jakie okłądki beda do
Heather Fawcett – Agnes Aubert. Mistyczne schronisko dla kotów uk czy usa?
Fonda Lee – Ostatni kontrakt Isako oryginalan czy nasza?
Brandon Sanderson – Wyspy ciemnożaru ta czarna czy ta kolorowa?
Chyba już zdecydowałem się na październik. Niech sobie tu poleży do nastepnej aktualizacji za miesiąc.
Październik
Ian Cameron Esslemont Assail
Sunyi Dean Zjadacze książek
Christopher Ruocchio – Imperium ciszy
Susanna Clarke – Piranesi (nowe wydanie)
James S.A. Corey Wiara zwierząt
Większa sprzedaż nie była naszym celem. Istotna była eliminacja powyższych czynników. I jest na pewno słabiej, ale i tak zaczynam się trochę martwić, bo liczba klientów rośnie, a nam zostało z 10-15% rezerw.
Dość oryginalny ten powód do zmartwien jak na przedsięwzięcie biznesowe.
AM napisał/a:
5 tytułów spadnie na 2027. Erikson może być jednym z nich.
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Dla nas spinanie się w tym przypadku nie ma większego sensu. Zakończenia i tak nie będzie jeszcze przez 2, 3, a może nawet 4 lata – któż to może wiedzieć. To zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy Steven wydawał nowy tom co roku, z nielicznymi wyjątkami, kiedy napisanie kolejnego zajmowało mu dwa lata.
Dla nas spinanie się w tym przypadku nie ma większego sensu. Zakończenia i tak nie będzie jeszcze przez 2, 3, a może nawet 4 lata – któż to może wiedzieć. To zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy Steven wydawał nowy tom co roku, z nielicznymi wyjątkami, kiedy napisanie kolejnego zajmowało mu dwa lata.
Zadaję sobie z tego sprawę, ale w tym akurat przypadku jestem całkowicie odporny na racjonalne argumenty
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Dla nas spinanie się w tym przypadku nie ma większego sensu. Zakończenia i tak nie będzie jeszcze przez 2, 3, a może nawet 4 lata – któż to może wiedzieć. To zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy Steven wydawał nowy tom co roku, z nielicznymi wyjątkami, kiedy napisanie kolejnego zajmowało mu dwa lata.
Zadaję sobie z tego sprawę, ale w tym akurat przypadku jestem całkowicie odporny na racjonalne argumenty
Wiem, ale, gdybym wiedział, że to tyle potrwa, być może jeszcze nie wydalibyśmy pierwszego tomu. To naprawdę wyglądało na szybki projekt i dlatego mnie zachęciło. Mam również przeczucie, że skoro pojawił się problem z dyscypliną przy tomie drugim, to tym bardziej powtórzy się on przy finale.
Coś w ten deseń (z posłowia Anioła nocy - Nemezis)
Następny w tej wyliczance musi być John Scalzi, który zapropo‑
nował mi rodzaj przyjacielskiego zakładu, jakimi Kit Marlowe i Will
Shakespeare z pewnością regularnie się przerzucali. Słysząc, że po ob‑
szernych tomiszczach Powiernika Światła zamierzam napisać coś krót‑
szego, John powiedział:
– Ha! Wy, autorzy epickiej fantasy, nie umielibyście napisać krótkiej
powieści, choćby miało od tego zależeć wasze życie! Jak obszerna będzie
ta twoja „krótka książka”?
Ja, w potrzasku:
– Jakieś… 125 000 słów?
John:
– To ma być „krótka”? Przeciętny thriller ma 80 000 słów! Ale niech
ci będzie, stawiam… – Tu rzucił na stół cegłę z białego proszku. –
Wiesz, co to jest?
– Kokaina? – spytałem, rozglądając się za ochroną hotelową.
– Jesteśmy w Michigan, nie w Miami. To kilogram cukru pudru.
Porządnego cukru pudru. Przelicz to sobie na dolary. O tyle właśnie
jestem gotowy się z tobą założyć, że nie napiszesz książki, która miałaby
mniej niż 125 000 słów.
Pobladłem.
– Ależ, John, to musi być… nie wiem… z pięć dolarów! Nie mówisz
chyba poważnie?
– Ach tak… Widzę, że się boisz.
Zasiadłem więc do pisania. Okroiłem niniejszy tom, wyrugowałem
wszystkie zbędne przysłówki, wyciąłem wszystkie niepotrzebne „po‑
wiedział” i odchudziłem książkę do obecnej żylastej, cherlawej postaci
liczącej 315 000 słów.
Uwagi co bystrzejszych czytelników nie uszło zapewne, że 315 000 to
nieco więcej niż 125 000. Rozumiecie więc teraz, dlaczego potrzebuję
waszej pomocy. Kupcie drugi egzemplarz, podarujcie go przyjacielowi.
John zwrócił się z prośbą do dżentelmenów w dresach, z fałszywymi
roleksami na nadgarstkach, żeby odzyskali dług.
Chyba już zdecydowałem się na październik. Niech sobie tu poleży do nastepnej aktualizacji za miesiąc.
Październik
Ian Cameron Esslemont Assail
Sunyi Dean Zjadacze książek
Christopher Ruocchio – Imperium ciszy
Susanna Clarke – Piranesi (nowe wydanie)
James S.A. Corey Wiara zwierząt
Niepokoi mnie brak Wysp Ciemnożaru Sandersona. Mam nadzieję że nie spadną na 2027
Słowa światłości rozdział 42 ma w moim wydaniu ikonkę Kaladina zamiast Shallan.
Mam wydanie pierwsze w twardej ze starym tekstem jak i w miękkiej poprawione i w obu jest tak samo. Czy były to poprawione w jubileuszowym?
Coś w ten deseń (z posłowia Anioła nocy - Nemezis)
Posłowia Anioła nocy - Nemezis nie przeczytałem, a widzę, że warto było pomimo pewnego rozczarowania cukrem pudrem
Może to rzeczywiście tak działa, ale po prosstu autorzy nie potrafią rozsstać się ze swoim dziełem. W koncu G. Cook z jednego, brakującego tomu CK zrobił pięć. To i Steven daje radę. W dodatku ta przerwa na WiS... Bardzo bym oczywiście nie chciał, żebyś się zniechęcił, nawet jesli Essslemonta możemy już spisać na straty.
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Większa sprzedaż nie była naszym celem. Istotna była eliminacja powyższych czynników. I jest na pewno słabiej, ale i tak zaczynam się trochę martwić, bo liczba klientów rośnie, a nam zostało z 10-15% rezerw.
Dość oryginalny ten powód do zmartwien jak na przedsięwzięcie biznesowe.
Jesteśmy tak przyzwyczajeni do amerykańskiej kapitalistycznej dystopii zaserwowanej nam przez Forda, że zapomnieliśmy, że biznes nie ma polegać jedynie na wykręcaniu strzałki zysku do góry dla shareholderów, ale ma także świadczyć usługę/wytwarzać potrzebne dobra i zapewniać pracę i utrzymanie pracownikom. Zarobek jest ważnym, ale nigdy nie jedynym powodem. Zmiana w kierunku zrównoważonego wysiłku dla pracowników kosztem części zysku to odważna i dojrzała decyzja.
Typical_troll napisał/a:
AM napisał/a:
Coś w ten deseń (z posłowia Anioła nocy - Nemezis)
Posłowia Anioła nocy - Nemezis nie przeczytałem, a widzę, że warto było pomimo pewnego rozczarowania cukrem pudrem
Cukru pudru nie sprzedają w kształcie cegieł, a do tego po co komuś w hotelu kilogram cukru To był chyba jednak inny rodzaj pudru, a cała historia zredagowana w imię dobrych obyczajów lub na szybko zmyslona.
Aura napisał/a:
To zaraz się dowiecie że ten łuk z heroldami (i Hoidem) to też nie przypadkowe mordy są
To że nie przypadkowe, to domyśliłem się od razu, ale absolutnie nie mam zamiaru kiedykolwiek zagłebiać się w ich symbolikę względem danego rozdziału.
Oprócz cyklu demonicznego, FS zrobiła jeszcze ten sam manewr w Trylogii Kości/Tonącego Cesarstwa. Tutaj również ilustracje Brońka, natomiast Sandersonowe wykonał McSweeney. Ciekawość zżera mnie czy podobny manewr (bez spoilerów) zastosują w drugiej części Woli Wielu :D.
A w ogóle to +1 do zaprezentowanej okładki Agnes Aubert, chociaż druga sprzedałaby się pewnie równie dobrze, jak nie lepiej (wpisuje się w obecne trendy).
Zrobiłem zamówienie w piątek koło południa, puściłem od razu normalny przelew. Przed chwilą dostałem maila, że zamówienie wysłane
Powariowaliście tam? Za chwilę żeby się do czegoś przyczepić będzie się trzeba mocno napracować.
Jeszcze nie jest idealnie, ale od września powinien być widoczny kolejny progres. Od tego czasu książki powinny przyjeżdżać na 2-3 tygodnie przed premierą, co da nam większy komfort i więcej czasu.
Zrobiłem zamówienie w piątek koło południa, puściłem od razu normalny przelew. Przed chwilą dostałem maila, że zamówienie wysłane
Powariowaliście tam? Za chwilę żeby się do czegoś przyczepić będzie się trzeba mocno napracować.
Też zamówiłem w piątek, zrobiłem przelew i nie wysłali. Ale teraz zajrzałem na maila i tam w sumie w wiadomości trzeba kliknąć w link, aby potwierdzić zamówienie. Może to przez to
Ciągle sobie powtarzam, że nie powiększam kupki wstydu, a jedynie buduję domową biblioteczkę.
Powariowaliście tam? Za chwilę żeby się do czegoś przyczepić będzie się trzeba mocno napracować.
Niekoniecznie, niespecjalnie. Otóż od pewnego, dłuższego czasu (ładnych kilka lat zleciało), książki z tytułu programu lojalnościowego mają mankamenty oprawy. Na początku tego nie było, natomiast później Ktoś podjął decyzję, że takowe egz. mogą (nie wiem czy muszą, acz doskonale pamiętam swoje) mieć uszkodzenia. Więc się grzecznie zapytuję, być może retorycznie: z jakiej racji?
Ta kwestia nurtowała mnie swego czasu. W końcu odpuściłem, ale gdy obaczyłem powyższą laurkę, trauma wróciła.
EDIT.
Fragment korespondencji ze Sklepu MAG-a z 27.04.2022 roku:
"Możemy w drodze wyjątku spróbować wybrać Panu jeden komplet zbliżony do ideału do kolekcji, ale gratisy pakujemy losowo."
Ciągle sobie powtarzam, że nie powiększam kupki wstydu, a jedynie buduję domową biblioteczkę.
I to jest jedyne słuszne podejście.
_________________ Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
Mi się zaraz miejsce skończy, od pół roku zabieram się za wystawienie tego.
eee lepiej i łatwiej dokupić kolejnego "Billyego"
To się sprawdza tylko do momentu kiedy jest jeszcze miejsce na kolejny regał. Najgorzej mają Ci, którym żal się z zakupionymi książkami rozstawać, książka się nie podobała, ale: ma ładnie barwione brzegi, ładą okładkę i świetnie prezentuje się na półce itd. Mam koleżankę, która przez takie podejście zawaliła książkami całe mieszkanie, tam żadna rotacja na półkach i podłodze nie występuje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum