FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Seriale gały widziały...
Autor Wiadomość
KS 


Posty: 1704
Wysłany: 2022-05-14, 00:46   

Severance. Jak niewiele trzeba, by przyrządzić inteligentny i trzymający w napięciu serial sf, trudno uwierzyć, jak skromnymi środkami osiągnięto tak poruszający efekt. Nie wiem co bardziej podziwiać, oryginalność scenariusza, czy grę aktorów. Pyszności.
Wiadomo, że będzie kolejny sezon, no bo musi być.
_________________
Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie różnią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem. (Terry Pratchett)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: 2022-05-14, 07:49   

Będzie, będzie. Nie spodziewałem się, że Ben Stiller w tak ciężkie tematy pójdzie. I wyjdzie to tak dobrze.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
Uther Doul


Posty: 253
Wysłany: 2022-05-16, 15:56   

Przecież Stiller już przy okazji Ucieczki z Dannemory udowodnił, że jest świetnym reżyserem.

A Severance oczywiście znakomity.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: 2022-05-16, 17:13   

"Ucieczki z Dannemory" nie widziałem. Jakoś temat mi nie podszedł. A wracając do Apple, mają teraz naprawdę wznoszącą falę z serialami. Co włączę to rzecz co najmniej dobra. Na szczycie mojego rankingu aktualnie jest "Pachinko". Szkoda, że z rok trzeba czekać na drugi sezon.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 1704
Wysłany: 2022-05-19, 13:59   

We Own This City. Miejsce akcji, środowisko i nazwiska twórców kojarzą się z The Wire i jest to rzecz jasna zabieg celowy, a skojarzenia ma wzmacniać udział w tle paru aktorów, którzy wystąpili w tamtym serialu. Ale sam charakter produkcji jest inny. Tamto było epicką opowieścią o mieście i jego problemach, tu mamy styl paradokumentu, coś na kształt fabularyzowanego sprawozdania ze śledztwa w sprawie „brudnych gliniarzy” – pod tym względem serial ma sporo wspólnego z brytyjskim Line of Duty. Niestety, w odróżnieniu od wspomnianych seriali, fabuły mamy tu tyle co kot napłakał, stąd akcja zamyka się raptem w 4 odcinkach, bo o czym tu jeszcze gadać. Jakakolwiek próba rozciągnięcia formatu wymagałaby dopisania wątków, pogłębienia postaci, może dopisania paru nowych, a przede wszystkich dodania jakiegoś haka, który utrzymałby widza przed ekranem, jakiejś intrygującej zagadki, bo tego najbardziej brakowało. Od pierwszych ujęć wiadomo, kto jest kim i jak się musi skończyć.
Mimo to, ogląda się nieźle, bo raz że krótkie, a dwa Jon Bernthal i Josh Charles są bardzo przekonywujący.
_________________
Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie różnią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem. (Terry Pratchett)
 
 
jezzoRM 


Posty: 47
Skąd: Stolyca
Wysłany: 2022-05-19, 15:02   

KS napisał/a:
Severance. Jak niewiele trzeba, by przyrządzić inteligentny i trzymający w napięciu serial sf, trudno uwierzyć, jak skromnymi środkami osiągnięto tak poruszający efekt. Nie wiem co bardziej podziwiać, oryginalność scenariusza, czy grę aktorów. Pyszności.
Wiadomo, że będzie kolejny sezon, no bo musi być.


Trzeba tylko mocno zawiesić niewiarę, bo sam koncept technologiczny, na którym to oparto, jest bardzo nierealistyczny, a jego "implementacja" to już w ogóle niezły śmiech, że przez nią zalatuje sci-fi z pierwszej połowy XX wieku. Może taki był koncept (trochę retro) na serial?
Trzeba też przyznać, że było też sporo dłużyzn, bo scenarzyści bardzo starali się zaakcentować CHARACTER DEVELOPMENT. Ostatni odcinek sztos :mrgreen:
  
 
 
KS 


Posty: 1704
Wysłany: 2022-05-19, 16:24   

jezzoRM napisał/a:

Trzeba tylko mocno zawiesić niewiarę, bo sam koncept technologiczny, na którym to oparto, jest bardzo nierealistyczny, a jego "implementacja" to już w ogóle niezły śmiech, że przez nią zalatuje sci-fi z pierwszej połowy XX wieku. Może taki był koncept (trochę retro) na serial?

