Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Siorbanie, mlaskanie, ludzi przy stole wnerwianie...
Autor Wiadomość
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 08:24   Siorbanie, mlaskanie, ludzi przy stole wnerwianie...

Cóż, nasze prostackie grzeszki przy style, ale nie tylko. Czy jest coś co nas strasznie wnerwia przy posiłku, jak coś się dzieje, albo coś ktoś robi?

Mi zdarza się siorbać herbatę (ale kawę już nie :P ), raczej nie mlaszczę ;)

A wnerwia mnie jak ktoś pije wodę z gwinta i napuści krokodyli, wnerwia mnie też jak jem i zacznie dzwonić telefon. Wkurza mnie strasznie jak ktoś pije wino trzymając kieliszek za bańkę, szlag mnie trafia i krew zalewa jak ktoś je bardzo dobrą karkówę (przeze mnie przyrządzoną) z ketchupem. Białej gorączki dostaję jak facet pija piwo z sokiem (i jak jeszcze nosi japonki...), a największym skurwysyństwem jest jak ktoś podczas posiłku puści głośnego bąka :/
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-20, 14:09   

Zdarza się mi mlaskać, nawet chyba dość często. Chyba, bo ja nie zwracam uwagi jak głośno jem, a uświadamiam sobie to dopiero po zwróceniu mi uwagi przez Małżonkę.

W zasadzie niewiele rzeczy denerwuje mnie u innych podczas posiłku. Ot, próba prowadzenia rozmowy z pełnymi ustami jedzenia, dłubanie sobie w zębach, poruszanie obrzydliwych tematów gdy ja sam jem. No i oczywiście to co wymienił Mr. Spellu na końcu swego posta.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2010-05-20, 14:20   

Ja nie lubię jak ktoś chce coś zjeść z mojego talerza. Najczęściej to sprawka mojej żony. Parę lat już z nią jestem, to zagryzam zęby i pozwalam skosztować, ale krew mnie zalewa. To jest zasada, jak idziemy do restauracji, zamawiamy coś i np. biorę tatara, pytam ją czy też nie chce, ona mówi że nie, nie ma ochoty, a jak mi przynoszą i sobie go dobrze przygotuję, doprawię itd, to pada zawsze: hmm, smakowicie to wygląda, daj skosztować. I wtedy dostaję cichego szału, ale pozwalam. Brrrrrrr.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 14:24   

Asuryan napisał/a:
poruszanie obrzydliwych tematów gdy ja sam jem

Chryste Panie na gumowym bananie! Pani Spellowa czasem jak się wkręci i mi zacznie opowiadać przy posiłku o jakichś makabrach, to mam ochotę ją pacnąć żarciem z łyżki. Najgorsze jest to, że nie robi tego celowo, tylko bardzo często nieświadomie. Tzn. Nie czuje, że mnie szlag trafia i krew zalewa, dopiero jak jej o tym powiem.

Asuryan napisał/a:
dłubanie sobie w zębach

W podstawówce był taki koleś, który na obiadach na koloniach miał obrzydliwy zwyczaj oblizywania łyżki do nabierania sałatki. Z tego co pamiętam z dwa razy oberwał zanim się oduczył :)

Tomasz napisał/a:
Ja nie lubię jak ktoś chce coś zjeść z mojego talerza. Najczęściej to sprawka mojej żony.

Absolutnie mi to nie przeszkadza (tzn. jak podżera kobieta). Z Panią Spellową zawsze sobie podbieramy z talerza. Często też w restauracji albo w lodziarni wymieniamy się posiłkami, podobno jest to specyfika polskich kobiet. Zwłaszcza podżeranie frytek.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-20, 14:36   

Innym moim grzechem jest bardzo częste picie herbaty czy kawy bez wyciągania łyżeczki ze szklanki czy kubka. Kilkanaście razy już różne osoby zwracały mi uwagę, że sobie oko wydłubię, ale jak dotąd udało się mi tego nie zrobić.

Jeszcze innym moim grzeszkiem jest oblizywanie talerza po wyjątkowo smacznym posiłku, ale to robię tylko w swoim domu.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2010-05-20, 14:46   

Cytat:
Jeszcze innym moim grzeszkiem jest oblizywanie talerza po wyjątkowo smacznym posiłku, ale to robię tylko w swoim domu.


Ha, ja się do tego nie przyznam :mrgreen:
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17382
Wysłany: 2010-05-20, 16:52   Re: Siorbanie, mlaskanie, ludzi przy stole wnerwianie...

MrSpellu napisał/a:
Mi zdarza się siorbać herbatę (ale kawę już nie :P ), raczej nie mlaszczę ;)

Jakiekolwiek siorbanie i mlaskanie przy mnie - dobrze działa na podniesienie u mnie poziomu agresji. I psuje mi humor.
MrSpellu napisał/a:
Wkurza mnie strasznie jak ktoś pije wino trzymając kieliszek za bańkę

U mnie - śmierć cywilną to oznacza. Następnym razem po prostu naleję jakiegoś sikacza, albo w ogóle nie dam wina. I nie chodzi tylko o banalne ogrzewanie dłońmi wina w kieliszku w ten sposób (dobre wina podaje się w temperaturze 18-20 stopni więc to nie jest znowu taki problem - chyba że trzyma się w ręku ten kieliszek cały czas). Rzecz w tym, że to obrzydliwie nieestetyczne oblepiać tłustymi łapami szkło. Kiedy się pije z kieliszka przez cały wieczór to poziom nieestetyczności wzrasta.
MrSpellu napisał/a:
Białej gorączki dostaję jak facet pija piwo z sokiem (i jak jeszcze nosi japonki...)

U mnie jest to porównywalne do gościa, który nosi za swoją kobietą torebkę. Coś obrzydliwie niemęskiego i strasznie skundlającego mężczyznę. I nienaturalnego - przede wszystkim. Chyba to wtedy kobieta ma problem a nie mężczyzna, skoro pozwala mu nosić za sobą swoją torebkę. Równie dobrze mogłaby go rozebrać do naga i prowadzić trzymając takiego eunucha za "przyrząd".
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2010-05-20, 18:54   

Najczęściej jadam samemu, więc nic mnie nie denerwuje, ale jak już od święta muszę z kimś przy stole siedzieć to wkurza mnie tylko siorbanie i mlaskanie. Mam dużą tolerancję na wszelkie obrzydlistwa i mogę gadać o wszystkim.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 19:21   

Romulus napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Mi zdarza się siorbać herbatę (ale kawę już nie :P ), raczej nie mlaszczę ;)

Jakiekolwiek siorbanie i mlaskanie przy mnie - dobrze działa na podniesienie u mnie poziomu agresji. I psuje mi humor.


Jak jestem bardzo głodny, a zupa jest gorąca to siorbie ile wlezie. I mam gdzieś czy to komuś psuje humor.

Romulus napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Wkurza mnie strasznie jak ktoś pije wino trzymając kieliszek za bańkę

U mnie - śmierć cywilną to oznacza. Następnym razem po prostu naleję jakiegoś sikacza, albo w ogóle nie dam wina. I nie chodzi tylko o banalne ogrzewanie dłońmi wina w kieliszku w ten sposób (dobre wina podaje się w temperaturze 18-20 stopni więc to nie jest znowu taki problem - chyba że trzyma się w ręku ten kieliszek cały czas). Rzecz w tym, że to obrzydliwie nieestetyczne oblepiać tłustymi łapami szkło. Kiedy się pije z kieliszka przez cały wieczór to poziom nieestetyczności wzrasta.


Esteci sie znaleźli. Wino czy vinegret - ważne by sponiewierało, i nawet z krowiego rogu mogę to wypić. Chyba nie byliście nigdy na porządnej jampie.

MrSpellu napisał/a:
Białej gorączki dostaję jak facet pija piwo z sokiem (i jak jeszcze nosi japonki...)

Japonek nie noszę, bo w ogóle nie lubie klapków i sandałków, ale żłopnąć grzane piwko z sokiem malinowym w długi zimowy wieczór po hardcoreowym zjeździe na desce ze stoku- mmm, bezcenne //piwo
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 19:24   

Max Werner napisał/a:
Esteci sie znaleźli. Wino czy vinegret - ważne by sponiewierało, i nawet z krowiego rogu mogę to wypić. Chyba nie byliście nigdy na porządnej jampie.

Idę o zakład, że w czasie liceum wypiłem więcej jaboli, niż ty w ciągu całego swojego życia. Z wiekiem podobno gust się poprawia. Podobno.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2010-05-20, 19:27   

MrSpellu napisał/a:
Wkurza mnie strasznie jak ktoś pije wino trzymając kieliszek za bańkę... Białej gorączki dostaję jak facet pija piwo z sokiem...

To razem możemy pić jedynie czystą wódę :P powiem szczerze, że pewnie i tak piłem i trzymając za nóżkę, ale głowy nie dam. Tyle lat i zupełnie na to uwagi nie zwracałem. Oczywiście grzanie wina w ręku rozumiem i temu nie otulam dłonią kieliszka.
Tomasz napisał/a:
Ja nie lubię jak ktoś chce coś zjeść z mojego talerza. Najczęściej to sprawka mojej żony. Parę lat już z nią jestem, to zagryzam zęby i pozwalam skosztować, ale krew mnie zalewa. To jest zasada, jak idziemy do restauracji, zamawiamy coś i np. biorę tatara, pytam ją czy też nie chce, ona mówi że nie, nie ma ochoty, a jak mi przynoszą i sobie go dobrze przygotuję, doprawię itd, to pada zawsze: hmm, smakowicie to wygląda, daj skosztować. I wtedy dostaję cichego szału, ale pozwalam. Brrrrrrr.

Mam podobnie. Podobnie ponieważ jedna osoba jak to robi mi nie przeszkadza, lepsze połówki mogą więcej ;) Ale poza nimi to wara od talerza, o!

Sam nie lubię np. picia piwa z plastikowych kubków i moje otoczenia tego nie lubi również, bo mam okropny zwyczaj bawienia się takim "kuflem" jak jest jeszcze pełny i często garderoby osób postronnych cierpią z tego powodu.

Nie cierpię jak ktoś pali przy stole gdzie ktoś je, w ogóle palenie w tym samym pomieszczeniu gdzie się ucztuje to jakaś ohyda.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 19:37   

MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
Esteci sie znaleźli. Wino czy vinegret - ważne by sponiewierało, i nawet z krowiego rogu mogę to wypić. Chyba nie byliście nigdy na porządnej jampie.

Idę o zakład, że w czasie liceum wypiłem więcej jaboli, niż ty w ciągu całego swojego życia. Z wiekiem podobno gust się poprawia. Podobno.


To jakiś powód do dumy z tymi jabolami? Albo jakis wyznacznik meskości dla Ciebie Spell? Oj gówniarz chyba jeszcze jesteś...

Tez lubię dobre wino, jaboli zas nie cierpie, choc przyznam ze wstydem że zdarzało mi sie je pijać. Nie ma jednak dla mnie znaczenia sposób, w który ktos trzyma kieliszek, może i noga trzymac byle by mu smakowało...
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 19:46   

Max Werner napisał/a:
To jakiś powód do dumy z tymi jabolami? Albo jakis wyznacznik meskości dla Ciebie Spell? Oj gówniarz chyba jeszcze jesteś...

Ty puściłeś tezę "nieważne co, byleby sponiewierało". No i zasugerowałeś, że nigdy nie byłem na porządnej jampie //spell

Max Werner napisał/a:
Tez lubię dobre wino, jaboli zas nie cierpie, choc przyznam ze wstydem że zdarzało mi sie je pijać.

A ja to przyznaję nie ze wstydem, ani z dumą. Zwyczajnie czasy licealne mam za sobą. I chwała Bogu.

Max Werner napisał/a:
Nie ma jednak dla mnie znaczenia sposób, w który ktos trzyma kieliszek, może i noga trzymac byle by mu smakowało...

Bez obrazy, ale to jest zwyczajna ignorancja.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 19:56   

MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
Nie ma jednak dla mnie znaczenia sposób, w który ktos trzyma kieliszek, może i noga trzymac byle by mu smakowało...

Bez obrazy, ale to jest zwyczajna ignorancja.


Nie obrażam się. Może i nie jestem znawcą win (bo na ile zdązyłem cie poznac z tego forum to ty uwazasz się pewnie za wybitnego kipera światowej klasy), ale czepianie sie sposobu, w który ktoś trzyma kieliszek jest dla mnie jakimś takim snobizmem i bucowatością. Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...
Co z tego, że ogrzewa wino dłonia skoro mu smakuje?
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-20, 20:05   

Max Werner napisał/a:
Może i nie jestem znawcą win (bo na ile zdązyłem cie poznac z tego forum to ty uwazasz się pewnie za wybitnego kipera światowej klasy), ale czepianie sie sposobu, w który ktoś trzyma kieliszek jest dla mnie jakimś takim snobizmem i bucowatością. Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...
Co z tego, że ogrzewa wino dłonia skoro mu smakuje?

Uważam tak samo. Dlatego ze Spellem czy z Romulusem mogę się jedynie napić piwa by ich nie wkurzać. Choć prawdę powiedziawszy nie wiem czy trzymam kieliszek z winem za nóżkę, czy za dół bańki - dopóki ktoś mi nie zwróci na to uwagi, po prostu się tym zupełnie nie przejmuję, tak samo zresztą jak głośnością swego jedzenia.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 20:05   

Max Werner napisał/a:
Może i nie jestem znawcą win (bo na ile zdązyłem cie poznac z tego forum to ty uwazasz się pewnie za wybitnego kipera światowej klasy)

Nie jestem wybitnym kiperem światowej klasy, ale trzymanie kieliszka za bańkę wkurwia mnie tak jak japonki albo proza Jacka Piekary.

Max Werner napisał/a:
ale czepianie sie sposobu, w który ktoś trzyma kieliszek jest dla mnie jakimś takim snobizmem i bucowatością.

To samo myślę o tym, który źle trzyma kieliszek. Bez snobizmu.

Max Werner napisał/a:
Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...

Nigdy mi się nie zdarzyło, może dlatego, że na imprezach zawsze pijemy wódkę względnie piwo. Pardon, ostatnio piliśmy Porto z szklanek, ale było rozcieńczane wódką //spell

Max Werner napisał/a:
Co z tego, że ogrzewa wino dłonia skoro mu smakuje?

Są sytuacje lub rzeczy, których zwyczajnie się nie robi. Na przykład na pogrzeb nie zakłada się jasnego garnituru (chociaż jasny lepiej leży), zupy nie jada się widelcem (chociaż potrafimy), nie dłubiemy w nosie przy gościach (chociaż sprawia to nam przyjemność) i nie trzymamy kieliszka od wina za bańkę (choć nam tak samo smakuje).
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 20:12   

MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...

Nigdy mi się nie zdarzyło, może dlatego, że na imprezach zawsze pijemy wódkę względnie piwo.


Kurcze, to czemu napisałes że trzymanie kieliszka za bańkę cie wkurza skoro ci to sie nigdy nie zdarzyło? Dzizus jakie to bez sensu......................
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 20:13   

Max Werner napisał/a:
Kurcze, to czemu napisałes że trzymanie kieliszka za bańkę cie wkurza skoro ci to sie nigdy nie zdarzyło?

Ja pierdzielę. Pokaż mi gdzie napisałem, że to mnie nigdy nie spotkało? Zacytuj najlepiej.

Moment, (edyta)

Max Werner napisał/a:
ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś

Nigdy mi się nie zdarzyło podczas imprezy bym kogoś strofował i wina pijam także w innej sytuacji?
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
  
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2010-05-20, 20:16   

A wiecie, że to temat o zwyczajach które nas wnerwiają, a nie o przekonaniach religijnych? To ma być tak:
Cytat:
Religia […] zawiera pewne idee które winniśmy nazywać świętymi, uświęconymi, czy jakkolwiek inaczej. A co to znaczy naprawdę? „ Oto idea, czy też pojęcie, wobec którego nie macie prawa wypowiadać się krytycznie; po prostu nie macie prawa. Dlaczego nie? No bo nie! « Jeśli ktoś głosuje na jakąś partię, z którą się nie zgadzasz, możesz kłócić się z nim na ten temat tyle ile chcesz; […] Jeśli ktoś uważa, że podatki powinny wzrosnąć lub spaść, możesz spokojnie o tym z nim dyskutować. Ale z drugiej strony, gdy ktoś powie: " w sobotę, nie mogę nacisnąć na włącznik, by zapalić światło», mówisz: szanuję to.

:mrgreen:
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 20:17   

MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...

Nigdy mi się nie zdarzyło, może dlatego, że na imprezach zawsze pijemy wódkę względnie piwo. Pardon, ostatnio piliśmy Porto z szklanek, ale było rozcieńczane wódką //spell


No tu napisałeś !! Dyskusja z tobą to poroniony pomysł i jakies nieporozumienie. Chcesz to odpisz, ale ja juz nie zamierzam :-?

No tak i do tego jeszcze piszesz posty na raty, jak tu z takim dyskutowac......................................................................
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 20:19   

Nigdy mi się nie zdarzyło bym na imprezie kogoś strofował, co zasugerowałeś w poprzedniej wypowiedzi. Przeszkadzam Ci? Jest ikonka ignore.

Max Werner napisał/a:
No tak i do tego jeszcze piszesz posty na raty, jak tu z takim dyskutowac...

Niestety mam taki brzydki zwyczaj. Boleję nad nim.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-20, 20:27   

Fakt, kieliszek wina między innymi dobry jest do obiadu, szczególnie rodzinnego - a taki obiad ciężko imprezą nazwać.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 20:29   

Asuryan napisał/a:
Fakt, kieliszek wina między innymi dobry jest do obiadu, szczególnie rodzinnego - a taki obiad ciężko imprezą nazwać.

Rodzinę już wytresowałem ze sporą pomocą ojca i brata w sumie też (no i mojej mamy) ;) Ale czasem wychodzę do restauracji. Obiad w lokalu też ciężko jest nazwać imprezą.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Elektra 


Posty: 3483
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2010-05-20, 20:35   

Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś dostaje talerz z jedzeniem i przed spróbowaniem wszystko doprawia. Po co w ogóle czegoś dodawać, jak oni sobie od razu naładują pieprzu, keczupu, czy jeszcze czegoś.

Oprócz tego przeszkadza mi, jak ktoś dolewa mi alkoholu do kieliszka, gdy jeszcze wszystkiego nie wypiłam.


Większość tego, co wymieniliście, mnie też przeszkadza, ale nie reaguję aż tak alergicznie na ten kieliszek z winem, chociaż nie lubię tłustych śladów na szkle, z tego powodu przyzwyczaiłam się do tego, że przy posiłku, zanim napiję się wina, wycieram usta serwetką (jeśli na szczęście jest ;) ).

O paleniu nie napiszę, bo jeszcze by się parę osób obraziło. ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 20:54   

Elektra napisał/a:
Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś dostaje talerz z jedzeniem i przed spróbowaniem wszystko doprawia. Po co w ogóle czegoś dodawać, jak oni sobie od razu naładują pieprzu, keczupu, czy jeszcze czegoś.


Miałem takiego typa w firmie, który oprócz tego, że wypijał jakieś 5 litrów mleka dziennie (naprawdę, nawet wódke mlekiem popijał!) to jeszcze do wszystkiego dodawał Magi, do wszystkiego. Ale przegiął juz maxymalnie kiedy dodał Magi do serka wiejskiego!
I zeby nie było - jego wola skoro mu to smakowało, dla mnie jednak wydawało się to obrzydlistwem.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 21:01   

Max Werner napisał/a:
I zeby nie było - jego wola skoro mu to smakowało, dla mnie jednak wydawało się to obrzydlistwem.

No i masz. Tobie picia wina z byle czego, byle jak odpowiada, bo i tak czy siak smakuje. Dla mnie to jest "obrzydlistwo". Nie dosłownie, tylko pod "obrzydlistwo" wstaw "irytuje mnie". Ale widzisz, facet, który zjada serek wiejski z maggi może Cię uważać za buraka skoro śmiesz myśleć, że jego sposób jedzenia jest obrzydliwy.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17382
Wysłany: 2010-05-20, 21:01   

Max Werner napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
Nie ma jednak dla mnie znaczenia sposób, w który ktos trzyma kieliszek, może i noga trzymac byle by mu smakowało...

Bez obrazy, ale to jest zwyczajna ignorancja.


Nie obrażam się. Może i nie jestem znawcą win (bo na ile zdązyłem cie poznac z tego forum to ty uwazasz się pewnie za wybitnego kipera światowej klasy), ale czepianie sie sposobu, w który ktoś trzyma kieliszek jest dla mnie jakimś takim snobizmem i bucowatością. Sorry, ale wkurzanie się podczas fajnej imprezki że ktoś niewłasciwie trzyma kieliszek, albo wręcz strofowanie tego kogoś to jakas żenada...
Co z tego, że ogrzewa wino dłonia skoro mu smakuje?

Hej!!! To ja się tu prężę na znawcę :badgrin: :badgrin: :badgrin: (qrka - parszywy dzień dziś, nawet pi-ar mi nie wychodzi...)

Czepianie się tego jest, owszem, snobizmem a nawet bucowatością. Przyznaję. Ale ja kocham mój mały snobizm. Chcesz pić ze mną wino - albo pijesz według moich reguł, albo wcale. Bez żalu z obydwu stron :) Bo po co masz się zmuszać do czegoś wbrew sobie i po co mam to robić ja? Aczkolwiek - ja bym cię nie strofował :) Nastepnym razem własnie nalałbym ci jakiegoś sikacza. Bo podawanie dobrego wina wymaga stosowania kilku prostych zasad, aby posmakować go w pełni. Wydają się i są snobistyczne. Ale konieczne.

Ale - jak pisałem - dla mnie to głównie kwestia estetyki picia. Bo, jeśli pijesz dobre wino rzadko to i tak nie docenisz gestu trzymania kieliszka i wpływu tego na smak wina. Ja jeszcze tego nie doceniam, potrzeba do tego lat ćwiczeń.

Elektra napisał/a:
Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś dostaje talerz z jedzeniem i przed spróbowaniem wszystko doprawia. Po co w ogóle czegoś dodawać, jak oni sobie od razu naładują pieprzu (...)

Oj, mam ten problem z rosołem. Zawsze doprawiam przed spróbowaniem. Po prostu z definicja żaden nie jest wystarczająco pieprzny :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4384
Wysłany: 2010-05-20, 21:03   

A mnie irytuje, gdy ktoś podczas jedzenia gestykuluje sztućcami. Zawsze wtedy mam ochotę poszukać gogli... ;)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-05-20, 21:04   

Romulus napisał/a:
Czepianie się tego jest, owszem, snobizmem a nawet bucowatością. Przyznaję. Ale ja kocham mój mały snobizm.

Małe, życiowe przyjemnostki, które trzeba dzielić z tymi, którzy potrafią je docenić. Ja nawet nie pozuję na znawcę, stosuję tylko podstawy dobrego wychowania. Do Romka brakuje mi lat świetnych, ale mam nadzieję, że w końcu kiedyś osuszymy razem małe conieco ;)

Beata napisał/a:
A mnie irytuje, gdy ktoś podczas jedzenia gestykuluje sztućcami. Zawsze wtedy mam ochotę poszukać gogli...

Oduczyłem się, jak zacząłem jeść pałeczkami :mrgreen:
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-05-20, 21:14   

MrSpellu napisał/a:
Max Werner napisał/a:
I zeby nie było - jego wola skoro mu to smakowało, dla mnie jednak wydawało się to obrzydlistwem.

No i masz. Tobie picia wina z byle czego, byle jak odpowiada, bo i tak czy siak smakuje. Dla mnie to jest "obrzydlistwo". Nie dosłownie, tylko pod "obrzydlistwo" wstaw "irytuje mnie". Ale widzisz, facet, który zjada serek wiejski z maggi może Cię uważać za buraka skoro śmiesz myśleć, że jego sposób jedzenia jest obrzydliwy.


Może mnie uwazac za buraka. Nie odbieram mu tego prawa. Róznica polega na tym, że w odróznieniu od tego, że ktoś trzyma kieliszek w niewłasciwy sposób, widok tej substancji która powstała po zmieszaniu serka z Magi wywoływał u mnie odruch wymiotny.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 12