FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co gały widziały...
Autor Wiadomość
Whoresbane


Posty: 1854
Wysłany: 2026-04-30, 22:42   

Romulus napisał/a:
Ale piszesz o pierwszej części, tak? Musiałem sprawdzić tytuł, bo u mnie w głowie króluje polski.


Tak. Druga wyjdzie na streamingi dopiero za tydzień

Interstellar jest wybitny!
_________________
Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-01, 20:33   

Tfórca
film z 2023 ale scenariusz napisany w 1987 i nie ewaluowany/ewoluowany.
Coś nawet był szum o tym filmie i postanowiłem sprawdzić wtf.

co za nieziemski guwno - na rzadnym poziomie ten film/scenariusz się nie skleja.
gra na tanich emocjach i to jedyna wartość w tym obrazie, ale nawet tak podatna osoba jak ja, odżócam ten film jako zupełnie bezwartościowy.

jak po nawet tak "nowych filmach" jak Her i ExMachina można wyprodukować takie badziewie to ja nie wiem,
2/10
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25150
Wysłany: 2026-05-02, 00:01   

Polska klasyka z Netflixa:
"Człowiek z marmuru" i "Człowiek z żelaza". Niby filmy znałem, ale dobrze było do nich wrócić. Raczej niż mądrego nie wymyślę - poza tym, że Krystyna Janda przez większość pierwszego filmu mnie wnerwiała swoją manierą. Nie mogłem na nią patrzeć bez irytacji.

"Niewinni czarodzieje" - muzyka doskonała, a film bez szału. Nie chwycił mnie zupełnie, a ponoć kultowy. Jednak chyba nie to pokolenie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-02, 00:52   

Bo Janda ma ogólnie taką wkurwiającą manierę. Dziś bym nie dał rady żadnego Człowieka... obejrzeć.

Za to po raz drugi zobaczyłem Amsterdam. Świetny film, aktorsko to jest kosmos jakiś, a Christian Bale niewątpliwie zagrał rolę życia. I o dziwo Margot Robbie też świetna i ładna jako brunetka. Zresztą cała obsada wybitna.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
kamyk

Posty: 168
Wysłany: 2026-05-02, 19:09   

Diabeł ubiera się u Prady 2 - David Frankel. Majówka napędziła widzów do kina, ostatni raz pełną salę widziałem chyba na Titanicu. Zadziwił mnie ten powrót po 20 latach do redakcji modowego magazynu Runway, jej szefowej, asystentek i asystentów, zmagających się z dzisiejszymi problemami rynku medialnego. Wszystko to poskładane i ogląda się dobrze ale to troche taki powrót jak ten bohaterek Seksu w wielkim mieście. Pozostało tylko wielkie miasto.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25150
Wysłany: 2026-05-03, 15:44   

kamyk napisał/a:
Diabeł ubiera się u Prady 2 - David Frankel. Majówka napędziła widzów do kina, ostatni raz pełną salę widziałem chyba na Titanicu. Zadziwił mnie ten powrót po 20 latach do redakcji modowego magazynu Runway, jej szefowej, asystentek i asystentów, zmagających się z dzisiejszymi problemami rynku medialnego. Wszystko to poskładane i ogląda się dobrze ale to troche taki powrót jak ten bohaterek Seksu w wielkim mieście. Pozostało tylko wielkie miasto.

Nie zgodzę się. Dziś obejrzałem i mi się bardzo podobał. Mam sentyment do pierwszej części i nadal lubię do niej wracać. Trochę się bałem, że mi druga zepsuje przyjemność. Ale się jej nie udało. :) Druga obawa, kiedy zacząłem oglądać pomyślałem, że idą tropem "Top Gun: Maverick" i że to, co tam zagrało perfekcyjnie tu skończy się kakofonią. Ale znowu niepotrzebnie się bałem. Poprzednia część była przyzwoitą rozrywką, podniesioną do wyższej ligi dzięki postaci zagranej przez Meryl Streep i dzięki grzej samej Meryl. W drugiej części tego zabrakło, ale to nie zarzut: bohaterowie mieli 20 lat aby się zmienić. Nie rewolucyjnie, ale na tyle, aby nie było sensu wchodzić po dwóch dekadach w te same buty. Widać to w scenach, kiedy Miranda hamuje się, aby nie być tą Mirandą sprzed dwóch dekad, bo "było kilka skarg w kadrach". :) Kilka cierpkich uwag na temat współczesności, jeśli chodzi o media, też było na miejscu i też nie miały na celu nadymania się bohaterów. Lekki i niezobowiązujący komentarz, aby rozrywkowa warstwa nie została nadmiernie skażona.

