Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Żarcie to nie wszystko, ale ...
Autor Wiadomość
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-08-07, 00:49   Żarcie to nie wszystko, ale ...

Urlopy trwają a my, gdzie byśmy nie byli, szukamy miejsc, w których warto śniadać, obiadować, wieczerzać oraz chlać.

Na start:
Byłem 5 dni na Mazurach, w Mikołajkach. Pogoda dopisywała bez przerwy. Podczas wypadu do Mrągowa byłem w knajpie Fama przy jeziorze Magistrackim.
Niby nic specjalnego, makarony, gyros zapiekany z serem, ale porcje duże za rozsądną cenę oraz wyśmienita pizza (podpatrzony u innych klientów kebab też był obiecujący).
W samych Mikołajkach natomiast jest jedno magiczne miejsce. Smażalnia, grill, wędzarnia ryb przy zachodnim krańcu kładki wiszącej (kto był ten wie, kto będzie nie pomyli się). Miejsce gdzie ceny są słone, ale muzyka serwowana do ryb... Smażony filet z sandacza przy dźwiękach Johnny'ego Lee Hooker'a miał moc. Jedyne miejsce w całych Mikołajkach gdzie bez względu na porę dnia rozbrzmiewał blues, lub jazz. A do tego stolik na mikropomoście nad wodą. Obiad tam uważam za wartość samą w sobie.

Mając przed sobą Polcon proszę o info gdzie można dobrze (i tanio) zjeść w Poznaniu.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2011-08-07, 09:02   

Każdy wyjazd bez dobrej kuchni uważam za stracony. Wpaść gdzieś do lokalnej restauracji, spróbować lokalnych specjałów. Czy to w Polsce, czy za granicą - mus jest :) Co więcej, najlepiej wspominam te miejsca, gdzie dobrze zjadłem. Wilno - kuchnia litewska taka sobie. Najlepsze wspomnienia stamtąd mam związane z miodami. Ukraina - w ogóle nie chce pamiętać. Żarcie słabe. Praga - żarcie bardzo dobre, smacznie można zjeść w małych restauracyjkach poukrywanych w bocznych uliczkach. Zupa cebulowa, jakieś obłędne knedliki i "deser" w postaci kufla "Czarnego Kozła" - i wiesz, że byłeś w Pradze :) W Polsce rzadko wypuszczam się w trasy. Najdalej do Torunia :) żeby się powzruszać nad piękną przeszłością :) I tam zawsze wpadam na naleśniki. Toruńskie pierniki (z różą lub malinami) - wartość sama w sobie.

Włochy - to jest to. Warto poświęcać czas nie na szwendanie się po ulicach, ale na przycupnięcie w jakiejś małej trattorii i próbowanie - a jest czego próbować. I tak jednak najlepiej jadałem na Południu (z wyjątkiem Manaroli - jednego z miast Cinque Terre, gdzie sałatki wzbudziły we mnie ekstazę) - nie wiem, z czego się to bierze. Ale żarcie tak smakowało mi najlepiej. Zupa z ośmiorniczek - ślinotoku dostaję na wspomnienie, choć - generalnie - wszelkie owoce morza mnie odrzucają. Do tego pyszna mieszanka sałatkowa - te wszystkie suszone pomidory i papryki marynowane w occie i oliwie, przesiąknięte przyprawami aromatycznymi. Na deser chleb, oliwa i ocet. 8)

W ogóle - podróżowanie i żywienie się (w przypadku zorganizowanych wyjazdów) kuchnią hotelową dla turystów, to jakaś pomyłka. Lepiej w ogóle z domu nie wyjeżdżać :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3631
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-08-07, 10:14   

Oj tak. Italia i jedzenie to jakby jedno słowo. Jesienią byłem w Rzymie i po prostu śliniłem się na każdym rogu. Ot siadasz w jakiejś małej restauracyjce gdzie podają pizzę, kawałek z krewetkami zjadasz i już w Polsce na żadną pizzę spojrzeć nawet nie możesz, bo tylko tamtą pamiętasz.
Zupy, mięsa, sałatki, szynki a przede wszystkim OLIWA!!!!!.
Takie śniadanko na Piazza Navone zawsze będę mile wspominał, pewnie jeszcze nie raz na nie popędzę. Chleb czy bułki maczane w oliwie, do tego pomidory i bazylia i prosciutto i nie wiesz jak się nazywasz.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2011-08-07, 12:07   

Tomasz napisał/a:
Zupy, mięsa, sałatki, szynki a przede wszystkim OLIWA!!!!!.

O żesz w mordę TAK!!! :P
W domu często teraz odzywiam się samym chlebem (albo jakąś bagietką na zakwasie) maczanym w "roztworze" posałatkowym z pomidorów, oliwy i octu.
Tomasz napisał/a:
Takie śniadanko na Piazza Navone zawsze będę mile wspominał, pewnie jeszcze nie raz na nie popędzę. Chleb czy bułki maczane w oliwie, do tego pomidory i bazylia i prosciutto i nie wiesz jak się nazywasz.

Weszliśmy tam do wypasionej lodziarni. W zasadzie nie chcieliśmy, ale zagadał nas kelner a był tak miły i sympatyczny, że żal było odmówić :) Lody na Piazza Navona - spróbować i umrzeć. Z racji pory roku często je konsumowaliśmy, jest we Włoszech zachwalana sieć lodziarni GROM (przynajmniej w kilku miastach można je spotkać: Como, Florencja, Rzym, Neapol). Rzeczywiście są pyszne. Ale te z lodziarni na Piazza Navona były naprawdę czymś niespotykanym. To była jakaś prosta mieszanka migdałowo - śmietankowa w jakimś delikatnym likierze. Ale, niestety, drogo tam :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-08-24, 17:07   

Poznań, ul. Żydowska. Czeska Gospoda.
MOC, SMAK, CZECHY.
Zimny, niepasteryzowany Bernard tak jasny jak i ciemny z kija, z butelki Modra Luna z Kutnej Hory (kto pił ten wie).
Do piw zakąski: utopence (znane w Żiżkowie jako chujki), smażone bądź marynowane.
A do tego nazwy, jak np. becherowka z tonikiem znana ponoć powszechnie w Czechach jako Beton... Tiaaa, sęk w tym, by odpowiednie dać rzeczy słowo.
Zapraszam, bo warto!
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2011-08-24, 17:35   

O widzisz, będę w sobotę w Poznaniu :) Jadę do teściów a do Poznania ruszam na ślub :) To sobie po mszy zakąszę, oj zakąszę :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-08-24, 17:42   

daj znać, to wpadnę uścisnąć prawicę i wypić piwo.
Polecam też Brovarię na rynku. najlepsze piwo na zachód od Browarmi Królewskiej w Wawie i na północ od Wrocławia.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16535
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-10-01, 15:43   

To ja trochę z innej strony, sentymentalnej. Na uczelni zamknęli mi pewien kultowy bar (pierogi ruskie z cebulką, barszczyk, buła z szynką...) i otworzyli jakąś japiszońską melinę, która mnie urzekła jedną pozycją w menu. Nie wiem czy pamiętacie, ale po transformacji, w latach 90' wysypało pełno podejrzanych budek z ulicznym żarciem... kto pamięta...

Otóż tak, to prawda. Nie inaczej. Zjadłem dziś Hamburgera. Ale jakiego! Wielkości... w dwie łapy ledwo mi się mieścił... o zawartości... dwa placki uformowane z mielonych krowich odbytów, multum rożnych dodatków, których zliczyć nawet nie potrafię. W tym cebula ostra jak skurwysyńska brzytwa oraz koper, który tu pasuje jak murzyn do białego domu.
I sos, czyli wymieszana podła musztarda z podłym ketchupem (smak dzieciństwa!) w ilości takiej, że po konsumpcji musiałem iść po szmatę do podłogi...

