FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rząd PO-PSL
Autor Wiadomość
Rec

Posty: 410
Wysłany: 2026-05-28, 16:23   

To była przenośnia :shock:
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-28, 16:25   

nie wiem kto to przewodas jak żyć //mysli Lema czytałem i do niego wracam na Pyrkonie zdarzało mi się być, zdanie na temat lektur mam na cholerę mi opinie jakiegoś randoma z internetów, o pardon z martwej gałęzi publicystyki.

@Rec Dalej nie odpowiedziałeś jakiego artystę zaprosić, chyba że tak niedwuznacznie wskazałeś na Żulczyka? Bo jeśli tak to bez sensu autor który wydał x książek z jakąś ekranizacją za paskiem nie może być twarzą artystów którym się należy dopłata w jakiejkolwiek formie z kasy podatników.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3276
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-28, 16:34   

Przewodas to legenda przedfejsbukowego internetu. Taki Kapela fandomu. Znasz go pod nazwiskiem Konrad Lewandowski.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Drzymała

Posty: 208
Wysłany: 2026-05-28, 16:37   

W projekcie są przewidziane jeszcze dwa ciała :mrgreen:
Rada Programowa licząca 15 osób oraz Komisja opiniująca powoływana na 4 letnia kadencję i licząca 155 osób.
Mają rozmach ... Jak mówi klasyk.
 
 
Rec

Posty: 410
Wysłany: 2026-05-28, 16:46   

Cytat:

nie wiem kto to przewodas jak żyć //mysli Lema czytałem i do niego wracam na Pyrkonie zdarzało mi się być, zdanie na temat lektur mam na cholerę mi opinie jakiegoś randoma z internetów, o pardon z martwej gałęzi publicystyki.

@Rec Dalej nie odpowiedziałeś jakiego artystę zaprosić, chyba że tak niedwuznacznie wskazałeś na Żulczyka? Bo jeśli tak to bez sensu autor który wydał x książek z jakąś ekranizacją za paskiem nie może być twarzą artystów którym się należy dopłata w jakiejkolwiek formie z kasy podatników.


Ok, to byl przyklad na temat "zapraszamy tylko jednego trolla, żeby był twarzą danego środowiska", ale widzę, że nie pykło.

Żulczyk ci nie pasuje, chociaz na temat ustawy sie wypowiada, ok.
A Marek Bebak? Doktor Marek Bebak z UJ, specjalista z zakresu muzyki dawnej, dostał dofinansowanie z tego samego programu, co Kapela. Dostała je też Jagoda Szelc, reżyserka w sumie kilku nagradzanych filmów i fabularnych i dokumentalnych, wnioskując z sieci, dość ambitna kobietka.

Co to w ogóle za pytanie "jakiego artystę zaprosić?" K*ła, każdego, lista stypendystów takich dotacji idzie to nie dwa nazwiska i nie piętnaście. Byle nie trolla, który bije się w oktagonie. Albo można zaprosić go, ale nie za kazdym razem jak trzeba dać głos środowisku.
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-28, 17:17   

No właśnie nie każdego bo uznany artysta zarabia rząd wielkości więcej od przeciętnego Polaka więc może sobie sam opłacać składki, a nie wyciągać ręce po kasę podatników. A artysta którego nikt nie zna i nic nie osiągnął komercyjnie to może niech się weźmie do normalnej roboty, a nie liczy na to że mu inni będą sponsorować hobby.

Żulczyk mi nie pasuje nie z tego powodu że chcę umniejszać jego osiągnięciom, a dlatego że on zarobił swoje i niech po pieniądze rączek nie wyciąga (chociaż nie wiem co tam w ściekach społecznościowych wypisuje)

Dr Bebak to w ogóle jakieś nieporozumienie skoro jest naukowcem to jaki z niego artysta? chyba uniwersytet opłaca mu składki? Co do Pani Szelc nie wypowiem się bo nie znam i nie wiem jak na życie zarabia, ale liczę na to że nie będzie chciała żeby jej emerytura była opłacana ze składek tych którzy faktycznie pracują a nie spędzają życie na rozwijaniu hobby.

@Drzymała no ale bez komisji opiniującej to jak inaczej sobie wyobrażasz sprawę? przecież ktoś musi tłumaczyć maluczkim czemu jaś idiota wielkim artystą jest -.-
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Drzymała

Posty: 208
Wysłany: 2026-05-28, 17:53   

@fdv, oczywiście, że sobie nie wyobrażam.
Uważam, że te Ciała, to są za miało liczne i dlatego że nie odzwierciedlają całego spektrum.
No właśnie nie jestem również pewien czy tak wątłe ciała będą w stanie cokolwiek wytłumaczyć.
Postulował bym aby Rada liczyła 100 osób a Komisja 460.
To wydają się adekwatne liczby :roll:
 
 
KS 
KS


Posty: 3648
Wysłany: 2026-05-28, 20:48   

Nie znam treści projektu, więc odniosę się tylko do tego, co liznąłem z mediów.
Pielęgnowanie kultury i sztuki poprzez dopłacanie komukolwiek do ZUSu to moim zdaniem chory, poroniony pomysł.
Mecenat prywatny i państwowy ma tradycje sięgające starożytności, ale po pierwsze z reguły dotyczył jednostek wybitnych, lub przynajmniej cieszących się jakąś renomą, a po drugie kasa i opieka możnowładcy czy sponsora nie należała się jak psu zupa - był to obustronnie korzystny deal, bo wynagrodzony spłacał dług symfonią, sztuką, ołtarzem, freskiem, obrazem czy czym tam potrafił.
Dziś formy tego mecenatu są bardziej zawoalowane, przepuszcza się szmal z budżetu przez ministerstwa do różnego rodzaju "fundacji dla" i "komisji przy" co jest wspaniałą pożywką do nadużyć i wynaturzeń.
A ten projekt to oczywiście nie mecenat, a wspomaganie "zubożałej kasty społecznej", co samo w sobie brzmi jak tekst kabaretowy. Bo jeśli chodzi o politykę społeczną, to z pewnością mamy szereg pilniejszych potrzeb wymagających finansowania z budżetu, który jak zawsze działa na zasadzie krótkiej kołdry - żeby komuś dać, musisz innym zabrać.
No i znając pomysłowość rodaków, skończyć się może, jak z KRUSem - tysiące dobrze ustawionych mieszczuchów załatwiło sobie papiery rolnika i śmieje się w nos nieporadnemu państwu i reszcie społeczeństwa.
_________________
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 2443
Skąd: Bytom
Wysłany: 2026-05-29, 06:51   

Podatki jak i programy wsparcia powinny być proste.
Wsparcie powinno być zależne po prostu od tego jaki masz dochód i możliwości. Za mało zarabiasz - dostajesz wsparcie. Nieważne jaki masz zawód wyuczony, wykonywany albo do jakiego jakaś mityczna komisja cię kwalifikuje.
A nie od tego czy ktoś cię zakwalifikuje jako rolnika-artystę który 3 lata był mundurowym, a 2 lata był górnikiem i w związku z tym należy ci się 137,26% pensji minimalnej, ale jeśli mieszkasz w regionie X to dodatkowo 3% za każdy przepracowany rok, przy czym jeśli do emerytury brakuje ci więcej niż 16,7 miesiąca to odchodzi 13% w zależności od numeru buta aktualnego wojewody no chyba że ...

Robienie wyjątków dla kogoś, potem kolejnych dla kogoś innego, a potem jeszcze innych, a potem sprostowań bo ktoś zalicza się do dwóch kategorii i nie wiadomo co wtedy zrobić ... to wszystko tworzy jeden wielki popieprzony burdel którego i tak nikt nie ogarnia a cwaniacy wykorzystują wszelkie mozliwe luki których przy takich wyjątkach od wyjątków powstaje coraz więcej.
Ale rządzący tego nie rozumieją, albo rozumieją ale chcą w ten sposób sobie kupowac głosy.
Jedno i drugie powinno ich dyskwalifikować ... ale przecież właśnie o to chodzi, że oni w ten sposób kupują sobie poparcie, więc ...

Wkurwia mnie takie coś ...

Jaś Kapela z jednej strony nie powinien być przykładem, bo jest skrajną patologią. I jest moim zdaniem takim artystą, jak ja jestem marsjaninem.
Z drugiej ... trudno go nie podawać jako przykład, skoro dokładnie od tego samego rządu i chyba tej samej ministerki już jakies dofinansowanie dostał.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Drzymała

Posty: 208
Wysłany: 2026-05-29, 07:01   

Posłuchajcie Premiera co mówi na ten temat.
Gdzieś na FB lub w pl radio.
Śpiący Pan, nieklejący rzeczywistości skrzyżowany z demencja i okazjonalnym wqrwem.
Reszta milczeniem. :badgrin:
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-05-29, 10:58   

Generalnie rząd partaczy temat, rada konsultująca na sto pięćdziesiąt osób utopi ten projekt, aż obawiam się, że rację może mieć piekarczyk Fogiel, który generalnie jest idiotą, ale dzisiaj w Polsacie(?) się wypowiadał i powiedział coś takiego, że ta ustawa jest robiona na alibi, jakby rząd wcale nie chciał, żeby została uchwalona, tylko żeby mógł powiedzieć artystom "Wiecie, rozumiecie, staraliśmy się, ale nie pykło". Natomiast - z drugiej strony - 95% krytyki, także waszej tu, na forum, sprowadza się do "jak ktoś za mało zarabia, niech idzie do innej roboty, gdzie będzie zarabiał więcej". Czyli klasyka, która pogrzebała Komorowskiego: "Zmień pracę, weź kredyt". Tylko że to jest wylanie dziecka z kąpielą, bo na tej zasadzie można by zrezygnować z wszelkiej pomocy państwowej, dla wszystkich, włącznie z klientami MOPSów: "Źle ci? To zrób coś, żeby ci było lepiej, a nie łapę po państwowe wyciągasz". A jednak zgadzamy się (zgadzamy się?), że przyzwoite, w miarę rozwinięte państwo europejskie w XXI wieku powinno działać trochę inaczej.
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-05-29, 12:48   

No ale te analogie do klientów MOPSu to jest naprawdę przesada. Mamy dawać składki od minimalnej każdemu, który identyfikuje się jako twórca? Z jakiej racji, pytam uprzejmie? W czym KAŻDY twórca jest lepszy od przedstawiciela dowolnej innej profesji? Jeżeli nie jesteś w stanie przeżyć z pracy twórczej, musisz robić coś innego dodatkowo albo wystąpić o zasiłek. Dziękuję i do widzenia.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-29, 13:17   

Bibi King napisał/a:
A jednak zgadzamy się (zgadzamy się?), że przyzwoite, w miarę rozwinięte państwo europejskie w XXI wieku powinno działać trochę inaczej.


Tak rozwinięte państwo europejskie powinno pomagać słabszym, tym którym "się noga w życiu powineła" a nie cwaniakom, hobbystom u których gorsza sytuacja materialna zasadza się na wyborze między pracą zarobkową, a realizacją swoich zapędów artystycznych.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-05-29, 13:26   

Cintryjka napisał/a:
każdemu, który identyfikuje się jako twórca?

Ale nie manipuluj tak topornie, w tym projekcie nie ma takiego zapisu. Rząd próbuje (nieudolnie) wprowadzić jakiś mechanizm weryfikacji, stąd ta rada na 150 osób.
Cytat:
Tak rozwinięte państwo europejskie powinno pomagać słabszym, tym którym "się noga w życiu powineła"

Się noga powinęła? Czy np. po prostu nie umieją przestać chlać? Bo to też na którymś etapie był "ich wybór". Widzę, że pokutuje stara, dobra komusza mentalność: jak rowów nie kopiesz, to nie jest praca, co najwyżej hobby.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25183
Wysłany: 2026-05-29, 13:30   

Głos kogoś kompetentnego i reprezentatywnego dla środowiska, bo nie tylko sam jest twórcą, ale i stoi na czele stowarzyszenia twórców. Jaś Kapela to śmieszny debil z internetu, który reprezentuje tylko siebie. A Kanał Zero Inteligencji to typowi absolwenci Uniwersytetu Chłopskiego Rozumu: w dupie byli, gówno widzieli. Także, poobrażawszy tego i owego przejdę do kopiowania interesującej wypowiedzi:
Jacek Dehnel napisał/a:
ROZMONTOWYWANIE MITÓW O UBEZPIECZENIACH ARTYSTÓW
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło, że ustawa o ubezpieczeniach artystów trafia do Rady Ministrów i zaczął się festiwal nienawiści, że to „ustawa Cienkowskiej, która chce darmozjadom i celebrytom dawać kasę z ciężko zarobionych podatków kasjerki na jakieś przywileje”. Rozmontujmy to po kolei.
1. "USTAWA CIENKOWSKIEJ"
Nie jest to „ustawa Cienkowskiej”, choć oczywiście jesteśmy wdzięczni min. Marcie Cienkowskiej za doprowadzenie sprawy do końca; pracę nad ustawą zaczął i prowadził przez lata min. Gliński (i, bez względu na to, co sądzę o innych jego działaniach, to był świetny krok), dalej min. Wróblewska i teraz min. Cienkowska, a ponadto mnóstwo pracowników MKiDN, ekspertów i ogromna liczba specjalistów ze strony społecznej, czyli najróżniejszych organizacji i stowarzyszeń twórczych. Zrobiono pierwsze (!) badania tej grupy zawodowej (zespół prof. Doroty Ilczuk, „Policzone, policzeni”) i pokazano jej specyfikę: niskie zarobki, nieregularne dochody, szczególne choroby zawodowe itd. Jest to zatem rzadka w ostatnich latach ustawa, tworzona przez szerokie spektrum polityczne i różne środowiska, zgodnie uznające, że trzeba wreszcie zadbać o kulturę i jej twórców.
2. "Z KIESZENI KASJERKI"
Poprzednia wersja ustawy (za PiSu) miała finansować cały system z należnych artystom pieniędzy z opłaty reprograficznej która – w wyniku nacisku lobbystów – od lat była nieaktualizowana, przez co pobierano ją od walkmanów i kaset wideo, a nie od nośników, z których rzeczywiście korzystamy przy legalnym korzystaniu z kultury i kopiowaniu dzieł, czyli np. smartfonów czy tabletów; innymi słowy, artyści przez lata byli okradani z należnych nam prawnie ogromnych pieniędzy. Ustawa miała to zmienić – ale lobbyści w „dużym pałacu” ją uwalili (a aktualizację, po latach, wreszcie i tak przeprowadzono). Mogliśmy mieć system, w którym lepiej zarabiający artyści fundowaliby ubezpieczenia swoim koleżankom i kolegom, ale go nie mamy. Podziękujcie lobbystom z wielkich korpo.
Co powiedziawszy: sytuacja, w której wszyscy dopłacamy do jakiejś grupy zawodowej, nie jest wyjątkowa, a raczej typowa - ponieważ społecznie nam się opłaca. Po to mamy państwo, żeby wspierać słabszych, bo dzięki temu mogą się zrobić mocniejsi i wspierać z kolei innych. Dzięki temu wszyscy stajemy się mocniejsi jako społeczeństwo. Rolnicy mają KRUS, przedsiębiorcy „mały ZUS”, służby wcześniejsze emerytury mundurowe, grupy pracujące w trudnych i niebezpiecznych warunkach – preferencyjne metody naliczania składek, itd. Mówimy o milionach obywateli, traktowanych preferencyjnie – tymczasem liczba artystów jest szacowana na 64 tys., ustawa obejmie tylko część z nich (bo nie tych, którzy pracują na etatach, np. jako aktorzy w teatrze czy muzycy w filharmonii), a dopłaty szacunkowo nie więcej niż 21 tys. osób. A cały system ma kosztować ok. 380 mln rocznie – z czego same dopłaty ok. 250 mln. Dla porównania, do górnictwa węgla kamiennego dopłacamy rocznie 9 miliardów złotych, a pracuje tam 74 tys. osób. Dopłaty unijne do polskiego rolnictwa to 14,6 mld złotych rocznie.
Artyści się zrzucają na górników i kasjerki, na przedsiębiorców i służby mundurowe; nic dziwnego, że górnicy, kasjerki, przedsiębiorcy i służby mundurowe zrzucą się też na artystów. Na tym polega dobrze działające państwo.
3. "DARMOZJADY" I "CELEBRYCI"
Często pojawia się fantazja o tym, że artyści nie pracują, tylko mają „kaprys żeby się realizować”, a powinni wziąć się do „porządnej pracy”.
Otóż branża kreatywna wnosi do PKB 3,5% - więcej niż całe rolnictwo (2,5%-3,3%) i więcej niż całe górnictwo (1,5-2%), wartość dodana to 30 mld – prawie 2% gospodarki (przy czym branża kreatywna wspiera jeszcze inne branże, jak hotelarstwo i gastronomia). Tyle tylko, że jej pracownicy są fatalnie opłacani (blisko 70% zarabia poniżej średniej, z czego 30% poniżej płacy minimalnej) i praktycznie wycięci z systemu ubezpieczeń społecznych, zarówno zdrowotnych, jak i emerytalnych. Trochę jak w XVII wieku, kiedy Rzeczpospolita stała eksportem zboża – ale ci, którzy faktycznie produkowali zboże, czyli chłopi, jakoś nie opływali w dukaty. Bo tak był pomyślany system.
Artyści, o których mowa, to nie są jacyś nieudacznicy, grafomani i beztalencia. Nieustannie pojawiają się głosy, że „mogą kopać rowy, jak nikt nie chce kupować ich obrazów” albo „niech zamiatają ulice, jeżeli nikt nie chce kupić ich książek”. Zwyczajnie nam się nie opłaca, żeby ulicę porządnie zamiatał ktoś, kto umie zagrać koncert skrzypcowy albo napisać powieść, bo to nie jest sytuacja symetryczna - ktoś, kto zamiata ulice, nie będzie umiał porządnie zagrać koncertu ani napisać powieści. Żadnemu społeczeństwu nie opłaca się zatrudniać wysoko wykwalifikowanych specjalistów do prac niewykwalifikowanych, bez względu na to, czy chodzi o malarza, chirurga szczękowego czy mikrobiolożkę. Tymczasem zmuszając polskich artystów do pracy artystycznej jako dodatku do „zwykłej”, po prostu pozbawiamy siebie ich dzieł. I jest to marnotrawstwo.
Bo trzeba jasno powiedzieć: system nie obejmie wannabe artystów, ludzi, którzy „chcieliby tworzyć”, tylko te osoby, które faktycznie utrzymują się z pracy artystycznej w całości lub znacznej części - i tym drugim pozwoli często przejść na pełne zawodowstwo, z pożytkiem dla nas wszystkich.
I nie, to nie jest ustawa dla „celebrytów”. Po pierwsze, celebryta to ktoś „znany z tego, że jest znany”, niemający żadnych zasług społecznych, jak „wodzianka z TVNu” albo „nowy chłopak byłej narzeczonej znanego aktora”. Artyści, sportowcy – jeśli są znani, to są znani, ale nie są „celebrytami”, bo za ich sławą stoi konkretna praca, wykonywana dla nas wszystkich. Więc zacznijmy od tego, że Beata Tyszkiewicz, Maryla Rodowicz i Krzysztof Cugowski NIE SĄ celebrytami, tylko słynnymi twórcami, z których pracy korzystaliśmy przez lata i korzystamy nadal. Dodajmy, że wszyscy oni są już na emeryturze i ta ustawa nic w ich życiu nie zmieni, natomiast w przypadku ich odpowiedników – czyli dobrze zarabiających twórców pokolenia młodszego i średniego – nie będzie oznaczała żadnych dopłat, a jedynie lepszy system, w którym będą płacili składki.
4. "PRZYWILEJE".
Ustawa nie daje żadnych przywilejów, po prostu wypełnia lukę i pozwala wyrównać szanse na rynku pracy. Zasadniczo po prostu uwzględnia istnienie osobnej grupy zawodowej z jej specyfiką.
Praca artystyczna jest pracą jak każda inna. Ma swoje choroby zawodowe, często ciężkie i przewlekłe (i nie mówię tylko o oczywistych, jak w przypadku tancerzy – pogadajcie z pisarzami i tłumaczami o zwyrodnieniach kręgosłupa i cieśni nadgarstka). I pracujący w tej branży powinni mieć ubezpieczenia. Więcej: jako obywatele RP mają do tego konstytucyjne prawo, podobnie jak konstytucyjne prawo do płatnych urlopów. Pracownicy branży kultury są tego pozbawieni – żyję 46 lat, pracuję w tej branży pół życia, w pełni zawodowo od ukończenia studiów, czyli 21 lat – nie miałem w tym czasie ani dnia płatnego urlopu, ani dnia chorobowego, nie pobrałem ani dnia zasiłku dla bezrobotnych. I nie jest to sytuacja w żaden sposób wyjątkowa, tylko wynika ze specyfiki pracy artystycznej.
Ludziom, którzy mają tylko doświadczenie pracy etatowej wydaje się, że artyści złośliwie nie chcą płacić składek, bo „wybierają umowę o dzieło”. A jak sobie wyobrażają inaczej? Że zatrudniam się w wydawnictwie na stanowisku „starszy pisarz powieści”, wpada mi etacik i ubezpieczenie? Super. Tylko nikt tego nie oferuje. A malarz? Wywiesi w galerii karteczkę z ceną: „obraz kosztuje 3 miesiące etatu z pensją taką a taką”? Powiem więcej: wielu z nas chce płacić składki, ale nie może. Ja na przykład chciałbym się ubezpieczyć samemu - tylko ZA KAŻDYM RAZEM kiedy podpiszę z kimś umowę zlecenie (np. na spotkanie autorskie), WYLATUJĘ z systemu. Nie mogę zaznaczyć, że jestem już ubezpieczony i opłacam składkę. Więc w mojej sytuacji (wiele takich umów w ciągu roku) musiałbym być co chwila w NFZ i sama urzędniczka NFZ powiedziała mi, że to bez sensu. Tyle, że te umowy-zlecenia nie są regularne - więc moje ubezpieczenie ma co jakiś czas dziury. I jak wpadnę pod samochód, to ruletka, czy akurat mam, czy nie mam.
5. KOSZTY? CZY ZYSKI?
Ale najlepsze jest to, że ustawa w dłuższej perspektywie może nas nie kosztować ani grosza, ba - wniesie pieniądze do systemu. Co się dzieje obecnie? Mnóstwo artystów nie płaci ani trochę składek, bo ich nie stać albo jest o zbyt utrudnione. Pomijam już to, że ostatecznie na stare lata będą tak czy owak na garnuszku państwa - ale jeśli teraz ktoś taki dostaje raka, to najmuje się na umowę zlecenie na cokolwiek i wchodzi do systemu, a następnie jego czy jej leczenie i tak kosztuje ten system (leczenie, dodajmy, opóźnione, więc w niektórych poważnych chorobach nie tylko z mniejszą szansą na sukces, ale też znacznie droższe dla systemu). Umiecie liczyć – więc powiedzcie, czy bardziej się nam wszystkim opłaca, żeby artysta Iksiński przez lata w ogóle nie płacił składek, a potem, jak przyjdzie co do czego, dostał leczenie z NFZ za składkę z umowy zlecenia, czy też żeby przez lata płacił składkę, a państwo od czasu do czasu mu się dorzucało, kiedy ma gorszy miesiąc?
Bo ten system to też inwestycja w polską kulturę – z której korzystamy wszyscy NIEUSTANNIE, czy to oglądając serial na Netfliksie, czy słuchając muzyki, czy otwierając zaprojektowaną przez kogoś stronę internetową, czy biorąc do ręki kubek, garnek, czy jakąkolwiek inną rzecz zaprojektowaną przez specjalistów od wzornictwa przemysłowego.
Niedawno Irlandia – która w ogóle chroni swoich artystów, bo uznaje, że to dzięki nim przetrwała narodowa substancja i tożsamość; coś, co powinno być szczególnie zrozumiałe w Polsce z naszą historią… - wprowadziła eksperymentalnie dochód minimalny dla artystów – 325 euro tygodniowo dla 2 tys. artystów. (jakieś 143 mln złotych rocznie; czyli w przeliczeniu na naszą 7 razy większą populację to by było około miliarda, a zatem program cztery razy droższy niż proponowane dopłaty i dwa i pół raza droższy niż koszt całego systemu). I co? I okazało się, że ten program długofalowo – w redukcji kosztów społecznych: leczenia, profilaktyki, itd., w zwiększonej produkcji artystycznej – po prostu się państwu OPŁACI. Więcej wnosi, niż kosztuje. Więc Irlandia go po prostu przedłużyła.
Czego i Polsce życzę.
(obrazek: Carl Spitzweg, "Biedny poeta", widać, że nieubezpieczony)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-05-29, 14:04   

No ale Dehnel nie odnosi się w ogóle do tego, czemu ktoś, kto zarabia poniżej 135% minimalnej przez ostatnie 3 lata, ma mieć opłacane składki na minimalną emeryturę? Z jakiej racji, pytam? kiedy nawet matki OzN, które opieka wyklucza z rynku pracy, takiego przywileju nie mają, będzie go miał definiowany przez nie wiadomo kogo artysta, który może iść do roboty, jakiej chce?
Jak nie odprowadzasz składek za siebie od minimalnego wynagrodzenia, to najwyraźniej twoja praca nie ma wartości.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-29, 14:10   

Bibi King napisał/a:

Się noga powinęła? Czy np. po prostu nie umieją przestać chlać? Bo to też na którymś etapie był "ich wybór". Widzę, że pokutuje stara, dobra komusza mentalność: jak rowów nie kopiesz, to nie jest praca, co najwyżej hobby.


alkoholizm to choroba, więc nie wiem co chciałeś udowodnić. jak piszesz wierszyki których nikt nie chce czytać ani za nie płacić to hobby, jest mnóstwo zawodów które nie wymagają pracy fizycznej może np taki artysta zostać copywriterem czy jak tam się oni dziś nazywają i nawet za to płacą.

Romulusie Dehnel napisał tekścik z półprawdami, (jak on pięknie branże kreatywną spiął w jedno, pewnie przez gardło mu nie przejdzie że 90% wypracowujących zyski to gamedev i praca programistów) a jakżeby inaczej jaki to zysk z tej ustawy będzie, weźmy kapelana generała taki sam tekścik wysmaruje jak to się system opłaca bo żołnierz może skorzystać z jego usług.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-05-29, 14:20   

fdv napisał/a:
może np taki artysta zostać copywriterem czy jak tam się oni dziś nazywają i nawet za to płacą.


Ale nie opowiadaj głupot, muzyk nie zostanie copywriterem. Albo malarz. Nie bardziej niż kelner. To jest argumentacja na takim poziomie, jak w dawnych czasach, kiedy próbowano okiełznać piractwo w necie: wszyscy darli japę "Niech sobie zarabiają na koncertach!" i nikt nie brał pod uwagę, że twórcy gier albo pisarze są słabi w koncertowaniu.

Nawiasem mówiąc: Google podaje, że największy wkład w PKB segmentu kreatywnego mają, kolejno: usługi reklamowe, branża wydawnicza i dopiero na trzecim miejscu gamedev i pokrewne. Więc Dehnel ma tu więcej do gadania niż byś myślał.
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-05-29, 14:22   

Cintryjka napisał/a:
kiedy nawet matki OzN, które opieka wyklucza z rynku pracy, takiego przywileju nie mają,

To może zamiast flekować artystów walcz o podobny przywilej dla matek OzN? Bo na razie to działasz tak: jedna grupa, być może bliska twemu sercu, nie ma przywilejów, więc będziesz tępić próby innych grup, które się o przywileje ubiegają. Serio?
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-05-29, 14:29   

Ale czy ty w ogóle rozumiesz, że to nie jest przypadkowe porównanie? Porównuję grupę osób, które utraciły możliwość pracy zarobkowej i dostają owszem składki, ale tylko od kwoty swojego świadczenia, które jest znacząco niższe niż płaca minimalna, a pozwalają państwu oszczędzić setki tysięcy złotych na wydatki na opiekę instytucjonalną nad osobami niesamodzielnymi, z sytuacją artysty, który z uporem wykonuje swój zawód, a nie jest w stanie opłacać własnych składek emerytalnych na poziomie minimalnego wynagrodzenia. A może ich nie opłaca, bo specjalnie wybiera takie formy pracy, które tego nie wymagają. I tu wejdzie państwo, całe na biało, i zapłaci je za niego. Nie zgadzam się z tym fundamentalnie, bo niby czemu on ma nie ponosić ryzyka, które muszą ponosić wszyscy inni? Skoro sam wybrał taki zawód? Prawdziwych artystów to jest może kilka setek w danym pokoleniu. Ja składki muszę opłacać, nawet jak niczego w danym miesiącu nie zarobię. I pokryć swoje koszty, które też małe nie są.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-29, 14:34   

A co to tylko tym copywriterem może zostać, niech sobie muzyk pisze jingle dla branży reklamowej? no jakby dehnel niespecjalnie ma więcej do gadania tylko udowodniłeś że posługuje się półprawdami na top 3 kreatywne branże tylko jedną można zaliczyć do artystycznej, a z jego wypocin można by odnieść wrażenie że film/muzyka itd... są wielce wnoszącymi do PKB branżami. Do tego jestem głęboko nieprzekonany że te dane są prawdziwe bo każdy jeden programista na działalności w celu optymalizacji podatkowej zaznacza boksik o prawach autorskich, więc nie wiem jak to później jest zliczane do takich statystyk.

Jasne jasne mamy od cholery uprzywilejowanych grup społecznych w systemie emerytalnym naprawmy system dodając kolejną.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-05-29, 14:42   

fdv napisał/a:
Do tego jestem głęboko nieprzekonany że te dane są prawdziwe bo każdy jeden programista na działalności w celu optymalizacji podatkowej zaznacza boksik o prawach autorskich,

IIRC, na działalności nie możesz odliczyć 50% kosztów ryczałtem z tytułu przeniesienia praw autorskich, bo odliczasz tylko koszty rzeczywiste, więc nie wiem, o czym piszesz.
 
 
fdv 


Posty: 1999
Skąd: Neverland
Wysłany: 2026-05-29, 15:10   

Nie wiem czy każdy taki jeden programista nie kwalifikuje się jako część branży kreatywnej.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-05-30, 12:02   

Jeszcze w ramach uzupełnienia. Sami artyści dokładają do PKB ok. 0,5-1%. JDG zatrudniające do 9 osób - 28%. 68k dochodu rocznie, co ma być granicą dopłaty do składek dla artystów, jest już i tak bardzo wysoką kwotą, bo niby z jakiej racji nie jest to w ogóle płaca minimalna x12 miesięcy? A gdy uwzględnimy, że artysta sobie odlicza od przychodu 50% KUP i typ samym pomniejsza swój dochód, to faktyczny dochód takich biedaków to by było 136k rocznie. Dla mnie to już nawet nie są kpiny.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
  
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 3276
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2026-05-30, 12:26   

Z tym że niektórzy artyści zachowują się tak, jakby grali rolę pasikonika w bajce Ezopa. A potem narzekają że mają małą emeryturę.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-05-30, 12:28   

A to już osobny skandal, Rodowicz mieszka w pałacu ze złotymi klamkami, kasuje za występ tyle, co inni nie zarobią przez kilka lat, a w Fakcie płacze, że ma haniebnie niską emeryturę. Wstydu nie mają i tyle, trzeba było płacić składki całe życie.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 25183
Wysłany: 2026-06-01, 09:51   

Mąż ją utrzymuje i to akurat fakt. Niemniej, argumenty Jacka Dehnela są raczej wyważone i jak zasadnie uznał, trzeba brać pod uwagę jeszcze znaczenie artystów dla polskiej kultury i dziedzictwa narodowego. Bo akurat tu inne zawody, profesje wkład mają niewielki, niemal żaden.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 2422
Wysłany: 2026-06-01, 12:44   

Jak by sprzedała pałac, to by miała na dostatnie życie. Gdzie ta kasa, którą zarabiała i przetrwoniła? Wciąż uważam, że jest ich ułamek z ułamka, tych, którzy taki wkład mają. I akurat oni na siebie zarabiają. A projekt jest śmieszny i wręcz obraźliwy dla każdego, kto płaci składki od minimalnego wynagrodzenia za pracę.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5515
Wysłany: 2026-06-01, 18:21   

Cintryjka napisał/a:
A projekt jest śmieszny i wręcz obraźliwy dla każdego, kto płaci składki od minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Nie zgadzam się. Projekt nie dotyczy gwiazd ani celebrytów. Dotyczy ca. raptem 20K artystów w skali całego kraju, np. pracowników teatrów, którzy przez większość zawodowego życia byli zatrudnieni na umowie o dzieło (nie oskładkowana), a nie na umowie o pracę, albo artystów ludowych.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
  
 
 
Bibi King

Posty: 2667
Skąd: Stamtąd
Wysłany: 2026-06-01, 18:35   

Cintryjka napisał/a:
Rodowicz (...) w Fakcie płacze,

A co to ma do rzeczy? Nikt nie mówi o Rodowicz, nikt jej nie będzie dopłacał do składek przecież. Po kiego grzyba wyciągasz taki "argument" w tym akurat kontekście? Powiedzieć "populizm" albo "demagogia", to nic nie powiedzieć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14