Fajny film. Kiedyś publicznie ogłosiłem, że kiedy dorosnę to chcę wyglądać i być jak Stanley Tucci w jego social mediach. Dopiszę po tym filmie, że kiedy dorosnę to ponadto chcę wyglądać jak Stanley Tucci w tym filmie. Boskie stylówki. //amor

"Wichrowe Wzgórza" - wiedziałem, mniej więcej, na co się piszę, z recenzji. O mało co obejrzałbym ten film w kinie i się cieszę, że jednak nie. Co nie znaczy, że go zamierzam gnoić. Nie spodziewałem się kolejnej adaptacji wiernej powieści - od tego są seriale BBC. Nie spodziewałem się powtórki z mojej ulubionej adaptacji z Ralphem Fiennesem i Juliette Binoche, ale najbliżej temu filmowi do niej. Jeśli chodzi po pokazanie, ale bez romantyzowania, toskycznej relacji między Cathy i Heathcliffem. Szanuję prawo reżyserki do własnej interpretacji, ale przez pierwszą połowę męczyłem się na tym filmie. Dopiero druga mi nieco wynagrodziła. Do tego stopnia, że dałem filmowi 7/10, co tylko w niewielkim stopniu zawyża jego ocenę w stosunku do średniej na IMDb. Drażniła mnie fryzura Margot Robbie i rola tej pani o azjatyckich korzeniach czy pochodzeniu. Choć może w tym drugim przypadku - nie bardzo rozumiem, po co Emerald Fennel ta postać jako bardziej czynna i sprawcza. Tylko psuło to efekt.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 
KS


Posty: 3637
Wysłany: 2026-05-04, 18:44   

Project Hail Mary. Jak to się kiedyś nazywało? Aha, kino nowej przygody. No to mamy coś takiego. Trochę jak ET, trochę jak późniejszy, lecz nie mniej naiwny Armageddon. Ratujemy świat i kumplujemy się z Obcym. Choć może Obcy brzmi tu zbyt szorstko - to przecież taki przytulaśny stworek. Jest trochę śmieszno, trochę łzawo, w proporcjach wyważonych dla popcornowej widowni. Nie żeby takich tonów w powieści nie było. Zwłaszcza w drugiej części książki wjeżdżają bez żenady nuty melodramatyczne, mające podłechtać wrażliwość czytelnika.

Niemniej, książka to jednak sajfaj z całym przysługującym gatunkowi anturażem. Autor, fantazjując w sposób przez rozum dopuszczalny, zawarł w powieści mnóstwo rzetelnej, zweryfikowanej wiedzy. Tego w filmie nie ma. Brak, zero, null. Ja rozumiem, że film musiał parę spraw uprościć, a informacja, wiedza to nudna dla przeciętnego widza sfera, ale no zdrowaś maryjo, coś poza fikołkami bohaterów wypadało wyjaśnić. Oglądałem film z osobą, która nie czytała książki i tej kwestii astrofagów - skąd się wzięły, co, jak, dlaczego żrą Słońce – zupełnie nie złapała, jak i innych niuansów. Film w momentach serwowania jakiejś informacji robi to na „szybkiej przewijce”, jakby to było zupełnie nieistotne. Ale szefowa projektu śpiewająca przez 2 minuty karaoke - to nie jest strata czasu. Dla mnie, spory zawód, ale co tam ja, ważne, że gawiedź wali do kina.
_________________
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
 
 
kamyk

Posty: 168
Wysłany: 2026-05-06, 12:32   

Romulus napisał/a:
"Wichrowe Wzgórza"


Nie spodziewałem się, że tak mi się spodoba. Wobec urody kadrów żałuję, że jednak nie w kinie. Podoba mi się spojrzenie Emeraldy Fennell na ten staroświecki melodramat. Świetny aktorsko, muzycznie, Szekspirowski w rytmie. Nie wiem skąd tyle niechęci wobec tego filmu. Podobny los spotkał wcześniejszą interpretację Andrei Arnold. Oryginalnej historii nie czytałem, film Petera Kosminskiego z 1992 r. w tamtym czasie nie trafił do mnie
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-06, 12:39   

Cytat:
Oryginalnej historii nie czytałem

A warto.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25150
Wysłany: 2026-05-06, 17:50   

Jasne, że warto. Ale film Emerald Fennell, jeśli chodzi o wspomniane elementy naprawdę jest świetny. Jak pisałem, od drugiej połowy oglądało mi się go dobrze, a zastrzeżenia dotyczą tylko niektórych elementów. Moje 7/10 jest szczerą oceną.\, bez uprzedzeń. W zasadzie, od drugiej połowy to jest taki sam film jak adaptacja z 1992 r., tylko w nowszym wydaniu, przede wszystkim formalnym, bo tamten był tradycyjny w formie.

