Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Serialowe pogwarki
Autor Wiadomość
fdv 


Posty: 251
Skąd: Neverland
Wysłany: 2020-03-20, 09:21   

Przerażające jest ile ja z tego obejrzałem :shock: A jako że ranking jest all time to nie wiiem co was dziwi ST dostaje premię za pionierstwo tak samo jak Tolkien odnośnie rankingów fantasy. Z pierwszej 10 to ja bym tylko polecił komuś z czystym sercem BSG i Fireflay może jeszcze X files ale tylko początkowe serie. A o tym rodzynku"The Twilight Zone" to wiem że coś takiego istniało tylko dlatego że bohaterowie popkultury często w swoich kwestiach się do niego odnoszą.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9434
Wysłany: 2020-03-20, 10:58   

Tyle Twilight zone oglądałem, pojedyncze odcinki, w latach 80. Wtedy robiły na młodziaku wrażenie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Bibi King

Posty: 152
Wysłany: 2020-03-20, 11:12   

Wreszcie przejrzałem cały ten ranking. Ech, że też Kosmos 1999 tak nisko... :mrgreen: Ale dobrze, że jest. Natomiast pierwsza dziesiątka... Nie dałbym Battlestarowi tak wysokiego (3) miejsca, w życiu. Nie żebym programowo uważał, że to zły serial, po prostu... nijaki. W miarę dobrze się zaczął i zjechał. Expanse jest lepszy, moim zdaniem. ST TOS - legenda, dla Amerykanów nie do ruszenia, trudno. Firefly - nędza. Najlepszy z niego był ten film, Serenity, który dokręcili na dodatek, żeby to-to jakoś zakończyć. X-Files - świetne, ale do czasu. Potem po prostu niezłe. Miejsce w dyszce OK. Twilight Zone - widziałem mniej odcinków niż mam palców u jednej ręki, na dodatek dawno, ale obawiam się, że z punktu widza w XXI wieku to taki drugi ST TOS - ramota, ale nienaruszalna. Poza tym nie do końca rozumiem, dlaczego jest tam Buffy - spoko serial, kiedy ma się odpowiednio mało lat, ale to jednak nie jest SF. A jeżeli wliczamy horrory, weirdy itp., to dlaczego nie ma np. Twin Peaks? Wypadło poza pięćdziesiątkę? Czy nie było w ogóle uwzględniane?
Poza tym mile zaskoczony jestem wysokim miejscem Legionu ("a first-rate mindfuck") i Utopii; uwielbiam te seriale. Dałbym do pierwszej dziesiątki "Black Mirror".
  
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-20, 11:24   

Najlepsze produkcje science-fiction:
1. "Rick & Morty" - co prawda to "tylko" serial animowany, lecz ma w sobie tyle esencji gatunkowej, że bezwzględnie należy mu się palma pierwszeństwa. Nasz dubbing jest bardzo dobry! Co prawda nie jest to kosmiczny poziom "Pingwinów z Madagaskaru" (szef rządzi!!), lecz spokojnie daje radę.

2. "The Boys" - ekranizacja serii G. Ennisa, która w moim pojęciu wyraźnie góruje nad komiksowym pierwowzorem. M. in. dlatego, że nie popada w skrajności, a i obsada błyszczy jak księżyc na bezchmurnym niebie.

3. "22.11.63" - najlepsza adaptacja powieści S. Kinga (za którym nie przepadam, nawiasem pisząc), która zamyka całą historię w jednym sezonie i zapewnia dużą dawkę emocji.

4. "Black Mirror" - gdyby rozłożyć serial na poszczególne odcinki/filmy, to "San Junipero" miałby pierwszą lokatę (przed R&M), bo rzecz doprawdy fantastyczna!

5. "The Expanse" - najlepsza fabularna space-opera.

6. "Doom Patrol" :-P

7. "BSG" (byłoby wyżej, ale czwarty sezon i zakończenie zostały tak potwornie zjebane, że to się w pale nie mieści) --_-
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6031
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-03-20, 11:58   

ASX76 napisał/a:
Najlepsze produkcje science-fiction:
1. "Rick & Morty" - co prawda to "tylko" serial animowany, lecz ma w sobie tyle esencji gatunkowej, że bezwzględnie należy mu się palma pierwszeństwa. Nasz dubbing jest bardzo dobry! Co prawda nie jest to kosmiczny poziom "Pingwinów z Madagaskaru" (szef rządzi!!), lecz spokojnie daje radę.

Niestety czwarty sezon bardzo obniża poziom, lepiej udawać że skończyło się na trzecim
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
  
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-20, 12:01   

utrivv napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Najlepsze produkcje science-fiction:
1. "Rick & Morty" - co prawda to "tylko" serial animowany, lecz ma w sobie tyle esencji gatunkowej, że bezwzględnie należy mu się palma pierwszeństwa. (..)

Niestety czwarty sezon bardzo obniża poziom, lepiej udawać że skończyło się na trzecim


Aj, jeszcze do niego nie doszedłem, bo czekam na "źródło" ;)
Smutna wieść, co jednakowoż w niczym nie zmienia faktu, że choćby za te trzy pierwsze sezony złoty medal się należy :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-20, 12:04   

1. Black Mirror 2. Dark 3. Lost 4. Westworld 5. Stranger Things (tylko 2 sezony)
kolejność mniej ważna niż sam wybór. Tak z marszu, więc mogłem coś przeoczyć.
Star Trek odrzuca mnie infantylnoscią, jak wiele innych produkcji traktowanych "na poważnie", a nie z przymrużeniem oka, jak np. Stranger Things.
Z dzieciństwa moich dzieci pamiętam sympatyczny Sea Quest.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19684
Wysłany: 2020-03-20, 12:27   

Na 50 tytułów, nie widziałem trzynastu. Hm, dobrze, czy źle, sam nie wiem.

A Disney+ będzie dostępny na telewizorach Samsunga produkowanych po 2016. Chyba zatem i na moim, ale to jeszcze za mało, aby mnie skusić. :) Zwłaszcza teraz, kiedy mam AppleTV+ za darmo do marca 2021. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Bibi King

Posty: 152
Wysłany: 2020-03-20, 12:53   

KS napisał/a:
2. Dark


Dark jest mega, ale niemiecki. W tym zestawieniu nie miał szans.
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-20, 18:24   

Do mojej toplisty dobijam miniserial BBC The Last Enemy.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-20, 19:00   

KS napisał/a:
Do mojej toplisty dobijam miniserial BBC The Last Enemy.


A może by tak jeszcze "The Shadow Line" od BBC? ;)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-20, 19:42   

ASX76 napisał/a:

A może by tak jeszcze "The Shadow Line" od BBC? ;)

Do listy SF chyba nie pasuje. :)
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 5797
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-03-20, 19:53   

właściwie to większość co wymieniacie to nie jest SF :)
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-20, 20:24   

KS napisał/a:
ASX76 napisał/a:

A może by tak jeszcze "The Shadow Line" od BBC? ;)

Do listy SF chyba nie pasuje. :)


A to musi być koniecznie s-f? :-)
Skoro już pojawiło się BBC, to i o "TSL" wypadało wspomnieć.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-20, 20:32   

ASX, dyskusja zaczęła się od listy 100 seriali SF ever.

Trojan, na mojej shortliście tylko Lost jest mniej sajfajowy, ale elementy fantastyki w nim są. Zresztą były kiedyś publikowane listy, na których figurował wysoko.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 5797
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-03-20, 21:19   

Lost było spoko na początku i na końcu (ale nie do końca)
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-20, 21:25   

Wiadomo, po 3 sezonie zjazd. Ale to prawie norma. Lost był wielki, ponieważ przedefiniował pojęcie serialu. Od tego serialu zaczęło się pogłębianie postaci, profilowanie, planowanie bardziej skomplikowanych interakcji bohaterów. Przed erą Losta wystarczało. jak w serialu była akcja, coś się działo. Po raz pierwszy w takim zakresie użyto flashbacków.
Bez Losta nie byłoby dziś True Detective i wielu innych.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 5797
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-03-20, 21:29   

zgadza się.kamień milowy w dziejach seriali
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-20, 21:43   

Trojan napisał/a:
zgadza się.kamień milowy w dziejach seriali


Nie. Głazem milowym w dziejach seriali jest "Miasteczko Twin Peaks".
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Trojan 


Posty: 5797
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-03-20, 22:43   

głazem za którym nie zeszła lawina
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 585
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2020-03-21, 00:12   

A szkoda,, mogła cię przysypać.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19684
Wysłany: 2020-03-21, 08:40   

Na chwilę was zostawić...
"Lost"? "Miasteczko Twin Peaks"? Seriale ważne, ale nie przełomowe. Niczego nie rozpoczęły, ani niczego nie skończyły. I przed nimi były ambitniejsze produkcje. I to dostępne masowemu widzowi. Jak "Ostry dyżur". A mimo to seriale traciły na znaczeniu, mimo tego że podnosiły swój poziom. Dobijała je tzw. reality tv. Potem zaczął następować renesans, ale nie w ogólnodostępnej telewizji, ale w kablowej. W HBO pojawiła się "Rodzina Soprano", której sukces wyszedł poza ramy telewizji kablowej i zaczął rezonować w masowej rozrywce. Do dziś w zasadzie stacje ogólnodostępne, mimo powrotu do produkowania seriali, nie zbudowały i już nie zbudują przeciwwagi dla tego renesansu serialowego. Szczególnie po tym, jak do gry weszły serwisy streamingowe.

Można lubić "Lost" lub "Miasteczko Twin Peaks" (niech będzie, choć z bólem), ale nie ma co im dopisywać znaczenia, którego nie miały.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-21, 08:48   

Trojan napisał/a:
głazem za którym nie zeszła lawina


Prowokacja czy brak pojęcia o temacie? --_-
Wielu serialowych, filmowych, książkowych i komiksowych twórców czerpało inspiracje z "Miasteczka Twin Peaks" i to jest niezaprzeczalny fakt, a nie "widzimisię" z czarnej dupy.
Z całym szacunkiem Panie Trojan, ale radzę zebrać choć trochę wiedzy w temacie, zamiast wypisywać bzdury.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9434
Wysłany: 2020-03-21, 09:08   

Romulus napisał/a:
ale nie przełomowe
a jakie są przełomowe?

imho, Lost, choć to kiepścizna, był przełomowy, niósł nową jakość, nikt wcześniej nie prowadził tak akcji, bohaterów
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-21, 09:20   

Romulus napisał/a:


Można lubić "Lost" lub "Miasteczko Twin Peaks" (niech będzie, choć z bólem), ale nie ma co im dopisywać znaczenia, którego nie miały.


Ależ "Miasteczko Twin Peaks" miało, do kroćset! :-P Poczytaj Pan trochę, zamiast wydawać osąd bez pokrycia w rzeczywistości.


Co do "Lost", to bez "Twin Peaks" nie zaistniałoby, o!
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Bibi King

Posty: 152
Wysłany: 2020-03-21, 10:55   

Lost był przełomowy, chociażby dlatego, że pierwszy na taką skalę wykorzystał Internet do promocji, próbował wciągnąć publikę w swój świat nie (tylko) poprzez action figures i gadżety, tylko poprzez namiastkę współuczestnictwa. Poza tym - to, co pisze Fidel: prowadzenie akcji i portretowanie bohaterów. To była nowa jakość i tą drogą od tego momentu poszły dziesiątki seriali. A to było szesnaście lat temu, przypominam.

A Twin Peaks? Lubię, ale nie był przełomowy, tylko po prostu odjechany. Inny. Ale nie pociągnął za sobą fali, tak jak nie pociągnął jej cały Lynch: zapisał się w historii kina (i telewizji), ale wpłynął na nie w umiarkowany sposób. Taki sam jest von Trier - można go lubić, nie lubić (ja nie lubię), ale 1. odcisnął swoje piętno i 2. nie zmienił i nie zmieni kina/telewizji.

@ASX
Cytat:
Co do "Lost", to bez "Twin Peaks" nie zaistniałoby, o!

Wątpię, żebyś miał rację. Nie widzę związku. Co więcej, pokuszę się o inną kontrowersyjną tezę, z innej strony: taka Gra o tron nie powstałaby bez Lost, który przetarł szlaki dużym, drogim, efektownym serialom w kablówkach (potem to przeszło do streamingu). A bez Twin Peaks spokojnie mogłaby zaistnieć.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-21, 11:35   

Bibi King napisał/a:


@ASX
Cytat:
Co do "Lost", to bez "Twin Peaks" nie zaistniałoby, o!

Wątpię, żebyś miał rację. Nie widzę związku.


Z całym szacunkiem, ale stopień Waszej niewiedzy mnie zdumiewa. Ja opieram się wyłącznie na faktach, a Wy na nietrafionych domysłach, delikatnie rzecz ujmując. Oto jakże dobitny dowód na potwierdzenie moich słów: w 2017 roku na panelu poświęconym "Miasteczku Twin Peaks", twórca "Lost" (D. Lindelof) sam powiedział, że bez tego serialu nie byłoby "Lost". Cytat z jego wypowiedzi: "Świat mnie przerażał i miałem poczucie, że zupełnie nikt mnie nie rozumie. Ale potem pojawiło się Twin Peaks i nie byłem już dłużej sam. Uwielbiałem absolutnie wszystkich bohaterów, bo każdy był na swój sposób dziwny. Całą swoją karierę zawdzięczam temu serialowi (..)"

A tu macie artykuł na temat wpływu "Miasteczka Twin Peaks" na popkulturę -->
https://film.org.pl/a/seriale/od-z-archiwum-x-po-rajstopy-popkulturowa-rewolucja-miasteczka-twin-peaks-112626/

Kakao i po kakao! :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Trojan 


Posty: 5797
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-03-21, 11:50   

Chyba nie rozumiesz na czym polega telewizja.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13383
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-03-21, 11:52   

Trojan napisał/a:
Chyba nie rozumiesz na czym polega telewizja.


"Czytnij" Pan artykuł //pacnij
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
KS 


Posty: 369
Wysłany: 2020-03-21, 11:56   

Twin Peaks był wydarzeniem ze względu na wszystko, co kryje się pod pojęciem klimatu Lyncha, wcześniej znanego z pełnometrażówek. Tu lynczyzm był w dawce powalającej i dotarł do mas, bo wcześniejsze produkcje były cenione w kręgach smakoszy. W polskiej telewizji wyświetlano jego filmy późnym wieczorem w cyklu dla yntelygentów (Kino Interesujących Filmów albo jakoś inaczej).
Ale pod względem narracyjnym nie była to rewolucja. Linearne prowadzenie akcji, brak flashbacków, nieskomplikowane życiorysy, łatwe od odczytania portrety psychologiczne bohaterów, poza Laurą Palmer, bo na jej zagadce opierał się w zasadzie cały serial. Reszta to typowe lynczyzmy, czyli zestaw przypraw dodających smaku zupie.
Lost mógł kupić od TP weirdowy klimat, pewne smaczki, ale fabularnie i konstrukcyjnie to jest inna era.
Romulus, na boga, nie porównuj Lost z produkcjami typu Ostry dyżur, które są szpitalową wersją Dynastii czy Mody na sukces.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12