Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Mąż stanu " The best of "
Autor Wiadomość
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-20, 21:12   Mąż stanu " The best of "

W ponad tysiącletniej historii państwa polan przewinęło się mnóstwo postaci. Władców/ Dowódców Armii/ Duchownych/ Arystokratów/ Polityków. Część z tych postaci to ludzie godni naśladowania, Mężowie stanu Bohaterowie narodu. Inni to zdrajcy i sprzedawczycy. Ten temat ma na celu znalezienie tych pierwszych ( o ile da się ich odróżnić od tych drugich ).
Kto waszym zdaniem zasługuje na miano Męża stanu ? Dlaczego on ?
Myślę że można by podać listę Max 3 osób a potem dodamy ankietę ;)
Jaki powinien być mąż stanu i jak cienka granica dzieli go od miana zdrajcy ?
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-20, 21:16   

Kazimierz III Wielki
Zawisza z Garbowa herbu Sulima zwany Czarnym

Jeden rozwinął Polskę jako kraj i przyczynił się do ugruntowania tej pozycji. Drugi symbolizował to co w Polsce i Polakach najpiękniejsze :)
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3216
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-20, 21:45   

Bolesław Chrobry - bardzo zręczny polityk, twórca niezależnej polskiej organizacji kościelnej. Pod Jego panowaniem nasza Ojczyzna odnosiła same sukcesy.

Kazimierz III Wielki - zręczny reformator, który potrafił zjednoczyć rozbity kraj i przywrócić mu wysoką międzynarodową pozycję. Pod Jego władaniem Polska zwiększyła ponad dwukrotnie swe terytorium.

Zawisza z Garbowa herbu Sulima zwany Czarnym - ideał rycerskości i świetny dyplomata.

Według mnie mąż stanu powinien przede wszystkim przedkładać dobro kraju nad swoją prywatę.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-20, 22:02   

Asuryan napisał/a:
Bolesław Chrobry - bardzo zręczny polityk, twórca niezależnej polskiej organizacji kościelnej. Pod Jego panowaniem nasza Ojczyzna odnosiła same sukcesy.

I tutaj pospisuje się wszystkimi kończynami. To IMO najlepszy król jakiego Polska miała. Szkoda że mało mówi się o tym jak wpływowym był człowiekiem. o Tym jak zastraszył Cesarza Bizantyjskiego. Szkoda że nie udało mu się zrealizować wszystkich planów. Więcej takich władców a Polska nadal byłą by potęgom

Mój typ

Sygryda Storråda, Świętosława (szw. Sigrid Storråda, w Danii jako Gunhild czyli Gunhilda, po słowiańsku Świętosława) (ur. między 960 - 965 lub 968 - 972, zm. po 1016) - królowa Danii, Norwegii i Szwecji. Córka Mieszka I i prawdopodobnie Dobrawy, siostra Bolesława Chrobrego.
Widać w rodzinie geniusz był rozdzielony równo. Najpotężniejsza kobieta ówczesnej Europy. W patriarchalnym społeczeństwie udało się jej utrzymać i mieć duży wpływ na decyzję mężów i Synów
_________________
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-01, 16:31   

Toudisław napisał/a:
To IMO najlepszy król jakiego Polska miała.
Trochę nie do końca. Dlaczego? Bo zabrakło mu trochę myślenia perspektywicznego o kraju i własnym rodzie. Jasne, nawpieprzał wszystkim dookoła. No i fajno... tyle, że koniec końców to nie jest dobra strategia jak w sumie wszędzie ma się wrogów, albo chociażby ludzi niezbyt miło do Ciebie nastawionych. Pewnie, coś tam pokojowo próbował się dogadać. Tyle, że to było tak, że pozajmował szmat terenów, potem chciał pokoju, zostając jednak na ziemiach okupowanych... niestety, rozsądniej byłoby albo się wycofać, albo rozbić wroga w pył. Nie jest dobrą cechą, gdy władca sam tworzy sobie miejsca gdzie może mieć problemy. A tutaj mógł mieć.
Do tego cała ta zabawa z Bezprymem i Mieszkiem. Sorry, ale tutaj trochę jednak Bolesława obciąża to co się stało później... bo o ile dobrze pamiętam, to Bolesław zdecydował, że jego pierworodny królem nie będzie. No a to znowu za dobry pomysł nie jest, bo łamie bardzo ważne w średniowieczu zasady dziedziczenia, łamie do pewnego stopnia pewną Tradycję - tradycję właśnie przez duże "T", która wtedy była bardzo silna. Ja rozumiem, że Bezprym może i głupszy, mniej aktywny i w ogóle bohater negatywny... ale jak rany, są inne sposoby niż tworzenie sytuacji w której jeden synek może się z drugim po gębach lać ku uciesze wszystkich tylko nie Polaków.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-01, 18:21   

Wulf napisał/a:
Bo zabrakło mu trochę myślenia perspektywicznego o kraju i własnym rodzie. Jasne, nawpieprzał wszystkim dookoła. No i fajno... tyle, że koniec końców to nie jest dobra strategia jak w sumie wszędzie ma się wrogów, albo chociażby ludzi niezbyt miło do Ciebie nastawionych.

Tu się mylisz. Po pierwsze pamiętaj w jakich czasach było mu żyć, taki zachowania było normą, Niemcy sami na nas parli i musieliśmy im coś przeciwstawić. Bolesław prowadził wile wojen ale mia na celu posadzenia na tronach przychylanych nam ludzi. Czyli chciał dobrze z sąsiadami. a co do Dyplomacji to dzięki małżeństwom swojej siostry zapewnił nam bezpieczeństwo z północy a to już bardzo bardzo wile.
Wulf napisał/a:
ale jak rany, są inne sposoby niż tworzenie sytuacji w której jeden synek może się z drugim po gębach lać ku uciesze wszystkich tylko nie Polaków.

I znowu zapominasz o kilku prawach po pierwsze nie było jeszcze polaków wiec trudno było dzielić kraj na my i oni. A druga kwestia to to że wciąż żywa byłą tradycja słowińska gdzie nie zawsze dziedziczył najstarszy. No i Fakt mógł Bezpryma cicho wykończyć.
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1772
Wysłany: 2007-11-03, 14:48   

Asuryan napisał/a:
Bolesław Chrobry - bardzo zręczny polityk, twórca niezależnej polskiej organizacji kościelnej. Pod Jego panowaniem nasza Ojczyzna odnosiła same sukcesy.

Tak jak Toudisław, zgadzam się z tym w pełni. To jeden z najwybitniejszych polskich władców.
Asuryan napisał/a:
Kazimierz III Wielki - zręczny reformator, który potrafił zjednoczyć rozbity kraj

Przecież Polska została zjednoczona za rządów władysława Łokietka.
Asuryan napisał/a:
i przywrócić mu wysoką międzynarodową pozycję. Pod Jego władaniem Polska zwiększyła ponad dwukrotnie swe terytorium.

Zgadzam się. Jednak według mnie jeszcze wybitniejszym władcą był Kazimiez Jagiellończyk - który pokonał krzyżaków i przywrócił Polsce Pomorze Gdańskie, które było rdzenną ziemią Polski. Do Kresów Wschodnich Polska de facto nigdy nie miała takich praw jak do Pomorza. A to, do czego doprowadziło zagarnięcie Kresów, najlepiej było widać w 1648, podczas powstania Bohdana Chmielickiego. Oczywiście to nie wina Kazimierza, że do tego doszło, ale pozostaje fakt, że Kresy to ziemia Rusi Kijowskiej, a nie Polski.

Mój trzeci typ tp książę Józef Poniatowski. Bardzo zdolny wódz, wielki patriota, który w 1792 pokonał Rosjan pod Zieleńcami, potem chciał kontynuować walkę w obronie Konstytucji 3 maja, a potem chciał wyzwać na pojedynek Szczęsnego Potockiego, i wyróżnił się bojową postawą w 1809.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-03, 23:21   

Bernard Gui napisał/a:
Przecież Polska została zjednoczona za rządów władysława Łokietka.

Tylko formalnie. Bo nie da się tak prosto zjednoczyć kraju samą tylko koronacją. Łokietek załatwił synowi kraj który ledwo co się skleił z wielu kawałków i wile podziałów było nadal świeże. Kazimierz za pomocą zręcznej polityki zlepił wiele pęknięć i wzmocnił kraj co było szcegulnie ważne. Powiększył jego obszar. Dał zaczątek Polskości. Na tyle dobrze zjednoczył kraj ze po jego śmierci szlachta potrafiła zaprowadzić porządek i zachować pokój a nawet wybrać króla.
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-04, 12:37   

Bernard Gui napisał/a:

Mój trzeci typ tp książę Józef Poniatowski. Bardzo zdolny wódz, wielki patriota, który w 1792 pokonał Rosjan pod Zieleńcami, potem chciał kontynuować walkę w obronie Konstytucji 3 maja, a potem chciał wyzwać na pojedynek Szczęsnego Potockiego, i wyróżnił się bojową postawą w 1809.

