FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: 2024-05-23, 10:23   

Żona właśnie słucha w Storytelu.
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Ash 

Posty: 836
Wysłany: 2024-05-23, 17:36   

No ja niedawno Rozgwiazdę przeczytałem. Czekam dalej na Vespera. Ciekawy klimat ma książka, ciężki do bólu, bohaterowie, których nie da się lubić (bo to banda pojebów i zwyroli).
 
 
kamyk

Posty: 28
Wysłany: 2024-05-25, 14:16   

Góra pod morzem - Ray Nayler. Fantastyka bliskiego zasięgu, w sumie opisująca wszystko co i dzisiaj już mieć możemy i co już wcześniej bywało opisywane. Wojny ekonomiczne, klimat, ekologia, chciwe korporacje, świadomość, obca oraz sztuczna inteligencja. Wyświetlane jako film przypominałoby Twórcę, Garetha Edwardsa. Całość podana w klasyczny sposób przypominający trochę prozę Petera Wattsa. Nayler na obcych kreuje nasze ziemskie ośmiornice i w sumie jest to najmniej przekonujący element tej powieści gdyż ja osobiście tej obcości nie odczułem. Niemniej czyta się bardzo dobrze w czym pomagają krótkie, szybkie rozdziały, rozgrywające się na trzech różnych scenach.
Psalm dla zbudowanych w dziczy - Becky Chambers. Miłe zaskoczenie, krótka sympatyczna powieść wyróżniona nagrodą Hugo. Pozornie prosta opowieść o odnajdywaniu własnego przeznaczenia, przywołuje ducha powiastek filozoficznych Woltera skrzyżowanych z humorem Kung-Fu Panda. Podobnie zapowiada się kontynuacja, Modlitwa za nieśmiałe korony drzew, nagrodzona tym razem Locusem.
No i otwieram najnowszy zbiór opowiadań Stephena Kinga - Im mroczniej, tym lepiej. Liczę na spełnienie tej obietnicy.
 
 
Trojan 


Posty: 11473
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2024-05-25, 14:48   

ostatnio przeczytałem debiut bliskiego kumpla - Szepty ciemności (Andrzej Pupin) wydane w Fabryce Słów. Nie będę książki oceniał - bo znamy się jak stare konie i wszelakie manewry, twisty czy kreacje postaci nie są dla mnie zaskoczeniem (gramy ze sobą w roleplaya ze 20 lat). Dostał ode mnie konkretne zjebki za słabizny, ale ogólnie książkę oceniłem w miarę , tak na 7-/10. Dobrze się czyta

O czy książka ? Taki Marlowe ale Polski w dwudziestoleciu m-w. No i sam świat zmieniony - gdzie nastanie nocy oznacza wejście w paszczę szaleństwa, a jedyną ochroną jest żarówka.

Jakby ktoś miał okazję- zapraszam. Jest zdaje się nawet na Stroytellu (Gosztyła).
Chętnie przekażę obiektywną ocenę.
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1828
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2024-05-25, 23:39   

Czytam Najemnika Iaina M Banksa po chyba 30 latach. Wtedy bardzo mi się podobał, acz nie tak bardzo jak Gracz, którego wciąż uważam za najlepszą powieść w cyklu Kultura., bo jest najbardziej zwięzła, skoncentrowana na jednym bohaterze i wartko pisana. Trochę mnie przytłacza Banksowy nadmiar nadrelacji, te wszystkie zwiewne dialogi, zabawy słowami i tworzenie kontekstowej chmury, którą trzeba jakoś rozdmuchać na boki by nie zgubić głównego wątku. Zaś wziąłem się za Use of Weapons, bowiem po kolejnym dopadnięciu udało mi się dość gładko wchłonąć Look to Winward i stwierdzam, że mi się spodobała. W mym odczuciu lepsza od Excession, acz nie ma takiej szerokiej perspektywy. Na ogół te dwie powieści walczą ze sobą o miano ulubienicy miłośników Kultury. Tutaj też ograniczył ilość wątków i dopisuje kolejne wiadomości na temat funkcjonowania samej Kultury, jak i innych cywilizacji, które w sumie są w stanie nieustannych wojen, ale te traktowane są jedynie jako element wielkiej gry wśród cywilizacji rodzących się, walczących o dominację i tych schodzących z pola, nie zawsze to równa się zagładzie. Samo uniwersum w jakim dzieją się te opowieści jest wielowymiarowe, bardzo dynamiczne. Opisane z poczuciem humoru, ale i dużą dozą cynizmu. Nie jestem póki co wyznawcą tego zjawiska jakim jest SF Banksa, ale bardzo mnie to wkręciło. Dodatkowo, by ogarnąć całość i jednocześnie nabrać dystansu czytam dwie książki o Banksie i jego twórczości The Culture series of Iain M Banks Simone Caroti i Iain M. Banks Paula Kincaida. Więcej się widzi dzięki nim.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23276
Wysłany: 2024-05-26, 00:06   