To prawda, że wg neurologicznego stanu wiedzy to rozdzielenie słabo się broni, a implementacja faktycznie jest tu aktem umownym, chcąco lub niechcąco zahaczającym o Matrix, ale to jest ten typ sf, w którym science dotyczy futurystycznej socjologii, a nie technologii, więc jest to do wybaczenia. Mam nawet wrażenie, że jakiekolwiek próby dorabiania teorii, "unaukowienia" tego procesu niepotrzebnie zamazywałyby wymowę serialu.
_________________
Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie różnią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem. (Terry Pratchett)
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: 2022-05-19, 16:37   

jezzoRM napisał/a:
KS napisał/a:
Severance. Jak niewiele trzeba, by przyrządzić inteligentny i trzymający w napięciu serial sf, trudno uwierzyć, jak skromnymi środkami osiągnięto tak poruszający efekt. Nie wiem co bardziej podziwiać, oryginalność scenariusza, czy grę aktorów. Pyszności.
Wiadomo, że będzie kolejny sezon, no bo musi być.


Trzeba tylko mocno zawiesić niewiarę, bo sam koncept technologiczny, na którym to oparto, jest bardzo nierealistyczny, a jego "implementacja" to już w ogóle niezły śmiech, że przez nią zalatuje sci-fi z pierwszej połowy XX wieku. Może taki był koncept (trochę retro) na serial?
Trzeba też przyznać, że było też sporo dłużyzn, bo scenarzyści bardzo starali się zaakcentować CHARACTER DEVELOPMENT. Ostatni odcinek sztos :mrgreen:

To retro to tam kilka razy mocno wyłazi na wierzch (choćby komputery, na których pracują bohaterowie), co również jest intrygujące. Zgadzam się, że sam koncept technologiczny mocno nierealistyczny, ale ten serial - według mnie - idzie w innym kierunku, od rozdzielenia osobowości na pracową i życiową, po badanie granic autonomii "jednostki" (bo ta pracowa osobowość nie godzi się na zamknięcie).

A ostatni odcinek to rzeczywiście mistrzostwo. Dawno takiego (pozytywnego) niedosytu nie czułem.

Na Amazonie jest już "Bosch: Legacy", czyli ciąg dalszy "Boscha". :) Na razie sześć odcinków. Jutro kolejne dwa, za tydzień dwa finałowe. Jest bez fajerwerków w stosunku do poprzedniej serii. To jest, Bosch jako prywatny detektyw, jego córka jako początkująca policjantka. W tle większa sprawa, kontynuacja wątków z ostatniego sezonu "Boscha". Ze starej obsady kilka twarzy. Jeśli komuś spodobał się "Bosch", to "Bosch: Legacy" jest oczywistością. A jeśli ktoś nie widział poprzedniej serii, to nie ma sensu bez jej znajomości zaczynać nowej. https://www.youtube.com/watch?v=RxHjLPDVSko

Inny serial oparty o powieści Michaela Connelly jest na Netflixie. "The Lincoln Lawyer". Tym razem bohaterem jest Mickey Haller, prawnik jeżdżący Lincolnem. :) Powieści nie znam, ale serial chyba jest na nich luźno oparty. Kiedyś był całkiem przyzwoity film pod tym samym tytułem. Hallera grał tam Matthew McConaughey. Tu mamy nieopatrzoną twarz. Ale aktor wzbudza sympatię. Za serial odpowiada David E. Kelley - który ma na swoim koncie kilka telewizyjnych gatunkowych klasyków. Ostatnio powrócił z "Big Little Lies" i średnio udaną kontynuacją, czy "Od nowa" z Nicole Kidman. Wiodło mu się raz lepiej, raz słabiej. Tym tytułem trochę wyrównuje poziom. Aczkolwiek szału nie ma. To jest, klasyki z tego nie będzie. Ale to taki mocny średniak, całkiem przyzwoity serial, trochę popadający w klisze, ale niegroźnie. https://www.youtube.com/watch?v=au06yHMuMGc
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: 2022-05-22, 11:10   

"The Staircase" - po obejrzeniu pięciu odcinków (z ośmiu) jestem zaciekawiony. Serial opowiada o prawdziwej historii. Pewnego dnia pewien pisarz zgłosił wypadek żony, która miała poślizgnąć się na klatce schodowej ich domu. Został następnie oskarżony o zabójstwo. Sprawa stała się głośna. Doczekała się nawet równie głośnego dokumentu - kręconego równolegle z procesem. Dokument ten dostępny jest chyba na Netflixie, zgarnął mnóstwo nagród i wyróżnień.

Serial jest bardzo meta. Nie jest to jakiś standardowy fabularny dramat w stylu true crime. Twórców nawet nie obchodzi dociekanie "prawdy", bo tej dociec się nie da. Istnieją tylko teorie i dowody pośrednie. Serial patrzy na to trochę z góry. Nawet pojawia się w nim wątek twórców wspomnianego dokumentu, który ponoć odegrał niebagatelną rolę we wznowieniu procesu, czy w apelacji. Historia obejmuje także rodzinę tego małżeństwa. Ale nie ma tu ekscytacji wychodzącymi na jaw tajemnicami. Chyba scenarzyści wyszli ze - słusznego - założenia - że sprawa była medialnie mielona na tyle sposobów, że nie ma co powtarzać po raz kolejny tego, co wiedzą wszyscy.

W związku z tym nie wiem do końca jakie mają intencje. Nie znałem wcześniej tej historii. Ale i w trakcie oglądania nie za bardzo chciało mi się googlać, aby sprawdzić, co dalej. Dlatego utrzymuje się we mnie poziom zainteresowania. Ale znowu: nie tym, czy zabił, czy nie. Dowodów bezpośrednich brak, zostają zatem pośrednie, domniemania i ciekawe teorie (zepsuty schodek, nietoperz, sowa, zwykły przypadek). Zatem nie wiem, czy ostatecznie serial mi się spodoba czy nie. Jak to w produkcjach HBO: świetnie obsadzony, zrealizowany bez pudła. Nawet jeśli na koniec wzruszę ramionami z obojętnością, to taki poziom realizacji i spoób podejścia do sprawy sam w sobie mi wystarczy, aby obejrzeć do końca. https://www.youtube.com/watch?v=TftAFQflBy8
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 1704
Wysłany: 2022-05-22, 17:22   

Romulus napisał/a:
"The Lincoln Lawyer". Tym razem bohaterem jest Mickey Haller, prawnik jeżdżący Lincolnem. :) Powieści nie znam, ale serial chyba jest na nich luźno oparty. Kiedyś był całkiem przyzwoity film pod tym samym tytułem. Hallera grał tam Matthew McConaughey. Tu mamy nieopatrzoną twarz. Ale aktor wzbudza sympatię.

Taki misiaczek przytulaczek, ale faktycznie do polubienia. Przetestowałem pierwszy odcinek i popaczę w następne.
_________________
Bierzesz ludzi, którzy na oko niczym się nie różnią od ciebie i ode mnie, ale kiedy połączysz ich wszystkich razem, dostajesz wielkiego szaleńca z granicami państwowymi i hymnem. (Terry Pratchett)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: 2022-05-23, 17:09   

Sezon drugi chyba jest nieuchronny, bo podobno hit Netflixa. Końcówka mi się nie podobała. Przekombinowana intryga. Na szczęście, jest to zamknięta historia więc nie trzeba czekać na sezon drugi, aby się przekonać jak to się dalej potoczy. Jeśli ten powstanie to z nową sprawą główną i nowymi sprawami pomniejszymi. Wątki obyczajowe mnie irytowały i przydałoby się to zmienić. Bo to takie... typowe, uładzone, grzeczniutkie.

"Miłość, śmierć i roboty"
- doskonały serial Netflixa powrócił z trzecim sezonem. Wśród autorów fabuł: John Scalzi, Neal Asher, Michael Swanwick, Joe Abercrombie. I już dla tego połowę sezonu warto obejrzeć. A całość z dwóch powodów. Pierwszy to, niestety, długość. Niektóre fabuły są króciutkie, 7 - 9 minutowe. Drugi to jakość - wyglądają pierwszorzędnie, a ostatnia jest po prostu... zapiera dech momentami. Stylistyka i fabuły rozstrzelone: od komediowych po horror. W pierwszym odcinku wracają znajomi z pierwszego odcinka pierwszego sezonu. "Night Of the Mini Dead" jest bardzo zabawna, zaś ostatnia fabuła, "Jibaro" po prostu piękna. Głównie za sprawą realizacji. Zresztą, w trailerze jest mała próbka: https://www.youtube.com/watch?v=Xj2b0swdpX8
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6740
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2022-05-23, 22:48   

Romulus napisał/a:

"Miłość, śmierć i roboty"[/b] - doskonały serial Netflixa powrócił z trzecim sezonem.

Ja mam odwrotne odczucia, dno, praktycznie nie warto oglądać, może ten o szczurach, sympatyczne no i rój może być.
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 11693
Wysłany: Wczoraj 5:33   

Czyli w sumie, w normie. :mrgreen:
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines


Asiks, ćwoku
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: Wczoraj 7:24   

utrivv napisał/a:
Romulus napisał/a:

"Miłość, śmierć i roboty"[/b] - doskonały serial Netflixa powrócił z trzecim sezonem.

Ja mam odwrotne odczucia, dno, praktycznie nie warto oglądać, może ten o szczurach, sympatyczne no i rój może być.

