Zrobiłem temat ogólny, którego nie widzę, ale głównie z powodu tego co dzisiaj w tv u teściowej usłyszałem.
https://pl.euronews.com/culture/2025/12/18/muzyka-elektroniczna-trafila-na-francuska-liste-niematerialnego-dziedzictwa-kulturowego
Francja i prezydent Macron chce wpisania francuskiej muzyki elektronicznej na listę dziedzictwa kulturowego.
... i tak słucham kto jest twórcą tej francuskiej muzyki elektronicznej i słucham ... i słucham ... no i się nie dosłuchałem ...
Jak można mówić o dziedzictwie kulturowym wynikającym z francuskiej muzyki elektronicznej i nie zająknąć się nawet o J.M.Jarre ?
Ludzie są już na serio aż tak ograniczeni? i to również na najwyższych szczeblach? Nikt Makronowi nie podpowiedział "ej halo, ale tu jest taki jeden który był jednym z pionierów muzyki elektronicznej na świecie i właśnie z Francji pochodzi"? I zdecydowanie nie jest to postać na świecie nie znana ...
Ludzie nie znają niczego starszego niż 2-3 lata? (może lekko przejaskrawiam ale tylko trochę)
Przyznaję, że jestem serio zaskoczony.
Można Jarre'a słuchać lub nie, można się męczyć patrząc jak koncertuje będąc starszym panem i trochę nie ogarniając czasami co powinien zagrać, ale był jednym z pionierów muzyki elektronicznej i z tych pionierów wydaje mi się, że co najwyżej Vangelis jest znany bardziej (głównie przez muzykę filmową).
_________________ Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
... i tak słucham kto jest twórcą tej francuskiej muzyki elektronicznej i słucham ... i słucham ... no i się nie dosłuchałem ...
Jak można mówić o dziedzictwie kulturowym wynikającym z francuskiej muzyki elektronicznej i nie zająknąć się nawet o J.M.Jarre ?
Goldsun, ale o co ci chodzi? Tam na listę unesco trafił "french touch", a nie wszyscy którzy zaczęli plumkać na keyboardach w latach 70. W tym artykule wymieniona jest cała scena edmu od końca lat 90. Pomiedzy dinozałrem Jarrem a ostatnimi dwoma, trzema latami jest cała endemiczna epoka sceny elektronicznej, cholernie charakterystyczna dla kazdego kto sie z tą całą, wielką i rozlazłą elektorniką obsłuchał i tę własnie scenę uhonorowali. Nie wiem czegoś się oburzył.
... i tak słucham kto jest twórcą tej francuskiej muzyki elektronicznej i słucham ... i słucham ... no i się nie dosłuchałem ...
Jak można mówić o dziedzictwie kulturowym wynikającym z francuskiej muzyki elektronicznej i nie zająknąć się nawet o J.M.Jarre ?
Goldsun, ale o co ci chodzi? Tam na listę unesco trafił "french touch", a nie wszyscy którzy zaczęli plumkać na keyboardach w latach 70. W tym artykule wymieniona jest cała scena edmu od końca lat 90. Pomiedzy dinozałrem Jarrem a ostatnimi dwoma, trzema latami jest cała endemiczna epoka sceny elektronicznej, cholernie charakterystyczna dla kazdego kto sie z tą całą, wielką i rozlazłą elektorniką obsłuchał i tę własnie scenę uhonorowali. Nie wiem czegoś się oburzył.
Ponieważ:
- ta cała scena się właśnie od JMJ wywodzi. Daft Punk i jeszcze kilka tych starszych zespołów wprost mówią, że się JMJ inspirowali na początku
- mówimy o "wkładzie w dziedzictwo kulturowe", więc wypadałoby objąć faktycznie ten wkład, a JMJ miał go tutaj też trochę
To, że w tej chwili ta muzyka wygląda inaczej niż muzyka JMJ 50 lat temu, nie zmienia faktu, że to częściowo od JMJ się zaczęło i po prostu wyewoluowało w to co jest teraz. Za 10 lat pewnie będzie wyglądać jeszcze inaczej.
I ja nie mówię, że należy uwzględnić całą historię muzyki elektronicznej, która zaczęła się w chyba 1920, notabene też byli w tym francuscy muzycy. Chociaż jeśli chcesz mówić o dziedzictwie i wpływie na kulturę, to pomijanie tej historii wydaje mi się idiotyczne.
Powtórzę - mówimy o "dziedzictwie kulturowym / wpływie na kulturę" - tak to zdaje się jest definiowane.
Dla mnie po prostu kompletnie bez sensu jest przy takiej definicji - pomijanie historii, pomijanie wykonawców którzy mieli wpływ na tę muzykę, o czym mówią sami ci wykonawcy którzy zostali tu wymienieni. Bo to jest wprost postawienie na "my mieliśmy wpływ na kulturę" przy jednoczesnym pomijaniu tych którzy mieli wpływ na nich. Oni nie wzięli się "znikąd", tylko dosłownie wyewoluowali z muzyki m.innymi JMJ.
Bo to jest dla mnie to samo ci mówienie, że Wiedźmin to gry CDPR bez zająknięcia się o Sapkowskim (a widzę to coraz częściej, wprost jest mowa o "świat wykreowany w grach CDPR"). Obojętnie czy te gry zdobyły większy rozgłos niż książki - bez Sapkowskiego by tych gier nie było w ogóle.
_________________ Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
Rozumiem twoje żale, Goldsun, ale generalnie to czepiłeś się jak pijany płotu. Francuzi uznali "French Touch" za odrębne zjawisko i tylko to właśnie zjawisko w tym momencie uhonorowali. A Jarre nie był jego częścią, choć inspirował jego twórców. Taki mieli pomysł. Nikt nie twierdzi, że Jarre'a nie było albo że nie był ważny. Trochę jakby ktoś uznał, że - hipotetycznie - warto wyróżnić i uhonorować grunge. Nikt by nie próbował podciągać pod to kapel hardrockowych z lat 70. ani metalu z 80., prawda? A związki są oczywiste.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum