Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Tatuaż
Autor Wiadomość
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-14, 11:22   Tatuaż

Nie znalazłem tematu o tatuażach. A sztuka to fajna. Do tego wywołuje dużo emocji.

Sam się wydziergałem, najpewniej będę się dziergał dalej i cóż, jakoś brakowało tu tego jakże kolorowego tematu :D
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2012-02-14, 11:31   

Pokaż :) Aczkolwiek, jeśli będziesz się starał o pracę w służbach mundurowych możesz być pytany o przynależność do subkultur jakowyś i o motywy wykonania tatuażu :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-14, 11:34   

Ja i służby mundurowe.... chyba nie w tym życiu :)

A fote jak znajdę, to wrzucę :D
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2012-02-14, 11:38   

Chciałem sobie kiedyś, na studiach, walnąć dziarę, ale jakoś mi przeszło. Dziś sobie tego nie wyobrażam. Choć kiedy widzę fajne wzorki... :) Szczególnie na siłowni u innych ćwiczących :) Ale w sumie chyba już mi przeszło dokumentnie. Ostatnio koleś w szatni chwalił się nowym tatuażem. Ale to było ekstremalne jakieś, na pół pleców i pan mówił, że ze 3 miesiące to robił i "bolało jak skur....n :) "
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-14, 11:44   

Na siłowni faktycznie sporo tych wydziaranych. Ale nie tylko na siłowni. Chociaż oni się dość mocno ograniczają - widzę głównie jakieś tribale robione wg szablonów, czasem jakieś sentencje. Mało jest jakiegoś czegoś innego.

A Ból faktycznie był, chociaż chyba nie na tyle duży by mi przeszkadzał. No bo skoro mam ochotę na jeszcze raz, to znaczy, że się przeżyć dało :D Szczególnie, że akurat ja będę swojego malunka rozbudowywał i pewnie będzie dziergane w podobnych miejscach co dotychczas.
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2012-02-16, 03:07   

Podobno tatuowanie się (i kolczykowanie) jest w pewien sposób uzależniające. Mój najstarszy brat zaczął od niewielkiego tatuażu na ramieniu (z 10 lat temu), obecnie ma bardzo gęsto wytytauowane wszystkie kończyny i nadal mu mało... xD
Tatuaże zawsze mi się podobały, ale chyba jestem zbyt wrażliwa na ból, żeby sobie jakiś machnąć.

Właśnie zauważyłam, która jest godzina... xD
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3221
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-16, 04:00   

Swego czasu także zastanawiałem się nad kolorowym tatuażem, ale jakoś nigdy nie miałem nadmiaru kasy, który mógłbym wydać na ten cel.

A godzina jeszcze młoda :P
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16955
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-02-16, 07:48   

Nijak nie potrafię zakwalifikować tatuażu jako ozdoby, nawet te najkunsztowniejsze wydają mi się... abominacją :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5554
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2012-02-16, 09:20   

Kiedy skończy się powierzchnia wewnętrzna pozostaje jeszcze ta w środku. W odbycie, na języku i podniebieniu. Ginekolog tatuażysta - zawód przyszłości? //mysli
Podobnie jak Spell nie uważam tego za ozdobę. Podobnie kolczyków w nosie i na języku.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
kawek

Posty: 14
Wysłany: 2013-08-12, 15:17   

podobają mi się, mam i chcę więcej :D
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-08-12, 15:37   

Lady_Aribeth napisał/a:
Podobno tatuowanie się (i kolczykowanie) jest w pewien sposób uzależniające.

Tak się mówi. Ale to, co nie będzie pewnie dla nikogo żadnym zaskoczeniem, żadna reguła, ja się na uzależnienie nie załapałam.
Kolczyków mam kilka, wyłącznie w uszach (z niestandardowych: industrial-zrobiony-zanim-to-stało-się-modne, tragus i conch), kiedyś miałam lip ringa i kolca w dłoni, ale już nie mam.
Tatuaż jeden, roślinność pnączowo-winoroślowa na brzuchu (konkretnie na podbrzuszu, trochę zahacza o boki i nie, nie wrzucę zdjęć ;) ).
_________________
life. is a state. of mind.

 
 
kawek

Posty: 14
Wysłany: 2013-08-12, 15:38   

jest troche uzależniające ;p ja miałam mieć jeden mały, a skonczylo sie... a raczej jeszcze sie nie skonczylo :D
 
 
kora 

Posty: 4
Wysłany: 2014-02-21, 23:50   

Najpierw przychodzi chęć na tatuaż, później niektórzy decydują się go zrobić - choć ból to niesamowity, a potem zbierają kasę na usunięcie go... Wszystko jest fajne póki mamy dzieścia lat, a jak przychodzi 50 to świat się zmienia.
 
 
tr 


Posty: 598
Skąd: Kobyłka/ENE od W-wy
Wysłany: 2014-02-23, 02:22   

To ja jestem staroświecki - dla mnie tatuaż to głupota ludzka (ból, możliwość zarażenia się jakimś paskudztwem) i szpecenie ciała... zwłaszcza w przypadku płci pięknej...
 
 
Bernkastel 
o v o


Posty: 73
Skąd: Berlin
Wysłany: 2014-02-23, 13:13   

Tatuaże strasznie mi się podobają, zwłaszcza tatuaże akwarelowe, ale miałabym z nim jeden problem: musiałby być w miejscu jakie rzadko oglądam (plecy na przykład). Jestem pewna że patrzenie na ten sam wzorek przez dziesiątki lat by mnie irytowało. No a poza tym nie lubię wydawać kasy na ozdoby, inaczej już dawno miałabym mnóstwo kolczyków, bo w tym wypadku łatwo o zmianę ich wyglądu. Puki co zadowalam się trzema zwykłymi w uchu i noszeniem earcuffów.

Ale powiem wam w sekrecie, ze rozważam zapisanie się na kurs robienia tatuaży. : >
_________________
Where do we go? Not a valid question. You have to ask HOW do we go. I Largo.
© 2004 by Larg04. Proudly created with gomputer.
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-02-23, 13:45   

kora napisał/a:
Wszystko jest fajne póki mamy dzieścia lat, a jak przychodzi 50 to świat się zmienia.

Patrząc na to, jak wielu młodych ludzi się obecnie tatuuje, za kilkadziesiąt lat wytatuowany staruszek naprawdę nie będzie już nikogo dziwił.
_________________
life. is a state. of mind.

 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7139
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2014-02-23, 14:10   

To nie kwestia zdziwienia tylko zmarszczek i zwiotczeń - wydziarasz sobie delfinka, a za lat dzieści wyjdzie z tego bardzo pomarszczony blady humbak //mysli
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Bernkastel 
o v o


Posty: 73
Skąd: Berlin
Wysłany: 2014-02-23, 18:43   

Stary Ork napisał/a:
To nie kwestia zdziwienia tylko zmarszczek i zwiotczeń - wydziarasz sobie delfinka, a za lat dzieści wyjdzie z tego bardzo pomarszczony blady humbak //mysli


Z drugiej strony najpierw przez dzieści lat naciesze się delfinkiem, a zmarszczki i zwiotczenia bez humbaka nie brzmią lepiej.
_________________
Where do we go? Not a valid question. You have to ask HOW do we go. I Largo.
© 2004 by Larg04. Proudly created with gomputer.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7881
Wysłany: 2014-02-24, 11:50   

dla mnie bzdura, której nie rozumiem, ale co kto lubi
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
tr 


Posty: 598
Skąd: Kobyłka/ENE od W-wy
Wysłany: 2014-02-24, 13:24   

Ostatnio było kilka artykułów w prasie/necie o tym, że pigmenty/barwniki stosowane w tatuażach często nie mają żadnych atestów/badań. Często znajdują się w nich metale ciężkie i substancje potencjalnie rakotwórcze.

No ale jak ktoś chce się "upiększać", to kto mu zabroni...

http://www.medonet.pl/zdr...raka,index.html
 
 
Bernkastel 
o v o


Posty: 73
Skąd: Berlin
Wysłany: 2014-02-24, 14:30   

W artykule najbardziej spodobały mi się komentarze. Jak dobrze wiedzieć, że kawałek obrazka na ciele robi z człowieka bandytę, chuligana, wyrzutka społecznego i chorego psychicznie.
_________________
Where do we go? Not a valid question. You have to ask HOW do we go. I Largo.
© 2004 by Larg04. Proudly created with gomputer.
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-01-27, 12:14   

Mam dwa nieduże tatuaże i ochotę na kolejne.

Podobnie jak Romulus słucham opowieści na siłowni i oglądam (chcąc nie chcąc) te dzieła, ale jakoś nie przekonuje mnie smok pierdalnięty na całe plecy.

Mam chociażby kalkę fragmentu okładki ze starego wydania "Solaris" Lema na przedramieniu. Wszystko tak, że jak idę do pracy, to w biurze nikt nie musi o tym wiedzieć.
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-06-18, 12:39   

Trzeci za mną, a przy okazji zmiana siłowni - droższy karnet, lepszy sprzęt, no i weselsze tatuaże na ludziach. (Weselsze w znaczeniu "groźniejsze").
 
 
queenpenelope


Posty: 2
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2015-07-01, 17:55   

Fakt posiadania tatuażu w widocznym miejscu (w ogóle czy jest sens robienia tatuażu w niewidocznym miejscu?) wyklucza z wielu zawodów. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na takie ograniczenie.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5554
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2015-07-02, 06:08   

To zabawne, u mnie w regulaminie pracy tatuaże są zakazane ale nigdy nie widziałem by ktoś ten zakaz egzekwował. Jeden z kolegów jest wytatuowany od góry do dołu (przynajmniej tam gdzie widać), tylko twarz jest "czysta"
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Trojan 


Posty: 3747
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2015-07-02, 09:33   

utrivv napisał/a:
To zabawne, u mnie w regulaminie pracy tatuaże są zakazane ale nigdy nie widziałem by ktoś ten zakaz egzekwował. Jeden z kolegów jest wytatuowany od góry do dołu (przynajmniej tam gdzie widać), tylko twarz jest "czysta"


Policja, wojsko? Inne wew?
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5554
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2015-07-02, 09:53   

Trojan napisał/a:
utrivv napisał/a:
To zabawne, u mnie w regulaminie pracy tatuaże są zakazane ale nigdy nie widziałem by ktoś ten zakaz egzekwował. Jeden z kolegów jest wytatuowany od góry do dołu (przynajmniej tam gdzie widać), tylko twarz jest "czysta"


Policja, wojsko? Inne wew?

Cytat:
Posiadanie tatuażu, co do zasady, nie stanowi przeszkody w orzeczeniu zdolności do służby w Policji – tak stwierdził w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie.
http://prawo.rp.pl/artykul/1183825.html
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2015-07-03, 13:43   

queenpenelope napisał/a:
w widocznym miejscu (w ogóle czy jest sens robienia tatuażu w niewidocznym miejscu?)

"Widoczne miejsce" to takie, które jest zazwyczaj odkryte. Trzeba się nagimnastykować, żeby zakryć. Facjata, dłonie, szyja.
Dla mnie też nie ma sensu robić tatuażu w niewidocznym miejscu (takim, które zakrywa praktycznie każdy ciuch), zwłaszcza jeśli sama miałabym go nie widzieć (np. na plecach, na żebrach). Między takimi miejscami a "widocznymi" jest całkiem spora szara strefa. Praktycznie całe nogi i ręce oprócz dłoni można mieć dowolnie zakryte lub odkryte bez gimnastykowania się, zależnie od stroju. O ile robota nie wymaga noszenia szortów i krótkich rękawków, da się wydziarać tak, żeby w pracy móc schować tatuaż, a w czasie wolnym spokojnie nim świecić.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4645
Wysłany: 2016-05-14, 15:45   

Uzyska status najmodniejszej dziary w sezonie, czy nie uzyska?
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
tr 


Posty: 598
Skąd: Kobyłka/ENE od W-wy
Wysłany: 2016-09-09, 08:55   

Z cyklu znajdź różnicę





Jak widać robienie sobie tatuaży z podobiznami członków rodziny może nie być najlepszym pomysłem...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12