Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Książki, które warto przeczytać lub nie
Autor Wiadomość
Beata 
deformacja IU


Posty: 4500
Wysłany: 2010-07-05, 21:45   

Dzięki uprzejmości MrSpella (dzięki bardzo //przytul ) mogłam przeczytać Krainę traw Mitcha Cullina. Warto było, że ho ho! Współczesna (powiedzmy, bo akcja książki umieszczona jest niedokładnie - równie dobrze można ją lokalizować w latach 70. XX w., jak i obecnie; zresztą ma to marginalne znaczenie) Alicja w Krainie Czarów. Ale taka zupełnie niebaśniowa Alicja, skażona ciemną stroną życia, tą brudniejszą, o której chętniej się milczy. Bohaterka ma 11 lat, jest dzieckiem pary narkomanów, nigdy nie chodziła do szkoły. Rodzice się nad nią wprawdzie nie znęcali fizycznie za bardzo, ale... no właśnie. No i ten obraz dziecka, które samo dla siebie sterem i żeglarzem, daje ostro czytelnikowi popalić. Przypomina, że świat dzieci jest inny - realność jest tak samo ważna jak fikcja. Dzieci budują sobie własne światy, obudowują zwykłe zdarzenia niesamowitymi fabułami, rozmawiają z wymyślonymi przyjaciółmi. Odtwarzają przy tym wzorce zasłyszane (zaobserwowane) mimochodem. Dialogi Jelizy Rose z jej zabawkami są momentami wstrząsające - z jednej strony pełne takiej dziecięcej beztroskiej ufności, a z drugiej - brutalnie dorosłe, manipulatorskie. I od razu czytelnik domniemuje, że to przetwarzanie wzorca rozmów rodziców, powtarzanie zasłyszanych od nich informacji, powielanie ich obsesji. A wszystko to w wyobraźni dziecka owocuje strasznymi historiami, całym gronem potworów, które tylko czyhają. Z drugiej strony - Jeliza Rose nie umie rozpoznać sytuacji, będących realnym zagrożeniem dla jej psychiki, a nawet - życia (bo niby kto miał jej wskazać różnicę?). Efekt jest... a co ja będę... przeczytajcie sami. Warto.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16690
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-07-05, 22:42   

Mówiłem, że warto ;) :P

Moja recenzja sprzed roku (wisi w wątku recenzenckim):

Cytat:
Mitch Cullin, Kraina traw

Po śmierci znienawidzonej matki narkomanki, jedenastoletnia Jeliza-Rose opuszcza Los Angeles i wraz z ojcem, światowego formatu podstarzałym ex rockmanem, wyrusza do What Rocks, rodzinnej farmy gdzieś w sercu Teksasu. Rose ma trudne dzieciństwo, ojciec nie puścił jej do szkoły i edukował w domu, gdyż szkoła według niego tylko ogłupia. Domowa edukacja zazwyczaj polegała na oglądaniu telewizji i przygotowywaniu działki heroiny dla rodziców. Na farmie dziecko odkrywa drugi świat, w którym jednymi przyjaciółmi są urwane główki lalek Barbie (dolar za pięć sztuk) oraz upośledzony umysłowo chłopak imieniem Dickens. W tym świecie samotna dziewczynka kreuje sobie swoją własną rzeczywistość, rzeczywistość samotnego dziecka, pełną magii i fantazji gdzie wiewiórki są groźnymi potworami, a człowiek z bagien budzi się o zmierzchu by kogoś porwać i zabić. Pozornie zwykłe wydarzenia zamieniają się w tym wyimaginowanym świecie w sytuacje pełne niebezpieczeństwa. Autor sugestywnie zderza opisy tej prawdziwej rzeczywistości skonfrontowanej z imaginowaną w sposób, który przyprawia o ciarki na plecach.

Czym jest ta książka? Do czego ją porównać? Bystry czytelnik od razu zauważy, że jest to wariacja „Alicji w Krainie Czarów” (jest sporo odniesień intertekstualnych do tej książki, jak sytuacje fabularne, motywy, cytaty, etc.) oraz książek takich jak „Zabić drozda” czy „Chłopak rzeźnika”. Jeżeli mowa jest o onirycznych motywach, to tutaj mamy je podane w gotyckiej oprawie w połączeniu z niezłą psychodelą. Świat przedstawiony, mimo że opisywany z punktu widzenia dziecka jest bardzo mroczny, jakby utopiony w lepkich narkotycznych wizjach, momentami nie szczędzący naturalistycznych opisów choć cała konwencja książki, opis zdarzeń fabularnych to czysty surrealizm. Rzeczywistość tej powieści to bardzo niebezpieczne miejsce, pełne przyczajonego zła ukrytego w ograniczonej zdolności percepcyjnej bohaterki. Założę się, że Gaiman pisząc Koralinę inspirował się tą książką. Czy warto przeczytać Krainę Traw? Zdecydowanie warto.

