Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Urwisko zakochanych
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-05, 23:03   Urwisko zakochanych

Iuuu... Igły włażą mi we włosy!

Fajna miejscówka nie? W nocy widać stąd całe miasto. Mówię Ci, romans na maksa... Szkoda, że ludzie przyjeżdżają tutaj się migdalić, a nie podziwiać. Tak słyszałem? No dobra, czasem tutaj przychodzę. Tak, zabieram ze sobą Kapitana Owsiankę... Robisz się coraz gorszy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-09, 15:16   

Parker całował namiętnie dziewczynę, a właściwie to ona całowała jego. Ciężko było się rozeznać w kotłowaninie na tylnym siedzeniu samochodu. Pewne było, że była blondynką, w końcu była to Holly. Max przerwał na chwilę pieszczoty: Czekaj, czekaj... Może porozmawiamy? zaproponował próbując złapać oddech.
A o czym tutaj rozmawiać? Ja mam na Ciebie ochotę, Ty masz na mnie. Wszystko jest proste.
Jego oczy zrobiły się wielkie z wrażenia, ale nie zdążył zareagować, bo znowu się na niego rzuciła tak, że teraz on był na dole próbując znaleźć odpowiednią pozycję.
Whait... So, there is no relation beetwen us? Tylko seks?
Dziewczyna uśmiechnęła się wdzięcznie Tylko seks... Do tej pory Ci to nie przeszkadzało.
Zepchnął ją dość niedelikatnie z siebie. Chyba powinniśmy jednak dzisiaj trafić do szkoły.
Przelazła we wnętrzu na siedzenie pasażera i siadła obrażona. Whatever...
Max zajął fotel kierowcy i włączył silnik. Po chwili zaczął wycofywać.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-19, 12:42   

BMW stygło po dłuższej jeździe stojąc prawie na krawędzi urwiska a na jego masce oparta o przednią szybę wyciągnęła się Erica i w Raybanach na nosie delektowała się popołudniowym słońcem. Na szczęście migdalących się par jeszcze nie było - z tego co pamiętała z jedynej wizyty ze swoim godnym pogardy ex, mają zwyczaj zbierać się tu wieczorem. Tak więc miała spokój tak potrzebny żeby posmęcić nad swym mizernym losem w ciągu ostatnich dni. Vann odjechała, żona ojca miała romans i w dodatku z ojcem Barbie. Ricky westchnęła ciężko i znad okularów spojrzała na telefon oparty o kolano prawej zgiętej nogi. Postukała nim chwilę, ale nie mogła wymyślić powodów by odsunąć sprawę dalej. Ponownie wybrała więc numer Lindsay i zaczęła czekać na połączenie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-19, 13:14   

- Cześć Linds, tu Erica - powiedziała neutralnym tonem, w którym jednak znać było zmęczenie ostatnimi wydarzeniami - Wczoraj tak szybko uciekłaś, że nie miałam okazji złapać cię i... - zacięła się zastanawiając się co powiedzieć. W końcu westchnęła i dokończyła - I mean... we have stupid situation now... maybe we could talk about it? I może coś razem wymyślimy.
Poprawiła się wygodniej na masce samochodu i zaczekała na reakcję.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-19, 18:06   

Odsunęła na chwilę telefon od ucha i spojrzała na niego z dezaprobatą. Pokręciła głową i znowu przysunęła go do ucha.
- Właśnie dlatego warto by pogadać... niekoniecznie teraz i dzisiaj - dodała biorąc pod uwagę głos Linds i swoją własną średnią chęć do tego - Nie chcę, żeby to robiła. Ma swego męża - nie wiem po co szuka jakiś innych wątpliwej aparycji gachów - prychnęła nieco rozeźlona tym wyżywaniem się na niej. A jej ojciec był znacznie przystojniejszy od starego Linds, ot co! - And besides I don't like bitch... więc może dałoby się wykombinować coś by ją nie tylko odsunąć od twego starego i jego rozporka ale i od krzywdzenia mego ojca. Dlatego chciałbym się dowiedzieć od razu czy masz dowody na to, że oni mają romans. Bo mnie ojciec nie wysłucha bez dowodu szczególnie po konfrontacji tego co mu powiem z Ivy. Może słyszałaś jakąś rozmowę albo coś? - dodała z nadzieją
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-19, 23:10   

Aż się wyprostowała na masce.
- Święta? To trwa od świąt?! Co za zdzira!! - podniosła głos zaczynając być zła - Czyli mamy te same dowody. Ruda też ciągle jeździ na delegacje. - dodała już spokojniej.
Zamilkła na moment kombinując szybko.
- Ok... mam prośbę. Pilnuj starego, dobra? Jak będzie się wybierał w podróż służbową to weź daj mi znać gdzie, kiedy i na ile dni. Porównam to z wyjazdem Ivy - a założę się, że "przypadkowo" tez będzie jechać wtedy i spróbuję postawić swojego ojca przed faktem dokonanym. And then shit hits the fan... - na usta dziewczyny wypłynął ponury uśmiech, którego nie było widać przez telefon ale z pewnością było słychać w ostatnim zdaniu - Dasz radę to zrobić?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-19, 23:33   

- Ohohohohooo... - zaśmiała się Erica głosem czarnego charakteru planującego mroczną intrygę, widząc świetnie kształtujący się plan - dobre. Jasne, da się zrobić. I wtedy będziemy mieć ich na talerzu. And then... - zamilkła zastanawiając się czy potem będzie w stanie podejść do ojca i powiedzieć "Hey dad, how's your day? And by the way, your wife's cheating on you".
Chrząknęła.
- And then will see what to do next. Tak czy siak dobiorę się do niej. - uśmiechnęła się raz jeszcze, rozluźniła i oparła ponownie o szybę samochodu wyciągając nogi przed siebie i krzyżując je w kostkach - No to jesteśmy ustawione. Będę kończyć, chyba, że masz coś jeszcze co można by zrobić ciekawego - w głosie Ricky zabrzmiało zaciekawienie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-20, 21:29   

- Bye - rzuciła krótko rozłączając się. A potem skrzywiła się niemiłosiernie. Usłyszeć słowo "partner" od Linds... brrrr... Otrząsnęła się. Nie chciała wcale być jej wspólniczką ale wspólny wróg tworzy sojuszników mimo woli. I to w dodatku najdziwniejszych.
Ricky odłożyła telefon i wyciągnęła się prawie na całą swoją imponującą długość na masce łapiąc promienie słońca i z podłożonymi pod głowę rękami zaczęła gapić się w pojedyncze strzępiaste chmurki. Nigdzie jej się nie spieszyło i miała zamiar tu zostać do późnego wieczora by zobaczyć te fantastyczne widoki rozświetlonego miasta. Zatęskniło jej się nagle straszliwie za Parkerem, ale miał on jakiś trening u McCoya więc szanse na to żeby tu się teraz znalazł były co najmniej mizerne. Powróciła więc do poprzedniego przedmiotu rozważań: uświadomić starego czy nie... i całkiem w nim utonęła na dłuższy czas.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-21, 22:19   

...Dla jednych upada problem, który ich gnębił, najczęściej jednak zaraz pojawia się następny, który wydaje się być jeszcze trudniejszy do zgryzienia...

Kamera uniosła się do góry i gdzieś w bok robiąc płynne przejście na: Holly's parents beach house
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-01, 19:32   

Czarna Impala stała niedaleko urwiska. Max właśnie wyłączył silnik. Usiadł wygodniej i oparł ramie na oparciu przedniej kanapy. Pomyślałem, że zabiorę Cię tutaj i spędzimy troszkę czasu sami. powiedział wesoło do Rayen Tutaj nikt nie powinien nam przeszkodzić.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-03, 22:39   

Spojrzała na niego i lekko zmrużyła oczy. To było jedno z tych spojrzeń, którym lustrowała każdego, kto wydał jej się podejrzany, a ta sytuacja... no cóż, wydała się nieco dwuznaczna, mało obeznanej w prawdziwym życiu Rayen.
-Sugerujesz coś? Zapytała cicho i uśmiechnęła się półgębkiem. W duchu zastanawiała się, co tak naprawdę kombinuje Parker, który jak miała okazję się już dowiedzieć, był starym wyjadaczem, jeśli chodzi o randki i podrywanie urokliwych dziewcząt.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-04, 09:22   

O masz... Przestraszyłem Cię? zmarszczył brwi. Ciągle zapominam, że nie jesteś typową Newport Girl. Absolutnie nie miałem złych zamiarów i nie zrobimy nic, czego byś nie chciała. Położył ramię na oparciu kanapy, za jej głową. Po prostu przed wyjazdem chciałem spędzić trochę czasu tylko z Tobą i może... Może Cię kilka razy pocałować.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-05, 19:47   

No tak... nie jestem typową Newport Girl. Chyba za długo siedziałam z nosem w książkach i stałam się totalnie sztywnym kujonem. Przygryzła lekko wargę i spojrzała na niego przenikliwie Ale tobie to chyba nie przeszkadza? Zapytała lekko przyciszonym głosem, po czym uśmiechnęła się szczerze i poprawiła kosmyk, który opadł na jej czoło. Ciemne oczy wciąż były w niego wpatrzone, ale jakby mniej było w nich strachu, a więcej ciepła. Chyba jego słowa trochę ją uspokoiły.
Szczerze mówiąc to... ostatnio zastanawiam się, dlaczego ja? Jej wzrok był teraz jakby pytający, a zarazem szukał w jego oczach jakiegoś znaku... jakiejś odpowiedzi...
Mogłeś i możesz mieć każdą laskę w Newport i nie mów tylko, że tak nie jest. Dlaczego więc chcesz mieć coś wspólnego z takim "dziwadłem" i kujonem jak ja? Przygryzła dolną wargę, starając się rozgryźć jego myśli. To pytanie nurtowało ją od samego początku, ale jakoś wcześniej nie miała odwagi spytać go o to wprost.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-05, 20:33   

O masz... One of THESE moments uśmiechnął się ciepło Co prawda liczyłem, na to, że zaczniemy się całować przy zachodzie słońca, ale skoro wolisz pogadać... tu zrobił minę, jakby zupełnie mu nie zależało i poprawił się na swoim miejscu. Lekko przesadzasz... Ale rzeczywiście mogłem i mogę mieć prawie każdą laskę w Newport. Ale każdy w pewnym momencie dojrzewa i zaczyna rozumieć, że bzykanie wszystkiego co się rusza jest niefajne. kiwnął głową na potwierdzenie swoich słów. Bardzo się zmieniłem. Przyznaję, ze głównie dzięki Erice, którą już znasz. Po prostu przestał mi odpowiadać tryb życia jaki prowadziłem. puścił jej oczko i odgarnął ten sam niesforny kosmyk, który uparł się by opadać na jej czoło. Dlaczego Ty? Pewnie dlatego, że jesteś "dziwadłem". Kręcą mnie lekko świrnięte dziewczyny. uśmiechnął się. Poza tym kiedy Cię złapałem. Wtedy na początku roku i spojrzałem Ci w oczy... Totalnie mnie zamurowało. Nie wiedziałem co powiedzieć i musiałem mieć strasznie głupią minę. A rzadko mi się coś takiego zdarza.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-05, 23:23   

Chcesz mi powiedzieć... Zaczęła powoli przechylając się w jego stronę ... że mały Parker... Jej głowa znajdowała się już w niewielkiej odległości od niego ... nagle stał się dużym chłopcem? Uśmiechnęła się szeroko, zatrzymując się tuż przed nim, a ich oczy wpatrzone były w siebie z niespotykanym skupieniem.
Gdybym wiedziała, że tak kończy się spadanie z drabiny... mogłabym upadać codziennie. Wyszeptała i kątem oka zerknęła na jego usta... czy tak wypada... jej...
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-06, 13:38   

Wiesz... uśmiechnął się, a jego wzrok spłynął na jej usta W końcu skończyliby Ci się przystojniacy w szkole. Nie jest nas aż tylu. podniósł spojrzenie i zajrzał jej w oczy. Masz piękne oczy... powiedział z westchnieniem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-06, 14:37   

Teraz i ona spojrzała w jego oczy. Widziała w nich swoje odbicie i coś jeszcze... ale nie potrafiła powiedzieć, co to jest.
-A mówią, że oczy są zwierciadłem duszy... Powiedziała i z lekkim uśmiechem po chwili dodała Ciekawi mnie, co kryje się w duszy Maxa Parkera...
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-06, 15:54   

I'm pretty sure it is vanity... puścił jej oczko Pewnie jeszcze narcyzm i kompletny brak odpowiedzialności. uśmiechnął się szeroko. Objął ją ramieniem i przyciągnął do siebie. Przytulił ją wpatrując się w słońce, które powoli spływało nad ocean. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-06, 17:47   

Wtuliła się w jego ramię patrząc w kierunku zachodzącego słońca.
-Gdyby mi to przeszkadzało, nie siedziałabym tu teraz z Tobą. Odparła szczerze i przymknęła na chwilę oczy. Przez chwilę pomyślała, że chciałaby, by ta chwila trwała wiecznie, ale z racji swojej inteligencji, wiedziała, że nic co piękne nie trwa tak długo. Powieki drgnęły lekko i uniosły się, ukazując jej oczom znów zachód słońca.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-07, 10:30   

Max uśmiechnął się pod nosem. Spojrzał kątem oka na Ray. Wolną dłonią dotknął jej policzka i obrócił jej twarz ku sobie. Nachylił się i pocałował ją. Namiętnie... Z pasją, której nie można mu było odmówić w niczym co robił. Przycisnął ją mocno do siebie a jego dłoń odruchowo spłynęła na kolano dziewczyny.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-07, 16:15   

Gdy tylko poczuła jego rękę na swoim kolanie, otworzyła gwałtownie oczy, które przymknęła na czas pocałunku. Mimowolnie i jej dłoń znalazła się na kolanie, ale nie jego, a jej własnym. Chwyciła rękę chłopaka i ścisnęła lekko, po czym zsunęła ze swego kolana. Po chwili odsunęła swe usta od jego ust. Nie patrzyła w jego kierunku tylko zacisnęła lekko usta i spoglądając gdzieś przez ramię wyszeptała Przepraszam. Nie wiedziała do końca co się stało. Dlaczego zareagowała tak na Maxa, któremu przecież ufała... Bała się spojrzeć w jego kierunku, by nie napotkać jakiegoś wyrzutu w jego oczach.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-07, 16:19   

Miał strasznie głupią minę. Z ustami jeszcze ułożonymi w dzióbek jak do pocałunku. Max też nie bardzo wiedział co się stało. Rozejrzał się po samochodzie i po najbliższej okolicy zastanawiając się czy może mają świadków. I dopiero po chwili do niego dotarło. Ty nigdy... Oh... przygryzł dolną wargę odsuwając się od niej i nad czymś ciężko myśląc. Nic się nie stało... Nie masz za co przepraszać. powiedział szybko, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że go przed chwilą przepraszała. Jak powiedziałem... Nie zrobimy nic, czego byś nie chciała. Chcesz, żeby Cię odwieźć do domu?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-07, 17:52   

To nie tak jak ... Zaczęła, nagle odwracając głowę, by na niego spojrzeć, jednak widząc to dziwne spojrzenie, nie miała ochoty się dalej tłumaczyć. nie ważne Skwitowała to, co zaczęła i przysunęła się do drzwi, dając mu tym samym znak, że zgadza się z tym, by odwiózł ją do domu. Wpatrując się w coś co znajdowało się za oknem, a co widziała tylko ona, myslała już tylko o tym, by nie zrobić z siebie większej kretynki w jego oczach.
Co sobie myślała, że może być jak te laski z Newport? Przecież dobrze wiedziała, że jest inna... mała cnotka wiecznie wpatrzona w książki i doszukująca się błędu we wszystkim, co napotykała na swej drodze. Tak... taką opinię miała i nie zamierzała siebie już dłużej oszukiwać. Miała tylko małą nadzieję, że tutaj tak nie będzie... że te czasy już minęły. Jak widać się myliła...
Zacisnęła usta i przymknęła oczy, powstrzymując się od uronienia choćby jednej łzy. Nie spojrzała na Parkera. Czekała tylko na odgłos zapalanego silnika.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-07, 18:29   

Hej, mała... Co jest? zapytał trącając ją lekko barkiem. Uśmiechnął się ciepło. Przecież nic się nie stało. puścił jej oczko i przekręcił kluczyk w stacyjce. Samochód jak zwykle przez moment się dusił i wreszcie ryknął swoim charakterystycznym basem. To co? Do domu?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-07, 20:39   

-Chyba tak... Powiedziała tak cicho, że ledwo ją usłyszał. Głos lekko jej się załamał. Dlaczego on musi być taki... no właśnie, nawet tego nie potrafiła określić, ale bała się to stracić i tyle wiedziała na pewno. To właśnie dlatego, wiecznie grała przy nim kogoś innego. Sądziła, że gdyby poznał jej prawdziwą naturę, uznałby ją za wariatkę.
Pustym wzrokiem wpatrywała się dalej w przestrzeń za szybą - dokładnie jakby nic innego nie istniało.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-07, 21:21   

Westchnął. No dobra... Jak chcesz. burknął pod nosem i przełożył ramię za jej głowę, na oparcie przedniej kanapy. Obrócił się i powoli wycofał. Zmienił bieg i po chwili ruszył z rosnącym na głośności warkotem silnika. Szturchnął palcem Ipoda podłączonego do systemu grającego i z głośników popłynęło: Road to Nowhere
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-06-08, 15:05   

Oparła czoło o szybę. Nie wiedziała co powiedzieć... i tak pewnie zrobiła za dużo... chociaż, może dla Parkera było to za mało?
Chłód szkła powoli koił jej nerwy, jednak nawet w momencie, gdy czuła że całe zakłopotanie minęło, nie odezwała się. Nie chciała czegoś zniszczyć... po raz kolejny z resztą tego wieczoru.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-06-08, 16:44   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-10, 20:00   

- I co teraz zrobisz? - Rachel zapytała i trąciła ramieniem Maxa. Parker westchnął i uśmiechnął się.
- Na początek muszę wreszcie pogadać z Linds... Zdaje się, że się na mnie gniewa od Paryża. - puścił jej oczko.
Rachel roześmiała się. - Prawda jest taka, że nie pasowaliście do siebie i tak. Ze mną byłbyś szczęśliwszy.
Max objął ramieniem Rachel i pocałował ją w głowę - Ty jesteś jedyna w swoim rodzaju...
- Oh Shit...
- Rachel powiedziała zaglądając na wyświetlacz telefonu. - Byłam umówiona na malowanie z Ricky... Podrzucisz mnie? - zapytała zeskakując z maski Range Rovera.
- Pewnie...

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13