Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Cothylion
Autor Wiadomość
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-04-04, 22:52   

- What? How... when... - jęknęła patrząc na wydarzenia toczące się w rekordowym tempie. Mogła jedynie zacząć zadawać pytania z wiedzą, że nikt na nie nie odpowie. Max wywlókł Chase'a a Chillman gadał coś o jakichś roślinkach. I znowu zabrał jej łańcuszek. Na szczęście jak widać tylko po to by go jej założyć. Zagryzła wargi i rozpięła to co miała na szyi. Bez słowa obróciła się by pozwolić mu go ubrać.
- To było głupie, Dave. - mruknęła z nieco schyloną głową - Znaczy ten numer. Na Kotylionie. Nie mogłeś poczekać aż to się skończy? No i o co chodzi z tymi kwiatkami... jakiś zamach na alergika?
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-04-04, 23:02   

- Nie mogłem - odparł spokojnym, łagodnym głosem zapinając jej łańcuszek na szyi - And I thought... Kobiety kochają kwiaty i pomyślałem, ze alergiczki pewnie też - odparł z dziwną beztroską, która kiedyś wkradała się w jego głos.
- Może i było to głupie, ale czekać nie mogłem, that's all. Poza tym - zniżył głos - Widziałaś ich miny? Aż przypomniały mi się te szaleństwa z niegdyś. Jak na przykład siedzenie na znaku Hollywood - po tych słowach zastanawiał się tylko jak szybko dostanie w pysk za nieprzejmowanie się tym, że zrujnował kompletnie imprezę, but hell, raz się żyje, co nie?
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-04-04, 23:20   

Znajomy chłód łańcuszka na szyi do wtóru z kolejnym wspomnieniem wywołał lekki rumieniec na jej policzkach. Co za ulga, że on tego nie widział. By sprawy nadal się tak miały pozwoliła sobie jeszcze chwilę się nie odwracać.
- Nie śmieszy mnie ta sytuacja - burknęła - i nie uważam, żeby ploty na mój temat jutrzejsze były tym co chciałabym zapamiętać z Kotylionu. Ale widać tak ma być.
Odruchowo poprawiła łańcuszek na szyi i wreszcie się odwróciła do Chillmana. Szybki rzut okiem na otoczenie - cholera dalej się gapili. - Dlaczego nie? - zapytała w końcu odsuwając się gdzieś w kąt by być w jak najmniejszym centrum uwagi. - What was so important that couldn't wait till the end...
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-04-05, 00:04   

- Isn't it a first time you care about their gossips? - zapytał, unosząc lekko brwi - You have asked a wrong question. It's not "what" was so important, but it should be rather " who" - pozwalał sobie nic więcej nie dodawać, jako że przekaz który jej zafundał jemu samemu wydał się dostatecznie jasny i oczywisty. Po tym już tylko czekał na jej reakcję, spoglądając jej w oczy jak kiedyś. zwyczajnie, jak gdyby nigdy nic. Jego samego nieco go to dziwiło.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-04-05, 00:11   

Zagryzła wargę spuszczając głowę. Wystarczająco jasno zrozumiała o co mu chodziło. Tylko co z tego... co z tego skoro oboje byli siebie warci, skoro byli w stanie na złość sobie rzucać się w pierwsze lepsze otwarte ramiona... chociaż jego wybór był bardziej niż tragiczny.
- To naprawdę mogło poczekać do jutra - spojrzała na niego ponownie - ja nigdzie nie uciekam. A tak generalnie to co chciałeś załatwić za pomocą tej wiązanki, która właśnie schnie na stoliku? Czego ode mnie oczekujesz? - zapytała cicho, tonem bynajmniej nie oskarżającym. Zwyczajnym, zmęczonym tym wszystkim. Tonem jakiego używała zawsze gdy sprawy wymykały jej się z rąk.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-04-05, 02:59   

- Geez... Za kogo mnie bierzesz? - zapytał z lekkim wyrzutem w głosie - I don't expect anything, 'cuz everything is up to you. I did my best so now I can just fall back and just leave this place, go back to my hideout I've been to pretty recently, or just stay here by your side, if you wish of course - skwitował to wszystko lekkim wzruszeniem ramion.
- Soo... Your decision, that's all.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-04-05, 17:44   

Chase szybko ochłonął, gdy tylko znaleźli się na powietrzu. Dzięki Parker... Jak nic rozwaliłbym mu głowę, a przynajmniej nos. powiedział raczej smutno niż groźnie i zajrzał przez okno do sali.
Max w odpowiedzi klepnął go tylko w ramię i podążył swoim wzrokiem śladem jego spojrzenia.
Od początku wiedziałem jak to się skończy... I dlatego tak mnie ten szczyl denerwował.
- Uważaj... To mój kumpel.
Max mu pogroził.


Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-04-05, 18:55   

Wszędzie było pełno porozrzucanych papierków i płatków kwiatów, które zostały oberwane z wiązanek. Ray spojrzała na pobojowisko i westchnęła, jednocześnie opadając na pobliskie krzesło.
-Oto najwspanialszy bal, nie ma co. Szepnęła sama do siebie.
Jedyne, o czym teraz marzyła, to dłuuuga kąpiel i ciepłe łóżko. Wszystko byle tylko zapomnieć o całym zamieszaniu.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-04-05, 19:26   

Jak dla mnie to brakowało tylko prawdziwej bójki... Max powiedział wchodząc z jedną ręką w kieszeni i butelką szampana w drugiej. Już marynarkę miał rozpiętą i muszkę rozwiązaną, także koszula miała rozpięte górne guziki. Wtedy byłoby to prawdziwe przyjęcie w Newport. uśmiechnął się zbliżając się do dziewczyny.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-04-05, 20:03   

-Jeśli tak wygląda tutaj każda impreza, to chyba nigdy się nie nudzicie. Uśmiechnęła się lekko do niego. W jej poprzedniej szkole, nieco inaczej wyglądały "efekty specjalne".
-Już teraz wiem, co miały na myśli pewne osoby, mówiąc o niezapomnianych chwilach. Dodała, cicho się śmiejąc.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-04-05, 21:08   

Max uśmiechnął się ciepło i postawił butelkę na stoliku. Zazwyczaj to ja wywoływałem awantury, albo to mnie się czepiali. To dzisiejsze to przyjemna odmiana, nie powiem... powiedział i rozejrzał się po sali. Było pusto i cicho. Wiesz Ty, co? Tak sobie myślę, że należy Ci się ten taniec, który nam przerwano. dodał wyciągając rękę w jej kierunku.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-04-05, 21:16   

-No... Zaśmiała się kręcąc główką, jednak widząc wyciągniętą w swoją stronę rękę, nie potrafiła mu odmówić. Podała mu swoją dłoń, jednocześnie podnosząc się z krzesła.
-Ale... Przecież nic nie grają. Stwierdziła po chwili, stając naprzeciw niego.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-04-08, 21:03   

Objął ją w talii i przyciągnął do siebie. Nawet w szpilkach była od niego dużo niższa. Ujął jej prawą dłoń i przyłożył sobie do piersi. Nie szkodzi... Myślę, że nie potrzebujemy muzyki. powiedział przez chwilę bujając się na boki, jakby powolutku tańczyli.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-04-09, 12:33   

Kołysała się w rytm, który wyznaczył, spoglądając na niego. Uśmiechnęła się lekko i powoli oparła swoją głowę o jego ramię. Przymknęła oczy. Nagle uświadomiła sobie, jak wiele ten chłopak zmienił w jej życiu i jak bardzo zmieniał ją.
- You are so crazy Zaśmiała się cicho, uchylając powieki but... I like it. Uniosła głowę, by na niego spojrzeć. Chciała mu tyle powiedzieć, lecz nie potrafiła, gdyż umysł w jego obecności, odmawiał jej posłuszeństwa. Przygryzła lekko wargę, nadal go obserwując.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-04-09, 20:42   

Max przytulił mocno do siebie Ray. W pewnym momencie już nawet zapomnieli o tym, że powinni się obracać, czy bujać na boki. Po prostu tak stali, przytuleni do siebie. Spokojni i szczęśliwi.


The end
(a muzyka płynie dalej)

Executive producer:
Captain Oats

Starring:
Sygin
Derriuz
Eithel
ArFF
Caylith
with special appirience Captain Oats


Directed by:
Umiar Kukazoo

Script by:
The O.C.: Popularity

Cameras:
Lost Library

I jak zwykle dajcie mi trochę czasu na uporządkowanie fabuły i zrobienie plotek :P Jutro powinniśmy ruszyć z nowym odcinkiem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 12