Sentymenty poszły precz. Już ich lubię.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2011-10-01, 15:51   

W okolicach Augustowa, w wiosce Płaska zatrzymaliśmy się w trakcie spływu kajakowego po Czarnej Hańczy. Tak, były tam hamburgery, za 5zł i były zajebiste. Dalej - znajomy przeprowadził się do Sosnowca, za oknem ma budkę z kebabem i hamburgerami - hamburgery zajebiste. Ostatnio robiliśmy w akademiku 10 hamburgerów - też jak wyżej. Wszystko sporo lepsze od tego co otrzymywałem w McDonaldzie.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-10-01, 20:12   

Jander napisał/a:
Wszystko sporo lepsze od tego co otrzymywałem w McDonaldzie.
Ech, taki niby duży i nie wie, że po hambugsy należy chodzić do Burdel Kinga...
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3126
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-10-01, 20:48   

A do Mac Śmiecia to co najwyżej tylko po sheaki, choć ponoć w icelandach przy kfc lepsze...
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2011-10-02, 10:07   

Jedyny Burger King jest w we Wrocku w Magnolii, dla mnie to trochę daleko na spontaniczne "zjadłbym hamacza". Poza tym whooper tani nie jest.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2011-10-03, 20:52   

Jander napisał/a:
Poza tym whooper tani nie jest.

Ale czujesz, że jesz coś z ubitego zwierza. W Maku pracowała kiedyś kumpela. Ponoć te wkłady do kanapek (nie mylić z mięsem) nazywali tam 1/3, 1/4 i 1/5... Zresztą w Maku oprócz shake'ów to się nie da zjeść niczego. Tam nawet sałatki i jabłka są niejadalne.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Sammael 


Posty: 668
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-03, 21:00   

Jander napisał/a:
Jedyny Burger King jest w we Wrocku w Magnolii, dla mnie to trochę daleko na spontaniczne "zjadłbym hamacza". Poza tym whooper tani nie jest.


Jest jeszcze na Bielanach. Ale obecnie jak ktoś szuka we Wrocku pysznego burgera, to Burger Kinga przebił BLT & Flatbreads (ul. Ruska 58/59) - fantastyczne żarło, polecam.
 
 
MarcinusRomanus 
Centurion


Posty: 407
Skąd: Wielki Rzym
Wysłany: 2011-10-22, 21:51   

Karpacz... co do Karpacza to mogę polecić bardzo fajną knajpę "Aurora". Kuchnia, jaka jest tam serwowana to oczywiście głównie dania kuchni rosyjskiej, propos browaru jedynie czeski.. Restauracyjka ma swój klimacik który nawiązuje do starszej Rosji... muzyka, wystrój-obrazy ze Stalinem i innymi... Co do degustacji to zakąsiłem sobie pielmieni do tego oczywiście czeskie knedliki i to wszystko popite czeskim piwem normalnie pychota :) jak ktoś chce namiary... ulica Konstytucji 3-go Maja 45.
_________________
" Ciemne sprawy najlepiej załatwiać po ciemku " - "Hobbit" J.R.R. Tolkien
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2011-10-25, 16:11   

Sammael napisał/a:
Jest jeszcze na Bielanach. Ale obecnie jak ktoś szuka we Wrocku pysznego burgera, to Burger Kinga przebił BLT & Flatbreads (ul. Ruska 58/59) - fantastyczne żarło, polecam.

W sumie burger nie był zły, chociaż mi się od razu rozpadł. Za to miejsce straszliwie hipsterskie - ludzie z macami, zjadający całą pizzę podczas jednej rozmowy telefonicznej i o zgrozo - rodziny z dziećmi, mówiące w obcym języku.
Za to nad Pizza Hut w mojej okolicy odkryłem bar Przekręt gdzie jest Koźlak za 4,5 (jasny bądź ciemny).
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Sammael 


Posty: 668
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-25, 16:48   

Koźlak jasny? :shock: cóż to za marka? To już w Przekręcie nie ma tylko Piasta/Żywca itd? Przyznam że nie byłem już tam kilka lat, zbyt... studencko ;) tam było na mój gust.

Co do BLT, to nie obwiniajmy lokalu za jego klientelę, wątpię żeby tworzyli go z hipsterami jako grupą docelową ;)
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2011-10-25, 17:03   

Sorry, Kozel, czeski. xD
Sammael napisał/a:
Co do BLT, to nie obwiniajmy lokalu za jego klientelę, wątpię żeby tworzyli go z hipsterami jako grupą docelową

Dla mnie lokal nierozerwalnie łączy się z klientelą. To nie tylko menu czy obsługa, ale też wystrój, menu i tym podobne, które wpływa na obecność określonych klientów.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2013-04-10, 05:50   

W weekend byłem w Warsiawie u przyjaciół i nieopodal ich mieszkania, niemal rzut beretem, znajduje się urocza... coś jakby restauracja. Nazywa się Vincent Boulangerie Patisserie. Mieści się przy Nowym Świecie, tuż za "Starbucksem". Wejście przeszklone, łatwo ją przegapić. Zwłaszcza że to niewielki lokal. W środku można zjeść naprawdę wyborne kanapeczki francuskie, lekkie lunche itp. Jednak mnie najbardziej w niej spodobały się wypieki: bułki, bagietki (niesamowita), wszelki wypieki, jakie tam sprzedają. W tym cudowne, mega kaloryczne ciastko z orzechami polanymi karmelem. Rozpływa się w gębie i niszczy efekty najbardziej wymagającego treningu na siłowni Ale warte grzechu. Nazywa się chyba Sable.

Niestety nie ma strony internetowej. Na brak klientów nie narzekają.

Bosz... Ta bagietka...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5226
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-08-27, 11:31   

Szukam w Wawie jakiejś dobrej pizzerii i być może znalazłem - Mąka i Woda.
Pytanie czy ktoś tam był i jadł? A może polecacie coś innego (ale tylko w centrum)

Druga sprawa meksykańskie knajpki - na ulicy Zgody są dwie obok siebie ale znowu: warto?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2013-08-27, 12:08   

Szczerze mówiąc w Wawie znam się tylko na piwiarniach nieco...
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5226
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-08-27, 12:51   

A co zjadasz na tzw lunch?
Trójca MC - kebab - frytki już mi obrzydła
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-08-27, 13:03   

Ani to pizza, ani knajpa meksykańska, ale jeśli chodzi o stolycę, polecam Naleśnikarnię (naleśniki owszem, pyszne, ale asortyment, wbrew nazwie, o wiele szerszy) Kopernika 25 :)
_________________
life. is a state. of mind.

 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2013-08-27, 13:03   

utrivv napisał/a:
Szukam w Wawie jakiejś dobrej pizzerii i być może znalazłem - Mąka i Woda.
Pytanie czy ktoś tam był i jadł? A może polecacie coś innego (ale tylko w centrum)

Druga sprawa meksykańskie knajpki - na ulicy Zgody są dwie obok siebie ale znowu: warto?

Hmmm... Ostatnio szamałem w "Koszykach" na Koszykowej, tylko nie wiem, czy to się łapie na centrum. Na górze jest hala targowa, na dole bar i dają też jeść. Wołowina po burgundzku - pyszna i tania. Bo porcje małe :) Ale to takie żarełko bardziej na lancz, niż na wyżerkę. Bardziej polecałbym zimne prosecco :) (podobno to teraz w Wawie modny do picia alkohol)

W samym centrum, kiedy bywam u przyjaciół do stołuję się u nich, ale na ul. Foksal są fajne knajpki i można tam dobrze zjeść. Chyba nawet pizzę, ale nie pamiętam ich nazw. Ale na pewno jak skręcisz w Foksal w prawo z Nowego Świata (hmmm, chyba tylko tak można tam skręcić, bo w lewo jest Chmielna jeśli sie nie mylę), to znajdziesz. Są koło siebie, jadłem we wszystkich, w których jeść się dało. Smacznie, różnorodnie, przyjemnie, ale też nie są tanie (ale i najdroższe - jak na Wawę - też nie).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7027
Wysłany: 2013-08-30, 06:10   

www.agromagura.pl.
Na południe od Jasła. Świątkowa Wielka.
Zdecydowanie polecam spożywanie w tej jadłodajni. Lodzio miodzio.

Przede wszystkim knajpa pstrągowa. Można łowić pstrągi samemu. Przyrządzają je na kilka sposobów, wszystkie rewelacyjne (oprócz 'po bałkańsku', który mi nie podszedł). Poza tym super zupy, pierogi (np z pokrzywą), naleśniki i jakieś inne drobiazgi na których się nie skupiałem.

I bardzo sympatyczna obsługa (Gabrysia!!). Gdybyście przyszli a przypadkiem nikogo by nie było to trzeba chwilę poczekać aż obsługa przyjdzie z domu po drugiej stronie drogi. :-P
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-08-30, 10:03   

utrivv napisał/a:
Szukam w Wawie jakiejś dobrej pizzerii i być może znalazłem - Mąka i Woda.
Pytanie czy ktoś tam był i jadł? A może polecacie coś innego (ale tylko w centrum)
Czy Ochota to dla Ciebie jeszcze centrum? Bo jeśli tak, to Non Solo i A modo mio na Grójeckiej (dwie lokalizacje, ta sama boska pizza), Non Solo jest niecały przystanek od ronda Zawiszy. Rusticana jest pycha i bodajże Lacrima, a najlepsza jest ta z szynką i karczochami. Do tego prosisz o oliwę czosnkową i o parmezan (ostatnio się zdziwiliśmy, bo dopłaciliśmy za parmezan, wcześniej od nas nie brali za niego). Warto.
utrivv napisał/a:

Druga sprawa meksykańskie knajpki - na ulicy Zgody są dwie obok siebie ale znowu: warto?
Jadłem w "The Mexican", ale to było kilka lat temu. Wtedy fajitas były bardzo dobre.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5226
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-08-30, 10:34   

nosiwoda napisał/a:
utrivv napisał/a:
Szukam w Wawie jakiejś dobrej pizzerii i być może znalazłem - Mąka i Woda.
Pytanie czy ktoś tam był i jadł? A może polecacie coś innego (ale tylko w centrum)
Czy Ochota to dla Ciebie jeszcze centrum?

Niestety nie, chodzi o to by wyjść z pracy i wrócić w ciągu pół godziny, powiedzmy teren od Świętokrzyskiej do Alej Jerozolimskich, od Nowego Świata do Al. Jana Pawła II

Jeszcze druga lokalizacja: okolice Teatru na Woli/Skierniewickiej, podobno tam jest sporo knajpek?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2013-08-30, 10:35   

No to ul. Foksal jak znalazł :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-08-30, 11:49   

Trochę w bok od Vauxhall jest właśnie "The Mexican" (a przynajmniej był).
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17369
Wysłany: 2014-04-30, 19:44   

Kiedy bywam w Toruniu (a będę teraz w piątek 2 maja), to stołuję się w kreolskiej restauracji "Luizjana". Od kiedy dokonałem jej odkrycia, nie ma dla mnie innego żarcia w Piernikowie. http://restauracjaluizjana.pl/torun,menu,pl Nie znam się na kuchni kreolskiej i pojęcia nie mam, czy szef kuchni się zna. Ale stejka tam dają takiego, że lepszego jeszcze nie jadłem. Numer 6 w "Daniach głównych". Soczysty, sycący, lekko pikantny z domieszką jakichś niesamowitych przypraw, czy ich mieszanek. W piątek pewnie się nażrę tak, że cały miesiąc siłowni i biegania pójdzie w zapomnienie. A jak się podkręcę, to resztę drogi autem kieruje małżonka, bo ja będę zaprawiony jakimś trunkiem. Menu na każdą kieszeń. Polecam.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12