Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
toto 
Washington Irving


Posty: 7472
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-11-21, 13:03   

"Opowiadania" Conrada. Zaczynamy od "Jednostki postępu", pewnie najsłynniejszego tekstu po "Jądrze ciemności", będącego swoistym preludium do opowieści Marlowe'a. Ależ to się dobrze czyta! Im jestem starszy, tym bardziej do mnie dochodzi, że nawet promila wartościowych rzeczy wydanych po polsku nie uda mi się przeczytać, a o przytłaczającej części z nich nawet nigdy nie usłyszę.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20108
Wysłany: 2020-11-21, 18:07   

"Ogień nie zabije smoka", do recenzji. Autor pisze o serialu "Gra o tron". Generalnie, to bardzo ciekawe, nie tylko dla fana serialu, ale i dla kogoś, kto interesuje się powstawaniem seriali "od kuchni". Dopiero zacząłem czytać, ale wciąga. Autor oddaje głos twórcom i aktorom, co nie zawsze - zakładam - będzie dobrze działać, bo czerpie z wypowiedzi promocyjnych. Ale okaże się.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1440
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-11-21, 23:06   

toto, najwyrażniej przechodzisz smugę cienia. Czas.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-22, 06:01   

toto, i okazuje się, że do końca życia to ci tak zostało, maksymalnie, ze 2000 książek. A i to przy dobrych wiatrach
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7472
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-11-22, 08:17   

Mam czasami okresy czytelniczej nadaktywności, ale do tempa książka/tydzień przez okres kilkudziesięciu lat raczej nie dobiję, realnie patrząc pewnie 1200-1500, plus audiobooki. I jak patrzę na wcześniejsze lata, że dało się czytać i kilka książek na tydzień i był czas na inne rzeczy, to aż nadziwić się nie mogę. Kiedy ja na to wszystko znajdowałem czas?
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-22, 09:50   

Witaj w klubie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Mamerkus 
Mamerkus


Posty: 119
Wysłany: 2020-11-22, 15:19   

O, a mnie było wstyd się przyznać, że nie chłonę książek jak onegdaj :-)

W temacie - próbuję ponownie Zelaznego, tym razem "Pan światła", i ponownie ten autor nie zasysa.
_________________
mamerkus.blogspot.com
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-22, 15:51   

Mamerkus napisał/a:
próbuję ponownie Zelaznego, tym razem "Pan światła", i ponownie ten autor nie zasysa.
Akurat wydaje się, że Pan Światła mu wyszedł w przeciwieństwie do całej rzeczy innych gniotów od żenującego Amberu poczynając. No ale Pana Światła czytałem w latach 90', mogę mieć nieświeże dane. Tak, że ten tego, nie dziwię Ci się specjalnie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
KS 


Posty: 638
Wysłany: 2020-11-22, 18:13   

Ciekawe jak wypadła by dziś Aleja potępienia? Obawiam się, że podobnie jak filmy postapo z lat 80. Niedawno obejrzałem po ponad 30 latach Stalowy świt. Żenua.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Bibi King

Posty: 194
Wysłany: 2020-11-22, 18:29   

"Aleja..." moim zdaniem się broni, ale ma się co oszukiwać, to popierdółka sensacyjna i nie ma siły, żeby wzbudzała dzisiaj takie emocje, jak w nastolatku w latach osiemdziesiątych. Po prostu lekka, miła, przyjemna gulty pleasure. I krótka, to w sumie zaleta.

"Pan światła" - genialny sztafaż i jakoś za mało mięcha, fabuła, która jakoś mnie nie wciągnęła - i piszę to z perspektywy czytelnika także tej nowej wersji (Cholewy?), nie tylko tamtego niewypału przełożonego przez R. Reszke(?) wieki temu. Właściwie o wiele lepiej się zestarzały - czytałem je ze dwa lata temu, nie dawniej - np. "Stwory światła i ciemności".

A "Stalowy świt"... Cóż, nawet wtedy, widziany na jakimś Polconie, z zajebistym lektorem (kto nie słyszał, ten nie wie :-P ) nie zachwycał, mówiąc oględnie.

