Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Hala sportowa
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-11, 09:25   

Kibice powoli opuszczali halę świętując i ciesząc się wygraną bardziej chyba niż sami zawodnicy zaraz po meczu. Tłum ludzi zaczął wylewać się przez wyjście i rozchodzić po samochodach, część zbierała się razem na imprezę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-05-11, 10:04   

Zgasiła papierosa, wrzuciła do paszczy gumę miętową i rozejrzawszy się po osobach w grupce gdzie mignęło jej kilka znajomych twarzy dołączyła się do nich włączając się w dyskusję o meczu i rozglądając się od czasu do czasu za kimś z lepszych znajomych i jednym z bohaterów meczu.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-05-11, 15:04   

- I've seen them playing few times already, but they're gettin' better and better - rzekł, leząc za nią i opuszczając ramiona wzdłuż ciała.
- Dorwiemy ich jak wyjdą z hali, już na zewnątrz. Przynajmniej Maxa, w końcu jest naszym wspólnym kumplem. A jeśli marzysz o zwiedzaniu pryszniców... To bardzo mi przykro, ale potrzebujesz przepustki w postaci twojego chłopaka, który jest koszykarzem i chętnie by Cię tam widział. - uśmiechnął się lekko pod nosem, ręce wpychając w kieszenie.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-11, 15:29   

Westchnęła z rozżaleniem kierując sie do drzwi.
- Więc nigdy ich nie zwiedzę bo nie mam takiej przepustki. Chyba, że... - twarz nabrała chytrego wyrazu - przekradnę się tam kiedyś po cichu, ukryję w jakimś kącie i obejrzę wszystko to co będzie do oglądania - zaczęła się śmiać - z nadzieją, że mnie nie złapią i nie wygonią za szybko - dodała z humorem popychając drzwi na zewnątrz. Nie uszło jej uwagi, że szykuje się jakaś impreza. U Maxa, z tego co gadali okoliczni ludzie.
- Hey Dave... myślisz, że na tę imprezę co się szykuje można wejść tylko będąc koszykarzem, cheerleaderką albo kimś z nimi związanym?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-06, 12:21   

Max postanowił wrócić do zdrowia bardzo szybko, więc prawie każdą wolną chwilę spędzał na rehabilitacji, lub siłowni. Teraz postanowił wykorzystać długą przerwę na ćwiczenia ze sztangą. Niestety już przy czwartym powtórzeniu kontuzjowane ramię dało o sobie znać, odmawiając posłuszeństwa i ciężar wraz ze sztangą zaczął się niebezpiecznie zbliżać do klatki piersiowej Parkera. Szczęściem obok siłowni przechodził właśnie McCoy, który rzucił ręcznik na podłogę i z przerażeniem w oczach podbiegł do ćwiczącego Maxa. Okey, I got it... rzucił łapiąc za sztangę i bez problemów kładąc ją na stojak.
- Poradziłbym sobie! - Max rzucił z wyrzutem siadając.
- Nie wątpię, ale nie teraz... zapadła niezręczna cisza i w końcu padło pytanie, które musiał paść. - Jak rehabilitacja?
Max rzucił trenerowi niechętne spojrzenie. Dobrze... Znaczy... Powoli. Strasznie powoli. Ciężko mi, jak nie mogę nawet dorzucić do kosza.
McCoy klepnął go potężną łapą w plecy. Przestań się wreszcie nad sobą użalać. powiedział poważnie marszcząc brwi Jesteś na dobrej drodze do odzyskania sprawności. Jesteś zdeterminowany. Codziennie widzę Cię na siłowni, albo na hali. Dasz sobie radę. powiedział, a potem doznał pewnego przebłysku No chyba, że nie tylko dlatego jesteś tutaj sam. Może czegoś unikasz?
Max wbił spojrzenie niebieskich oczu w podłogę.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-08, 19:00   

Max po raz drugi w czasie tej przerwy na lunch wylądował na hali sportowej. Tym razem tylko chciał się schować przed wszystkimi. A szczególnie przed Ericą. Wiedział, że ta sprawa tak się dłużej ciągnąć nie może, ale rzeczywiście nie wiedział co z nią zrobić. Siadł na jednej z ław przy ścianie i wbił spojrzenie w środek boiska.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-09, 09:39   

- Po co tak siedzisz przybity, gapiąc się tępo w boisko? To nic nie pomoże - rzekł Dave, zbliżając się powoli do Maxa ze skromnym uśmieszkiem na twarzy. Bardzo skromnym. Gdy w końcu znalazł się dość blisko - zasiadł obok niego i zerknął na niego.
- What's been going on lately? Rzadziej się widujemy ostatnio i wiesz co... Chyba wypadałoby to naprawić, co Ty na to? - uśmiechnął się nieco szerzej w ramach przekazywania dobrego humoru spojrzeniem.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-09, 09:55   

