<ogon jej się spuszył i pokazała palcem w górę na baaaardzo wysoki regal na książki. Zdejmuje z łepka książkę, oblookuje i postawiła czujnie kocie uszka> o! znalazłam ^^'
<prychnęła, a wystający spod spódniczki ogon spuszył się trochę> Mówiłam, łapy przy sobie.
Ale szkoda, pomyślał. Mogłaby być z tego fajna zabawa - oglądać niespiesznie, jak miota się i ucieka i powolutku zacieśniać pętlę wokół niej. Takie zabawy zawsze sprawiały mu najwięcej radości.
.
) ale redneck ma wrócić tam, skąd przyszedł.
może by tak wytrzeć ten wybuch o.o?>
Jakby ktoś chciał wyjść z nicości
> Albo używać silnego odświeżacza... odświeżacza, nie bimbru!
<uśmiechnęła się szeroko i dała Beacie maszynopis VanderMeera>
| Romulus napisał/a: |
| ]małe, kościste i żylaste |
? - Przechyliła łepek zaciekawiona, a jak się odwrócił i spojrzał na nią...
-mruknęła pod nosem. Kątem oka zauważyła przemykającą Saikę... Ogród? Daleko nie zajdzie bo burza i huragan idą... najwyżej trochę zmoknie.
Hey now, all you killers
- zamrugała i popatrzyła na Saikę.
- napuszyła ogonek - jest wydajniejsze