@Mamerkus
Może jednak "Amber"? Nie przejmuj się opiniami Fidela, to też koneser chujni - jak Romulus, tylko inaczej ;)
  
 
 
KS 


Posty: 638
Wysłany: 2020-11-22, 19:02   

Bibi King napisał/a:
widziany na jakimś Polconie, z zajebistym lektorem (kto nie słyszał, ten nie wie :-P )


Ha! Lektorzy pirackich kopii VHS - to była odrębna dziedzina sztuki. Absolutnym mistrzem był lektor MASHa. Widziałem potem film w wielu telewizjach z różnymi wersjami tłumaczeń i zawodowymi lektorami, ale żaden tamtemu gostkowi nie sięgał do pięt :mrgreen:
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 671
Skąd: Bytom
Wysłany: 2020-11-22, 19:20   

KS napisał/a:
Ciekawe jak wypadła by dziś Aleja potępienia? Obawiam się, że podobnie jak filmy postapo z lat 80. Niedawno obejrzałem po ponad 30 latach Stalowy świt. Żenua.

No więc - przeczytałem "Aleję potępienia" w tym roku.
Słabo, słabiutko, fatalnie. Taka pierdółka na max 2 wieczory.
Bez jakiejś głębi, bez nawet jakiejś większej historii, czy choćby przedstawienia świata.
I z bardzo niezdarnie napisanymi bzdurkami, które rzuciły mi się w oczy.
Nie polecam czytać teraz.

A przeczytałem to w ramach czytania tej serii Rebisa.
I aktualnie czytam z tej serii "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm.
Mam jakieś wrażenie, że to może być najlepsza książka z książek z tej serii, które do tej pory przeczytałem.
Zaczyna się jak typowe preludium do apokalipsy. Przygotowanie enklawy do przeżycia, włącznie z próbą uratowania się w tej enklawie przed samą apokalipsą (wirus, mutacje, głód).
Następnie jest typowe postapo - kilka pokoleń później, mieszkańcy enklawy chcą sprawdzić jak wygląda poza ich zamkniętym społeczeństwem.
I nagle książka z typowego postapo zaczyna przechodzić w psychologię, rozważania w temacie psychologii ludzkich klonów, rozpatrywanie działania takich samych klonów w ramach społeczności ... i co jeśli w takiej poukładanej społeczności jeden z klonów zaczyna odbiegać od normy ... zwłaszcza jeśli to jego odbieganie od normy tak naprawdę po prostu oznacza "powrót do dawnych norm" (tych sprzed apokalipsy) ...
Jestem w połowie, ale autentycznie ciekawi mnie co będzie dalej. Jak dla mnie - zdecydowanie wciąga. I nie czuć tego, że książka ma już prawie 50 lat - autorka nie bawiła się w gadżety, które by się zestarzały, tylko pisze o ludziach, co książkę bardzo skutecznie broni przed zestarzeniem się. Jak na razie - polecam bez wahania, mam nadzieję, że utrzyma poziom do końca.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
  
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-11-22, 19:29   

Aleja to kniga z gatunku Zabili go i uciekł w samochodzie, tudzież dojechać z pkt a do pkt B wrzucić starą oponę do ogniska, zrobić rewolucję i sprdalać. Sam pomysł wciąż nośny, natomiast mocno zmienił się styl pisania, narracji, więc...
Stwory od początku były specjalne i nic się do tej pory nie zmieniło.
Pan Światła - imo najlepsza rzecz spod ręku Rodżera, mimo krytycznego wydania (tłumaczenia) Atlantisu

Amber - wstyd nie znać,robiłem dwa lata temu repetę i warto, choć jak wspomniałem stylówa się zmieniła.
 
 
Bibi King

Posty: 194
Wysłany: 2020-11-22, 19:48   

goldsun napisał/a:
bez nawet jakiejś większej historii, czy choćby przedstawienia świata


Masz wymagania... Całość zmieściła się w "Fantastyce" na niecałych 50 (małych) stronach, a tobie się marzy "większa historia", "przedstawienie świata"... Kompletnie nie o to chodzi w "Alei..."

