Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Parker's house
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-07, 08:51   

- Już zapomniałem jak wspaniale pachniesz... - mruknął na tyle cicho, że tylko Erica mogła to usłyszeć, a i to było niepewne, oderwał się od niej jednak, lekko speszony i podszedł do wyspy, by przygotować sobie coś do jedzenia. Odpowiedział uśmiechem Lindsay i zabrał się za przygotowywanie posiłku.
- Tak... - odpowiedziała Kirsten - Jego syn przenosi się do Harbor High School i zdecydował się zorganizować taką imprezę, żeby inni mogli go poznać. Przebojem chce wbić się w życie towarzyskie Newport.
Tym czasem spojrzenie Maxa zatrzymało się na dekolcie Lindsach, a potem spłynęło na jej biodra i udo odsłonięte nieco bardziej niż zwykle. Przełknął ślinę i wyskoczył jak filip z konopii: - Dzisiaj są świetne fale... Idę popływać, mogę wziąć Range Rovera? - ale nie poczekał na odpowiedź tylko na szybko ruszył w kierunku garażu.
- Czekaj! - krzyknął James, wyraźnie podniecony perspektywą surfingu - Idę z tobą!
- Nie, nie idziesz!
- powiedziała Kirsten i pokręciła głową z pobłażliwym uśmiechem na twarzy. - Zabierzesz Mikaela do sklepu i wybierzecie mu odpowiedni strój na jutrzejszy brunch.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-10-07, 11:50   

Jedyna reakcja na jego słowa objawiła się w postaci lekkiego drgnienia brwi oraz konkretnie zdumionego spojrzenia jakie mu rzuciła. Zaraz potem uśmiechnęła się kącikiem ust i nie pytając o zgodę sięgnęła po jeden z bajgli i nasmarowała serkiem ruchem zamaszysto-okrężnym w najlepszym stylu wiedzącego jak to robić. Trzy do pięciu konkretnych kęsów i bułki nie było.
- A ja muszę udać się do mechanika bo samochód mi szaleje i nie jest to ani wina benzyny ani braku oleju bo oba sprawdziłam. Krztusi się gadzina z jakiejś tajemniczej dla mnie przyczyny. - wzruszyła ramionami zupełnie się nie znając na samochodach od strony wewnętrznej i otrzepała się z okruszków.
- Thanks for the breakfast and company - uśmiechnęła się serdecznie do Parkerów szukając swojej torby.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-07, 22:09   

Lindsay nie przejmując się zupełnie ani zniknięciem Maxa, ani pożegnaniem ze strony czarnego straszydła. Spokojnie zatopiła ząbki w zgrabnie posmarowanej bułce. Zupełnie ignorując długą i bezsensowną wypowiedź paskudy, zwróciła swój ciekawski wzrok w stronę, jak go nazwali, Micheala. Ciekawe co w Newport robił taki ktoś, jak on... nie wyglądał bynajmniej jak ktoś, kto pochodzi z ich klasy społecznej. Przy czym, musiała przyznać, ten cały look był dość seksowny.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Carter


Posty: 31
Wysłany: 2009-10-09, 11:14   

Zabierzesz Michaela do sklepu..
Nie ma, jak kompromitacja na dzień dobry..
Spojrzał na blondynę.
Typ laski, która każde spojrzenie ćwiczy godzinami przed lustrem.. - pomyślał.
Chyba wypadałoby się przedstawić.
- Michael Smith - powiedział wyciągając ręke w jej stronę.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-09, 12:22   

James obdarował Ericę jeszcze większym uśmiechem, a potem zabrał się w kierunku sypialni, żeby ubrać się i przygotować na zakupy. Kirsten również uśmiechnęła się do Erici - Zawsze jesteś tutaj mile widziana... - powiedziała ciepło i również zabrała się z kuchni by przygotować się do pracy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-10-09, 12:55   

Zarzuciła torbę na ramię i nadal z uśmiechem na ustach pozostałym po pożegnaniu z Parkerami machnęła ręką w stronę chłopaka.
- See ya, Mike - uśmiechnęła się łobuzersko i wywróciła oczami w wyrazie współczucia dla biedaka który zostaje sam na sam z harpią. Harpię zignorowała zupełnie i energicznym krokiem ruszyła do drzwi którymi niedawno weszła. Ciszy trzask i już jej nie było. Po chwili dał się tylko słyszeć przytłumiony hałas odpalanego silnika jej BMW, który faktycznie coś nierówno pracował. Hałas cichł jednak stopniowo gdy wyjeżdżała i w końcu zapadła cisza.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-10, 11:18   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-11, 22:47   

Lindsay wyszła z domu Parkerów z dość mieszanymi uczuciami. Nie dało się ukryć, że paskuda i Max znów ocieplili swoje kontakty... pytanie tylko do jakiego stopnia i czy ciągle mogła skierować uwagę chłopaka na swoją osobę. Oderwała się od swoich myśli i spojrzała w kierunku swojego nowego samochodu. Najwyraźniej zablokowała wyjazd - o maskę Range Rovera opierał się Max - jak zwykle z tą swoją nonszalancką miną, którą tak uwielbiała.
- So... going to get wet, huh? - zapytała, delikatnie dotykając jego ramienia. Roziskrzone oczy i ten tajemniczy uśmiech na twarzy dziewczyny, świadczyły o tym, że jej słowa można interpretować dwuznacznie.

Seksapil
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-11, 22:56   

Apparently not... - powiedział wskazując ruchem głowy na samochód. Ale na dwuznaczność w jej wypowiedzi nie zareagował tak jak robił to zazwyczaj. Może po prostu lekko przesadziła z rozsiewaniem swojego czaru. Zajebioza - Trochę mnie przyblokowałaś... - dodał, a Lindsay jakoś dziwnym trafem odniosła te słowa do ocieplania się stosunków Maxa i Erici. Mimo wszystko spojrzał ciepło na Lindsay. - No co tam?[i] - zapytał zaglądając jej w oczy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-11, 23:11   

Zabolało ją nieco to, że nie zareagował jak zazwyczaj. Czyżby rzeczywiście miał zamiar wrócić do Erici? Momentalnie jej oczy posmutniały i przybrały taki sam wyraz, jak u zranionego zwierzątka. Jednocześnie dziewczyna z nerwów przygryzła dolną wargę. - I'm fine... I guess. - spuściła wzrok, zupełnie zbita z tropu - Już Cię odblokowuję. - nie mogła się powstrzymać, żeby nie zaakcentować ostatneigo słowa.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-11, 23:16   

I wymiękł. Spojrzenie zranionego szczeniaka do spółki z przygryzioną dolną wargą po prostu go zmiażdżyło. Lindsay mogła w tym momencie zrobić z nim wszystko co jej się podobało. - Nie musisz, wiesz? - powiedział zanim zdążył pomyśleć. - Chciałem się tylko wyrwać z tamtego miejsca. - jego spojrzenie spłynęło po figurze Lindsay.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-11, 23:29   

Spojrzała na niego, delikatnie przechylając głowę - zawsze tak robiła, gdy intesywnie o czymś myślała. Po chwili spuściła wzrok, patrząc na niego spod kaskady rzęs. Nie wiadomo, czy zachowywała się tak, bo rzeczywiście nieco się zawstydziła... - Może chcesz się wyrwać gdzieś razem? - zapytała, uśmiechając się delikatnie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-12, 08:26   

You mean hangin' out, or a date?- zapytał przechylając głowę w lewo. A potem jego dłoń odruchowo dotknęła przedramienia Lindsay i pogładziła je. Zsunęła się do jej dłoni, którą przez chwilę pieścił swoimi palcami. - Linny... Już kiedyś chodziliśmy ze sobą i zerwałaś ze mną.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-14, 21:35   

Spojrzała mu prosto w oczy, znów przypominając zranione zwierzątko - I broke up with you, because I had a reason... Now I know that you have changed, Max.. - momentalnie odwróciła wzrok. Czyli wracanie do Erici było w porządku, a umówienie się z nią już nie. - It's your choice. - powiedziała, robiąc delikatny, acz wymowny krok do tyłu.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-14, 22:50   

- Miałaś powód? No tak, rozprawiczyłaś chłopaka i przestał być interesujący. - uśmiechnął się szelmowsko. - Ludzie nie zmieniają się za bardzo... Fakt, że gdyby nie Ty nie byłbym tym kim jestem. - puścił jej oczko. - Stworzyłaś Maxa Parkera... - tym razem on przygryzł dolną wargę, a potem zajrzał jej w oczy i uśmiechnął się półgębkiem szelmowsko tak, jak tylko on potrafił. Jego lewa brew uniosła się lekko.

