Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Komenda Straży Miejskiej
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-14, 23:59   Komenda Straży Miejskiej

Budynek ten został wiele wieków temu umieszczony przy głównym placu Sulvar'thar. Do dziś nie zmienił swojej pozycji i przez te lata powiększył swą powierzchnię o kilka pobliskich kamienic. Powstał wielki kompleks, w którym można znaleźć mnóstwa koszar, budynków administracji, zbrojowni, kuźni, a ponoć też burdelu.
Główny gmach Komendy wygląda jak najzwyklejszy zamek, jednak został on wykonany z w miarę kruchych materiałów, wzmacnianych magią. Ściany, czarno lśniące, dzięki czarodziejom Sulvar'thar, pokryte są płaskorzeźbami przedstawiającymi głównie albo Strażników Miejskich, albo sędziów. Często też pojawia się motyw mocno zbudowanej kobiety, trzymającej na szali wagi, zwój papieru i nagi gladius.
Straż Miejska metropolii planarnej, jaką jest Sulvar'thar, ma zdumiewającą liczbę członków. Krążą plotki, zwykle rozsiewane przez samych strażników, że w Straży służy ponad trzy tysiące ludzi. Na to przestępcy odpowiadają: "na szczęście to tylko plotki". Straż jest podzielona na kilka oddzielnych formacji. Dlatego wyróżniamy Nocną Straż, która patroluje tereny miasta wyłącznie w nocy, jak też Straż Świtu, która chodzi wyłącznie w dzień. Powodem takiego rozdzielenia poszczególnych grup straży jest fakt, że niektóre istoty służące w Straży, wolą korzystać z dobrodziejstw nocy, niż dnia, jak np. wampiry. Nie trzeba chyba mówić, że tacy strażnicy są niezwykle skuteczni.
Straż od kilku lat funkcjonuje, mówiąc krótko, źle. Mordy zdarzają się nawet w dzień, co kiedyś było nie do pomyślenia dla mieszkańców spokojnych dzielnic, bo do Slumsów rzadko kiedy straż się zapuszcza. Dowódca Straży tłumaczy się małym zaangażowaniem strażników, jednak kto by wierzył jakiemuś świętoszkowatemu potomkowi aniołów?
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2007-11-28, 23:33   

Vandermeer pojawił się na komendzie i poszukiwał kogoś dyżurującego. Starał się nie rzucać w oczy, w końcu był tylko małym człowieczkiem, wyglądającym na nieco przestraszonego i przytłoczonego. Chciał przy okazji odwiedzin również rzucić okiem na otoczenie. Może usłyszał ciekawe informacje?
 
 
Darkey 
Apogeum Jakości


Posty: 53
Skąd: znienacka
Wysłany: 2007-11-29, 23:57   

Rzucać się w oczy na Komendzie? Vandermeer gdy tylko znalazł się w holu wejściowym, który był jednocześnie główną salą - zrozumiał, że to absurdalne. Ogromną sale wypełniały dziesiątki, jeśli nie setki krzątających się strażników, urzędników i obywateli miasta. Gwar ogłuszał, atmosfera zmuszała do ciężkiego oddechu, a tłum niepozwalał na swobodne manewrowanie. Był stosunkowo wcześnie - zapewne niedawno zakończyła się nocna zmiana - co zawsze wiązało się ze zmianą warty i ogromnym zamieszaniem. Sulvar'thar, miasto planarne najwyraźniej obfitowało w potworną (nawet jak na standardy metropolii) wręcz ilość funkcjonariuszy straży miejskiej. Ogromne gotyckie okna były zasłoniętę, sale więc rozświetlały tylko magiczne żyrandole. Vandermeer zrozumiał dlaczego nie wpuszczono do środka promieni Złotego Obłoku dopiero wtedy gdy przez przypadek wpadł na milczącą, ponurą grupkę wyjątkowo bladych humanoidów (zapewne nieumarłych) w strojach straży - bladość, pazury i kły były wystarczającym wyjaśnieniem. Gdy już wreszcie wydostał się z pomiędzy mrocznych stażników - zatrzymał go łysy i oszpecony (głęboka szrama na twarzy przecinała cały policzek i brew niemal na pół) półelf. Mimo niezbyt przyjemnej powierzchowności ton jego głosy wydawał się nad wyraz uprzejmy:
Pomóc w czymś?
_________________
www.eternaldelight.wordpress.com
Noeza fenomenów ducha
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13