"Uciekinier" - nowa adaptacja dzieła Stephena Kinga, albo powtórka z filmu z Arnoldem sprzed lat. Nie widziałem tamtego albo sobie nie przypominam. Być może nie warto. Tak, czy siak w tym filmie przynajmniej raz jest nawiązanie do tamtego - dolary z podobizną Arnolda. :) Ale poza tym jest tak sobie. Da się to obejrzeć, ale to film rozrywkowy i bez ambicji. Nie chodzi mi o to, że nie jest dziełem problemowym, ale mógł jakoś współcześniej podejść do fabuły, odnieść ją jakoś do rzeczywistości. A tak wrogiem jest jakaś enigmatyczna sieć telewizyjna (wali naftaliną) i jakiś wszechmocny producent reality show. Bez jaj. A było dodać trochę anarchistycznego smaku i klimatu, buntu przeciwko systemowi, internetowi, zidioceniu mediów. Tylko dla smaku, a nie dla sedna opowieści. Zabrakło woli, odwagi, wizji, łotewer i to jest największa słabość tej fabuły. Rozrywka zbyt retro, a przez to fabuła kompletnie pozbawiona napięcia.
https://www.youtube.com/w...gcJCQMLAYcqIYzv
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
fdv 


Posty: 1973
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-06, 20:45   

Naprawdę nie oglądałeś wersji z Arnim? Running Man i Total Recall to tytuły do których mam mega sentyment nie żeby były jakieś wybitne, ale oglądało się je dobrze.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-06, 22:38   

książka też była spoko.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25150
Wysłany: 2026-05-07, 08:09   

Na pewno któryś z tych dwóch wspomnianych filmów widziałem, tego jestem pewien. Ale po latach nie zdecyduję na pewno, który to był.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-07, 10:25   

w Uciekinierze był Sub-Zero :)
no i powiedzmy że ten film był jednak niszowy (u nas)

ale Total Recall !!!
kwa, przecież to był hicior,
legenda VHS.

i poza tym - jak na tamte czasy, całkiem całkiem zgrabny film.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-07, 12:31   

Ciche miejsce: Dzień pierwszy. Głupie, nudne i bez sensu.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
kamyk

Posty: 168
Wysłany: 2026-05-08, 10:03   

PomocySam Raimi. Liczyłem na bardziej wyrachowaną historię ale ten komediodramat rozpięty między Misery a Triangle of Sadness i tak dał mi pewną satysfakcję. Rachel McAdams w nieoczekiwanej podróży służbowej, sam na sam z szefem, który nie docenił jej pracy (Disney+)
 
 
KS 
KS


Posty: 3637
Wysłany: 2026-05-08, 12:24   

Trojan napisał/a:

ale Total Recall !!!
kwa, przecież to był hicior,
legenda VHS.

i poza tym - jak na tamte czasy, całkiem całkiem zgrabny film.


Do dziś lubię go sobie z sentymentu przypomnieć co kilka lat. Efekty mocno się postarzały, ale sam film wciąż ma swój fajny klimat. I ciągle jest o niebo lepszy od remake'u z Farrellem.
_________________
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
 
 
kamyk

Posty: 168
Wysłany: 2026-05-09, 10:08   

Mortal II Kombat - Simon McQuoid. Uroczy chaos panujący w scenariuszu przez chwilę nie pozwala uwierzyć, że ten turniej możemy wygrać i uratować nasz świat. Jednak ekipa dała radę, a najsłabszy jej element, Johnny Fuc* Cage, którego mocą jest urok własny i najwyższej klasy cynizm, w tej roli Karl Urban, wymiata. Gracze powinni być wyjątkowo zadowoleni.
 