Seksapil, tak cobyś poczuła jak to jest :P
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-10-14, 23:20   

Momentalnie zmiękły jej kolana i pewnie gdyby nie samokontrola, którą miała opanowaną do perfekcji, to osunęłaby się na ziemię. Zamiast tego tylko zadrżała i westchnęła cicho - niesamowicie na nią działał. - That's not true. I broke up with you because at that time you were much more interested in Holly's ass than in me. And you have changed, Max... you wouldn't do that now... - powiedziała poważnie, patrząc mu prosto w oczy. Kiedy skończyła, odetchnęła głęboko i uśmiechnęła się wesoło -Tylko bardzo uzdolniona artystka mogła stworzyć tak udane dzieło, Max. - mrugnęła do niego zalotnie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-14, 23:33   

- Dużo ryzykujesz... Zawsze będę się oglądał za ładnymi dziewczynami. - przełkną ślinę, kiedy jego spojrzenie spłynęło na jej dekolt. Przymknął oczy i odetchnął głębiej. Otworzył oczy i spojrzał gdzieś w bok. Przez chwilę nad czymś się głowił przygryzając wewnętrzną stronę swojego policzka. - Okej... We can try. - uśmiechnął się.
- Okej... - odpowiedziała lekko wyrachowanym uśmiechem, zupełnie tak jakby wygrała tę bitwę, po czym odwróciła się i zaczęła odchodzić kręcąc biodrami.
Max sięgnął po jej rękę, odwrócił ją i przyciągnął do siebie.
- I mean... Right now. - powiedział i objął ja w pasie. Jego usta zbliżyły się do jej ust, chwilę dzieląc się oddechem, by wreszcie... Lindsay pocałowała Maxa namiętnie.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-18, 12:42   

Michael stał w domku nad basenem przed lustrem ubrany w garnitur, który wybrali razem z Jamesem wczoraj. Usiłował zawiązać krawat, ale zupełnie mu nie szło. Na domiar złego wyglądał jak jakiś klaun, i miał iść na oficjalne przyjęcie society Orange County. Czuł się nieswojo i było to bardzo lekkie określenie w tej sytuacji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-10-26, 18:05   

- God dammit...
Warknął do siebie Evan naciągającej mocniej kaptur na głowę, by przysłonił on nieco twarzy. Już od dobrych kilku minut bił się z samym sobą, bowiem to co miał właśnie zrobić, było chyba najgorszym w jego życiu. Lecz zaraz poczucie winy i wyrzuty sumienia zostały zastąpione przez myśl - stać w miejscu czy pójść pełną parą na przód? Sekundy mijały nieubłaganie tak samo, jak kolejne krople deszczu moczyły jego ubranie. W końcu jednak zacisnął szczęki i zaczął się skradać w kierunku posesji Parkerów, by przez ogrodzenie niespostrzeżenie dostać się do Impali i "odprowadzić" ją na umówione z Hanem spotkanie.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-27, 12:07   

Osiedle było strzeżone, na szczęście strażnik spał jak zabity. Z resztą nawet jeśli nie to Evan był tutaj znany. Swego czasu spędzał tutaj trochę czasu. Wystarczyło otworzyć przyciskiem bramę. Znaleźć dom Parkerów, znaleźć klucz schowany pod doniczką. Wejść do garażu. Znaleźć Impalę, wsiąść do niej i przekręcić kluczyk w stacyjce. Chwila stresu i Evan mknął czarnym samochodem ulicami Newport, w kierunku L.A.

Chloe dancer-Crown of thorns - Mother Love Bone
Ciąg dalszy w: Palace Hotel
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-12, 23:07   

James Parker miał dzisiaj wolne. I nie bardzo wiedział co zrobić z wolnym czasem. Przez moment myślał, że może wypożyczy kilka filmów, nie ubierze się dzisiaj i będzie oglądał telewizję zjadając okruszki ze swojej ulubionej bluzy Berkeley. Zaraz jednak odgonił tę myśl, kiedy do sypialni weszła Kirsten ubrana w elegancki kostium. - Kiedy Max wraca z Paryża? - zapytała majstrując kolczykiem przy uchu.
- Zdaje się, że dzisiaj. Swoją drogą widziałaś może jego Impalę? W garażu jej nie ma.
- Pewnie pojechał nią do Lindsay i tam zostawił.
- uśmiechnęła się i poradziwszy sobie z kolczykiem pocałowała Jamesa w policzek. - Muszę lecieć do pracy... Poradzisz sobie?
James kiwnął głową.
- Nadal myślisz o Michaelu?
James kiwnął głową.
- Dobrze zrobiliśmy... Jego miejsce jest z matką. - uśmiechnęła się i pogładziła go po ramieniu. Chwilę potem wybiegała z domu do nowego Lexusa.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-16, 00:32   

Max zamknął za sobą drzwi i rzucił wojskową torbę podróżną koło stolika na marmurową podłogę. Mom, dad! I'm home. - krzyknął, a po chwili z drugiego salonu wyjrzał James. Uściskał syna.
- So... - powiedział Max - Chcesz mi powiedzieć co stało się z moją Impalą?
- Wa... What?
- zapytał James.
- Zdaje się, że ktoś mi ukradł samochód... - Max uśmiechnął się pod nosem z niedowierzaniem. - Damn... - wyrwało mu się.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-25, 22:14   

Pierwsi goście już przyszli, głównie societa Newport. Kirsten do spółki z Jamesem. Z góry zszedł Max w czarnym garniturze od Armaniego i białej, jedwabnej koszuli. Zatrzymał się koło Kirsten. - Mom... Widziałaś Ericę?
Kirsten uśmiechnęła się i wygładziła klapy jego marynarki. - Nie...
Max kiwnął głową i ruszył w kierunku basenu. Trzeba było pogadać ze znajomymi rodziców.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-12-25, 23:26   

- Be - e - autiful - oświadczyła Anna robiąc ostatnią poprawkę makijażu przed lustrem, w parkerowym domu - gdybyśmy zaczęły się przebierać wcześniej, nie musiałabym się teraz poprawiać - pozwoliła sobie ponarzekać do drugiej dziewczyny, która działała obok nad sobą. - Ale nie... "skończmy tę ścianę, na pewno zdążymy". - Przedrzeźniła jej głos. - Nie znoszę się spóźniać z powodu takiej głupoty jak wygląd. Ścian, czy mojej osoby. Co za ulga, że niewiele czasu potrzebuję. Gotowa?
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-25, 23:39   

- Oh, come on, to tylko rodzice. Przyjęcie rodziców i nas to tak średnio zauważą. - Erica obciągnęła starannie sukienkę na biodrach i przechyliła głowę na bok przyglądając się sobie krytycznie. - Więc to czy pojawimy się spóźnione 5 czy 20 minut wobec takiego tłumu osób pozostanie niezauważone. Twoje wujostwo i mój ojciec już pewnie wpadli w pazury harpii ze środowiska, więc z ich strony też nam nic nie grozi.
Uśmiechnęła się do Anny zupełnie nie zrażona jej ględzeniem.
- Ale skoro tak bardzo ci zależy na punktualności - to chodźmy. Panie przodem.
Otworzyła drzwi łazienki i wypuściła sarkającą blondynkę "na salony", podążając za nią zwinnym krokiem i mimo wszystko pilnując by wmieszać się w tłum i uniknąć ojcowskich gromów za niewybaczalne spóźnienie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-26, 13:24   

Większość ludzi była nad basenem, bo to tam miało się odbywać przyjęcie. Max właśnie rozmawiał ze współpracownikiem swojego ojca. Gorliwie mu przytakiwał, zgodnie z zasadą "nie dyskutuj z ludźmi mądrzejszymi od Ciebie". Po chwili wypatrzył Ericę w środku. Przeprosił i ruszył w jej kierunku zwinnie zbiegając po kilku schodkach.
Ale w progu zatrzymała go jakaś kobieta.
- Max... Jestem Sue Calinni. - wyciągnęła do niego rękę, którą Max odruchowo uścisnął, zaskoczony zajściem. - Twoja mama dała mi maszynopis Twojej książki.
Zaskoczenie Maxa jeszcze się zwiększyło. - Podobał mi się, chciałabym go wydać. Nie zrozum mnie źle, czeka nas wiele roboty nad nim, ale masz talent i możnaby Cię wypromować. - zauważyła wesoło. Maxa zatkało i dał się poprowadzić gdzieś na bok. - Chciałabym teraz z Tobą porozmawiać. Musimy się lepiej poznać.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-31, 12:57   

Kiedy dziewczęta wyszły na "salony" momentalnie wpadły na Jamesa. Który spojrzał na nie zaskoczony. - Well hello girls... Zdaje się, że Max Was szukał. - powiedział z uśmiechem i rozejrzał się po zebranych. - Hej! Charlse! - krzyknął do kogoś po drugiej stronie salonu. - Wybaczcie. - dodał z uśmiechem i pomknął w tamtym kierunku.
Wyglądało na to, że gospodarze mają pełne ręce roboty...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 14