Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Kancelaria "Sfera Prawa"
Autor Wiadomość
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-16, 22:26   

Jeśli "znajomi znajomych" - lekki ukłon - wiedzą o tej sprawie z Abiszai, jedynej poważnej i jedynej utajonej, bez której rozmawiałby pan z kimś innym, to i w sprawie kontaktów Toscary będą doskonale poinformowani.

Przerwał na moment, rzucił okiem na zaskoczonego (zirytowanego?) kaduka, po czym na chwilę zagłębił się w lekturze wpisu. [Zastanawiające - przed chwilą czułem, że zmasakruję tego kaduka, tymczasem zaintrygował mnie swą propozycją.]

Proszę dowiedzieć się jak najwięcej o jej córce, a ja tymczasem postaram się dotrzeć do Toscary. Potrzebuję wiedzieć, kiedy córka wraca do domu z jej codziennych spacerów. Na szczęście to miasto nie dojrzało jeszcze do fałszywych tożsamości, więc numer apartamentu na Księżycowych Alejach mam w kartotece.

Prawnik podniósł się z fotela, rozprostował skrzydła, ruszył w kierunku płaszcza. Kątem oka zauważył minę swego klienta - przystanął.

Pytał pan, dlaczego wybrałem pana. Tak się składa, że Bal'aasi to rasa wykazująca się dużym zmysłem empatycznym, a nie wyczuwam w panu tych pokładów tolerancji. Pan nie chciał tu przyjść, ale pokonał obrzydzenie [co się krzywisz? Wiem, że prawda w oczy kole!], by ratować przyjaciela. Jako że pełne półdiablę posiada domieszkę krwi biesa, nie potrafi pan jednocześnie przywiązać się do kogoś i trzeźwo myśleć. To jest sprzeczne już z ogonem, o czym doskonale pan wie. Tak więc, pana "przyjaciel" - czy też raczej "wspólnik", racja? - podobnie jak pan, należał do jakiejś wpływowej organizacji. Nie wnikam, jakiej, ale tego jestem pewien. Proszę się tak nie dziwić, to skrywana pogarda wyrobiła panu pogląd na mój temat - a idiota długo prawnikiem nie będzie. Tak więc - zaczynamy od córki. Pańskie znajomości sięgają znacznie szerzej niż moje - gdyby jeszcze umiał pan to wykorzystać, nie siedziałby pan tutaj, a przed skarlałą ze strachu Toscarą. Na nieszczęście dla oksarżonego, nie potrafi pan. Ja muszę udać się na Aleje, pewien cień intryguje mnie, chciałbym rzucić na niego nieco światła.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 14:50   

Znajomi znajomych wiedzą o wielu rzeczach, jednak niekiedy czują opory przed dzieleniem się informacjami z istotą, która jest przyjacielem oskarżonego o potrójne morderstwo faceta. - odpowiedział zimno Travis, patrząc na adwokata zmrużonymi oczyma.

Toscara nie ma córki. Jest fanatyczką, zapomniał pan? W życiu fanatyków nie ma miejsca na rodzinę, na uczucia, na miłość czy czułość, istnieje tylko cel, do którego fanatyk dąży. Panie Vergo, ma pan rodzinę? - uśmiechnął się szyderczo mieszaniec i spojrzał ponownie na rapier.
Tak samo jak córki, Toscara nie ma apartamentu na Księżycowych Alejach. Nie jest to w jej mocy mieć tyle złota by zakupić tam choćby metr kwadratowy ziemi, tak samo jak to nie jest w mocy ani mojej, ani pańskiej, panie Vergo.

Jasin nie należał do żadnej organizacji, pomijając Związek Cechów oczywiście. Ja jestem z zawodu pisarzem, piszę w "Głosie Sulvar'thar" i jeśli to można nazwać wpływową organizacją, to co by pan powiedział o takiej Kompanii Kupieckiej "Czerwona [i]Flaga czy Gildia Magów? [/i] - klient spojrzał na niego niezbyt przyjemnym wzrokiem. Chyba adwokatowi udało się go wyprowadzić z równowagi, a raczej ze stanu szyderczych grymasów twarzy i równie szyderczych spojrzeń.

Jestem skłonny panu pomóc jak najbardziej umiem, jednak niech pan daruje mi analizy mojej osobowości i natury, bowiem to nie jest pana pracą. Dałem zaliczkę, dokładnie dwieście złotych Kół, by pan znalazł jakąś lukę prawną, by Jasin mógł jak najszybciej wyjść. - teraz planotknięty głos miał wręcz błagalny i co zdecydowanie zabawniejsze, całkowicie szczery.
Wiem co zrobił, wiem jaka grozi mu za to kara, ale chciałbym by, do czasu ogłoszenia wyroku, normalnie żył.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 17:52   

Prawnik odprężył się, słysząc luki w argumentacji rozmówcy.
[Tu cię mam, cwaniaku! Łatwo udawać idiotę, trudniej zrobić to dobrze. To są Sfery...]

Sądziłem, że rozmawiam z osobą dobrze poinformowaną. Ta "fanatyczka" raz jedyny puściła się - i ma z tego związku córkę. Jeśli zaś rzeczywiście pan nie wie, powinien pan dowiedzieć się paru szczegółów o pracownikach tego miasta. Apartamentu, owszem, nie kupiła sama - a jeśli nawet rzadko się w nim pokazuje, to znaczy że tam też pewnie jest portal na Wyspę. Tu jest pewien punkt dla nas, o ile rzecz jasna chcielibyśmy tam wchodzić. Ja zaś jestem tylko prawnikiem.

[Już ja cię, skurlu, nauczę szacunku...]

Pozwolę sobie, niegrzecznie zresztą, zauważyć, że jedyna poważna sprawa, jaką wykonałem, została sukcesywnie utajona. Jako że przez pewien jej okres działałem... hm... nieświadomie... sam nie znam wszystkich szczegółów. Pan zaś twierdzi, że polecają mnie panu znajomi znajomych. Wnioskuję więc, gdyż za wnioski mi się płaci, że znajomi znajomych mają także więcej znajomych, którzy także mają znajomych. W efekcie z tych znajomych można by utworzyć przyzwoitą siatkę szpiegowską, gdybym mógł wykluczyć, że takiej siatki już nie tworzą.

[Trafiłem, trepie? Tu cię boli?]

Ten fakt zrozumiałem doskonale. Jako się rzekło, lubię wyzwania, a że śledczy nigdy nie ułatwiali mi życia - pobawię się w utrudnianie życia im.


Prawnik odetchnął głębiej, ponownie otarł pot z czoła i zamyślił się.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 18:06   

Skoro pan ma tak cudowne informacje, to z prawdziwą przyjemnością spróbuję sprawdzić czy rzeczywiście ma pan rację. - odpowiedziało diablęcie, uśmiechając się z niejaką nadzieją.
A po co nam jej córka?

Polecają pana znajomi znajomych, którzy to pracują jako pisarz sądowy w Ratuszu. Ma na imię Jednar Paskoly i na pewno pan pamięta jak notował zapis całej rozprawy. - adwokat zdał sobie sprawę, że rzeczywiście taki ktoś tam był. Pałętał się z notesem i cholernie szybko piszącym piórem. To był człowiek z niewielką ilością krwi żywiołaków, zostały mu tylko jako cecha szczególna, klejnotowe oczy, tak powszechne wśród żywiołaków ziemi.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 18:17   

A rzeczywiście, był taki... Czyli miałem rację, gdyż, o ile pamiętam, ma więcej kontaktów niż ja piór. - delikatnie wzruszył skrzydłami.

Wracając do córki - zdrowa, młoda panna w kwiecie wieku, prawdopodobnie Sferotknięta w czwartej części. Jest podejrzenie, że nasza służbistka, z racji wymagającej zaangażowania służbistości, zaspokaja swe żądze ze swoją córką, by nie urodzić po raz drugi. Nie są to informacje pewne, jednak wielce prawdopodobnie. O córce mógł pan nie wiedzieć, gdyż jest wybitnie niepodobna do matki.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 18:23   

Czyli, dokładniej, jak wygląda? - zapytał thiefling, patrząc na adwokata z szczerym wyczekiwaniem.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 18:42   

Na pewno nie ma tych bujnych, ciemnych loków, jakie wyhodowała jakimś cudem nasza Toscara. O ile wiem, córka jest blondynką i ma "problemy" z uzębieniem. - Lekkie - czyżby pogardliwe? - skinięcie głową.
Nie za wysoka, nie ma skrzydeł ani rogów, nogi, zdaje się, także nietknięte mutacją. Prawda, że podobna? - sarkastyczny uśmieszek. Zawsze działa.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 19:09   

Nie działał. Diablę w ogóle na niego nie patrzyło. Skupiło się na węszeniu, bowiem nagle w gabinecie zaczął unosić się odór ropy i gnijącego ciała.

Co do cholery? - zapytał powietrze Travis i wstał z krzesła, rozglądając się szybko.

Oboje, w tej samej chwili, zobaczyli tego ohydnego osobnika, którego adwokat już kojarzył. Jednak tym razem miał ze sobą towarzyszkę, równie ohydną i równie śmierdzącą jak on sam.
Pana klienci, panie Vergo? - zapytał szyderczo Travis, prawdopodobnie próbując się zemścić za to uzębienie.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 19:18   

Adwokat roześmiał się. Najszczerszym śmiechem, wprawiając w zakłopotanie Travisa.

Przepraszam, panie Travis... Ale, jako że pan także jest moim klientem, obraził pan właśnie sam siebie... - Znowu śmiech. Zdziwienie ogarnęło także żuli za oknem.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 19:24   

Żule nie były wcale za oknem. Niewiadomym sposobem stały już na środku pokoju, woniejąc padliną, gnijącym ciałem i ropą, nieustannie cieknącą z uszu.
Pan Vergo? - wychrypiał ten, którego już adwokat widział. Mamy do pana sprawę.

Diablę odwróciło się do nich z uśmieszkiem i ukłoniło przesadnym gestem, na który towarzyszka(tak, to chyba była kobieta) śmierdzącego, rzygnęła gęstą mazią na jego stopy, plamiąc dywan prawnika.
Travisie, wypchaj się. - powiedziała całkiem miłym i melodyjnym głosem.

Diablę cofnęło się o dwa kroki, zawadzając ręką o krzesło i je przewracając. Wyglądał na przerażonego.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 19:39   

Znajomi znajomych, co? - znowu ten ironiczny uśmieszek. Ile można mieć takich uśmiechów?
Słucham państwa?
[Wolny rynek, psiamać...]
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 20:06   

Chyba pana, panie Vergo. - odpowiedział lekko dygoczącym głosem Travis, patrząc na dwójkę śmierdzących cosiów.
My już ustaliliśmy, co mieliśmy ustalić. Zajmę się tym natychmiast. - powiedział, nie spuszczając z oczu owej dwójki, Travis, następnie szybko wyszedł, oglądając się za siebie.

Chcemy pozwać Sulvar'thar za spowodowanie naszej choroby. Przy naszej kamienicy umieszczono kratę ściekową, przez którą wydobywały się dziwne, różnokolorowe opary. - powiedział ten śmierdzący i zachrypnięty.
I widzi pan, co z nami zrobiły.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 20:14   

Nathzehrg zignorował Travisa. Zupełnie. Skupił się na nowych klientach - o dziwo, nie czuł ich smrodu. Ekstaza, podniecenie zawodowe, ogarnęły go już zupełnie, tępiąc zmysły, jednocześnie wyostrzając umysł.

Hm... Po pierwsze, nie wiem czego państwo oczekują w ramach rekompensaty. Po drugie, należy sobie zdawać sprawę, iż nie biurokracja nie będzie traktować państwa... hm... poważnie. Zostawmy jednak ten temat - chciałbym poznać możliwie najwięcej szczegółów sprawy
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 20:20   

Czuł smród. Czuł go swoimi nozdrzami, wdzierający się głębiej i głębiej. Przywodziły mu na myśl obrazy gnijącej padliny, ohydnych wysypek, równie ohydnych choróbsk, spalonych ciał, w których zalęgły się białe larwy, ale również kalesonów jakiegoś bezdomnego, który defektował w nie, szczał w nie, spał w nich, nie prał ich przez dwadzieścia lat, kąpał się w nich w rynsztokach Slumsów i robił wiele innych rzeczy, które adwokata brzydziły.

Chcemy tylko wyleczenia. - powiedziała kobieto-podobne-coś, zionąc z ust zgnilizną i czosnkiem.

Co chce pan wiedzieć? - zapytał jej towarzysz czy małżonek, jednak przezornie zasłonił dłonią usta. Dłoń miał w okropnych bąblach, z których sączyła się brudno-zielona ropa.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 20:52   

Gdyby zanalizować odczucia Nathzehrga, odkryto by sensację medyczną - nie "czuł" żadnego zapachu, chociaż jego mózg wariował od natężenia niezidentyfikowanych woni.

Hm... Czy mogła to być substancja magiczna? Jeśli tak, będziemy mogli zwrócić się o pomoc do Gildii Magów, by rozpoznali składniki tego... skażenia.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 21:24   

Tak samo jak wariował jak żołądek, któremu zbierało się właśnie na wymioty.

Skąd mamy wiedzieć, co płynie ściekami?! - warknął mężczyzna, zionąc na niego zgnilizną, na którą żołądek adwokata zareagował gwałtownym spazmem, który na szczęście udało się powstrzymać.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 21:29   

Hm... - dotarł do niego wreszcie odór, skręcając żołądek w spiralę. Gdyby był człowiekiem, ta rozmowa zakończyłaby się w tym punkcie w wyniku obrzygania rozmówcy. - W takim razie muszę sprowadzić tutaj biegłego maga, on państwa zbada. A, i jeszcze dwie sprawy. Kto mieszka w tej kamienicy i gdzie się ona mieści?
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 21:31   

W tej kamienicy mieszka tylko nasza rodzina czyli my, nasz szwagier, jego żona, ich dwójka dzieci i nasze pociechy: Ternis, Kravis, Mornis. A mieszkamy na Morskiej Arterii. - powiedziała kobieta tym swoim niepasującym do wyglądu, głosem.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 21:34   

Prawnik, walcząc intensywnie z odruchami, sięgnął po notes i zapisał co ważniejsze informacje.

Poszkodowanych... Dziewięć... Osób... Dobrze, czy u wszystkich wystąpiły takie same objawy?
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 21:37   

Oboje milcząco pokiwali głowami, troszkę wstydliwie, jakby nagle zdali sobie sprawę ze swojego zapachu i wyglądu.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
bartold


Posty: 71
Skąd: Miasto Drzwi
Wysłany: 2007-11-17, 22:05   

Hm... W takim razie muszę państwa przeprosić, muszę odnaleźć odpowiedniego rzeczoznawcę w Gildii Magów. Proszę zjawić się... Hm... O zachodzie. Powinienem mieć już ten problem z głowy.

Wstał, mimo strajku w żołądku odprowadził klientów do drzwi, przyodział płaszcz i ruszył - dziarsko niemal - w kierunku Gildii Magów.
_________________
Flame over all...
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 22:18   

Jego klienci ucieszyli, wyszczerzyli resztki zębisk(kobiecie w tym momencie jeden upadł i zagłębił się w dywan) i zadowoleni ruszyli ulicą, chyba nie będąc świadomym, że ludzie wymiotują, gdy poczują ich zapach.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 14