Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Willa Morganów
Autor Wiadomość
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-29, 22:04   Willa Morganów

Morgan? TEN Morgan? No pewnie, że o nim słyszałem. Nie ma większego pracoholika. Zastanawiam się tylko, po co mu tak wielka chata, skoro i tak większość czasu spędza poza nim...



Za każdym razem, kiedy idziesz obok tego domu, zastanawiasz się co tak naprawdę Ci się w nim podoba. Przecież w tym mieście jest dużo innych willi w o wiele lepszym stylu i o wiele bardziej wypasionych od tej.
Co więc ją wyróżnia? Odpowiedź sama Ci się nasunie po krótkiej analizie...
Simon, kochający mąż i ojciec, a jednocześnie nie znajdujący czasu dla rodziny pracoholik, tym domem chciał pokazać, że ciągle myśli o swojej rodzinie. Kasa nie miała tutaj znaczenia, dom miał być spełnieniem marzeń, zwłaszcza dla Rayen, której brakowało ojca najbardziej. Wartość willi to 100.000.000 $.
Jako że dziewczyna ma zamiłowanie do symetrii, co przejawia się u niej na każdym kroku, także dom jest symetryczny.
Rezydencja ta jest położona na 210 akrach ziemi. Jej powierzchnia mieszkalna to prawie 2000 metrów kwadratowych wraz z piwnicą gdzie leżakuje około 3500 butelek wina.



Pełnowymiarowy basen i sala kinowa na 20 osób... to tylko część atrakcji jakie zapewniają domownicy swoim gościom. O wielu tajemnicach tego domu nie wiedzą nawet sami domownicy. Wszystko przez to, że przebywają w nim bardzo rzadko.
Aria Morgan jest wiecznie w delegacji, a wraca tylko by odebrać w firmie nowe zlecenia. Tak już jest kiedy ma się pracowników porozsyłanych po całym globie, a wypadałoby ich co jakiś czas skontrolować.
Najwięcej więc w domu przebywa Rayen, która wróciła do niego niedawno, przenosząc się z powrotem do rodzinnego miasta.



Większość czasu Rayen spędza w Salonie, który zachowuje pełnię symetrii. Tam może się zrelaksować po ciężkim dniu w szkole.
Zazwyczaj jest to jedyne (po za jej pokojem oczywiście) pomieszczenie, które sprząta sama, gdyż stara się by wiecznie panował w nim idealny ład i porządek.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 18:36   

Drzwi zamknęły się z trzaskiem za jej plecami.
- Welcome home... Wyszeptała pod nosem i ruszyła w kierunku kuchni. Po drodze natchnęła się na Josepha. Był on dobrym kumplem jej Ojca, którego zatrudnili by doglądał domu.
-Hi Rayen. Rzucił jej na powitanie. Jak tam szkoła?
Dziewczyna spojrzała na niego i o dziwo się uśmiechnęła.
-Hi. First day in my school? Very well. Zachichotała i przebiegła obok niego. Zachowywała się troszkę ... dziwnie? Joseph spojrzał za nią i pokręcił głową z uśmiechem na twarzy. Pomyślał przy tym, że dawno Rayen tak się nie uśmiechała.
Dziewczyna otworzyła szafkę i wyjęła z niej jakieś chrupki. Otworzyła je i usiadła na blacie kuchennym. Wyjęła kilka z paczki i zaczęła układać z nich równy rządek, który później i tak pewnie zginie w jej żołądku.
-Rayen... you all right? Joseph stał w wejściu do kuchni, oparty o futrynę drzwi.
-Yes, of course! Odparła lekko zdziwiona. Czyżby już nawet nie można jej było być szczęśliwą z życia?
-OK.. Puścił do niej oczko i wyszedł, kierując się do salonu. Widziała, że jest szczęśliwy. W sumie to traktowała go niemal jak ojca... on zawsze troszczył się o jej dobro. Dbał o to by była szczęśliwa i bezpieczna. Wiele mu zawdzięczała.
Rząd chrupek niebezpiecznie zbliżał się do krawędzi blatu, więc zaprzestała dalszego układania. Złożyła końcówkę paczki dwa razy i wsunęła na końcówkę klips, który miał szczelnie zamknąć opakowanie. Odłożyła je na bok i chwyciła pierwszego chrupka. Przypatrzyła mu się dokładnie. Był idealnie prosty, nie przypalany i bez żadnej dziurki.
-Perfect Ucieszyła się dziewczyna, po czym schrupała go ze smakiem.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-30, 19:03   

I właśnie w tym momencie rozdzwonił się jej telefon. Zaskoczona nie zdążyła jeszcze chrupka połknąć kiedy wyciągnęła telefon z kieszeni. Numer był nieznany, ale nie ukryty. Ciekawe kto mógł do niej teraz dzwonić?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 20:01   

Odczekała chwilę aż przełknie tego chrupka, po czym zerknąwszy jeszcze raz na telefon, odebrała go.
-Słucham... Rzuciła w stronę słuchawki telefonicznej, oczekując na odpowiedź. Kto taki mógł do niej dzwonić?
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-30, 20:22   

Emmm, hi Ray... It's Max. powiedział głos w słuchawce, a po chwili milczenia, w czasie którego Rayen próbowała sobie przypomnieć jakiegoś Maxa dodał: Pamiętasz mnie? Ten chłopak, od drabiny, załapałem Cię dzisiaj, dałaś mi swój numer. Nieważne, słuchaj, wiem, że nie minęły jeszcze ustawowe dwadzieścia cztery godziny, ale pomyślałem, że może masz ochotę wybrać się ze mną do Wesołego Miasteczka? zaproponował.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 20:37   

- W-w-wesołego Miasteczka? Wyjąkała zaskoczona. Przez chwilę jakby toczyła się w niej walka, pójść czy też nie... w końcu chłopak nie znał jej na tyle, by móc się spodziewać różnych dziwactw, jakie miała w swej naturze. W sumie... fajny był i nawet przystojny, więc czy nie uprzedzi go do siebie, swym odchyłem od normy?
-hmmm... W sumie to, czemu by nie. Odparła w końcu. A co! Jak ryzyko to ryzyko. Ma szansę lepiej go poznać... może w końcu znajdzie jakiegoś dobrego kumpla w tym mieście.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 20:52   

-OK Powiedziała do telefonu, a na jej ustach pojawił się uśmiech. Będę czekać. Chyba trafisz, co? Zaśmiała się. Niby ten dom był wszystkim znany, ale.. może się myliła..
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 21:18   

Po chwili rozłączyła się. Wsunęła telefon do kieszeni, a z jej ust nie schodził uśmiech.
-Kto dzwonił? Do kuchni zajrzał Joseph.
- New friend... Odpowiedziała i sięgnęła po drugiego już chrupka. Znów go dokładnie obadała i dopiero, gdy upewniła się, że jest w pełni idealny, schrupała go ze smakiem.
-...and? Nie dawał za wygraną. Widział, że dziewczyna coś ukrywa.
-ouhh... Joseph. Jęknęła. Nie znosiła tej jego stałej kontroli. Wychodzę o ósmej. Mój nowy znajomy po mnie wpadnie. Tak.. Będę ostrożna i postaram się nie nabroić. Uprzedziła jego monologi na temat bezpieczeństwa. Dobrze wiedziała, że to z troski o nią, ale.. czasem mógłby wrzucić na luz.
-Okay Rzucił tylko i znów gdzieś zniknął. Dziewczyna z uśmiechem pokręciła głową.
Chwyciła kolejnego chrupka i zaczęła go oglądać. Po chwili jednak, rzuciła nim z obrzydzeniem, trafiając wprost do psiej miski.
-dziurawy... Syknęła pod nosem i zsunęła się z blatu. Odechciało jej się jeść. Ruszyła w kierunku schodów. W końcu wypadałoby się troszkę odświeżyć skoro ma wyjść.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-30, 23:17   

Czarna Impala zajechała z charakterystycznym pomrukiem przed dom Ray. Samochód zatrzymał się i ze środka wyjrzał Max przyglądając się chałupie, to jest wielkiej budowli. Heh... Nice house... mruknął otwierając drzwi i gasząc silnik. Wysiadł i poprawił swój nowy czarny płaszcz sięgający do połowy uda. W lusterku zadbał jeszcze o swój nieład i bawiąc się kluczykami podszedł do drzwi by nacisnąć na dzwonek.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 23:24   

Po 20 minutach "moczenia się" w wannie, wyszła owinięta w szlafrok z łazienki i udała się do swego pokoju. Otworzyła szafę i zaczęła przeglądać swoje ubrania. Wyciągnęła jakąś parę lekkich, czarnych spodni z jeansu, które sięgały jej kolan i ciemną koszulę w białe paski.
Zaczęła się powoli ubierać, dokładnie zawijając mankiety koszuli.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-30, 23:29   

Gdy rozbrzmiał dzwonek dziewczyna uśmiechnęła się.
-Joseph! Krzyknęła.
-Już, już... Usłyszała jego krzyk na dole. Mężczyzna podszedł do drzwi i otworzył je. Jego oczom ukazał się młody człowiek, którego widział pierwszy raz w życiu. good evening. How can I help you? Zapytał dość oficjalnym tonem.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 12:35   

Max odruchowo cofnął się o krok. Max Parker, jestem umówiony z Rayen. powiedział spokojnie i schował kluczyki do kieszeni płaszcza. Pan jest pewnie jej ojcem, bardzo miło mi poznać. powiedział odzyskując rezon, spodziewał się raczej, że to ona mu otworzy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-31, 15:25   

-No, I'm not. Odparł Joseph i zmierzył chłopaka srogim spojrzeniem. Po dokładnym przyjrzeniu się, jednak jego rysy twarzy jakby złagodniały, a on sam odsunął się nieco, by wpuścić chłopaka do środka.
-Wejdź. Ray zaraz powinna zejść. Rzucił i wskazał głową na drzwi do salonu. Sam zamknął drzwi i stanął przy schodach.
-Ray! Ktoś do Ciebie! Krzyknął na całe gardło.
-One Moment! Odpowiedział mu głos z góry.
Joseph wrócił do gościa i zdając sobie sprawy, że zbytniej władzy nad tym wszystkim nie ma, postanowił spróbować chłopaka zaakceptować.
-Women... Westchnął, spoglądając na Maxa znacząco i kręcąc głową.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 15:59   

Max spojrzał lekko zaskoczony na Josepha, a potem uśmiechnął się pod nosem. Ray jest na tyle urokliwą dziewczyną, że można jej wybaczyć strojenie się przed lustrem. powiedział swobodnie i zatrzymał się w pół kroku. Nie chcę przeszkadzać, może poczekam w samochodzie? zaproponował wskazując ruchem głowy na Impalę stojącą za oknem. Może na tej płaszczyźnie jakieś porozumienie znajdą.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-01-31, 16:18   

-Nie, nie... Proszę zostać. Rayen na pewno by mnie zabiła, gdybym kazał panu czekać w samochodzie. Posłał mu nieco wymuszony uśmiech i spojrzał gdzieś w bok. A Tak właściwie to gdzie Pan zamierza ją zabrać i o której odwieść? Wolałbym znać takie szczegóły... Nie to żebym był wścibski... po prostu jako jej opiekun... sam Pan rozumie. Zakończył swoje wywody i spojrzał Maxowi prosto w oczy. Był przy tym bardzo poważny.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 17:25   

Max uśmiechnął się pod nosem Do wesołego miasteczka. powiedział składając ręce na piersi i odruchowo zaglądając na schody czy Rayen nie idzie Na pewno o rozsądnej porze ją odwiozę. powiedział i przygryzł dolną wargę zastanawiając się nad czymś, po czym podniósł spojrzenie na Josepha i wyszczerzył zęby w uśmiechu, trochę nieswoim. C'mon Ray...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-01, 00:42   

Po krótkiej chwili, drzwi na górze trzasnęły i usłyszeli kroki na schodach.
-I'm coming. Krzyknęła jakby rozbawiona. Dobrze wiedziała, że Max musiał przeżywać nie lada piekło.
Gdy stanęła w wejściu do salonu, uśmiechnęła się do niego słodko.
-Przepraszam, że tak długo. Mam nadzieję, że Joseph Cię nie zamęczył. Spojrzała na mężczyznę, który natychmiast zainteresował się stojącą na kominku fotografią. Na ten widok Ray zaśmiała się. No tak.. jak zwykle... Rzuciła, nadal się śmiejąc.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-01, 10:56   

Max uśmiechnął się i rozłożył ręce w geście niemocy. Puścił jednak porozumiewawcze oczko i podszedł do niej. Ślicznie wyglądasz... powiedział uśmiechając się ciepło i wyciągając do niej rękę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-01, 12:17   

Znała to spojrzenie... miała je każda "ofiara", którą zdążył zastraszyć Joseph.
Zrobiła skruszoną minkę, która miała mu pokazać, jak bardzo go przeprasza za to, że kazała mu tak długo czekać. Ujęła jego dłoń i kątem oka spoglądając na Josepha, rzuciła:
-To jak? Idziemy? Uśmiechnęła się do Maxa. W głębi duszy czuła ulgę, że może gdzieś wyjść tego wieczoru, a nie znów wysłuchiwać monologów Josepha, na temat swego ojca.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-01, 12:42   

Hell yeah! powiedział ściskając lekko jej dłoń i ruszając do drzwi. To do zobaczenia, jeszcze kiedyś. rzucił jeszcze, trochę bezradnie w kierunku Josepha i po chwili zniknęli za drzwiami.
Otworzył jej drzwi pasażera i poczekał aż się usadzi, po czym zamknął je i obszedł samochód od strony maski. Wsiadł i włożył kluczyki do stacyjki. Co to za cerber był, który nie chciał mnie do Ciebie dopuścić i nakazał mi odwieźć Cię o rozsądnej porze? zapytał spoglądając na Ray.

Opisz jeszcze swój ubiór w How to be.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-01, 13:24   

Zaśmiała się.
-Mówisz o Josephie? Pokręciła głową, jakby z lekkim politowaniem. Przyjaciel mojego Ojca, jeszcze z czasów szkoły. Opiekuje się domem, gdy nikogo w nim nie ma. Wyjaśniła spoglądając na Maxa. Nagle przeszyło ją to dziwne uczucie, z którym nie bardzo potrafiła sobie jeszcze radzić. Poczuła jak świerzbią ją paluszki, a dłonie to unosiły się, to znów lądowały na jej udach.
-W-w-włosy... Wyjąkała, jedną z dłoni, zaczęła sama poprawiać swoje dość nerwowo.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-01, 14:18   

Max zdaje się nie zauważył przytyku, tylko przekręcił kluczyk w stacyjce. Samochód chwilkę się dusił rozrusznikiem (mimo wielu godzin spędzonych nad samochodem, Max po prostu nie mógł tego wyeliminować) i ryknął charakterystycznym basem, by po chwili przejść w spokojny, basowy pomruk, Wrzucił wsteczny i założył rękę za głowę Rey by spojrzeć do tyłu. Nie będzie Ci tak zimno? zapytał mierząc ją podejrzliwie wzrokiem i samochód zaczął cofać.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-01, 15:08   

-Jakoś nie zdarzyło mi się jeszcze zmarznąć w tym mieście. Powiedziała, starając się nie patrzeć na jego włosy. Ten nieład troszkę ją rozpraszał, a przysięgała sobie, że nie zrobi niczego głupiego. Nagle coś jej się przypomniało.
-Emm.. Max. Zaczęła dość nieswojo, spoglądając na niego, by po chwili kierować swój wzrok już w przeciwnym kierunku.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-01, 15:59   

No, no? zapytał wrzucając bieg i ruszając z głośnym pomrukiem silnika. Po chwili jechali już w kierunku Balboa Fun Zone. No mów!.. powiedział zauważając, że odwróciła głowę. Widać pytanie wydawało jej się krępujące, więc próbował zachęcić ją uśmiechem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-01, 16:13   

-Chyba zapomniałam Ci podziękować. Powiedziała uśmiechając się nieśmiało. W końcu, gdyby nie to, że złapałeś mnie, jak spadałam z tej drabiny... Urwała i spojrzała na niego znacząco. No wiesz... Zakończyła wypowiedź dość niezgrabnie. Jakoś nigdy nie potrafiła zbyt dobrze się wysłowić. Nie rzadko było to potem przyczyną jakiegoś nieporozumienia, a jeszcze częściej, po prostu robiła z siebie idiotkę. Uśmiechnęła się więc tylko do Maxa, sądząc że uśmiech wszystko naprawi.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-01, 18:25   

No wiem... powiedział robiąc parodię macho i kiwając głową na boki. Muszę Ci powiedzieć, że złapanie Cię sprawiło mi dużą przyjemność. powiedział spokojnie i puścił do niej oczko. Zerknął w boczne lusterko i zmienił pas, uśmiechając się po swojemu pod nosem.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 10:39   

Impala wtoczyła się na podjazd ze swoim pomrukiem, którego już chyba nikt nie mógł pomylić. Max zatrzymał samochód niedaleko drzwi wejściowych i po kilku chwilach zgasił silnik.
Wysiedli oboje. Max okrążył maskę samochodu i oparł się o jej bok. Wziął w ręce dłonie Rey i uśmiechnął się przepraszająco. Wybacz, że tak wyszło z tą randką... powiedział usprawiedliwiając się Nie myślałem, że taki będzie jej początek.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-11, 18:13   

Pokręciła głową przecząco.
-Przecież dobrze wiesz, że nic się nie stało. Było fajnie. Uśmiechnęła się do niego. Przez chwilę biła się sama z sobą, ale w końcu postanowiła, że musi to zrobić. W końcu i tak wytrzymała dość długo.
Oswobodziła jedną z swych dłoni i przeczesała palcami jego włosy, by doprowadzić je do jako takiego "porządku". Gdy jednak po chwili ich spojrzenia skrzyżowały się, zrobiła przepraszającą minę i cofnęła rękę.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 19:35   

Rozbawiło go to, a potem odruchowo poczochrał swoje włosy. Oj będziemy musieli się wiele nauczyć. mruknął pod nosem zmierzył jej twarz ciepłym spojrzeniem. Ich dłonie znowu się splotły O ile będziesz chciała się ze mną jeszcze umówić. przyciągnął ją do siebie i przekrzywił lekko głowę, tak jakby chciał ją pocałować.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-11, 21:32   

-W sumie to... why not? Powiedziała dość cicho po czym uśmiechnęła się delikatnie. W głębi duszy zastanawiała się, jak to możliwe, że facet, taki jak Max, nie przejmuje się jej dziwną obsesją, ale... jakoś po chwili przestało się to dla niej liczyć. Był tak blisko, że czuła jego oddech na swym policzku.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 13