Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
goldsun 
Szeregowy


Posty: 615
Skąd: Bytom
Wysłany: 2020-06-27, 14:01   

Może to ten sam efekt co z Achają?
Niedorośli 20-30latkowie pod pozorem fantastyki dostali trochę gołych dup, to im się podoba (że nie napiszę bardziej ...)?
Ja tym razem się nabrać nie dałem, więc wnioskuję tylko z powyższego opisu, ale nawet nie zamierzam tego próbować czytać ... jedna Achaja mi wystarczy ... ;-> A zachwalali mi to w pracy dokładnie ci sami, co Achaję ...
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9577
Wysłany: 2020-06-27, 14:39   

Jest to po prostu banał nie wymagający myślenia.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7385
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-06-28, 17:55   

Fidel-F2 napisał/a:
toto napisał/a:
eraz przelatuję przez "Falco" Reverte'a. Rzecz o wojnie domowej w Hiszpanii.
ma raczej nie najlepsza prasę, ciekawym opinii

Bo ja wiem? Moim zdaniem taki revertowski średniak. Historia szpiegowska w początkach wojny domowej w Hiszpanii, tytułowy Falco jest agentem służb pracującym na rzecz rebeliantów gen. Franco. Miłość, zdrada, działanie na tyłach wroga. Bez fajerwerków, ale i nie gorzej niż inne jego rzeczy. Bez jakiegoś silenia się na elokwencję. Dobry przerywnik.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7385
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-06-29, 19:25   

"Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju" Davida van Reybroucka. Historia kolonialnej historii Konga, właściwie od ostatnich 30 lat XIX wieku, czyli wtedy, gdy zaczęły się odkrycia geograficzne w równikowej Afryce i niedługo potem państwem władał Leopold II, król Belgii. Pewne informacje gdzieś docierały do mnie, ale zebrane robią dużo większe wrażenie. Na ocenę wiarygodności może wpływać znikoma ilość świadectw pisanych, głosy Kongijczyków w książce to w większości zapisy rozmów przeprowadzanych w końcówce pierwszej dekady XX wieku, więc najczęściej z bardzo starymi osobami pamiętającymi początek XX wieku lub ich dziećmi/wnukami. Chociaż jest tam postać jednego Kongijczyka, który twierdził, że urodził się w 1882 roku. Reybrouck twierdzi, że próbował skonfrontować pewne fakty podane przez tego Nkasiego i co dziwne, udawało mu się znaleźć ich potwierdzenia w dokumentach. A mowa była często o sprawach/osobach znanych tylko lokalnie.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5156
Wysłany: 2020-06-30, 21:52   

Zbój Roberta Walsera. Letko nie jest. Gdyż albowiem fabuła jest sprawą trzeciorzędną, powieść składa się w zasadzie z samych dygresji, wiele wątków (wzmianek? o postaciach czy wydarzeniach) w ogóle się nie łączy. Ale trafiają się perełki, obok nie-perełek, rzecz jasna. Autor ma dar przeskakiwania z tematu na temat z wyjątkową lekkością, drąży tam, gdzie inni porzuciliby temat i czasem uroczo mu wychodzi. I z humorem. Dygresje, całe mnóstwo migawek jedna za drugą, jakby ktoś nieustannie potrząsał kalejdoskopem. Niełatwo się czyta, trzeba się przyzwyczaić do stylu, nie odpuszczać uwagi. Nie czytałam dotychczas nic aż tak pozornie niezbornego. Pozornie, bo mam nadzieję, że do jakiejś puenty całość zmierza. Ktoś w internetach napisał, że czytanie Walsera to słuchanie podchmielonego wujka, który nie odpuszcza i za wszelką cenę chce opowiedzieć do końca, choć z natury meandruje bardzo. I jeszcze mu przerywają, każą dookreślać, czasem cofnąć opowieść. Coś w tym jest. :)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9577
Wysłany: 2020-07-02, 14:18   