No "Rój" to akurat jedyny odcinek, który oglądałem przez połowę na podglądzie. Więc Fidel powinien wpaść w ekstazę podczas oglądania. :mrgreen: Jedyną wadą był krótki czas trwania tych filmików. "Jibaro" wszystko wynagradza. Poziom fabularny całości był różny, ale akurat w tym przypadku zawsze był.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3897
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: Wczoraj 11:48   

"Rój" świetny. To o szczurach też, po prostu całkiem inne. Filmik z gigantycznym pseudokrabem wkraczającym na statek też bardzo dobre, reżyserował Fincher i to widać w klimacie.
W zasadzie wszystko mi się podobało, mniej bardziej, ale to normalne w antologii.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
dworkin 


Posty: 3977
Wysłany: Dzisiaj 23:46   

Romulus napisał/a:
"The Staircase" - po obejrzeniu pięciu odcinków (z ośmiu) jestem zaciekawiony. Serial opowiada o prawdziwej historii. Pewnego dnia pewien pisarz zgłosił wypadek żony, która miała poślizgnąć się na klatce schodowej ich domu. Został następnie oskarżony o zabójstwo. Sprawa stała się głośna. Doczekała się nawet równie głośnego dokumentu - kręconego równolegle z procesem. Dokument ten dostępny jest chyba na Netflixie, zgarnął mnóstwo nagród i wyróżnień.

Oglądamy go z żoną, bo to nie tylko świetnie zrealizowane true crime i świetny dramat psychologiczny. To też ciekawe studium amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.

Przyznam, że choć poznałem kolejne wydarzenia już z wikipedii, to jednak zobaczenie procesu i wyroku mnie zszokowało. Nie mogę uwierzyć, że na podstawie tak niejednoznacznych dowodów ktokolwiek miałby czelność wydać podobny wyrok. Ja również mam swoje intuicje, ale choćby wskazywały mi winę, bez odpowiednio jednoznacznych dowodów nigdy bym nikogo nie skazał. Wyrok na podstawie intuicji to ja se mogę wygłosić na forum.
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 21535
Wysłany: Dzisiaj 8:25   

dworkin napisał/a:
Romulus napisał/a:
"The Staircase" - po obejrzeniu pięciu odcinków (z ośmiu) jestem zaciekawiony. Serial opowiada o prawdziwej historii. Pewnego dnia pewien pisarz zgłosił wypadek żony, która miała poślizgnąć się na klatce schodowej ich domu. Został następnie oskarżony o zabójstwo. Sprawa stała się głośna. Doczekała się nawet równie głośnego dokumentu - kręconego równolegle z procesem. Dokument ten dostępny jest chyba na Netflixie, zgarnął mnóstwo nagród i wyróżnień.

Oglądamy go z żoną, bo to nie tylko świetnie zrealizowane true crime i świetny dramat psychologiczny. To też ciekawe studium amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.

Przyznam, że choć poznałem kolejne wydarzenia już z wikipedii, to jednak zobaczenie procesu i wyroku mnie zszokowało. Nie mogę uwierzyć, że na podstawie tak niejednoznacznych dowodów ktokolwiek miałby czelność wydać podobny wyrok. Ja również mam swoje intuicje, ale choćby wskazywały mi winę, bez odpowiednio jednoznacznych dowodów nigdy bym nikogo nie skazał. Wyrok na podstawie intuicji to ja se mogę wygłosić na forum.

Też na podstawie tych wątpliwości nie dałbym rady zgodzić się na skazanie. Aczkolwiek w teatrze z sędziami przysięgłymi mogły zadziałać pewnego rodzaju uprzedzenia. Incydent w Niemczech. Kwestia orientacji biseksualnej, która wyszła na jaw. To, co zawodowy sędzia powinien odrzucić na rzecz faktów i rozstrzygania wątpliwości na korzyść - sędzia przysięgły pochodzacy z "łapanki" może uznać za rozstrzygające wątpliwości na niekorzyść: no coś tam w przeszłości się już wydarzyło, kłamał odnośnie seksu z mężczyznami (Karolina Północna chyba nie należy do stanów szczególnie liberalnych, ale nie wiem), podejrzany gościu, kręci, mataczy, pewnie winny.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3977
Wysłany: Dzisiaj 9:49   

Też myślałem o kwestii uprzedzeń. W dzisiejszych czasach sugestia, że nieheteronormatywna orientacja seksualna jest czymś obscenicznym, wywołałaby burzę. Bo czy mężczyźni oglądający Hustlera byliby obsceniczni? Być może wtedy nie uderzyłoby mnie to, ale przy dzisiejszej świadomości nie wierzę, by prokurator i sędzia coś takiego przepchnęli przez sąd.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Wydawnictwo Solaris


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 13