Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Chrześcijaństwo
Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4436
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-07-03, 18:11   

Jander napisał/a:
Deizm nie jest herezją

No i popsułeś chłopakowi bajer, co na to koledzy z trzepaka jak się dowiedzą że nie jest heretykiem-bluźniercą?!

Kruk napisał/a:

Bo są.. gdybym chciał poczytać bajeczki to wziąłbym np. Andersena a nie Biblie.Dla mnie Biblia to zbiór pierdół i bajek napisanych przez ludzi którzy chcieli założyć nową religię.
Nie czytam i nie uznaje Biblii..

No to skazujesz się na bycie ćwierćinteligentem. Biblia to najważniejszy tekst nie tylko dla praktykujących chrześcijan ale ogólnie dla obecnej cywilizacji - znajduje swoje odbicie chociażby w konstrukcjach językowych (przenośnie, metafory itp). Bez obycia w tej materii robisz z siebie kaleke na własną wolę.

Kruk napisał/a:
Nie przemawia.Ja mam taki jeden... Wielki Wybuch.Uważam że to sprawka Boga który potrafił wytworzyć takie ilość materii i antymaterii które sprawiły że doszło do anihilacji a co za tym widzie Wielkiego Wybuchu i powstania naszego Wszechświata.
Może to głupie, ale tak to tłumaczę.

Nie może głupie - napewno jest głupie. Obecnie fizyka nie potrafi wykazać co było na momencik (najmniejszą mierzalną jednostke czasu) przed wielkim wybuchem.
 
 
Kruk 
Rotmistrz


Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-03, 21:55   

O! To znowu ty...jak ci tam.

Nie,nie popsuł mi niczego.Nie próbuj być fajny bo to jest takie słabe.Ale próbuj,próbuj mi cisnąć.Może kiedyś ci to wyjdzie..póki co: you do it wrong !
Wiem że masz jakieś kompleksy i musisz mi pocisnąć bo nie byłbyś sobą.Dziewczyna nie chciała ci dać ? Oj biedaku..
Biblii nie uważam za jakiekolwiek źródło poznania i wiedzy na temat faktów z życia Jezusa o ile w ogóle brodaty cieśla z Nazaretu istniał.Nie wiem.. może i istniał.
I tak na przyszłość Ł ... zanim napiszesz coś do mnie to przypieprz w mur i zastanów się czy masz powód aby pisać.Ja do ciebie nic nie mam,ale ty oczywiście musisz prezentować swoją niechęć do mojej osoby.Buntownik z ciebie..
To że mieszkam w Warszawie nie czyni mnie jakimś pieproznym blokersem.Mam inne ciekawsze zajęcia niż siedzenie na trzepaku z kumplami.Widze że ktoś nawciskał ci błędnych informacji o ludziach żyjących w Warszawie.I jeszcze raz..spuść z tonu i wyluzuj.Nerwy szkodzą zdrowiu.Nie chcesz chyba dostać zawału w młodym wieku,no nie ?



Dzięki za wszelkie odpowiedzi na moje pytania ^^
_________________
I'm not Jesus,
I'll not forgive!
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20509
Wysłany: 2009-07-03, 22:18   

Kruku, właśnie sobie strzeliłeś w stopę a rykoszet zawadził o inne części ciała. Na merytoryczną, krytyczną odpowiedź zareagowałeś w sposób co najmniej obnażający pustkę twojego poprzedniego postu. Agresja przeciwko argumentom. W pojedynku erystycznym właśnie przerżnąłeś haniebnie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-07-03, 23:35   

Kruk, dyskusja na forum nie ma na celu dowalenie przeciwnikowi tylko obalenie jego argumentów. Od osobistych wycieczek radzę się powstrzymać.
Ł napisał/a:
Obecnie fizyka nie potrafi wykazać co było na momencik (najmniejszą mierzalną jednostke czasu) przed wielkim wybuchem.

Czyli jest to kwestia wiary, więc mieszanie do tego Boga jest zupełnie normalne. Nawet Latające Spaghetti mógł w tym mieszać swoje brudne od sosu pomidorowego palce.
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4436
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-07-03, 23:59   

Jander napisał/a:

Czyli jest to kwestia wiary, więc mieszanie do tego Boga jest zupełnie normalne. Nawet Latające Spaghetti mógł w tym mieszać swoje brudne od sosu pomidorowego palce.
pozdrawiam

Nie miałem na myśli Boga tylko te p2p2 o materii i antymaterii.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17888
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-07-04, 07:10   

Kruk napisał/a:
Nie,nie popsuł mi niczego.Nie próbuj być fajny bo to jest takie słabe.Ale próbuj,próbuj mi cisnąć.Może kiedyś ci to wyjdzie..póki co: you do it wrong !
Wiem że masz jakieś kompleksy i musisz mi pocisnąć bo nie byłbyś sobą.Dziewczyna nie chciała ci dać ? Oj biedaku..
Biblii nie uważam za jakiekolwiek źródło poznania i wiedzy na temat faktów z życia Jezusa o ile w ogóle brodaty cieśla z Nazaretu istniał.Nie wiem.. może i istniał.
I tak na przyszłość Ł ... zanim napiszesz coś do mnie to przypieprz w mur i zastanów się czy masz powód aby pisać.Ja do ciebie nic nie mam,ale ty oczywiście musisz prezentować swoją niechęć do mojej osoby.Buntownik z ciebie..
To że mieszkam w Warszawie nie czyni mnie jakimś pieproznym blokersem.Mam inne ciekawsze zajęcia niż siedzenie na trzepaku z kumplami.Widze że ktoś nawciskał ci błędnych informacji o ludziach żyjących w Warszawie.I jeszcze raz..spuść z tonu i wyluzuj.Nerwy szkodzą zdrowiu.Nie chcesz chyba dostać zawału w młodym wieku,no nie ?

Chyba pisałeś do lustra.
Romulus napisał/a:
Kruku, właśnie sobie strzeliłeś w stopę a rykoszet zawadził o inne części ciała. Na merytoryczną, krytyczną odpowiedź zareagowałeś w sposób co najmniej obnażający pustkę twojego poprzedniego postu. Agresja przeciwko argumentom. W pojedynku erystycznym właśnie przerżnąłeś haniebnie.

Bardzo delikatnie powiedziane. Dawno nie widziałem tak żenującego posta.

Cytat:
No to skazujesz się na bycie ćwierćinteligentem. Biblia to najważniejszy tekst nie tylko dla praktykujących chrześcijan ale ogólnie dla obecnej cywilizacji - znajduje swoje odbicie chociażby w konstrukcjach językowych (przenośnie, metafory itp). Bez obycia w tej materii robisz z siebie kaleke na własną wolę.

Całkowicie się zgadzam z tym zdaniem. Biblia miała ogromny wpływ na literaturę piękną praktycznie od jej zarania (mówimy o kulturze europejskiej oczywiście). Od antyku po czasy współczesne. Brak znajomości tego tekstu mocno utrudnia przygodę z literaturą (o czym przekonali się studenci, którzy zdawali np. egzamin z literatury staropolskiej :mrgreen: )
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2009-07-08, 09:35   

Szkoda że Kruka poniosły nerwy,
zapowiadała się ciekawa dyskusja.
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1897
Wysłany: 2009-10-09, 10:36   

Parę tekstów tradycjonalistycznego biskupa Popradu, Olivera Oravca, przy którym Ratzinger to lewicowo-liberalny heretyk od katolicyzmu, a Rydzyk to postępowy cyklista. Oravec pisał to jeszcze za pontyfikatu JPII. Napisał wtedy nawet książkę "Prawda o Kościele. Czy Jan Paweł II jest katolikiem?" - w której posądzał o herezję JPII z powodu jego zbytniego modernizmu. Oraz gromił posoborowy Kościół m.in. za zniesienie Indeksu Ksiąg Zakazanych, który jego zdaniem powinien zostać utrzymany. Długie, ale polecam przeczytać całość.
http://www.ultramontes.pl/indeks_bp_oravec.htm
Cytat:
Po tzw. II Soborze Watykańskim współczesny "katolik" jest podobno człowiekiem wolnym w tym sensie, że "kościół" ufa mu i wierzy, że zawsze potrafi dokonać właściwych rozstrzygnięć, a zatem jakoby nie należy ograniczać takiego "katolika" żadnymi zakazami mówiącymi, co może a czego mu nie wolno robić. Należy podobno zaufać współczesnym ludziom, ponieważ są lepiej wykształceni, niż byli katolicy jeszcze przed 100 laty. Dzisiaj żyjemy w demokracji i dlatego również katolicy mogą pisać i mówić to, co chcą, a gdyby miało się im czegoś zabronić to byłoby to wielce niedemokratyczne. Według modernistów absurdalne jest, aby Kościół miał karać takich "katolików" tylko za to, że przeczytają coś, co chociażby nawet było pisane przeciw Kościołowi i jego nauce. Nie możemy przecież naśladować przykładu irańskich, muzułmańskich przywódców, którzy wydali wyrok śmierci na brytyjskiego pisarza Rushdi'ego tylko dlatego, że napisał powieść przeciw Mahometowi. Musimy być podobno bardziej tolerancyjni.

Jednakże Kościół Chrystusowy świadomy tego, jakie zadanie ma do spełnienia na tym świecie, tj. doprowadzenia swoich dzieci do nieba, a na tej drodze chronienia ich przed trucizną fałszywych, szatańskich nauk oraz jadem niemoralnej literatury, już od piątego wieku ogłaszał listy książek zakazanych, znane pod pojęciem Indeksu ksiąg zakazanych.

Pierwszym papieżem, który ogłosił listę niebezpiecznych książek był Innocenty w 405 roku. Po nim był Gelazjusz w r. 495. Znamiennym, przełomowym momentem w kościelnym ustawodawstwie dotyczącym niebezpiecznych książek był V Sobór Laterański w 1515 roku. Ponownie zajął się tym i potwierdził stanowisko Kościoła Sobór Trydencki w 1562 roku. Sobory te wytyczyły reguły dotyczące zakazu książek niebezpiecznych, które obowiązywały w Kościele aż do początku XX wieku, kiedy to zostały włączone do Kodeksu Prawa Kanonicznego Kościoła katolickiego – Codex Iuris Canonici w latach 1917-18, nad którym prace rozpoczął św. Pius X a ogłoszony został przez Benedykta XV. Kościół kierował się postanowieniami tego Kodeksu aż do 15 VI 1965 roku, kiedy to Paweł VI zlikwidował Indeks ksiąg zakazanych.

Ten czyn Pawła VI to tylko jeden z wielu jego zbrodniczych aktów, którymi potwierdził, że nie był prawowitym papieżem.

Oczywiście Indeks obowiązuje katolików, którzy do dzisiaj pozostali wierni Kościołowi katolickiemu.

Dostrzegane przez nas dzisiaj konsekwencje zniesienia Indeksu

Jesteśmy obecnie świadkami największego odstępstwa od wiary w Boga i prawdy katolickiej wśród katolików. Większość członków różnych sekt stanowią dawni katolicy.

Większość ludzkości nie jest już chrześcijańska.

Nigdy nie było tak wielkiej ilości tzw. ateistów.

Wśród "katolików" panuje wielka różnorodność prawd religijnych, włącznie z tymi otwarcie fałszywymi i niemoralnymi.

Mamy pełno tzw. teologów, jak np. Küng, Curran i inni, którzy w swoich "teologicznych" dziełach bronią najróżniejszych błędów i grzechów, które już wielokrotnie zostały potępione przez Kościół.

Młodzi ludzie nie widzą różnicy między poszczególnymi religiami czy kościołami.

Miliony "katolików" wierzą w różne "objawienia maryjne", nawet wtedy gdy przeczą one nauce katolickiej.

Czytanie pornograficznej literatury prowadzi do upadku moralności.

Podobnie oddziałują niemoralne sztuki teatralne i filmy.

W nowych kościołach spotyka się figury albo obrazy, które są owocami brzydoty.

Dochodzi do paraliżu działalności misyjnej.

Doszło do zrelatywizowania nawet tych prawd absolutnych, które zawsze były jasne.

Katolicy nie widzą problemu w czytaniu komunistycznej lub generalnie lewicowej literatury lub gazet.

Indeks ksiąg zakazanych

Sobór Trydencki (1562): "Święty, ekumeniczny i generalny Sobór Trydencki, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony... nie pokładając nadziei w ludzkich siłach, ale zdając się na pomoc i wsparcie Pana naszego Jezusa Chrystusa, który obiecał, że przyzna swemu Kościołowi wymowę i mądrość, ma to szczególnie na uwadze, aby naukę wiary katolickiej, w wielu miejscach znieważaną i zaciemnianą licznymi wzajemnie niezgodnymi mniemaniami, odnowić w jej czystości i blasku, a obyczaje, które odeszły od dawnego uporządkowania, przywołać do lepszego sposobu życia... Po pierwsze Sobór stwierdził, że w tych czasach nader wzrosła liczba podejrzanych i szkodliwych książek, w których zawiera się haniebna doktryna, a daleko i szeroko się rozchodzi, co było przyczyną, że w różnych krajach, szczególnie zaś w sławnym mieście Rzymie, wskutek pobożnego zapału wydane zostały liczne cenzury, ale jeszcze żadne zbawienne lekarstwo nie pomogło na tę tak wielką i zgubną chorobę. Dlatego święty Sobór uznał, aby wybrani w tym celu ojcowie pilnie rozpatrzyli, co należy uczynić w sprawie cenzury książek, a w swoim czasie, aby złożyli sprawozdanie temu świętemu Soborowi, który będzie mógł łatwiej oddzielić różne i obce nauki, niczym kąkol od pszenicy prawdy chrześcijańskiej, a także będzie mógł w tej sprawie stosowniej ocenić i postanowić, jak najlepiej usunąć wątpliwości z wielu dusz i jak zniszczyć przyczyny wielu sporów...

Święty Sobór z całego serca pragnie, abyśmy mogli jednomyślnie i jednymi usty wysławiać Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa...

Słuchając zatem głosu Ducha Świętego, a nie ludzi, niech nie zatwardzają serc swoich...".

Kościół chce chronić swoje dzieci, aby piły wodę czystą a nie wodę zmieszaną z trucizną. Kościół ma świadomość, że nie wszystkie jego dzieci są dostatecznie uzbrojone znajomością własnej doktryny albo wyposażone w silne cnoty. Właśnie przez wzgląd na tych słabszych Kościół musi chronić ich przy pomocy zakazów, aby nie zatruli swojego umysłu i duszy fałszywymi naukami mogącymi ich ograbić z tego najcenniejszego skarbu, który otrzymaliśmy od Boga – naszej wiary, która ma nas zaprowadzić do nieba. Tylko zła matka pozwala swoim dzieciom pić truciznę albo używać narkotyki. Tylko instytucja, która jest gwarantem życia wiecznego w niebie zrobi wszystko, aby jej dzieci mogły dostąpić niebieskich szczęśliwości niesplamione błędami i nałogami.

Lista zakazanych książek, gazet i czasopism

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku w kanonach: 1385, 139l, 1399 i 1400 określa te kategorie książek, gazet i czasopism:

Pod pojęciem literatura rozumie się książki, gazety i czasopisma, a domyślnie sztuki teatralne oraz filmy.

1. Wydania Pisma Świętego bez kościelnej aprobaty i bez objaśnień.Bardzo niebezpieczne są Biblie wydawane przez niekatolików.

2. Literatura na temat objawień, cudów i praktyk religijnych, które nie zostały zatwierdzone i zalecone przez Kościół. Dotyczy to również literaturywykorzystywanej tylko na prywatny użytek.

3. Literatura szerząca herezję, schizmę, albo usiłująca w jakikolwiek sposób podważyć same podstawy religii. Obojętne, czy autorem jest niekatolik czy tzw. katolik.

4. Literatura, która rozmyślnie i w szerokim zakresie atakuje religię i dobre obyczaje.

5. Książki niekatolików, które z założenia swego (ex professo) zajmują się kwestiami religijnymi, chyba że stwierdzoną jest rzeczą, iż nie zawierają nic przeciwnego wierze katolickiej.

6. Literatura, w której zwalczana lub wyśmiewana jest którakolwiek z prawdreligii katolickiej.

7. Literatura znieważająca bogobojność.

8. Literatura podważająca kościelną dyscyplinę. Odnosi się to do tej twórczości, która poważnie podważa autorytet Kościoła, reguły celibatu, Indeksu, postów, itd.

9. Literatura zniesławiająca hierarchię kościelną, stan kapłański i zakonny. Zakaz nie obejmuje tych dzieł, które nie krytykują wyżej wymienionych stanów, ale tylko określone osoby.

10. Literatura wykładająca lub zalecająca wszelkiego rodzaju zabobony, wróżby, czary, magię, wywoływanie duchów lub inne tego rodzaju praktyki.

11. Literatura, która przedstawia pojedynek, samobójstwo lub rozwód jako rzeczy dozwolone, albo też rozprawiając o sektach masońskich i innych tego rodzaju stowarzyszeniach usiłuje je przedstawić jako pożyteczne i nieszkodliwe dla Kościoła lub państwa.

12. Literatura obsceniczna. Chodzi tu o książki, gazety i czasopisma, które propagują ciężkie grzechy przeciw cnocie czystości i to w sposób prowokacyjny i drażliwy.

13. Wydania ksiąg liturgicznych, zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską, jeżeli w nich cokolwiek zmieniono tak, iż nie zgadzają się z autentycznymi, zatwierdzonymi przez Stolicę Świętą wydaniami.

14. Książki propagujące nielegalne odpusty.

15. Obrazy Pana Jezusa, Najświętszej Maryi Panny, Aniołów i Świętych oraz innych Sług Bożych, w jakikolwiek sposób drukowane, jeżeli nie są zgodne z pojęciami i dekretami Kościoła.

Kanon 1398, §1: "Zakaz dotyczący literatury oznacza, że nikt nie może zakazanej literatury bez stosownego pozwolenia wydawać, czytać, przechowywać, sprzedawać, tłumaczyć na obcy język, ani też w żaden sposób wymieniać z innymi osobami".

Kanon 1401: "Kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, biskupi, nawet tytularni, oraz wszyscy inni ordynariusze nie są związani kościelnym zakazem dotyczącym książek, lecz powinni przy ich czytaniu zachowywać zasady ostrożności".

Kanon 1403: "Kto uzyskał pozwolenie na czytanie i przechowywanie zakazanej literatury, nie ma prawa czytać przypadkowych książek zakazanych...".

Kara kościelna

Kanon 2318 prawa kanonicznego (CIC) mówi:

§1: "Ekskomunice... podlegają... wydawcy dzieł odstępców, heretyków i schizmatyków, w których propaguje się odstępstwo, herezję i schizmę, jak również ci, którzy takich lub innych zakazanych książek bronią albo bez zezwolenia czytają bądź u siebie przechowują".

Ważne uwagi: Kodeks ten został "odwołany" przez Jana Pawła II. Wyrażenia: Stolica Święta, hierarchia kościelna, nauka Kościoła i inne należy rozumieć w ten sposób jak je Kościół pojmował aż do śmierci papieża Piusa XII.

Co dzisiaj należy do literatury niebezpiecznej?
Moje stanowisko biskupie:

My, którzy chcemy pozostać katolikami, musimy przestrzegać także nauczania Kościoła dotyczącego zakazanej literatury. Jeśli nie chcemy narażać naszej duszy na okazje do grzechu, to musimy starać się unikać czytania zakazanej literatury wymienionej w wyżej wspomnianym spisie. Musimy do niego zaliczyć także literaturę autorstwa sekty modernistycznej, która bezprawnie używa miana Kościoła katolickiego.

Obejmuje to również wznowienia tradycyjnych dzieł katolickiej literatury, gdzie zachodzi wielkie niebezpieczeństwo deformacji lub rozmyślnie dokonanego złego przekładu na język współczesny. W tradycyjnych katolickich dziełach wykorzystuje się cytaty z tzw. biblii ekumenicznej lub z innych biblii, które w przeszłości były zakazane.

Na Słowacji spotykamy się z nową odmianą barbarzyństwa, gdy we wznowieniach skarbów katolickiej literatury dochodzi do celowej deformacji, bądź rozmyślnego pominięcia całych rozdziałów, tylko po to by przystosować te dzieła do modernistycznego ducha. I tak na przykład nawet Pismo Święte musiało się dostosować do nowych słów konsekracji używanych w nowej mszy. Dlatego przy Ostatniej Wieczerzy już nie widzimy słów naszego Pana Jezusa Chrystusa, jakie ludzkość znała od prawie 2000 lat, lecz nowe, heretyckie słowa, których Pan Jezus nigdy nie wypowiedział. Również w innych miejscach Pisma Świętego doszło do podobnych deformacji.

W nowym wydaniu Historii Kościoła, pominięto całe ustępy mówiące o Franco, luteranach itd., abyśmy przypadkowo nie urazili tych socjalistów, którzy występowali przeciw Franco, albo abyśmy nie urazili protestantów.

W Filotei św. Franciszka Salezego zdeformowano obraz heretyków, ponieważ dla współczesnej sekty modernistów słowo heretyk jest niepopularne. Jest też wiele innych wznowień klasycznej katolickiej literatury celowo przystosowanych do nowego destrukcyjnego ekumenicznego ducha współczesnej modernistycznej sekty zarządzanej z Watykanu. Jest to najwyższy przejaw barbarzyństwa i braku szacunku wobec naszych Świętych i dlatego jest to rodzajem świętokradztwa.

Dzisiaj do zakazanej literatury należą również najrozmaitsze czasopisma i gazety, w których nieustannie wyśmiewa się wartości religijne. Dotyczy to także licznych programów telewizyjnych szerzących przemoc i grzechy przeciw czystości.

Są to też wreszcie różne broszury propagujące diabelskie objawienia "maryjne" w Medziugorie, Litmanovej i gdzie indziej.

Każdy, kto ze względów naukowych lub innych ważnych przyczyn potrzebowałby wykorzystać literaturę objętą zakazami niech zwróci się do mnie o udzielenie dyspensy. Jest to norma naszej katolickiej tradycji.

Likwidacja Indeksu przez Pawła VI potwierdza tylko, że nie mógł być on prawowitym papieżem i dotyczy to także Jana Pawła II, który stoi na stanowisku Pawła VI. Fakt, że modernistyczna sekta nie wznowiła Indeksu a pozwala swoim członkom na czytanie wszystkiego, stanowi dowód, że bezprawnie nazywa się Kościołem katolickim. Najwyższym stopniem lekkomyślności jest podawanie swoim członkom do picia trucizny zamiast czystej wody.

Bp Oliver Oravec

http://www.polonica.net/k...ger_herezje.htm
Cytat:
"Kardynał" Joseph Ratzinger i jego herezje



Bp Oliver Oravec






Ta wybitna osobistość watykańska zajmuje bardzo wpływowe stanowisko w hierarchii Nowego kościoła, gdyż jest prefektem Kongregacji Doktryny Wiary (*). Postać ta jest wyraźnym potwierdzeniem antykatolickiej linii reprezentowanej przez dzisiejszy Watykan.

Ten niemiecki ksiądz był aktywnym doradcą (periti) na tzw. Drugim Soborze Watykańskim. W marcu 1977 Paweł VI nominował Ratzingera "arcybiskupem" Monachium i Fryzyngi, zaś na konsystorzu w czerwcu mianował kardynałem, a JPII powierzył mu funkcję prefekta Kongregacji ds. Nauki Wiary, aby oficjalnie strzegł czystości doktryny katolickiej w Neokościele. Logiczne jest, że skoro Neokościół już nie jest katolicki, to też jego strażnik nie może być katolikiem.

Przestudiowałem jego główne teologiczne dzieło THEOLOGISCHE PRINZIPIENLEHRE z roku 1982 opierając się na jego angielskim przekładzie PRINCIPLES OF CATHOLIC THEOLOGY (Podstawy teologii katolickiej).



Pozwolę sobie zacytować niektóre jego poglądy:

str. 16: "...obydwie interpretacje chrześcijaństwa, zarówno katolicka jak i protestancka, mają swój sens, wyrażony przez każdą na swój sposób. Obie są prawdziwe rozpatrując je w perspektywie ich historycznego czasu...".


Mówi to reprezentant Watykanu mający chronić czystości katolickiej doktryny. Jaka jest ta tzw. protestancka interpretacja chrześcijaństwa?:

Msza jest oszustwem, czyściec nie istnieje, nie ma potrzeby modlić się do Najświętszej Maryi Panny, rozwód jest dopuszczalny, celibat nie ma znaczenia itd. itd.


Niewątpliwie "kardynał" już dawno stracił wiarę katolicką podobnie jak ten, kto mianował go na to stanowisko, czyli Jan Paweł II.

str. 16: "...prawdą nie jest to, co zwyczajnie nią jest, lecz prawdą jest to, co staje się prawdą... Wierność wczorajszej prawdzie polega na tym, że ją porzucamy na korzyść prawdy aktualnej...".

str. 17: "...prawdziwym jest to, co służy postępowi...".


Strach pomyśleć, że prawdą nie jest to, co Kościół wczoraj ogłosił, ponieważ od wczorajszego dnia upłynęły już 24 godziny. To, co Bóg albo Pan Jezus powiedział, już w ogóle nie musi być prawdą, gdyż stało się to już bardzo, ale to bardzo dawno temu. Przypomina mi to także marksizm, który tak samo twierdził, że to, co przeszkadza postępowi, należy w rewolucyjny sposób odrzucić. Zbyteczne były nieomylne wyroki papieży i soborów w przeszłości, ponieważ wszystko się rozwija, a o wszystkim, co przeszkadza postępowi należy zapomnieć. Jednakże "kardynał" Ratzinger zapomniał nam powiedzieć, kto będzie definiował znaczenie słowa "postęp".

str. 53: "...Kościół oddaje cześć Eucharystii. Eucharystia jest Kościołem... są one jednym i tym samym. Eucharystia jest Chrystusowym sakramentem i dlatego Kościół jest Eucharystią, Kościół jest sakramentem...".

Jest to marna próba odrzucenia tradycyjnej doktryny o Eucharystii.

Eucharystia nie może być Kościołem, ponieważ Eucharystia jest Chrystusem a On jest Głową Kościoła. Twierdzenie, że także Kościół jest sakramentem pozostaje w sprzeczności z uchwałą Soboru Trydenckiego, który uroczyście zdefiniował ilość sakramentów, których jest siedem i nie ma wśród nich Kościoła.

"Gdyby ktoś powiedział, ... że jest więcej albo mniej niż siedem sakramentów... niech będzie wyklęty" (Denz. 844).


str. 56: "...staranie o wykształcenie u człowieka pozytywnego stosunku do świata... czyli jego ukierunkowanie na świat jest wyrazem naszego odczuwania życia... lęk spowodowany popełnieniem grzechu, wytworzony przez drobiazgową teologię... utrzymuje człowieka w nieustannej opozycji wobec siebie samego...".

Przekładając to na zrozumiały język, "kardynał" mówi, że mamy mieć pozytywny stosunek do świata, czego zakazywała tradycja katolicka, a zwłaszcza Pismo Święte. Czy mielibyśmy nie słuchać teologów i kapłanów straszących grzechem, a raczej słuchać Szatana, który jest księciem tego świata? Święci uciekali od świata do klasztorów, na pustynię. Św. Paweł mówi nam, abyśmy się nie upodabniali do świata, lecz raczej dali ukrzyżować dla świata. Św. Jan mówi, abyśmy nie kochali świata i jego spraw. Pan Jezus mówi, że świat będzie nas nienawidzić, ponieważ już nie jesteśmy z tego świata itd.

Jeżeli chodzi o "opozycję wobec siebie samego", nad czym tak ubolewa "kardynał", to czyż sam Pan Jezus nie powiedział, że mamy się zaprzeć sami siebie oraz że istnieje nieustanna walka Ducha przeciw ciału? Czy ta opozycja nie wyraża samozaparcia i umartwienia, nieuniknionych dla kogoś, kto chce wzrastać w świętości?

str. 131: "...Luter w swoim katechizmie postępował według najstarszych tradycji katechetycznych czym formalnie nie odróżniał się od Kościoła katolickiego... ułożył swój katechizm na fundamencie skarbu wiary... Nie wiem, dlaczego dzisiaj tak nie czynimy...".

str. 143: "...Kto by dziś twierdził, że Tomasz z Akwinu i Luter nie są Ojcami Kościoła?".

Biedny papież Leon X, który ekskomunikował Lutra z Kościoła, pewnie musiałby się tłumaczyć przed Ratzingerem, dlaczego wykluczył tego heretyka z Kościoła i jeszcze może zawstydzić się w obliczu faktu, że "kardynał" uznaje Lutra za jednego z Ojców Kościoła. Chyba, że "kardynał" już jest luteraninem? Widocznie według Ratzingera Duch Święty bardzo się pomylił w XVI wieku, kiedy to Kościół potępił błędy Lutra, ponieważ dzisiaj "kardynałowie" Ratzinger i Willebrands gotowi są Lutra błogosławić a nawet kanonizować.

Uznawanie Lutra za ojca Kościoła stanowi głęboką obrazę dla prawdziwych Ojców Kościoła, którzy kochali Boską Prawdę i bronili Kościoła katolickiego. Najwidoczniej "kardynał" Ratzinger już dawno rozstał się z Kościołem katolickim.


str. 186: "...zmartwychwstanie Chrystusa NIE JEST WYDARZENIEM HISTORYCZNYM ...ponieważ żaden przekaz nie opisuje go w taki sposób... określenie czasu «trzeciego dnia» [zmartwychwstał] jest wyrażeniem eschatologiczno-symbolicznym...".

Wprost niewiarygodne jest, że "kardynał" wyraża się jak ateista niewierzący w historyczność Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przecież nieuznawanie tego faktu oznacza wyparcie się całego chrześcijaństwa. A więc nie ma różnicy między talmudycznymi rabinami i Ratzingerem. Taki oto jest najbliższy współpracownik "papieża".


str. 196: "...Kościół w XV i XVI wieku nie proponował pewności zbawienia... gwarancji zbawienia trzeba było poszukiwać poza instytucją Kościoła... Luter dostrzegł, że Kościół był wrogiem zbawienia...".

Z całą pewnością możemy stwierdzić, że Ratzinger występuje tu jako liberalny protestant zniesławiający Kościół katolicki, który w tamtym okresie wydał wielu świętych. Kościół nawet wtedy nie sprzeniewierzył się swojemu posłannictwu i to nawet pomimo grzeszności swoich członków oraz przywódców. "Kardynał", który tak lekceważąco wyraża się o Kościele tamtych wieków i oczernia go, nie ma prawa go teraz bronić, ponieważ Kościół katolicki jest zawsze ten sam.


str. 202: "...Katolik nie pragnie likwidacji wiary protestanckiej..., ale raczej ufa w umocnienie wiary [protestantów] które się dokona w ich rzeczywistości eklezjalnej...".

Jest to słynna ekumeniczna zasada sprzeciwiająca się nawróceniu niekatolików na wiarę katolicką. "Kardynał" chce, aby luteranie byli lepszymi luteranami, buddyści lepszymi buddystami a czarownicy z Afryki jeszcze lepszymi czarownikami. Przez 2000 lat Kościół był w błędzie, kiedy starał się przyprowadzić wszystkich ludzi do Chrystusa i do Jego Boskiego Ciała dostępnego w Komunii świętej. Jestem głęboko przekonany, że to nie Kościół się mylił, ale "kardynał" jest w błędzie.


str. 259: "...Grecka Cerkiew prawosławna pozostała prawdziwym Kościołem pomimo tego, że nie jest podporządkowana papieżowi...".

A więc według Ratzingera chrześcijanin nie musi już podporządkować się prawdziwemu papieżowi i bez tego także będzie członkiem prawdziwego Kościoła. Po co zatem Pan Jezus ustanowił w Kościele urząd papieski? Papież Bonifacy VIII w swojej bulli "Unam Sanctam" głosi, że "każda istota ludzka, jeżeli chce być zbawiona musi być poddana rzymskiemu papieżowi" (Denz. 469).

Watykan oskarża nas, że nie jesteśmy prawdziwymi katolikami, ponieważ nie słuchamy papieża, a tymczasem oni sami uznają za prawdziwy Kościół prawosławnych, którzy całkowicie odrzucają papieski urząd jako taki. My ze swej strony odmawiamy posłuszeństwa fałszywemu papieżowi.



str. 334: "...Impuls dany przez Theilarda de Chardin wywarł wielki wpływ na Kościół... Z ewolucji, która się teraz dokonuje w formie technicznego i naukowego postępu... wyłoni się boski świat. Slogan Theilarda, że «sens chrześcijaństwa leży w rozszerzającym się postępie i doskonalszej technologii» stanowił prawdziwe przebudzenie dla ojców soborowych, w którym odnaleźli nadzieję...".

Wprost nie do wiary, że jezuita Theilard, któremu zakonni i kościelni przełożeni wydali zakaz propagowania swoich poglądów, otrzymuje teraz wyrazy uznania od człowieka mającego strzec czystości wiary. To, że Theilard nie wierzył w grzech pierworodny, uważał, że nikt nie trafia do piekła, uznawał ewolucję z materii nieożywionej, wątpił w łaskę nadprzyrodzoną, podważał celibat, nieomylność papieską itd., wszystko to najwyraźniej "kardynałowi" nie przeszkadza. Gdy tak zachwyca się technologią milczy o tym, że to właśnie dzięki rozwiniętej technologii i tzw. postępowi dwudziesty wiek był najkrwawszym stuleciem w dziejach ludzkości.


str. 334: "...Nie każdy prawowierny sobór kościelny był owocny, niektóre były tylko stratą czasu... na przykład piąty Sobór Laterański...".

Najwyraźniej Ratzingerowi bardzo doskwiera to, że właśnie ten sobór potępił różne błędy i dlatego nazywa go bezowocnym. Prawdziwą stratą czasu był tzw. Drugi Sobór Watykański, który nie tylko, że niczego nie potępił, a jeszcze zasiał w Kościele ziarna rozkładu.


str. 381: "...w opinii Harnacka Syllabus Piusa IX jest wypowiedzeniem wojny własnemu pokoleniu".

Cytowanie liberalnego, a może nawet ateistycznego protestanckiego "teologa" wątpiącego w Trójcę Świętą, łaskę, Wcielenie Chrystusa i inne podstawowe prawdy wiary i to wbrew tak ważnemu dokumentowi papieża Piusa IX, jakim był Syllabus błędów – które również dzisiaj niszczą wiarę katolicką – jest wielce niestosowne i świadczy tylko, po której stronie stoi "kardynał" Ratzinger.

Syllabus Piusa IX potępił komunizm, indyferentyzm, tajne organizacje, rozwody, panteizm, racjonalizm, wolność religijną, podległość Kościoła władzy świeckiej, ingerencję państwa w nauczanie w szkołach kościelnych i w seminariach itd.

Papież Pius IX, który był ciągle prześladowany przez wolnomularzy jest dzisiaj krytykowany także za I Sobór Watykański, za ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, itd.

Szkoda tylko, że Ratzinger (osoba nr 2 w Watykanie (*)) powiedział na str. 391:

"...nie ma już powrotu do Syllabusa Piusa IX".



Członkowie Neokościoła powinni dowiedzieć się, kto ich prowadzi jak również, kto mianował Ratzingera na to wysokie stanowisko.

Bp Oliver Oravec

http://www.polonica.net/w..._neokosciol.htm
Cytat:
Wariacka "wolność" religijna głoszona przez modernistyczny Neokościół



Bp Oliver Oravec





Wielu katolików lamentuje nad czasami, w których żyjemy. Prawdziwie boli ich wzrost przestępczości, rozwodów, narkomanii i innych plag społecznych. Wzajemne stosunki międzyludzkie ochładzają się i szerzy się nienawiść, zawiść i obmowa. Skąd się to wzięło? Jest to wynik tzw. wolności, w której żyjemy, gdy każdy robi i myśli co chce, bez oglądania się na rezultaty swoich pomysłów i działań. Stacje telewizyjne prześcigają się w propagowaniu agresji i bezwstydu. Ma to ogromny wpływ na naszą młodzież, która nie chce zostać "w tyle".

Nowemu "Kościołowi" udało się zniszczyć sakramenty a przez to ludzie są zdani jedynie na swoje słabe siły. Na scenie pojawiają się wszelkiego rodzaju nowocześni uzdrowiciele i prorocy, którzy głoszą swoje błędy w naszych miastach, wsiach i telewizyjnych programach. Przychodzą do nas różni guru-nauczyciele z Azji, wyznawcy Moona, Jehowy, reiki, itp. Wszyscy oni znajdują u nas swoich zwolenników. Zgodnie z zasadami dzisiejszej demokracji pozwala się na publiczne głoszenie wszelkich możliwych głupot i błędów, nie wyłączając także tych, które głęboko obrażają naszego Pana Boga.

Tak więc każdy człowiek ma podobno prawo do swobody wypowiedzi i ma prawo wybrać sobie dowolną religię. To, że głosi to dzisiejsza demokracja, która jest owocem rewolucji francuskiej skierowanej przede wszystkim przeciw Kościołowi katolickiemu, nie stanowi dla nas zbytniego zaskoczenia. Niestety, i to jest groźną prawdą, "wolność" tę głosi oficjalnie Nowy "Kościół", w dokumentach tzw. II Soboru Watykańskiego i pod kierunkiem fałszywych papieży. Oni to właśnie rozbroili i oszukali większą część Kościoła. Tylko małe gromadki tradycyjnych katolików nie dały się zwieść i pozostały wierne nauce Kościoła.





O co tu chodzi?

Tzw. II Sobór Watykański rozważał problem, czy człowiek ma prawo do tzw. wolności religijnej, to znaczy czy może sobie wybrać religię według własnego wyboru oraz czy musi poszukiwać i przyjąć religię założoną przez Boga-człowieka Jezusa Chrystusa? Zajęto się też kwestią, czy społeczeństwo może zagrozić człowiekowi karą w przypadku gdy sobie wybierze "swoją" religię i zacznie głosić "prawdy" swojego wyznania i czy można mu tego zabronić. Czy społeczeństwo powinno dać jednakową swobodę każdej społeczności religijnej albo kultowi. Czy swobodę tę będą mieć zagwarantowaną także ludzie, którzy w ogóle nie szukają prawdy, itp.

Dzisiaj na scenie widzimy różne religie, które wzajemnie wielce sobie zaprzeczają a wiele z nich jest anty-chrześcijańskich. Np. jedna religia wierzy, że Jezus Chrystus jest Bogiem, podczas gdy inna twierdzi, że był On oszustem. Jedno wyznanie twierdzi, że w Eucharystii jest obecny Pan Jezus, a inne uznaje to za diabelskie oszustwo. Jeszcze inna religia oddaje cześć diabłu albo wężowi. Jedna religia pozwala na aborcję albo rozwód, w tym samym czasie gdy inna uważa to za przestępstwo. Ateiści zaprzeczają istnieniu Boga, a tymczasem mistycy cieszą się z Bożej obecności w swojej duszy, itd.

Wróćmy do czasów przed tzw. II Soborem Watykańskim. Wtedy na świecie mieliśmy państwa katolickie: w części Europy, w całej Ameryce Łacińskiej, na Filipinach i w innych jeszcze zakątkach. W przeszłości katolickim państwem była też monarchia Austro-Węgierska a także pierwsza Republika Słowacka. Jak te katolickie państwa rozwiązywały wyżej wymienione problemy?

Te katolickie państwa albo monarchie w swojej polityce kierowały się nauką jedynego prawdziwego Kościoła, założonego przez Boga-człowieka Jezusa Chrystusa. Kościół i te państwa zawsze wierzyły, że Jezus Chrystus jest Królem, który ma panować również w całym społeczeństwie a państwo ma być podporządkowane Kościołowi, jako że wieczne zbawienie jego obywateli jest ważniejsze od ich doczesnego szczęścia. A zatem zakazane było publiczne szerzenie idei, które znieważały Bożą godność, albo propagowały niemoralne myśli czy zachęty. Państwo katolickie nie popierało publicznie żadnego niekatolickiego wyznania. Jednakże dla zachowania porządku publicznego tolerowało też niekatolików, którzy jedynie prywatnie mogli troszczyć się o swoich członków.

Było nie do pomyślenia, aby publicznie szerzyła się pornografia, homoseksualizm albo swoboda przekonań skierowana przeciw Kościołowi katolickiemu. Wszelkie ruchy anty-katolickie, jak np. partia komunistyczna albo loże masońskie były zakazane. Ateizm był uznawany za zbrodnię przeciw społeczeństwu. Nie istniał rozwód czy aborcja w szpitalu. Wszystkie większe święta kościelne były jednocześnie świętami państwowymi. Władca albo prezydent był wierzącym katolikiem. Rozszerzali oni naukę Chrystusową. Na przykład Ekwador był poświęcony Boskiemu Sercu przez samego prezydenta Garcia Moreno w roku 1874. To poświęcenie uchwalił też parlament tego państwa. To samo uczynili prezydenci Kolumbii oraz innych państw.





Nauczanie Kościoła katolickiego:


Papież Grzegorz XVI w encyklice "Mirari vos" z roku 1832:

"...Kościół jest dzisiaj zagrożony następnym złem, którym jest indyferentyzm religijny (obojętność względem prawdziwej religii), który szerzy się podstępem w społeczeństwie poprzez wykolejonych ludzi. Błąd polega na tym, że zbawienia można podobno dostąpić w jakiejkolwiek religii dopóki ludzie zachowują się sprawiedliwie i uczciwie... Z tego to zatrutego źródła indyferentyzmu pochodzi owa fałszywa i absurdalna maksyma, albo raczej majaczenie, że wolność sumienia winna być nadana i zagwarantowana każdemu... zupełna swoboda przekonań szerzy się na zagładę życia nadprzyrodzonego jak też dobra wspólnego... jeżeli się odejmie ludziom wszelkie hamulce, które by im nie pozwalały schodzić ze ścieżek prawdy, natura ich skłonna do złego wtrąci ich w przepaść...".

Papież Pius IX w encyklice "Quanta cura" z roku 1864:

"... nie cofają się przed popieraniem owego błędnego poglądu, ze wszech miar zgubnego dla Kościoła katolickiego i narażającego dusze ludzkie na utratę zbawienia, a przez świętej pamięci Grzegorza XVI, Naszego Poprzednika, nazwanego szalonym pomysłem, a mianowicie, że wolność sumienia i kultu jest własnym prawem każdego człowieka, które powinno być ogłoszone i sformułowane w ustawie w każdym właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie A nadto że obywatele mają prawo do wolności w każdej dziedzinie życia, które nie może być ograniczane przez jakąkolwiek władzę, czy to świecką czy to kościelną. Dzięki temu prawu mogą oni swoje poglądy jawnie i publicznie głosić, zarówno poprzez ustne wypowiedzi jak też za pośrednictwem publikacji, czy w jakikolwiek inny sposób. Tak zaś nierozważnie twierdząc, nie zważają zupełnie na to i nie biorą wcale pod uwagę tego, że głoszą "wolność zatracenia"... Przeto wśród przewrotności i znikczemniałych zdań, przejęci obowiązkiem Naszego apostolskiego urzędu, przepełnieni troską o świętą naszą religię, o zdrową naukę, zbawienie dusz i dobro samo ludzkiego społeczeństwa, uważamy za obowiązek znowu podnieść głos. W następstwie tego, na mocy Naszej władzy apostolskiej odrzucamy i potępiamy, oraz chcemy i rozkazujemy, aby wszystkie dzieci katolickiego Kościoła uważały za zganione, odrzucone i potępione wszystkie razem i każde z osobna z tych zdań wyszczególnionych w niniejszym liście...".

Papież Leon XIII w encyklice "Libertas praestantisimum" z roku 1888:

"...Zaprzeczanie Boskiej suwerenności czy też niechęć do jej uznania i podporządkowania się jej, nie jest oznaką wolnego człowieka, ale burzyciela, który nadużywa swojej wolności i właśnie z takich pomysłów pochodzi zasadniczy błąd liberalizmu... Nie jest w żadnym przypadku dozwolona obrona albo popieranie nieograniczonej swobody myślenia, pisania, nauczania oraz wyboru religii jak gdyby miało to należeć do naturalnych praw człowieka...".

Papież Leon XIII w encyklice "Immortale Dei" z roku 1885:

"...żadnemu człowiekowi nie godzi się powinności względem Boga zaniechać, jak każdego najwyższym obowiązkiem jest, sercem i postępowaniem przestrzegać religii, nie takiej jaka mu się podoba, ale tej którą Bóg nakazał...".

Papież Pius XI w encyklice "Quas primas" z roku 1925:

"...z pewnością nie widzimy lepszego środka, niż przywrócenie panowania Jezusa Chrystusa ...na mocy samego zjednoczenia hipostatycznego Chrystus panuje nad całym stworzeniem... błądziłby zresztą bardzo ten, kto by odmawiał Chrystusowi Człowiekowi, władzy nad wszelkimi sprawami doczesnymi...

Ponieważ usunięto Boga i Jezusa Chrystusa z dziedziny praw i spraw państwowych, ponieważ nie od Boga już, ale od ludzi wywodzono początek władzy, dlatego zburzono fundamenty pod tą władzą... społeczność ludzka musiała doznać wstrząśnięcia...

Panowanie Jego rozciąga się nie tylko na ludy katolickie... lecz obejmuje ono także wszystkich niechrześcijan...

Godność Jego królewska tego się domaga, aby wszystkie państwa tak w wydawaniu praw i w wymierzaniu sprawiedliwości, jak też w wychowaniu młodzieży... zastosowały się do przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich...

zaraza laicyzmu ...zaczęła od zaprzeczenia panowania Chrystusa nad wszystkimi narodami...".





Tzw. II Sobór Watykański i praktyka Neokościoła:

Nikt nigdy nie spodziewał się, że masoni i inni wrogowie Kościoła doczekają się nowych sprzymierzeńców spośród szeregów Kościoła, który chcieli zniszczyć. Należą do nich ojcowie soboru, którzy haniebnie podpisali deklarację o wolności religijnej Dignitatis humanae.

Dokument ten podpisali również czterej ostatni fałszywi papieże. Ojcowie soborowi wydali w ten sposób Kościół na pastwę wilków, którzy na ten moment czekali od czasu rewolucji francuskiej. Nie wystarczyło im zniszczyć ważność większości sakramentów, ale ośmielili się jeszcze zrównać przez Boga objawioną i założoną religię z fałszywymi, błędnymi i diabelskimi religiami i kultami.

Żadna inna religia nie poszła za przykładem tego haniebnego czynu kierowników Nowego "Kościoła". We wszystkich muzułmańskich krajach pełne prawo przysługuje wyłącznie religii muzułmańskiej, w Izraelu tylko żydowskiej a w wielu krajach azjatyckich tylko hinduskiej albo buddyjskiej religii. Religia katolicka jest tylko tolerowana albo otwarcie prześladowana. Jednak zawsze jest lepiej dla katolików, kiedy są prześladowani, niż gdyby mieli zdradzić zasady katolicyzmu.



Cytaty z haniebnego Dekretu o wolności religijnej: (wybór)

"2. Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie.

... prawo do wolności religijnej jest rzeczywiście zakorzenione w samej godności osoby ludzkiej, którą to godność poznajemy przez objawione słowo Boże. ...to prawo ... powinno być w taki sposób uznane w prawnym ustroju społeczeństwa, aby stanowiło prawo cywilne".

Nasz komentarz: Jest to niesłychana wypowiedź "przedstawicieli Kościoła", a mianowicie że również człowiek rodzący się z grzechem pierworodnym, czyli z niedostatecznym poznaniem i wolą bardziej skłonną do złego ma prawo do wyboru religii zgodnie ze swoim błędnym sumieniem. Kościół nigdy w historii nie uczył, że człowiek ma prawo być błądzącym, schizmatykiem czy satanistą albo, że dzieci rodziców katolickich mają prawo zostać członkami jakiejś religijno-niemoralnej sekty, jakich jest wiele na Zachodzie.

