_________________ Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
Panie Andrzeju, jako że zaszłości w dużej mierze (prawie) rozładowane, to czy rozważycie wejście w "kurę znoszącą złote jajka", czyli: Siedmiorzecze Pani Marillier?
"Dark Benediction" w MAG-u - można mieć choć cień nadziei, czy to już "mission impossible"?
Skoro to takie złote jajka, to czemu nikt na tym nie trzepie mega kasiory, tylko MAG-a trzeba prosić? Co tu jest nie halo?
Nie halo jest z dziwnym wydawnictwem Papierowy Księżyc, które swego czasu nabyło prawa do wydania i utknęło w martwym punkcie. Właściciel unika płacenia pracownikom, sklep iluś tam klientom nie wysłał zamówień... .
MAG "odrestaurował" np. Abercrombiego po wyd. ISA, czy Sullivana po Prószyńskim, zaś wkrótce będzie W. Moers po Wyd. Dolnośląskim, zatem "wicie, rozumicie".
Lepiej by przejął całkowicie Dashnera po Papierowym
Odnoszę nieodparte wrażenie, że MAG ma chrapkę na Dashnera. Najpierw przejął to, co było wolne, a wkrótce sięgnie po główną część.
Papierowy Księżyc już się wystrzelał z pakietów Więźnia Labiryntu 1-5.
Bo AM pisał, że z ich strony to był jakiś jednorazowy układ, jakby przysługa, coś takiego zapamiętałem... Nie wyglądało na to, żeby chcieli bardziej w niego wejść.
MAG "odrestaurował" np. Abercrombiego po wyd. ISA, czy Sullivana po Prószyńskim, zaś wkrótce będzie W. Moers po Wyd. Dolnośląskim, zatem "wicie, rozumicie".
I Kristoffa, i Bardugo... Wiem, wiem. Mimo to nie wydaje mi się. Zwłaszcza że dopiero co pochwalili się przejęciem Ruocchio, a to jest siedem tomów.
Bo AM pisał, że z ich strony to był jakiś jednorazowy układ, jakby przysługa, coś takiego zapamiętałem... Będzie mi się chciało, to poszukam na ZB.
Dashner ma potencjał sprzedażowy. A gdyby nakręcili coś więcej w tym universum (film, czy serial), to może być tylko lepiej. Co oczywiście nie znaczy, że MAG to łyknie.
Naście lat temu, w okolicach premiery pierwszego filmu, czytało mi się to wspaniale. Dobra seria dla starszej młodzieży ale bez jakiegoś romantasy. Po prostu postapo dla młodszych dorosłych
Mają robić nowe filmy z tego uniwersum więc sprzedaż podbije
_________________ Moje marzenie z MAGa: wznowienie wszystkich Stephensonów
Panie Andrzeju, jako że zaszłości w dużej mierze (prawie) rozładowane, to czy rozważycie wejście w "kurę znoszącą złote jajka", czyli: Siedmiorzecze Pani Marillier?
"Dark Benediction" w MAG-u - można mieć choć cień nadziei, czy to już "mission impossible"?
Nie będzie powrotu do Marillier. Nie wydamy też Dark Benediction.
Panie Andrzeju, jako że zaszłości w dużej mierze (prawie) rozładowane, to czy rozważycie wejście w "kurę znoszącą złote jajka", czyli: Siedmiorzecze Pani Marillier?
Przeczytałem tą Marillier z polecenia tutaj na forum i faktycznie fajna sprawa, aż zdziwienie bierze czemu tego papierowy księżyc nie pcha dalej.
Czy pytanie o wejście w serię znaczy że PK gdzieś podał że odpuszczają temat?
_________________ W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
Czy pytanie o wejście w serię znaczy że PK gdzieś podał że odpuszczają temat?
Przerwa między wydaniem drugiego i pierwszego tomu, wyniosła 2 lata. Od wydania drugiego minęły 4 lata, zaś trzeciego ani widu, ani słychu.
Papierowy Księżyc m(i)a(ł) wykupione prawa do pierwszej trylogii.
W 2023 roku trzecia część miała być "jeszcze w tym roku", następnie było "mamy nadzieję, że jeszcze w tym (2023) roku", a w grudniu 2023 roku zabrakło jakiegokolwiek komentarza. Symptomatyczne?
Panie Andrzeju, jako że zaszłości w dużej mierze (prawie) rozładowane, to czy rozważycie wejście w "kurę znoszącą złote jajka", czyli: Siedmiorzecze Pani Marillier?
Przeczytałem tą Marillier z polecenia tutaj na forum i faktycznie fajna sprawa, aż zdziwienie bierze czemu tego papierowy księżyc nie pcha dalej.
