Grzesznicy są fajni a muzyka po prostu świetna.
"Wartośc sentymentalna" i "Tajny agent" - z opisu wyglądają nieciekawie . "Bez wyjścia" czeka w kolejce, bo na koreański film musze mieć lepszy nastrój.
"Rental family" - nie słyszłam o tym w ogóle, ale z opisu sądząc musze koniecznie obejrzeć.
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Było już o tym na forum. Np. Panu Andrzejowi film się spodobał. Mi nie, za wyjątkiem aspektu muzycznego.
To nadużycie . Napisałem tylko, że film okazał się nadspodziewanie dobry, jak na coś po czym spodziewałem się niewiele wiecej niż po "Pierniczku okrutniczku", ale osobiście nie nominowałbym go do Oskara w żadnej kategorii.
fdv napisał/a:
chociaż dla mnie No Other Choice jest o klasę wyżej.//mysli
To nadużycie . Napisałem tylko, że film okazał się nadspodziewanie dobry, jak na coś po czym spodziewałem się niewiele wiecej niż po "Pierniczku okrutniczku", ale osobiście nie nominowałbym go do Oskara w żadnej kategorii.
Zatem pardon za nadinterpretację.
Bliżej mu do Złotej Maliny.
Ja też jakoś dziwnie nie jestem przekonany do Grzeszników. Na pewno bardziej mi się podobała Jedna bitwa po drugiej. BTW zamierzam przeczytać Vineland Pynchona. Do jutra macie czas by mnie do tego zniechęcić
"Life Of Chuck" - Prime Video. Bardzo fajny film. I dopiero w napisach końcowych dowiedziałem się, że za scenariusz i reżyserię odpowiada Mike Flanagan. A podstawą scenariusza był opowiadanie Stephena Kinga. Nie jest to najlepsza spośród adaptacji prozy King. Moim topem pozostają wciąż "Skazani na Shawshank" i "Stand By Me". Ale to będzie miejsce trzecie.
Fabuła konstrukcyjnie podzielona jest na trzy akty i zaczyna się od aktu trzeciego. Czym on jest domyślicie się zanim się skończy. W skrócie: świat zmierza do końca, ale apokaliptycznych obrazków tu nie ma za dużo. Za to jeden z bohaterów w trakcie tego powolnego i melancholijnego rozpadu dostrzega w trakcie podróży billboard z podziękowaniami za 39 lat dla Charlesa Krentza. Jego była żona słyszy te podziękowania w radio. A potem jeszcze widzą ją w telewizji i jeszcze raz, a świat powoli się kończy. Resztę obejrzyjcie sami, jeśli macie ochotę. Późno zorientowałem się, że dziadka gra Mark Hamill. To ciepły film, jak na dzieło Flanagana.
https://www.youtube.com/w...HVjayB0cmFpbGVy
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Projekt Hail Mary - Phil Lord, Christopher Miller. Byłem ciekawy tej ekranizacji bo, nieco zaskoczony, nie potrafiłem sobie przypomnieć w szczegółach książki Andy Weira, czytanej kilka lat temu. Pamiętam ogólne wrażenia przyciężkości w porównaniu do jego Marsjanina. Film jest udany i wydaje mi się, że z książki wyciągnął to co najlepsze. Ta historia i pierwszego kontaktu i porozumienia obcych sobie gatunków , jednoczących się celu uratowania życia jest bardzo optymistyczna i ogólnie sympatyczna. To również pochwała nauki i nauczania, godna odnotowania w tej przecież przygodowej opowieści.
Z kina domowego: Sirat - Oliver Laxe. Festiwalowa sława idąca za tym filmem pozwalała założyć, że to naprawdę dobry film. Niestety nieco zawiodłem się bo opowiedziana historia, oczywiście bardzo dramatyczna i drastyczna, momentami stawała się zbyt pretensjonalna i gładka.
The Immortal Man - film zwieńczający serial Peaky Blinders. Nie sądziłem, że mogli stworzyć coś gorszego od ostatnich sezonów. A jednak. Niesamowita nuda i odcinanie kuponów. Zmarnowane 2h czasu
_________________ Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
Do przewidzenia po poprzednich sezonach PB. A w swoich początkach był to świetny serial:(
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
"Wonder Boys" (SkyShowtime). Adaptacja powieści Michaela Chabona, której nie czytałem, a film widziałem dobrych dziesięć lat wstecz. Lub dłużej. Katie Holmes jeszcze nie wpadła w sidła Toma Cruise. Nie napiszę, że film podobał mi się bardziej, ale może teraz go bardziej doceniam mimo wszystko. Ale też bez przesady. Główny bohater jest pisarzem i wykładowcą, który osiadł na mieliźnie i jak wieloryb powoli traci tlen. Z mielizny może go zepchnąć agent (Robert Downey Jr.), studentka (Katie Holmes) i student - obiecujący młody pisarz (Tobey Maguire). Sympatyczne i inteligentne kino. https://www.youtube.com/w...HJhaWxlcg%3D%3D
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Opus - Mark Anthony Green. Thriller psychologiczny ubrany w szatki horroru. Dla Johna Malkovicha w roli intrygującego kultysty dającego niezły performans (SkyShowtime)
90 minut do wolności (Mercy) - Timur Bekmambetov. Szybki transfer z kina do telewizora. Myślałem, że będzie gorzej ale Raport mniejszości to nie jest. Bardzo prosta historia opowiedziana w bardzo skomplikowany sposób. Szkoda, że głupie AI miało twarz Rebecki Ferguson (Prime)
Wielki marsz - Francis Lawrence. Kto nie maszeruje ten ginie. Stephen King napisał to dawno temu, w 1979 r. jako Richard Bachman. Prekursor wszystkich Igrzysk Śmierci i tym podobnych dystopii. Mam jednak mieszane odczucia (Prime)
Niebezpieczne zwierzeta -Sean Byrne. Troche Szczęki, trochę Milczenie owiec, troche dobrze, trochę źle. Ale ogląda się w autentycznym napięciu (Prime)
Aliens Expanded - Ian Nathan. Dokument z 2024 roku o kulisach Obcy: decydujące starcie, Jamesa Camerona. Ładnie opowiedziana historia tego, już klasyka. Miło zobaczyć wszystkich (prawie) aktorów tego widowiska po latach (AleKino+)
Wielki marsz - Francis Lawrence. Kto nie maszeruje ten ginie. Stephen King napisał to dawno temu, w 1979 r. jako Richard Bachman. Prekursor wszystkich Igrzysk Śmierci i tym podobnych dystopii. Mam jednak mieszane odczucia (Prime)
Obejrzałem i też mam mieszane odczucia. Przez chwilę fajne, a potem już mi siadło zainteresowanie. Idą i idą, gadają i gadają, co jakiś czas kogoś zabijają. I film się kończy, kiedy jeden zostaje. Nic z tego nie wynika.
"Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym" - obejrzałem z ciekawości. Dawno temu widziałem ten film i mi się nie podobał. Nudny. Ale jakiś czas temu przeczytałem, czy obejrzałem jaki to ten film nie jest kultowy. Zbiło mnie to z tropu, bo jak to? Ten film kultowy? Wpadł na SkyShowtime i zażyłem tej przyjemności. I cóż. O kultowości się nie wypowiadam, bo to "rzecz" niemierzalna i subiektywna i często nadużywana przy ocenianiu filmów. Co jest w tym filmie dobre: Gabrielle Anwar - zjawiskowa, nie musi grać, wystarczy, że jest na ekranie i od razu jestem w niej zakochany. Wcześniej też tak było. Andy Garcia: fajny w roli niefajnego w gruncie rzeczy typa. I to chyba wszystko.
Fabuła jest głupia: główny bohater ma zrobić zlecenie dla pewnego Złola (Christopher Walken - jak zawsze bez wysiłku ta sama rola). Bierze do tego swoich dawnych ziomków. I tak bez spoilerowania: wszystko idzie źle i czekają ich konsekwencje.
Dodam od siebie: zasłużone konsekwencje, bo to wyjątkowi debile, amatorzy aż boli. Historia przekombinowana i mocno z dupy. Na dodatek wszystko w jakiejś manierze ni to mitologizowania, ni to czarnego kryminału, czy dramatu. Męczący film. Główny bohater jest żałosny i pretensjonalny mimo starań aktora. https://www.youtube.com/w...HlvdSdyZSBkZWFk
Jeszcze kilka takich powrotów do "starych" filmów (lata 90-te) i zacznę szanować Marvele.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
"Jutro będzie nasze". Canal+. Miałem nie oglądać, bo to film o przemocy domowej. Niemniej, zostałem zachęcony opiniami, że przedstawia przemoc domową inaczej, choć dosłownie. Film jest czarno biały, akcja dzieje się w 1946 r. w Rzymie. Opowiada historię szwaczki i jej rodziny. Ona jest ofiarą męża, tradcycjonalisty, wszystko osadzone w dusznym, włoskim patriarchacie, który znałem wcześniej z powieści Eleny Ferrante. A mimo to... Jest to pokazane z taką maestrią, że nie mogłem oczu oderwać, choć czasami odrywałem. Świetny film, choć niepotrzebnie spodziewałem się czegoś jeszcze bardziej niebanalnego. Mimo to polecam.
https://www.youtube.com/w...SBjYcWCeSBmaWxt
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Anioł Stróż z Keanu Reevesem. Taki se filmik, z nachalnym morałem. Keanu jak zwykle jest straszliwym drewnem, nie wiem jak on to robi, że wszyscy, w tym ja, go lubią Może po prostu jest megasympatycznym gościem
Grzesznicy - ja nie wiem jakim cudem ten film trafił w ogóle na listwę oskarów.
wyjątkowo słaby, żeby nie użyć słowa na g.
jakieś takie popłuczyny po Tarantino&Rodriguezie , skrzyżowanie Od zmierzu z Django czy co.
że murzyni to od razu do Oskarów? faktycznie przy czymś takim to Anderson zasłużył..
ja prdl.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum