Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
Cintryjka 

Posty: 1273
Wysłany: 2019-02-07, 18:54   

Długi marsz w połowie meczu Bena Fountaina - drużyna żołnierzy z Iraku obwożna po USA w ramach tournee zwycięstwa po wyjątkowo efektownej akcji przeciwko talibom. Przemyślenia jednego z nich - Billy'ego, lat 19, któremu wydaje się, że dzięki przeżyciom wojennym zyskał mądrość, dystans i świeżą perspektywę. Dodatkowym walorem jest świetny przekład Tomasza S. Gałążki. Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to szczerze polecam.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-07, 23:01   

Film nawet nakręciło.

https://www.filmweb.pl/fi...nna-2016-739195
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18444
Wysłany: 2019-02-08, 07:25   

Cintryjka napisał/a:
Długi marsz w połowie meczu Bena Fountaina - drużyna żołnierzy z Iraku obwożna po USA w ramach tournee zwycięstwa po wyjątkowo efektownej akcji przeciwko talibom. Przemyślenia jednego z nich - Billy'ego, lat 19, któremu wydaje się, że dzięki przeżyciom wojennym zyskał mądrość, dystans i świeżą perspektywę. Dodatkowym walorem jest świetny przekład Tomasza S. Gałążki. Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to szczerze polecam.

Film taki sobie, ale powieść znakomita.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1273
Wysłany: 2019-02-08, 18:21   

Nie dziwi mnie, że ekranizacja średnia, bo tam chodzi głównie o monolog wewnętrzny.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8091
Wysłany: 2019-02-09, 15:47   

Zacząłem Wspomnij Phlebasa Banksa. Po kilkunastu stronach jestem mocno zdziwiony. Naczytałem się zachwytów, a to jest napisana w stylu wypracowania gimnazjalisty, takiego góra trójkowego. Momentami boli. Ale dam jeszcze szansę. Abercrombie też zapowiadał się marnie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6951
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2019-02-09, 20:30   

Skończyłem "Gułag" Applebaum. Szukałem czegoś lżejszego na zmianę, więc wpadłem na genialny pomysł - "13 pięter" Springera. Niby lżejszy kaliber, ale też nie zapowiada się na coś lekkiego. Początek to opis przedwojennej Warszawy, opis narastającego problemu bezdomności w okresie międzywojennym i kontrast jak miasto tego okresu jest przedstawiane zazwyczaj - życiem elity stanowiącej mniej niż 3% próbuje się przykryć niezbyt miły obraz skrajnej nędzy.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
bio 

Posty: 1053
Wysłany: 2019-02-09, 22:24   

Po prawdzie Wspomnij Phlebasa to nie jest najlepszy start z Banksem. Najlepiej było zacząć od Gracza.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8091
Wysłany: 2019-02-09, 22:36   

Bo ponieważ?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
bio 

Posty: 1053
Wysłany: 2019-02-10, 12:07   

Najpełniej wprowadza w świat Kultury, ma zwartą narrację koncentrującą się na jednym zgrabnym wątku, ma lekkość i humor, który w Phlebasie jeszcze nie wykluł się, bo to pierwsza jego powieść z tego świata ludzi i inteligentnych maszyn.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8091
Wysłany: 2019-02-10, 19:09   

Ale ja mam poważne opory jeśli idzie o czytanie nie po kolei.

Po przeczytaniu cirka 1/5 raczej doczytam i raczej nie sięgnę po kolejne. Napisane niespecjalnie a pomysły fabularne w najlepszym razie przeciętne. No ale to po 1/5, może dalej coś się zmieni, pojawią się warstwy, jakiś wybitny pomysł, cokolwiek. Zobaczymy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
  
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-11, 11:56   

Więzień Labiryntu - James Dashner

hmm, kolejny z popularnych cyklów YA (young adult) który poszedł do realizacji filmowej.
Klasyczni bohaterowie - nastolatkowie, ponownie stają przeciw systemowi. Tym razem są umieszczeni w labiryncie (którego budowa wymagałaby kosmicznych środków). Po co i na co, a także jak poradzą sobie z zagadką - dowiadujemy się na kartach pozornie obszernej książki (400 stron), jednak wrażenie jest mylne. To zajęcie na grubsze popołudnie-wieczór.
Ogólnie - książka jest prosta. Konstrukcje postaci, ich py.. psychologia, problemy itd. na poziomie dostępnym/zachęcającym dla obecnego nastolatka. Autor wprowadza slang "młodzieżowy" , gdyby się czepiać - to poziom "intrygi" też na poziomie odpowiednim. Model społeczny wprowadzony przez gowniaków stał obok WładcyM - w ogóle autor kiedyś w koledżu musiał toto czytać.
O tyle ciekawe - że książka pisana przez faceta jest bardziej dla chłopaków - a nie jak się domyślam Niezgodna czy Kosowłosa.

