Jak się nie stawiasz, a nie dasz zaświadczenia od lekarza sądowego, to cię doprowadza policja. Inaczej jesteś przesłuchiwany w miejscu zamieszkania. Teraz może być też zdalnie.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
Ok, a z waszej praktyki takie sytuacje się często zdarzają? albo czy w ogóle? Dopytuję się tylko z tego powodu że rzeczony zakonnik tak się wymiguje jakby faktycznie nic mu za to nie groziło.
_________________ W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
Ok, a z waszej praktyki takie sytuacje się często zdarzają? albo czy w ogóle? Dopytuję się tylko z tego powodu że rzeczony zakonnik tak się wymiguje jakby faktycznie nic mu za to nie groziło.
Nie bierzesz pod uwagę tego, że ten stary zakonnik dokładnie uważa, że nikt mu nic nie zrobi, bo tak było przez całe jego życie. Ale nie dlatego że na to pozwala lub nie pozwala prawo.
Bo jesli ktoś spróbuje mu coś zrobić, to zacznie krzyczeć o naruszaniu konkordatu i/lub stanie w jego obronie kilkudziesięciu polityków krzyczących o prześladowaniu katolików itp. Zapewne z różnymi wichrzycielami typu Bąkiewicz jako obstawą.
_________________ Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
Ok, a z waszej praktyki takie sytuacje się często zdarzają? albo czy w ogóle? Dopytuję się tylko z tego powodu że rzeczony zakonnik tak się wymiguje jakby faktycznie nic mu za to nie groziło.
Jest to standardowa procedura po prostu. W praktyce, jeśli nie słucha się świadka, to najczęściej dlatego, że strona, która chce go powołać, nie umie wskazać jego aktualnego adresu i nie jest aktualny ten z systemu PESEL-SAD (mówię o sprawach cywilnych).
A postawa świadka Stanisława wynika dokładnie z tego, że uważa, że stoi ponad prawem. Nie ma racji.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
Świadka można nawet aresztować na 30 dni, jeśli się uchyla od stawiennictwa w sądzie. Ale kapciowy Wojtyły pewnie ma kwity, że jest chory. Skończy się to przesłuchaniem zdalnym. Bo raczej sąd mu nie odpuści. Chyba że jakiś świętojebliwy sędzia, którzy wierzy w bajkę o świętym Wojtyle.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum