Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sandman, Śmierć...
Autor Wiadomość
Plejbek 


Posty: 769
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2017-12-18, 12:51   

Czytanie "Sandmana" właśnie tak, jak Ty to teraz robisz to chyba najlepsza opcja. Choćbyś jadł same delicje, to po całym dniu opychania się - tracisz smak. Ja miałem przerwę dwumiesięczną od czasu "Uwertury" i mogę teraz powiedzieć, że "Noce nieskończone" to naprawdę arcydzieło. Oczywiście odradzam czytanie bez znajomości 10 tomów serii - "Noce..." to dopełnienie i poszerzenie perspektywy. Wisienka na torcie.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7552
Wysłany: 2018-01-16, 13:36   

Dostałem w pożyczce (dzięki xan4) 17 tomów Sandmana et consortes. Góra papieru.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7552
Wysłany: 2018-02-18, 14:50   

Sandman: Preludia i nokturny

No dobra, ja jestem inny. Muszę być. Ludzkość jak galaktyka długa i szeroka rozpływa się w zachwytach nad serią Sandman i nad Neilem Gaimanem. A ja nie mam pojęcia czemu. Czytałem ten komiks cirka koło miesiąca, zdążyłem w tym czasie przeczytać kilka książek, Sandmana odkładałem po kilku stronach, ciężko mi było przeczytać całe opowiadani za jednym razem (poza jednym, opowieścią o kelnerce, które zaczęło się świetnie, ładnie zapowiadało by jednak zakończyć standardową nędzą). Nudne, nużące, z prymitywnie prostą fabułą, z koncepcją fabularną najgorszego sortu, bo opartą na śnie czyli nie istnieje coś takiego jak logika, sens, następstwo przyczynowo-skutkowe, cokolwiek wynika z czegokolwiek i przynosi jakiekolwiek efekty.

Jestem pasażerem. Podróżuję w waszych snach. Wędruję w nich. Na grzbiecie smoka opuszczam Manhattan. To smok z kutego żelaza pachnący watą cukrową. Kawałek drogi pokonuję autobusem.

WTF???? I takie debilizmy są na okrągło.

Podobno te opowieści mają swoisty, zachwycający klimat grozy. Serio? Ta groza jest tak żałosna i żenująca. Nie wzbudziła we mnie żadnych emocji poza irytacją nad głupotą.

Na koniec obrazki. Brzydkie, niedopracowane, bez detali. Robią wrażenie rysowanych na akord i na odwal się. To szkice warsztatowe co najwyżej. Kolorystyka uboga, prymitywnie stosowana. Wartość estetyczna wydawnictwa pomijalna.

I na koniec końców przesłanie, myśl odautorska. Mój słownik jest zbyt ubogi, a nie chcę przeklinać.

3/10

Sorry Alek.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17884
Wysłany: 2018-02-18, 19:04   

Grozy? Może w pierwszej części, a i wówczas była to groza dla dzieci.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
xan4
Tatuś Muminków


Posty: 223
Skąd: Silesia
Wysłany: 2018-02-18, 21:39   

Dlaczego przepraszasz? Spróbowałeś, nie dla Ciebie, ok.

Z mojej strony mogę jedynie napisać, że na początku jest słabiej, potem jest o wiele lepiej. Jeżeli jednak oceniasz pierwszy tom na 3/10, to sam nie wiem, czy powinieneś czytać dalej.
_________________
Oddział chwilowo zamknięty
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7552
Wysłany: 2018-02-19, 08:14   

Pierwsze koty za płoty. Spróbuję jeszcze za dwa tomy skoro to już mam u siebie. Zwłaszcza, że zajrzałem w tom drugi i przynajmniej graficznie jest o wiele lepiej. Przeczytałem też pierwsze opowiadanie z drugiego tomu i też było całkiem nieźle.

Zobaczymy
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5424
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2018-02-19, 09:59   

A inny sławny komiks, Szninkiel, jak ci się podobał?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7552
Wysłany: 2018-02-19, 11:51   

Ostatnio oglądałem go ze trzydzieści lat temu. Podobał się wtedy. Ale to chyba niewiele znaczy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5424
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2018-02-19, 14:00   

Fidel-F2 napisał/a:
Ostatnio oglądałem go ze trzydzieści lat temu. Podobał się wtedy. Ale to chyba niewiele znaczy.

Ciekawi mnie po prostu czy Sandman podobał by ci się 30 lat temu, może od tamtego czasu się rozwinął
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Plejbek 


Posty: 769
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-02-19, 16:02   

Sandman rozwijał się tylko 7 lat (od stycznia 1989 do lutego 1996). Jest, tak jak pisał xan4, coraz lepiej, ale nie na tyle, żeby to dawało jakąś nadzieję na objawienie, przy startowym 3/10.

Ja też jestem inny chyba, bo "Sandmana" po prostu uwielbiam, ale to jest chyba kwestia oczekiwań stawianych literaturze, jakichś tam przyzwyczajeń, świadomych wyborów itd. Tak samo mam z Wolfem, Harrisonem czy Pynchonem.

My, Fidel mamy tak chyba inne światy literackie w głowach, że na forum ciężko byłoby cokolwiek ustalić - ale idę o zakład, że przy luźnej rozmowie przy beczce alkoholu, powstałyby drugie "Dialogi" :)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7552
Wysłany: 2018-02-19, 16:42   

Plejbek napisał/a:
Tak samo mam z Wolfem, Harrisonem czy Pynchonem.
serio nie mam pojęcia co w tym widzisz

Plejbek napisał/a:
ale idę o zakład, że przy luźnej rozmowie przy beczce alkoholu, powstałyby drugie "Dialogi"

dawaj do Nidzicy albo wpadaj do Sandomierza

utrivv napisał/a:
Ciekawi mnie po prostu czy Sandman podobał by ci się 30 lat temu, może od tamtego czasu się rozwinął
Czytałem ostatnio jakieś pozycje, które przy pierwszym razie mnie zachwyciły, okazały się dziadostwem.

Sandman ma u mnie pod górę już na starcie. I to na dwa sposoby. Raz to rzeczywistość snu, imho trudno bardziej iść na łatwiznę. Dwa to postacie nadprzyrodzone o statusie bogów, demonów, aniołów (do aniołów mam szczególną awersję), itp. Próba opisywania psychologii, pragnień, myśli takich istot wymaga mistrzostwa intelektualnego, emocjonalnego. A przynajmniej na takim poziomie, żeby mnie czytelnika, przeskoczyć. Niestety Gaiman to przeciętniak.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Plejbek 


Posty: 769
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-02-19, 17:21   

Fidel-F2 napisał/a:
Raz to rzeczywistość snu, imho trudno bardziej iść na łatwiznę.

A według mnie to przykład ambitnego wyzwania. Jeśli logika snu w takim wydaniu jak ją opisujesz, jest użyta tylko i wyłącznie dla uzasadnienia na wypadek czepialstwa czytelnika (w sensie: nie czepiaj się, to przecież sen, tu się wszystko może zdarzyć) to ewidentnie mamy do czynienia z nagim królem (ja tak mam z "Nagim Lunchem" Burroughsa - ale kto wie, może czegoś mi brak i nie zauważyłem, że błądzę?). Tylko, że nie zawsze użycie snu ma temu służyć - weź taki "Twin Peaks" chociażby, przecież sny są tu absolutnie kluczowe. U Gaimana też ma to szerszy kontekst, nie widać jednak tego po pierwszym tomie. On idzie w archetypy, wspólne, pierwotne dla całej ludzkości idee i to jakie one mają dla nas teraz znaczenie. Oczywiście bawi się przy tym popkulturą po całości, raz lepiej raz gorzej - np. dla mnie dość ciężkie było to, że w pierwszych tomach nawiązuje mocno do historii uniwersum Detective Comics, którego Sandman jest przecież elementem.


Fidel-F2 napisał/a:
Dwa to postacie nadprzyrodzone o statusie bogów, demonów, aniołów (do aniołów mam szczególną awersję), itp. Próba opisywania psychologii, pragnień, myśli takich istot wymaga mistrzostwa intelektualnego, emocjonalnego. A przynajmniej na takim poziomie, żeby mnie czytelnika, przeskoczyć. Niestety Gaiman to przeciętniak.

Ja nie znam żadnego przykładu takiego tworzenia istot boskich/anielskich, które można by podciągnąć pod Twoje wymagania. Nie chcę Ci spojlerować, ale to "uczłowieczanie" czegoś co ma być ponadludzkie ma tu sens. Przynajmniej w moim rozumieniu Sandmana.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13