"Use of Weapons" to moja ulubiona powieść Banksa z cyklu o Kulturze. Dziwne, że nie trafiła do Artefaktów MAGa, lub do serii Rebisa albo Vesper. Idealna powieść mało komercyjna i kandydatka na wtopę wydawniczą. :mrgreen: Albo nie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: 2024-05-26, 08:23   

Nie wiem jak reszta, ale Wspomnij Phlebasa to była dość żenująca amatorka, tak max na 5/10
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1828
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2024-05-26, 13:09   

Bo Wspomnij Phlebasa dość zgodnie uznawana jest za najmniej reprezentatywną dla zamysłu tego świata i najsłabszą.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
KS 
KS


Posty: 2588
Wysłany: 2024-05-26, 16:16   

Cierpiałem czytając i to skutecznie zniechęciło mnie do eksplorowania Banksa.
_________________
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni.
To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
(Lemmy)
 
 
AM

Posty: 2948
Wysłany: 2024-05-26, 18:48   

Nie obraźcie się, ale space opery to takie Harlequiny dla chłopców. Domyślam się, że można lubić, szczególnie jeśli wychowało się na tego typu literaturze, ale ocena według ogólnoliterackich kryteriów to jakieś nieporozumienie. To z założenia literacka pasza.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 1685
Skąd: Bytom
Wysłany: 2024-05-26, 19:28   

Są spaceopery i spaceopery.
Pierwszy tom Banksa był dla mnie słaby (innych na razie nie czytałem). Chociaż wsród spaceoper to pewnie jakiś poziom w miarę średni. Czytałem rzeczy o wiele gorsze.
Ale do spaceoper zaliczyć można też Coreya i Reynoldsa, a to już poziom wyższy.


Przeczytałem Marcin Mortka "Druga burza"
Od razu tłumaczę - dostałem tę książkę na bookcrossingu ... nawet nie dając nic w zamian.
Stwierdziłem, że może przeczytam a potem puszczę w obieg dalej (przy jakiejś, najbliższej okazji).
Fabuła głupiutka do bólu. Jak dla mnie po prostu prostackość i lecenie po linii najmniejszego oporu. W dodatku cliffhanger na końcu książki (to jakaś część, jakiegoś cyklu).
Ale ... ten świat miał potencjał i zależności w nim wyglądały ciekawie. Co więcej - postacie też miały potencjał. I niektóre ten potencjał nawet jakoś wykorzystują, zwłaszcza gadający kruk (za to główny bohater zdecydowanie wygląda źle).
I przyznaję, że przeszło mi przez głowę pytanie - czy ta książka nie została napisana w tak prosty sposób celowo? Jeśli ambitniejsze książki się nie sprzedają (poza jakimiś wyjątkami) to może lepiej pisać coś na poziomie dwunastolatków, bo to się sprzeda? Może to głupio brzmi, ale może to takie pójście drogą wydeptaną przez Mroza? (według lubimyczytac Mortka ma dwa razy więcej książek niż Mróz ! I w sumie nie wiem czy to nie Mortka zaczął wcześniej?)
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Trojan 


Posty: 11473
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2024-05-26, 19:39   

Corey to klasyczna SO
Reynolds to takie SF dalekiego zasięgu, wielość tematów które AR porusza w swoim cyklu czyni z niego najbardziej kompleksowego-koherentnego pisarza SF
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 1685
Skąd: Bytom
Wysłany: 2024-05-27, 07:50   

P. Djeli Clark "Martwy dżinn w Kairze i inne opowiadania"
Uściślijmy - tych opowiadań w sumie, w całej książce są 3 (trzy), więc trochę ten tytuł mnie dziwi - w innych książkach widziałem tytuł składający się z tytułów 3-4 opowiadań w książce zamieszczonych. W dodatku "Martwy dżinn w Kairze" wcale nie jest najdłuższym z nich.

Opowiadania wszystkie umieszczone w wykreowanym przez autora, naszym świecie, ale z alternatywną historią, w której, na przełomie XIX i XX wieku nastąpiło "przebicie" do innego świata, z którego przechodzą do nas różne nadnaturalne istoty. Plus trochę domieszki steampunku, z którego w dodatku te istoty czasami korzystają.
Od razu zacznę od tego, że środkowe opowiadanie mi się najmniej podobało. Nie wiem co autor chciał tu osiągnąć, bo generalnie wygląda na strasznie banalne w wymowie. Takich historii o tym, że ktoś chciał dobrze, wyszło źle, teraz chce odkupić winy - było na pęczki. Spowiadanie się z tego aniołowi ... no nijak to nie wygląda oryginalnie i nie przekonało mnie.
Dwa pozostałe opowiadania skupiają się na dochodzeniach prowadzonych przez inspektorów z Ministerstwa Alchemii, Uroków i Istot Nadprzyrodzonych. W jednym zaczyna się od śmierci dżinna, ale to tylko początek, w drugim chodzi o nawiedzenie tramwaju. ;-)
I to drugie spodobało mi się najbardziej. Autor się trochę bawi tutaj (ubawiła mnie "zorganizowana szajka przemytników słodyczy") ale też dość mocno rozwija historię i sam świat, nie tylko rozwiązuje zagadkę samego nawiedzenia, ale ciągnie dalej opowieść przez dochodzenie jaka właściwie istota nawiedziła tramwaj aż do "odnawiedzenia" (nie wiem jak to się powinno określić?) tramwaju. W tle mamy całkiem sporo o sufrażystkach (bo to te czasy), ale również sięganie do legend i opowieści z Armenii, Turcji i podobnych rejonów. Momentami minimalnie się dłużyło, ale to drobiazg, bo w sumie czytało się całkiem fajnie. Tym bardziej, że i bohaterowie ciekawi i tło zdarzeń bywa intrygujące. Na samym końcu pojawia się główna postać z pierwszego opowiadania i jak streszcza co robiła w tym czasie, to tym bardziej ma się ochotę na więcej. ;-)
Już sobie z półki ściągnąłem "Władcę dżinnów" tego samego autora, w tym samym uniwersum.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun

Per ASperger ad astra
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23276
Wysłany: 2024-05-27, 08:25   

Trojan napisał/a:
Corey to klasyczna SO
Reynolds to takie SF dalekiego zasięgu, wielość tematów które AR porusza w swoim cyklu czyni z niego najbardziej kompleksowego-koherentnego pisarza SF

Dodałbym Hamiltona, ale to jednak typowo rozrywkowa space opera, jednak naprawdę epicka.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Ash 

Posty: 836
Wysłany: 2024-05-28, 15:34   

Ray Nayler - Góra pod morzem

Mam nadzieję, że autor tego nie przeczyta i nie będzie mu przykro ale sam wątek inteligentnych ośmiornic był dla mnie najmniej ciekawy. Jestem raczej fanem motywów gdzie ludzkość spotyka zaawansowany technicznie gatunek i popycha to ich ku nieznanemu pośród gwiazd. Wiem wiem, nuuuuuuda i sztampa.

Ośmiornice to raczej taki środek żeby bohaterowie (jeden z nich jest androidem) mogli porozmawiać o świadomości, inteligencji i moralności. Czy istnieje więcej niż jedna definicja inteligencji, inna niż ta nasza ludzka, strach przed myślącymi robotami etc. Powiedziałbym, że raczej taka klasyka gatunku gdzie porusza się tematy sztucznej inteligencji.

Najbardziej podobał mi się świat, który stworzył autor. Bezduszne korporacje i wszechobecna sztuczna inteligencja. Hackerzy AI i niewolnicy, których życie jest tańsze od konserwacji maszyn. Miejscami miałem wrażenie, że czuję tutaj klimat książek Mcdonalda czy Morgana. Dla mnie super, mocne 7,5/10

Jeśli chodzi o UW to proszę o więcej takich Gór pod morzem a mniej Hopelandii
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: 2024-06-03, 08:14   

Projekt Hail Mary - Andy Weir

Potrzebowałem lekkiego, niewymagającego czytadła, sięgnąłem, sprawdziło się.

Układ słoneczny nawiedza obcy, mikrob, który pożera Słońce. Katastrofa cywilizacyjna spodziewana jest w ciągu kilku dekad. Wypadałoby znaleźć jakieś rozwiązanie.

Do zalet należy zaliczyć główny pomysł, kilka pomysłów pobocznych, pewną dynamikę pierwszej połowy opowieści, gdzie czytelnik informowany jest o sytuacji, a ludzkość rzuca się w wir walki.

Do aspektów neutralnych niewymagający język, przeciętny warsztat literacki, uproszczenia i komiksowość w konstrukcji postaci, scen, rozwiązań.

Zaś do wad, męczące "rozwiązywanie" kolejnych problemów w drugiej części lektury, gdzie czytelnik zarzucany jest masą detali naukowych i pseudonaukowych w połączeniu z z opisem najdrobniejszej nawet czynności dokonywanych przez bohatera. Jedna tak scena jest ok, druga też, ale uczynienie z tego metody podcina pęciny. Kolejną wadą jest bezsensowne epatowanie ową nauką w sytuacji gdzie autor dość często sadzi babole, nawet w prostych sprawach, np. mierzy objętość w metrach kwadratowych. Na ignorancie fizyczno-astrofizyczno-matematycznym taka maniera może robić jakieś wrażenie, człowiek obeznany z tą sferą nauki często będzie zgrzytał zębami. I jeszcze naiwność wielu aspektów, czasem porażająca.

Ogólnie rzecz biorąc średniak, który coś tam by chciał, ma jakiś pomysł, nie do końca ogarnia i potrafi, ale się postarał na ile mógł, wyszła w sumie nawet smaczna parówka, którą każdy od czasu do czasu wciągnie bez zachwytu, ale i bez uczucia odrazy. Polecać nie polecam, ale też i nie odradzam jeśli świadomie chcemy sięgnąć po fastfood.
6/10
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: 2024-06-05, 10:40   

Okręg Sinistra - Ádám Bodor

Gdzieś w Karpatach, na pograniczu Ukrainy, Rumunii i Węgier, zamknięta administracyjnie, nie wiadomo dlaczego (można się domyślać, że chodzi o wydobywanie uranu), enklawa, rodzaj obozu pracy, gdzie ludzie żyją w skrajnie prymitywnych warunkach, zresztą dominującym przesłaniem jest tu sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcych instynktów i odruchów. Bo rzecz traktuje o totalitaryzmie, dystopijnej rzeczywistości z absurdem, groteską i irracjonalnym postrzeganiem jako formą narracji. Człowiek z zewnątrz nie pojmuje logiki rozmaitych mechanizmów, które dla bohaterów są jak najbardziej naturalne i zrozumiałe.

Konstrukcyjnie to zbiór jako tako powiązanych scenek, które na impresjonistyczną modłę tworzą z oddalenia spójny kształt. Kształt upiorny. Ponury i przerażający. Niemniej owe scenki, traktowane oddzielnie, toczą się monotonnie, nudno, w kolejnych iteracjach schematycznie. Sam proces poznawania lektury nie obfituje w emocje, wręcz nuży, dopiero zrozumienia całości daje intelektualną satysfakcję.
8/10
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
xan4
Tatuś Muminków


Posty: 356
Skąd: Silesia
Wysłany: 2024-06-05, 11:16   

Pamiętam Ptaki Wierchowiny, świetna pozycja.
_________________
Oddział chwilowo zamknięty
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23276
Wysłany: 2024-06-05, 18:42   

Simon Sebag Montefiore "Świat. Historia rodzinna", tom 1. Polskie wydanie podzieliło tę książkę na dwie części. Pierwsza liczy sobie z siedemset stron z okładem. Druga pewnie będzie "chudsza", choć nie wiem, jak daleko autor poprowadzi historię świata. A ta jest opisywana - zgodnie z tytułem - poprzez pryzmat panujących dynastii, od Chin, przez Indie, całą Azję, Europę, Afrykę, aż po Andy. Bardzo soczysta opowieść, nie zajmuje się procesami, zwyczajowymi dziejami świata, tylko przesącza je przez historię władców i całych dynastii. Mnóstwo ciekawego szczegółu, którym historycy na ogół się nie zajmują, a takich amatorów jak ja to po prostu kręci. Polska, jak przystało na kraj zaściankowy i mało ważny z punktu widzenia historii Europy, gdzieś na marginesie. Dopiero wiktoria wiedeńska Sobieskiego została wyróżniona bardziej. Tom drugi za dwa tygodnie więc pewnie trafi do czytania poza kolejką.

"Jonathan Strange i pan Norrell" Susanna Clarke. Czytam po raz drugi, tym razem do recenzji z okazji nowego wydania. Od pierwszej lektury minęło kilka długich lat, a po drodze był jeszcze miniserial. I muszę przyznać, że nie jest to powieść porywająca, ale na pewno imponująca bogactwem, szczegółem, kreacją, klimatem historycznym pomieszanym z magicznym. Takie urban fantasy w szacie dziewiętnastowiecznej powieści. Wytrawna rzecz.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 4654
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2024-06-06, 09:33   

Romulus napisał/a:
Pierwsza liczy sobie z siedemset stron z okładem. Druga pewnie będzie "chudsza", choć nie wiem, jak daleko autor poprowadzi historię świata.

W zapowiedziach drugi tom ma 704 strony.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: 2024-06-06, 10:01   

Wolny jak Hamilton - Romuald Pawlak

A tu prywatna porażka, bo bardzo chciałem przeczytać tę książkę, ale się nie udało. "Podarować niebo" bardzo mi się podobało, "Pusty ogród" też był ok, a tu nie dałem rady. Przeczytałem dwa rozdziały, jakieś dwadzieścia procent tekstu i nie mogłem zmusić się do dalszej lektury. Odczekałem kilka tygodni i nic się nie zmieniło, po prostu nie mam chęci, a wręcz opór. W nic autorowi nie wierzę. Koncepcja, postacie, motywacje, zachowania, itp., w nic z tego nie wierzę. Co pół strony miałem: ale, że jak? WTF? Nie wiem, może to był jakiś zły czas, może kiedyś moralniak skłoni mnie do kolejnej próby. Ale nie teraz.

Nie oceniam, bo wydaje mi się, że chyba czegoś nie ogarnąłem.
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23276
Wysłany: 2024-06-06, 16:46   

Tomasz napisał/a:
Romulus napisał/a:
Pierwsza liczy sobie z siedemset stron z okładem. Druga pewnie będzie "chudsza", choć nie wiem, jak daleko autor poprowadzi historię świata.

W zapowiedziach drugi tom ma 704 strony.

Fantastycznie. Oznacza to, że autor pociągnie historię po 21 wiek. Bowiem tom pierwszy kończy się chyba (bo dziś skończę) na wieku XVIII. Co znaczyć może, że będzie uwzględniał w większym stopniu rodziny nie-królewskie (może finansowe i polityczne).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5377
Wysłany: 2024-06-06, 19:45   

Romulus napisał/a:
Simon Sebag Montefiore "Świat. Historia rodzinna", tom 1. Polskie wydanie podzieliło tę książkę na dwie części. Pierwsza liczy sobie z siedemset stron z okładem. Druga pewnie będzie "chudsza", choć nie wiem, jak daleko autor poprowadzi historię świata. A ta jest opisywana - zgodnie z tytułem - poprzez pryzmat panujących dynastii, od Chin, przez Indie, całą Azję, Europę, Afrykę, aż po Andy. Bardzo soczysta opowieść, nie zajmuje się procesami, zwyczajowymi dziejami świata, tylko przesącza je przez historię władców i całych dynastii. Mnóstwo ciekawego szczegółu, którym historycy na ogół się nie zajmują, a takich amatorów jak ja to po prostu kręci.