Max zrobił minę, która wyrażała, że w sumie Dave ma rację, ale bez zbędnego entuzjazmu. To nie moja wina... Poderwałeś moją przyjaciółkę, co mam Ci za złe, bo kiedy z nią zerwiesz ja będę musiał stanąć po jednej ze stron. zauważył żartobliwie I ostatnio świata poza nią nie widzisz...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-09, 10:04   

Dave uniósł brwi, udając zdziwienie jego ostatnimi słowami. Spojrzał w lewo, potem w prawo, rozglądając się bardzo uważnie, po czym przyjrzał się jemu, lustrując go od góry do dołu.
- Well... Widzę halę sportową... I see you as well... Seems like I see a something except of her - po czym się wyszczerzył do niego.
- Would you mind going somewhere after school? - uniósł lekko brwi.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-09, 10:55   

Max uciekł spojrzeniem od Dave'a. Wiesz, stary... Wybacz, ale mam plany. Rehabilitacja, te sprawy. powiedział poważnie i spojrzał na niego I nie mam ochoty nigdzie wyskakiwać. Po prostu nie mam nastroju.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-09, 14:03   

- Gdyby chodziło tylko o nastrój, to przecież wiesz, że wyskakuje się nie po to, by go pogorszyć, a przecież polepszyć, więc to jest raczej kiepski argument - przyjrzał mu się unosząc jedną brew ku górze.
- Zresztą możemy zobaczyć się po rehabilitacji, albo przed, so I don't really see a problem, buddy... - rzekł poważnym tonem i równie poważną miną, oczekując na reakcję Maxa.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-09, 16:41   

Max spojrzał kwaśno na Dave'a Dla mnie to wystarczający powód. Nie tym razem... powiedział i spojrzał na zegarek komórki Kurcze... Muszę się zbierać. powiedział podnosząc się Dzięki za dobre chęci, ale naprawdę nie mam nastroju. Odbijemy to sobie po wszystkim. powiedział przerzucając zdrową ręką torbę przez ramię.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-09, 17:07   

- Well, whatever you wish - odparł z westchnieniem i wzruszył ramionami, po czym sam również podniósł się na nogi - Just let me know if you want to talk sometime, okay? - zapytał z poważną miną.... Naturalnie unosząc ku górze brwi, jak to zwykle czynił.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-09, 17:50   

Dave! żachnął się Max We're not chiks or sth. powiedział z uśmiechem But thanks... I know, that you are my friend. uśmiechnął się przyjacielsko i klepnął go w ramię. See you soon. dodał jeszcze poprawiając torbę i wychodząc z hali sportowej.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-09, 18:46   

- Yeah, see ya - odparł, gdy wyłaził z Hali. Gdy już go tu nie było, to sam skierował się również do wyjścia, wyciągając komórkę i skrobiąc SMSa. No i zaczął pytać siebie czemu nie podejrzewał, ze i tak to nie wyjdzie? Przynajmniej dzisiaj...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-16, 12:30   

Rozległ się głośny gwizdek Co jest panienki? Nie pasuje wam dodatkowy trening? gromkim głosem zapytał McCoy groźnie mierząc spoconych chłopaków. Już do piłek i ćwicztć rzuty. W przyszłym tygodniu poważny mecz! Pierwszy raz zakwalifikowaliśmy się do pleyoffów i Bóg mi świadkiem, jeśli nie wygracie tego meczu to nie wstanie dla was słońce dnia następnego!
Max wziął jedną z piłek i z linii trzech metrów przymierzył. Rzucił, ale piłka tylko odbiła się od obręczy i spadła na dół, gdzie Nathan zebrał ją z zatroskaną miną. Odrzucił mu piłkę i powiedział cicho przechodząc obok niego It will come... Just keep shooting.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-21, 22:27   

Max stał już przebrany na linii rzutów za trzy. Obok niego stojak z piłkami. Co jakiś czas podnosił piłkę i rzucał nią do kosza. Piłka odbijała się od obręczy i nie wpadała. Każdy rzut wyraźnie sprawiał ból Parkerowi.

... Innym wali się świat. Tak bywa, kiedy traci się to co kochało się najbardziej. Od Ciebie tylko zależy, czy się z tego upadku podniesiesz... I think, that at some moment you need to deal with a pain, and try again...

Max podniósł kolejną piłkę i zaciskając wargi rzucił nią w kierunku kosza. Piłka płynnie i czysto wpadła do kosza. Max odetchnął głęboko, mimo że ból w ramieniu cały czas mu dokuczał. That's one... mruknął i...

