Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Chata Evana
Autor Wiadomość
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-08-25, 16:59   

- Mmmm, I like that. - powiedział podchodząc do Lizy, po czym przytknął nos do jej szyi i powąchał jej skórę. - Wiesz co? Mogłabyś mi umyć plecy. - rzekł otwierając drzwi do łazienki i wchodząc do środka. Evan uśmiechał się szeroko i nim zniknął za drzwiami puścił jej jeszcze oczko. Drzwi nie były zamknięte, chłopak zostawił je lekko uchylone.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-08-25, 18:02   

Kiedy Evan zniknął w łazience Lizy przez chwilę biła się z myślami. Pod prysznicem miała chwilę, żeby pomyśleć. Fakt nie planowała takiego obrotu sprawy co nie znaczyło, że nie jest jej na rękę. A gdyby tak... W końcu okres późnił jej się dopiero dwa tygodnie, jeszcze nic nie wiadomo. Gdyby jednak to pociągnąć wszystko mogłoby się jeszcze dobrze skończyć... Dobrze, ale dla kogo?
Zebrała z podłogi swoją bieliznę, słysząc jak z łazienki dochodzi szum wody. W końcu podjęła decyzję. Evan usłyszał jak wchodzi do łazienki. -We gotta talk.-powiedziała na tyle głośno by przekrzyczeć szum wody. Była już kompletnie ubrana, co dawało jej pewną przewagę. -Look...-usiadła na wannie krzyżując nogi. -Nie chcę, żeby ostatnia noc zmieniła cokolwiek.- zaczęła bez owijania w bawełnę a jej oczy przybrały nieco smutny i zmęczony wyraz. -Nie planowaliśmy tego, a ja za bardzo Cię lubię żeby komplikować Ci życie. Z resztą nie jesteś typem osoby, która mogłaby znajomość oprzeć tylko i wyłącznie na seksie.- wstała. -Przynajmniej mam nadzieję, że nie jesteś... Postarajmy potraktować to tak, jakby nigdy się nie zdarzyło... Could you do that?
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-08-25, 18:08   

Evan w tej chwili mył zęby i gdy Ell zaczęła mówić, chłopak przerwał czynność i obrócił głowę w jej stronę nadal będąc pochylonym nad umywalką. Wyglądał zabawnie ze szczoteczką wystającą z ust, które otaczała piana z pasty, a do tego włosy opadły mu na twarz.
- Yf yu shey show - powiedział ze szczoteczką w ustach i uśmiechnął się promiennie, przynajmniej na tyle, na ile pozwoliła mu na to szczoteczka w jego ustach. - Gonna be ok Lizzy. - powiedział wyjmując na chwilę szczoteczkę - Ale plecy i tak byś mi mogła umyć. - rzekł śmiejąc się i wrócił do szczotkowania uzębienia.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-08-25, 18:15   

Odetchnęła z wyraźną ulgą. Nawet odprężyła się na tyle by na ostatnie słowa Evana chwycić za ręcznik do rąk i z całej siły wymierzyć mu nim klapsa. -Good. Ahh...-przystanęła jeszcze w drodze do drzwi. -Do something for me... Do not tell Ricky 'bout it. Przynajmniej na razie.- wyszła z łazienki i zabrała swoją torbę. -Bye Zręcznousty!- usłyszał jeszcze z korytarza. Najwyraźniej Lizzy zrezygnowała ze śniadania zadowalając się deserem.
Kilka sekund później odjechała.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-08-25, 18:27   

~ Kobiety... ~ Pomyślał Evan. Dokończył mycie zębów, a potem wskoczył pod prysznic. 15 minut później, wykąpany i ubrany stanął na środku pokoju zastanawiając się co dalej. Gdy jego wzrok padł na gitarę uśmiech rozjaśnił jego twarz. Chwycił swojego customowego RAN'a i podłączył go do pieca. Następnie włączył muzykę na komputerze i zaczął grać razem z nią. Gdy utwór się skończył, Evan rozłączył sprzęt, odłożył gitarę na stojak i w szampańskim nastroju zszedł na dół smażyć omlety.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-08-31, 14:34   

Evan rozparty w swoim fotelu chwycił za telefon i zaczął pisać smsa. Palce rytmicznie stukały w wyświetlacz jego iPhone'a bezbłędnie trafiając w poszczególne literki.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-08-31, 20:10   

... Inni zyskują...

Evan rozparty w swoim fotelu chwycił za telefon i zaczął pisać smsa. Palce rytmicznie stukały w wyświetlacz jego iPhone'a bezbłędnie trafiając w poszczególne literki.

Ciąg dalszy w Caleb's cribb
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-12-07, 17:11   

... gdzie Erica i Evan leżą razem na łóżku i pracują nad swoją muzyką i tekstami.

głosem Erici:
... że nawet jeśli życie płata figla i ktoś bardzo bliski krzywdzi, to trzeba trwać dalej, a wtedy może pojawi się ktoś kto pomoże pozbierać się i...

Evan spogląda na Ericę ciepło i wraca do kłótni na temat tworzonego właśnie utworu.

głosem Evana... i kogo będziesz kochał naprawdę. W końcu do cierpliwych świat należy, bo na rzeczy wartościowe warto czekać... Zawsze...

przeniesienie akcji do rezydencji Chillmanów
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-07, 20:10   

Erica Staunton z ciężkim westchnieniem przewróciła się na plecy na Evanowym wyrku, gdzie kombinowali nad najnowszym kawałkiem, mamrocząc coś pod nosem. Cokolwiek to było, było związane z papierem zapisanym drobnym maczkiem i straszliwie pokreślonym - aż dziwne, że sama mogła cokolwiek w tym przeczytać. Papier ten zaszeleścił gdy dziewczyna machnęła nim nad sobą usiłując znaleźć jedno słowo, którego jej brakowało.
- No nieee... Evan rusz głową... co się rymuje z "czeluście piekielnych otchłani"? "Ogniste oczy twej pani"? "Ta pieśń jest do bani"? This sucks, that's what it is right now... Dammit! - papier opadł na twarz spod którego dobiegło żałośliwe stęknięcie - I jak ja mam napisać dobry tekst jak nie mogę znaleźć odpowiednich słów...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-07, 21:26   

Przed posesję Ballmerów zajechał motocyklista na czarnym, ślicznym chopperze. Narobił przy tym sporego hałasu. Miał na sobie niebieskie jeansy, czarną skórzaną kurtkę i czarny kask na głowie.
- Ballmer! - krzyknął w stronę budynku i zatrąbił kilkakrotnie - Wiem, że tam jesteś, wyłaź z tej swojej nory! - zawołał żartobliwym tonem.
- C'mon, man, I don't have a whole day! - wykrzyknął i zatrąbił jeszcze kilka razy. Miał szczerą nadzieję, że rodziców Evana nie było w domu, ale po prostu nie mógł się powstrzymać. Max gdzieś zniknął, to samo Marc. Shabby'ego też nie było od dawna. Anna wyjechała do Pittsburgha. Ericę wcięło. W sumie, to nie chciało mu się komórki używać, wolał się przejechać i powitać ludzi w należytym stylu, o tak!
  
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-07, 23:04   

Evan opadł na łóżko plecami odbijając się lekko od materaca. - Jakoś niespecjalnie pomysły przychodzą mi do głowy. - powiedział markotnym, nieco zmęczonym tonem i przewrócił oczami ukazując same tylko białka. Jednakże niedługo mu było dane poleżeć, gdyż usłyszał odgłos klaksonu i jakieś niezrozumiałe krzyki dobiegające sprzed domu. - Ciekawe kogo to licho przyniosło. - rzekł wstając z cichym stęknięciem z łóżka, jak gdyby była to czynność wymagająca jakiegoś wyjątkowego wysiłku, po czym powlókł się w stronę tarasu nad wejściem do domu. Gdy na niego wyszedł ujrzał motocyklistę, którego twarz zasłaniał kask. - Taaaaak? - zapytał przeciągle, opierając się o barierkę tarasu.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-07, 23:11   

- It's me, the most chilled man in the world - zawołał, po czym ściągnął kask z głowy i wsadził go pod pachę - Where the hell is everybody!? - zawołał i po krótkiej chwili dodał jeszcze - Open the gate, man! - i nałożył kask z powrotem, czekając aż raczy wpuścić go na teren swojej posiadłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-07, 23:22   