Kate Wilhelm - czytałem ~30 lat temu, była znakomita, czytałem drugi raz ~6-8 lat temu - i nadal uważam, że warto. Bardzo warto.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-22, 23:45   

Trojan napisał/a:
Amber - wstyd nie znać,robiłem dwa lata temu repetę i warto, choć jak wspomniałem stylówa się zmieniła.
Wstyd to się przyznawać, że uważasz, że warto. To jakby polecać Bajer Fool. Kurwa można. Pewnie, że można.

A Aleję niedługo odświeżę, bo mi się kolejka na starą F zbliża a tam akurat Zelazny.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-11-23, 08:03   

Bajer Ful to akurt twój poziom.
Polecając Sullivana wtrąciłeś sobie wszystkie argumenta do oceny kogokolwiek . . Do tej pory mam z tego brecht.
Serio? :) kurwa. Widać można.
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-23, 08:28   

:DDD

Powieści Sullivana przy Amberze Zelaznego to mistrzostwo powieściopisarstwa. Co po prawdzie nie jest wielkim osiągnięciem bo przy Amberze każde gówno wygląda jak tort orzechowy.

Trojan, gratuluję wysublimowanego smaku.

Pomijając fakt, że jak zwykle klamiesz,. Ale do tego już się przyzwyczailiśmy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6193
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-11-23, 09:34   

Proponuję wam wyluzować, zaczynacie przesadzać we wzajemnych bluzgach :evil:
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10005
Wysłany: 2020-11-25, 11:45   

Oprócz marzeń warto mieć papierosy - Juliusz Strachota

Niewielki tomik pełen króciutkich opowiadań, klasycznych szortów. Jest ich tu kilkadziesiąt.
Króciaki te, często abstrakcyjne w tonacji, jakoś tam ocierają się o absurd, złudę, metafizykę. Autor obserwuje, życie, przetwarza po swojemu i podaje nam w takiej poetyckiej, połamanej, groteskowej formie.

Niestety jedyną wyjątkową rzeczą w tym zbiorze jest jego tytuł. Rewelacyjne zdanie. Reszta już nie jest taka fajna. Nie można powiedzieć, że to jakiś szmelc zupełny, ale nie bardzo jest się czym zachwycać. Tu i tam jakieś ziarnko.

Nie jest to rzecz godna pogardy, ale też spokojnie można żyć bez jej znajomości. Nie odradzam ani nie polecam.

5,5/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
  
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1440
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-11-26, 14:10   

Czytam sobie Sarajewskie Marlboro Miljenko Jergovica, mały zbiór opowiadań o wojnie na Bałkanach, a raczej o ludziach z wojną w tle. Nie ruszałem żadnego jugolskiego pisania od lat od jakiegoś Andrica, czy Bulatovica, bo ich po prostu nie lubię. Są mi całkiem mentalnie obcy, a ta obcość wzmaga się przez to, że w sumie powinienem ich postrzegać jako Słowian. Dziwnie mi się wtedy robi. Ale te opowieści są dobre. Małe, krótkie obrazki, takie flaesze czasem ujmujące szmat życia, czasem chwilę. Trochę przypomina Stasiuka, ale nie za bardzo, bo Bałkany to nie Beskidy. A tak to w ogóle dostałem książkę w prezencie, bo sam bym na to nie wpadł. Dodatkowo mam na warsztacie Nightflyer Christophera Fahy Kolejna historia o maltretowanym przez szkolnych bandziorów outsiderze, który w końcu odkrywa w sobie szczególne właściwości, dające mu możliwość zemsty. Ta opowieść przechodzi w bezlitosny horror, co w zestawieniu ze świetna narracją ( Fahy jest też poetą) daje niestandardowo dobre efekty. Na deser mam Harrego Harrisona Star Smashers of the Galaxy Rangers. Już tytuł mówi sam za siebie. Typowa dla Harrisona parodia kretyńskich powieści z gatunku space opera. Ale także dowcipnie i z poczuciem absurdu napisana rozrywkowa konfekcja, która ma zapewnić pełny relaks od autentycznych problemów. Akcja jest szybka, bohaterowie wpadają w kolejne nieszczęścia i są z nich ratowani, by zaraz znowu się wpakować w następnego shita w tempie slapstikowej komedii. Zaletą takich książek z dawnych lat jest ich niewielka objętość, a tej dodatkowego smaczku nadaje paskudna okładka. Polecam.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-11-26, 16:25   


ta ?

