Nie wiem, ilu lepszych autorów dark fantasy zostało u nas wydanych, ale to dla mnie drugorzędne. Czytam różne rzeczy — od fantasy po literaturę piękną — i traktuję je równorzędnie. Po prostu Cook i jemu podobni pisarze nie dają mi już tego, czego dziś szukam w lekturze. Zresztą, uczciwie mówiąc, to samo dotyczy większości autorów tamtego okresu, ale potrafię dostrzec i docenić jego (i wielu innych) wkład w rozwój gatunku.
I naprawdę nie masz żadnych autorek/autorów, które/którzy kiedyś Cię zachwycili i do nich wracasz? Trudno by mi było w to uwierzyć, bo moje sentymenty z poczatków mojej kariery czytelnika pozostały ze mną do dzisiaj i po prostu lubię do nich wracać.
Na tym zjawisku opiera się przecież popularność tych przerównych wznowień, w tym Vesperowskich (maskuję offtopa)
Mam autorów, którzy mnie kiedyś zachwycili, ale nie mogę pozwolić sobie na komfort powrotu do nich. I cała masę, których odstrzeliłem już wtedy.
Mam autorów, którzy mnie kiedyś zachwycili, ale nie mogę pozwolić sobie na komfort powrotu do nich. I cała masę, których odstrzeliłem już wtedy.
Podejście podobne trochę do Lemowego choć wychodzisz z innej strony. Ciekawe co będzie na emeryturze?
_________________ Beata: co to jest "gangrena zobczenia"?
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.
Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
Mam autorów, którzy mnie kiedyś zachwycili, ale nie mogę pozwolić sobie na komfort powrotu do nich. I cała masę, których odstrzeliłem już wtedy.
Podejście podobne trochę do Lemowego choć wychodzisz z innej strony. Ciekawe co będzie na emeryturze?
Mam nadzieje, że będę czytał nowe rzeczy, jeśli będą ciągle powstawały. To nie przypadek, że Mag zawsze był skupiony na tym co tu i teraz, ewentualnie niedawno.
Może w końcu ogarną trochę czcionkę na mniejszą i zmniejszą ilość światła na stronach. Kroniki umierającej ziemi ciężko utrzymać w dłoni przez jej rozmiar. A upuszczając sobie na stopę można skończyć w szpitalu.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
Czytam do recenzji "Tau Zero. Korytarze Czasu" Poula Andersona i Wydawnictwo Vesper znowu zaliczyło bullseye z tym pisarzem. "Tau Zero" już za mną i jak w przypadku "Non Stop" Briana Aldissa (wydanego przez Rebis) - mamy tu klasyka, który się nie zestarzał w ogóle. Gdyby mi ktoś powiedział, że to powieść sprzed 70 lat to bym nie uwierzył, bo obroniłaby się jako napisana dziś. Pewnie to zasługa tego, że autor jest bardzo oszczędny w scenografii. Choć cała fabuła dzieje się na statku kosmicznym, to nie ma tu żadnej muzealnej z dzisiejszego punktu widzenia dekoracji. Do tego autor swobodnie sobie spekuluje z fizyką, w tym z kwantami i jest to bardzo przystępne, interesujące a nawet emocjonujące. "Korytarze Czasu" to inna para kaloszy, bo rzecz dotyczy przenoszenia się w czasie specjalnie zbudowanymi tunelami. Wciąga czytelnika w walkę trochę podobną do znacznie późniejszych "Czasomierzy" Mitchella i tak samo, jak poprzednia powieść - trzyma się to znakomicie i wciągająco. Pewnie do piątku skończę, a gdym się spiął to i szybciej - ale nie ma co się spieszyć, bo jest frajda.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Zaciekawiłeś mnie tą opinią bo na razie odstawiłem to na bok, ale skoro chwalisz... Niedawno odbiłem się od "Księzycowego pyłu" Clarke'a i coraz trudniej mi się wraca do przeszłości.
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Myślę, że warto. W "Tau Zero" nie ma żadnego męczącego filozofowania tylko przedstawienie losów załogi statku kosmicznego, którego misja się mocno skomplikowała za sprawą kosmicznego "pyłu' spotkanego "po drodze". Fajne jest to, że autor łączy tu losy indywidualne wplatając je w perspektywę... kosmiczną. Czyta się znakomicie, nawet jeśli psychologiczna głębia nie jest zbyt głęboka. "Korytarze Czasu" to, na razie, przygodowa fabuła.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
To mnie zaskoczyłeś, bo akurat Anderson, z tego co zapamiętałem, "powinien" się zestarzeć
No ale on w końcu napisał pierdyliard rzeczy, a ja znałem tylko kilka, Podniebna krucjata, Trzy serca i trzy lwy, Wojna skrzydlatych i coś tam jeszcze pewnie, ale nawet trudno mi sobie przypomnieć.
Więc może nabędę i poczytam, by przypomnieć sobie dobre, stare czasy, gdy z nim i jego żoną osuszyliśmy parę flaszek
_________________ Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
Ja dopiero poznaję jego twórczość. Druga książka wydana przez to wydawnictwo. Pierwsza to fantasy, mroczna do tego, sytlizowana na sagę - ale również świetnie się trzyma. I teraz to. Normalnie, stawiam na półce koło "Non Stop" Aldissa.
_________________ There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum