Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Katakumby
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-14, 23:56   Katakumby

I choć w praktyce to są kanały, to jednak noszą zaszczytną nazwę katakumb. Powodem jest fakt, że miasto wielokrotnie było niszczone i odbudowywane, więc na kanały składając się dawne budynki miasta i zrobione kilkaset lat temu kanały, którymi płyną nieczystości.
Nieczystości zresztą jest to wyraz całkowicie nieadekwatny do tego co płynie kanałami. Jest to wielka rzeka stworzona z wielu niesamowicie różnych składników. Od zwykłych nieczystości, czyli pomyj, ekskrementów, uryny, mieszanki tychże, treści jelit, treści żołądka, po różne naprawdę dziwne przedmioty. Tu należy wymienić choćby trupy ze Slumsów i Portu, z odciętymi różnymi kawałkami ciała, owe kawałki ciała, od odciętych penisów, po ręce czy nogi, ale też ciała stałe o znacznie bardziej skomplikowanej budowie. Jak np. stoły, szafy, a nawet przepiękne posągi.
Pod kanałami, w bardziej niebezpiecznej części znajdowało się w zasadzie podziemne osiedle, w którym można znaleźć było nielegalnych mieszkańców, mieszkańców zbyt plugawych by mieszkali w Sulvar'thar lub po prostu mieszkańców, którzy nie zaliczają się do populacji Sulvar'thar. Nie trzeba chyba mówić, że to mieszkańcy wyjątkowo niebezpieczni?
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-25, 14:35   

Mnich stal w milczeniu przy zejsciu do katakumb. Wychowal sie w ciemnych jaskiniach pod Tyglem i jego oczy bez problemu przebijaly mrok. Jego organizm nie obawial sie ani toksycznych oparow, ani dziesiatkow chorob. Niezgorzej radzil sobie w walce i wygladal dosc skromnie co gwarantowalo, ze zwykli rabusie raczej poszukaja sobie innych ofiar. Byl zatem dosc dobrze chroniony przed najbardziej oczywistymi niebezpieczenstwami katakumb, ale ciagle stal. Staral sie przemoc wstret.
W koncu zebral sie w sobie i powoli ruszyl kanalami w strone gdzie, prawdopodobnie znajdowalo sie nieslawne Podmiasto. Gdy juz tam dotrze musi odszukac jakas gospode i troche sie rozejrzec...
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-25, 20:02   

Gdy tylko klapa do kanałów zatrzasnęła się za nim jego oczy ujrzały nader szeroką i nader śmierdzącą(bardzo bogato, wypada zauważyć) rzekę ścieków, która po jakichś dwudziestu krokach zakręcała w lewo. Z drugiej strony owa rzeka, płynąca oczywiście w wielkim owalnym zagłębieniu, po bokach którego były spore półki, na której właśnie stał mnich, rozwidlała się prostopadle w prawo i w lewo.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-25, 20:36   

Ruszyl szybkim krokiem w prawo pewien, ze szybko dotrze, ale oczywisce poczatkowe zalozenia na nic sie zdaly.
Och, nie to ze sie zgubil. Katakumby byly swego rodzaju jaskiniami - cuchnacymi, ale jednak jaskiniami - i jak kazdy azer potrafilby odnalesc droge do wyjsia. Nie potrafil jednak trafic na kanaly, ktore doprowadzily by go do Podmiasta, a poza wyrosnietymi szczurami [Ladne mi szczury - widywalem mniejsze tanar'ri!] nie trafil poki co na zadnego przewodnika.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-25, 21:48   

Korytarz, a więc też rzeka, ciągnęły się przez jakieś trzysta kroków, aż rozwidlały się na trzy odnogi, które wydawały się nieco inne niż poprzedni korytarz. Ze wszystkich, bez wyjątków, śmierdziało zgnilizną, która nawet zabijała zapach nieczystości warto i wesoło płynących w półowalnym zagłębieniu.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-25, 22:01   

Undangrydet postanowil isc lewym korytarzem. Jednak zanim ruszyl zatrzymal sie na chwile by ponasluchiwac.Jesli z ktoregos korytarza dobieglyby jakies dzwieki sugerujace czyjas obecnosc to poszedl by wlasnie tam.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-25, 22:13   

Owszem - dźwięki były słyszalne, delikatne, ulotne, przypominające łapki szczurów uderzających w biegu o podłogę, jednak azer nie mógł się mylić. Ktoś się skradał środkowym korytarzem, a raczej środkowym kanałem ściekowym. Poruszał się chyba nieostrożnie, skoro mnich go usłyszał, albo zwyczajnie był już bardzo blisko Undangrydeta.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-25, 23:30   

Azer wszedl do lewego korytarza, stanal w miejscu gdzie mrok byl najglebszy. Stanal plecami do sciany i zamarl w bezruchu. Zwolnil oddech i stal nieruchomy niczym posag.
Czekal.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-25, 23:34   

Po chwili usłyszał wyraźniejsze, ale nadal ostrożne kroki. Po jeszcze chwili zobaczył zarys niskiego, nieco zgarbionej, ewidentnie pękatej sylwetki, odzianej w ciemny, długi płaszcz, który pomagał jej ukrywać się w mroku. Niewiele to dało, bo azer widział w ciemnościach i wyraźnie zobaczył wielki, perkaty nos, który należał chyba do gnoma, ale tego już Undangrydet nie mógł być pewien. Nie w Sulvar'thar, gdzie łaziły mieszanki ras tak różnych, że aż strach.
Sylwetka cały czas się zbliżała, widocznie nieświadoma obecności mnicha.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-26, 01:10   

[Skrada sie, zatem albo kogos tropi albo to jego tropia. Poki co najrozsadniej bedzie sie nie ujawniac i poczekac na rozwoj wypadkow...]
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-26, 16:58   

Sylwetka stała się nieco wyraźniejsza i azer dostrzegł przypominające pajęczynę wzory na płaszczu niezidentyfikowanej istoty. Nagle stanęła i dotknęła długimi, białymi palcami ściany, po czym zaczęła się po niej iść na czworaka. Dotarła tak na sufit, dotknęła koniuszkiem palca jeden z wielkich bloków skalnych, które tworzyły ten ściek i zniknęła. Zwyczajnie zniknęła.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-26, 18:17   

Undangrydet chwile stal w oslupieniu, jednak po chwili otrzasnal sie ze zdziwienia.[Zachowuje sie pierwszak!] - zganil sam siebie - [tam zapewne jest poprostu zwykly portal.]
Na wszelki wypadek odczekal bezruchu sto oderzen serca, po czym podszedl w miejsce gdzie zniknal nieznajomy z zamiarem mozliwie wiernego powtorzenia jego czynnosci.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-26, 23:59   

Miejsce, w którym zniknął nieznajomy było na suficie, idealnie na środku kanału, a więc wielkiej, wartkiej rzeki nieczystości. Żeby się tam dostać, trzeba było znaleźć jakiś sposób by wspiąć się na sufit.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-27, 16:11   

Undangrydet postanowil przeskoczyc na drugi 'brzeg' - bedac w najwyzszym punkcie lotu powinien dotknac miejsca gdzie zniknal gnom.
Cofnal sie na tyle, na ile pozwolila szerokosc polki, zebral sie w sobie. Zalosnie krotki rozbieg, wybiecie i...
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-27, 16:25   

I leciał nad rzeką ścieków wprost na wielki blok skalny, który przedtem został dotknięty przez ową istotę. Azer dotknął ręką kamienia i poczuł przeraźliwe szarpnięcie wszystkich wnętrzności, gdy świat mu zamigotał zielonymi obręczami portalu, który przeniósł go nie wiadomo gdzie.

Owe nie wiadomo gdzie było wąską uliczką, poprzetykaną barykadami z gruzu, starych zbutwiałych desek, kości jakichś wielkich stworzeń i wyjątkowo wielkich sztuk broni drzewcowej. Za barykadami stało kilkanaście istot, od niedźwiedźżuków, przez pobliźnione elfy, drowy, gobliny, po dwa barczyste krasnoludy, które dzierżyły wyjątkowo paskudne topory. Azer zauważył, że większość z istot ma jakąś broń strzelecką, zaczynając od lekkich i ciężkich kusz, kończąc na zwykłych procach i wyszczerbionych kamieniach, które nosiły ze sobą niedźwiedźżuki.
Drow wstąpił na barykadę, uśmiechnął się szeroko, ukazując nieco poczerniałe zęby i zawołał w nieco zniekształconym enigmajskim.
Ktoś ty?!
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-27, 20:07   

Azer szybko ocenil swoje szanse. Ewentualna walka nie wydawala sie dobrym pomyslem - zreszta nie przybyl tu by walczyc.
Ucieczka - zwlaszcza dzieki mocom mnicha - wydawala sie mozliwa, ale nie przybyl tu takze po to by uciekac. W kazdym badz razie nie od razu.
Zaleta takiego miasta jak Sulvar'thar, jest to, ze malo co kogo tu dziwi, zatem po raz kolejny postanowil powiedziec prawde. No prawie cala prawde.
Sklonil sie lekko przed drowem i spokojnie odparl.

Nazywam sie Undangrydet Ostatni Plomien i poszukuje 'Gdyslowy'. Prosze o wybaczenie ale zechciej mnie prosze oswiecic gdzie jestem, kim jestescie i dlaczego mierzycie do mnie z broni?

Jednoczesnie bacznie patrzyl przed siebie, szukajac ewentualnych drog ucieczki i wogole starajac sie dowiedziec wszystkiego co mozna o miejscu gdzie sie znalazl.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-27, 23:02   

Istoty na barykadach zbaraniały. Można było to poznać po nierozumiejących spojrzeniach, rozdziawionych niekiedy niewiarygodnie szeroko paszczękach i opadnięciu rąk. Wydawało się, że to co powiedział azer nigdy ta zbieranina nie słyszała i co zabawniejsze, wydawali się być kompletnie oszołomieni.
Drow, który otrząsnął się szybciej niż inni, spojrzał na niego długo i badawczo, potem nieco zduszonym głosem zapytał:
Chwileczkę! Wiesz gdzie jesteś, azerku?
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-28, 01:36   

[Calkiem niezle. Oby uznali mnie za nieszkodliwego wariata, bo jedna strzale zlapac to nie problem, ale wiele...]

-Niestety nie. Przed chwila bylem w kanalach a teraz nagle jestem tutaj. Bardzo dziwne. Swoja droga czy zechcieliby panowie opuscic bron? Jak widzicie jestem nie uzbrojony i nie przybywam z wrogimi zamiarami.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-28, 02:17   

Gdy owa grupka usłyszała "jestem nieuzbrojony" jakby na komendę wszyscy jej członkowie uśmiechnęli się paskudnie i podnieśli broń, celując nią w azera. Drow zaśmiał się nieco sztucznie, cały czas mierząc go czerwonym, jakby troszkę rozgorączkowanym spojrzeniem, w którym kwitła żądza mordu.
My za to mamy wrogie zamiary. Rzuć pieniądze jakie masz przy sobie pod barykadę, a puścimy cię wolno. Inaczej troszkę cię podziurawimy. - uśmiechnął się elf, podnosząc ładnie wykonaną, maleńką kusze ręczną, w której łożysku lśnił bełt pokryty jakąś zieloną mazią.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-28, 08:12   

Undangrydet zrobil zdziwiona mine.
Pieniadze? Jakie pieniadze? A... niby moje pieniadze? Panowie, czy ja wygladam na kogos kto ma pieniadze? A gdybym mial to po co mialbym je zabierac do kanalow? Mam trzy pergaminy ale jeden jest czesciowo zapisany. I pioro. Bardzo dobre pioro. To znaczy kiedys bylo bardzo dobre. Sterowka kuroliszka - najlepsze piora w sferach mowie panom. Ale sie juz zuzyla i nie da sie zaostrzyc tak jak kiedys. Szkoda bo na nowe mnie nie stac...

Tak naprawde azer mial kilka monet, na jakies drobne wydatki, ale nie zamierzal ich oddawac.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-28, 21:06   

Uśmiechy opryszków w miarę wypowiedzi azera poszerzały się i coraz bardziej, o ile to oczywiście możliwe, paskudniały. Spory niedźwiedźżuk ze spokojem, mając przeświadczenie, że ma do czynienia z łatwą ofiarą, wycelował kuszę w mnicha i czekał na sygnał drowa, który jednak nie był idiotą i przypatrywał się krasnoludowi z uwagą.

Znajdował się na ulicy, którą pokrywał popękany bruk, po której obu stronach stały kamienice w różnym stopniu zrujnowania. Najbliższa mnichowi była kamienica, której południowa ściana(jeśli można było to tak powiedzieć, nie mając żadnego punktu odniesienia w postaci słońca) całkowicie się zawaliła odsłaniając puste, zdewastowane kompletnie pomieszczenia, niegdyś zapewne mieszkalne. Dalszej części budynku azer zwyczajnie nie widział, bowiem nawet jego widzenie w ciemnościach miało swój zasięg. Z tyłu miał dalszą część ulicy, tak samo otoczoną z obu stron przez zrujnowane w różnym stopniu kamienice. Jednak ryzykownym było odwrócenie się plecami do tej hałastry opryszków.

Dawaj kasę, karle. Albo naszpikujemy cię bełtami. Rozumiesz? - warknął drow, chyba podejmując decyzję co zrobić z nieszczęsnym, zagubionym(na pozór oczywiście) krasnoludem.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-28, 21:37   

Ot masz ci los, ale ja nie posiadam pieniedzy. Naszpikowanie mnie beltami, jak sie Pan obrazowo wyrazil tego nie zmieni! Pergaminy i pioro to moj caly dobytek!

Azer przestepowal nogi na noge, pozorujac zdenerwowanie. Nie stal jednak dokladnie w tym samym miejscu - o kilka centymetrow zblizyl sie w kierunku kamienicy.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-28, 21:42   

Drow wyglądał na takiego, co nie uwierzy póki nie sprawdzi, dlatego warknął coś w odpowiedzi, na co grupka za nim zareagowała gniewnym pomrukiem. Wszyscy podnieśli broń dystansową i wycelowali nią w krasnoluda.
Dobra, zapluty karle. Ostatni raz powtarzam. Rzucaj cały swój dobytek pod barykadę. - powiedział wolno drow, mierząc go nieprzyjemnym spojrzeniem, które zapowiadało jeszcze bardziej nieprzyjemną śmierć.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-28, 22:14   

Undangrydet zastanowil sie czy nie ulec. Nie chodzilo o te drobniaki, ktore ma, ale Podmiasto (bo tu chyba dotarl) jak widac znalo tylko sile. Jesli mial tu przebywac nie mogl sie poddac.
Jesli zginie Gertha Heurnat dotra w koncu do biblioteki, a tam zwoj pozostawiony gnomowi da im te same informacje, ktore posiada, zatem czym ryzykowal poza swoim nieistotnym w ostatecznym rozrachunku zyciem?

Zrobil cierpietnicza mine i powoli bez gwaltownych ruchow wyjal zza pazuchy zawiniatko. Trzy zlozone pergaminy i pioro (oczywiscie nie kuroliszka) pomiedzy nimi.
Jesli przynajmniej kilka oczu bedzie sledzilo paczke nie jego...
Jesli nie wiedzieli jak szybko potrafia biegac i jak daleko skakac mnisi... Jesli uda mu sie odbic kilka strzal jak na treningach...
Duzo tych 'jesli', ale zruinowana kamienica nie chciala sie niestety zblizyc.
Rzucil paczke w strone barykady.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-29, 16:36   

Paczka poleciała w stronę barykady, upadła na ziemię, spowodowała maleńki obłoczek pyłu. I wtedy padły strzały, poleciały kamienie i otoczaki, został rzucony nawet jeden spory dziryt. Wszystko zmierzało w stronę mnicha, który instynktownie wykonał dwa proste kopnięcia i patrzył jak te pociski, które w niego leciały, teraz spadały na ziemię przeszło kilka metrów od niego. Reszta w ogóle nie trafiła, jeden bełt musnął lotkami jego tunikę, ale nic poza tym.

Drow i reszta gorączkowo ładowała kusze, rozkręcała proce, przygotowywała kolejne kamienie. Na ich brzydkich, wykrzywionych twarzach widniał najczystszy szok i przerażenie.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-29, 23:05   

[Nie bedzie lepszej okazj!]

Na mentalny rozkaz mnicha, przestrzen zawinela sie wokol niego i w mgnieniu oka znalazl sie tuz za plecami bandytow.
A dokladniej tuz za plecami herszta.
Piesc azera niczym mlot udezyla w kregoslup drowa, jednoczesnie wyprowadzil kopniecie w kolano innego stojacego wystarczajaco blisko bandyty. Musial zabic lub okaleczyc jak najwiecej z nich zanim oprzytomnieja.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-30, 02:01   

Jego wrogowie byli kompletnie zaskoczeni. Drow ledwo zdążył obrócić głowę i już leciał przez barykadę z kręgosłupem wygiętym w taki sposób, jaki na pewno nie udało mu się osiągnąć za życia. Ciało walnęło o bruk, wzbijając trochę pyłu.
Kopnięcie mnicha złamało nogę jak zapałkę, trafiony wielki niedźwiedźżuk jednak nie padł na ziemię, a stanął chwiejąc się nieco. Jego czarne przed chwilą oczy teraz zapłonęły jakiś dzikim ogniem. Otworzył gębę pełną zepsutych, śmierdzących kłów i rzucił się z furią na krasnoluda. Reszta w tej chwili zdążyła tylko zauważyć, że mnicha już nie ma na placyku przed barykadą, a tam właśnie leci trup ich przywódcy. Wszyscy oprócz niedźwiedźżuka, który widocznie wpadł z furię i zaczął okładać azera pięściami, których on z łatwością unikał.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-30, 09:03   

Tylko doskonale wyszkoleni wojownicy potrafia walczac nie przeszkadzac sobie nawzajem- ci tutaj nie wydawali sie miec takich umiejetnosci.
Undangrydet schylil sie i olbrzymia lapa ze swistem przeleciala nad jego glowa. Blyskawicznie wyprostowal sie i przebiegl obok potwora kierujac sie na flanke formacji. W przelocie uderzyl bandyte piescia w zebra, tak by jeszcze bardziej go rozwscieczyc. Chcial wykorzystac furie niedzwiedzzuka - oszalaly z bolu mogl sie okazac grozny dla swoich kamratow.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-12-02, 13:21   

Żebra bandyty złamały się z głośnym trzaskiem, a klatka piersiowa dziwnie się zapadła do środka, co spowodowało zgięcie się w pół bandyty i jego ciężki upadek na ziemię. Pobliski krasnolud zamachnął się wielkim, ale niezbyt dobrze wykonanym toporem i uderzył styliskiem o skórę azera. Stylisko pękło z głośnym trzaskiem, a brodata twarz krasnoluda przybrała wyraz komicznego zdziwienia.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-12-03, 15:05   

Jakze nisko upadl kuzyn z pierwszego planu... Nie tylko para sie pospolitym rozbojem, ale takze [Na moje szczescie! Bylem nieuwazny.] zaniedbal wlasna bron.
Rozdajac ciosy na wszystkie strony Undarydet, staral sie przebic do miejsca, gdzie nie mialby nikogo za plecami.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13