Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Obrzydlistwa zjemy z lenistwa
Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-09-10, 16:57   Obrzydlistwa zjemy z lenistwa

Nawet do kącika kulinarnego mogę dodac coś od siebie. W temacie gadamy o obrzydliwym żarciu jakie znamy i jakie zdarzało się nam jeść. Chodzi zarówno o obrzydliwy smak, jak i obrzydliwą genezę, jak i przereażający wygląd. Zdjęcia mile widziane (tylko nie rzygów please, o nich zrobie oddzielny temat).

Jako inspiracja strona: http://www.uglyfood.com i np ciasto stylizowane na kuwetę:
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2009-09-10, 17:15   

Najobrzydliwsza wizualnie rzecz jaką jadłem to, chyba, potrawa jaką moja ciotka zrobiła na ostatnią Wielkanoc - zając uduszony w śmietanie. Niestety się z deka rozgotował. Wyglądał, jakby został dokładnie przeżuty i wyrzygany, na początku myślałem, że to faktycznie ktoś puścił bełta na talerz. A tu psikus - to się je :mrgreen: . Smakowo tragedii nie było, chociaż nie powiem, żeby przypadł mi do gustu.

Pod względem smaku to nie przypominam sobie niczego szczególnie obrzydliwego... Chociaż nie, kiedyś kupiłem sobie jakiegoś sera pleśniowego z wyższej półki, takiego co to w nim więcej zielonej pleśni niż sera. Ohyda, nie dość że jest niedobry (smak nie do opisania, trzeba spróbować, bo nie mam punktu odniesienia szczerze mówiąc), to jeszcze pierońsko intensywny, co dodatkowo wzmaga i tak nieprzyjemne wrażenie.

Ciasto w kształcie kuwety całkiem ciekawe, chętnie bym spróbował. Tak samo ciastek - mózgów, a i sprawieniem sobie foremek do lodu robiących kostki w kształcie zębów bym nie pogardził.
_________________
Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
J-P.S.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-09-10, 17:36   

Najobrzydliwszą rzeczą jaką w życiu piłem było ciepłe piwo (nie grzane!). Picie/podawanie ciepłego piwa powinno być karane dwudziestoma latami robót w kamieniołomach --_- . Drugą taką rzeczą był szwabski dopelkorn. Ta wóda nawet zmrożona smakowała obrzydliwie. Zbełciłem się po jednym kielonku, a nie piłem wcześniej i nie byłem chory. Kolega wytrzymał trzy strzały. Miał lepszy dzień :freak: Mówię wam, politura do drewna przy tym to musi być rarytas.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17368
Wysłany: 2009-09-10, 17:40   

Ciepła wódka, ciepłe piwo (nie mówię o grzanym), grzyby, salceson, ananasy (w każdej potrawie i w każdej postaci). Wszystko to doprowadza mnie do mdłości albo na skraj pawia.

Największe obrzydlistwo, które jadłem: we Włoszech było to danie złożone z miecznika (pyszny) i z wielkich, patrzących na mnie krewetek, które śmierdziały tak, że mnie zatykało. Do tego podane jakieś wodorosty. Ohyda i kara za prężenie się. Zjadłem miecznika a resztę odstawiłem i "podlałem się" na sen włoskim piwem (Włosi nie znają się na piwie - na pytanie o "good italian beer" zawsze dostawałem Heinekena). to był jeden z najgorszych posiłków w moim życiu nie licząc zjedzenia kiedyś zupy grzybowej pod karą aresztu domowego. Ale kiedy puściłem po niej pawia do ogródka, to już miałem z górki.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-09-10, 18:08   

Nie toleruję ryb słodkowodnych i większości , no bagno i tyle.
Nie za bardzo potrafię się dogadać z przecieraną zupą dyniową na mleku i ciężko choruję po potrawach mocno pachnących anyżkiem (wermuciki np), koprem włoskim, pietruszką, selerem.

Co do ciekawostek uznanych przez innych za obrzydlistwa to przepadam za norweskim brązowym serem kozim. W smaku mieszanka soli i ni to cukru, ni karmelu na bazie lwkko mdławego serka. Cud miód, żona po degystacji sprawiała wrażenie mocno zniesmaczonej, rzucając się gwałtownie w stronę zlewu (byliśmy w kuchni).

A co do efektu ze zdjęcia załąączonego przez Ł, to można osiągnąć również podając sypki kus-kus z drobnymi kiełbaskami w plastikowych pojemniczkach. Chyba to zrobię.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3126
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-09-10, 19:39   

Dla mnie obrzydlistwem jest gotowany szpinak i smażona wątróbka. Sam zapach tych paskudztw powoduje u mnie odruch wymiotny, a smak sprawia iż nad tym odruchem nie jestem w stanie zapanować. Innym paskudztwem, które zdarzyło się mi spróbować, jest salami - ale nie powoduje u mnie aż takiej reakcji jak szpinak i wątróbka.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-09-10, 21:14   

Asuryan napisał/a:
Dla mnie obrzydlistwem jest gotowany szpinak i smażona wątróbka. Sam zapach tych paskudztw powoduje u mnie odruch wymiotny, a smak sprawia iż nad tym odruchem nie jestem w stanie zapanować. Innym paskudztwem, które zdarzyło się mi spróbować, jest salami - ale nie powoduje u mnie aż takiej reakcji jak szpinak i wątróbka.

Chłopie. Nie wiesz co dobre. Szpinak jest zajebisty. Wątróbka jako składnik sosu do spaghetti jest wyśmienita, a dobre salami to miód na moje serce. Inne wędliny mogą dla mnie nie istnieć :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7021
Wysłany: 2009-09-10, 21:40   

Kennedy napisał/a:
Chociaż nie, kiedyś kupiłem sobie jakiegoś sera pleśniowego z wyższej półki, takiego co to w nim więcej zielonej pleśni niż sera. Ohyda, nie dość że jest niedobry (smak nie do opisania, trzeba spróbować, bo nie mam punktu odniesienia szczerze mówiąc), to jeszcze pierońsko intensywny, co dodatkowo wzmaga i tak nieprzyjemne wrażenie.
na samą myśl o serze z niebieską pleśnią ślina cieknie mi strumieniami, uwielbiam go grubo na chlebku z majonezem i słodkimi borówkami. Z odrobiną tymianku.

Kiedyś we Francji jadałem ser który pachniał starym przeżartym końskim potem pomieszanym z przegniłym końskim gnojem, w smaku był cudowny

a z rzeczy ohydnych to kus-kus, zupa owocowa zabielana śmietaną i wszystko co ma związek z anyżkiem, kminkiem i koprem włoskim, szczególnie ten ostatni, powoduje u mnie odruch wymiotny. Okrutny też jest smak połączonych razem pomidorów i ogórków. Odrzuca mnie. A z mniej traumatucznych rzeczy, nie cierpię zastępowania np śmietany jogurtem w potrawach. Tudzież masła margaryną. Teściowa podała kiedyś kalafiora polanego bułką podsmażoną na margarynie. Tragedia. Odmówiłem spożycia.

wędrowałem kiedyś ze znajomymi po słowacji zygzakiem, co dzień namiot rozbijaliśmy gdzie indziej, jednego dnia okrutnie przemoczył nas deszcz, lało od rana do wieczora,dodatkowo dzień tak sie ułozył, ze fizycznie byliśmy wykończeni, olaliśmy namioty i w jakieś dziurze zabitej dechami wynajeliśmy pokój w hotelu robotniczym po 5 dolców od osoby. Mieliśmy pół literka rumu. Wzięliśmy prysznic i zrobiliśmy bardzo mocną, gorzką (wtedy jeszcze słodziłem ale cukru nie mieliśmy) herbatę z dużaą ilością tego rumu. Piliśmy ją możliwie najbardziej gąracą. To był tak obrzydliwie ohydny smak, że aż pyszny. Ów smak był wypadkową włąściwości płynu i naszego stanu psychofizycznego. Doświadczenie bardzo niecodzienne, niemal transcendentalne.

edyta dodałem tymianek
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
  
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-09-10, 22:08   

Fidel-F2 napisał/a:
na samą myśl o serze z niebieską pleśnią ślina cieknie mi strumieniami, uwielbiam go grubo na chlebku z majonezem i słodkimi borówkami. Z odrobiną tymianku.
Fidel-F2 napisał/a:
Kiedyś we Francji jadałem ser który pachniał starym przeżartym końskim potem pomieszanym z przegniłym końskim gnojem, w smaku był cudowny

Ogólnie zasada jest prosta. Im ser bardziej śmierdzi, tym lepszy jest w smaku. To fakt :)

Fidel-F2 napisał/a:
herbatę z dużaą ilością tego rumu. Piliśmy ją możliwie najbardziej gąracą. To był tak obrzydliwie ohydny smak, że aż pyszny. Ów smak był wypadkową włąściwości płynu i naszego stanu psychofizycznego. Doświadczenie bardzo niecodzienne, niemal transcendentalne.

Do rumu mam wstręta ale o tym pisałem w alkoholach ;)

EDIT: Obaliłem swój mit! Obaliłem swój mit! Wczoraj piłem rum do herbaty, a raczej herbatę do rumu i nic mi nie było! XD
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-09-20, 19:55   



A co powiecie na takie frykasy? Na fotce prezentowane są smażone pająki. Gdzieś czytałem, że Indianie południowoamerykańscy zażerają się pieczonymi odwłokami tarantul. Gdzie indziej, bodajże w Zambii przysmakami są larwy, gąsienice i inne tego typu delicje. Co sądzicie o wpieprzaniu insektów? Skusilibyście się? :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-09-20, 20:02   

Spellsinger napisał/a:
Skusilibyście się? :)

Jak byłem w II klasie postawówki założyłem się z ziomasami że zjem mrówkę. Zjadłem. Była kwaśna.
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6586
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-09-20, 20:15   

Ł napisał/a:
Jak byłem w II klasie postawówki założyłem się z ziomasami że zjem mrówkę. Zjadłem. Była kwaśna.
Też coś takiego przeżyłem :mrgreen: I też zjadłem. Czerwoną.


Spellsinger napisał/a:
Co sądzicie o wpieprzaniu insektów?
A robaczki to może dla miałka zjadają?
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16534
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-09-20, 20:24   

Ł napisał/a:
Jak byłem w II klasie postawówki założyłem się z ziomasami że zjem mrówkę. Zjadłem. Była kwaśna.

toto napisał/a:
Też coś takiego przeżyłem :mrgreen: I też zjadłem. Czerwoną.

Ja nie miałem takich ekscesów. Co najwyżej podżerałem psu suszki frolic :mrgreen:
toto napisał/a:
A robaczki to może dla miałka zjadają?

Może. Pytam się tylko czy byś się skusił gdybyś miał możliwość wpierdaszenia pieczonej tarantuli ;)

Z trochę innej beczki, nie zdążyłem dodać innego wątku, bo skanowałem akurat dwie stronice z Cejrowskiego. Wrażliwi niech nie zaglądają! Na jednej stronie mamy dwie małpki, jedna idzie na pieczyste, a druga na zupę. Ponoć zupa jest hardkorowa bo wrzucają tam pokrojoną małpę i łapki pływające w wywarze wyglądają jak rączki małego dziecka. Miałby ktoś apetyt na taki rosołek? ;)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6586
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-09-20, 21:07   

Spellsinger napisał/a:
Może. Pytam się tylko czy byś się skusił gdybyś miał możliwość wpierdaszenia pieczonej tarantuli ;)
Nie wiem. Może. Ale to dość hipotetyczne pytanie. Do Ameryki Południowej się nie wybieram, więc raczej nie będę miał okazji.
Spellsinger napisał/a:
Wrażliwi niech nie zaglądają! Na jednej stronie mamy dwie małpki, jedna idzie na pieczyste, a druga na zupę. Ponoć zupa jest hardkorowa bo wrzucają tam pokrojoną małpę i łapki pływające w wywarze wyglądają jak rączki małego dziecka. Miałby ktoś apetyt na taki rosołek? ;)
To podobno normalny posiłek w Amazonii. Kto nie jest gotowy na takie jedzenie, nie ma co się wybierać w taką podróż, bo pobawi się tylko tyle na ile mu żarcia w plecaku starczy.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2009-09-20, 21:37   

Spellsinger napisał/a:
Co sądzicie o wpieprzaniu insektów? Skusilibyście się? :)

Ślimaki jadłem (smażone, czy tam pieczone, żeby nie było :mrgreen: ) i były dobre, to na jakieś robactwo może bym się też skusił. Chociaż... no sam nie wiem, musiałbym przed soba na talerzu zobaczyć, żeby ocenić, czy mógłbym takie danie zjeść.
_________________
Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
J-P.S.
 
 
wojts

Posty: 1
Wysłany: 2010-04-26, 15:37   

przepraszam, że odkopuję stary temat, ale właśnie trafiłem na ciekawą stronę:

http://www.niam.pl/artyku...awy_ekstremalne

smacznego ;p
 
 
Lev 
Wkurwiajka


Posty: 195
Skąd: WWA
Wysłany: 2010-04-26, 19:07   

dwie osoby na blipie wrzuciły takie o to zdjęcia (ciekawe jak wyglądały po upieczeniu?)
_________________
And swear
No where
Lives a woman true, and fair
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13