Kamera zrobiła płynne przejście na: Dom Lilly G.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-27, 18:13   

Max kozłując podbiegł do linii trzech metrów, gdzie zastała go podwójna obrona, puścił więc piłkę między rękoma obrońców prosto do Evana, który ledwie piłkę chwycił i rzucił okiem na sytuację, a już posłał piłkę w okolice obręczy, gdzie przejął ją Nathan i wpakował pięknym wsadem w obręcz. Zdobyciu dwóch punktów zawtórował ryk kibiców.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-27, 19:49   

Wrzasnęła coś w nieartykułowany sposób i niemożliwego do zrozumienia wśród głośnych odgłosów okolicznych ludzi i aż ją podniosło na widok ładnej akcji. W końcu z szerokim uśmiechem i emocjami w oczach siadła z powrotem na ławkę.
- I love this game... - mruknęła do siebie, gładząc kciukiem jadeit zaciskany w dłoni, co się już stało swego rodzaju rytuałem. Rzuciła okiem na tablicę wyników.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-27, 22:19   

-No doubt you do...- stwierdziła ze stoickim spokojem. Kosz tak samo jak większość gier zespołowych nie wzbudzał w niej nawet połowy pożądanych emocji. Ell siedziała spokojnie na tyłku tylko od czasu do czasu bijąc brawa. Głównie skupiając się na ziewaniu. Nie byłaby jednak kobietą gdyby nie doceniała walorów męskiego ciała przewalającego się po parkiecie to w jedną to w drugą stronę. -Kiedy patrzę na tego z dwunastką czuję, że też mogłabym ją pokochać.- puściła oczko koleżance.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-27, 22:29   

Ricky mająca oczy w tej chwili tylko dla trójki z trudem przeniosła spojrzenie na dwunastkę. Oceniła szybko faceta i strzeliła Ell rozbawione spojrzenie.
- No doubt you would... nice ass... very nice... - oceniła fachowo walory faceta - mocna 16ka - dodała odruchowo wracając myślami do oceny jaką kiedyś przeprowadziły - Mocno sugeruję zapoznanie się z 12ką na afterparty w celu rozwinięcia zainteresowań sportowych i miłości do gry. - zaśmiała się cicho przenosząc spojrzenie z powrotem na swoją sferę zainteresowań, która latała za piłką powiewając jasnymi włosami.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-27, 22:35   

-Miłości i może, ale z grą to ona niewiele będzie miała wspólnego.- dziewczyna bezceremonialnie wystawiła język drocząc się z Ricky. -Afterparty powiadasz... Tak, teraz już wiem czemu ciągle tu przychodzimy. Widzę, że Maxiu sobie radzi. Myślisz, że już doszedł do siebie?- spytała wystarczająco głośno by przekrzyczeć rozwrzeszczany tłum nastolatków, jednak na tyle by pytanie dotarło tylko do uszu koleżanki.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-27, 22:43   

- Elly przed chwilą miałyśmy dowód w postaci pięknego podania. Jeśli nawet jeszcze nie całkiem to jest na dobrej drodze. Oooo...terrific shot! - skomentowała na koniec kolejne świetne podanie.
- Słuchaj jeśli oni wygrają ten mecz to będzie jedna wielka balanga gdzie z pewnością zapoznasz się z ta 12ką... i pozwolisz mu rozniecić swój zapał do Gry - uśmiechnęła się szeroko akcentując ostatnie słowo tak, by Ell skojarzyła o jaką grę jej chodzi/ - nie za bardzo się orientuję, ale chyba ten mecz jest cholernie ważny. Get him! - ryknęła nagle unisono z tłumem szalejącym dookoła patrząc na popisy chłopaków.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-28, 08:20   

Mecz rzeczywiście był ważny, bo zaczynał Play-offy, czyli jeśli teraz przegrają, to odpadną i koniec sezonu. Nic dziwnego, że im rzeczywiście zależało na zwycięstwie.
Tym czasem na boisku trójka zawodników, z numerami 25, 69 i 3 królowała zyskując miano niepokonanych.
Nathan wchodził pod kosz, ale znów natknął się na podwójną obronę, więc posłał piłkę pod kosz do Evana, który miał akcję zakończyć, ale ponieważ zrobiło się tłoczno wycofał piłkę do Parkera, który cofnął się o krok, za linię trzech metrów, wbijając gwoździa i posłał piłkę w obręcz za trzy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-28, 09:36   

