FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Audiobooki
Autor Wiadomość
Trojan 


Posty: 11295
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2024-03-14, 17:44   

 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23138
Wysłany: 2024-03-14, 18:28   

"Mądrość tłumu" Joe Abercrombie. Koniec drugiej trylogii w wersji audio przyniósł mi tyle samo radości, co czytanie. Aczkolwiek końcówka Wielkiej Zmiany już mnie irytowała, jak zbyt rozciągnięta. Jednak po niej jest jeszcze sporo dobra w tej powieści. Ciekawe, czy Abercrombie kiedyś powróci do tego świata. Furtkę sobie zostawił. Ale nawet gdyby tak miało się to skończyć, to też dobrze - lubię tego niedosyty.

A teraz Dan Simmons.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 1878
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2024-03-14, 18:33   

Simmons ? Czyżbyś też zaczynał Modlitwy //mysli
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23138
Wysłany: 2024-03-14, 18:36   

m_m napisał/a:
Simmons ? Czyżbyś też zaczynał Modlitwy //mysli

Tak. Miałem czytać, ale mi wpadł w "ręce" audiobook. Żona przez przypadek kupiła. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13162
Wysłany: 2024-03-16, 11:12   

List z tamtego świata - Kornel Makuszyński

Niespodziewanie odnajduje się list sprzed wieku, adresowany do całej familii Mościrzeckich. Adresantem jest antenat rodu, rejent Mościrzecki. List ma wszelkie cechy kija w mrowisku.

Lekka, humorystyczna, w zasadzie nowela, z prostym przekazem "lubcie się trochę ludzie".

Rzecz wykazuje krewniacze powiązania z "Szatanem z siódmej klasy", chociaż mniej stawia na zagadkę a bardziej na sympatyczną poprawę humoru, bez zadęcia. Później, trochę na podobnych nutach grały powieści Joanny Chmielewskiej.

Rzecz sympatyczna, niewybitna, ze świetnym piórem Makuszyńskiego (ja bardzo lubię). Słuchałem z przyjemnością. Lekturę czytał, jak zwykle świetnie, Filip Kosior.
7/10

Edit: Niezamierzenie wyszła po latach jedna humoreska. Bohater, który nieustannie jest obrażany epitetami w rodzaju "tyczka grochowa", któremu autor każe otwierać okno żeby nie musiał spać z podkurczonymi nogami, w pewnym momencie ujawnia, że ma niebotyczne 182 cm wzrostu. :)
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Fidel-F2 
Fidel-f2


Posty: 13162
Wysłany: 2024-03-22, 09:43   

Czarne - Anna Kańtoch

Zaczyna się jako czysta obyczajówka, stylizacja na koniec XIX i początek XX wieku, po czym wchodzi nieoczywista sugestia jakiejś pętli czasowej (nadawałoby to jakiś sens, marny bo marny, tej mdłej obyczajówce boć nie wiadomo czy te zaburzenia dotyczą psychiki czy continuum czasu) by skończyć się kosmicznymi degeneratami i światami równoległymi. Jak dla mnie, kompletnie od czapy.

I chociaż powieść niezbyt obszerna i nawtykane tam jest różnych rzeczy od diabła i trochę (homoseksualizm lesbijski, pedofilia, kazirodztwo, choroby psychiczne, jakieś światy równoległe, obcy i pewnie o czymś zapomniałem), to przez większość czasu wieje nudą. Jak sądzę, dzieje się tak z powodu konstrukcji formalnej każącej czytelnikowi domyślać się dziesiątek sugestii, z których ogromna większość nie jest przez autorkę w żaden sposób potwierdzona a składają się na różne, wykluczające się, koncepcje. Z biegiem lektury otrzymujemy pogłębiający się chaos, taki efekt zupy bezmyślnego kucharza, który po wrzuceniu kilu składników dających jaki taki posiłek, nie przestaje i wrzuca do gara dalej wszystko co mu pod rękę wejdzie, nie wyłączając azalii z kuchennego parapetu i przechodzącego mimo kota.

Jakąś interpretacją byłoby uznać, że to po prostu zapis umysłu wariata, tyle, że to takie pytanie wyciągające na trzy z dwoma. I jeśli to prawda to powieść jest żenująca, ale od biedy ma jakiś sens.

Jedyną jasną stroną tej katastrofy są kompetencje stylistyczno-językowe autorki. Kańtoch umie po polsku. Ale to za mało.

