Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Balboa Fun Zone
Autor Wiadomość
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-04, 12:00   

- No to chodźmy. - powiedział wesoło - Ale proszę, don't shoot me - dodał ze śmiechem patrząc jej prosto w oczy. Był w nią tak zapatrzony, że nie zauważył przechodnia, z którym zderzył się barkami. Evan szybko obrócił głowę, aby przeprosić, gdy spostrzegł na kogoż to rzucił go los. - hey dude, I didn't expect you meeting you here. - powiedział uśmiechając się szeroko i momentalnie stając w miejscu zatrzymując Ericę wraz ze sobą.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-04, 12:08   

- Daj mi powód to wpakuję śrut w tyłek bez ostrzeżenia - odparowała zmierzając wprost do strzelnicy. Ale ramię Evana zastopowało ją tak skutecznie, że przez chwilę drobiła w miejscu - Hej, why are you stopping... oh....- odwróciła głowę i zamarła. Parker i Ray... obejmujący się ramionami. Zielone oczy poszarzały momentalnie gdy błyskawicznie obejrzała całą scenkę i w tempie świadczącym o tym, że często to robiła, przybrała spokojną maskę na twarz. Lekko przechyliła głowę przysuwając się bliżej do Evana.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-05, 00:35   

Spojrzała na chłopaka, którego dopiero co, potrącił Max. Widziała go chyba pierwszy raz w życiu, bo nie potrafiła go skojarzyć z żadną sytuacją, ani żadnym miejscem. Jednakże za nieznajomym, dostrzegła stojącą dziewczynę, którą znała. Uśmiechnęła się do niej przyjaźnie z myślą, że chyba ją pozna.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 10:23   

Spojrzenia Maxa i Erici skrzyżowały się. Na próżno chłopak szukał w nim jakiegoś ciepła, przyjaźni, czegokolwiek. I zrobiło mu się trochę smutno. Nagle jednak, zdał sobie sprawę z tego, że przecież nie znają Rayen. Ray, poznaj proszę moich przyjaciół. wiedział, że ostatnie słowo, może zaboleć Ericę, Erica i Evan. Poznajcie, Rayen... To o niej Ci opowiadałem, Ballmer. Spadła mi w ramiona z nieba.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 11:27   

Przyjaciele... niech go szlag... niech go wszyscy diabli... po jej trupie... Erica zdobyła się na gigantyczny wysiłek i coś co nie sądziła, że kiedykolwiek jej wyjdzie. Uśmiechnęła się do Ray wtedy kiedy miała ochotę zawyć.
- My się już znamy. Hi Ray. Anna twierdzi, że twoje odebrania są na tyle skuteczne, że spokojnie możemy cię wziąć do "drużyny." Jeśli chcesz pogrywać czasem w siatkę plażową.
Mięśnie pleców jej zesztywniały a ręka wczepiła się w pas Evana z tyłu spodni. Teraz ta gorsza część. Powoli przeniosła spojrzenie na Parkera. Chłodne i nienaturalnie spokojne.
- Cześć, Parker.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-05, 18:53   

Spojrzała na nowo poznanego przyjaciela Maxa. Sądząc po tym, co właśnie widziała, musiał być on chłopakiem Erici.
-Hi. Nice to meet you. Powiedziała z uśmiechem, po czym jej wzrok, ponownie spoczął na Erice.
-Jasne. Chętnie sobie z wami pogram, o ile nie będę sprawiała wam jakiś kłopotów. Wyszczerzyła swoje ząbki w nieco głupawym uśmiechu.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 20:10   

- Nice to meet you too. - rzekł Evan uśmiechając się przyjacielsko do dziewczyny i podając jej dłoń na powitanie. Przez chwilę przypatrywał się jej z nieodgadnionym wyrazem twarzy od czasu do czasu przenosząc spojrzenie na Parkera. - Powiedz mi jedno max, czemu to zawsze Tobie najfajniejsze dziewczyny wpadają w ramiona? - zapytał ze śmiechem wiedząc, że w tej chwili naraża się na gniew Ricky. Chcąc uniknąć bolesnych kuksańców, czy siniaków przytulił ją nieco mocniej do siebie i pocałował delikatnie w policzek.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 21:41   

Max uśmiechnął się lekko nieswojo. I'm gonna go... Buy soda. rzucił wreszcie wpadając na genialny pomysł i wypuścił Ray z objęć. Zaraz wracam. powiedział i z westchnieniem ruszył w kierunku budki z napojami.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 22:07   

Evan popatrzył na Maxa dziwnym, nie rozumiejącym spojrzeniem, lecz zaraz odczytał jego intencje i błyskając bielą zębów w szeroki uśmiechu. - Też pójdę po coś do picia. - po czym zwrócił głowę w stronę Erici - Kupię Ci watę cukrową kotku. - powiedział dając jej buziaka na pożegnanie i szybko dołączył do Parkera.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 22:14   

I nastąpiła taka dziwna sytuacja, kiedy nie wiadomo co powiedzieć. Erica przytuliła się do Evana, rzuciwszy mu nieobecne spojrzenie, które miało wyrażać skarcenie, ale wyraziło jedynie nieco zmęczenia sytuacją.
- Zabawne Evan... - parsknęła, ale nieco się ułagodziła gdy ją cmoknął - Żadnych kłopotów Ray - rzuciła do dziewczyny. - Fajnie będzie pograć w więcej niż dwie osoby. O ile nie będziesz za bardzo szaleć przez nierówne paznokcie, rozwiązane sznurowadło trampek, czy też dziwacznie niekiedy sterczące włosy Anny, jak się w grze rozkręci i poczochra po głowie odruchowo.
Zagryzła wargę starając się opanować. Przyjaciele... to słowo tłukło jej się w kółko po głowie. Wolałaby już chyba gdyby nazwał ją największym wrogiem. Byłoby łatwiej. - Chodź postrzelać. I'm definetely in the mood - po czym po chwili namysłu złapała Ray za ramię - co ona winna, że spadła a niego z drabiny a ten kretyn zaczął od razu tokować - i zaholowała ją w stronę strzelnicy.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-05, 22:52   

Zdziwiona nieco, dała się pociągnąć Erici w stronę strzelnicy.
-I'm not sure... Wyjąkała, spoglądając nerwowo to na Ricky, to znów na strzelnicę. Nigdy wcześniej nie miałam broni w ręku Przyznała, czując się co najmniej głupio. Po chwili pojawił się dziwny skurcz żołądka, kiedy pomyślała o tym, że tak naprawdę, nigdy nie była nawet w wesołym miasteczku. W jej życiu jakoś nie było na to czasu, a nawet jeśli znalazłaby chwilkę, to co z tego, skoro nie miała nawet z kim tam iść.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 23:37   

Evan:
Wow, this is awkward. powiedział stając przy budce z napojami. Chociaż w sumie co się dziwić. dodał jeszcze, ale nie bardzo było wiadomo o co mu chodzi, czy o spotkanie z Ericą, czy o coś innego.

Dziewczyny:
Proszę bardzo, każdy potrafi strzelać z naszych wiatrówek! Strzelasz i wygrywasz! krzyczał mężczyzna odpowiedzialny za spędzanie klienteli do strzelnicy Może panie! To bagatelnie wręcz proste! wskazał na dziewczyny.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-06, 00:34   

- Nie bój się. To naprawdę proste - zapłaciła za kolejkę i raźno chwyciła w łapy strzelbę. - And fun! No już, Ray. Nie bądź baba... - zaśmiała się. - I mean if guys went shopping, girls have to hunt.
Przyjrzała się celom i złożyła do strzału. - Sooo... you and Parker... - mruknęła przez zęby, nie mogąc się powstrzymać i pociągnęła za spust. - Coś poważnego się kroi? - zapytała bezpośrednio, nadal wlepiając ślepia w cele.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-07, 10:40   

- As always. - odpowiedział z lekkim uśmiechem. - Ale jedno muszę Ci przyznać, ładna ta Rayen. Chociaż to imię jakieś takie dziwne i pierwszy raz o takim słyszę. - dodał po chwili namysłu, chcąc ściągnąć myśli Parkera na jakiś mniej frapujący tor.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-07, 20:15   

Evan:
Max uśmiechnął się pod nosem. Rzeczywiście jest śliczna. westchnął. Zdaje się, że Erica ma cały czas do mnie żal. powiedział pozornie niefrasobliwie i lekko Ale z drugiej strony głupotą byłoby spodziewanie się, że rzeczywiście będziemy się przyjaźnili. umilkł na chwilę i zamówił napój, a potem wręczył banknot sprzedawcy Cieszę się, że przynajmniej między nami jest w porządku. W końcu jesteś prawie jak mój skrzydłowy!
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-07, 23:19   