- Część dziewczyny. Widzę, że emocje potężnie królują - rozległ się za nimi rozbawiony głos i Anna przelazła ławkę klapiąc na miejsce obok nich. Rozsiadła się i rzuciła okiem na boisko. Widząc piękny kosz nie mogła się powstrzymać i zagwizdała na palcach a potem zaczęła bić brawo. - Ej Ricky... twój facet pokazuje na co go stać. Czyżby wrócił już całkiem do formy? - zaczęła się kręcić na boki i wyciągać szyję bo nie widziała wszystkiego ze względu na swój wzrost. A ci co siedzieli przed nią byli wyżsi. - What's the score, anyway?
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-28, 10:14   

Właśnie mówiłam Ell, że jak widać prawie do niej wrócił - uśmiechnęła się szeroko do Anny przybijając z nią "żółwika" - albo już całkiem. Tak czy siak to co robi jest niezwykle efektowne.
Wróciła wzrokiem na boisko patrząc na ciekawe akcje. - Wynik? Patrz na tablicę - kiwnęła głową i sama na moment rzuciła tam spojrzenie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-28, 15:16   

Na sali pojawiła się spóźniona Linds. Wyglądała jak zwykle fantastycznie - poza tym jednym nieszczęsnym epizodem, nigdy nie pozwoliła sobie na zaniedbanie własnego wyglądu. Patrząc z pogardą na tych wszystkich rozentuzjazmowanych ludzi, przeciskała się do wolnego miejsca tuż obok Holl. Po drodze zauważyła Ericę razem z tymi dwoma pozostałymi dziwolągami. Skinęła jej sztywno głową, po czym przeszła jeszcze kilka kroków i z ulgą opadła na siedzenie obok przyjaciółki.
- Hi! - wymruczała grobowym tonem przybierając marsową minę - ostatnio w zasadzie się nie uśmiechała. Nawet fałszywie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-07-28, 22:24   

Dave siedział na skraju trybun, pod samą ścianą. Siedział sam, bo wolał nie mieć do czynienia z jakimkolwiek towarzystwem. No i nie chciał, żeby pewne towarzystwo miało do czynienia z nim. Jak się tak zastanowić, to bardziej chodziło o to drugie, ale cóż, wracając do tematu... Skórzana kurtka, jak zwykle, biała koszulka na ramiączkach, czarne bojówki i mocne, skórzane buty (nie, zdecydowanie nie glany). Wyprostowane, skrzyżowany nogi trzymał przed sobą i oglądał mecz. Choć w duchu cieszył się z pięknych popisów drużyny jego kumpli, to brakowało mu entuzjazmu przez ostatnie wydarzenia.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-28, 22:36   

Anna przeniosła spojrzenie z boiska na tablicę, ale aż tam nie dojechała. Za to brązowe oczy zatrzymały się na znajomych ciemnych włosach i sylwetce upchniętej niedaleko ściany z tablicą, na trybunach. Na Dave'ie Chillmanie. Z którym nie wiedziała co zrobić.
Dziewczyna spięła się aż, ale w jakimś przejawie masochizmu nie potrafiła na niego nie patrzeć, jakby próbując go ściągnąć wzrokiem. Tylko po co? Żeby było jej jeszcze ciężej? Żeby czuć się jeszcze paskudniej? W głowie ponownie pojawiły się słowa, które prawie strzaskały mały szczęśliwy świat "Anna... I have to tell you something... I nearly cheated on you...".
Zacisnęła usta w cienką linię nadal patrząc na niego. W końcu się poddała.
- Oh fuck... - rozległ się cichy jęk, który mogły usłyszeć tylko osoby siedzące najbliżej i jasna głowa dziewczyny opadła na jej dłonie. Zdrady przebaczyć nie można. Ale co jeśli prawie do niej doszło...?
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-07-28, 22:44   

Miał wrażenie, że poczuł lekki powiew powietrza ze strony trybun. Ale to było tylko wrażenie i wiedział o tym. Czuł się obserwowany. Mimo, że wiedział, że to przeczucie może być niezwykle absurdalne... Okazało się, że sprawdziło się, bowiem, gdy spojrzał w kierunku wskazanym mu przez "szósty zmysł", czy jakkolwiek zechcieć możesz to nazwać, dojrzał Annę. Odruchowo otworzyły mu się usta. Patrzył się chwilę, zaraz jednak wzrokiem uciekł na swoje dłonie spleciony na udach i zaczął przyglądać się temu jak przebiera zręcznie kciukami. Zauważył że spojrzała. "Hell, I have grown up to little, screwed chicken..." Zaraz jednak opamiętał się. Rozejrzał się, czy ktoś nie przyglądał mu się gdy wykonywał tą niefajną czynność i postarał się wyluzować jak bardzo potrafił. Było ciężko.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12