Wysłuchałem w miernej interpretacji Gai Rosy. Z drugiej strony, dzięki temu, że to był audiobook, dotrwałem do końca.
3/10
_________________
https://m.facebook.com/Apartament-Owocowy-108914598435505/

zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23138
Wysłany: 2024-03-25, 08:44   

"Modlitwy do rozbitych kamieni. Czas wszystek, światy wszystkie. Miłość i śmierć" Dan Simmons. Czyta Maciej Kowalik.

Może gdyby czytał inny lektor, to nie wytrwałbym do końca. Choć i tak nie wytrwałem, bo ostatnie trzy godziny słuchałem już na dużym przyspieszeniu. Nie dlatego, że to złe opowiadania. Po prostu mnie nudziły. W zasadzie większość z nich mnie znudziła. Nie dotyczyło to tylko trzech, czterech utworów. Dwa ze świata "Hyperion Cantos": "Wspomnienie o Siri" i "Sieroty z Helisy"; jedno ze świata "Ilionu" i "Olimpu"; i jedno o nauczycielu. "Wspomnienie o Siri" znałem już wcześniej, chyba z antologii "Legendy" Roberta Silverberga. Swoją drogą, to chyba najlepsza antologia ever, z którą miałem do czynienia. Akcja "Sierot..." rozgrywa się długo po wydarzeniach z "Triumfu Endymiona" i nienachalnie rzuca światło na dalsze losy tego uniwersum i przynajmniej jednej z postaci, która okazała się być związana z losami Enei i Endymiona.

Pozostałe opowiadania "przeleciały" przeze mnie bezobjawowo. Ten zbiór udowodnił mi to, co udowodnienia nie wymagało - a mianowicie, że zbiory opowiadań w swojej masie raczej mnie nudzą. A poza tym, że Dan Simmons to dla mnie przede wszystkim "Hyperion Cantos" oraz "Ilion" i "Olimp", a reszty mogłoby nie być.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23138
Wysłany: 2024-04-02, 17:47   

"Dawno temu w Warszawie" Jakuba Żulczyka.
Nie dałem rady przeczytać - zbytnio mi się dłużyła ta powieść i poczekałem na audiobook. I słuchanie okazało się lepszym rozwiązaniem. Zresztą, przypomniałem sobie, że w zasadzie wszystkie powieści Żulczyka poznałem w ten sposób.

Powieść czytana na trzy głosy, co nie zaszkodziło. Choć wątki są dwa: Jacka i Paziny. Akcja rozgrywa się kilka lat po finale "Ślepnąc od świateł", choć nawraca do tego, co się działo po nim, aby osadzić bohaterów w nowej rzeczywistości. Jest mrocznie, agresywnie. Czasami z przesadą. Dario w interpretacji serialowej Jana Frycza pozamiatał do tego stopnia, że lektor w "Dawno temu..." nie sprostał tej postaci i nie tylko interpretacji Frycza, co też lektora czytającego "Ślepnąc..." Niemniej, jest to szczegół. Przyczepić się za to można do autora, że tak to wszystko umorusał, ubrudził, że fabuła bywa nieprzyjemna w odbiorze. Co oczywiste z jednej strony, mimo to za dużo tego jak na mój gust. Za bardzo wyskillował Daria w odpychający sposób, choć muszę przyznać, że mała dekonstrukcja tegoż w finale okazała się całkiem celna i treściwa.

Zapewne dałoby się zrobić z tego serial, tylko nie wiem po co. Wydaje mi się, że sama powieść jest bardzo dobrym, ale mimo wszystko zbędnym dopisywaniem ciągu dalszego do "Ślepnąc od świateł". Nie żałowałem, że przesłuchałem, Żulczyk potrafi gęsto i treściwie pisać i wątki i postaci. Choć fabuła, kiedy ją sprowadzić do akcji w Polsce, jest prosta. Tak samo jak niewiarygodna, ale chyba w sposób zamierzony - takie mroczne, pandemiczne spojrzenie ma swoją moc i sens.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 23138
Wysłany: 2024-04-04, 08:14   

"Orient" Maciej Siembieda.

Kolejna część przygód Jakuba Kani. Tym razem pracuje na zlecenie bossa korporacji ubezpieczeniowej. A zlecenie ma związek z zaginięciem Orient Expressu. Pomysł świetny, jak zawsze u Siembiedy intrygujący i szybko i sprawnie prowadzona fabuła nie daje szans nudzie. Do tego mamy Chiny prące ku imperialnej potędze. A wszystko to swoje punkty wyjścia miało w prawdziwych wydarzeniach.

Słuchałem trochę z doskoku, ale nie było to jakimś większym problemem dla recepcji fabuły. Czyta Mariusz Bonaszewski i jak zawsze jest charakterystyczny i bardzo dobry.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13