Spojrzała na Ricky. Pytanie jakby ją nieco zaskoczyło.
-Me and Max? Nie mogąc już się powstrzymać, wybuchnęła niekontrolowanym śmiechem. Znam go zaledwie od kilku godzin. Pokręciła głową przecząco. Kto jak kto, ale Ray była rozważną dziewczyną, która nie pakowała się w jakieś związki z nowo poznanymi facetami.
Dostrzegła to dziwne spojrzenie Ricky, które odczytała jako niedowierzanie. Podeszła więc nieco bliżej i z uśmiechem poklepała ją po ramieniu.
Nie mówię, że nie jest przystojny... po prostu go nie znam. Powiedziała, podsumowując swoją wypowiedź.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 01:15   

- Aaaah... - mruknęła z absolutną pewnością w głosie - but you will. You will... - kolejny śrut trzasnął w cel. - Przynajmniej tak sądzę po jego zachowaniu. - dodała spokojnie nijak nie komentując maxowej urody. Szaro zielone oczy przeniosły się na Ray. - Strzelaj. Goście będą mieć tak głupie miny jak dostaną pluszaki wygrane przez nas, ze aż żal zmarnować taką okazję - wesołość zamigotała w jej oczach. Wśród trofeów zauważyła bowiem pluszowe coś co wyobrażało kretyńsko uśmiechniętego ducha. - Evan alias Ghost obdarowany Duchem... nice...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-08, 01:56   

Chwyciła broń, którą podał jej właściciel strzelnicy. Nie do końca wiedziała co z nią zrobić. W życiu nie strzelała, a nawet nie trzymała broni.
-Ok. Gdzie jest jakaś instrukcja obsługi? Zapytała, dając tym samym Ricky do zrozumienia, że potrzebuje pomocy, jeśli chce by nikt nie ucierpiał.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 16:16   

- Nie machaj nią na wszystkie strony - parsknęła śmiechem uchylając się odruchowo. Odłożyła na moment swoją - Lufę skieruj tam... nie w stronę właściciela strzelnicy tylko na cele. Na te puszkopodobne cosie. I weź na muszkę jeden. - wskazała charakterystyczną wystająca końcówkę na końcu strzelby. - Jak będziesz mieć na celu - naciskasz spust. O tak - wzięła swoją strzelbę i namierzywszy ostatnią ze swoich "puszek" zmrużyła jedno oko, wyciągnęła koniec języka i strzeliła. - See? Easy money...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-08, 16:20   

- Then go for it! - powiedział ze śmiechem Evan delikatnie szturchając Parkera barkiem, jakby się z nim przepychał. Po chwili zamówił dwa napoje i watę cukrową, za którą natychmiast zapłacił, by mogli dalej rozmawiać. - Wiesz jak jest Max, kobiety potrafią długo chować urazę. Ale jako Twój prawie-skrzydłowy postaram się jakoś ją ułagodzić. Wiesz, że nie będzie łatwo, ale byłoby świetnie, gdybyśmy mogli sobie urządzać wypady we czwórkę. - na chwilę zapanowała między nimi cisza, lecz Ballmera wyraźnie coś gryzło i postanowił dać temu upust w swych słowach - Pamiętasz jak chciałem się z Tobą bić? - zapytał z nieco kwaśną miną uważnie obserwując jego reakcję. - Tak naprawdę chciałem pogadać na spokojnie, a przy tym zachować twarz i nie wyjść na mięczaka. - rzekł po chwili i uśmiechnął się nieco, jakby straszny ciężar właśnie spadł mu z ramion.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-08, 17:41   

Skinęła głową w geście zrozumienia i chwyciła porządniej swoją strzelbę. Zmrużyła oczy i spojrzała dość niepewnie na wieżyczkę ułożoną z puszek. Jakoś nie wierzyła, że można w nie trafić, chociaż widziała jak zrobiła to przed chwilą Ricky.
Jeszcze chwilę odczekała, po czym oddała strzał. Jedna z puszek, ta ustawiona na samym szczycie, zachwiała się i spadła, strącając przy okazji jeszcze inną.
-Chyba mi nie wyszło... Stwierdziła przygryzając dolną wargę. Jakoś tego nie czuję
W głębi duszy wiedziała, że prawda jest nieco inna. Ta wieżyczka była tak symetrycznie ustawiona... a ona, dla głupiej zabawy, musiała to zniszczyć. Coś takiego nie leżało w jej naturze.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 18:07   

- Heeej... za pierwszym razem często się pudłuje - powiedziała pocieszająco - A poza tym to tylko zabawa a nie mistrzostwa świata w strzelaniu do puszek - wykrzywiła się pociesznie. - Ciekawe gdzie ci dwaj stchórzyli... A raczej jeden. - westchnęła przeczesując rozwichrzone włosy dłonią.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-08, 18:51   

Yes, that was lame... odpowiedział na pytanie głębokim tonem Oh... dodał za chwilę, kiedy Evan wyjaśnił tamtą sytuację. Chick moments... That was lame to... zauważył robiąc kwaśną minę i ruszając w kierunku dziewczyn Było - minęło. Ja już nawet nie pamiętam o co wtedy poszło. a potem się wzdrygnął Man... And we have chick moment now. Iuuuuu.... jęknął i zbliżył się do dziewczyn. Okej, jesteśmy z powrotem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-08, 19:10   

Zerknęła przez ramię by spojrzeć na nadchodzących chłopaków. W sumie to i może lepiej, że przyszli. Nie musiała przynajmniej patrzeć na te porozrzucane puszki, którym teraz brakowało wiele do ideału.
Uśmiechnęła się do nich i zerknęła na Ricky. Ciekawa była jej reakcji.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 20:27   

Ricky, która właśnie z wyciągniętym językiem znowu celowała do puszek spudłowała fatalnie, rozproszona parkerowym "Jesteśmy z powrotem". Śrut gwizdnął i wbił się w ścianę daleko od puszek.
- Perfect - westchnęła - a tak chciałam tego duszka dostać... żeby dać. No ale może jeszcze się uda.
Łypnęła okiem na Maxa a potem patrząc uporczywie na puszki, jakby samym spojrzeniem chcąc sprawić by się zawaliły, mruknęła - Tyle spokoju jak was nie było.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-08, 21:46   

-Jak widać, nic nie trwa wiecznie. Zaśmiała się Ray, odkładając strzelbę na blat i spoglądając na Ricky. Jeśli chcesz to strzelaj za mnie. Ja jakoś źle znoszę widok przewracających się puszek. Stwierdziła wzruszając ramionami. Poza tym... i tak jesteś w tym lepsza ode mnie. Dodała i puściła do niej oczko.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-08, 22:57   

Tak, pewnie masz rację. powiedział dość zimno i spojrzał na Ray uśmiechając się do niej ciepło. Nie będziemy Wam przeszkadzać w randce. zwrócił się do Evana i wymienił z nim secret handshake. Ray, co powiesz na molo? Znam tam fajną knajpkę, albo może Rope Cafe?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-08, 23:05   

Zmieszała się nieco. W sumie to nie znała za dobrze miasta, więc nie do końca wiedziała, czego się ma spodziewać. Postanowiła się jednak zdać na niego i skinęła głową.
-Sure. O ile nie pozwolisz bym się zgubiła. Wyszczerzyła do niego swoje ząbki. Dobra mina ... to zawsze działa.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-09, 09:48   

- Dude, stop freakin' out. - powiedział poważnym głosem Evan. - To nie Dziki Zachód, wesołego miasteczka wystarczy dla naszej czwórki i zostanie jeszcze dużo luzu, więc nie widzę sensu, byście mieli stąd spadać. - po tych słowach, wymieniając 'secret handshake' Ballmer nachylił się konspiracyjnie do Parkera i rzekł lekko przyciszonym głosem. - Niech Ray dobrze zapamięta dzisiejszy pobyt w Balboa.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-09, 21:56   

Max uśmiechnął się pod nosem. Myślę, że jednak byłoby nam trochę ciasno. Trzymajcie się ciepło... powiedział spokojnie i wyciągnął rękę w kierunku Ray, pozwalając jej by to ona zdecydowała, czy tę rękę przyjmie Idziemy?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12