Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co gały widziały...
Autor Wiadomość
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-10-19, 20:26   Co gały widziały...

Jak w temacie xD

Jako, że mój małż siedzi w sanatorium, a ja sama w domu to polazłam do kina.
Wybrałam się na Gwiezdny pył. Miałam ochotę na coś lekkiego, zabawnego, lekko wzruszającego. Gwiezdny pył zapewnia to wszystko, dodatkowo bardzo fajne efekty specjalne. No i występuje tam Miśka Pfeiffer //amor
Książki nie czytałam, może i dobrze, bo nie porównywałam w trakcie seansu czy się zgadza czy nie tylko cieszyłam się oglądaną historią.

8/10
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3546
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-21, 11:11   

Też się niedługo wybiorę na Gwiezdny pył :mrgreen:

Ale film o którym chciałabym napisać to Katyń. Na początku nie za bardzo miałam ochotę się na niego wybrać, bo to babranie w historii już zaczyna mnie nużyć. Choćby sprawa teczek i ciągle wywlekanych spraw ;) Ale poczytałam trochę o tym filmie i jednak się zdecydowałam.
Film co najważniejsze nie jest patetyczny, a tego chyba się najbardziej obawiałam, nie ma też w nim epatowania polską krzywdą - tylko proste przedstawienie faktów. Co mi się podobało Wajda nie skupił się na tylko jednym wątku - czyli np. tych oficerach, ale udało mu się pokazać całość trochę w szerszej perspektywie. I mamy przedstawioną sytuację żołnierzy, ich przewidywania co do dalszego losu i z drugiej strony życie osób - rodziny, która musi sobie jakoś radzić w zaistniałej sytuacji. Pokazanie ich postaw jakie przyjmują - czy jest to całkowity bunt wobec zastanego stanu rzeczy czy raczej próba ułożenia sobie życia w nowych warunkach.

Według mnie film naprawdę się Wajdzie udał :) Nie daję oceny, bo jakoś tak dziwnie oceniać taki film. Powiem tylko, że warto ten film obejrzeć.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-10-24, 18:30   

Szczury prześladują mnie od jakiegoś czasu w kinie i w telewizji, więc się wybrałam na Ratatuja.
Bajki z wytwórni Pixar przeważnie są udane i tak jest z tą, ale jak zwykle jest jakieś małe "ale". W przypadku tego filmu spodziewałam się czegoś przy czym będzie można się pośmiać i to sporo. Niestety taki moment był tylko jeden i to bardzo krótki pod koniec filmu. Szkoda. Bajkę ogląda się bardzo miło, główny bohater, czyli szczurek o imieniu Remi jest bardzo sympatyczny i milusi, kucharz troszkę gamoniowaty, a czarny charakter zawzięty i nieustępliwy. Kolejne ale to to, iż bajka jak to bajka jest raczej skierowana do najmłodszych, a Ci mogą się troszkę nudzić, bo raczej ich nie obchodzi co dodać do jakiej potrawy...

7/10
_________________

 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-24, 19:27   

Całkiem przypadkiem udało mi się obejrzeć "Wzgórza Mają Oczy" - byłam ciekawa, głównie z powodu mnogości negatywnych opinii xD na początku mi się cholera podobało, strasznie falloutowy klimacik. Grzyby atomowe, zdjęcia zmutowanych dzieci i ta charakterystyczna muzyczka, która stylem bardzo przypominała podkład dźwiękowy intro z falloutów. A później już równia pochyła - scena "gwałtu" raczej zabawna niż straszna, film nudny i raczej żałosny niż straszny. Nie zaskakiwał wcale. Eeee tam, nie warto.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-28, 23:50   

Obejrzałem ostatnio "Gwiezdny pył" i mam mieszan uczucia. Wydaje mi się, ze odstępstwa od pierwowzoru literackiego są zbyt duże i tak naprawdę otrzymujemy zupełnie inną historę. Owszem jest Tristan i Gwiazda, ksiażęta Cytadeli Burz i czarownica, ale to nie to samo. Na przykład taki Targ - w powiesci odbywał się raz na ileś lat po naszej stronie Mury, w filmie jest po magicznej. Prawie od początku filmu wiadomo kim tak naprawdę jest matka głównego bohatera. Zabrakło motywu wędrówki Tristana po magicznej krainie, spłycono również jego przemianę z młodzieńca w mężczyznę. No i dopisany na siłę happpy end.
Mam też mieszane uczucia co do postaci odgrywanej przez Roberta de Niro - jest to kawałek świetnej zabawym, ale zupełnie z innej bajki. Za to wyborne są wątki z Czarownicą (ach ta Pfeiffer) i książąt z cytadeli Burz -po prostu cudny. Efekty specjalne są, ale raczej średniej jakości, za to ładnie są wkomponowane w cały film.
Ogólnie 7/10 bo dobrze sie ogląda.


Tyraela napisał/a:
A później już równia pochyła - scena "gwałtu" raczej zabawna niż straszna, film nudny i raczej żałosny niż straszny.

Jedyne zaskoczenie - obstawiałem, ze ktos inny przeżyje. Co do "gwałtu" - też byłem nieco zdziwiony, bo naczytałem sie, zę to taka okrutna i naturalistyczna scena. W praktyce mamy raczej scenę okrutną, ale nie za sprawą "gwałtu" a samej przemocy i zabójstw.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5387
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-29, 16:03   

Tigana napisał/a:
Mam też mieszane uczucia co do postaci odgrywanej przez Roberta de Niro - jest to kawałek świetnej zabawym, ale zupełnie z innej bajki.

Nie no baletnica mnie rozłożyła. :DD Film? No ja się nieźle bawiłem, a film nie był ekranizacją lecz bardziej filmem na podstawie, temu tyle zmian w fabule. Można było się pośmiać i miło spędzić te 2 godzinki w kinie. Chociaż było parę dłużyzn które mnie usypiały. Niemniej jednak film nie wypadł tak źle jak myślałem. ;)
Te 7/10 to zasłużona ocena. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-30, 13:45   

El Cantante w reżyserii Leona Ichaso, występują między innymi Marc Anthony (Hector Lavoe ) i Jennifer Lopez (Puchi).
Film opowiada o karierze Hectora Lavoe, króla salsy. Piosenkarz pochodzi z Puerto Rico i przyleciał do Nowego Yorku by zrobić karierę, co mu się udało. Uzależnił się od heroiny itd. Czyli historia jakich wiele. Film dla osób które nie kochają salsy (jako tańca, muzyki) momentami jest nudny. Przyzwoita gra Lopez zaskakuje, szczególnie czarno białe wstawki. Ogólnie średnio, film mógłby być ciekawszy ale od samego początku ciąży nad nim fatum heroiny, wydawał mi sie nią przytłumiony i na siłę starano się stworzyć melodramatyczną otoczkę. Da się obejrzeć, ale pod warunkiem że nic lepszego nie masz pod ręką ;)

5-/10
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
  
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-10-30, 14:02   

Nightwatching Petera Greenawaya to dziwny film (to chyba nie jest dla nikogo zaskoczeniem?). Opowiada historię powstania obrazu "Straż nocna albo Wymarsz strzelców" Rembrandta, opowiedzianą przez malarza oraz jemu współczesnych, w tym występujących na płótnie Amsterdamczyków - tak w skrócie można ten film przedstawić. Ale czy to do końca jest film? Czy raczej teatr i do tego awangardowy, choć jednocześnie i kostiumowy... Trudno jednoznacznie na ten temat się wypowiedzieć, ale przecież nie wszystko trzeba szufladkować. Scenariusz tego filmu bardzo przypominał mi książkę Josepha Hellera "Namaluj to", gdzie autor dokonuje szczegółowej analizy postaci malarza (też Rembrandta) na podstawie jego dzieł oraz niektórych dokumentów pozostałych po jego bujnym życiu. W filmie reżyser stara się nam pokazać "drugie dno" powstającego obrazu i jego związek z codziennym życiem artysty. Zabieg interesujący, przyznaję, choć dla wielu jednak nie do przejścia (sporo osób opuściło kino przed końcem seansu). Właściwie nie ma tu akcji, jest tylko ciąg dialogów lub monologów z wielką sztuką w tle.
Największą zaletą filmu są zdecydowanie zdjęcia, niemal każde ujęcie wygląda jak siedemnastowieczny obraz ze szkoły niderlandzkiej. Może nieco irytująca jest muzyka oraz niekiedy "przesada fizjologiczna" w niektórych scenach :) Za to potwierdza się moje przypuszczenie, że aktorów mamy na poziomie europejskim: kilkoro "naszych" niemal w ogóle nie wyróżnia się na tle pozostałej obsady, no może nieco twardziej wymawiają niektóre nazwiska :mrgreen:
Ogólna ocena zatem - 7/10
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Villemo 

Posty: 2
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-10-31, 07:03   

Ja obejrzałam ostatnio film "Dziewiąta Kompania". Bardzo mi się podobał, chyba jeden z najlepszych filmów wojennych, które widziałam. Film opowiada o rosyjskich żołnierzach na misji w Afganistanie... Polecam :)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-31, 10:47   

Obejrzałem Gwizdy pył i muszę powiedzieć że jestem bardzo zadowolony z tego co zobaczyłem na ekranie. Naprawdę dobrze zrobiona ekranizacja. Fabułą w porównaniu do książki jest zmieniona ale jakoś to nie razi mnie specjalnie. Plenery i efekty specjalne na bardzo wysokim poziomie dziki czemu film przyjemny dla oka. Na pochwałę zasługuje gra Aktorów bo ta jest bardzo doba, są chyba dobrze dobrani do swoich ról. Bałem się ze komercja zamorduje ten film. Jednak okazało się że można znaleźć rozwiązanie kompromisowe zrobić dobry film Fantastyczny nie robiąc przy okazji z niego komercyjnej kichy
_________________
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2007-11-01, 23:51   

Dzisiaj miałem przyjemność (?) obejrzeć "Straż Dzienną" na podstawie powieści Łukanienki.
Czy film mnie urzekł - średnio... Uważam że jednak pierwsza część była lepsza, druga skupia się bardzo na postaci Antona i jego syna. Ogólnie w filmie jest kilka fajnych i spektakularnych akcji, ale to już nie ten humor, nie ten styl... Mimo wszystko polecam obejrzeć film ze względu na samą fabułę i ładne efekty wizualne, ale zachwycać się nim... Absolutnie odpada...
5.5/10
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-05, 23:21   

Własnie obejrzałem film który zaorał mi musk i sprawił, że albo umierałem ze śmiechu albo siedziałem z owartą paszcza i szcząką na podłodze. Prosze Państwa:
GRINDHOUSE : PLANET TERROR

Ku radości Elektry:
MOŻLIWE SPOILERY Z TEGÓŻ FILMU


Wyobraźcie sobie Kill Billa. Czym jest? Czystą parodią filmów sensacyjnych i jednocześnie świetnym kinem. Grindhouse jest czyms bardzo zblizpnym, jednak nie dla filmów sensacyjnych, lecz dla horrorów. Horrory z zombiakami i zarazami zostały zjechane w śliczny sposób. Oto mamy baze wojskową w której jacys zołnierze sobie strzelają i jakiś tam wirus uwalnia się do atmosfery. Znajome? Aż za abrdzo. Oczywiście powoduje to powolne przeobrazanie się ludzików w zombiaków czy tez inne bezmózgie stwory (polityków?). Plejada naszych bohaterów jest doprawdy interesująca, stripteaserka bez nogi (świetny motyw z karabien a póxniejsze rozwinięcie tego (rocket jumpy na granatniku i sama końcówka... xD) śliczne, jakiś desperado z dziwną przeszłościa, dwaj bracia z których jeden jest szeryfem a drugi szefem baru z grillem, lekareczka, dziwki, alfons i jakas zbieranina niewiadomo czego.
W filmie chlasta krew, latają kończyny i ogólnie jatka, na początku sądziłęm, że to jakis film gore. Ale tak nie jest :mrgreen:
Efektywne zdjęcia! Film był kręcony na bodajże starych tasmach (nie znam sie na technice filmowej) albo dodane efekty po nakręceniu. Pełno jest przeskoków klatek w góre i w dół, dużo zakłóceń obrazu, jakby usterek technicznych. Ale wszystko zamierzone. Do tego dochodzi to, że jak zaczeła się scena miłosna to klatka filmu jakby się zjarała i wyświetlono napis "Brak Rolki Filmu. Przepraszamy Za Problemy. Dyrekcja Kina" i przeskok akcji :mrgreen: naprawdę, świetne :mrgreen:
Mamy tutaj bardzo interesujące osoby odpowiedzialne za film... zresztą w samym filmie gra Bruce Willis oraz kilku interesujących aktorów (gosc który gra Sayida w LOST np). A kto jest reżyserem tego czegoś? Sam Robert Rodriguez. A to już samo w sobie gwarantuje dobry film. A skoro Rodriguez to i jest Tarantino :mrgreen:


KONIEC SPOILERÓW I RECENZJI

Film polecam każdemu fanowi świetnych parodii horrorów w wykonaniu mistrzów (Rodriguez, Tarantino...) oraz każdemu kto chce mieć zaorany musk :mrgreen:
Solidne 9/10
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-11, 13:34   

Elżbieta- Złoty wiek

Cztery lata to sporo ... cierpliwie czekałam, aż skończą się zdjęcia na planie, a w sieci pojawi się pierwszy zwiastun filmu, który po obejrzeniu narobił mi jeszcze większego apetytu.
... a potem przyszło rozczarowanie. Kurcze, dlaczego zawsze tak jest?!
Sama rola Elżbiety, w wykoniu Cate Blanchett - znakomita! Naprawdę, kawał dobrego aktorstwa, tutaj nic się nie zmienia.
Jednak gdzie się podział klimat filmu? Reżyser postawił na fantastyczne elementy, przy oglądaniu których miałam ochotę wyłączyć komputer.

6/10
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Dobromir 


Posty: 151
Wysłany: 2007-11-13, 02:55   

Elżbieta - Złoty Wiek

W przeciwieństwie do Liv nie miałęm do tego filmu żadnych oczekiwań. Ot, obejrzałem bardziej z nudów niz jakiegokolwiek innego powodu.
To co nastąpiło po moim wkroczeniu na salę kinową było największą stratą czasu w moim życiu. Czasami mówimy o tym jak "lubimy" albo "nie lubimy" jakiegoś filmu. Jest to rzecz ajsna tylko wyrażenie, film dostarcza nam rozrywki albo nie. Nie odczuwamy do niego niechęci czy przyjaźni.
No cóż, to był pierwszy film do którego żywiłem szczerą i osobistą niechęć. Gdyby spersonifikował się przede mną, kopnąłbym go w klejnoty i poprawiłbym gdy ten leżałby już na ziemi.
Całkowity brak wierności historii. Przygłupi scenariusz. Całkowity brak jakichkolwiek wydarzeń przez większość filmu. Kartonowe postaci. Clive Owen.
Jeśli tkos zaproponuje ci darmowy bilet na ten film, rozważ natychmiastowe użycie przemocy fizycznej, najprawdopodobniej jesteś właśnie cieżko obrażany.
_________________
FEELINGS ARE BORING. KISSING IS AWESOME.
 
 
Nefren 
Nawiedzona Biolożka


Posty: 33
Skąd: Białystok/Hajnówka
Wysłany: 2007-11-13, 10:38   

Transformers

Byłam mile rozczarowana po obejrzeniu tego filmu, bo podchodziłam do niego jak do jeża. Ogólnie do historii o transformerach mam straszny sentyment, bo właśnie z nimi kojarzy mi się dzieciństwo. Dlatego obawiałam sie, że ten film zniszczy mi piekne wspomnienia. Spodziewałam się filmu, dla którego scenariusz jest tylko pretekstem dla pokazania kilku wypasionych efektów specjalnych. Jednak film był calkiem udany, historię opowiedziano z niebanalnym humorem, no i oczywiście efekty też były niczego sobie. Mogłabym jedynie ponarzekać nad projektami robotów 9jak dla mnie były zbyt robotowate :P ) i może nad długością. Obcięcie o jakieś 20 min nie przyniosło by szkody.

Ogólnie 8/10
_________________
Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach tam nie ma nic. Jestem tylko ja.
Litania Przeciw Strachowi Bene Gesserit
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-13, 20:08   

Katyń

Ajaj, wielka premiera, wielki film, arcydzieło, mistrzostwo filmowe, bla, bla bla, bla bla, ble, rzygi i tak dalej.

Byłem na filmie, obejrzałem i tyle mniej więcej było uczuć, ot, wyskoczenie do kina na średniej jakości film, traktujący o bestialstwie rosjan, zabijających polskich oficerów. Przepraszam bardzo, w samym filmie to scen tyczących się samych ofiar było niewiele, początek króciutki, potem wstawki, a na sam koniec sceny mordowania. Jak to znajomy określił, "film jednej sceny", i fucktycznie, poza ostatnią sceną w filmie niewiele się działo, a nazwa "Katyń" jest - IMO - nieadekwatna, ponieważ relacjonowanie tego co się tam wydarzyło poprzez pryzmat kobiet owych oficerów, jest jak dla mnie chybionym pomysłem. Podobała mi się za to lekka symbolika występująca w filmie, a to przykryty dziżus, a to pęknięta tablica nagrobna, a to śpiewanie jakiejś tam kolędy w więzieniu w kościele, gdzie wszyscy stali idealnie na planie krzyża templariuszy. Miło.

Ziewałem wielokrotnie, gdy kobiety wspominały, gdy kobiety próbowały się dowiedzieć co z ich mężami, gdy kobiety chciały nagrobki postawić, a księżą byli zastraszeni, jednak gdy Chyra sobie strzelał w łeb i lżył rusków w ich kantynie, to nie ziewałem. Ot, jakaś rozrywka, pomiędzy wszechobecną beznadzieją i rozgoryczeniem owych dam.

Ostatnia scena faktycznie bardzo "mechaniczna", pięknie przedstawiony został sama mechanika zabijania. To był taki... ubój, o, właściwe słowo.

Ogółem "Katyń" mnie nie poruszył w żaden sposób, pewnie ze względu na przedobrzenie z życiem owych kobiet, a nie samych ofiar, dlatego też oceną moją będzie:
4/10
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Nefren 
Nawiedzona Biolożka


Posty: 33
Skąd: Białystok/Hajnówka
Wysłany: 2007-11-14, 17:57   

Resident Evil III - Zagłada

Aż mnie wcięło kiedy sie dowiedziałam, że jest jakaś kontynuacja. Ale niby czemu nie skoro dwójka miała zakończenie proszące sie o ciag dalszy. Tak więc mamy akcję rozpoczynającą sie kilka lat po wydarzeniach z Apokalipsy. Wirus wymknął sie spod kontroli i opanował cały świat. Na ziemi wymarło niemal całe życie. Pozostało tylko niewielu ocalałych. Organizacja Umbrella nadal pracuje nad antidotum, do którego kluczem jest nasza główna bohaterka Alice (Jovovich).
Cały cykl mnie specjalnie nie zachwycił. Ot taki sobie filmik o zombiakach, korzystajacy na popularności gry. Żadnych rewelacji. Zagłada nie odchodzi do schematu, ba jest nawet gorsza. Brak w niej logiki, wątki są pourywane, zakończenie banalne(i jakżeby inaczej... otwarte). Ogólnie strasznie naiwne.

Ocena 3.5/10, bo oglądałam w miłym towarzystwie :P
_________________
Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach tam nie ma nic. Jestem tylko ja.
Litania Przeciw Strachowi Bene Gesserit
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-23, 22:24   

Byłam dzisiaj na Beowulfie.

I jestem zawiedziona - ze zwiastunów miało być coś fajnego, ciekawego, w końcu coś, na co czekałam. Tematyka interesująca, no i Jolie <3
Tymczasem pierwsze wrażenie: o mój boże, to jakaś cholerna animacja. Drugie: no, może coś z tego będzie, to tylko poprawki komputerowe. I z tym po prostu przesadzili. Miałam nadzieję, że przyszłam na film, a nie na animację. Czułam się, jakbym oglądała filmik z gry komputerowej. Masakra, wyszło strasznie sztucznie, nie podobało mi się to wcale. A szkoda, mogli poprawić tylko efekty specjalne. Ogólnie reszta technicznie oczywiście bez zarzutu: muzyka nieźle dopasowana, aktorów i ich grę ciężko mi oceniać, gdyż często przez tą komputerową obróbkę poruszali się jak kołki. Przyzwoicie się reszta prezentuje.
Pod względem fabularnym z kolei nie jest wcale tak źle. Historia niezwyciężonego wojownika, któremu oczy namydlili obietnicami prezentuje się okazale. Naprawdę, nie mam nic więcej do powiedzenia niż: jest przyzwoicie. Nie brakuje w filmie humoru ("Słowo daję, on nie ma pyty!") ani smakowitych scen (grzechem byłoby tu nie wspomnieć o nagim Beowulfie, mrrrr... XDDDDD). Czasem było na co popatrzeć! :mrgreen:

Ogólnie i podsumowując: mogło być coś lepszego. Ani mnie momentami ziębił, ani parzył, ale z przewagą nudy. Zdecydowanie na ogromny minus jest poprawianie komputerowe całego filmu. A szkoda.

4/10
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-23, 22:45   

Tyraela napisał/a:
Byłam dzisiaj na Beowulfie.

Trójwymiarowym czy wyświetlanym na zwykłym ekranie :?:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-23, 22:48   

Na zwykłym ekranie //panda
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-23, 23:01   

Z tego co wiem, to Beowulf był produkowany z myślą o trójwymiarze. Stąd też koniecznym było poprawianie komputerowe całego filmu w wersji normalnej (trójwymiar polega na puszczaniu 2 różnych taśm z projektorów, co powoduje rozmycie obrazu po zdjęciu okularków). Lepiej już było wydać te parę złotych więcej i pójść do I-Maxu (bądź jego odpowiednika w Szczecinie) :P :mrgreen:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-23, 23:09   

O ile w ogóle jest taki odpowiednik w Szczecinie - ja o niczym takim nie słyszałam i możliwe, że taki obiekt nie istnieje w naszym mieście xD
Mogli wyprodukować dwie wersje, jedną normalną a drugą 3D. O o.o
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-23, 23:19   

Tyraela napisał/a:
Mogli wyprodukować dwie wersje, jedną normalną a drugą 3D. O o.o

I to zrobili, bo wersji trójwymiarowej w ogóle nie dałoby się obejrzeć bez okularków xD Zrobili to jednak prawdopodobnie na zasadzie konwersji z wersji trójwymiarowej, a nie kręcąc cały film od nowa.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-23, 23:32   

W takim razie moja niska ocena i niesmak na twarzy po wyjściu z kina spowodowane zostały moją niewiedzą - co nie zmienia faktu, że ocena pozostaje taka, jaka jest. Bo film to film, a nie trójwymiarowe wymysły! xD
Kombinują strasznie, oj kombinują.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-23, 23:49   

Tyraela napisał/a:
W takim razie moja niska ocena i niesmak na twarzy po wyjściu z kina spowodowane zostały moją niewiedzą - co nie zmienia faktu, że ocena pozostaje taka, jaka jest.

Dlatego też drążyłem temat, bo bałem się że to ocena z trójwymiarowego kina - a do takiego na obejrzenie tego filmu mam zamiar się wybrać.

Tyraela napisał/a:
Kombinują strasznie, oj kombinują.

Technika idzie naprzód... a że niektóre miasta za nią nie nadążają :mrgreen:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Dobromir 


Posty: 151
Wysłany: 2007-11-23, 23:53   

Beowulf

Zmodernizowana wersja pierwszego angielskiego poematu o tej samej nazwie, akcja dzieje się w Danii w XI wieku. Dzielny, mimo, że obdarzony wielkim ego, wojownik Beowulf przybywa do królestwa by zabić miejscowego trolla.
Po pierwsze, cała produkcja ma tylko jednego 'prawdziwego' aktora, tj Angelinę Jolie. Wszystko jest generowane komputerowo co niektórych moze zrazić, mi jednak zdecydowanie podobało się. Konie biegały nieco... podejrzanie, ale w sumie była to bardzo miła odmiana od tradycyjnych filmów. Widziałem zarówno wersje 3D jak i zwykłą i mimo, że efekty w tej pierwszej były całkiem przyjemne, nie byłem nią specjalnie zachwycony. Ot, ciekawy dodatek, nic więcej.
Postaci były, moim zdaniem, pierwszorzędnie napisane. Wszystkie doskonale spełniały swoje drugorzędne role, a Beowulf bardzo przyjemnie zaskakiwał jako nietypowy, niedoskonały bohater. Większosć scenariuszy wciska nam albo doskonałego, cudownego, pozbawionego wad bohatera, albo twardego, opryskliwego, ubranego w czarną skórę [heh xD] 'antybohatera'. Beowulf różni sie tym, że mimo iż jest zdecydowanie odważny, silny etc, ma bardzo ludzkie słabości. Głosy postaci są świetnie dobrane, z kilkoma szczególnie ciekawymi akcentami. Miodzio.
Muzyka. Bez niej ten film byłby co najwyżej przeciętny, jest jednak idealnie dobrana i nie pozbawiona charakteru - widz nie czuje się jakby słuchał kolejnego soundtracku z Gladiatora [mógłbym przysiąc, że ostatnimi czasy używa go co drugi film].

Podsumowując, przyjemnie się zaskoczyłem. Po zwiastunach spodziewałem się czegoś a najlepszym wypadku przecietnego, a dostałem jeden z najlepszych filmów ostatnich miesięcy. Warty obejrzenia przynajmniej raz [ja jak narazie widziałem go trzy razy].
8/10
_________________
FEELINGS ARE BORING. KISSING IS AWESOME.
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2007-11-25, 22:12   

Beowulf

W sumie nie przewidywałem, że trafię na ten film do kina, ale tylko on wydał się sensowny z repertuaru, który był dostępny w danej chwili. Wchodząc na salę wiedziałem tyle, że to wikingowie i fantasy. Wielkie więc było moje zaskoczenie, gdy okazało się, iż jest to animacja w całości cyfrowa. Szczerze - trochę mnie to zniechęciło, bo od razu przypomniało mi się komputerowo robione Final Fantasy. Na szczęscie jeśli chodzi o stronę wizualną Beowulf broni się doskonale. Dość powiedzieć, że momentami zapominałem, że to animacja cyfrowa a nie prawdziwy film. Animacja postaci, ich mimika, gestykulacja i ogólnie rzecz biorąc animacja stoją na bardzo wysokim poziomie - choć oczywiście są momenty, które mogłyby zostać wykonane lepiej. Dla malkontentów filmów robionych za pomocą komputerów - do których po części należę - z pewnością ważne będzie to, że Beowulf naprawdę daje radę i momentami wywołuje autentyczny zachwyt. Wystarczy wspomnieć cudownie wykonanego smoka. Nie pamiętam kiedy w jakimkolwiek filmie widziałem tak doskonale animowaną gadzinę. Choćby żeby go zobaczyć warto się na Beowulfa wybrać. Scen, które robią wrażenie jest znacznie więcej i naprawdę jest na czym zawiesić oko. Fajnie zrealizowane walki ale także samo otoczenie, dopracowanie w najdrobniejszych szczegółach - wystarczy wspomnieć o jaskini, w której mieszkały demony.
Jeśli chodzi o kwestię fabularną też jest bardzo przyzwoicie. W creditsach uwagę przykuwa bardzo jedno nazwisko - Neil Gaiman. I wszystko jasne. Początek wydaje się strasznie infantylny i naiwny ale potem, choć film tak naprawdę nie zaskakuje, jest lepiej. Mamy do czynienia z nieźle opowiedzianą, nie odpychającą ani nie sprawiającą wrażenie infantylnej, historią.
Czy warto? Beowulf nie zachwyca, ale ogląda się go z każdą minutą coraz bardziej przyjemnie. Warto zaznaczyć, że ogląda, bo jest jednak film do patrzenia. Fabuła jest i wypada zadowalająco, ale zdaje się, że jednak głównym atutem Beowulfa jest imponująca strona wizualna. Ja pieniędzy wydanych na bilet nie żałuję i - wracając do pytania z początku akapitu - uważam, że warto.
7+/10
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-03, 16:52   

"Hitman"

Szczerze mówiąc nie miałam jakiś nie wiadomo jak wysokich wymagań, nawet nie bardzo miałam zamiar iść na ten film. Cóż, kumple zaprosili mnie, to poszłam, co sobie będę odmawiać. Zaznaczam, że z grą miałam jako-takie kontakty, raz większe, raz mniejsze, ale fanatyczką nie jestem.
Od strony technicznie jest fajnie, chociaż nie jest sielankowo. Do plusów należą naprawdę fajne sceny strzelanin, walk, nie jest to jednakowa siekanina, wprowadzili trochę urozmaicenia. Muzyka w pełni spełnia oczekiwania, dobrze dopasowana, przypuszczam, że buduje klimat (trudno zbudować klimat z rechoczącymi kumplami po obu stronach xD). Są wpadki mniejsze: raz 47 walczy w rękawiczkach, a za chwilę ich nie ma. No i większe: kiedy walka/śmierć sama w sobie nie jest efektywna, trzęsą kamerą. Wkurza to straszliwie, jak walczyło dwóch łysych to nie wiedziałam który jest który xD
Poza tym no aktorzy. Czytałam mnóstwo narzekań, że aktor nie taki, że powinien być starszy, taki, siaki, wyższy, szczuplejszy, sratatata. A ja wam powiem, że aktor dobrany jest nieźle, gra całkiem (chociaż czasem trudno mi jest ocenić grę), ma bardzo fajny głos xD zresztą też mi powód do narzekania, kiedy podczas gry widzieliście tyle, co jego potylicę... Nic to aktora nie mam, prócz tego, że podejrzanie często łypał spod byka i przez to naprawdę wyglądał jak Sarevok.
Fabularnie nie kuleje. Na początku myślałam, że będzie happy end, że w ogóle odejdą w pewnym momencie od założenia charakteru 47, że wyjdzie z tego och ach forever love a 47 przestanie zabijać. Jak to jest? Obejrzyjcie sobie sami, powiem tylko, że nie poszli w schematy. Nie całkowicie przynajmniej.
Ogólnie dla tego, kto nie oczekuje czegoś więcej niż przyjemnych scen mordobicia i panów z różnych organizacji wojskowych (ew. popatrzenia sobie na czasem rozebrane ciało 47 :mrgreen: ) to dobry film. Ot, obejrzeć można.

7/10
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-03, 17:05   

Tyraela napisał/a:
(trudno zbudować klimat z rechoczącymi kumplami po obu stronach xD)


Oj, gdybyśmy się spotkali w kinie, to poleciałyby bluzgi
//pisowcy

Tyraela napisał/a:
kiedy walka/śmierć sama w sobie nie jest efektywna


W jakim sensie śmierć może być efektywna? Śmierć z założenia jest efektywna w równym stopniu, przynajmniej dla umierającego. A może chodziło Ci o śmierć kliniczną, albo o efektowność?
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-03, 17:28   

Dabliu napisał/a:
Oj, gdybyśmy się spotkali w kinie, to poleciałyby bluzgi

Było tylko nasza piątka + dwóch facetów ok. 3 rzędy nad nami. Prawie pusta sala, bo godzina dość wczesna jak na seanse filmowe xD

Dabliu napisał/a:
W jakim sensie śmierć może być efektywna?

Dobra, zrozumiałam, że chodzi o efektowność. Mea maximea culpa xDDD
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 13