Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Chata Evana
Autor Wiadomość
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 19:27   

- Miecze są nie tylko ozdobą. - powiedział z niejakim namaszczeniem w głosie. Podszedł do ściany i zdjął z niej wyjątkowo pięknie wykonany rapier. Z cichym sykiem dobył go z pochwy i natychmiast przyjął pozycję szermierczą. - Swego czasu trenowałem szermierkę sportową i byłem w tym całkiem niezły. - w dowód tego wykonał kilka ruchów "na sucho", po czym wsunął rapier z powrotem do pochwy i powiesił broń na jej miejscu. - Ale przerwałem właśnie ze względu na gitarę. Chciałem się skupić na mniejszej ilości rzeczy, bo nie starczało mi czasu na wszystko. Mimo wszystko czasem trochę trenuję, tyle że szermierkę średniowieczną. A w wakacje mam zamiar jechać do Europy, żeby wziąć udział w odtwórstwie jednej z bitew. Liczę, że wrócę w jednym kawałku. - wyszczerzył się szeroko, po czym podszedł do Vann i wyciągnął się obok niej na łóżku. - No to na co masz ochotę? - mruknął przyciągając ją do siebie.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 19:36   

-Nie no, teraz to mnie rozwaliłeś. Poważnie.- zaczęła się śmiać. Może i to nie było wcale śmieszne, ale dla niej było. Evan i miecz. -I dobrze, gitara wydaje się bardziej normalna. I też mam nadzieję, że wrócisz w jednym kawałku. Będziesz miał zbroje?- powiedziała i znów zaczęła się śmiać.
-Eh, no nie wiem, nie wiem.- mruknęła i pocałowała go delikatnie, gdy atak śmiechu minął.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 19:49   

- Zbroja leży w skrzyni. Gdybym wystawił ją na stojaku tylko by się kurzyła, a poza tym nie bardzo mam gdzie ją postawić. - powiedział nieco poważniej. Widać było, że trochę go to dotknęło, że Vann się z niego śmiała. W końcu jednak wypogodził się nieco i ze zwinnością kota szybko przewrócił Vanessę na plecy i znalazł się na niej.
- Ale ja wiem, na co ja mam ochotę. - mruknął drapieżnie i przytrzymał ją delikatnie za nadgarstki, ale tak, by mu się nie wyrwała. Następnie zaczął całować ją w szyję, potem wyciągnął się w dół i zębami podciągnął jej koszulkę odsłaniając jej brzuch.
- Faktycznie, niezły kaloryferek. - uśmiechnął się i pocałował ją kilkukrotnie w brzuch. - Ciekawe, czy wyżej też jest tak apetycznie. - powiedział i uniósł głowę patrząc jej w oczy.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 20:04   

-No tak, zbroja musi być.- uśmiechnęła się szeroko i pogłaskała go po głowie, bo się jakiś taki smutny nagle zrobił.
-No proszę, jaki zdecydowany.- spojrzała w jego niebieskie oczy. Nie musiał trzymać. Nawet nie próbowała się wyrywać.
-Prawda? Mi też się podoba. Mam na jego punkcie obsesje. Z resztą, mój tyłek też mi się podoba.- wyszczerzyła ząbki -Zapewniam Cię, że u góry jest jeszcze bardziej apetycznie. Ale chyba nie będziesz miał okazji tego zobaczyć.- znów uśmiechnęła się figlarnie.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 20:20   

- Ale dlaczego nie? - zapytał i ponownie chwycił bluzkę w zęby i wciąż ją trzymając przesunął głowę wyżej odsłaniając jeszcze więcej. Jednakże nie był w stanie nic dojrzeć, albowiem patrzył Vann w oczy, a trzymana w zębach bluzka zasłaniała cały widok z jego perspektywy.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 20:25   

-Jakby to powiedzieć... Bo ja jestem jak Szatan. Lubię kusić... Więc jeśli myślisz, że dziś dam Ci się przelecieć, to się mylisz kochanie.- uśmiechnęła się tak jakoś dziwnie i oparła na łokciach.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 20:32   

- A czy ktoś mówi o seksie? - zapytał szeroko się uśmiechając, po tym, jak wypuścił bluzkę z zębów. - Ja też lubię kusić, kochanie. Dawać przedsmak tego, co jest na deser. Poza tym seks nie jest jedyną formą sprawiania przyjemności. Można to robić na wiele, wiele sposobów. - powiedział zniżając głos do przyjemnego mruczenia, jakie wydają duże koty. Przez chwilę wpatrywał się w nią szeroko uśmiechnięty, po czym rzekł tonem naśladującym małe dziecko, które czegoś bardzo chce - Ja chcę buzi. Duuuuużo buzi.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 20:45   

-No nikt, ale musiałam Ci to uświadomić.- pokazała mu język. -Taaa, w tym przypadku deseru nie będzie. Można, fakt. Ale niektóre sposoby są mniej przyjemne, inne bardziej.- uśmiechnęła się i cały czas na niego patrzyła. -Buzi możesz dostać.
Chciała go z siebie zrzucić, ale nie była w stanie, więc objęła go za szyję i pocałowała bardzo namiętnie.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 21:05   

Gdy przestali się całować Evan na powrót położył się obok Vann, a jego dłoń wślizgnęła się pod bluzkę i błądziła bo jej brzuchu i boku. - Skoro deseru nie będzie to może mogę chociaż liczyć na wisienkę i nieco bitej śmietany? - zapytał unosząc się lekko i opierając głowę na dłoni, podczas gdy jego druga dłoń nie zaprzestawała krążyć po ciele dziewczyny. Evan pożerał ją wzrokiem, ale mimo to hamował się przed pójściem dalej bez jej zgody.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 21:14   

-Wydaje mi się, że możesz na tyle liczyć.- puściła do niego oczko i uśmiechnęła się słodko. Co jakiś czas zaczynała się śmiać. Łaskotał ją.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 21:19   

- Czyli na jak wiele? - zapytał ze znajomym już, drapieżnym wyrazem twarzy. Jego dłoń powędrowała niżej, zagłębiając się nieco pod spodnie, na kość biodrową i tam już została. Evan przesuwał jedynie opuszki palców po jej skórze czekając na jej ruch.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 21:25   

-Powiem tak- na trochę.- puściła do niego oczko, a na jej twarzy pojawił się dziki uśmiech. -Ale na deser nie licz.- dźgnęła go palcem w klatę, a po chwili cała jej dłoń się na niej znalazła. Uśmiechnęła się, tym razem wesoło i cmoknęła w czubek nosa.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 21:51   

Reakcją Evana na jej słowa był tylko pełen niezadowolenia jęk, jaki wydają małe dzieci, gdy nie dostają tego co chcą. Mimo tego nie przestawał się uśmiechać, a w jego oczach tańczyły wesołe iskierki. - Chce mi się. - mruknął zupełnie bez ogródek patrząc Vann w oczy i liznął ją delikatnie w czubek nosa.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 22:01   

-Ale ja nic na to nie poradzę, kochanie- pogłaskała go po głowie, tak, jak się głaszcze małe dzieci i uśmiechnęła się lekko.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 22:36   

- Ależ oczywiście, że poradzisz. - powiedział z uśmiechem na powrót wyciągając się na łóżku. Przyciągnął ją do siebie i pocałował, a jego ręka z biodra przesunęła się na plecy. Zręcznymi palcami zaczął majstrować przy zapięciu stanika, który jak sie okazało, nie stanowił dla Evana żadnego wyzwania.
- Tak mi się bardziej podoba. - Evan ujął w dłoń skrywany dotąd skarb i przytulił się do Vann. - Mógłbym tak leżeć bez końca - wyszeptał.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 22:49   

-Tak myślisz?- zapytała z uśmiechem i odwzajemniła jego pocałunek. Nie protestowała przy rozpinaniu stanika.
-Eh, no wiesz... Miałam Ci na to nie pozwolić.- mruknęła, ale wcale nie była na niego zła czy coś. -Ale muszę Ci jakoś wynagrodzić brak deseru...- dodała i spojrzała mu w oczka.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 23:00   

- No to wynagródź mi ten brak deseru. - powiedział cicho, a na jego usta wypełzł lekko prowokujący uśmiech. - Jestem ciekaw jakaż to będzie nagroda. - w tym momencie począł się zajmować tym, co trzymał w ręku, a czego kamera dojrzeć nie mogła.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 23:10   

-Też jestem ciekawa. Jeszcze nic nie wymyśliłam.- puściła do niego oczko i cmoknęła lekko w usta. -Ale może ty masz jakieś specjalne życzenia, hm?
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-13, 10:10   

- Pozwól, że wezmę sprawy w swoje ręce. - powiedział uśmiechając się delikatnie i mocniej do niej przylegając. Jego dłonie i usta krążyły po jej ciele poznając niemal każdą jego część.

Przeniesienie akcji
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-20, 12:33   

Telefon rozdzwonił się w najlepsze, a Evan średnią miał ochotę odbierać, lecz wiedziony jakimś przeczuciem sięgnął po telefon i wcisnął przycisk odebrania połączenia.
- Yeah? Co tam? - zapytał, gdy przyłożył telefon do ucha. Słuchał chwilę, po czym odpowiedział zdawkowo. - I'm on my way.
Leżał jeszcze chwilę na łóżku, po czym wstał i ruszył do garderoby. Wdział na siebie luźnego T-shirta, spodenki z krótkimi nogawkami i adidasy do gry w kosza - wszystko oczywiście w kolorze czerni. Wrzucił jeszcze do plecaka ręcznik, portfel z dokumentami i telefon, po czym zbiegł na dół, wsiadł do Mustanga i ruszył czym prędzej.

:arrow: Boisko do kosza
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-22, 22:09   

Dziś przyjechała rowerem. Tak. To jest zdrowsze i nie zanieczyszcza środowiska. Była przerażona, ale tylko trochę. Znowu ten wielki dom. Mruknęła coś do siebie i zostawiła rower gdzieś na drodze. Poszła pod drzwi, zapukała oczywiście i czekała, aż rycerzyk jej otworzy. I nie miała już wianka. Wianki mają to do siebie, że szybko robią się brzydkie.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-23, 06:36   

Po chwili usłyszała tupot bosych nóg i drzwi otworzył jej Evan, ponownie nagi od pasa w górę. Jednakże tym razem owinięty był jedynie w ciemnoniebieski ręcznik, który przytrzymywał jedną ręką, a włosy miał jeszcze nieco wilgotne po kąpieli.
- Ty to wiesz, w którym momencie przyjechać, żebym miał na sobie jak najmniej. Pewnie następnym razem zastaniesz mnie w samych slipkach. - roześmiał się i gestem zaprosił Vann do środka, po czym zamknął za nią drzwi. Poczekał aż się rozbierze, po czym powiedział - Chętnie bym Cię mocno przytulił, ale nie wiem, czy jesteś gotowa na widok, który ukazałby się Twoim oczom, gdybym przestał trzymać ręcznik. - mówiąc to podszedł do niej, objął ją w pasie jedną ręką i pocałował namiętnie w usta. - Idziemy na górę? - zaproponował.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-23, 08:32   

-Ach widzisz... Kolejny mój talent. Ale muszę przyznać, że tak wyglądasz bardzo seksownie. Zawsze możesz tak mnie witać- puściła do niego oczko i weszła do środka.
-A tam marudzisz, przytulisz mnie później.- uśmiechnęła się szeroko, a potem odwzajemniła jego pocałunek. -Idziemy.- powiedziała i poszli.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-23, 11:22   

Wspinaczka po schodach, a potem krótka wędrówka korytarzem - oto dzisiejsza wycieczka naszej pary. Weszli do pokoju i Evan niemal natychmiast skierował się do drzwi prowadzących do kolejnego pomieszczenia, w którym mieściła się jego garderoba.
- Daj mi minutkę - powiedział, po czym rzucił ręcznik na łóżko i zniknął za kolejnymi drzwiami. Vann zdążyła ujrzeć Evana jakim go pan Bóg stworzył, lecz tylko jego "tyły". Po niedługiej chwili wyszedł z przebieralni wciągając na siebie jeszcze luźnego T-shirta.
- Napijesz się czegoś? Kawa, herbata, sok? Poza tym chińszczyznę zamawiamy teraz czy po filmie? - zapytał zbierając włosy w kucyk i związując je gumką.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-23, 11:28   

-Pewnie.- powiedziała i oparła się o ścianę czy coś takiego. No i musiała stwierdzić, że tyłek też ma seksowny. Ale dziś miała widoki.
-Woda- pokazała mu język, dumna ze swojej oryginalności. -Myślę, że po... Nie jestem głodna.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-23, 11:39   

- To się nawet dobrze składa. Przynajmniej nie będę musiał schodzić na dół i gotować wody. - uśmiechnął się i wyciągnął z szafki przy łóżku butelkę wody mineralnej, którą wlał następnie do szklanki i podał ją Vanessie. - Smacznego. - uśmiechnął się jeszcze szerzej i odstawił butelkę koło szafki. Potem wziął dwa piloty z szafki i włączył telewizor i odtwarzacz DVD.
- No to wszystko gotowe. Jeśli chcesz możemy zaczynać nasz mały seansik. - zamruczał podchodząc do niej i biorąc ją na ręce, po czym zaniósł na łóżko i położył się obok niej. - Jak jesteś obok, to ciężko mi się skoncentrować na czymś innym. - powiedział przywierając do niej mocniej i jak to miał w zwyczaju wsunął dłoń pod bluzkę i zaczął ją przesuwać bo jej brzuchu i boku.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-23, 11:51   

-Dziękuje panu.- powiedziała uśmiechając się szeroko i wzięła od niego szklankęz wodą.
-Taaa- odpowiedziała i dała mu się wziąść na ręce. Tyle, że przypadkiem oblała go wodą. -Jej, przepraszam. Chociaż... jak jesteś mokry to ładniej wyglądasz, wiesz?- cmoknęła go w czubek nosa -Lubię Cię kusić.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-23, 13:11   

- Zaczynam odnosić wrażenie, że wolisz, jak jestem rozebrany. - powiedział ze śmiechem. Usiadł na łóżku, ściągnął z siebie mokrą koszulkę i rzucił ją na fotel. - No to kuś mnie dalej, ale sama też daj się skusić. - patrzył na nią i zamyślił się na chwilę, po czym mówił dalej - A może ja wyleję na Ciebie nieco wody, hmm? Moja pani w mokrym podkoszulku. - i nie czekając na jej reakcję chwycił za szklankę i wylał na nią resztkę wody, która w niej została, mocząc niemal połowę jej koszulki. - Ojej, ależ ze mnie niezdara. - wyszczerzył się i zaczął ją całować. Dopiero po dłuższej chwili przerwał ową czynność i uniósł sie nieco. - Trzeba ją będzie wysuszyć. - powiedział jakoś tak dosyć poważnie i zaczął ściągać z Vann koszulkę, z którą powędrował do fotela i rozłożył ją na jego oparciu. Potem wrócił do niej i przytulił się mocno, po czym włączył film i oboje zaczęli go oglądać.

Przeniesienie akcji
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-04-23, 23:21   

Mimo to Evan nie mógł skupić się na filmie. Cały czas go coś dręczyło, a uważny widz wiedział dokładnie w czym rzecz. Myślami co chwilę uciekał w kierunku Erici, z którą po raz drugi pokłócił się w krótkim czasie. A zapowiadało się, że wszystko wróci do normy, a przynajmniej zachowa status quo...
Kamera zjechała na okno i zrobiła płynne przejście...

... Z drugiej jednak strony, chyba nie ma nic bardziej bolesnego, niż przyjaźń, która powoli przeradza się w coś, czego nie chcemy, kiedy przyjaźń powoli zamiera z przyczyn, nad którymi nie byliśmy w stanie zapanować, a nawet gdybyśmy byli, to nie chcemy nad nimi panować...

Ciąg dalszy w Parkers house
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-27, 15:15   

Evan wstał i spojrzał przeciągając się na zegarek, jak na największego wroga, po czym powlókł się do łazienki. Po paru minutach wyszedł z niej odświeżony i przystanął na środku pokoju, chyba tylko po to, by po chwili namysłu wrócić do łóżka. Włączył telewizor, a potem wziął do ręki telefon i napisał smsa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13