FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rząd PO-PSL
Autor Wiadomość
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-17, 20:18   

Cintryjka napisał/a:
... dziś czytałam, że lekarzy, co wyciągają 100k miesięcznie, wcale nie jest tak mało, bo od 5 do 10%. To nie jest normalne.

Idę po popcorn ;-)
Może w końcu coś się z tym stanie, chociaż nie mam specjalnie wielkiej nadziei.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3351
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-06-17, 20:25   

Tak, stanie się. Bedą zarabiali po 150 kilo.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
fdv 


Posty: 2059
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-06-17, 20:37   

Ostatnio ktoś zaczął przebąkiwać żeby mogli być zatrudnieni tylko w jednej placówce, chyba coś podobnego jest w Niemczech ale czuję że będzie zjednoczony front lekarski i dadzą odpór takiemu nieludzkiemu pomysłowi bo kto to widział żeby nie można było zarabiać jednocześnie w kilku miejscach naraz. No i oczywiście zaraz by się skończyło wizyta prywatnie, a zabieg w szpitalu :)
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3351
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-06-17, 20:49   

Nie no, pomysł jest jeszcze bardziej restrykcyjny: albo pracujesz państwowo albo prywatnie.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
fdv 


Posty: 2059
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-06-17, 20:52   

czysty zamordyzm
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-17, 20:57   

fdv napisał/a:
Ostatnio ktoś zaczął przebąkiwać żeby mogli być zatrudnieni tylko w jednej placówce, chyba coś podobnego jest w Niemczech ale czuję że będzie zjednoczony front lekarski i dadzą odpór takiemu nieludzkiemu pomysłowi bo kto to widział żeby nie można było zarabiać jednocześnie w kilku miejscach naraz. No i oczywiście zaraz by się skończyło wizyta prywatnie, a zabieg w szpitalu :)

Jasne
i zakaz pracy jednocześnie w placówkach prywatnych i publicznych
i dokładne rozliczanie czasu pracy
i zakaz wykorzystywania publicznego sprzętu przy leczeniu prywatnie
i jeszcze pewnie kilka innych
furda
już były próby uporządkowania tego
w takich sytuacjach lekarze potrafią być równie bezwzględni albo i bardziej niż górnicy - wywalczą że nic się nie zmieni
bo górnicy co najwyżej zrobią burdy
a lekarze jak się na polityka obrażą, to jak mu przyjdzie że będzie trzeba się/kogoś z rodziny wyleczyć to co on zrobi, do kogo pójdzie?

Ja już widziałem próby np. wprowadzenia dokładnego rozliczania czasu pracy lekarzy.
I widziałem jak lekarze zgodnie się temu przeciwstawiali, włącznie z grupowym zwalnianiem się z danej placówki która chciała to wprowadzić.
Oni i tak siedzą na kilku etatach, więc musiałoby to być ogólnopolskie, bo strata jakiegoś kawałku etatu w jednym miejscu na nich żadnego wrażenia nie robi.
A jak pójdziemy w takie zakazy ogólnopolskie, to upadną niektóre przychodnie albo i szpitale mniejsze z powodu braku lekarzy.
Bo są miejscowości w Polsce w których dla lekarzy wielu specjalizacji nie będzie pełnych etatów, więc takie gabinaty z nich znikną - będzie trzeba jeździć po 50-100km dalej. I ludzie też zaczną na to psioczyć i obwiniać rządzących że do tego doprowadzili. Bo wcześniej był dany lekarz na miejscu, może i tylko kilka godzin na tydzień ale był na miejscu, a teraz nie będzie go wcale. I to dotyczy również łączenia pracy w sektorze publicznym i prywatnym - dokładnie tak samo zadziała.

Lekarze, jak działają zgodnie-grupowo, to mają cholernie mocną pozycję przetargową - a niestety tak działają.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
fdv 


Posty: 2059
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-06-17, 21:05   

Masz rację , ale coś zrobić trzeba przecież nie może być tak jak do tej pory że nakłady na służbę zdrowia rosną, a kolejki się nie zmniejszają. Przecież w tym momencie to jest pełzająca prywatyzacja służby zdrowia, ani się obejrzymy i wylądujemy w rzeczywistości rodem z US.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3351
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-06-17, 21:12   

Z tym, że bez tak rozbudowanych ubezpieczeń prywatnych.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25263
Wysłany: 2026-06-17, 21:55   

Cintryjka napisał/a:
Tak dla przypomnienia, bardzo możliwe, że wielu ludzi straciło życie przez to, że mąż marszałek Witek leżał na OIOMIE 2 lata: https://www.rynekzdrowia....,267431,15.html

Czy ktokolwiek odpowiedział za to?

Sytuacja z tym Kacprzykiem to mam nadzieję, że będzie wyjaśniona do spodu, jak i z jego salonikiem VIP.
Ale już wyciągnęli, że Górski z Porozumienia Zielonogórskiego całe lata temu też został milionerem, a dziś czytałam, że lekarzy, co wyciągają 100k miesięcznie, wcale nie jest tak mało, bo od 5 do 10%. To nie jest normalne.

Kwestia ich wiarygodności. A Tuska potrafi i jeszcze wyjdzie na szeryfa.

A w ogółe, ciekawy komentarz Galopującego Majora:
Cytat:
Wyobraź sobie, że jesteś lekarzem i masz stawkę godzinową. Nie, nie musi ona być większa niż stawka warszawskiego prawnika czy informatyka. Tyle że prawnik za taką stawkę pracuje „formalnie” osiem albo dziesięć godzin. To znaczy często pracuje więcej, ale za więcej nie wystawi ci faktury, bo straci klientów (chyba że to globalna kancelaria korporacyjna). Podobnie zewnętrzny informatyk. Nawet jeśli pracuje więcej, to zwykle zna lub z góry ustala pewien limit godzinowy w zleceniu. I nawet jeśli pracuje o wiele więcej, nie wystawi faktury powyżej tego limitu.
Z lekarzami jest jednak inaczej. Nie ze wszystkimi, rzecz jasna, ale z tymi, którzy na przykład biorą nocne dyżury, zwłaszcza na SOR-ze. Kilka dni temu prof. Szefenberg opublikował badania z Rzeszowa. Tam lekarz zarabia średnio 17 tysięcy, bodajże netto. To właśnie typowa praca dobrego specjalisty umysłowego: osiem godzin w szpitalu i jakieś dwa razy w tygodniu prywatna praktyka. Wtedy zarobki są bardzo godne, ale nie rosną lawinowo.
Tyle że z lekarzami dyżurującymi jest inaczej. W przeciwieństwie do wspomnianego prawnika, informatyka czy też owego statystycznego lekarza z Rzeszowa, oni jak najbardziej wystawiają faktury za astronomiczną liczbę godzin. Jeden dyżur to 24 godziny pracy, potem za kilka dni znowu dyżur. I każda godzina jest wyliczana według tej samej wysokiej stawki. Nagle więc tych godzin masz całą masę, jakbyś miał trzy życia, bo twój dzień pracy to nie 8 godzin przez pięć dni w tygodniu, nawet za wysoką stawkę, ale 3 × 24 h + 8 h + 1 × 24 h, jeśli chcesz dorobić dyżurami. Ba, w przypadku dyżurów nocnych stawka może być jeszcze wyższa, bo jest to stawka nocna. Do tego dochodzi stawka za niedziele i święta.
Nagle więc lekarz (często dyżurujący) wystawia fakturę na gigantyczną liczbę godzin. Ktoś powie, że skoro tak dużo pracuje, to ma takie stawki. Tyle że oni na tych nocnych dyżurach nie zawsze intensywnie pracują. Często śpią albo się uczą. Podobnie zresztą jak pielęgniarki. Każdy, kto nocował w szpitalu, wie, że owszem, lekarze i pielęgniarki są pod telefonem i na wezwanie, ale nie jest tak, że całą noc siedzą i non stop coś robią. Także dlatego, że – uwaga – pacjenci również śpią w nocy. Zresztą już po godzinie 15 w polskich szpitalach, co do zasady, ze strony lekarzy niewiele się dzieje.
Rzecz jasna są wyjątki. Takim wyjątkiem jest właśnie SOR. I dlatego część lekarzy nie chce tam pracować. Bo dyżur na SOR-ze to nie jest dyżur w szpitalu ortopedycznym. Na SOR-ze pacjenci są zawsze. Dlatego stawki są wyższe. I dlatego, biorąc wiele dyżurów na SOR-ze, można osiągnąć gigantyczne zarobki. Tak działa luka podażowa.
W przypadku owego słynnego lekarza Kacprzyka dochodzi jeszcze kwestia stanowiska kierowniczego. Na stanowisku kierowniczym stawki są wyższe niż na zwykłym etacie i, jak podejrzewam, nie musisz samodzielnie leczyć. Możesz tylko kierować lekarzami, a nawet czasami przysnąć. Możesz więc brać jeszcze więcej dyżurów. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był właśnie przypadek Kacprzyka.
Wbrew pozorom problem nie jest łatwy do rozwiązania. Zwłaszcza jeśli przyjmujemy rynkową logikę, że popyt i podaż kształtują stawki i mamy wolność realizowania się w zawodzie. Wobec braku chętnych do pracy na SOR-ze obniżenie stawek albo limity pracy tylko spotęgują braki. Z kolei stawki rynkowe, przy niskiej podaży pracowników SOR-u, windują wynagrodzenia do niebotycznego poziomu.
Co robić? Poza oczywistym rozwiązaniem dotyczącym ściągania imigrantów mam jeszcze jeden pomysł. Otóż powinien istnieć PRZYMUS brania dyżurów przez WSZYSTKICH lekarzy danej placówki. Ba, powinien istnieć także przymus pracy na SOR-ze. Być może okresowy – co jakiś czas przez określoną liczbę godzin każdy musiałby pracować na SOR-ze.
Chcesz być lekarzem, musisz zrozumieć, że będziesz jak każdy – także ty będziesz musiał odpracować swoje na SOR-ze i na dyżurach. W ten sposób, poprzez obowiązek pracy, rozwiąże się problem podaży lekarzy w miejscach, gdzie nie chcą pracować. Także geograficznie.
Powie ktoś, że tak nie można, że lekarze pójdą „w kamasze” itd. Skoro radca prawny, bez względu na swoją faktyczną specjalizację, ma obowiązek brać udział w dyżurach obrończych w 24 godzinnych sądach, to dlaczego lekarz nie miałby mieć podobnego obowiązku? Owszem, liberałowie trochę pokrzyczą, pojęczą o wielkim exodusie lekarzy z Polski, ale przecież lekarze zainwestowali zbyt wiele czasu i wysiłku w edukację, a nadal zarabiają na tyle dużo, żeby wyjeżdżać masowo do innych krajów, zaczynać od zera i uczyć się tam języka.
Trzeba więc, bez względu na opór lobby lekarskiego, wprowadzić dla KAŻDEGO lekarza obowiązek dyżurowania, w tym także na SOR-ze. Inaczej albo będą gigantyczne zarobki, albo gigantyczne wakaty.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 7618
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2026-06-17, 23:05   

Ten Major proponuje to wziąć na chłopski rozum ale skoro to wszystko jest cacy to czemu nagle afera, czemu wyrzucenie z partii, czemu zwolnienie z pracy? Coś musiało być na rzeczy, zresztą 4000 godzin to on miał w jednej placówce a pracował w czterech :evil:
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-18, 06:24   

utrivv napisał/a:
Ten Major proponuje to wziąć na chłopski rozum ale skoro to wszystko jest cacy to czemu nagle afera, czemu wyrzucenie z partii, czemu zwolnienie z pracy? Coś musiało być na rzeczy, zresztą 4000 godzin to on miał w jednej placówce a pracował w czterech :evil:

Nic nie jest na rzeczy - Tusk wie, że ta afera mu wybuchnie w twarz jeśli nic z nią nie zrobi, więc musi zareagować.

A Major w jednym ma rację i pokazuje jedną (z wielu) patologii w ochronie zdrowia.
Lekarz może cię leczyć latami bez żadnych efektów i cały czas ma za to płacone.
Bo w ochronie zdrowia płaci się za leczenie, a nie za wyleczenie. Wyleczenie jest wręcz karane, bo ten pacjent przestanie do lekarza przychodzić, więc lekarz nie będzie dalej na nim zarabiał.
Lekarze w ogóle nie są rozliczani pod kątem efektów. Zero. Null.
Wręcz są lekarze którzy ciągną przyjmowanie pacjentów ile mogą, mimo, że realnie w ogóle pacjentowi nie pomogą.
Dopóki pacjent się nie wkurzy i sam nie przestanie do niego chodzić.
To jest jeden z powodów dla których mamy tak długie kolejki do lekarzy - na wizyty chodzą ludzie kompletnie bez sensu - nic z nich nie wynika ... poza tym, że lekarz na tym zarabia.
I wiem, że to nie jest takie proste, bo czasami wyleczyć się nie da. Ale to jest baaaardzo nadużywane w rzeczywistości.

Ja nie mogę zacząć komuś czegoś naprawiać, bez podania mu szacunkowego kosztu naprawy, czy to w godzinach, czy po prostu kwotę. A jeśli przekroczę to albo dalej pracuję za darmo, albo negocjujemy co robimy dalej. I tak działa pewnie w większości zawodów ... poza lekarzami.

Lekarze są przyzwyczajeni że są królami i panami, nie raz widziałem jak lekarz opierdala dyrektora placówki, bo on czegoś robić nie będzie, bo nie. Nie znam żadnej innej grupy zawodowej w której pracownik może się tak stawiac pracodawcy, bez żadnych konsekwencji. Nie są z niczego rozliczani, to oni dyktują warunki i wszystkich nielekarzy traktują jak gówno. Nie raz widziałem jak dziewczyny od nas wychodziły od lekarza spłakane, bo lekarz potrafił je wyzywać, sabotować pracę, robić wszystko żeby tylko przeszkodzić jej w tym co ona musi zrobić (facetom też potrafią uprzykrzyć życie, ale faceci bywają bardziej odporni). Bo cały system ochrony zdrowia ich stawia właśnie w takiej sytuacji - mogą sobie na to pozwolić.
Jeśli sami nie są po prostu porządni i mają własne hamulce, to mogą być absolutnymi skurwysynami i nikt z tym nic nie zrobi. Nawet ich błędy często są chowane pod dywan (nie tylko przez nich samych), chyba że ktoś się bardzo przyczepi, albo właśnie coś wybuchnie jak teraz.
Uprzedzając pytania - znam trochę tych sytuacji, bo dostawałem polecenie "trzeba zachować kopię danych dla prokuratury" - to nie tak, że coś tam wiem i nic z tym nie zrobię. ;-)
Przy okazji jeszcze jeden powód dla którego łaczenie praktyki prywatnej i publicznej jest złe - pamiętam co najmniej kilka sytuacji w której lekarz w gabinecie prywatnym (biorąc za to kasę wprost od pacjenta - prywatnie) jednocześnie tę wizytę wpisywał jako "w przychodni publicznej" w której pracował równolegle, więc dostawał drugą kasę za tę samą wizytę z NFZ. (tak, to też znam z prokuratury)

Tak, są od tego wyjątki, są lekarze porządni, którzy faktycznie próbują leczyć, są uczciwi itp. Jak w każdym zawodzie. To nie tak, że wszyscy są źli w 100%. Pewnie nawet tych uczciwych jest więcej.
Ale cały system ochrony zdrowia stawia ich w sytuacji, że równie dobrze mogą być nieuczciwi i nic im się za to nie stanie. Cały system jest postawiony na głowie i zmiana jednego małego kawałka niewiele tu zmieni.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25263
Wysłany: 2026-06-18, 07:04   

Lekarz to nie hydraulik, czy budowlaniec. Za efekt nie można go rozliczać, bo to absurd. To nie cudotwórca, który może każdego naprawić tylko mu się nie chce.

Galopujący Major raczej nie jest entuzjastą KO, czemu daje wyraz niemal regularnie na swoim profilu (Łukasz Hassliebe). Ale to nieistotne. Może rzeczywiście wprowadzenie takiej zasady, że na SOR-ze cyklicznie dyżuruje każdy wprowadziłoby porządek w wynagrodzeniach.

Bo teraz akurat będzie typowo: nagonka na lekarzy, a nie na system.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Drzymała

Posty: 221
Wysłany: 2026-06-18, 07:26   

Co do tego pomysłu, cyklicznych dyżurów na SORze, warto podyskutować o nim i zobaczy się jak ewoluuje
Mi się tak na szybko podoba.

Co do tego zaś czym lekarze są a czym nie są.
Ja bym wymagał diagnozy. Diagnozy opartej na kompleksowym badaniu, a nie mi się wydaje że tak a jak się mylę to spróbujemy czegos innego i takich obrotów jeszcze kilka.
Wydaje się że solidna diagnostyka i na jej podstawie rzetelna diagnoza i oszacowanie rokowań itd.
I podejście holistyczne do pacjenta a nie punktowe , tylko w mojej specjalizacji.
Bo może być tak że to co u mnie dozwolone przy innym schorzeniu jest zakazane a pacjent ma oba.
To tak oczywiście dużymi literami i w skrócie.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-18, 07:34   

Romulus napisał/a:
Lekarz to nie hydraulik, czy budowlaniec. Za efekt nie można go rozliczać, bo to absurd. To nie cudotwórca, który może każdego naprawić tylko mu się nie chce.

Można.
Trzeba tylko zrobić to z sensem.
Patologią jest, że lekarze każą ci przychodzić w nieskończoność mimo, że wcale takiej potrzeby nie ma. Często też realnie leczenie nie przynosi żadnego rezultatu - mimo, że powinno.
Wystarczyłoby przykładowo trochę zmienić system:
- na początku choroby danego pacjenta NFZ płaci normalnie 100%
- ale od pewnego momentu/kolejnej wizyty tego pacjenta z tą chorobą - płaci już mniej - bo normalnie w tym momencie pacjent już powinien być wyleczony
Oczywiście dobierając warunki w zależności od choroby itp. Tak, to wymaga sporo pracy, nie jest idealnym rozwiązaniem, ale pewnie trochę ukróciłoby aktualne "leczenie w nieskończoność".
W przypadku chorób długotrwających (nie przewlekłych) można również dodać coś w stylu komisji weryfikujących. Które weryfikowałyby czy faktycznie leczenie przynosi rezultat. Coś w stylu komisji zusowskich które sprawdzają czy L4 faktycznie powinno tak długo trwać.

Przykłady:
1. Moja żona skarżyła się na ból kolana. Chodziła do lekarza i słyszała "no taka pani uroda - nic z tym nie zrobimy" (dosłownie). Az poszła gdzieś indziej, lekarz zlecił kilka różnych prześwietleń i powiedział "pani ma pękniętą łękotkę, można to operować, potrwa to tyle i tyle". Koniec tematu. Szkoda że moja żona tak chodziła kilka lat, zanim trafiła na sensownego lekarza.
2. Mam astmę. Chodziłem do poradni pulmunologicznej - był fajny lekarz, przepisał leki. Lekarz się zmienił. Potem pojawił się kolejny. W międzyczasie (kilka lat minęło) ja się zacząłem zastanawiać "właściwie to ja za cholere nie widzę różnicy, czy biorę lekarstwa, czy nie". Na początku jakaś poprawa była, ale po jakimś czasie wróciło. Na kolejnej wizycie o to zapytałem. Lekarz mi powiedział że właściwie to tak będzie. No to po co ja mam te leki brać, skoro one nic nie zmieniają?
3. Zresztą z moja astmą to w ogóle było fajnie, bo o tym że mam astmę dowiedziałem się nie od pulmunologa ani żadnego takiego lekarza, tylko od lekarza który robił mi prześwietlenie kręgosłupa po wypadku. Chodziłem do lekarza, bo jestem alergikiem. I cały czas tylko lekarstwa na alergię, nawet nikt sie nie zająknął że może jakieś inne badania zrobić. A jak półciężarówka zrobiła mi z d... jesień średniowiecza, to miałem badania czy na pewno nic mi sie nie stało i lekarz patrzy na moje zdjęcie klatki piersiowej i pyta od kiedy mam astmę. Ja taki trochę zdziwiony a on mi mówi, że kształt klatki piersiowej/płuc to sugeruje - powinienem to sprawdzić. Dopiero wtedy jak poszedłem do 1st kontaktu i zapytałem, czy na pewno nie potrzeba sprawdzić pod kątem astmy/pochp to mi zlecił badania i wizytę u pulmunologa.
4. I moja żona i moja mama miały sytuacje w których szły do lekarza i mówiły, że chyba powinny pójść na jakieś dodatkowe badania. Np. moja mama do kardiologa. Lekarz się absolutnie nie zgadzał, nie wystawi skierowania itp. Bo nie, bo nie ma po co itp. Mają przychodzic do niego, bo to wystarczy. Dopiero po zmianie lekarza okazywało się, że oczywiście, ze powinny mieć dodatkowe badania.
Moja żona miała mikrowylew a lekarka chciała jej ból głowy leczyć tabletkami na ból głowy. To ja ją zaciągnąłem na SOR ... i już tam została, tylko od razu przerzucona na oddział bo zagrożenie życia.


Mógłbym takich przypadków jeszcze długo.


Romulus napisał/a:
Bo teraz akurat będzie typowo: nagonka na lekarzy, a nie na system.

Dlatego ja piszę o systemie, który w takiej sytuacji lekarzy stawia.
I oni albo z tego skorzystają, albo nie. Nie ma żadnej opcji w tej chwili, żeby mieć nad lekarzami kontrole (poza skrajnymi przypadkami)

Drzymała napisał/a:

Co do tego zaś czym lekarze są a czym nie są.
Ja bym wymagał diagnozy. Diagnozy opartej na kompleksowym badaniu, a nie mi się wydaje że tak a jak się mylę to spróbujemy czegos innego i takich obrotów jeszcze kilka.
Wydaje się że solidna diagnostyka i na jej podstawie rzetelna diagnoza i oszacowanie rokowań itd.
I podejście holistyczne do pacjenta a nie punktowe , tylko w mojej specjalizacji.
Bo może być tak że to co u mnie dozwolone przy innym schorzeniu jest zakazane a pacjent ma oba.
To tak oczywiście dużymi literami i w skrócie.

Są lekarze którzy tak robią.
Ale to ich dobra wola, a nie wymaganie systemowe.
System ich wręcz za takie podejście każe (albo karał, nie wiem czy dalej to tak działa), bo jak lekarz wysyła na dodatkowe badania u innych specjalistów, to sam dostaje mniej.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
  
 
 
fdv 


Posty: 2059
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-06-18, 07:41   

@goldsun Masz większy ogląd pola medycznego, ale ja jak słowo daję nie spotkałem nigdy lekarza który by kombinował jak by tu sprawić żeby pacjent przychodził jak najczęściej do niego. Zawsze celem było albo wyleczenie albo na tyle poprawić komfort żeby wizyty już nie były potrzebne. Co do chronienia siebie i swoich w wypadku błędu medycznego pełna zgoda wtedy są gorsi niż mafia, tak postrzegają solidarność zawodową.

Większym problemem jest nie tyle niemożność rozliczenia lekarza z efektów pracy bo jak pisze Romulus to nie cudotwórca, tylko to że kolejki do specjalistów rosną albo w najlepszym razie się nie zmniejszają bo lekarz musi obskoczyć 2 przychodnie, a później jeszcze popracować u siebie na prywatnej praktyce.

@Romulus zanim ten post przeczytałem to nawet sobie myślałem a może by sprawić żeby dyżury na SOR były obligatoryjne, a później doszedłem do wniosku że to chyba by nie zdało egzaminu bo jednak nie każdy lekarz się do tego nadaje (i nie mówię tutaj o specjalizacji). Ale faktycznie to jest jakieś rozwiązanie które by trochę redukowało po pierwsze braki kadrowe po drugie zarobki by tak nie wyskakiwały w kosmos.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-18, 08:41   

Skoro już się zacząłem rozpisywać, to jeszcze trochę popiszę.
Niektóre problemy da się rozwiązać w sposoby niekoniecznie oczywiste.

Pisałem np. że w wielu mniejszych miejscowościach nie ma szansy na utrzymanie pełnego etatu dla każdego specjalisty.
Ale w 2017 roku poszedł pomysł "sieci szpitali" (tak, to PIS to wymyślił).
I to jest sposób na rozwiązanie powyższego.
Bo robisz sieć szpitali, skłądającą się z kilku mniejszych szpitali z różnych miast.
I lekarz-specjalista miałby etat dla tej sieci szpitali, a nie dla jednego szpitala. I wtedy można mu zakazać pracy gdzie indziej.
W ten sposób on skacze po różnych miejscach, ale w sposób kontrolowany, w dodatku zapewnia leczenie specjalistyczne tam gdzie nie ma zapotrzebowania na pełny etat - po prostu w poniedziałek jest w mieście X, we wtorek w szpitalu w mieście Y, w środę w mieście Z itd. Jest zatrudniony w jednym miejscu (sieć szpitali) ale pacjenci nie tracą dostępu do specjalisty nawet w mniejszych miejscowościach. Wręcz to pomaga sensownie zapewnić dostęp do specjalistów, bo można w ramach takiej sieci szpitali bardziej "żonglowac" dostępem do tych specjalistów.
Np. możliwość awaryjnej zmiany terminów jeśli jest taka potrzeba, bo nagły przypadek, albo zastępstwo jeśli się ma kilku specjalistów w ramach takiej sieci.
Dałoby się w taki sposób funkcjonować zachowując i sensowne rozliczanie i gwarantując dostęp do specjalistów w mniejszych miejscowościach.

Tylko mam wrażenie, że jak zwykle: pomysł niezły, ale wykonanie do dupy i chyba wszystko się "rozpłynęło" i nic sensownego z tego nie wyszło.
Chociaż chyba te sieci szpitali dalej wirtualnie funkcjonują.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25263
Wysłany: 2026-06-18, 09:15   

Większość pomysłów fajnie brzmi na papierze.
Bo czy taki lekarz - specjalista, który jest przypisany do kilku szpitali to dobry pomysł. Patrząc na mapę szpitali w mojej "okolicy": oznaczałoby to, że codziennie lekarz musiałby pokonywać kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. To są koszty, które należałoby mu zrefundować w pensji, która już z tego powodu byłaby wyższa. Pomijając już to, że mało komu by się chciało codziennie jeździć od powiatu do powiatu. Ale się nie znam, tylko dywaguję.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-18, 09:28   

Romulus napisał/a:
Większość pomysłów fajnie brzmi na papierze.
Bo czy taki lekarz - specjalista, który jest przypisany do kilku szpitali to dobry pomysł. Patrząc na mapę szpitali w mojej "okolicy": oznaczałoby to, że codziennie lekarz musiałby pokonywać kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. To są koszty, które należałoby mu zrefundować w pensji, która już z tego powodu byłaby wyższa. Pomijając już to, że mało komu by się chciało codziennie jeździć od powiatu do powiatu. Ale się nie znam, tylko dywaguję.

No właśnie dywagujesz. ;-)
Bo lekarze robią dokłądnie to samo w tej chwili.
Tylko robią to w ramach własnej działalności i dostają o wiele większą kasę. I przede wszystkim - nie są rozliczani jeśli się nie pojawią, albo się spóźnią kilka godzin bo im się wizyty prywatne przeciągnęły.
Jeżdżą po miejscowościach, mają prywatne i publiczne wizyty w konkretne dni w konkretnym miejscu. I jakoś nie narzekają ... ;-)

P.S. Pracuję od 30 lat.
Tylko 2 lata z tego miałem do pracy 5km, no i teraz na częściowo zdalnym. Przez cały pozostały czas (czyli ponad 20 lat) dojeżdżałem minimum 30-50km dziennie w jedną stronę (i nie liczę delegacji po całej Polsce, których miałem od groma).
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Trojan 


Posty: 13046
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2026-06-18, 09:53   

ale przy astmie co jakiś czas zmienia się lekarstwa bo organizm przestaje reagować na nie. Tak przynajmniej pamiętam za starych czasów.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3351
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-06-18, 15:54   

To tylko dopowiem, że mediana zarobkow lekarzy w 2025 to nieco ponad 25 kilo. Nie żebym.chciał im obniżyć, tak tylko wrzucam.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25263
Wysłany: 2026-06-18, 18:56   

goldsun napisał/a:
Romulus napisał/a:
Większość pomysłów fajnie brzmi na papierze.
Bo czy taki lekarz - specjalista, który jest przypisany do kilku szpitali to dobry pomysł. Patrząc na mapę szpitali w mojej "okolicy": oznaczałoby to, że codziennie lekarz musiałby pokonywać kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. To są koszty, które należałoby mu zrefundować w pensji, która już z tego powodu byłaby wyższa. Pomijając już to, że mało komu by się chciało codziennie jeździć od powiatu do powiatu. Ale się nie znam, tylko dywaguję.

No właśnie dywagujesz. ;-)
Bo lekarze robią dokłądnie to samo w tej chwili.
Tylko robią to w ramach własnej działalności i dostają o wiele większą kasę. I przede wszystkim - nie są rozliczani jeśli się nie pojawią, albo się spóźnią kilka godzin bo im się wizyty prywatne przeciągnęły.
Jeżdżą po miejscowościach, mają prywatne i publiczne wizyty w konkretne dni w konkretnym miejscu. I jakoś nie narzekają ... ;-)

P.S. Pracuję od 30 lat.
Tylko 2 lata z tego miałem do pracy 5km, no i teraz na częściowo zdalnym. Przez cały pozostały czas (czyli ponad 20 lat) dojeżdżałem minimum 30-50km dziennie w jedną stronę (i nie liczę delegacji po całej Polsce, których miałem od groma).

No jasne, ale wyobraź sobie, że jesteś lekarzem specjalistą, któremu teraz państwo każe porzucić wygodne życie i przez cały tydzień jeździć po województwie, od szpitala do szpitala. I jeszcze mu kasę chcą obciąć.

Nie wiem, ilu byłoby takich pasjonatów, z misją, którzy by tak chcieli. Może jestem cyniczny, ale większość pewnie poszłaby na całego do prywatnego biznesu medycznego, który w Polsce ma się dobrze.

Problem z zarobkami lekarzy w państwowych szpitalach jest taki, że system ten został skażony kapitalizmem. Te wszystkie jednoosobowe działalności gospodarcze, te wszystkie fejkowe multietaty - wszystko to doprowadziło do skorumpowania systemu. I teraz są zbierane tego owoce.

Mniej kapitalizmu, mniej wolnego rynku w państwowej służbie zdrowia i wszystkim to wyjdzie na zdrowie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-18, 19:44   

Romulus napisał/a:
goldsun napisał/a:
Romulus napisał/a:
Większość pomysłów fajnie brzmi na papierze.
Bo czy taki lekarz - specjalista, który jest przypisany do kilku szpitali to dobry pomysł. Patrząc na mapę szpitali w mojej "okolicy": oznaczałoby to, że codziennie lekarz musiałby pokonywać kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. To są koszty, które należałoby mu zrefundować w pensji, która już z tego powodu byłaby wyższa. Pomijając już to, że mało komu by się chciało codziennie jeździć od powiatu do powiatu. Ale się nie znam, tylko dywaguję.

No właśnie dywagujesz. ;-)
Bo lekarze robią dokłądnie to samo w tej chwili.
Tylko robią to w ramach własnej działalności i dostają o wiele większą kasę. I przede wszystkim - nie są rozliczani jeśli się nie pojawią, albo się spóźnią kilka godzin bo im się wizyty prywatne przeciągnęły.
Jeżdżą po miejscowościach, mają prywatne i publiczne wizyty w konkretne dni w konkretnym miejscu. I jakoś nie narzekają ... ;-)

P.S. Pracuję od 30 lat.
Tylko 2 lata z tego miałem do pracy 5km, no i teraz na częściowo zdalnym. Przez cały pozostały czas (czyli ponad 20 lat) dojeżdżałem minimum 30-50km dziennie w jedną stronę (i nie liczę delegacji po całej Polsce, których miałem od groma).

No jasne, ale wyobraź sobie, że jesteś lekarzem specjalistą, któremu teraz państwo każe porzucić wygodne życie i przez cały tydzień jeździć po województwie, od szpitala do szpitala. I jeszcze mu kasę chcą obciąć.

Nie wiem, ilu byłoby takich pasjonatów, z misją, którzy by tak chcieli. Może jestem cyniczny, ale większość pewnie poszłaby na całego do prywatnego biznesu medycznego, który w Polsce ma się dobrze.

Problem z zarobkami lekarzy w państwowych szpitalach jest taki, że system ten został skażony kapitalizmem. Te wszystkie jednoosobowe działalności gospodarcze, te wszystkie fejkowe multietaty - wszystko to doprowadziło do skorumpowania systemu. I teraz są zbierane tego owoce.

Mniej kapitalizmu, mniej wolnego rynku w państwowej służbie zdrowia i wszystkim to wyjdzie na zdrowie.

Ale wiem, że to jest problem.
Tylko to właśnie jest jeden z problemów - lekarze zarabiają za dużo i robią co chcą. I trzeba im trochę przywilejów i zarobków obciąć.
Cokolwiek zrobisz i jakkolwiek zrobisz - to są cele które trzeba zrealizować.
I oczywiście, że oni się będą przed tym bronić za wszelką cenę. Robią to cały czas wykorzystując każdą możliwą metodę.
Dlatego uważam, że to się nie uda, bo po prostu rządzący się ugną.
Zrobią jakąś prowizorkę, jakąś łatę na malutki kawałek, po czym powiedzą że naprawili.
Trochę podobna sytuacja jak z górnikami, którym też nie da się obciąć przywilejów bo zaraz zrobią awanturę i rząd się cofnie.

A właściwie - prędzej pis coś z lekarzami zrobi, niż KO, bo lekarze to wyborcy KO. Pis już wcześniej zapowiadał, że "lekarzy trzeba wziąć w kamasze".
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-19, 11:18   

edit
https://businessinsider.com.pl/prawo/kontrakty-i-walka-o-lekarzy-tak-zle-prawo-niszczy-polskie-szpitale/r86pvtt

Macie z cyferkami jak to działa w szpitalach i dlaczego to trzeba ukrócić.
I przy okazji dlaczego sieci szpitali załatwiają też problem zbyt wysokich płac lekarzy - bo wtedy współpracują ze sobą i mogą dać lekarzom jednakowe stawki, zamiast konkurować ze sobą własnie podnosząc stawki jak jest teraz. Bo teraz idzie coraz więcej na NFZ ale procentowo idzie jeszcze więcej na płace lekarzy, bo oni z roku na rok dostają więcej i kwota o ile zwiększa się budżet NFZ nie zapewnia nawet całej kwoty podwyżek lekarzy, więc realnie idzie więcej pieniędzy ale jest wykonywane mniej zabiegów.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25263
Wysłany: 2026-06-25, 06:30   

A teraz mnie poprawcie, bo naprawdę mogę się mylić.

Z tej smutnej afery o salonik VIP w szpitalu zrobiła się "afera".

Bo w Kanale Zero Inteligencji, który tą aferę wymyślił objawił się lekarz z tego szpitala i to jakiś funkcyjny, który powiedział, że saloniku VIP nie widział, ani nie słyszał. Na co Stanowski, że to "szczególik". Ale ten lekarz powiedział, że pacjentów zabijano (tak jakby) i robiono tomografię trupom. W tymże szpitalu. A on to wie. Wie, ale jak go wezwali na prokuraturę, żeby przesłuchać - to milczał i nie chciał odpowiadać na pytania (bo podobno jego pełnomocnika nie było, ale to świadek, więc nie musiał być). I ten lekarz, tak się składa, jest w sporze z tym szpitalem.

Bardzo wiarygodne.

Ale jeśli mu wierzymy, to z saloniku VIP nie ostało się nic. Raptem jeden lekarz z dużymi zarobkami, które - jak czytam - wcale nie były takie wyjątkowe tj. w sakli kraju byli także inni, co pokazuje tylko na patologię systemu znaną od lat i niezależną od barw partyjnych.

W sumie najgłupsze co ten lekarz milioner zrobił to było kandydowanie na radnego. Po co mu to było? Pieniądz lubi ciszę, a przecież to nie dziennikarze odkryli jego zarobki, tylko on sam musiał je ujawnić w oświadczeniu majątkowym. Oczywiście, musieli ci dziennikarze kilka razy kliknąć tu i tam nie ruszając się z kanapy. Solidne śledztwo.

Wychodzi z tego gównoburza w szklance szlamu.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-25, 06:47   

Romulus napisał/a:
A teraz mnie poprawcie, bo naprawdę mogę się mylić.

Z tej smutnej afery o salonik VIP w szpitalu zrobiła się "afera".

Bo w Kanale Zero Inteligencji, który tą aferę wymyślił objawił się lekarz z tego szpitala i to jakiś funkcyjny, który powiedział, że saloniku VIP nie widział, ani nie słyszał. Na co Stanowski, że to "szczególik". Ale ten lekarz powiedział, że pacjentów zabijano (tak jakby) i robiono tomografię trupom. W tymże szpitalu. A on to wie. Wie, ale jak go wezwali na prokuraturę, żeby przesłuchać - to milczał i nie chciał odpowiadać na pytania (bo podobno jego pełnomocnika nie było, ale to świadek, więc nie musiał być). I ten lekarz, tak się składa, jest w sporze z tym szpitalem.

Bardzo wiarygodne.

Ale jeśli mu wierzymy, to z saloniku VIP nie ostało się nic. Raptem jeden lekarz z dużymi zarobkami, które - jak czytam - wcale nie były takie wyjątkowe tj. w sakli kraju byli także inni, co pokazuje tylko na patologię systemu znaną od lat i niezależną od barw partyjnych.

W sumie najgłupsze co ten lekarz milioner zrobił to było kandydowanie na radnego. Po co mu to było? Pieniądz lubi ciszę, a przecież to nie dziennikarze odkryli jego zarobki, tylko on sam musiał je ujawnić w oświadczeniu majątkowym. Oczywiście, musieli ci dziennikarze kilka razy kliknąć tu i tam nie ruszając się z kanapy. Solidne śledztwo.

Wychodzi z tego gównoburza w szklance szlamu.

Wszystko się zgadza.
Zapomniałeś dodać, ze tenże lekarz-sygnalista, który chce kasę od tego szpitala, został przez ten szpital oskarżony o dopisywanie się fikcyjnie do dyżurów i zabiegów w których nie uczestniczył (za które wystawił szpitalowi faktury), a wcześniej został zwolniony z innego szpitala, bo nie pojawiał się na dyżurach (czyżby robił to samo co młody? hmmm, przecież to niemożliwe prawda? prawda?).

Tak, zarobki tego młodego to nie jest nic dziwnego u lekarzy (jak się dobrze ustawią) ... a nawet sporo wyższe nie są bardzo dziwne (nawet 3 razy wyższe niż tego lekarza się zdarzają a i tak nie wiadomo czy o wszystkim wiemy).
I tak - młody był głupi i pazerny, że jeszcze poszedł w radnego i pchał się do telewizji, bo gdyby tego nie robił, nie byłoby żadnej afery.

Natomiast plusem całej afery jest, że w końcu patologia wynagrodzeń lekarzy ujrzała światło dzienne i pewnie do "zwykłych ludzi" coś dotarło - "jak właściwie działa ochrona zdrowia w Polsce i dlaczego mimo dosypywania miliardów, wykonywanych jest coraz mniej zabiegów i wizyt".
Czy cokolwiek się zmieni realnie, czy zrobią tylko ruchy maskujące ... to się dopiero dowiemy.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
  
 
 
Drzymała

Posty: 221
Wysłany: 2026-06-25, 06:50   

Miał jeszcze unikalna zdolność trilokacji.

Poza tym dokładnie jest tak jak piszesz.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5521
Wysłany: 2026-06-25, 18:51   

goldsun napisał/a:
I tak - młody był głupi i pazerny, że jeszcze poszedł w radnego i pchał się do telewizji, bo gdyby tego nie robił, nie byłoby żadnej afery.

O ile dobrze pamiętam, co usłyszałam, gościu kandydował do Sejmu w 2019 r. i się nie dostał. W wyborach w 2023 r. już go na listach nie było i dopiero wtedy załapał się do samorządu.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3351
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-06-25, 18:57   

Bo do polityki ciagną przeważnie tacy, którzy chcą do koryta. Proste.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 7618
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2026-06-26, 07:50   

Romulus napisał/a:
A teraz mnie poprawcie, bo naprawdę mogę się mylić..
Obraz który się wyłania jest zgoła inny, jeżeli chcesz robić wałki to tylko w Południowym. Udało się to staremu, udało młodemu, czy udało by się młodemu gdyby nie był działaczem PO bardzo wątpię, musisz mieć dojścia by robić wałki.
Jakie właściwie znaczenie ma czy był salonik VIP jako osobne pomieszczenie? Wystarczy że koordynator który salami zarządza trzyma zawsze jedną na podorędziu, w szpitalu wszystko jest na kółeczkach więc w 10 minut można salę urządzić a o młodym mówi się że był bardzo sprawnym administratorem, czy to jest coś bardzo złego to bym polemizował, nie ma co udawać że wszyscy są równi, szpital chce wyróżnić niektórych pacjentów, zwłaszcza taki szpital
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2491
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-06-26, 08:01   

Beata napisał/a:
goldsun napisał/a:
I tak - młody był głupi i pazerny, że jeszcze poszedł w radnego i pchał się do telewizji, bo gdyby tego nie robił, nie byłoby żadnej afery.

O ile dobrze pamiętam, co usłyszałam, gościu kandydował do Sejmu w 2019 r. i się nie dostał. W wyborach w 2023 r. już go na listach nie było i dopiero wtedy załapał się do samorządu.

1. Ptaszki ćwierkają, że z list w 2023 wykreślili go Kierwiński z Sikorskim. Bo już wtedy nie chcieli go widzieć gdzieś wyżej. Mimo tego, ze wcześniej był prawą ręką Kierwińskiego. Można tylko zgadywać dlaczego go nie chcieli.
2. I nic to nie zmienia. gdyby młody nie był głupi i pewny siebie, to w momencie gdy zaczął sobie rządzić SORem w szpitalu i ciągnąć z tego kasę, to by zrezygnował z bycia radnym tłumacząc "obowiązkami w pracy w szpitalach, które od niego wymagają zbyt dużo czasu i uniemożliwiają mu należyte przykładanie się do obowiązków radnego" i wszyscy by go wychwalali za uczciwe i poważne podejście (a jednocześnie nie musiałby składać oświadczenia majątkowego). ;-)
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13