Twarz Evana rozjaśnił szeroki uśmiech i już po chwili zbiegał szybko po schodach. Erica mogła usłyszeć jego uradowany głos - Dave wrócił! - po czym wcisnął przycisk otwierający bramę wjazdową na teren posesji. Ballmer wciągnął szybko buty i wyskoczył przed dom oczekując nadjeżdżającego Dave'a.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-07, 23:30   

- Ha! Mam! - wrzasnęła radośnie i błyskawicznie przewróciwszy się na brzuch skrobnęła kilka słów, zamazała parę innych i błysnęła zadowolonym uśmiechem. W międzyczasie Evan gadał z kimś na balkonie więc zamiast podzielić się wspaniałym odkryciem, zlazła z łóżka nadal wodząc nosem po kartce, podeszła do jednej z gitar i szarpnąwszy strunę złapała ton po czym zaczęła podśpiewywać to co miała, swoim mocnym głosem.
- Man, check it out... that sounds good... - mruknęła zbliżając się do drzwi na balkon i prezentując końcówkę nowego tekstu w połączeniu z muzyką czegoś co można było nazwać ostrym metalo-gotyckim kawałkiem. Niestety Evan właśnie ją minął wspominając coś o Davie.
- Dave? Jaki Dave... - wrzasnęła za nim, ale ostatecznie wciągnęła trampki i pognała po dwa stopnie na raz po schodach w pościgu za gościem. Po drodze coś jej zaświtało - Chillman? - zapytała zdyszana wpadając na niego z rozpędu i patrząc na gościa na motocyklu z jedną czarna brwią wędrująca wysoko pod grzywkę.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-07, 23:36   

Gdy tylko brama się otworzyła silnik jego choppera ryknął wściekle i na chwilę Chillman stanął na jednym kole, nieco zbyt szybko zajechał pod sam dom i wyhamował gwałtownie, bokiem, niemal robiąc ślady z gumy. Zgasił silnik, ściągnął kask i położył go na siedzeniu motocykla złażąc z niego jednocześnie.
- A bit different, but the same old! - wyszczerzył się do znajomych - Hey, didn't expect you here too... - dodał, unosząc brwi i patrząc na Ericę. Potem znowu na Evana - Where's Max? Anna? All the others? - zapytał z nieco kwaśną miną na twarzy.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-07, 23:43   

- Zabawne... - zaśmiała się nieco kwaśno, opierając o Evana w ten charakterystyczny sposób w jaki dziewczyna opiera się o swego faceta - ja się nie spodziewałam już ciebie więcej zobaczyć. Nie na takim cudeńku... - oczy dziewczyny błysnęły na widok motocykla. - Ani w ogóle na niczym innym. Nie wiem gdzie jest Anna. I inni. - wzruszyła ramionami - I kindda lost touch with them within last few weeks, except Elly of course. - celowo pominęła wspomnienie chociaż słowem na temat Parkera. Chillman sie domyśli prędzej czy później sam. Raczej prędzej. A ona nie miała ochoty gadać na ten temat i tyle.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-07, 23:58   

- I bought it when I was leavin', to blend in... You know... Ale zakochałem się w tej maszynie, wpakujesz się wszędzie, mniej miejsca zajmuje na parkingu i tak dalej. Anyways, we should round up as many as we can and have some little reunion, dont'cha think? - uniósł lekko brwi z uśmiechem.
- And get Elly here, też pewnie chciałaby się tym cudeńkiem pozachwycać... A może nawet się z nią pościgam - mrugnął do Ricky.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-08, 10:06   

- Dobrze, że wróciłeś. - powiedział uradowany Evan podchodząc do Chillmana i ściskając go jak starego, dawno nie widzianego druha. - By the way, I've got new machine too. - rzucił pospiesznie i puścił się niemalże sprintem w stronę garażu. Wielka brama uniosła się w górę, a Ballmer przemknął pod nią, zanim jeszcze otworzyła się na dobre. Po chwili dało się słyszeć charakterystyczny bulgot silnika i z garażu wyjechał Evan na swoim monstrum, po czym zatrzymał się obok Dave'a i zgasiwszy silnik zszedł z choppera i podszedł do Ricki. - Teraz możemy wozić się we dwóch stary. - rzekł uśmiechając się lekko, po czym objął Ericę i musnął jej usta swoimi.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-12-08, 10:30   