Czy pytanie o wejście w serię znaczy że PK gdzieś podał że odpuszczają temat?
Nie jestem najlepiej zorientowany, ale czy PK jeszcze istnieje?
Ale w swojej księgarni dalej oferują te Dashnery na pęczki - pakiet 1-3, pakiet 1-5, pojedyncze tomy... Oraz trochę innego drobiazgu. Mówicie, że to nie działa? Przewał, znaczy się?
Ale w swojej księgarni dalej oferują te Dashnery na pęczki - pakiet 1-3, pakiet 1-5, pojedyncze tomy... Oraz trochę innego drobiazgu. Mówicie, że to nie działa? Przewał, znaczy się?
Ja mam trochę z innej beczki pytanie do AM - czy istnieje jakaś formalna/organizacyjna przeszkoda w tym żeby Wasze książki były foliowane i w ten sposób trafiały do dystrybucji?
Ja mam trochę z innej beczki pytanie do AM - czy istnieje jakaś formalna/organizacyjna przeszkoda w tym żeby Wasze książki były foliowane i w ten sposób trafiały do dystrybucji?
Podobnie jak to działa w tej chwili u Vespera
Zależy od tego czy w drukarni są odpowiednie maszyny. Oczywiście to dodatkowy koszt i przede wszystkim czas. Do opanowania w przyszłości, ale teraz wszystko wysyłamy na styk albo z opóźnieniem. I ma tyleż samo zwolenników, co przeciwników.
Vesper musi być w folii inaczej ich okładki na ekspozycji będą całe upalcowane. Książki maga tego problemu nie mają.
Z drugiej strony, przydałoby się przy barwionych brzegach. Moja "szóstka wron" zamówiona w sklepie maga dotarła z mocno obdrapanymi brzegami. Na szczęście tylko na dole, więc odpuszczam sobie reklamowanie, ale trochę słabo.
Edit/PS tak jeszcze na poprzedni temat: jak chcecie, żeby MAG tego Reynoldsa wydał w wolnych slotach, to może skończcie co chwilę proponować nowe rzeczy do zakupienia
Ja mam trochę z innej beczki pytanie do AM - czy istnieje jakaś formalna/organizacyjna przeszkoda w tym żeby Wasze książki były foliowane i w ten sposób trafiały do dystrybucji?
I do diabła ze srodowiskiem? To ja juz wole bez folii.
Proponowanie nie jest szkodliwe bo AM i tak nie bierze go pod uwagę a jak już czasem ktoś trafi w coś, co go wcześniej zainteresowało, to powstaje mylne wrażenie, że te propozycje mają jakiekolwiek znaczenie
_________________ Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.
G. Orwell
Proponowanie nie jest szkodliwe bo AM i tak nie bierze go pod uwagę a jak już czasem ktoś trafi w coś, co go wcześniej zainteresowało, to powstaje mylne wrażenie, że te propozycje mają jakiekolwiek znaczenie
„Córkę lasu” kupiliśmy w 1999 roku. Nie pamiętam, dlaczego wtedy jej nie wydaliśmy. Dziś fantasy w stylu Kaya czy Marillier już mnie nie interesuje. Oczywiście nie wykluczam, że jeśli dzisiejsze miłośniczki Mass czy Yarros przerzucą się na książki w tym stylu, to może i ja się złamię. Nawet wtedy jednak jest kilka innych tytułów, po które sięgnąłbym w pierwszej kolejności.
A jakie to tytuły? Szukam sobie fantasy w tym stylu do czytania.
_________________ Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci
Ja mam trochę z innej beczki pytanie do AM - czy istnieje jakaś formalna/organizacyjna przeszkoda w tym żeby Wasze książki były foliowane i w ten sposób trafiały do dystrybucji?
I do diabła ze srodowiskiem? To ja juz wole bez folii.
Błagam, nie zaczynajmy pierdzielenia na tym forum o tym jak to folia na książkach albo nakrętki na butelkach doprowadzą nas do apokalipsy...
Do apokalipsy nie doprowadzą, nie od razu, ale zwiększą wszechobecny syf. Wystarczy mi to, co dziś znajduję po rowach we wsiach, gdzie jeżdżę np. na grzyby.
A co do zakrętek... Nie wiem, ile masz lat, ale może pamiętasz jeszcze puszki z napojami, w których odrywało się ten języczek, który je zamyka, na amen. A potem weszły przepisy, żeby to zmienić. Dziś z puszki trudno to-to oderwać, a ludzkość, o dziwo, przetrwała... Więc histeria z tymi nakrętkami bawi mnie do łez.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum