Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Gotowanie przy ekranie
Autor Wiadomość
Elektra 


Posty: 3481
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-20, 19:55   Gotowanie przy ekranie

Powiedzmy, że będzie to wątek przepisowy. ;)

Spodobał mi się przepis Złej na Murzynka, więc żeby nie przepadł, to go tu wrzucę:

Cytat:
Zła: 5 jajek, szklanka cukru, 2 szklanki mąki, 1 szklanka oleju, 1 łyżka cynamonu, 1 łyżka kakao, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 łyżeczka sody, 4 jabłka
Zła: jajka z cukrem się miksuje przez chwilę, dodaje się mąki, wymieszać, olej, wymieszać i wszystko inne się dodaje, na końcu jabłka i mieszcza się to już łyżką, na blachę i do piekarnika na 40 - 45 minut
Zła: piekarnik tak 200 stopni


Niektórym smakuje nawet na surowo. ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-20, 19:58   

Składniki:
- 1litr świeżych małż w skorupkach,
- szklanka białego, wytrawnego wina,
- pół kostki masła,
- cebula,
- trochę startej marchewki,
- natka pietruszki.

Jak przyrządzić?
Świeże małże oczyścić z wodorostów, otwarte muszle odrzucić, w rondlu roztopić masło, poddusić cebulkę, zetrzeć trochę marchewki. Wrzucić małże, podlać winem, dusić do czasu aż się muszle otworzą, czyli ok. 20min.
Mieszać od czasu do czasu, w razie konieczności podlać odrobiną wody.
Na koniec wrzucić natkę pietruszki.

Uwaga!
Małże, które nie otworzyły się w czasie duszenia, również odrzucamy. Jak mieszamy najlepiej potrząsnąć całym garnkiem nie odkrywając przykrywki. Nie solimy, małże są słone


Uwielbiam gotować. Dla mnie to przyjemność posiedzieć w kuchni i pokombinować co my jeszcze można dodać i jak wzbogacić potrawę żeby smakowała jeszcze lepiej. Nie mam jakiś świetnych kulinarnych umiejętności i nie jedna osoba mnie tu wyprzedza ale umiem kombinować i mam trochę wyczucia. Lubie dobrze zjeść i potrafi być wybredny ale jak trzeba zjem wszytko byle nie uciekało z talerza. Mięso musi być. Uwielbiam mięsko nie wyobrażam sobie życia bez niego. warzywa i owoce jak najbardziej ale jako dodatek
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-21, 20:02   

Lubię eksperymentować i z jednego mojego eksperymentu wyszły mi (ponoć najlepsze na świecie xD) naleśniki:

- jajko
- mleko
- mąka
- cukier waniliowy (albo aromat do ciasta)
- cukier
- kakao (najlepiej słodkie)

wszystko sypać na oko - ja nigdy nie odmierzam xD - aby całość miała konsystencję gęstej śmietany. Smażę bez oleju, bo od czegoś jest teflon, ale jak ktoś musi, to imo lepiej dolać oleju do ciasta (też na oko xD) bo wtedy wychodzą mniej tłuste a i tak się nie przylepiają.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-11-03, 03:37   

Danie szybkie i syte, tylko parówki trzeba lubić.
Smażymy sobie naleśniczki, pakujemy w naleśniczka parówkę lub jej połowę, obkładamy ją serem żółtym i na patelnię na tak długo, aby się serek roztopił, polewamy keczupem i zajadamy.
Ogólnie naleśniki można zrobić na tak wiele sposobów, że mogłabym je jeść i jeść :))
_________________

 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-03, 12:02   

Cytat:
Smażymy sobie naleśniczki, pakujemy w naleśniczka parówkę lub jej połowę, obkładamy ją serem żółtym i na patelnię na tak długo, aby się serek roztopił, polewamy keczupem i zajadamy.