 
Whoresbane


Posty: 1854
Wysłany: 2026-05-10, 19:25   

Ready or Not. Here I Come - bardzo dobra kontynuacja, tym razem z gwiazdorską obsadą. Świetna rozrywka, dobry humor w odpowiedniej dawce i Samara Weaving w czarnej sukni :oops:
_________________
Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-10, 20:01   

Jak rozumiem, mieszkasz gdzieś w anglojęzycznym kraju, w angielskim oglądasz filmy i w takimże języku wstawiasz tytuły na polskim forum //mysli za chinskiego boga nie wiem o jaki film chodzi XD
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-10, 20:07   

kamyk napisał/a:
Romulus napisał/a:
"Wichrowe Wzgórza"


Nie spodziewałem się, że tak mi się spodoba. Wobec urody kadrów żałuję, że jednak nie w kinie. Podoba mi się spojrzenie Emeraldy Fennell na ten staroświecki melodramat. Świetny aktorsko, muzycznie, Szekspirowski w rytmie. Nie wiem skąd tyle niechęci wobec tego filmu. Podobny los spotkał wcześniejszą interpretację Andrei Arnold. Oryginalnej historii nie czytałem, film Petera Kosminskiego z 1992 r. w tamtym czasie nie trafił do mnie


hmm
opowieść o tym jak chorobliwie obsesyjny związek przekształca się w psychopatyczny układ, niszczący wszystkich wokół, a na końcu samych zainteresowanych.
Albo o tym jak to kobieta po zapewnieniu sobie najważniejszych potrzeb (na drabinie maslowa) zaczyna spełniać się w samorealizacji poprzez bolcowanie przez Heathcliffa.

Zazwyczaj ryczę na wszystkich romansach filmowych.... ale tutaj ręcyma Emeraldy F. zostało wydobyte z powieści to co najważniejsze (wedla opinii wielu kobiet). Więc ten tego...

Wizualnie dobrze, mocno przerysowane/przekolorowane (like a Titus Andronikus) nawet do poziomu psychodelicznego - co podkreśla złożoność tej relacji.

ostatnia scena natchnęła mnie do wariacji. Wichrowe Wzgórza i Zombie.

kurfa, 6.5/10
 
 
Whoresbane


Posty: 1854
Wysłany: 2026-05-10, 20:53   

m_m napisał/a:
Jak rozumiem, mieszkasz gdzieś w anglojęzycznym kraju, w angielskim oglądasz filmy i w takimże języku wstawiasz tytuły na polskim forum //mysli za chinskiego boga nie wiem o jaki film chodzi XD


Wolę angielski tytuł, niż napisać "Zabawa w pochowanego 2" //mur
_________________
Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-10, 21:01   

To dobrze, wtedy nie mialbym o co się przypierdolić :oops:
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Whoresbane


Posty: 1854
Wysłany: 2026-05-11, 20:59   

Project Hail Mary (Projekt Zdrowaś Mario, specjalnie dla m_m) - świetne kino famililjne w kosmosie. Nie rozumiem dlaczego ktoś oczekiwał czegoś na miarę Interstellara, gdy to zupełnie różne filmy, i ten nowy nie miał imitować poprzednika
_________________
Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3236
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-11, 21:01   

Chybiłeś XD ja pierwszy tu ten film tak nazwałem, a poza tym u nas ten tytuł był nieprzetlumaczony.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Whoresbane


Posty: 1854
Wysłany: 2026-05-11, 21:07   

Nie dogodzi, wiecznie będzie marudził
_________________
Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-12, 10:27   

no ba!
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25150
Wysłany: 2026-05-20, 17:31   

"Spy Game" - 2001 r., reż. Tony Scott. Ech, piękne czasy, kiedy Tony Scott kręcił swoje filmy. I ten jest chyba jednym z lepszych jego dzieł. Mam wrażenie, że oglądałem go z rok temu a mimo wszystko powrót do niego w ogóle nie nudzi, historia jest świetnie opowiadana, niemal ponadczasowo, jeśli chodzi o realizację - szybkie tempo, teledyskowy montaż, ale i troska o szczegół i fabułę. Różnica między Tony Scottem a Ridleyem Scottem jest taka, że ten pierwszy nie nakręcił klasyków i arcydzieł. Jednak, czy na pewno? Robert Redford jest wspaniały w tym filmie. Ale i Brad Pitt daje radę, choć za bardzo się tu piękni. https://www.youtube.com/w...HJhaWxlcg%3D%3D
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
Trojan 


Posty: 12966
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-05-20, 18:55   

no proszę cię:
Zagadka Nieśmiertelności
Top Gun
Prawdziwy Romans
 
 
KS 
KS


Posty: 3637
Wysłany: 2026-05-20, 19:56   

Mógł cholera pożyć jeszcze, pokręcić parę rzeczy. Właściwie to już nie pamiętam jak to było z tym jego samobójstwem, tzn. jaka przyczyna. Chory był?
_________________
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 12