Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Apartament Arline
Autor Wiadomość
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-25, 19:28   Apartament Arline

Dwupoziomowy apartament z poddaszem w zabytkowej kamienicy przy Soho Street z oknami wychodzącymi na Soho Square. Idealne miejsce dla kogoś, obdarzonego artystycznym smakiem...

Dolny poziom umeblowany w stylu nowoczesnym. Prowizoryczna kuchnia, z wiadomych względów rzadko używana. Łazienka z prysznicem. Salon z najnowocześniejszym sprzętem muzycznym i pokaźną kolekcją płyt CD i DVD.

Poddasze to nic innego jak pracownia obwieszona dziełami jakie spod jej ręki wyszły. Sypialnia z obszernym łóżkiem, połączona z dosyć dużą łazienką. Obok sypialni miejsce na jej unikatową kolekcje broni białej, która zdobi każdy cal czterech ścian.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-25, 20:15   

Świst przeszywający powietrze, jeden, drugi, trzeci... Brzęk uderzających o siebie ostrzy. Na dzisiaj wystarczy. Dwie misternie wykonane katany wracają na swoje miejsce na ścianie. Zanim opuszcza skąpo oświetlone pomieszczenie, łapie ręcznik na oparciu fotela leżący i ociera twarz. Z potu, którego nie ma.
Gdy dociera do łazienki, każda zbędna cześć jej odzienia leży już na podłodze sypialni. Szybka kąpiel w letniej wodzie.
Chwilę później otulona wilgotnym ręcznikiem przerzuca dłonią ciuchy wiszące w obszernej szafie w sypialni. To co dzisiaj założy, ląduje na łóżku.
Jest już prawie gotowa. Jeszcze tylko zasznuruje swoje wysokie buty. No już. Schodząc po krętych schodkach na dół mocuje się z płaszczem, który wreszcie układa się na jej ciele tak jak trzeba.
Wychodzi zatrzaskując z łoskotem drzwi.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-03, 22:33   

Podróż z Fundacji do Soho nie trwałą długo zważywszy na późną porę i niewielki ruch na ulicach.Mogłoby się wydawać, że w Soho lało jeszcze bardziej, niż w pozostałych częściach Londynu.
Weszła do mieszkania w stanie opłakanym. Czym prędzej pozbyła się mokrego ubrania. Nie groziło jej co prawda przeziębienie, ale chodzenie w przemoczonych ciuchach do przyjemności nie należało.
Kąpiel, o tym marzyła. Nie musiała być ciepła, byle by mogła się odświeżyć po tych dzisiejszych przeżyciach. Najchętniej poleżałaby sobie w pianie dłużnej, ale musiała wrócić do Fundacji. Przyjemność musi poczekać.
W swojej szafie wygrzebała parę ciemnych markowych jeansów, czarną obcisłą koszulkę z wielce wymownym napisem "Death is My Destiny" i skórzaną, mocno sfatygowaną kurtkę. Czarne kowbojki miały dopełnić całości.
Zanim wyszła, dorwała się do lodówki i swoich dosyć obfitych zapasów krwi. Rocznik 'napalony brunet, lat 25'. Coś pysznego, zwłaszcza jak się jest tak głodnym jak dzisiaj.
Rozejrzała się jeszcze za kluczykami swojego samochodu. Te zawsze muszą się zapodziać w najmniej odpowiednim momencie...

Chwilę później siedziała już w swoim Fordzie Mustangu zmierzając w stronę Fundacji.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-09, 22:09   

Samochód zaparkowała w swoim garażu, który znajdował się w podziemiach kamienicy. Sprytny architekt tak to wymyślił, że stara kamienica w żadem sposób nie ucierpiała na owym budowlanym eksperymencie.

- Zabije skurczybyka mruknęła wkurzona docierając do drzwi mieszkania. Znowu jakiś debil zapchał jej skrzynkę pocztową ulotkami. Chyba będzie musiała przyczaić się na niego i nieco mu krwi upuścić...

Weszła, kopniakiem zatrzasnęła drzwi i zabrała się za przeglądanie kopert. Czasami trafiał się wśród nich jakiś rachunek, więc wolała sprawdzić nim wywali wszystko do śmieci. No cóż, nawet wampiry muszą płacić rachunki, za światło.

Ile miała czasu do bankietu? Chyba jednak niezbyt wiele, by wybrać się na kolacje... Otwarła lodówkę, zapasy trochę się ostatnio uszczupliły, ale nie było tak źle. Uzupełni je jutro. Porwała pierwszą z kraja torebkę z krwią, zawartość wlała do szklanki i wychyliła duszkiem...

-Bankiety, elegancja... yhhh... - skrzywiła się z niechęcią. Tym razem jednak była skłonna poświęcić się. Szafa w sypialni skrywała garderobę i na takie okazje, które ku jej zadowoleniu nie zdarzały się w jej życiu zbyt często. Otwarła szeroko drzwi i usiadła niedbale na łóżku wpatrując się w jej zawartość.

-Hmm.... czerwień odpada... na białym krew za bardzo w oczy się rzucać będzie... pozostaje czerń - czarna obcisła sukienka do kolan idealnie podkreślająca jej krągłości. I do tego szpilki... czarne. A jakżeby inaczej. Wyjąwszy wspomniane rzeczy rozłożyła je na łóżko. Nie była zbytnio do tego przekonana... Ale cel uświęca środki...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 10:56   

Do oficjalnego rozpoczęcia bankietu było jeszcze kilka chwil, więc Arline spokojnie mogła zająć się swoimi przygotowaniami. Rana na boku szybko się zagoiła i w zasadzie teraz została tylko brzydka blizna po kuli, która też goiła się ładnie i sprawnie. Gorzej było z ugryzioną przez wilka ręką. Te rany były prawdziwe, bo zadane przez nadprzyrodzone kły i goiły się powoli. Sama moc krwi nie wystarczała, by wrócić do zdrowia, więc opatrunki trzeba było zmieniać. W zasadzie to chyba będzie jedyna rzecz szpecąca ją dzisiejszej nocy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-11, 18:19   

Do całych tych przygotowań podchodziła z lekką beztroską, martwiąc się jedynie tym, że w tej kiecce ciężko będzie jej oddychać, gdy dopnie ją do końca. Zapomniała o jednym drobnym, acz szpetnym i od czasu do czasu bolesnym szczególe.
-Ty durna idiotko! I jak ty chcesz się w tym pokazać z tym upiększaczem na ręce?...-prychnęła do siebie krzywiąc się ze złości.

Najwyższy czas by opatrunek zmienić. Zwykle nie potrzebowała tak przyziemnych rzeczy jak bandaż czy maść na rany. Na szczęście, czy tez dla zachowania pozorów takowe na wyposażeniu jej apteczki się znajdowały. Przygotowała co trzeba, zdjęła opatrunek. Miała nadzieje, że po ranie nie będzie śladu wielkiego i dalsze opatrunki zbędne będą.

Fucking dogs... - mruknęła z irytacją widząc paskudne ślady po wilczych kłach, które nie zagoiły się wcale. Wyglądało na to, że efekt jaki swym wyglądem pragnęła wywrzeć, nie będzie taki, jak tego pragnęła...
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-12, 12:16   

Chwilę później stała przed lustrem poprawiając makijaż. Ranę maścią posmarowała i zakleiła plastrem. Sukienkę włożyła z powrotem do szafy, a jej miejsce zajął gustowny komplet, który wdziewała na różnego rodzaju wernisaże, co by przyzwoicie wyglądać. Czarne eleganckie spodnie, do tego biała biała jedwabna koszula z widocznym dekoltem, na którą zarzuciła skórzany, obcisły żakiet. Przejrzała się jeszcze przed dużym lustrem sypialnianej szafy. Nie była specjalnie zachwycona. Jeszcze chwila a się rozmyśli, zrzuci te łachy, wskoczy w skórę i zamiast pójść na bankiet, zaszyje się w jakimś undergroundowym klubie...

Była gotowa do wyjścia. Weszła jeszcze do pracowni, w której trzymała wszystkie swoje obrazy. Jeden z nich zapakowany w szary papier stał oparty o ścianę. Nie był duży, około metr szerokości, półtora wysokości. Wsadziła go pod pachę i zeszła na dół.

Szybki drink, bo kto wie, czym na bankiecie poić będą. Pogasiła światła i opuściła mieszkanie kierując się do garażu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13