Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Urban fantasy
Autor Wiadomość
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-03, 17:06   

red91 napisał/a:
Liv - > mogłabyś podać pozycje o których mówisz? Zwyczajna ludzka ciekawość ;)

Uprzedziłeś moje pytanie.

Liv napisał/a:
Clive Barker

A jaką pozycję konkretnie? Bo ciekawi mnie ten autor, ale jak na razie "Sakramentu" Urban fantasy bym nie nazwał.
Liv napisał/a:
A ja ci tłumaczę Toudi, że nawet w sztampowym fantasy, można odnaleźć jedną rzecz oryginalną - zupełnie nową.

Ale potem podajesz autorów, którzy piszą jednak niesztampowo (no piszą w głównym nurcie, ale czymś się od reszty jednak wyraźnie odróżniają).

A ogólnie poproszę (tu albo na PW) tytuły a nie tylko autorów. ;)
_________________
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-09-03, 22:37   

Jasne, że mogę ci podać tytuły,ale skoro nazwiska ci nic nie mówią to wątpię, żeby cykle pomogły xDDD

Skąd wiesz, że piszą niesztampowo skoro nie czytałeś?xDD Taka dygrysje ...

Otóż sztampa to pewien wzór :
pani detektyw w świecie wampirów i wilkołaków poszukuje tajemniczego morderce i wiadomo, że go odnajdzie koło 300 strony. Pomóż to przez 20 powieści i masz sztampe.
I teraz dowód na to, że autor nie jest ograniczony (zwłaszcza przez samego siebie, jak twierdzisz, co wg. mnie jest czystą głupotą) : pani Andrews w swojej serii Kate Daniels (Magic Bites & Magic Burns oraz Magic Strikes - premiera na początku 2009) przenosi nas do świata gdzie vampiry i zmiennokształtni posiadają swoje jawne 'organizacje' a w Atlancie z niewiadomych (jeszcze) przyczyn co jakiś czas nie działa zasilanie. Miesza magię z technologią.
Z kolei u Karen Chance - choć podobnie jak Andrews jej główni bohaterowie to vampiry i zmiennokształtni - ten drugi świat jest ukryty przed zwykłymi ludźmi. Do tego główna bohaterka może podróżować w czasie i wpływać na wydarzenia.
I znowu u Charlaine Harris w powieściach (na razie 8 tomów, pierwszy został wydany przez Zysk, ale szczerze odradzam ze względu na tłumaczenie. Polecam za to bardzo gorąco serial na podstawie książek - od 7 października na antenie HBO True blood) o Sookie Stackhouse nie dość, że vampiry są częścią społeczeństwa, to mogę w każdym barze, supermarkecie zakupić syntetyczną krew, stworzoną przez Japończyków. U Patrici Briggs najpierw ujawniły się światu wróżki itp. które zostały zamknięte w specjalnych rezerwatach...
I tak mogę podawać bez końca.
Są to drobne szczegóły, które jednak mają wpływ na całość.

Tytuły zamieszczam tutaj Toudi, nie wysyłam ich na PW, gdyż rozmowa toczy się na temat urban fantasy, a to są powieści urban fantasy.

Kelley Armstrong - The Women of the Otherworld Series.
Patricia Briggs - Mercy Thompson
Clive Barker - Księga Krwi
Jim Butcher - Dresden file
Vicki Pettersson - Zodiac
Laurell K. Hamilton - Anita Black Vampire Hunter
C.E. Murphy - Negotiator
Yasmine Galenorn - Changeling
Rachel Caine - Weather Warden Novel
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-03, 23:02   

Liv napisał/a:
Jasne, że mogę ci podać tytuły,ale skoro nazwiska ci nic nie mówią to wątpię, żeby cykle pomogły xDDD

Mówią ;P Chodzi o to że np. Łukjanienko nie pisze tlko Urban Fantatsy :P a głównie SF
Liv napisał/a:
Skąd wiesz, że piszą niesztampowo skoro nie czytałeś?xDD Taka dygrysje ...

Część czytałem :P

Myślę, że w dużej mierze się zgadzamy tylko się jakoś nie potrafimy zrozumieć. ale bardzo dziękuje że tytuły i Autorów na pewno się rozglądnę. Ale jestem ograniczony do pozycji Wydawanych po polsku. Podobają mi się te wampirki
_________________
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-09-03, 23:03   

Których autorów czytałeś?
Jeżeli chodzi o Łukjanienke to Patrole są dla mnie czystym urban fantasy.

Taaak - ty twierdzisz, że autorzy sami ograniczają swoją wyobraźnie, a ja że nie. Proste.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-03, 23:10   

Liv napisał/a:
Których autorów czytałeś?

Liv napisał/a:
Clive Barker
Liv napisał/a:
Sergei Łukanienko
Liv napisał/a:
Mike Carey

Łukjanienko i Barker to nie tylko UF ale też inne gatunki. Dlatego prosiłem o Tytuły co bym poszedł do konkretnej pozycji z UF a nie jakiegoś innego gatunku którym tez zajmuje się autor.
Liv napisał/a:
eżeli chodzi o Łukjanienke to Patrole są dla mnie czystym urban fantasy.

Zgadzam się z tobą w 100 % ;)
Liv napisał/a:
y twierdzisz, że autorzy sami ograniczają swoją wyobraźnie, a ja że nie. Proste.

Ja twierdze że Autorzy mogą to robić bo czasem tak prościej ;)

A co z Wydanych po Polsku polecasz?
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-03, 23:17   

Liv napisał/a:
Clive Barker - Księga Krwi

Dla mnie bardziej horror. I to dobry. To już prędzej "Sakrament" mógłbym uznać za urban fantasy. W "Księgach Krwi" nie ma magii, a tylko krew, pot i sperma :P

Toudisław napisał/a:
A co z Wydanych po Polsku polecasz?

"Gospoda pod upiorkiem" Stanisława Pagaczewskiego - klasyka.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-03, 23:21   

Tigana napisał/a:
To już prędzej "Sakrament" mógłbym uznać za urban fantasy.

Ja tutaj się nie zgodzę. Dal mnie nie ten klimat. Rozumiem opinie Tiga na ten temat bo faktycznie warunki są raczej spłonione ale jednak w "Sakramencie" brakuje mi klimatu miasta. Sakrament trydno mi zakwalifikować ale jakoś nie pasuje mi do UF.

Via Nostra Diaczenków zapowiada się na UF. Z wielką chęcią przeczytam jak mi tylko tarfi w łapki.

Tigana napisał/a:
Gospoda pod upiorkiem" Stanisława Pagaczewskiego - klasyka.

Dzięki rozejże się
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-03, 23:25   

Toudisław napisał/a:
Ja tutaj się nie zgodzę. Dal mnie nie ten klimat. Rozumiem opinie Tiga na ten temat bo faktycznie warunki są raczej spłonione ale jednak w "Sakramencie" brakuje mi klimatu miasta.

Chyba trochę zbyt dosłownie traktujesz określenie "urban" :mrgreen: :P Dla mnie UF to ksiażka, w której magia wkracza do zycia zwykłych, współczesnych ludzi - nawet na wsi. Ważnym czynnikiem jest sam klimat - horror ma za zadanie przestraszyć, niekiedy wzbudzić obrzydzenie - fantasy raczej oczarować.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-09-04, 08:30   

Z tym, że obecnie wiele powieści urban fantasy, pisanych jest w kryminalnych klimatach z całą masą makabrycznych opisów miejsc zbrodni.
Książki Patrici Briggs i cykl Harper Connelly pani Charlaine Harris zostaną (prawdopodobnie w tym roku) wydane przez Fabrykę Słów.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-09-04, 10:51   

Liv napisał/a:
Jim Butcher


Jeden z moich ulubionych autorów piszących urban fantasy.
Harry Dresden jest moim idolem:D

Ubolewam tylko nad tym że w Polszy Butcher nie zyskał zbyt dużej popularności , tak jak w Stanach, w związku z czym troche mozolnie i z dużym opóźnieniem wydaje się jego powieści.

Mieszanka Magii i współczesności podoba mi się, ale tylko w książkach.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-06, 11:38   

Tigana napisał/a:
Chyba trochę zbyt dosłownie traktujesz określenie "urban"

Pewnie tak. Ale ja lubię czuć klimat i smród miasta. Takie książki przykuwają moją szczególną uwagę. I najbardziej mi się kojarzą z gatunkiem
Liv napisał/a:
Książki Patrici Briggs i cykl Harper Connelly pani Charlaine Harris zostaną (prawdopodobnie w tym roku) wydane przez Fabrykę Słów.


Jak wydadzą, to się zastanowię. Ale muszę przyznać, że mnie zainteresowałaś nimi.
Jaskier napisał/a:
Mieszanka Magii i współczesności podoba mi się, ale tylko w książkach.

A w życiu to nie lubisz już magii? :mrgreen:
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-06, 12:11   

Toudisław napisał/a:
Pewnie tak. Ale ja lubię czuć klimat i smród miasta. Takie książki przykuwają moją szczególną uwagę. I najbardziej mi się kojarzą z gatunkiem

Jak tak bardzo lubisz smród miasta to się chwyć za Tima Powersa (trylogia "Ostatnia rozgrywka", "Data ważności", "Sejsmiczna pogoda"), "Veronicę" Nicholasa Christophera albo to
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-09-06, 18:20   

Toudisław napisał/a:
A w życiu to nie lubisz już magii? :mrgreen:


Hehe, chodziło mi raczej o to, że nie lubie mieszanki Magii ze wspolczesnoscia w filmach.

A w życiu nie przyszło mi sie jeszcze nigdy spotkać z magią, niestety :p
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-06, 19:45   

Tigana napisał/a:
albo to

Tym zainteresuje się na 100 %. Moskwa plus magia to to co Tygryski lubią najbardziej. Chyba coraz głębiej wejdę w klimat.
Jaskier napisał/a:
A w życiu nie przyszło mi sie jeszcze nigdy spotkać z magią, niestety :p

Jak Wisła wygrała za Barsa to się nie liczy O_o :?:

Jak na razie to Gaiman i Łukjanienko są dla mnie wzorem. Potrafią oddać klimat miasta
_________________
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-09-08, 16:07   

Toudisław napisał/a:
Jak na razie to Gaiman i Łukjanienko są dla mnie wzorem. Potrafią oddać klimat miasta


Do Gaimana i Łukjanienki dorzuciłbym jeszcze Jima Butchera, który także wspaniale oddaje klimat miasta, szczególnie nocą.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Wiatr 

Posty: 2
Wysłany: 2008-09-14, 01:51   

Postanowiłam dorzucić coś do listy z urban fantasy czego nie wymieniono wyżej
z tych co wyszły po polsku
Rycerz duchów i cieni Lackey Mercedes
i z wspomnianej wyżej Laurell K. Hamilton z cyklu o Anicie 3 książki
1. Grzeszne rozkosze
2.Uśmiechnięty Nieboszczyk
3.Cyrk potępieńców

po angl
Carrie Vaughn cykl o Kitty (która jest nawiasem mówiąc wilkołakiem)
Gilman Laura Anne cykl Retrievers
Frost Jeaniene cykl Night Huntress
Harrison Kim cykl Hollows
Thurman Rob cykl Nightlife
Karen Marie Moning cykl Fever
Black Jenna cykl Morgan Kingsley

Tak poza tym również ubolewam nad faktem że z 10 obecnie książek z cyklu o Dresdenie Jima Butchera w Polsce wyszło tylko 5. :-(
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-09-14, 08:50   

Hamilton odradzam wszystkim - autorka nie dość, że w większości książek wplątuje swoje bohaterki w sytuacje teoretycznie bez wyjścia, z których oczywiście słaba, drobna kobieta wychodzi prawie, że przez szwanku (wszystko dzięki schowanej pod spódnicą, albo przyklejonej do pleców broni) to na dodatek sypia z większością męskich bohaterów - obojętnie czy jest to wampir, wilkołak, człowiek, nekromanta, goblin, troll etc. etc. ( często na oczach pozostałych kochanków) xDDD Erotyka w fantastyce mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie ... ale niektórzy powinni jej unikać.

Nigth Huntress czytałam jakieś czas temu. O ile pierwszy tom (jak to często bywa) był lekturą przyjemną, druga część mnie znużyła.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Wiatr 

Posty: 2
Wysłany: 2008-09-16, 18:22   

Jeśli chodzi o Laurell K. Hamilton sprawy zaczynają się pogarszać po 6 tomie w którym Anita po raz pierwszy ląduje w czyimś łóżku. W tomie 10 robi się już tragicznie jest chyba więcej akcji łóżkowej niż tej normalnej i autorka ukazuje coraz większą tendencję zniżkową.
Jednak uważam że tomy 1-6 są świetne: pełne akcji, krwi i głównej bohaterki o usposobieniu berserkera która mimo filigranowej postury zabija wampiry na prawo i lewo.
To po prostu wciąąąga. A jeśli chodzi o stwierszenie że wychodzi bez szwanku...
to czemu ma imponującą kolekcję blizn i ląduje regularnie w szpitalu?
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-09-18, 22:25   

Taaak ale po miesiącu jest już na nogach ;) |A po jej przejściach każdy normalny człowiek już dawno zostałby kaleką.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-22, 21:24   

Wiatr napisał/a:
Jeśli chodzi o Laurell K. Hamilton sprawy zaczynają się pogarszać po 6 tomie w którym Anita po raz pierwszy ląduje w czyimś łóżku. W tomie 10 robi się już tragicznie jest chyba więcej akcji łóżkowej niż tej normalnej i autorka ukazuje coraz większą tendencję zniżkową.?

To wiele wyjaśnia XD Pamiętam, że jak czytałem "Cyrk potępieńców" to byłem mocno zdziwiony brakiem scen erotycznych, których podobno miało być na pęczki.
Przeczytałem pierwszy tom Briggs (drugi czeka w kolejce) - fajna książka, którą czyta się z przyjemnością. I bije na głowę cykl pani Huff - przynajmniej jeśli porównamy pierwsze tomy.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
AM

Posty: 1241
Wysłany: 2008-12-24, 11:27   

Tylko czy książki, o których rozprawiacie, to rzeczywiście urban fantasy?
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-24, 11:44   

AM napisał/a:
Tylko czy książki, o których rozprawiacie, to rzeczywiście urban fantasy?

Czuje że za moment wrócimy do punktu wyjścia tj dyskusji czym jest, a czym nie jest urban fantasy ;) :P
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
AM

Posty: 1241
Wysłany: 2008-12-24, 12:03   

Tigana napisał/a:
Czuje że za moment wrócimy do punktu wyjścia tj dyskusji czym jest, a czym nie jest urban fantasy ;) :P


Bo większość tych rzeczy to dla mnie paranormal romance, a nie urban fantasy. I bynajmniej różnica nie leży w sztafażu, rekwizytach itp., ale zawartości "pierwiastka romantycznego"...
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-24, 12:34   

AM napisał/a:
Bo większość tych rzeczy to dla mnie paranormal romance, a nie urban fantasy. I bynajmniej różnica nie leży w sztafażu, rekwizytach itp., ale zawartości "pierwiastka romantycznego"...

Tu się mogę zgodzić. Zarówno u Briggs czy Huff kwestie damsko-męskie są mocno zaakcentowane i kręci się wokół nichwiększość wątków. Być może dlatego, że zarówno autorki, jak i główne postaci tych książek to kobiety //mysli <ależ to zabrzmiało seksistowsko :P >
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
AM

Posty: 1241
Wysłany: 2008-12-24, 13:11   

Tigana napisał/a:
Tu się mogę zgodzić. Zarówno u Briggs czy Huff kwestie damsko-męskie są mocno zaakcentowane i kręci się wokół nichwiększość wątków. Być może dlatego, że zarówno autorki, jak i główne postaci tych książek to kobiety //mysli <ależ to zabrzmiało seksistowsko :P >


Myślę, że nie ma to wiele wspólnego z kobiecymi bohaterkami (choć na pewno jest nie bez znaczenia), tylko korzeniami literackimi. Paranormal romance to podgatunek romansu, który powstał dla określonej grupy czytelników (na pewno pod dużym wpływem popularności prozy Anne Rice czy serialu Buffy the Vampire Slayer), szukającej w literaturze przede wszystkim "pierwiastka romantycznego". Różnica poza klasycznymi romansami a tymi "nadprzyrodzonymi" jest tylko taka, że kochanków/kochanki z krwi i kości zastąpiły wilkołaki, vampiry, wiedźmy, zmiennokształtni, demony... Jednak w obu przypadkach chodzi o ten sam wabik i target. Wystarczy tylko przyjrzeć się szacie graficznej ;)

http://paranormalromance.org/pearl/2007pearls.php
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-24, 13:31   

AM napisał/a:
Wystarczy tylko przyjrzeć się szacie graficznej ;)






Dla mnie bomba - nieporównywalnie lepsze od naszych rodzimych potworków. Ciekawe jak użycie takich okładek wpłynęło by na sprzedaż książek :P
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-12-24, 15:27   

Można określić je mianem paranolmal romanse, ale posiadają one również wszystkie cechy urban fantasy.

Oceniamy po okładkach :)


_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
AM

Posty: 1241
Wysłany: 2008-12-24, 16:02   

Liv napisał/a:
Można określić je mianem paranolmal romanse, ale posiadają one również wszystkie cechy urban fantasy.


Romanse również posiadają wszystkie cechy powieści obyczajowych, a jednak są romansami. Bo nie liczy się sztafaż i gadźetologia, miejsce akcji i realia, a cel jaki chce osiągnąć autor i potrzeby czytelnika, które chce zaspokoić. Jednym słowem wszystko rozbija się o proporcje. W najlepszych książkach urban fantasy na pierwszy plan wysuwa się kreacja świata, przetwarzanie pewnych archetypów literackich, chęć napisania czegoś nowego, zerwania ze spuścizną Tolkiena. W paranormal romance najważniejsze są perypetie bohaterów i "zdarzenia romantyczne" (to one zresztą sprawiają, iż ten gatunek jest tak popularny). Światy są zwykle z "metra cięte" i ich rola sprowadza się właściwie do zapewnienia jak najbardziej egzotycznych kochanek i kochanków, a także niesamowitych antagonistów. No cóż, dożyliśmy czasów, kiedy zwykli faceci przestają wystarczać ;) . Czytelniczki potrzebują wampirów, wilkołaków i demonów...
 
 
Shadowmage 


Posty: 3156
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-12-24, 17:14   

Albo fokołaki i dużą liczbę macek... tak mi się nasuwa po lekturze jednej powieści Hamilton :P
_________________
 
 
Taclem


Posty: 72
Wysłany: 2008-12-29, 08:26   

Ja też nie jestem zwolennikiem nadużywania terminu "urban fantasy". Zwłaszcza że większość autorów (autorek) definiuje swoją twórczość inaczej.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12