Z ciekawostek podam jeszcze, że zachwycony nią Terry Gilliam nakręcił film na podstawie tej książki, a David Firth inspirował się nią przy tworzeniu Salad Fingers.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4500
Wysłany: 2010-07-07, 09:23   

Ocaliłam z wyprzedaży Zemstę Skulliona Toma Sharpe'a. Książeczka nieduża, znakomita do środków komunikacji miejskiej, zatem od razu trafiła wysoko na listę czytelniczą. Tym razem autor - znany mi z humorystycznych opowieści o Wilcie - bierze na warsztat brytyjski system kształcenia wyższego i środowisko akademickie. Obrywają wszyscy - i studenci, i nauczyciele akademiccy, i politycy. Naprawdę jest się z czego pośmiać - traf chciał, że jeden ze śmieszniejszych fragmentów (scena z prezerwatywami) czytałam na przystanku autobusowym, z trudem opanowując głośny atak wesołości i narażając się na pełne dezaprobaty spojrzenia współstaczy, którym czekanie na autobus najwyraźniej kojarzy się jedynie z martyrologią. Zatem jest śmiesznie, ale gdzieś pod warstwą satyryczną kryją się całkiem poważne sprawy: autor zastanawia się, gdzie leży granica między poszanowaniem tradycji, a skostnieniem i niezgodą na rozwój; czy można usprawiedliwić posługiwanie się szantażem, jeśli w dobrym celu (np. w obronie słabszych) działamy; porusza kwestię etyki dziennikarskiej. Jednak autor nie przesadza z powagą, nie moralizuje. Fragmenty poważne sąsiadują z farsą - jak w życiu. Całość czyta się lekko, od czasu do czasu wybuchając głośnym śmiechem - niektóre stwierdzenia są cudownie absurdalne i przewrotne, jak na przykład to: "Spadek liczby samobójstw jest najbardziej miarodajnym wskaźnikiem obniżenia się poziomu moralnego studentów. Sumienie już im tak nie doskwiera, jak za czasów mojej młodości".
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4500
Wysłany: 2010-07-09, 08:28   

Ledwie zaczęłam, a już skończyłam Wnuczkę pana Linha Phillipe'a Claudella. Książeczka nieduża (grubość podróżna) i czyta się znakomicie. Opowieść o emigrancie z Azji, starszym panu z wnuczką, który przyjeżdża do jakiegoś kraju zachodniego i tam usiłuje się zaaklimatyzować. Wszystko jest tu obce: mowa, zapachy, zachowania ludzi. Pan Linh nie może się odnaleźć, tym bardziej, że inni emigranci drwią z niego. Ale w końcu, któregoś dnia pan Linh poznaje mężczyznę, z którym - mimo nieznajomości języka - nawiązuje nić porozumienia. Rozmawiają ze sobą mową ciała, błyskiem oczu, tonem głosu... każdy na własny sposób odczytuje tego drugiego, nierzadko wadliwie, ale dla obu nieistotne jest literalne porozumienie, ważna jest atmosfera takiej rozmowy: życzliwa bliskość drugiego człowieka.
Piękna książka, pełna niuansów i niedomówień (autor niczego nie mówi wprost - czytelnik ma pełne pole do popisu), z zakończeniem, które zmienia całkowicie wymowę tej historii. Silnie oddziałuje na emocje czytelnika.
Coś mi się majaczy o ekranizacji tej historii z Jeanem Reno. Wcale nie byłabym zdziwiona - mam wrażenie, że książka wyjątkowo podatna za zamianę w scenariusz.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
mrtobi 

Posty: 181
Skąd: Snukraina
Wysłany: 2010-07-12, 14:46   

Czytał ktoś może "Darwinia" Wilsona?
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16690
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-07-12, 14:57   

mrtobi napisał/a:
Czytał ktoś może "Darwinia" Wilsona?

Czytałem. Unikaj jak morowej zarazy.
Pomysł nawet niezły, ale realizacja...
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2010-07-12, 15:54   

Dorwij Spin Wilsona, zupełnie inna jakość. Szkoda, że nie ma po polsku.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Shadowmage 


Posty: 3148
Skąd: Wawa
Wysłany: 2010-07-12, 16:25   

Tylko końcówka zupełnie zepsuta, a kontynuacja jeszcze słabsza. Ale ogólnie "Spin" warto.
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1893
Wysłany: 2010-07-12, 20:08   

Darwinia była zajefajna gdzieś tak do połowy, jak dla mnie ;)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Elektra 


Posty: 3507
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2010-07-15, 10:11   

Dzisiaj w Solarisie za pół ceny Kroki w nieznane z 2006 r. Warto?
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
xan4
Tatuś Muminków


Posty: 221
Skąd: Silesia
Wysłany: 2010-07-15, 10:19   

Tak ,tak, tak.
_________________
Oddział chwilowo zamknięty
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2010-07-15, 10:42   

Dobrze wspominam ten zbiór, daje radę :)
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
elTadziko 


Posty: 319
Skąd: Oława
Wysłany: 2010-08-03, 22:44   

"Europa walczy" i "Powstanie" Daviesa. Warto? Widziałem, że parę osób to czytało/czyta, więc może doczekam się jakiejś odpowiedzi :P
Jest to wiarygodne historycznie i dość łatwo przyswajalne dla laika? :P
_________________
Moja biblionetka
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17808
Wysłany: 2010-08-03, 23:56   

O wiarygodności nie mnie sądzić, ale przyswajalność doskonała :) "Powstanie" jest trochę inną lekturą, niż się spodziewałem, ale to dobrze akurat. Widziane bardziej z... planu ogólnego, niż z punktu widzenia samych walk w Warszawie. A ten plan ogólny obejmuje nie tylko umiejscowienie powstania w kontekście całej wojny i gier politycznych aliantów, ale również tego, co się działo po wojnie do czasów nam współczesnych z pamięcią o nim. Ale tak daleko jeszcze nie zabrnąłem, tyle obiecuje wstęp.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7414
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-08-08, 17:22   

Planuj "przesłiczować" szwagra na SF. Zafiksował się chłopak na fantasy a warto by rozszerzyć mu spektrum pojmowania fantastyki.
Planuję zaserwować mu Guzka, Kosika (Kameleon) może Rzekę Bogów.
On natomiast jest podatny na wpływy cyberpunkowe, które mi są obce. Co polecicie na start cyberpunka??
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6742
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2010-08-08, 17:52   

Nie jestem fanem cyberpunku, ale uwielbiam Krainę baśni Paula J. McAuleya. Właściwie nie jest to już cyberpunk, ale sporo czerpie z tej tradycji, więc polecam (na esensji ma niską ocenę, ale nie sugeruj się nimi). Nie przeraź się idiotyczną okładką (rycerz i smok). Pamiętam świetne opowiadanie Pat Cadigan pt Kuszenie ślicznego chłopca, prawdopodobnie w którejś antologii Dona Wollheima, być może też w którymś z Ubików. Kolejnym opowiadaniem, które kiedyś mnie wbiło w fotel było Naciśnij ENTER Johna Varleya (również któraś antologia Wollheima), też nie do końca cyberpunkowe, ale mimo wszystko można je pod ten nurt podciągnąć. Oczywiście jest również opowiadanie Ellisona, Nie mam ust a muszę krzyczeć, również nie cyberpunkowe, ale myślę, że może się spodobać. Na pewno jest w zbiorze opowiadań Ptak śmierci, pełnym świetnych tekstów, podobnie jak Pożeglować do Bizancjum Silverberga. I oczywiście Gibson. I Zamieć Stephensona.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6246
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-08-08, 18:17   

Mag_Droon napisał/a:
Planuj "przesłiczować" szwagra na SF. Zafiksował się chłopak na fantasy a warto by rozszerzyć mu spektrum pojmowania fantastyki.

Zostaw go, po co na siłę zmieniać coś, co jest ok. Lepsze jest wrogiem dobrego. :>
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2010-08-08, 20:25   

Cytat:
On natomiast jest podatny na wpływy cyberpunkowe, które mi są obce. Co polecicie na start cyberpunka??

Cykl Inny świat Tada Williamsa wydaje się być dobrym rozwiązaniem. SF pełną gębą, cyberpunkowe jak najbardziej, a jednocześnie nie jest zbyt hard. Kawał doskonałej czysto rozrywkowej literatury, polecam.

Gibson tez może być - wiadomo, klasyk. Albo Diamentowy wiek Stephensona, ale nie wiem czy to dobry wybór na start z gatunkiem. CHociaż w sumie czemu nie spróboweac.
_________________
Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
J-P.S.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4500
Wysłany: 2010-08-08, 21:12   

Jeśli Stephensona, to może od Zamieci zacząć? Taka bardziej przystępna mi się wydaje...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17808
Wysłany: 2010-08-08, 21:17   

Obawiam się, że "Zamieć" Stephensona znieczuli każdego na cyberpunk. Nie wiem, czy jest sens po tej powieści sięgać po "klasyków" gatunku jak Sterling, czy Gibson. Po prostu Neal Stephenson tą powieścią "podsumował" cały cyberpunk. Jeśli chcesz zniechęcić do cyberpunku - podrzuć "Zamieć" do przeczytania. Każda inna lektura z tego gatunku rozczaruje go po tym.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4500
Wysłany: 2010-08-08, 21:29   

Nienienie... nie zgadzam się absolutnie. Skoro już spadać, to z wysokiego konia. ;) Albo po lekturze się przekona do gatunku i będzie chciał sprawdzić, od czego się wszystko zaczęło, albo w ogóle nie "zassie". Oby to pierwsze.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2010-08-08, 23:58   

Ja bym polecił coś klasycznego, może Ubika P. Dicka. Albo zbiór Pożeglować do Biznancjum Silverberga. Tak mi się jakoś nasunęło.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16690
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-08-09, 07:27   

Romulus napisał/a:
Obawiam się, że "Zamieć" Stephensona znieczuli każdego na cyberpunk. Nie wiem, czy jest sens po tej powieści sięgać po "klasyków" gatunku jak Sterling, czy Gibson. Po prostu Neal Stephenson tą powieścią "podsumował" cały cyberpunk. Jeśli chcesz zniechęcić do cyberpunku - podrzuć "Zamieć" do przeczytania. Każda inna lektura z tego gatunku rozczaruje go po tym.

Nie zgadzam się. Podzielam zdanie Beaty.

No i polecałbym Trylogię ciągu Gibsona, razem z opowiadaniami. Niestety Cadigan nawet dla mnie bywa zbyt "hard". Na początek to zły pomysł.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6742
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2010-08-09, 07:47   

MrSpellu napisał/a:
Niestety Cadigan nawet dla mnie bywa zbyt "hard".
Pfff.
Jej Wgrzesznicy/Syntezatorowi grzesznicy nie są najprzyjemniejszą lekturą, ale proponowane przeze mnie opowiadanie to inna bajka.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16690
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-08-09, 07:51   

toto napisał/a:
Jej Wgrzesznicy/Syntezatorowi grzesznicy nie są najprzyjemniejszą lekturą

Ale ja nie twierdzę, że mi się nie podoba. Tylko, że jest przyciężkawa. Zresztą teraz czytam "Głupców" i śmiem twierdzić, że i przyjemniej i ciekawiej. Mimo, że dalej hard :)

Opowiadania czytam niezbyt często. Wolę dłuższe formy ;)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3535
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-09, 22:55   

Beata napisał/a:
Jeśli Stephensona, to może od Zamieci zacząć? Taka bardziej przystępna mi się wydaje...


Zgadzam się, jeśli zabierać się za Stephensona to zdecydowanie należy zacząć od Zamieci.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6742
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2010-08-10, 14:41   

Jeśli już o samym Stephensonie mówimy, to ja bym poradził zacząć od Zodiaca. I później Zamieć. Czyli właściwie po kolei.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
xan4
Tatuś Muminków


Posty: 221
Skąd: Silesia
Wysłany: 2010-08-10, 15:00   

Tylko, żeby się nie zraził do Stephensona po przeczytaniu Zodiaca. Ja odłożyłem jego książki na parę lat po przeczytaniu tej książki. Straszna była.

Też radzę zacząć od Zamieci.
_________________
Oddział chwilowo zamknięty
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2010-08-10, 15:18   

William Gibson Neuromancer. Inaczej zaczynać nie ma sensu.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16690
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-08-11, 07:02   

batou napisał/a:
William Gibson Neuromancer. Inaczej zaczynać nie ma sensu.

Wcześniej chyba jednak opowiadania Johnny Mnemonic, New Rose Hotel, Wypalić Chrom.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 14