podobał mi się Lost więc podoba mi się From,
widzę słabości, potknięcia logiczne - czemu np.nikt nie próbował ich spalić, skąd się bierze bimber.
O tyle dobrze że jakby wprost jest powiedziane że trafili do jakieś faktycznie szczeliny rzeczywistości, a nie są w jakimś dziwnym niestanie snu/etc.
1. A może rzekome potknięcia logiczne i słabości, biorą się z niezrozumienia istoty rzeczy przez widza? Ustosunkuję się do tej kwestii w pkt. 2.
2. Nie sądzę, aby była to szczelina rzeczywistości. Co poniektórzy chcą szybszych rozwiązań, "wyłożenia kawy na ławę", tymczasem odpowiedzi mogą mieć tuż przed nosem.
Jeśli mnie pamięć nie myli, w serialu nieraz jest mowa o tym, że: "historia została już opowiedziana i nie da się zmienić jej zakończenia". Mamy rysunki, które obrazują wydarzenia z przeszłości (ilustracje?). Mamy rozdziały. Nie wspominając o postaci w bardzo charakterystycznym kolorze. Cuś świta?
"Robin Hood", serial z 2025 r. 10 odcinków, ale będzie drugi sezon. W Polsce na razie "wyszło" 7, a serial można oglądać na kanale Epic Drama. Zatem kto nie trafił, na pewno załapie się na powtórki.
Serial z brytyjską obsadą, ale kręcony w Serbii (plenery), co mnie zdziwiło, bo przecież w UK średniowiecznych dekoracji nie brakuje. Może było taniej.
Fabuła jest interesująca, nawet biorąc to, że historia Robin Hooda mało kogo może zaskoczyć. Tu mamy dobry historyczny background: sto lat po inwazji normańskiej. Wciąż trwa wynaradawianie Anglosasów przez Normanów. Rodzina Robina z Locksley jest tego ofiarą. Anglosaska szlachta, która musiała "oddać" ziemię pazernemu normańskiemu szlachetce z ambicjami hrabiowskimi. Jest trochę magii, jak w klasycznym serialu "Robin of Sherwood" sprzed dekad. Ale trochę, odrobinę. Robin jest nieopierzonym dzieciakiem, porywczym i gwałtownym, co wpędza go w kłopoty. Akcja rozwija się konsekwentnie. Obsada w większości nieznana, poza Seanem Beanem - który gra szeryfa i Connie Nielsen, która gra królową Eleonorę Akwitańską. W tle rozwija się wątek polityczny. Zatem z odcinka na odcinek jest coraz lepiej, a jestem dopiero po 5. Fajna postać córki szeryfa, która jest ciekawsza od Marion, która na razie jest romantyczną gąską.
Nie jest to arcydzieło, ale, ku memu zaskoczeniu, całkiem przyzwoita i z odcinka na odcinek coraz lepsza produkcja. Taki średniak, ale z ambicjami.
https://www.youtube.com/w...fWMSNQEJc&t=13s
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
"Człowiek w ogniu" - najpierw była powieść (czytałem, jedna z serii, do zapomnienia), potem film (widziałem i też do zapomnienia, choć chyba nie był zły) i wreszcie kolejny film, w reżyserii Tony Scotta, z Denzelem Washingtonem w roli głównej (do tego młodziutka Dakota Fanning, czy zniszczony Mickey Rourke). Film Scotta pozamiatał temat (Tony Scott w swojej znakomitej, teledyskowej formie), do tego świetna muzyka i głos Lisy Gerrard. Jedyne co warto pamiętać, jeśli chodzi o tytuł "Człowiek w ogniu" to właśnie to dzieło. Dlatego do serialu Netflixa podchodziłem z przekonaniem, że jest on zbyteczny i nie dowiezie. I okazał się on zbyteczny i nie dowiózł. Wyszedł z tego średni akcyjniak, bez emocji, dużo nawalanek, może będzie ciąg dalszy, bo takie zakończenie d tego zaprasza. Aczkolwiek przyznam się, że obejrzałem tylko 1 i 2 odcinek a potem przeskoczyłem do ostatniego (7 lub 8 ). Nie mam wrażenia abym cokolwiek stracił, ale warto się przyznać.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
"Człowiek w ogniu" z Denzelem to jeden z moich ulubionych filmów ever.
"Daredevil. Odrodzenie" - 2 sezon był już bardziej zborny, niż pierwsza połowa pierwszego. Można napisać, że stary, dobry Daredevil z serialu Netflixa. Obydwa sezony to historia finałowego starcia Matta i Fiska, z mocnymi akcentami dotyczącymi współczesności (autokracja, rządy przemocy i kłamstwa). Świetnie się ten sezon oglądało i nie kupuję wszystkich zastrzeżeń do tej produkcji. Ma wady, jak i serial Netflixa miał, ale generalnie jest spoko. Mocne 7/10. https://www.youtube.com/w...24gMiB0cmFpbGVy
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Odpadłam z nudów po pierwszym odcinku drugiego sezonu.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
"Gary" - na Disney+ "wjechał" odcinek specjalny "The Bear", na który nikt nie czekał a i tak jest bardzo dobry. Fabuła lużno jest związana z serialową, rozgrywa się przed pierwszym sezonem. I opowiada o podróży do tytułowego miasta Gary Richiego (Ebon Moss-Bachrach) i Michaela (Jon Bernthal). Fabuły tu dużo nie ma, ale ło ja cie - jak to jest zagrane i świetnie napisane (zresztą przez obydwu panów). Obydwu aktorów lubię (bardziej Jona Bernthala) a postać Richiego jest moją ulubioną w serialu. Panowie dali popis swojej gry, scena w barze pod koniec mnie zatkała. Brawo.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum