Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Życie Pozaziemskie

Istnieją?
Tak
46%
 46%  [ 19 ]
Prawdopodobnie
43%
 43%  [ 18 ]
Nie
9%
 9%  [ 4 ]
Głosowań: 41
Wszystkich Głosów: 41

Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-11-10, 23:35   Życie Pozaziemskie


Plakat jaki wisiał w gabinecie niejako Muldera Foxa.

Temat zakładam w tym dziale z braku alternatywny - w końcu małe zielone ludziki (ale ten mam jest wypierany przez małe szare ludzki coraz bardziej) są jednym z zjawisk społecznych naszych czasów, z szczególym uwzględnieniem okresu po drugiej wojnie światowej, kiedy to nastapił prawdziwy boom. Choć wizje kontaktu pojawiały się już wcześniej - i często był to bardziej konflikt niż kontakt.

Czy wierzycie w życie pozaziemskie? Jesli nie wierzycie to uważacie jest za prawdopodobne? Jeśli tak, to jak je sobie wyobrażacie - jako coś nam podobnego czy wrecz jako coś niewyobrażalnego? Jak oceniacie wizje kontaktu z życiem/inteligencją pozaziemską?
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-11-11, 00:17   

Ł napisał/a:
Czy wierzycie w życie pozaziemskie?
Nie wierzę. Z bodajże równania Drake'a wychodziło, że jest to diabelnie prawdopodobne. Z resztą ktoś kiedyś powiedział, że jeśli jesteśmy sami we wszechświecie, to jest to straszne marnotrawstwo miejsca :D

Ł napisał/a:
Jak oceniacie wizje kontaktu z życiem/inteligencją pozaziemską?
Do kontaktu doszło/dochodzi a my go przegapiamy. Trochę jak u Lema - możemy coś niby złapać, ale ni cholery nie wiedzieć ani czy aby na pewno to jest coś od inteligencji, ani jak to się kurde czyta... i bawić się tym, bawić, coś odkrywać, coś gubić... i dalej nie wiedzieć nic. Względnie właśnie przegapić sygnał i nie wiedzieć co i jak.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2600
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2008-11-11, 08:50   

Może nie tyle wierzę, co nie wykluczam takiej możliwości. Wszechświat jest tak ogromny, że musi w nim istnieć życie. My, ludzie, poznaliśmy do tej pory tylko malutką jego część. To, że w naszym układzie planetarnym nie istnieją planety o zbliżonych warunkach do tych które mamy na Ziemi, nie oznacza, że nie ma takich planet w innych układach planetarnych. Poza tym, może się wkrótce okazać, że na planetach nas otaczających znajdują się organizmy przystosowane do życia w ekstremalnych warunkach. I nie mam tu wcale na myśli jedynie bakterii, a np. jakieś glony. Inna sprawa, czy kiedykolwiek nasz gatunek będzie miał okazję przekonać się o tym organoleptycznie ;)
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-11-11, 10:19   

Hm... Jeśli wyjdziemy z założenia, że wszechświat jest nieskończenie wielki, zatem istnieje nieskończenie wiele szans, iż życie pozaziemskie faktycznie istnieje - stąd go nie neguję. Ale daleko też mi do ludzi, którzy w istotach z innych planet upatrują zbawienia, wściekle ukazując nam jakoby cały czas dochodziło do kontaktów między nami a obcą cywilizacją. Po prostu - póki mnie to nie dotyczy bezpośrednio, mało mnie to obchodzi. Choć fajnie jest sobie pogdybać, więc...
... nie potrafię sobie wyobrazić teoretycznego "ufoludka". Wiele zależy od warunków jakie panowały na jego macierzystej planecie. Co więcej, należy również wziąć poprawkę na to z jakich pierwiastków głównie zbudowani byliby nasi "goście", jak wygląda ich metabolizm oraz ogólnie jaka była historia życia na ich planecie. Ogólnie rzecz ujmując jest to NIESAMOWICIE skomplikowana sprawa. Raz był fajny artykuł na NG odnośnie wyglądu ufolków - z tego co pamiętam to daleko nie zabrnięto. ^^"
W związku z powyższym - kompletnie nie mam pojęcia jak wyglądałoby zetknięcie się naszej cywilizacji z życiem pozaziemskim. :P
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1779
Wysłany: 2008-11-11, 12:12   

Nie powiedziałbym, że wierzę w życie pozaziemskie, ale mogę powiedzieć, że uważam to za prawdopodobne. Skoro istnieją miliony galaktyk, z których każda ma miliardy gwiazd, to w związku z tym na pewno istnieją i setki planet takich jak Ziemia lub inne planety Układu Słonecznego. Owszem - wiele z odkrytych dotąd planet ma warunki nienadające się do życia na nich, ale ponieważ Wszechświat jest tak ogromny, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że takie z warunkami zdatnymi do życia też się trafią. Co z kolei czyni prawdopodobnym istnienie życia.
Oczywiście, nie wierzę w istnienie zielonych ludzików z antenkami - bardziej byłbym skłonny uwierzyć, że - jeśli na danej planecie nie ma tlenu lub jest go znikoma ilość i bardzo rzadka lub bardzo gęsta atmosfera - że tam żyją jakieś formy bakterii beztlenowych - ponieważ wiadomo, że oddychanie jest spalaniem, a spalanie może mieć miejsce tylko w obecności tlenu. Czyli na istnienie istot inteligentnych poza Ziemią liczyłbym tylko w przypadku istnienia warunków atmosferycznych i klimatycznych zbliżonych do ziemskich.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2008-11-11, 13:07   

Pewnie istnieje, takie moje zdanie, ze względu na rozmiary wszechświata i równanie Drake'a. Zapewne trafiają się tu i tam jakieś formy życia, w końcu jedna z tez mówi, że życie na Ziemi pojawiło się dzięki meteorytom, na których przyleciało. Jeśli dotarło do nas, to czemu nie gdzieś indziej? No i skoro przyleciało, to musiało skądś wylecieć. Skoro też jest ludzkość, to czemu nie jakaś inna rasa?

Inna sprawa to kontakt. Wszechświat jest...no jest gigantyczny, człowiek nie bardzo jest w stanie ogarnąć monstrualne rozmiary Układu Słonecznego, a co dopiero mówić o odległości do najbliższej gwiazdy : P Podróżowanie pomiędzy układami planetarnymi to raczej czysta fantastyka, chyba że w statkach które by leciały setkami lat z cała cywilizacją na pokładzie (to jest od biedy możliwe).
Ewentualny kontakt wyobrażam sobie tak, że trafimy na sygnał od jakiejś odległej pewnie już wymarłej rasy i...tyle. Przy odrobinie szczęścia może coś z niego odczytamy, ale to wszystko.

Jest też szansa, że ktoś złapie nasze komnikaty, zwłaszcza te telewizyjne, ale żeby do tego doszło, musiała by taka cywilizacja po pierwsze szukać obcych sygnałów, a po drugie - musiała by to robić w momencie, kiedy te sygnały będą akurat przelatywać. Obecnie okno kontaktu radiiowego wynosi trochę ponad 70 lat, czy tam trochę więcej, (bo mniej więcej tyle nadajemy z ziemi różne sygnały) i się rozszerza, bo emisja nie ustaje. Tak, czy inaczej - to niewiele.
I w drugą stronę. Załózmy że była sobie rasa, któa również podobnie jak my szeroko korzystała z radia, miała coś w stylu telewizji itp., a na tym poziomie technicznym istniała ze 200 lat. Ppotem doszło do katastrofy, albo się sami wybili w jakiejś wojnie, albo coś jeszcze innego. Sygnały poleciały we Wszechświat.
Po kilkunastu tysiącach lat dotarły do nas, ale ich nie odebraliśmy bo okno kontaktu (200 lat) przypadło na lata 1456 - 1656 : P
W skali Wszechświata 200 lat i kilkanaście tysięcy lat to właścwie nic, całkiem możliwe że jednej galaktyce cywilizacje zdolne do kontakktu pojawiają się raz na np. kilkaset tysięcy lat a okres kontaktu nie przekracza tysiąca lat. I co wtedy? ALbo są zbyt oddalone, aby mogły się nawzajem wyłapać, nawet jeśli istnieją w tym samym czasie i mają otwarte okna kontaktu radiowego.
W sumie to wcale bym się nie zdziwił, gdyby wszechświat był pełen pędzących sygnałów od myślących ras, których to sygnałów nikt nie może złapać, bo przelatują obok ewentualnych adresatów nie wtedy kiedy trzeba.

Mimo wszystko głosuję na tak, chociaż pewnie nigdy tego nie sprawdzimy.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-11-11, 21:57   

Ł napisał/a:
Czy wierzycie w życie pozaziemskie?
Jestem szaroludkowym agnostykiem (w rozumieniu "zębuszkowego agnostyka"). Nie potrafią jakoś mnie przekonać zeloci ufoludkizmu ani ich antagoniści.
Nawet jeśli prawdopodobieństwo jest niesamowicie małe to przy wielości światów...
Kto wie?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-11-11, 22:05   

Arlzermo napisał/a:
Choć fajnie jest sobie pogdybać, więc...
... nie potrafię sobie wyobrazić teoretycznego "ufoludka". Wiele zależy od warunków jakie panowały na jego macierzystej planecie. Co więcej, należy również wziąć poprawkę na to z jakich pierwiastków głównie zbudowani byliby nasi "goście", jak wygląda ich metabolizm oraz ogólnie jaka była historia życia na ich planecie. Ogólnie rzecz ujmując jest to NIESAMOWICIE skomplikowana sprawa. Raz był fajny artykuł na NG odnośnie wyglądu ufolków - z tego co pamiętam to daleko nie zabrnięto. ^^"
Przyjmując, że mało prawdopodobne jest, by życie gdzieś hen daleko było do nas skrajnie podobne (jak Klingoni etc z Treka)... mamy małe szanse na dogadanie się. Bo jednak życia we wszechświecie może być od cholery, ale może to być życie dramatycznie inne od naszego. Nie tylko w sferze wyglądu, języka etc, ale również w sferze tego co robi, jak robi. Może to będzie jakaś wielka forma życia, zlane osobowości różnych indywidualności? Kolektyw? Sci-Fi w tej mierze często próbowało zabawić się w takie tworzenie form "obcych", ale ze względów finansowych nie trwało to długo. Była istota krzemowa w Treku, byli tam też zmiennokształtni. Były istoty poruszające się samodzielnie w przestrzeni, był Borg. A były to tylko formy, z którymi jakoś szło się "komunikować". Ile form życia Enterprise przegapił po drodze? :D
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4651
Wysłany: 2008-11-12, 08:09   

Że życie w kosmosie gdzieś istnieje - jestem przekonana, że tak.
Czy jest to życie inteligentne? Aaa... to już inna bajka...

Wiem jedno - jeśli w końcu swoimi niedoskonałymi zmysłami i przy pomocy równie niedoskonałego aparatu badawczego coś znajdziemy (albo to coś znajdzie nas), to z pewnością się zdziwimy. Bo wielu wyobraża sobie obcych z kosmosu jako zielone ludziki lub inne szare człekopodobne stwory z wielkimi oczami (media!). A według mnie to będą jakieś "myślące porosty"... Dlaczego tak uważam? Bo zwykłą arogancją jest myśleć, że inteligentne życie musi być oparte na białku, mieć głowę, tułów, dwie ręce i dwie nogi...

Edit: zapomniałam jeszcze o UFO napisać. Mianowicie uważam, że owe kontakty z nieziemcami, których tak wiele notowano w USA, a w Chinach nadal się notuje (tam nawet specjalne czasopisma na ten temat są), to przeróżne zjawiska przyrodnicze, np. meteorlogiczne albo obserwacje prób technicznych jakiegoś urządzenia (może być prototyp wojskowego samolotu) lub też jakieś złudzenia. Sama widziałam kiedyś bardzo dziwne światła nad Zatoką, które wyglądały jak nie-wiadomo-co i bardzo rozbawiły mnie komentarze współspacerowiczów, którzy na pytanie co to jest jak jeden mąż twierdzili, że UFO. To było ich pierwsze skojarzenie - jak nie wiadomo, czym jest jakaś rzecz dziwna na niebie, to na pewno UFO. Ale dlaczego się dziwię - wszak kiedyś słońce było bogiem...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
  
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-11-12, 08:17   

Wulf napisał/a:
Przyjmując, że mało prawdopodobne jest, by życie gdzieś hen daleko było do nas skrajnie podobne (jak Klingoni etc z Treka)... mamy małe szanse na dogadanie się. Bo jednak życia we wszechświecie może być od cholery, ale może to być życie dramatycznie inne od naszego. Nie tylko w sferze wyglądu, języka etc, ale również w sferze tego co robi, jak robi. Może to będzie jakaś wielka forma życia, zlane osobowości różnych indywidualności? Kolektyw? Sci-Fi w tej mierze często próbowało zabawić się w takie tworzenie form "obcych", ale ze względów finansowych nie trwało to długo. Była istota krzemowa w Treku, byli tam też zmiennokształtni. Były istoty poruszające się samodzielnie w przestrzeni, był Borg. A były to tylko formy, z którymi jakoś szło się "komunikować". Ile form życia Enterprise przegapił po drodze? :D]

Ba, powiem więcej - co z naszą definicją życia? Czy aby na pewno możemy nią operować w stosunku do potencjalnych "zielonych"? A co jeśli się okaże, że jakiś twór spełnia tylko część "warunków" do bycia uznanym istotą żywą - taki inteligentny wirus?
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Tequilla


Posty: 33
Wysłany: 2009-01-25, 11:28   

Na pewno istnieje. Według prostego założenia - we wszechświecie nie pojawiają się unikaty. Wszystko rządzi się prawami przyrody ( znanymi, lub nie) - życie też nie może być od tego wyjątkiem. Nie wierzę, że coś tak odmiennego od całej reszty, jak życie powstało jako jakiś zbieg okoliczności. Równie dobrze możnaby powiedzieć, że grawitacja jest zbiegiem okoliczności i zastanawiać się, czy istnieje gdzie indziej ( to tylko porównanie, proszę się nie przyczepiać ;) ). Istnienie życia jest więc tak samo zapisane jako reguła, a nie wyjątek.
A co do tego czy akurat UFO = przybysze z innych planet to już zupełnie inna kwestia.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-01-27, 15:38   

Tequilla napisał/a:
Według prostego założenia - we wszechświecie nie pojawiają się unikaty. Wszystko rządzi się prawami przyrody ( znanymi, lub nie) - życie też nie może być od tego wyjątkiem. Nie wierzę, że coś tak odmiennego od całej reszty, jak życie powstało jako jakiś zbieg okoliczności.
A wedlug mnie nie, wg prostego zalozenia, ze jest tak male prawdopodobienstwo zajscia takich okolicznosci jak na ziemi miliony lat temu. Zalozenie ladne, czyz nie? To raczej nie prostota zalozenia a sila popierajacych je argumentow moglaby miec tu znaczenie.
A co do wiary, to nie do wiary w co moze czlowiek uwierzyc.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16959
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-27, 20:55   

Mag_Droon napisał/a:
A wedlug mnie nie, wg prostego zalozenia, ze jest tak male prawdopodobienstwo zajscia takich okolicznosci jak na ziemi miliony lat temu. Zalozenie ladne, czyz nie? To raczej nie prostota zalozenia a sila popierajacych je argumentow moglaby miec tu znaczenie.

Można też zrobić inne założenie. Można mianowicie założyć, że wszechświat jest na tyle duży, że prawdopodobieństwo wystąpienia gdzie indziej takich warunków jak na Ziemi mogło wystąpić przynajmniej kilkakrotnie. Argumentem jest tutaj matematyka i rachunek prawdopodobieństwa :) (czyli coś na czym absolutnie się nie znam XD )

Mag_Droon napisał/a:
A co do wiary, to nie do wiary w co moze czlowiek uwierzyc.

Na przykład w obietnice wyborcze XD
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-01-28, 10:33   

Spellsinger napisał/a:
Można mianowicie założyć, że wszechświat jest na tyle duży, że prawdopodobieństwo wystąpienia gdzie indziej takich warunków jak na Ziemi mogło wystąpić przynajmniej kilkakrotnie. Argumentem jest tutaj matematyka i rachunek prawdopodobieństwa :) (czyli coś na czym absolutnie się nie znam XD )

Tiaaa, wyglada mi to na laczenie +∞ z -∞, czyz nie??
Oczywiscie matematycy, logicy i inne obce osme pasazery zaczna mowic, ze za bardzo upraszczam, ale czy na pewno??
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2009-01-30, 07:37   

Tequilla napisał/a:
Nie wierzę, że coś tak odmiennego od całej reszty, jak życie powstało jako jakiś zbieg okoliczności.


Zamykając się w obrębie wyłacznie naszego układu słonecznego,śmiem śmiało twierdzić ,że życie nie istnieje na żadnej planecie nam znanej, procz Ziemi rzecz jasna.

To że akurat na naszej planecie wystepuje życie nie jest w żadnym razie zbiegiem okolicznosci.
Jest natomiast uwarunkowane między innymi klimatem panującym na Ziemi, który jest najbardziej przyjazny dla form zycia.

Nie zastanawiam się nad innymi tego typu formami mogącymi występować we wszechswiatach rownoleglych, poniewaz to mnie przerasta, jest zbyt slabo zbadane i w tym przypadku nie mozemy niczego wykluczyc.

Śmieszy mnie bardzo kiedy ktoś mówi mi o czyms takim jak marsjanie, lub kiedy widze nastepny rzekomy dowod w postaci piktogramu, który kazdy za pomoca kawalka gwozdzia i deski moze wytworzyc bez przeszkod .
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Tequilla


Posty: 33
Wysłany: 2009-01-30, 08:15   

Zapewne w naszym Układzie Słonecznym nie istnieje zycie na takim poziomie, jak na Ziemi - choc co do mikroorganizmów nie byłbym już taki pewien (Mars, czy księzyc Jowisza Europa to jedni z podejrzanych). Natomiast wszechświat nie kończy się i nie zaczyna na naszym Układzie planetarnym. Chodzi mi bardziej o zasadę - życie jest czyms tak absolutnie odmiennym od całej reszty, że trudno oczekiwac, że powstało przez przypadek, a nie w wyniku działania praw przyrody ( chodzi mi o to, że być może w pewnych warunkach materia samoistnie zmienia stopień organizacji - z nieozywionej na ożywioną). Zresztą jeśli dopuszczamy istnienie przypadku to jakie mamy prawdopodobieństwo, że na przykłąd za miesiąc coś nie fiknie ( w drodze przypadku) i nasze Słońce nie zamieni się na powiedzmy w tańczącego klauna, z wielkim czerwonym pomponem na nosie? No jakie?

Co do kręgów zbożowych to sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Prymitywizmem jest jak zwykle przypisywać wszystko kosmitom, ale też wyjasnieniae wszystkiego działalnością dwóch dziadków z deską podlega pod tą samą kategorie. W przeciągu ostatnich 20 lat na całym świecie powstały tysiące kręgów - ale naprawde jest mało osób które się do tego przyznały. Jeżeli to jest rodzaj "sztuki" to chyba chcieliby aby ktoś ich podziwiał, prawda? A w żart ciągnięty z uporem przez 20 lat jakoś nie wierzę.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18239
Wysłany: 2009-01-30, 09:23   

Tequilla napisał/a:
Zapewne w naszym Układzie Słonecznym nie istnieje zycie na takim poziomie, jak na Ziemi - choc co do mikroorganizmów nie byłbym już taki pewien (Mars, czy księzyc Jowisza Europa to jedni z podejrzanych). Natomiast wszechświat nie kończy się i nie zaczyna na naszym Układzie planetarnym. Chodzi mi bardziej o zasadę - życie jest czyms tak absolutnie odmiennym od całej reszty, że trudno oczekiwac, że powstało przez przypadek, a nie w wyniku działania praw przyrody ( chodzi mi o to, że być może w pewnych warunkach materia samoistnie zmienia stopień organizacji - z nieozywionej na ożywioną). Zresztą jeśli dopuszczamy istnienie przypadku to jakie mamy prawdopodobieństwo, że na przykłąd za miesiąc coś nie fiknie ( w drodze przypadku) i nasze Słońce nie zamieni się na powiedzmy w tańczącego klauna, z wielkim czerwonym pomponem na nosie? No jakie?

Uważaj, bo tym mówieniem o przypadku wywołasz Boga z lasu :badgrin: A wtedy zrobi się gorąco...

Ja osobiście nie wierzę w przypadek. Albo wierzę. Bo właśnie to chyba kwestia wiary.
Nawet naukowcy nie potrafią rozstrzygnąć co było na Początku. I co było przed Początkiem. Czy był Początek. Czy musiał być. I tak dalej. Nasza wiedza jest w tym przypadku bardzo niedoskonała, bo nie znamy nawet "składu" wszechświata, więc to co wiemy dziś o Początku to tylko wnioski wysnute z okruchów wiedzy na ten temat. Jakbyśmy chcieli złożyć puzzel nie znając obrazu, na który składają się poszczególne kawałki oraz nie mając wszystkich (a nawet większości) kawałków w zasięgu ręki.

Zatem i życie pozaziemskie nie jest wykluczone jako takie. I równie dobrze można wnioskować, że jest wykluczone. Mnie bardziej odpowiada stanowisko, że życie poza Ziemią istnieje. Ale nikt tego nie dowiódł ani nikt temu nie zaprzeczył. A ostatecznie, na to aby wyrwać się do gwiazd i sprawdzić samemu - nie ma szans w najbliższej przyszłości.

Chyba że jak Gene Roddenberry i jego żona Majel - każemy się po śmierci skremować i wysłać w kosmos. Albo jak jeden z bohaterów Kontaktu świętej pamięci Carla Sagana (twórcy SETI i ciekawych popularnonaukowych książek i właśnie fabuły Kontakt) - zamrożeni w trumnie ruszymy na podbój kosmosu z nadzieją, że za milion lat ktoś nas znajdzie i przywróci do życia. Ktoś - tj. obca inteligencja. Takie marne nadzieje nam pozostały. Albo liczenie na "przyspieszenie" technologiczne.

P.S. A czy już udostępniliście swoje komputery programowi SETI? Zamiast gadać możecie się przyłączyć do projektu. Wystarczy kliknąć na ten link:
http://setiathome.ssl.berkeley.edu/
i postępować zgodnie z instrukcją i dzięki temu, może przyczynicie się do "namierzenia" jakiegoś sygnału z Kosmosu...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-01-30, 23:31   

Jaskier napisał/a:

Jest natomiast uwarunkowane między innymi klimatem panującym na Ziemi, który jest najbardziej przyjazny dla form zycia.

No ziemskie warunki dla ziemskiego życia są najoptymalniejsze, tak samo jak buty Jaskiera są dla Jaskiera najoptymalniejsze.

Tequilla napisał/a:
Wszystko rządzi się prawami przyrody ( znanymi, lub nie) - życie też nie może być od tego wyjątkiem. Nie wierzę, że coś tak odmiennego od całej reszty, jak życie powstało jako jakiś zbieg okoliczności.

A ja nie wierze tej argumentacji - w pierwszym zdaniu określasz że życie to coś niewyjątkowego w stosunku do reszty materii, a drugie zaczynasz "coś tak odmiennego od całej reszty".

Tequilla napisał/a:
Na pewno istnieje. Według prostego założenia - we wszechświecie nie pojawiają się unikaty.

Tequilla napisał/a:
Istnienie życia jest więc tak samo zapisane jako reguła, a nie wyjątek.

Ale to że coś jest regułą nie neguje tego że to coś może być wyjątkowe - np. z REGUŁY koło ma JEDEN środek.

Tequilla napisał/a:
W przeciągu ostatnich 20 lat na całym świecie powstały tysiące kręgów - ale naprawde jest mało osób które się do tego przyznały. Jeżeli to jest rodzaj "sztuki" to chyba chcieliby aby ktoś ich podziwiał, prawda? A w żart ciągnięty z uporem przez 20 lat jakoś nie wierzę.

Ale tajemnica, telefony o podłożeniu bomby w dniu klasówki też zdarzają się jak świat stary, i też mało ludzi się do tego przyznaje. Ciekawe czemu i czy to jakiś globalny spisek?
  
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2009-01-31, 02:42   

Ł napisał/a:
No ziemskie warunki dla ziemskiego życia są najoptymalniejsze, tak samo jak buty Jaskiera są dla Jaskiera najoptymalniejsze.


W takim układzie powstaje pytanie, czy to co rzekomo ma istnieć na innych planetach możemy nazwać życiem?

Przecież życie to regula sprawdzajaca sie tylko na naszej planecie, w naszych warunkach, pojecie stworzone przez nas.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-01-31, 14:20   

Jaskier napisał/a:

Przecież życie to regula sprawdzajaca sie tylko na naszej planecie, w naszych warunkach, pojecie stworzone przez nas.

No tak ale ty wciaż rozmawiasz o życiu w pojęciu życia zbudowanego na wodzie i węglu. Dla takiego faktycznie ogólniepojęte warunki ziemskie są całkiem wporzo. Możnaby rozszerzyć znacznie tą definicje - życie układ materii który minimalizuje swoją entropie.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2009-01-31, 15:09   

Łaczul napisał/a:
Możnaby rozszerzyć znacznie tą definicje - życie układ materii który minimalizuje swoją entropie.

Moment - czy przypadkiem najzwyklejsze cząsteczki też by pod to nie podpadały?
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-01-31, 15:21   

Arlzermo napisał/a:
Łaczul napisał/a:
Możnaby rozszerzyć znacznie tą definicje - życie układ materii który minimalizuje swoją entropie.

Moment - czy przypadkiem najzwyklejsze cząsteczki też by pod to nie podpadały?

Najzwyklejsze cząsteczki poddają się rosnącej entropii. Dlatego jak wrzucić żywego Alrzema do szklanki to zachowa on swój kształt i będzie w jednym miejscu szklanki, tymczasem woda czy piasek, swobodnie rozleją się po szklance. No chyba że wrzucimy do szklanki martwego Alrzema, wtedy on w dłużej perspektywie również rozłoży się do stanu w którym będzie się w owej szklance przelewał swobodnie ponieważ jego entropia wzrosła (a raczej wróciła do stanu naturalnego] na skutek nie-życia.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2009-01-31, 15:29   

Łakuś, nie bardzo rouzmiem o co ci chodzi. Mógłbyś to jakoś obszerniej wytłumaczyć?
Ten przykład z rozlewaniem nie jest dobry, bo gdybyś wrzucił kostkę lodu do szklanki - nie stało by się z nią to samo co z ciekłą postacią. To zahacza bardziej o właściwośi poszczególnych stanów skupienia.
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-01-31, 15:37   

Arlzermo napisał/a:
Łakuś, nie bardzo rouzmiem o co ci chodzi. Mógłbyś to jakoś obszerniej wytłumaczyć?
Ten przykład z rozlewaniem nie jest dobry, bo gdybyś wrzucił kostkę lodu do szklanki - nie stało by się z nią to samo co z ciekłą postacią. To zahacza bardziej o właściwośi poszczególnych stanów skupienia.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia

Kostka lodu jest kostą lodu w układzie o danej temperaturze. Sama z siebie nie dąży do zachowania swojej formy i swojego krystalicznego uporządkowania. Twoje ciało natomiast jako organizm żywy zawsze będzie w granicach możliwości dążyło do zachowania swojego uporządkowania (niskiej entropii - braku procesów samorzutnych) czyli nie rozlecenia się. Jak będzie za gorąco, przmieścisz się w miejsce schłodniejsze, zaczniesz się pocić, zaczniesz szukać płynów - wszystko to by zachować rónowagę. Natomiast kostka lodu poprostu się rozłoży. Podobnie jak trup.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2009-01-31, 15:52   

Hrumpf... Czyli o takie rozumienie ci chodziło - w porządku. Ale z drugiej strony są przecież organizmy zupełnie inertne na wszelakie bodźce zewnętrzne, tak że poddane niekorzystnym warunkom będą się zachowywać jak ta kostka lodu.
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16959
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-31, 16:41   

Arlzermo napisał/a:
tak że poddane niekorzystnym warunkom będą się zachowywać jak ta kostka lodu.

Jak wrzucisz człowieka do wulkanu to też zachowa się jak ta kostka lodu.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Silvan 


Posty: 57
Wysłany: 2009-08-17, 12:30   

Romulus, fundatorem SETI był Drake.

Wydaje się, że życie powinno być w kosmosie powszechne. W obrębie samego Układu Słonecznego znajdują się obiekty o warunkach przypuszczalnie sprzyjających ewolucji życia, a z pewnością umożliwiających pojawianie się złożonych związków organicznych. Wymienię chociażby Europę czy Tytana...
Ekstremofile z kolei pouczają nas o adaptacyjnych możliwościach życia; o możliwości przetrwania niezależnie od promieniowania, temperatur czy kwasowości środowiska. A cały czas mówimy tylko o życiu opartym na węglu.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18239
Wysłany: 2009-08-19, 12:48   

Rzeczpospolita z 19 sierpnia 2009 r. napisał/a:
Naukowcy z NASA w pyle komety znaleźli glicynę – aminokwas, podstawowy składnik żywych organizmów

Naukowcy NASA skonstruowali sondę Stardust, aby pobrać i dostarczyć na Ziemię próbki pyłu z warkocza komety. Jako cel wybrano Wild 2, ponieważ sondzie stosunkowo łatwo było ją dogonić. Od wysłania sondy do powrotu próbek na Ziemię minęło siedem lat

– Glicyna jest jednym z aminokwasów, z którego żywe organizmy budują białka, i właśnie pierwszy raz odkryliśmy je w materii pochodzacej z komety – powiedziała dr Jamie Elsila z Goddard Space Flight Center NASA. – Nasze odkrycie wzmacnia teorię, że niektóre składniki potrzebne do życia pochodzą z kosmosu i dotarły na Ziemię dawno temu wraz z meteorytami i kometami, które uderzały w naszą planetę.

Przed miliardami lat, gdy atmosfera ziemska dopiero się tworzyła, zderzenia z meteorytami i kometami były bardzo częste. Na meteorytach naukowcy już dawno odkrywali ślady aminokwasów. Nie było jednak pewności co do ich kosmicznego pochodzenia. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley udowodnili już w 2001 roku, że taką katastrofę były w stanie przetrwać cząsteczki organiczne, które mogły dać początek życiu na Ziemi.

Tak jak litery alfabetu służą do układania słów, tak 20 podstawowych aminokwasów w różnych konfiguracjach jest budulcem białek występujących we wszystkich żywych organizmach.

– Odkrycie glicyny w komecie wspiera teorię, że podstawowe cegiełki życia są powszechne w kosmosie, i jest argumentem przemawiającym za tezą, że życie jest powszechne we wszechświecie – powiedział dr Carl Pilcher, dyrektor Instytutu Astrobiologii NASA.

Sonda kosmiczna Stardust przeleciała przez obłok gazu i pyłu otaczającego lodowe jądro komety Wild 2 w styczniu 2004 roku. Kiedy znalazła się w obłoku, uruchomiło się urządzenie do pobierania cząstek. Z korpusu sondy wysunięte zostały panele o rozmiarach rakiety tenisowej, wypełnione substancją zwaną aerożelem. To niezwykle lekka substancja składająca się w przeważającej części z dwutlenku krzemu o strukturze zastygłej pianki.

W styczniu 2006 roku zasobnik z pyłem kometarnym został zrzucony na Ziemię. Rozpoczęły się badania.

Od tego czasu zespoły naukowców w wielu ośrodkach badawczych na całym świecie analizują drobiny pyłu zebrane wokół jądra komety.

Już podczas pierwszych analiz drobin „złapanych” przez aerożel naukowcy z NASA wykryli glicynę. – Było możliwe, że pojawiła się ona podczas wytwarzania aerożelu w ramach przygotowań do misji – powiedziała dr Elsila. – Ale nowe badania izotopowe wykluczyły taką możliwość.

– Bazując na rezultatach badań drobin złapanych w aerożelową pułapkę, można przypuszczać, że glicyna jest pochodzenia kosmicznego – dodaje dr Daniel Glavin, członek zespołu badawczego

– Odkrycie aminokwasu w przywiezionych na Ziemię próbkach z komety Wild 2 jest bardzo ekscytujące i znaczące – potwierdza prof. Donald E. Brownlee z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle, główny badacz misji Stardust. – To także dowód na niezwykle wysoki poziom techniczny, jaki prezentują obecnie ziemskie laboratoria.


No proszę, może nie dowód bezpośredni, ale istotna poszlaka wskazująca, że możemy nie być samotni we wszechświecie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1779
Wysłany: 2010-01-08, 15:23   

Miejscem w naszym układzie słonecznym, w którym odnalezienie życia wydaje się najbardziej prawdopodobne, jest księżyc Jowisza - Europa (tak jak napisał Tequilla). Ma powierzchnię składającą się z lodu grubości kilkunastu kilometrów, a pod tym lodem prawdopodobnie znajduje się olbrzymi ocean - a skoro jest woda, to najpewniej jest i życie. Na powierzchni, gdzie temperatura wynosi ok. -180 stopni, raczej nie jest to możliwe, ale pod powierzchnią - na pewno prawdopodobieństwo jest większe.

Co do Marsa, to byłbym bardziej sceptyczny, głównie ze względu na brak tlenu w atmosferze i ilość dwutlenku węgla. Chyba że też pod powierzchnią - i to głęboko.

Niemniej jednak, do rozwoju złożonego życia warunki są już bardziej wymagające: po pierwsze, gwiazda musi mieć układ planetarny (a to ma mało gwiazd); po drugie, musi być to gwiazda odpowiedniej wielkości (a gwiazdy takie jak Słońce, czyli typu widmowego G, stanowią zaledwie 5% wszystkich gwiazd - 90% stanowią gwiazdy typu K i M), bo gdyby były za małe, to ich światło i energia cieplna by nie wystarczyły do stworzenia odpowiednich warunków na planecie, a gdyby ta planeta byłaby zbyt blisko, to byłaby zwrócona cały czas tą sama stronę w stronę gwiazdy i jedna połowa by była bardzo gorąca, a druga bardzo zimna (nie byłoby wody w stanie ciekłym); z kolei za duża gwiazda emitowałaby za dużo promieni UV, co zabiłoby wszelkie życie na planetach; po trzecie, musi być odpowiedni skład atmosfery, w tym tlen, ale jednocześnie nie za dużo gazów reagujących z tlenem, np. metanu; po czwarte, musi być woda w stanie ciekłym; po piąte, obrót planety wokół własnej osi nie może być za wolny, bo inaczej w dzień woda by wyparowywała, a w nocy zamarzała (tak wolno kręci się wokół Słońca Merkury, gdzie dzień jest dłuższy niż rok); po szóste, w gwiazdach muszą występować pierwiastki cięższe od litu, które są uznane za niezbędne do powstania życia, bo bez tego nie mogą powstać żadne złożone związki chemiczne; po siódme, planeta nie może znajdować się w pobliżu miejsc wybuchów supernowych - przy czym jednoczesne spełnienie szóstego i siódmego warunku jest trudne, bo największe prawdopodobieństwo występowania pierwiastków cięższych od litu maleje w miarę oddalania się od centrum galaktyki, a z tą miarą wzrasta częstotliwość wybuchów supernowych, oraz prawdopodobieństwo trafienia bolidem; po ósme, w systemie planetarnym musi istnieć jedna duża planeta, która przyjmowałaby na siebie uderzenia komet i planetoid (tak jak nasz Jowisz), ale nie może być dużo takich planet, bo zakłócałyby orbitę pozostałych planet i mogłyby je wyrzucić poza układ planetarny; po dziewiąte, planeta nie może być ani za mała (bo nie mogłaby utrzymać grubej atmosfery, niezbędnej do zatrzymywania szkodliwego promieniowania UV) ani za duża, bo ich grawitacja nie pozwoliłaby na powstanie gór i kontynentów; po dziesiąte, 'przydatny' jest duży księżyc, który nadaje planecie odchylenie osi obrotu planety, co przyspiesza rotację, powoduje powstanie pór roku i stymuluje rozwój organizmów, a zarazem zwiększa pływy oceanów - a baseny pływowe uważane są za kluczowe dla ewolucji złożonego życia; po jedenaste, pole magnetyczne chroniące planetę przez wiatrem słonecznym i promieniowaniem kosmicznym może wytworzyć tylko jądro w stanie płynnym - a płynność jądra jest utrzymywana przez pierwiastki o długim czasie połowicznego rozpadu (jak uran, tor, potas), które są dość rzadkie we wszechświecie; po dwunaste, stężenie gazów cieplarnianych musi być odpowiednie. Do tego dochodzi wspomniany brak zagrożeń związanych z masowym wymieraniem: np. rozbłysków gamma, uderzeń bolidów, wybuchów supernowych itd.

Czyli z tego wynika, że bardzo trudno jest jednocześnie spełnić te wszystkie warunki. Bardzo możliwe więc, że Ziemia jest jedyną planetą we wszechświecie, która spełniła wszystkie te warunki.

http://pl.wikipedia.org/w...a_jedynej_Ziemi
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-01-08, 22:36   

A skąd założenie, ze będzie to życie na wzór ziemskiego?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 15