Okej... Derriuz mam nadzieję, że masz świadomość tego, że chopper mimo swej silnej mocy nie stanie na tylnym kole tak jak ścigacz, bo raz ma za małą moc, a dwa jest za ciężki. Z kolei jeśli chodzi o ściganie się, to przyspieszeniem i rozwijaną prędkością zupełnie nie może równać się z nacked bikem Lizy... :P
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-08, 11:20   

- Bikers... god save me... - wywróciła ślepkami widząc dwóch gości na motocyklach chwalących się, który ma większego... potwora... Na wskutek tej myśli zaplotła ramiona na piersi i zaczęła się szczerzyc z rozbawieniem - Panowie, jeszcze moment a zacznę się zastanawiać, który z was ma większy kompleks na punkcie wielkości... szczególnie, gdy zaczniecie gadać na temat długości "nogi". - oddała całusa Evanowi z ciepłem w oczach i przytuliła się do niego z zastanowieniem na mordce, myśląc nad poprzednim pytaniem Chillmana.
- Reunion? To nie jest w sumie taki zły pomysł, ale, jak powiedziałam, obecnie mam kontakt tylko z Ell. Mogę ją i jej bestyjkę ściągnąć - pytanie tylko gdzie. i Kogo jeszcze. I kiedy. And why didn't you use your phone to catch'em all...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-08, 12:05   

Draven, Draven, zdaję sobie sprawę z tego co właśnie mówisz, ale nie wiem czy przyjrzałeś się zdjęciu w profilu :) . Widać tam, bez obrazy mistrzu, ale że nie wygląda jak standardowy chopper. Raczej powiedziałbym, coś pomiędzy :P . No i też olbrzymi to ten model nie jest. Sorry ;P . Wiem, wiem, znowu to robię, wybacz, ale jeśli o moc chodzi, to przecież to Newport, musiał być tuningowany xD . A chopper to piszę dla formalności, no bo chopperem to nazwali, ale sam widzisz w how to be ^^' . Poza tym przenieśmy to może na gg :D .

- I think the same thing - odparł Evanowi i odwzajemnił jego uścisk.
- Well, well, well, Ballmer - uśmiechnął się szeroko - Gonna be really cool - podrapał się po brodzie w zastanowieniu i po raz kolejny jakoś wolał zignorować czułości parki i po prostu.
- Odzwyczaiłem się od komórki, wiesz jak to jest... To znaczy, w sumie nie wiesz jak to jest, bo nawet nie wiecie pewnie gdzie zniknąłem i tak dalej... Ale to nieważne. Tak więc, jeśli możesz ją ściągnąć to to zrób, ja ściągnę Maxa. Hej, może nawet przyprowadzimy Linds? - wyszczerzył zęby w szalonym uśmiechu.
  
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-08, 12:15   

Skrzywiła się niemiłosiernie ale nie wiadomo czy na wspomnienie o Parkerze czy o Linds. Prawdopodobnie w kwestii obojga.
- Tutaj? Teraz? Robimy imprezę u Evana? Gotta tell her something... - oświadczyła, grzebiąc po kieszeniach spodni w poszukiwaniu telefonu. Nie było go. Po chwili Ricky przypomniała sobie, że leży na górze obok na wpół gotowych tekstów.
- So you guys decide where to. I will be back for a minute... - mruknęła i pognała z powrotem do pokoju Evana szukając swego nowego ślicznego iphonika, którym nie mogła sie przestać zachwycać.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-08, 12:26   

- As soon as possible. Może być tu, u mnie to musiałbym pokombinować, a najlepiej by było jakby Max się zgodził, his place is legendary - odparł z uśmiechem do zwiewającej Ricky.
- Okay, buddy, got one question... - rzekł przyciszonym głosem, nachylając się do niego. Spojrzał w boki gestem rodem z jakiegoś filmu o szpiegach i kontynuował - How long him and her... - zaczął, dłońmi symulując coś pomiędzy rozerwaniem, a wybuchem - And you and her... - i tutaj pozderzał ze sobą wnętrza dłońmi, co mogło na myśl przywieść coś nieprzyzwoitego, ale przypuszczał, że Evan pojmie o co mu chodzi i się nie obrazi.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-08, 13:44   

- Impreza może być tutaj nawet za chwilę. Alkohol jest, basen jest, pogoda jest, a ludzie będą. - powiedział ze śmiechem, po czym odprowadził Ricky wzrokiem, gdy wracała do domu po swój telefon. Teraz z kolei całą swoją uwagę skupił na Chillmanie. - Nie wiem, jakoś przed końcem roku szkolnego przestało im się układać, potem zerwali i można by powiedzieć, że stopniowo zapełniałem pustkę w jej sercu. Sporo się tu wydarzyło, ale mam nadzieję, że szybko nadgonisz wszystkie newsy. Am I right buddy? - zakończył wypowiedź szerokim uśmiechem i jeszcze raz obejrzał Dave'a od góry do dołu, jak gdyby jego widok wywierał na nim ogromne wrażenie.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-08, 13:55   

- Nie było mnie tak krótko, a tyle się pozmieniało - westchnął, drapiąc się po policzku w zamyśleniu - Sure you're right, and as long sa you two are happy, I'll be too. Although I fell sorry for Max. Wiesz, po tak długim przesiadywaniu w paskudnym hoteliku z grzybem i szarymi prześcieradłami z niemalże całkowitym brakiem używek, że mam ochotę się zabawić. Jedyne, co trzymało mnie przy życiu to fajki, bo i żarcie było chyba gorsze niż więzienne. A żarcie załatwisz jakieś przednie? Wiesz, szczyt burżujstwa, bo tam wszystko smakowało jak papier z klejem - skrzywił się lekko na samo wspomnienie.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-08, 15:38   

- Ces't la vie, nic nigdy nie jest tak, jak byśmy tego chcieli. - i gdy tak Dave opowiadał o sobie wyraźnie widać było, iż Evanowi zrobiło się szkoda. - W takim razie dzisiaj robimy imprezkę pod szyldem "Wielki Powrót Chillmana" - rzekł ze śmiechem i klepnął go przyjacielsko w ramię, po czym wyciągnął telefon z kieszeni spodni i zaczął wybierać właściwy numer. - So, what would you like to eat? - zapytał z szerokim uśmiechem błyskając białymi zębami. - I'm callin' to the best restaurant in the city.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-08, 17:01   

- Gentelmen... - rozległ się zadowolony głos i Ricky pojawiła się w holu bawiąc się swoim iphonikiem. Szybkie energiczne kroki doprowadziły ją do drzwi wejściowych, gdzie sobie stanęła w wejściu opierając się o framugę plecami - Czy ja słyszałam o dobrym żarciu? - padło zaciekawione pytanie. Palce migały po telefonie gdy Ricky grzebała po kontaktach z uśmiechem na ustach. - Oh please order me something Chinesse... or lobster-like. Czy to możliwe, o Evanie? - mrugnęła do chłopaka unosząc głowę znad telefonu i patrząc na niego z rozbawieniem.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-12-08, 17:10   

- Sure thing baby. - powiedział uśmiechając się do niej promiennie. - Niech tylko Dave się zdecyduje na co ma ochotę i dzwonię. - w oczekiwaniu na decyzję Chillmana Evan raz jeszcze obejrzał jego i jego motocykl jak gdyby wciąż ciężko mu było uwierzyć, że Dave stoi właśnie przed nim, po czym zapytał Ricky. - So, chinese, lobster or both?
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-12-08, 19:39   

One at the time, please... - mruknęła z rozbawieniem - nie mam żołądka na dwie rzeczy naraz.
Telefon popiskiwał gdy dziewczyna zajadle w nim grzebała. - A co wybierzesz to już twój wybór. Ufam, że mnie nie otrujesz. Chillman, zdecyduj się co chcesz jeść.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-12-08, 19:45   

- Both! I feel like i could eat half of this planet and another one in second bite - mrugnął do nich obojga - And some french, good food, zjadłbym coś dziwnego na finiszu - dorzucił, zacierając dłońmi z szerokim uśmiechem na twarzy - I'll call Max - po tych słowach sięgnął do kieszeni po komórkę i wybrał numer Maxa. Przystawił słuchawkę do ucha i cierpliwie czekał.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13