Totalny romantyk - typowy polak, nie wiem czy można go nazwać wielkim patriotą ale napewo można go nazwać jednym z największych bonapartystów. Tyle że w pewnym momentach wydaje mi się nie można byłobyć patriotą i bonapartystą jednocześnie, niestety.

Tuodi napisał/a:
I tutaj pospisuje się wszystkimi kończynami. To IMO najlepszy król jakiego Polska miała. Szkoda że mało mówi się o tym jak wpływowym był człowiekiem. o Tym jak zastraszył Cesarza Bizantyjskiego. Szkoda że nie udało mu się zrealizować wszystkich planów. Więcej takich władców a Polska nadal byłą by potęgom

Sory ale ta wypowiedź tchnie naiwnoscią i jakimiś ciemnymi polskimi kompelksami. Chrobry prowadził dynamiczna aktywną albe moim zdaniem bardzo krótkodystansową polityke zagraniczną, co zaawocowało tym czym zaowcowało po jego śmierci. Dla mnie geniuszem polityki zagranicnej był jego prawnuk również Bolesław - prowadził polityke zagrniczną tak samo o ile nie więcej dynamiczną jednak nie dość żę była ona skuteczna to i przyszłościowa. Niestety z kolei ten władca nie umiał poradzić sobie z polityką wewnętrzną.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1772
Wysłany: 2007-11-04, 14:39   

Toudisław napisał/a:
Łokietek załatwił synowi kraj który ledwo co się skleił z wielu kawałków i wile podziałów było nadal świeże. Kazimierz za pomocą zręcznej polityki zlepił wiele pęknięć i wzmocnił kraj co było szcegulnie ważne.

Zgadza się. Ale czy to, co zrobił Łokietek, nie było równie trudne, jak to, co zrobił Kazimierz Wielki?
Łaku napisał/a:
nie wiem czy można go nazwać wielkim patriotą

Z pewnością tak. Rozwinę to, co napisałem: książę Józef Poniatowski zawsze z wielkim entuzjazmem odnosił się do Konstytucji 3 maja. Kiedy w maju 1792 otrzymał od Seweryna Rzewuskiego polecenie przystąpienia do konfederacji targowickiej, odmówił jego wykonania i kontynuował walkę, pokonując Rosjan pod Zieleńcami i zdołał powstrzymać ofensywę rosyjską; była to pierwsza od czasów Jana Sobieskiego bitwa wygrana przez Polaków bez obcej pomocy. Później walczył pod Dubienką. Kiedy król Staś podjął decyzję o przystąpieniu do targowicy, Józef skomentował to tak: "Na taką nikczemność nie byłem przygotowany" i stwierdził, że "raczej należało bić się do zgonu niż oddychać hańbą". Był przeciwny jakimkolwiek układom z państwami rozbiorowymi i mimo realnej oceny sytuacji politycznej i świadomości nikłych jeszcze efektów w zakresie odbudowy polskiej potęgi militarnej stał niezmiennie na stanowisku kontynuowania walki o utrzymanie niepodległości. Protestował, bezskutecznie, przeciwko zawartemu przez Stanisława Augusta porozumieniu z Katarzyną II i wzywał króla, by broniąc do końca niepodległości, stanął osobiście na czzele armii. Już w 1792 przestrzegał króla przed poniżającymi układami, które - jak słusznie przewidywał - doprowadzą do całkowitego upadku państwa.

W 1794 bronił Warszawy przed wojskami pruskimi.

6 grudnia 1806 ogłosił swój akces do powstania narodowego, mającego przynieść krajowi pełną niepodległość; następnego dnia objął dowództwo nad formującą się armią polską i wydał rozkaz wzywający do służby wszystkich dawnych żołnierzy polskich.

19 kwietnia 1809 osobiście dowodził szturmem piechoty w bitwie z Austriakami pod Raszynem. 3 maja 1809 pokonał wojska austriackie od Górą. Potem zajął Lublin, Sandomierz, Zamość i Lwów, co zmusiło Austriaków do opuszczenia Warszawy i doprowadziło do poszerzenia Księstwa Warszawskiego o ziemie zaboru austriackiego.

Potem, przewidując wojnę z Rosją, zwiększył liczebność armii do 60 tysięcy żołnierzy, zbudował też sieć informatorów, dzięki czemu otrzymywał regularne raporty o ruchach wojsk rosyjskich; wsławił się również podczas walki o Smoleńsk.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-04, 14:51   

Cthulu twoja metoda dyskusji jest dziwna - zamiast odwołać się do mojej polemiki progresywnie rozwijasz swoją wypowiedź, co w twoim mniemaniu udwadnia słusznośc twojej tezy. Szkoda że to co podałeś kończy się na roku 1809 a więc hegemonii napoleona w europie. I do tego momentu zgadzam się - kurs ks Poniatowskiego był słuszny - ale przecież za 3 lata nastapi totalny kolaps polityki Napoleona. W roku 1813 Poniatowski dostanie propozycje współpracy od cara Aleksandra - cara ultra liberalnego w porównaniu do swoich poprzedników i nastepców który nie wachał się proponować współpracy swoim wrogą patrząc tylko na ich umiejętności a nie to że walczyli po innej stronie. I w tym momencie choć wiadomo że Napoleon poniósł druzgącą klęske a ziemie polskie są w orbicie prorosyjskiej Poniatowski nie zważa na interes narodowy ale... staje po stronie Napoleona do samego końca. To jest własnie ten roźdźwięk pomiędzy byciem patriotom a byciem wiernym swojemu wodzowi. Dla mnie jest to wielkie błąd J. Poniatowskiego, z jednej strony piękny bo taki polski [nie zwracając uwagę na rzeczywistość kierujemy sie idealizmem] z drugiej strony będący nie w interesie polski którą Napoleon traktował instrumentalnie.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1772
Wysłany: 2007-11-04, 16:34   

Łaku napisał/a:
zamiast odwołać się do mojej polemiki progresywnie rozwijasz swoją wypowiedź, co w twoim mniemaniu udwadnia słusznośc twojej tezy.

Ja tylko odnosiłem się do tego, co napisałeś:
Cytat:
nie wiem czy można go nazwać wielkim patriotą

Poza tym, nie wiem, czemu uważasz, że "nie można byłobyć patriotą i bonapartystą jednocześnie, niestety".
Łaku napisał/a:
Szkoda że to co podałeś kończy się na roku 1809

Do 1812 - bo pisałem również o bitwie pod Smoleńskiem.
Łaku napisał/a:
ale przecież za 3 lata nastapi totalny kolaps polityki Napoleona

A skąd Poniatowski mógł o tym wiedzieć? Wtedy nic na to nie wskazywało.
Łaku napisał/a:
W roku 1813 Poniatowski dostanie propozycje współpracy od cara Aleksandra - cara ultra liberalnego w porównaniu do swoich poprzedników i nastepców który nie wachał się proponować współpracy swoim wrogą patrząc tylko na ich umiejętności a nie to że walczyli po innej stronie. I w tym momencie choć wiadomo że Napoleon poniósł druzgącą klęske a ziemie polskie są w orbicie prorosyjskiej Poniatowski nie zważa na interes narodowy ale... staje po stronie Napoleona do samego końca

Może po prostu nie chciał wyjść na zdrajcę lub konformistę?
Łaku napisał/a:
To jest własnie ten roźdźwięk pomiędzy byciem patriotom a byciem wiernym swojemu wodzowi

Car Aleksander I nie był wodzem Poniatowskiego.
Poza tym, Napoleon dał Polakom więcej wolności niż którykolwiek car rosyjski.
Łaku napisał/a:
będący nie w interesie polski którą Napoleon traktował instrumentalnie

Nie przeczę, ale czy tak samo, albo nawet gorzej, nie traktował Polski car?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-04, 16:53   

Bernard Gui napisał/a:

Poza tym, nie wiem, czemu uważasz, że "nie można byłobyć patriotą i bonapartystą jednocześnie, niestety".

Nie chce się powtarzac- powyżej masz opisane dlaczego, przeczytaj powoli i uważnie.

Bernard Gui napisał/a:

Do 1812 - bo pisałem również o bitwie pod Smoleńskiem.

Na jedno wychodzi - to nadal przed klęską bonapartyzmu.

Bernard Gui napisał/a:

A skąd Poniatowski mógł o tym wiedzieć? Wtedy nic na to nie wskazywało.

Nie krytykuje go że nie wiedział tylko ciebie że ty wiesz i nie bierzesz tego pod uwagę. Fakty mają się tak że J Poniatowski mógł skorzystać z całkiem uczciwej propozycjii jednego obcego monarchy który władał większoscią polskich ziem ale z powodu swojego idealizmu (stojącego w sprzeczności z interesem narodowym!) wolał umierać za drugiego obcego monarche który już był spalony.

Bernard Gui napisał/a:

Może po prostu nie chciał wyjść na zdrajcę lub konformistę?

Czy Piłsudskiego uważasz za zdrajce bo płynnie i komformistycznie zmieniał sojusze podczas I WŚ ? Najpierw trzymał z Austrowęgrami, później z Rzeszą, na końcu "zdradził" ich na rzecz Ententy. Nie, Piłsydski istnieje w naszej mentalności jako mąż stanu i wybitny polak. Historie piszą zwycięscy! Doradzam więcej trzeźwego spojrzenia bo narazie ty widze że ty opierasz się na jakieś pseudopatriotycznych antyrosyjskich legendach a nie historii.

Bernard Gui napisał/a:

Car Aleksander I nie był wodzem Poniatowskiego.

No i co z tego? Poniatowski wolał iśc z Napoleonem na dno niż włączyć się w rekonstrukcje polski w nowej rzeczywistości.

Bernard Gui napisał/a:
Poza tym, Napoleon dał Polakom więcej wolności niż którykolwiek car rosyjski.

Chyba kpisz. Przytocz konstytucje Księństwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego i zobacz sobie która jest bardziej liberalna.

Bernard Gui napisał/a:
Nie przeczę, ale czy tak samo, albo nawet gorzej, nie traktował Polski car?

Myśle że tak samo. No i co z tego? Lepiej trzymać z silniejszym tyranem niż z słabszym. Innych alternatyw nie było. : |
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1772
Wysłany: 2007-11-04, 18:15   

Łaku napisał/a:
powyżej masz opisane dlaczego, przeczytaj powoli i uważnie.

Chodzi o to, że Napoleon był przegranym dyktatorem, którego nie było sensu bronić, zwłaszcza że car Aleksander był liberalny?
Łaku napisał/a:
Fakty mają się tak że J Poniatowski mógł skorzystać z całkiem uczciwej propozycjii jednego obcego monarchy który władał większoscią polskich ziem ale z powodu swojego idealizmu (stojącego w sprzeczności z interesem narodowym!) wolał umierać za drugiego obcego monarche który już był spalony.

Masz rację.
Łaku napisał/a:
Czy Piłsudskiego uważasz za zdrajce bo płynnie i komformistycznie zmieniał sojusze podczas I WŚ ? Najpierw trzymał z Austrowęgrami, później z Rzeszą

Zarówno Austrowęgry, jak i Niemcy, stały po stronie państw centralnych w czasie I wojny światowej.
Łaku napisał/a:
na końcu "zdradził" ich na rzecz Ententy.

Czyli porzucił idealizm i antyrosyjski romantyzm na rzecz racjonalizmu. I dobrze.
Łaku napisał/a:
Doradzam więcej trzeźwego spojrzenia bo narazie ty widze że ty opierasz się na jakieś pseudopatriotycznych antyrosyjskich legendach a nie historii.

Nie opieram się na tym. Po prostu uważam Poniatowskiego za wielkiego polskiego patriotę - mimo, że miał swoje wady. Które, pod koniec panowania Napoleona, faktycznie okazały się wziąć górę.
Łaku napisał/a:
Przytocz konstytucje Księństwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego i zobacz sobie która jest bardziej liberalna.

Konstytucja Królestwa Polskiego jest bardziej liberalna (z wyjątkiem pierwszego artykułu), ale w tym wypadku teoria to jedno, a praktyka to drugie. Wiadomo, że już w parę lat po nadaniu konstytucji przez cara Polacy zaczęli protestować przeciwko jej łamaniu. Poza tym, Poniatowski zginął w 1813, a konstytucja została nadana w 1815, więc siłą rzeczy Poniatowski nie mógł znać jej treści. Wiedział natomiast, jaką konstytucję nadał Polsce Napoleon, bo w 1807 jeszcze żył.
Łaku napisał/a:
Lepiej trzymać z silniejszym tyranem niż z słabszym. Innych alternatyw nie było. : |

Zgadzam się.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-04, 19:24   

Bernard Gui napisał/a:

Chodzi o to, że Napoleon był przegranym dyktatorem, którego nie było sensu bronić, zwłaszcza że car Aleksander był liberalny?

Chodzi o że że jak nie ma bezpośredniego połączenia kolejowego między Otwockiem a Wachąckiem to wsiadasz w ten pociąg który jedzie mniej/więcej stronę Wąchocka. Ale jak orientujesz się że przegapiłeś jedną stacje to wysiadasz na następnej i wracasz a nie jedziesz do końca! Tak obrazowo.


Bernard Gui napisał/a:

Zarówno Austrowęgry, jak i Niemcy, stały po stronie państw centralnych w czasie I wojny światowej.
No i co z tego? W obozie państw centralnych również była rywalizacja, którą ostatecznie wygrały Niemcy totalnie dominując Austrowęgry. Piłsudski stawiał na Austrowęgry na początku ale gdy zauważył ich fatalną kondycje to przekształcił Legiony Polskie podległe jaśnie cesarzowi Józefowi w Polnische Wehrmaht podległy Niemcom.

Bernard Gui napisał/a:

Nie opieram się na tym. Po prostu uważam Poniatowskiego za wielkiego polskiego patriotę - mimo, że miał swoje wady. Które, pod koniec panowania Napoleona, faktycznie okazały się wziąć górę.

Ja też uważam go za wielkiego patriotę. Jego problem był taki że był jeszcze większym bonapartystą. A szkoda bo jego osoba mogłaby wiele zdziałać w królestwie polskim - chociażby fakt posiadania przez to królestwo znaczącej siły zbronej. A zdrugiej strony mógłby skończyć tak jak gen Zajączek. Ale to gdybanie.

Co do zaboru francuskiego (księstwo) :mrgreen: a zaboru rosyjskiego (królestwo) to trudno porównywać bo oba twory istniały krócej niż krótko, przy czym księnśtwo istniało dwa razy krócej niż królestwo. Więc trudno tu mówić o jakieś praktyce - za to można podać przykład Finlandii która miała status bardzo podobny do królestwa i utrzymała go prawie wiek a nie jak my 15 lat. Tam też nie obyło się bez nadużyć ale to był standart tamtych czasów.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-10-08, 16:33   

Na wstepie w sprawie Chrobrego: wedlug badan reakcja poganska rozpoczela sie jeszcze za jego zycia, prawdopodobnie nie zdawal sobie sprawy z obciazen ludu (ktorego byl prawdopodobnie blizej niz przytlaczajaca wiekszosc krolow polskich). Efektem jego polityki bylo pierwsze w historii zblizenie niemiecko-rosyjskie. Pozostawil dwu ksiazat oraz swojego bratanka Dytryka - porazka. Co do przychylnych nam wladcow na tronach sasiednich to jego brat Voislaw (chyba, nie chce mi sie szukac) zostal pogonionyrowno z Boleslawem, a cieple uczucia braci Czechow przelal w zamian Brzetyslaw orzac i tratujac Slask i Wielkopolske.
Nie mozna Boleslawowi odmowic wojowniczosci ale geniuszem to bym go juz nie nazwal.
Za najwiekszych mezow w naszej historii mam oczywiscie Mieszka I (z duzym udzialem jego ojca i dziada) i Wladyslaw Lokietek.
Pierwszy niejako stworzyl panstwo (prawdopodobnie za jego czasu dolaczono Malopolske), zwienczyl practrzech pokolen wladcow plemiennych i zakotwiczyl ja w Europie (jakkolwiek by to bunczucznie nie brzmialo).
Drugiemu udalo sie to czego nie dokonali pozornie potezniejsi i majacy lepsze zaplecze krewniacy, a sytuacja byla juz naprawde podbramkowa. Z pozycji drobnego "awanturnika" wyrosla wielka ambicja i niesamowita odpornosc na niepowodzenia oraz przekonanie, ze z kazdym mozna zawrzec sojusz aby przyblizyc sie ku koronie. To co synowi pozostawil bylo co prawda kadlubkiem dawnej Polski, ale bylo scalonym panstwem. Kto wie, czy byloby co zbierac jesli jemu by sie nie udalo?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-10-08, 19:18   

Mag_Droon napisał/a:
Efektem jego (Chrobrego) polityki bylo pierwsze w historii zblizenie niemiecko-rosyjskie.

Gwoli ścisłości: Założenie Moskwy to rok 1147, kiedy Jurij Z Długimi Łapskami zbudował tam drewnianą basztę.
Potem było Księstwo Moskiewskie, a jeszcze później Rosja.
Chrobry chodził na Kijów, który - mimo wysiłków rosyjskiej propagandy - nigdy Rosją nie był.
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-10-08, 19:52   

Masz racje chodziło o Ruś oczywiście, dzięki.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13