Jest zasadniczą różnicą, kiedy twierdzimy, że dzięki naszej wolnej woli możemy dobrowolnie wybrać zło. Na przykład, człowiek w złości może dobrowolnie zdecydować się na zabicie swojego bliźniego albo popełnić cudzołóstwo, ale nigdy nie możemy powiedzieć, że ma do tego prawo. Podobna sytuacja ma miejsce a nawet jest zdecydowanie poważniejsza gdy dotyczy wyboru swojej religii. Gdy kogoś zabijemy, mamy jeszcze nadzieję, że Bóg nam to odpuści, ale kiedy wybierzemy sobie diabelską religię, to wtedy ona zaprowadzi nas na wieczne zatracenie. Kto mi dał prawo do odrzucenia religii założonej przez Boga?

Dokument ten powstawał w okresie, gdy mieliśmy jeszcze katolickie państwa, które na skutek tego dokumentu przestały być katolickie. Aby być w zgodzie z tym dokumentem i z wytycznymi przywódców Neokościoła musiano w swoim państwie zrównać prawdziwą religię z fałszywymi, które prawnie postawiono na tym samym poziomie co religia katolicka. Masońskie hasło egalite (równość) stało się rzeczywistością o której marzyli wszyscy mordercy z rewolucji francuskiej. Błąd i grzech ma zgodnie z powyższymi założeniami te same prawa co prawda i cnota. Przypisywanie tego wszystkiego objawionemu słowu Bożemu jest wielką obrazą Boga Wszechmogącego. Wszyscy dobrze wiemy ze Starego Testamentu jak Bóg nie tolerował u Izraelitów żadnej obcej religii i surowo karał każdy przejaw bałwochwalstwa. On naprawdę nie respektował ich prawa do wyboru fałszywej religii. Dzisiejszy Nowy "Kościół" wzywa pogan na wspólne spotkania i pozwala im oddawać cześć wężom albo Buddzie.

"... prawo do owej wolności przysługuje trwale również tym, którzy nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej..." (Dignitatis humanae).

Nasz komentarz: Neokościół daje zielone światło również propagatorom jakiegoś zgubnego wyznania, którzy przekupią pieniędzmi słabych katolików, aby wstąpili do ich sekty. Żadna cywilizowana społeczność nie będzie postępować w taki samobójczy sposób. Współczujemy katolickim rodzicom, którzy mogą w ten sposób stracić swoje dzieci w jakimś ruchu i to jeszcze z błogosławieństwem Nowego "Kościoła".

"... Nie wolno więc go (człowieka) zmuszać, aby postępował wbrew swemu sumieniu. Ale nie wolno mu też przeszkadzać w postępowaniu zgodnie z własnym sumieniem, zwłaszcza w dziedzinie religijnej...

... Wspólnoty religijne mają też prawo do tego, aby nie przeszkadzano im w publicznym nauczaniu i wyznawaniu swej wiary słowem i pismem... władza cywilna winna troszczyć się o to, by nigdy, czy w sposób otwarty, czy ukryty, nie była naruszana z powodów związanych z religią równość obywateli w dziedzinie prawa, i żeby wśród obywateli nie miała miejsca dyskryminacja...".

Nasz komentarz: Każdy może sobie wierzyć i głosić błędy jak chce, i nikt mu w tym nie może przeszkodzić. Instrukcja do całkowitej anarchii!

Każdy katolik, który będzie twierdzić, że tylko jego religia jest prawdziwa, dopuści się dyskryminacji innych religii a to jest już dzisiaj przestępstwem.

"...Kościół więc, wierny prawdzie ewangelicznej, idzie śladami Chrystusa i Apostołów, kiedy uznaje i popiera zasadę wolności religijnej jako harmonizującą z godnością ludzką i objawieniem Bożym. W ciągu wieków przechował i przekazał potomności naukę otrzymaną od Mistrza i Apostołów".

Nasz komentarz: Jest to świętokradzkie oczernianie, którego dopuścił się tzw. II Sobór Watykański. Pan Jezus kiedy posyłał Apostołów do świata, nie mówił im, aby respektowali sumienie pogańskich ludzi i narodów oraz inne religie, ale aby głosili Jego Prawdę. "Kto nie uwierzy, będzie potępiony". Pan Jezus jasno powiedział, że kto nie czci Syna, nie czci też Ojca itd. Nie mówił o prawie do wolności religijnej, a odwoływanie się do naszego Mistrza w kontekście tzw. wolności religijnej stanowi prawdziwe oczernianie drugiej osoby Boskiej.

Likwidacja państw katolickich rozpoczęła się zaraz po soborze, gdy emisariusze Watykanu zmusili władze Hiszpanii, państw Ameryki Łacińskiej i innych katolickich krajów, aby zmienili swoje konstytucje, w których religia katolicka przestała być religią państwową i została zrównana z innymi. W tych państwach musiały potem zostać zalegalizowane rozwody, aborcja, homoseksualizm oraz inne moralne zła. Wielu katolików odeszło do różnych sekt, do komunistów i innych ruchów. Dlatego nie można się dziwić, że młodzi ludzie nie widzą różnic między religiami.

Kościół Katolicki nigdy takiego błędu nie uczył ani nie praktykował.

Nowy "Kościół" postępuje nie tylko wbrew prawdziwej nauce, ale również wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Wszystko postawiono na głowie, dzisiaj ten kto obstaje przy katolickiej nauce jest uważany za prymitywnego, nienowoczesnego oraz za odstępcę.

Bp Oliver Oravec
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-10-09, 22:03   

To przytocz jeszcze linka, w którym mówi, że Ziemia jest płaska i Słońce i planety krążą wokół niej....
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Kruk 
Rotmistrz


Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-26, 19:39   

I wraz się nie dowiedziałem czy deizm jest herezją.Może mi ktoś łaskawie udzielić odpowiedzi na to pytanie.Byłbym bardzo wdzięczny.
_________________
I'm not Jesus,
I'll not forgive!
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-10-26, 20:13   

Ja stronę wcześniej napisał/a:
Deizm nie jest herezją - herezją jest "błądzenie" w ramach chrześcijaństwa. Tak samo herezją nie jest Islam. A bluźnierstwo to zupełnie inna sprawa - to obrażanie świętości, a deizm nikogo nie obraża.

Chyba jasne? ;)
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-10-26, 20:16   

Jander, już samo myślenie, że ów wszechdobry bóg mógłby opóścić świat jest bluźnierstwem, zaprzeczenie boskości Nazareńczyka też, nie?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-10-26, 20:21   

To błądzenie, ale nie bluźnierstwo. Bluźnierstwo wymaga wrogości. Zaprzeczanie boskości jest tylko poglądem.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-10-26, 21:13   

wiki.pl napisał/a:
W katolicyzmie zakaz bluźnierstwa ma swoje źródło w drugim przykazaniu (Wj 20,7), a jego podstawą jest uznanie świętości Boga, którego imię należy bezwzględnie szanować i czcić. Rozciągnięcie tego szacunku na Maryję i innych świętych jest konsekwencją ich bliskości z Bogiem na mocy specjalnego uczestnictwa w łasce Bożej.
Hmm, obie intepretacje podchodzą. W wypadku jeśli jest się osobą ochrzczoną (nieważne czy z własnej woli czy przymusowo) odwrócenie się od boga może być przez hierarchię uznane za bluźnierstwo.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
moffiss 


Posty: 280
Wysłany: 2009-10-29, 15:26   

chyba jestem bluźniercą, bo uważam KK za sektę chrześijańską.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20509
Wysłany: 2009-10-29, 15:29   

moffiss napisał/a:
chyba jestem bluźniercą, bo uważam KK za sektę chrześijańską.

Pfff........ Kogo chcesz sprowokować takim tanim tekstem? :mrgreen:
Jak się spotkamy za 2000 lat i dzisiejsze sekty będą istnieć nadal w zorganizowanej formie i z milionami wiernych, to może zdecyduję się przemyśleć opinię, iż napisałeś idiotyzm i wtedy przyznam ci rację.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
moffiss 


Posty: 280
Wysłany: 2009-10-29, 15:53   

KK objawia wszystkie symptomy sekty.

Czy to ma być argument - 2000nie gadanie o zabobonach? Wolne żarty.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-10-29, 17:01   

Mag_Droon napisał/a:
Hmm, obie intepretacje podchodzą. W wypadku jeśli jest się osobą ochrzczoną (nieważne czy z własnej woli czy przymusowo) odwrócenie się od boga może być przez hierarchię uznane za bluźnierstwo.

Masz rację. Bluźnierstwo/niewiara nie wywołuje jednak z miejsca ekskomuniki, to jedynie grzech, z którego (po nawróceniu) można się wyspowiadać i jest już wszystko w porządku. :)
moffiss napisał/a:
KK objawia wszystkie symptomy sekty.

Według mnie objawia wszystkie symptomy zorganizowanej religii. Sekta to szerokie pojęcie, więc rzuć najpierw jej definicję, a potem rzucaj oskarżenia. ;)
pozdrawian
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20509
Wysłany: 2009-10-29, 17:37   

moffiss napisał/a:
KK objawia wszystkie symptomy sekty.

Czy to ma być argument - 2000nie gadanie o zabobonach? Wolne żarty.

Albo wykaż, że ta definicja jest błędna: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sekta a potem opowiadaj bajki, że KK jest sektą. Nawet mimo pewnej względności sygnalizowanej w tym artykule trzeba tylko i wyłącznie złej woli, aby tak twierdzić.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10407
Wysłany: 2009-10-29, 17:49   

a cóż różni sektę od religii? :shock:
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-10-29, 17:57   

Fidel-F2 napisał/a:
a cóż różni sektę od religii? :shock:

To po co oddzielne nazwy? Skoro to takie oczywiste :shock:
Czekam na wykazanie podobieństw.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10407
Wysłany: 2009-10-29, 18:17   

dla mnie tożsame, wylicz sobie cechy jednej z nich, będziesz miał cechy drugiej

i właśnie, po co oddzielne nazwy?
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
moffiss 


Posty: 280
Wysłany: 2009-10-29, 18:56   

Ktoś napisał o zorganizowanej religii. Niezłe. :badgrin:
Od razu skojarzyłem z przestępczością zorganizowaną, zamiast bicia, rzucanie klątwy - równie skuteczne, bo działające na podświadomość. Po co łamać nogi, czy ręce - lepiej straszyć wiecznym ogniem piekielnym - utrwalane od wieków jest czytelnym przekazem podprogowym... //kas
 
 
MadJack 


Posty: 254
Skąd: Kalna
Wysłany: 2009-10-29, 19:46   

Kurde, jak mnie cieszą ludzie którzy kurna mówią, że Kościół jedyne co robi to straszy piekłem. Pewnie tylko po to, żeby wyłudzać pieniądze, tia? Błagam Was, zanim napiszecie takie bzdury kolejny raz poszukajcie sobie, co to jest spowiedź doskonała, a co to jest niedoskonała. I Fidel-F2, sekta i religia bardzo się różnią, poczytaj sobie chociaż definicje.
Kurde, a miałem się w takich tematach nie wypowiadać...
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10407
Wysłany: 2009-10-29, 19:50   

MadJack, a czym niby?
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20509
Wysłany: 2009-10-29, 20:29   

EDIT: przeedytowałem w całości posta, który nic nie wnosił do dyskusji i był niepotrzebną emanacją mojej frustracji :oops:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-10-29, 20:33   

Fidel-F2 napisał/a:
a cóż różni sektę od religii? :shock:
No jak to co, wielkość oczywiście.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-10-29, 20:41   

Ale chrześcijaństwo zaczynało jako sekta :-) A co do katolicyzmu i wiki, to sprawdźmy co się zgadza:
Cytat:
Sektę, według definicji encyklopedycznej, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty

Zważywszy na ustrój Kościoła - zgadza się
Cytat:
traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo

Zważywszy na traktowanie niektórych ludzi jako dojnych krów - zgadza się,
Cytat:
łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób) z celami religijnymi lub parareligijnymi

zważywszy na wpieprzanie się krk w politykę i czerpanie kasy z budżetu, a do tego chociażby machloje przy importowaniu towarów - zgadza się
Cytat:
brak samokrytycyzmu

jakoś nie słyszałem by kościół odrzucił uznawanie siebie za najlepszą formę dążenia do zbawienia - a więc zgadza się
Cytat:
dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media)
Zważywszy na alergiczne często ataki na media, które prezentują inne od sukienkowej stanowisko, zważywszy na to jak krk chce się od państwa uniezależnić prawnie i jak niektóre instytucje prawa polskiego ma w dupie - zgadza się.

To jedna definicja - wyszło, że krk jest sektą :-D

Następna:
Cytat:
Termin sekta oznacza najczęściej podgrupę religijną, różniącą się od innych grup swoistymi praktykami religijnymi oraz swoistym doborem pism kanonicznych.
Chrześcijaństwo (a za tym i krk) wywodzi się z judaizmu i różni się od niego praktykami i doborem pism kanonicznych. O różnicach w samym chrześcijaństwie, które to założenie wypełniają nie wspomnę. Znowu więc definicja pasuje do krk :-D

Cytat:
W ujęciu teologicznym dotyczy grupy wyznaniowej, która oddzieliła się od macierzystej organizacji kościelnej dla zaznaczenia swojej odrębności w kwestiach doktryny, liturgii i organizacji wspólnoty religijnej tworząc nową wspólnotę wyznaniową, wysoce ekskluzywną.
Poza "eksluzywnością" - zgadza się jak cholera :-)

Kolejna definicja:
Cytat:
Według raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP: "Raport o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce" z 2000 roku[3] za sektę destrukcyjną uznać można każdą grupę, która posiadając silnie rozwiniętą strukturę władzy

jak to do krk nie pasuje - to do czego pasuje? ;-D Ilość purpuratów jest w krk większa niż ilość wyznawców w niektórych "sektach" :-D
Cytat:
jednocześnie charakteryzuje się znaczną rozbieżnością celów deklarowanych i realizowanych

Też pasuje do krk
Cytat:
oraz ukrywaniem norm w sposób istotny regulujących życie członków

tutaj już by można podyskutować, więc na razie powiem - nie wypełnia
Cytat:
która narusza podstawowe prawa człowieka i zasady współżycia społecznego

Długo i ciekawie można by o tym dyskutować ale sam chrzest dzieci narusza prawa człowieka ;-) Znowu - krk wpada jak cholera w definicję sekty destrukcyjnej
Cytat:
a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i społeczeństwo ma charakter destrukcyjny.
Rzecz ocenna, ale patrząc chociażby po babciach, które często oddają swoją kasę ostatnią na kościół, a ksiądz zamiast jej powiedzieć "lepiej sobie za to kup leki, a nie nam dajesz"... to też jakoś dziwnie pasuje :-D

Ot, mała zabawa definicjami ;-D
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-10-29, 20:46   

Wulf napisał/a:
tutaj już by można podyskutować, więc na razie powiem - nie wypełnia
A ukrywanie faktów z życia księży, zakonów czy hierarchii, konklawe i takie tam, mieści się w definicji.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20509
Wysłany: 2009-10-29, 20:48   

Jeżeli chrzest dziecka narusza prawa człowieka - to jak nazwać aborcję? :-P

Z KRK można sobie wystąpić, można na KRK pluć, ujadać, drwić - w zasadzie bezkarnie. Spróbuj podrwić z prawdziwej sekty, albo: wstąp do niej i wystąp, albo: spróbuj ją szkalować w mediach, albo: spróbuj wyrwać z niej swoje dziecko. I tak dalej... Poszukaj na stronach organizacji, które walczą z sektami, jak tam przyjemnie. Potem porównaj do KRK i wyciągnij wnioski.

No, ale jak tam sobie chcecie.
Wulf napisał/a:
Chrześcijaństwo (a za tym i krk) wywodzi się z judaizmu i różni się od niego praktykami i doborem pism kanonicznych. O różnicach w samym chrześcijaństwie, które to założenie wypełniają nie wspomnę. Znowu więc definicja pasuje do krk :-D

Aha, znaczit: Moffiss jest Żydem (jak nic)... (dla wrażliwych politycznie poprawnie: to żarcik).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 12