HH ze swoim Billem jest u mnie na samym szczycie "co warto czytać w F"
prawdą jest też że książki nie czytałem ze 20 lat...
 
 
KS 


Posty: 638
Wysłany: 2020-11-26, 17:33   

Bałbym się wracać do starych "harrisonów". Jeśli już to ewentualnie cykl Edenu, może czas go oszczędził?
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2731
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2020-11-26, 17:51   

KS napisał/a:
Bałbym się wracać do starych "harrisonów". Jeśli już to ewentualnie cykl Edenu, może czas go oszczędził?
Przypomniałem go sobie w ubiegłym roku. Najgorzej nie było, nawet fajnie się czytało, choć luki logiczne widać gołym okiem :)
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz //orc [Stary Ork]

Zaginiona to zamknięte środowisko, coś jak oddział zamknięty krążący wokół Czarnej Dziury Szaleństwa, najlepiej nie zwracać uwagi na sens bo on tu rzadko występuje //utrivv [utrivv]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-11-26, 18:43   

nie no , nie wrócę do książki w której facet kopuluje z jaszczurzycą ....
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7472
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-11-26, 20:02   

I niby jak dzieciaki czytające takie rzeczy mogły wyrosnąć na normalnych ludzi?
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-11-26, 20:55   

dokładnie. zostawiło to głęboką rysę
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1440
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-11-27, 10:19   

Trojan, jeszcze gorzej, choć to wydaje się mało prawdopodobne, ale widać specjalnie taka poetykę narzucono.
https://s3-eu-west-1.amazonaws.com/images.linnlive.com/d84a3111858d21a3b4f36634fb4877f7/8450ecb6-10da-4b2a-8a9d-5a8bf06c3df1.jpg
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8278
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-11-27, 10:57   

Ludzie czytający książki zaczynające się od Gallia est omnis divisa in partes tres albo In principio creavit Deus caelum et terram dali nam dwie wojny światowe, więc ja tu widzę skręt we właściwą stronę :badgrin:
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20108
Wysłany: 2020-11-27, 11:11   

"My naród" - Jill Lepore. Świetnie opowiadania historia USA. Czytam z dziką przyjemnością. Autorka w zasadzie opowiada historię Stanów Zjednoczonych z perspektywy "These thruths..." - praw zawartych w Deklaracji Niepodległości. Zatem nie jest to opowieść tylko od daty do daty, od wydarzenia do wydarzenia, śledząca procesy polityczne. Autorka wplata w nią konteksty rasowe, gospodarcze, kulturalne. Rewelacyjna lektura, mocno polecam. Wartość dydaktyczna ogromna, a lektura to sama przyjemność. Normalnie pewnie czytałbym ją ze dwa, trzy tygodnie. A tak, dzięki przymusowemu zamknięciu, planuję skończyć w poniedziałek. :)

Swoją drogą, "ciekawy" jest polski tytuł. Oryginalny to "These Thruths..." będący "zapożyczonym" z Deklaracji Niepodległości. Polski tytuł "My naród", to z kolei wyimek z amerykańskiej Konstytucji. Niby nic, ma to swój urok, ale chyba nieco odcina od kontekstu książki.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1355
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2020-11-27, 13:29   

Myśliwce. Życie ptaków drapieżnych, Konrad Malec - jako dla osoby z zerową wiedzą w temacie, książka okazała się kopalnią ciekawostek i informacji, którymi będę mógł szpanować przed dziewczynami w knajpach. Książka napisana przez ornitologa, z dużą pasją, i sileniem się na gawędziarstwo, które wychodzi tak sobie. Dla laika w sam raz.
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,66 sekundy. Zapytań do SQL: 12