Dziesiąta Aleja - Mario Puzo

Środowisko włoskich emigrantów w Nowym Jorku, pierwsza połowa XXw. Pierwszy mąż Lucii Santy odumiera ją gdy ta jest w kolejnej ciąży, następny mąż, kilka dzieci później, ląduje w wariatkowie. Kobieta musi walczyć z trudną rzeczywistością w zasadzie sama. Obserwujemy trudne dzieje jej rodziny przez kilka dekad. Nieliczne radości, liczne troski, sukcesy i tragedie, dostosowywanie tradycyjnych wartości i zwyczajów ze starego kraju do nowej realności. Dziesiąta aleja to portret brutalnego świata. Brak tu typowo pojmowanej fabuły. Mamy obrazek który przedstawia stan świata trudny do pojęcia dla większości ludzi już jedno czy dwa pokolenia później, nie rozumiejących, że ich prawo do studiów, wakacji, do latte na rogu było wydzierane krwawiącymi pazurami, niewyobrażalnie trudnymi decyzjami, nieustannym poświęceniem.

Puzo to dobry obserwator, który widzi głębiej niż samą powierzchnię. Warto go czytać.

Odsłuchałem w zupełnie niezłej interpretacji Doroty Landowskiej.
8/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19804
Wysłany: 2020-07-03, 19:38   

"Gniew Tiamat" - James S.A. Corey. Przedostatnia część "Ekspansji". Jeśli chodzi o fabułę to występują "stałe fragmenty gry" w tym cyklu, czyli są nowe postacie i punkty widzenia. Ale wiadomo, że chodzi o tych głównych graczy. Nowa perspektywa, nowa rzeczywistość i przeciwnik, którego nie da się pokonać. Przynajmniej tak to wygląda od poprzedniej części. Zresztą, poza jednym niepokojącym fragmentem fabuły, to nie ma jak i po co kibicować załodze "Rosynanta". Bo i Lakonia to po prostu kolejny etap rozwoju, fakt, że narzucony siłą, ale przecież nie represyjny, bez chorej ideologii szowinistycznej, czy rasowej, czy jakiejkolwiek. Nie bardzo wiadomo jak i w imię czego miałaby przegrać. W imię wolności? A cóż ta wolność - wobec wyzwać, jakie stoją przed ludzkością, perspektyw i zagrożeń? Mam nadzieję, że autorzy nie zmarnują tego jakimiś banałami o wolności. Nawet nie kibicuję już załodze "Rosynanta", ale pewnie zostanę do tego zmuszony. :) A przed autorami nie liche wyzwanie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Soczek196 


Posty: 6
Wysłany: 2020-07-06, 00:28   

Lordowie Sithów - Paul S. Kemp
Lekka i przyjemna książka z nowego kanonu Star Wars. Jak większość pozycji z tego uniwersum świetnie się nadaje jako odpoczynek między bardziej ambitnymi pozycjami. Głównym smaczkiem jest ukazanie relacji między imperatorem a Darth Vaderem. Dostajemy też rozwinięcie postaci znanych z rebelsów. Jeśli ktoś interesuje się gwiezdnymi wojnami warto przeczytać.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19804
Wysłany: 2020-07-08, 18:05   

Skończyłem "Gniew Tiamat". Przedostatnia część "Ekspansji" bardzo mnie zaskoczyła. Nie tego się spodziewałem. Ale to chyba dobre zaskoczenie. Powieść mnie wessała. Na początku może nie, ponieważ jechałem jeszcze na fali oczekiwań i czekałem na to co miało nastąpić, jak mi się wydawało. Potem jednak doszło do pewnego zwrotu akcji i fabuła poszła w innym niż oczekiwany kierunku. Do tego "Gniew Tiamat" wyraźnie daje do zrozumienia, że wszystko zbliża się do końca. I wcale nie musi to być koniec pozytywny dla wszystkich. Po bardzo istotnym zwrocie akcji z poprzedniej części, fabuła tego cyklu podoba mi się jeszcze bardziej. Ale nie wiem, czy oczekiwania związane z finałem nie są teraz za bardzo rozbudzone.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,58 sekundy. Zapytań do SQL: 12