Dzięki za cynk. :)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Rec

Posty: 235
Wysłany: 2024-06-09, 11:14   

I ja przeczytałem "Górę pod morzem". Przyjemna lektura. Mocno nastawiona na science, ale pozbawiona ciężaru Strossa czy Wattsa. Bardzo fajna wizja bliskiej przyszłosci - tzn. niezbyt sympatyczna, ale wiarygodnie przedstawiona i zapewne prawdopodobna. :-P
Łyżka dziegciu w beczce miodu to zakończenie. [lekkie spoilery, ale bardziej do ogólnych wrażeń niż fabuły]. Nayler z niewiadomych przyczyn zdecydował się na rozwiązanie w pełni "jasełkowe" - wszyscy bohaterowie wygłaszają oświadczenia o chęci życia w świecie bez przemocy, dbaniu o przyrodę i wierze w pokojowy rozwój oparty na uczeniu się od odmienności. Jasne, fajnie, nie mam nic przeciwko pozytywnym zakończeniom i nie oczekiwałem ponurej śmierci wszystkich, ale po prostu finał "Góry pod morzem" to festiwal frazesów, które mogłyby paść i w "Kapitanie Planecie" :-)
Mógłbym mieć też drobne zastrzeżenia do konstrukcji ostatnich rozdziałów. Nayler przez całą książkę prowadzi akcję w dość powolny sposób, żeby w ostatnich rozdziałach zrobić wszystko wszędzie naraz. Jakby nie bardzo wiedział jak zgrabnie rozwiązać wątki. Ale w sumie to trochę czepianie się.
Porządne sf, polecam i czekam na październikowe Kły Zagłady.
  
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 1914
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2024-06-09, 11:51   

To jakiś początek cyklu czy standalone?
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Rec

Posty: 235
Wysłany: 2024-06-09, 12:47   

Stand-alone. Ta październikowa książka to chyba po prostu dalej nisza, którą znalazł sobie autor, czyli pomieszanie wątku ekologicznego i sztucznej inteligencji w przyszłości bliskiego zasięgu.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 1914
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2024-06-09, 13:56   

Thx, spróbuję.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: Wczoraj 9:05   

Podmajordomus Minor - Patrick deWitt

Wygląda na Europę XIX w./początek XX w. (jedyny objaw cywilizacji technicznej to kolej), ale to nie Europa lecz jakaś niejasna nibylandia. Nastoletni Lucien Minor dostaje fuchę podmajordomusa w jakimś zamku, u jakiegoś barona. Początkowo zapowiada się coś na kształt powieści gotyckiej pomieszanej z obyczajówką z angielskiego manor, mogą się pojawiać asocjacje z Draculą, z Dr. Jekyll i Mr. Hyde. Ale to wszystko żarty z czytelnika i wpuszczanie w maliny. I w zasadzie cała książka wydaje się żartem, trochę sowizdrzalskim, trochę dekonstrukcyjnym. Główny bohater to taki diderotowski Kubuś fatalista zmieszany z werterowskim cierpientnikiem. Rzecz nie wydaje się opierać na fabule, która jest w dużej mierze od czapy, wydarzenia są mocno odcięte od tła i otaczającego świata, lecz na grze z czytelnikiem, a ten im bardziej oczytany, im bardziej obyty w kulturze, tym więcej w tej powieści odnajdzie (nawet tolkienowskiego Golluma).

Warsztat autora bez zarzutu, tak w warstwie językowej jak i konstrukcyjnej.

Bardzo przyjemna lektura, która po zakończeniu pozostaje, na chwilę, gdzieś z tyłu głowy.
8/10
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 7152
Skąd: Z kapusty
Wysłany: Wczoraj 12:59   

Zachęciłeś! //utrivv
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13263
Wysłany: Wczoraj 13:03   

na zdrowie
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 13