Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Rezydencja Chillmanów
Autor Wiadomość
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 19:08   Rezydencja Chillmanów



Dom, jak to dom w Newport. Spory, porządnie wyposażony... Dave ponoć potrafi wpłynąć na swoich starych, a Ci z kolei jacyś wspaniali nie są. To po prostu jego zdolności. Ma wszystko czego może chcieć ktoś taki jak on. Elektronika wszelkiego rodzaju, wszystkie konsole, gry, komputer z genialnymi osiągami i równie dobry telewizor. A wszystko to w jego pokoju towarzyszy innym niezbędnym do życia meblom.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 19:53   

W pokoju Dave'a paliła się jedynie lawowa lampa rozświetlając pokój na czerwono. Muzyka płynęła z głośników ustawionych wokół pokoju, podłączonych do komputera. Dobre nagłośnienie, cokolwiek by nie robił. Tym razem postawił na coś spokojniejszego, wolniejszego, choć sam generalnie słuchał "ostrej" muzyki, co widać po jego ubiorze.
- Napijesz się czegoś? - zapytał nieco przyciszonym głosem Gabie siedzącą obok niego na jego łóżku.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-01-26, 19:56   

Cały czas rozglądała się po pokoju, gdy Dave zapytał ją o to co chce pić, przez jakiś czas wpatrywała sie w jego oczy, dopiero po chwili jakby wyrwana z transu odpowiedziała-Jeśli masz to napiłabym sie jakiegoś soku-Znowu wróciła do poznawania pokoju, przyglądała się każdej rzeczy, którą zauważyła. Sama nie wiedziała czemu ją to tak interesowało.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 20:14   

Dave skinął jedynie głową i obiecał, że wróci za chwilę, by zaraz zniknąć za drzwiami do pokoju, by krzątać się w kuchni. W pokoju było trochę ciemnawo. Wszystko - szafa, łóżko, biurko było dość przeciętne jak na Orange County, ale były wykonane starannie. Łóżko stało w rogu pod ścianami, okna nie były zasłonięte, bo nie było takiej potrzeby. Do pokoju wkrótce z dwoma szklankami soku pomarańczowego wrócił Dave. Podał jedną Gabi, siadając obok niej. Sam ze swojej upił łyk i odłożył na szafkę nocną.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-01-26, 20:19   

Czekała na niego oparta rękami na łóżku, zerkała na wejście, gdy wszedł uśmiechnęła się i napiła się soku, trzymała w ręce szklankę z sokiem, spojrzała na niego ponownie-Ładny pokój-stwierdziła.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 20:34   

- Dziękuję - odparł z uśmiechem, po czym objął ją w biodrach jedną ręką - Jesteśmy sami... Rodzice wybrali się za moją namową na jednodniowe wakacje... - uśmiechnął się lekko do niej. Ubóstwiał wpływ jaki wywierał na ludziach. No, przynajmniej na swoich starych.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-01-26, 20:41   

-Sami powiadasz-zaśmiała się zalotnie-To musimy to jakoś wykorzystać-spojrzała mu w oczy i pochyliła się lekko. Teraz dzieliły ją centymetry od jego usta.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 21:37   

- Niewątpliwie... - szepnął z szerokim uśmiechem na ustach, po czym rozpoczął namiętny pocałunek. Jego drug ręka spoczęła na jej udzie.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-01-26, 21:41   

Położyła jedną dłoń na jego policzku i całowali się nadal, dryga ręka powędrowała na jego udo. Całowała go coraz łapczywiej, wyglądało to tak jakby dawno nie całowała sie z facetem.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-01-26, 22:07   

Pociągnął ją delikatnie w kierunku łóżka, by na nim, nie przerywając pocałunku, miękko paść. Ręka, która spoczywała na udzie powędrowała wyżej na pośladki dziewczyny, a on oddawał się pocałunkowi.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-01-26, 22:17   

Uśmiechnęła się słodko, na chwile przerywając całowanie. Po chwili zaczęła go całować jeszcze namiętniej niż wcześniej.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-27, 12:38   

Gabie uśmiechnęła się słodko, na chwilę przerywając pocałunki. I po chwili zaczęła całować Dave'a jeszcze namiętniej niż wcześniej. Za to kamera spokojnie i powoli prześlizgnęła się po całującej parze ukazując wszelkie piękne krągłości Gabrielle i zatrzymała się na lampie z lawą by zrobić ściemnienie.

... Dla jednych te zmiany wiązały się z całkiem nową sytuacją, w której już nie liczy się tylko jedna osoba, ale dwie. Z sytuacją, w której kumple nagle schodzą na dalszy plan, a najważniejsza staje się ona...

ciąg dalszy w Willa rodziców Majki
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-09, 23:53   

To był jeden z tych nudniejszych wieczorów, kiedy nie było nic do roboty, a wszyscy kumple i kumpele są zajęci swoimi sprawami... Albo sobą nawzajem. Dave leżał na łóżku w pokoju wyraźnie znudzony. Jedną nogę opierał na kolanie drugiego i kiwał nią w rytm muzyki płynącej z głośników.

I Want To Fucking Break It

- They can't take me outside
They can't take me down
They can't take my thoughts 'cause
I will smash their face into the ground

I want to fucking break it

Feel this anger building
Feel this blow your mind
Feel this break the silence
I can't keep my hate pent up inside
- pomrukiwał pod nosem, zgrywając się nie najgorzej z głośną muzą.

- For fuck sake... - wyrwało mu się w końcu i siadł na łóżku, krzywiąc się niemiłosiernie - Haven't been so bored for AGES! - rzucił podniesionym głosem do szafy stojącej akurat naprzeciw niego. "Cisza przed burzą?" - przeszło mu przez myśl, ale zaraz machnął ręką i puścił to dziwne podejrzenie w niepamięć. Lepiej, żeby jutro się coś ciekawego działo...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-10, 10:50   

Przez głośną muzykę nie usłyszał pukania do swojego pokoju. Dopiero po chwili zobaczył jak drzwi się otworzyły i stanęła w ich progu jego mama. Dave... Dobrze wiesz, że szanuję Twoją prywatność i pukam przed wejściem, nie mniej korzystając z mojej władzy rodzicielskiej wchodzę bez pozwolenia. uśmiechnęła się ciepło Chcę Ci tylko powiedzieć, że ojciec jutro przyjeżdża... A ja do święta i kilka dni później mam wolne... Uradowany?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-10, 16:50   

Na twarzy chłopaka wykwitł lekki uśmiech, który w ciągu chwil poszerzył się.
- That's just... - urwał, szukając odpowiedniego słowa - Awesome, ma! - zawołał uniesionym głosem i uściskał matkę z entuzjazmem. Dla jednych idolami są wokale ze znanych zespołów, czy członkowie boys bandów. Dla kujonów jakieś postacie historyczne czy inne napoleony. Dla niego wzorem do naśladowania i wspaniałym człowiekiem godnym sobowtóra był jego ojciec. Stąd ta, dość nietypowa dla niego, reakcja na tę wieść.
- Dawno nie spędziliśmy czasu we trójkę - przyznał w namyśle. Podszedł do komputera i obrócił gałką przy głośniku, ściszając nieco muzykę i wrócił do matki
- O której przyjeżdża? - zapytał, w duchu modląc się, że jego przyjazd wypadnie podczas zajęć szkolnych i będzie miał dobry pretekst by legalnie zerwać się z lekcji.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-10, 21:10   

Nie urwiesz się z lekcji... powiedziała poważnie, ale zaraz uśmiechnęła się ciepło No może z popołudniowych zajęć. Ojciec przyjeżdża po południu. Mam nadzieję, że tym razem nie przyleci wojskowym helikopterem, aby na pewno się nie spóźnić. roześmiała się serdecznie. Wybierzemy się jutro na kolację... A propos... Nie jesteś głodny?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-10, 21:34   

Pstryknął palcami, gdy okazało się, że nie wszystkie lekcje go ominą, jednak uśmiechał się lekko w swój dziwny, jakby zawadiacki sposób. Był do tego uśmiechu tak już przyzwyczajony, że stał się dla niego całkiem naturalny.
- Zbyt dobrze mnie znasz... - rzucił, jakby mając jej to za złe, jednak w rzeczywistości, choć w szkole olewał wszystko po kolei, doceniał fakt, że matka dobrze go rozumie... No przynajmniej wie co mu czasem po głowie chodzi. Choć to nie zawsze dobrze z drugiej strony...
- Sure, a bit... - przyznał. Rzeczywiście był nieco głodny i mało dziś zjadł i to całe nudzenie się tylko zaostrzyło jego apetyt.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-10, 21:45   

Zejdź zaraz do kuchni... Przygotuję Ci coś. Powiedz tylko na co masz ochotę... zapytała cofając się do drzwi i znikając w ich progu na korytarzu. To jak? Może jakieś dobre danie wegetariańskie? Czy zamówić coś?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-10, 21:52   

- Fast foody zamawiam niemal co dzień, a nie każdego dnia mam okazję posmakować specjałów własnej matki - mrugnął do niej porozumiewawczo. Chłopak na chwilę uniósł wzrok w zamyśleniu i począł stukać w udo palcami w rytm jednego z ulubionych utworów.
- I'm not sure, ma, zrób coś... Domowego - uśmiech wrócił na jego twarz i poszerzył się nieco po chwili - Choć w zasadzie ostatnio mam straszny apetyt na mięso... Mógłbym jeść je tonami.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-10, 22:01   

Domowy hamburger? Hot dog? zaproponowała schodząc po schodach. Coś tam wymyślę. Swoją drogą, nie wybierasz się na jakieś spotkanie ze znajomymi? W Twoim wieku trzeba się bawić... zauważyła znikając w kuchni i szukając odpowiednich garnków, co łatwe nie było zważywszy, ze kuchnia wykorzystywana była od święta.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-10, 22:10   

- Założę się, że każdy zajęty swoimi sprawami - rzucił, idąc za nią. W końcu co lepszego miał do roboty? A z matką pogadać rzadko może, chyba, że przez telefon, ale to nie to samo, prawda?
- Nie martw się, mamo, nie zapominam się bawić, choć może to wyglądać inaczej... Jeśli brać pod uwagę moje... Usposobienie - powiedział, siadając przy jednym ze stołków niby barowych ustawionych wokół okrągłego stołu, przy którym zwykle jadał (jeśli nie jadł w swoim pokoju). Kto normalny przykrywał by do stołu dla jednej osoby?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-10, 23:20   

Mama Chillmana spojrzała na niego tak jakby nie rozumiała o czym chłopak mówi Hamburger, czy hot dog? zapytała rozbrajająco, a potem uśmiechnęła się szeroko Okej... Widziałam w Twoim pokoju zdjęcie jakiejś dziewczyny... Kto to i kiedy ją poznam?
I w tym właśnie momencie zaczął dzwonić telefon Dave'a
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-10, 23:30   

- Hamburger - odparł lakonicznie i rozsiadł się nieco wygodniej. Spojrzał na matkę, unosząc lekko brwi.
- Oh... No wiesz, some lady... - uśmiechnął się lekko, jakby te słowa wszystko tłumaczyły, po czym dodał - Przy najbliższej okazji, może wpadnie w święta, ale- - i w tym momencie urwał, słysząc znajomy dźwięk banjo.

SpiderBait - Black Betty

Dave nie odebrał od razu, wyjął komórkę z kieszeni i chwilę słuchał muzyki ustawionej na dzwonek. Wkrótce do banjo dołączyła się perkusja a następnie gitara elektryczna poczęła wyć wraz z dwoma innymi instrumentami. Po krótkiej chwili do tego wszystkiego dołączył wokal...
- Whoa, Black Betty, bam-balam, go-ooh, Black Betty, bam-balam, Black Betty had a child, bam-balam, that thing gone wild, bam-balam, she's always ready, bam-balam, she's so rock steady, bam-balam!... Alright! - i w tym momencie wcisnął przycisk z zieloną słuchawką na telefonie.
- I have to change a ringtone, man, nie mogę się powstrzymać przed odsłuchaniem pierwszej minuty utworu, który mam jako dzwonek - rzekł z rozbrajającą szczerością.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-11, 16:57   

- Oh... - odparł jedynie i zmarszczył czoło w namyśle, po czym nieco odsunął telefon od ust i przykrył go drugą dłonią.
- O wilku mowa. Kumple zbierają się na wypad na jakiś posiłek - przyznał i po chwili namysłu odezwał się już do Maxa - Hey? I dunno, man, już na szamę jestem... Umówiony. Ale w razie czego do was dołączę, mmm'kay? - zapytał, parodiując przy tym tak zwanego Pana Mackey z South Parka i uniósł brwi odruchowo.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-11, 21:04   

Jennifer uśmiechnęła się do syna lepiąc z mielonego mięsa kotlet. Wreszcie rzuciła go na elektrycznego grilla, a po chwili dodała też bułki, które były wcześniej zakupione.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-11, 23:47   

- How the heck did you know? - uniósł brwi lekko zdziwiony, ale zaraz machnął ręką - Well, whatever... Zadzwoń do niej, myślę, że będzie wdzięczna, a wiesz, że nie zawsze mogę zjeść domowy obiad, więc trochę zostanę jeszcze w domu. Ale mam jedno proste pytanie - co to u diabła ryczy Ci do telefonu, lew jakiś? - ściągnął, tym razem, brwi, gdyż wyraźnie słyszał wcześniej jak kot po drugiej stronie mruczał jak najęty, ale przez telefon brzmiało to jak niezidentyfikowane charczenie, nic więcej.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-12, 10:02   

Chwilę to trwało, wreszcie jednak hamburger z odpowiednimi, domowymi dodatkami i serem pojawił się na ladzie przed Dave'em mama się tylko uśmiechnęła i zabrała do zmywania naczyń, żeby nie przeszkadzać w rozmowie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 09:56   

Dave schował komórkę do kieszeni przy nodze i spojrzał na swój posiłek z uśmiechem.
- Thanks, ma - zerknął na matkę, po czym nie czekając ani chwili dłużej wgryzł się hamburgera - Jak w pracy? - zapytał matkę po połknięciu pierwszego gryza i przed wzięciem się za drugi.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 10:32   

Jennifer uśmiechnęła się i usiadła na przeciwko swojego syna Jak to w pracy... Nie ma o czym opowiadać. Chyba, że rzeczywiście jesteś zainteresowany nowym projektem badawczym, który chcę podjąć. Ale to przecież nudne... Jak tam w szkole? Twoje oceny? Powinnam się wybrać na rozmowę z nauczycielami?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 19:11   

- To już wolę posłuchać o tym projekcie - zaśmiał się krótko i pokręcił lekko głową - Normalnie... Jak to w szkole. A nauczyciele się nie czepiają, więc cię rozmowy nie czekają żadne... Ale o czym ten projekt? - uniósł lekko brwi, wyraźnie zainteresowany, choć spodziewał się raczej czegoś niesamowitego, rewolucyjnego. Ugryzł hamburgera, spoglądając na matkę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 12