Po wsadzeniu paroweczki polecam naleśnik wypanierować jak kotlety i wtedy smazyć :))
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-11-03, 16:50   

Olimp Bathory napisał/a:
Po wsadzeniu paroweczki polecam naleśnik wypanierować jak kotlety i wtedy smazyć :))

Trochą jajka i bułki tartej. :P
Tak samo krokieciki, jeśli mamy mięsko - jakiej gotowane, to na maszynce mielimy razem z ugotowaną marchewką, i pietruszką - nie za dużo. Bierzemy naleśnika składamy ta taki prostokącik w środek mięsko i także panierujemy. ;) Naleśniki są uniwersalne. :P
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-03, 17:06   

MadMill napisał/a:
Tak samo krokieciki, jeśli mamy mięsko - jakiej gotowane, to na maszynce mielimy razem z ugotowaną marchewką, i pietruszką - nie za dużo. Bierzemy naleśnika składamy ta taki prostokącik w środek mięsko i także panierujemy. ;)


O właśnie :P polecam porządną wołowine doprawioną czosnkiem, pieprzem, sola i olejem :P bez żadnych marchewek itd :P tak samo mozna zrobić z kapusta i grzybami :P
Maleńkie krokieciki nadaja się zajebiście na zagrychę :P polecam.
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-11-03, 17:13   

Jeśli lubicie ciasto francuskie, a nie macie czasu, ani ochoty na robienie go, to można kupić gotowe z Biedronce. Dodajemy tam marmoladę jaką się lubi lub ma pod ręką, kroimy w kwadraciki i do piekarnika. Wychodzą pyszne małe ciasteczka. :))
_________________

 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-11-05, 16:12   

Postanowilem podzielic sie jednym z moich ulubionych dan glownych.

Pieczeń Ziemniaczana!!

Duza porcja dla kilku osob:

15 malych ziemniakow pokroic drobno, wlozyc na blache do pieczenia, mozna tez uzyc naczynia zaroodpornego.

Do blendera wlozyc nastepujace produkty:


1/2 szklanki namoczonej soi
2 szklanki wody
2 cebule
1 lyzeczke pieprzu ziolowego
2 lyzki oleju roslinnego
3 lyzki maki razowej

Zmiksowac i zalac ziemniaki. Nastepnie dodac:
2 liscie laurowe

Przykryc pokrywka lub folia aluminiowa i piec przez 45-60 min w temp. 200 (o) C.
Ulozyc folie aluminiowa pod blache, poniewaz plyn czesto wylewa sie z aczynia gdy zaczyna sie gotowac.

Do tego mozna sobie zrobic surowke z zielonej salaty, pomidorow , rzodkiewki, surowego ogorka i buraka.

Jest to jedno z moim ulubionych i najczesciej przygotowywanych dan glownych, uwielbiam to, naprawde bardzo smaczne :)

Go vegetarian!
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-11-24, 17:13   

Jaskier napisał/a:
Pieczeń Ziemniaczana!!


Hmmm, ciekawy przepis. Chociaż dziwny trochę. Na przykład dziwi mnie brak czosnku, ja jestem z tych złych co uważają że soja smakuje jak tektura ;) A jak woda się wylewa, to może powinno się jej dawać mniej?

W ogóle uwielbiam jeść. Gotować też, pod warunkiem że nie muszę. Przepisy na ogół traktuję jako bazę, zmieniając składniki i proporcje w trakcie przygotowywania. Przyrządzone przeze mnie potrawy zdecydowanie nie nadają się dla ludzi którzy lubią jeść oczami - mają na ogół postać, delikatnie mówiąc, paciaj. W kolorze nieokreślonym. Ale za to są smaczne (o ile ktoś lubi ostro, czosnkowo i korzennie). Na przykład zupa cebulowa, albo soczewicowa, albo krem dyniowy z imbirem.
Lubię też różne kotleciki i placki. Ot, zwykłe placki ziemniaczane (nie lubiłam jak byłam mała), z dodatkiem ziół prowansalskich i drobno pokrojonych zielonych oliwek (albo i bez).
No i ciasta. Moje popisowe to marchwiak i ciasto czekoladowo-cukiniowe. Fantastyczna sprawa, tylko że nie można mówić facetom z czego to jest, zanim nie spróbują ;)

Fascynują mnie ludzie którzy stwierdzają 'nie umiem gotować' a nigdy nie próbowali, więc jak się mieli nauczyć? Też kiedyś nie umiałam, więc brałam przepis, składniki i robiłam. Nie mogę nawet powiedzieć że mi mama pomagała, bo na przykład ciast nigdy nie piekła :)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17368
Wysłany: 2008-11-24, 18:07   

martva napisał/a:
No i ciasta. Moje popisowe to marchwiak i ciasto czekoladowo-cukiniowe. Fantastyczna sprawa, tylko że nie można mówić facetom z czego to jest, zanim nie spróbują ;)


Quod erat demonstrandum :) Marchwiak, ciasto czekoladowo - cukiniowe :?: :!: Nie, dziękuję :)

Ja prosty jestem jak cep: umiem i lubię gotować pod warunkiem, że chodzi o potrawy nieskomplikowane, proste. Szczytem wyrafinowania jest schab ze śliwką :) Albo najlepiej: bez śliwki.

Najbardziej uwielbiam sałatki, byle również nieskomplikowane. Ulubiona to "przytargana" z urlopu - Caprese:

Składniki:
mozarella 30 dag
pomidory 6 szt
bazylia 2 gałązki
ocet balsamiczny 3 łyżki
sól 1 szczypta
pieprz czarny 1 szczypta

Pomidory umyć, pokroić w plasterki, mozarellę odsączyć z zalewy i również pokroić w plasterki.
Oliwę wymieszać z octem, przyprawić solą i pieprzem.
Na płaskim talerzu ułożyć na przemian plasterki sera i pomidorów, w taki sposób, aby zachodziły jeden na drugi. Polać sosem, posypać grubo zmielonym pieprzem i udekorować listkami bazylii.

Podawać z winem - szczególnie wyrafinowany nie jestem, więc zjadam w "towarzystwie" zarówno czerwonego, jak i białego.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-11-24, 18:10   

Romulus napisał/a:
Marchwiak, ciasto czekoladowo - cukiniowe :?: :!: Nie, dziękuję :)


No właśnie. Marchwiak wygląda i smakuje jak piernik, ciasto czekoladowo-cukiniowe wygląda i smakuje jak ciasto czekoladowe. Mocno czekoladowe. Cukinia nie czosnek, żeby się ją dało wyczuć przy takiej ilości czekolady.
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-12-01, 16:46   

martva napisał/a:
Chociaż dziwny trochę. Na przykład dziwi mnie brak czosnku,


Nic nie stoi na przeszkodzie żeby go dodac. Przepis nie jest zamkniety, mozna go wzbogacac według własnego uznania. ;)

martva napisał/a:
albo krem dyniowy z imbirem.


Brzmi bardzo smacznie. Jestem zainteresowany tym bardziej ze w spizarce lezy dynia i niezbyt wiem co z niej zrobic.

martva napisał/a:
Lubię też różne kotleciki i placki.


Probowalas falafli? :D Mysle ze mozna to podszyc pod kotleciki ( kuleczkowe) .

martva napisał/a:
Ot, zwykłe placki ziemniaczane (nie lubiłam jak byłam mała), z dodatkiem ziół prowansalskich i drobno pokrojonych zielonych oliwek (albo i bez).


Oliwek nie probowalem , ale pietruszka jest podstawowym skladnikiem w moich plackach. Nadaje niesamowity smak.

Ziemniaki to mistrzowskie warzywa, nie potrafie zliczyc ile potraw mozna z nich przygotowac, smacznych potraw w kazdym przypadku :D
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-12-01, 17:35   

Jaskier napisał/a:
Nic nie stoi na przeszkodzie żeby go dodac. Przepis nie jest zamkniety, mozna go wzbogacac według własnego uznania. ;)


No ja myślę, zwłaszcza że nie trzymam się kurczowo przepisów ;)

Jaskier napisał/a:
Brzmi bardzo smacznie. Jestem zainteresowany tym bardziej ze w spizarce lezy dynia i niezbyt wiem co z niej zrobic.

Kopiuję z innego forum:
Pierwsze w życiu podejście do dyni zrobiłam. Dynia mała, bo trzykilowa.
Postanowiłam zrobić zupę-krem. Z braku rozsądnego przepisu było na wyczucie.
Rozgrzałam olej w garnku, wrzuciłam dużą pokrojoną cebulę i trzy ząbki czosnku
(przekrojone tylko). Posmażyłam chwilę, wrzuciłam pół dyni (obranej,
wypestkowanej i pokawałkowanej, rzecz jasna). Zalałam wrzątkiem do połowy
wysokości, dorzuciłam kawałek imbiru w kawałeczkach, trochę garam massali,
kuminu, mielonej kolendry i kardamonu, oraz prawie pełną łyżeczkę sambal
oelek. Mieszałam od czasu do czasu, dopóki dynia nie zrobiła się miękka, po
spróbowaniu stwierdziłam że czegoś mi brakuje i w ramach równoważenia smaków
dorzuciłam pół dużego kwaśnego jabłka (niedojrzałe Lobo jest OK), obranego i
drobno pokrojonego. Pogotowałam jeszcze chwileczkę, zmiksowałam na krem,
chwilę przed tym zabiegiem przypominając sobie że właściwie nie dodałam soli.
Z powodu braku sosu sojowego skończyło się na kostce bulionu warzywnego. Zupę
już w miseczce posypałam podprażonymi na suchej patelni pestkami dyni i w
przypływie geniuszu skropiłam zalewą spod śliwek moczących się w garnku obok
(czerwone wino, ocet winny, cukier, korzenie).
Mrrrrrr...

Jaskier napisał/a:
Probowalas falafli? :D


Jasne że tak. Uwielbiam. Tylko że panicznie sie boję smażenia w głębokim oleju, a takie kupowane w picie z warzywami i sosami zawsze są przesolone :(

Jaskier napisał/a:
Oliwek nie probowalem , ale pietruszka jest podstawowym skladnikiem w moich plackach. Nadaje niesamowity smak.


Natka, czy korzeń?
Placki w ogóle są polem do popisu, można do nich dodawać mnóstwo rzeczy - jak Ci zostanie trochę dyni, to starta i dodana do placków jest bardzo fajna (tylko trzeba mocniej przyprawić, ona mdława jest).
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-12-01, 18:54   

martva napisał/a:
Tylko że panicznie sie boję smażenia w głębokim oleju,


Nie trzeba robic ich z wykorzystaniem oleju. Ja przewaznie robie w piekarniku bez tluszczu.

Wychodza calkiem smacznie.

martva napisał/a:
Natka, czy korzeń?


Świeża zielona nać, im wiecej tym lepiej .


Dzieki za przepis ;)
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-12-10, 19:51   

Jaskier napisał/a:
Nie trzeba robic ich z wykorzystaniem oleju. Ja przewaznie robie w piekarniku bez tluszczu.


Opowiesz mi o tym? Zaczyna mnie nosić na falafela, ciecierzyca mi się gdzieś po domu poniewiera nawet, a smażyć ich nie będę bo mam skłonności autodestrukcyjne ostatnio :-(

Popełniłam dziś zupę cebulową. Z rozmarynem, tymiankiem, kminkiem i masą pieprzu. I grzankami. Jej, jak ja uwielbiam zupę cebulową... Za to skończył mi się marchwiak i muszę upiec następnego.
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2008-12-10, 20:12   

Kurczak w piwie na ostro

Skład:
*Podwójna pierś z kurczaka
*Butelka piwa
*Puszka czerwonej fasoli
*Pieprz mielony
*Pieprz w ziarenkach
*Mielone Chilli

Kurczaka kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na wolnym ogniu (wcześniej na patelni podgrzewamy olej, oliwę lub co kto tam woli). Gdy kawałki mięsa „dojdą” to wlewamy tak z pół szklanki piwa (tyle zazwyczaj zostaje w butelce nim mięso dojdzie XD ). Jak piwo zacznie wrzeć do dorzucamy czerwoną fasolę i ziarna pieprzu (tak z pół garści), cały czas mięsko mieszamy na patelni. Gdy piwo wyparuje to podsypujemy mała ilością pieprzu mielonego i szczyptą chilli. Danie szybkie, łatwe i bardzo dobre ;)

Na pojutrze planuję schaboszczaki. Tak jakoś dyskusja o wegetarianizmie mnie natchnęła XD
martva napisał/a:

Popełniłam dziś zupę cebulową

Moja matula taką popełnia często. Do tego są jeszcze "grzanki" i tarty ser. Kminek nie, bo jest inny przepis na zupę kminkową. Jak normalnie nie cierpię kminku to ta zupa jest świetna.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-12-10, 20:25   

Jako dziecko nie znosiłam kminku szczerze, ale polubiłam. Nie daję go dużo, ale trochę lubię. Jakoś mi tu pasuje :-)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2008-12-10, 20:30   

A przypomniałem sobie o pewnym jarskim daniu, które umiem robić i które szalenie mi smakuje. Naleśniki ze szpinakiem, z serem pleśniowym, zapiekane w sosie beszamelowym :shock: Miód w gębie. Już wiem co w niedzielę będę robił na obiad. Co do innych dań z beszamelu to mój brat jest mistrzem w robieniu lasagne beszamelowej. Coś pysznego. Mi wychodzi tylko tradycyjna, pomidorowa :(
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-12-10, 22:37   

martva napisał/a:
Opowiesz mi o tym? Zaczyna mnie nosić na falafela, ciecierzyca mi się gdzieś po domu poniewiera nawet, a smażyć ich nie będę bo mam skłonności autodestrukcyjne ostatnio :-(


Jasne z przyjemnoscia ;)

Kiedy masz juz gotowa mase na falafle, formujesz z nich kuleczki.
Sa 2 sposoby pieczenia falafli w piekarniku ,1 z nich jest banalnie prosty. Ukladasz po prostu uformowane kulki na blache i wkladasz do rozgrzanego piekarnika, bez zadnego tluszczu. Ten sposob czasem zawodzi i falafle lubia sie przypalic, z racji tego proponuje 2 sposob.

Kazda uformowana kuleczke owijasz w folie aluminiowa po czym ukladasz pozawijane kulki na blache i fruu do rozgrzanego piekarnika.

Niestety nie jestem w stanie dokladnie Ci powiedziec ile ma trwac pieczenie , poniewaz zawsze robie to na wyczucie.

Korzystajac z okazji wrzuce swoj przepis na Falafle ktore niekoniecznie zawsze musza byc z cieciorki, dobrze sprawdza sie rowniez zwykly groch.
Oto przepis:

1 szklanka luskanego grochu namoczonego przez noc. Nalezy go zmielic.

1/4 lyzeczki cynamonu
1 pokrojony zabek czosnku
1 lyzeczka kminku lub curry co kto woli
3/4 lyzeczki soli
2-3 lyzek maki

Wszystko dobrze wymieszac po czym formowac kulki.



martva napisał/a:
Popełniłam dziś zupę cebulową. Z rozmarynem, tymiankiem, kminkiem i masą pieprzu. I grzankami. Jej, jak ja uwielbiam zupę cebulową... Za to skończył mi się marchwiak i muszę upiec następnego.


Ja zywilem sie dzisiaj pol dnia wegan burgerami i herbatami z pokrzyw ktore uwielbiam :D

Zupa cebulowa niestety niezbyt mi podchodzi, wole zupe z duza iloscia fasoli :D w ostatecznosci pomidorowa koniecznie z razowym makaronem .
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
  
 
 
Aexalven 
Prawa Racica Sarenki


Posty: 226
Skąd: Świątynia
Wysłany: 2008-12-10, 22:42   

Nie cierpię naleśników //pisowcy


Dałbym przepis na moją super jajecznicę... Ale co tam, dam

Walimy smalec na patelnię, włączamy ogień. Po chwili rozbijamy 2 jajka i wrzucamy na patelnię. PO CHWILI kroimy kiełbaskę i wrzucamy na patelnię. Potem ścieramy ser i wrzucamy na patelnię. Jak będzie się wydawało, że wszystkie jest już supcio, walimy danie na talerz.
Smakujemy i...
Potrzeba duuuużoooo keczupu, by zabić ten ohydny smak x.X Chyba coś mi nie wyszło.

Gotuj z Fakiem.
_________________
Jam jest Aexalven Fendadra, prawa Racica Pięknej Sarenki.
Wstąp do Kościoła Sareńskiego, sprzymierz się z Sarenką i pokonaj złego Swinetana i jego miniony.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-12-21, 14:54   

Święta, więc czas zabrać się do roboty - dziś czas na bigos i pasztet.
Bigos będzie klasyczny: kapusta kiszona (duużo), wino czerowne wytrawne (szklanka), wieprzowina, wołowina, kiełbasa, cebula (po trochu) y przyprawy oraz trzy pomidory i dwie papryki oraz suszone całe chili.
Zobaczymy, bo to mój pierwszy bigos.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2008-12-21, 14:57   

Zastanawiałam się nad kapustą z grzybami (byłaby to nowa tradycja w moim domu), ale mi się nie chce. Za to chyba zrobię pasztet z soczewicy, żeby mieć co jeść do śliwek w occie :-)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Carmilla 
gołąbeczka


Posty: 433
Skąd: z miasta
Wysłany: 2008-12-22, 02:03   

Jaskier, jak masz jeszcze dużo dyni a jesteś zainteresowany to podam parę przepisów, bo ja swojego czasu nakupiłam dyni od groma i troszkę i teraz staram się ją jakoś utylizować. Najprościej oczywiście dynię makaronowa - gotujesz pół godziny (albo pieczesz), kroisz na pół i wyciągasz z niej "makaron", oddzielasz go od pestek, a makaron doprawiasz wedle uznania: czosnkiem, ziołami albo brązowym cukrem (raczej muscowado jak demerara)+świeżym imbirem, polewasz masłem topionym. Sambal pewnie też by się nadał... W sumie dynia ma mało wyrazisty smak, więc można do woli fantazjować
_________________
Recedite plebes! Gero rem imperialem
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2009-01-09, 16:48   

Zachciało mi się coś upichcić i zrobiłam pizzę. Łatwa rzecz, a cieszy :-)

W ogóle poeksperymentowałabym w kuchni, nosi mnie na różne rzeczy. Znalazłam ostatnio na przykład przepis na bagietki i tak się nad nim kiwam - na ogół jadam raczej ciemne pieczywo, ale jak mnie najdzie na bagietkę, to wcinam połowę od jednego przyłożenia.
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-10, 12:23   

A ja w ramach 'śniadanioobiadu' wcinam brązowy ryż ugotowany w kostce rosołowej, dorzuciłem do tego 'wywaru' jedną cebulkę. Proste, a cieszy :mrgreen:
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-12, 15:15   

MEGA ŻUR

Składniki:
- 1,5l wody
- 2 piersi z kurczaka
- 3 kostki rosołowe wołowo-drobiowe
- 3 obrane cebule
- 2 spore marchewki
- 1 korzeń pietruszki
- 6 suszonych prawdziwków (moja wariacja)
- 2 małe garście czarnego pieprzu
- kilka ziaren ziela angielskiego
- liść laurowy
- żurek na zakwasie w szklanej butelce (ja mam akurat Żurek z Kochanowa, jest mocno czosnkowy ;) )

Wywar:
Wodę gotujemy, gdy ta zacznie wrzeć to wrzucamy kostki rosołowe, obraną marchew, cebulę, pietruszkę i piersi z kurczaka. Po mniej więcej pół godzinie dodajemy pieprz, ziele angielskie, liść laurowy i suszone grzyby. Całość gotujemy na wolnym ogniu przez 1.5 godziny.

Zupa:
Wywar odcedzamy lub po prostu wyławiamy mięsko i warzywka. Marchew i mięsko zjadamy bo są zajebiste, lub zachowujemy na później (odlewamy do mięsa odrobinę wywaru by nie wyschło). Do gołego wywaru wlewamy żur z butelki, z syfem z dna. Łyżką wlewamy do butelki trochę wywaru, bełtamy i wlewamy do zupy. Mieszamy dokładnie i męczymy na wolnym ogniu z 10-15 minut. Potem możemy dodać domowej kiełbaski z dzika lub pewnej sklepowej (Aczkolwiek nie posiadam. Nie szkodzi bo walory smakowe zupy rekompensują brak mięska) można też dodać jajko na twardo. Taki żur to cudowne remedium na kaca. Smacznego ;)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1868
Wysłany: 2009-01-12, 15:31   

A ja usmażyłam ziemniaki z kolendrą i gorczycą (w ziarnkach), mielonym kuminem i pastą sambal oelek. Swoją drogą jakaś słaba ta pasta, dodałam chyba łyżkę i mogłam to jeść, poprzedniej dałabym mniej niż pół łyżeczki. Do tego kilka łyżek jogurtu z boku talerza do maczania ostrzejszych kawałków i mmm :-)

Zastanawiam się nad możliwością zrobienia curry z kiszoną kapustą XD
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-12, 18:03   

Naleśniki ze szpinakiem.

Naleśniki:
- 1/2 litra mleka
- 4 jajka
- mąka (tyle by powstała konsystencja śmietany kremowej)
- szczypta soli, szczypta cukru
- dwie, trzy 'płytki' mrożonego szpinaku
- dwa trójkąciki 'Lazura Niebieskiego' (taki ser pleśniowy)
- odrobina parmezanu
- czosnek

Sos beszamelowy
- jajko (samo żółtko)
- mleko
- trochę mąki
- masło

Tyr. Robisz normalne naleśniki. Szpinak podsmażasz na patelni z tartym lazurem i czosnkiem. Nadziewasz szpinakiem naleśniki, układasz w brytfannie. Polewasz sosem beszamelowym (przepis sobie znajdź w necie), posypujesz tartym serem żółtym i parmezanem. Zapiekasz to przez 30 minut. Smacznego ;)

Ja lecę :P
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Carmilla 
gołąbeczka


Posty: 433
Skąd: z miasta
Wysłany: 2009-01-13, 00:14   

uuu, pierwszy raz widzę przepis na beszamel z jajkiem :shock:
_________________
Recedite plebes! Gero rem imperialem
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 12