trudno o miarodajną ocenę - bo z jednej strony nic tam ciekawego nima, a z drugiej... takimi książkami można naumieć młodzież zwyczaju lekturowania.
Choć nie jest to poziom Harrego Portiera, to na zachętę daje
6,23/10
 
 
bio 

Posty: 1053
Wysłany: 2019-02-11, 12:46   

Teraz wydaje się głównie takie rzeczy. Czasem lubiłem, jeszcze całkiem niedawno - np. świetne Żywe Maszyny Reeves'a, ale najczęściej to rzeczy już nie dla mnie. Ostatnio próbowałem taki bestseller zaoceaniczny jak Red Rising Pierce'a Browna. Odpadłem po standardowych 50 stronach. Jestem w połowie The Quantum Magiciana i to fajna lektura. Przekręt na kosmiczną skalę, który planuje i przeprowadza nasz bohater rozwija sie wedle sprawdzonych wzorców powieści sensacyjnych ze sporą domieszką tła sciencyjnego i mgiełką filozoficznych dywagacji. Przez 1/3 powieści koleś montuje ekipę różnych dziwaków. Teraz zabiera się do rzeczy. Robi się goręcej, bo z drugiej strony służby specjalne nie śpią, a w ekipie najwyraźniej mamy kreta. Wszystko to na tle wielkiej transakcji z udziałem floty okrętów wojennych, które trzeba przemycić przez ściśle chroniony portal podprzestrzenny nie zdradzając co niosą na pokładach po powrocie z 40 letniego wypadu. Jeśli utrzyma tempo to będzie dobrze.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-11, 13:20   

przypuszczam że można takiego Więźnia L postawić obok Pionka Proroctwa Eddingsa.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8091
Wysłany: 2019-02-11, 14:03   

albo obok polan przy kominku

poza tym, co cię podkusiło czytać książki dla dzieci?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18444
Wysłany: 2019-02-13, 17:55   

Zmęczyłem "Plagę mieczy" Camerona. Od sympatii do tego cyklu spadłem w otchłanie obojętności. Broni się niezłą fabułą, ale nie bohaterami, których losy mnie w ogóle nie interesują, aby wykrzesać z siebie jakieś emocje. Ale i fabuła jakoś mnie grzeje aż tak bardzo, aby się nią ekscytować. To i męczyłem. A i tak poszło mi całkiem nieźle.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6951
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2019-02-17, 16:29   

"13 pięter" za mną i początek to było tylko pewnego rodzaju tło dla tego, co działo się u nas przez wcześniejsze ~25 lat (książka z 2015 roku) w kontekście mieszkalnictwa. Nie wystawia Springer najlepszej oceny instytucjom zaangażowanym w budownictwo mieszkaniowe w tym czasie. Może sam nie pisze tego jasno, ale oddaje głos kilku osobom bardzo krytycznie oceniających rolę państwa i publicznych (ale i prywatnych) instytucji zaangażowanych w uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych, kredyty frankowe, mdm, rodzina na swoim. Warto.

Teraz "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" Anny Kamińskiej. Szału nie ma, ale wygląda na solidną robotę.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Crozier


Posty: 71
Wysłany: 2019-02-17, 19:13   

"Miasto gniewu" Ryana Battisa. Rzecz dzieje się w trakcie rozruchów w Los Angeles z 1992 i traktuje o porachunkach pomiędzy latynoskimi gangami., przy okazji serwując bardzo obrazowy wycinek z życia miasta, targanego zamieszkami. Napisana bardzo żywym, wypełnionym wulgarnością i slangowymi wstawkami językiem, mocno kojarzy mi się z podobną narracyjnie "Krótką historią siedmiu zabójstw". Takie "Na skróty" Altmana, tylko że zamiast białej klasy średniej są meksykańscy gangsterzy. Czyta się znakomicie.
  
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 318
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-02-18, 10:19   

Nicole Galland, Neal Stephenson - "Wzlot i upadek D.O.D.O" - skończyłem.

UWAGA mogę ciut spojlerować, albo zdradzać ciut książki!!

Po pierwsze - książka IMHO mocno nierówna. Początek fajny, środek mocno kulejący/ciągnący się, mimo fajnych pomysłów, końcówka znowu w miarę fajna.
Po drugie - to ten lekki spojler - jak się bierze na warsztat podróże w czasie, to trzeba umieć i mocno się pilnować. Autorzy karzą swoim bohaterom manipulować wydarzeniami, przez ingerencję w czasie, ale robią to IMHO mocno wybiórczo. Tzn. ta ingerencja robi coś co bohaterowie by chcieli i jakby nic innego, a to co robią cofając się w czasie jednak powinno IMHO powodować często o wiele większe zmiany. Niby to monitorują, czasami nawet wydarzy się coś więcej, ale IMHO za mało. Ciut w końcówce dopiero widać jak może wyglądać taka ingerencja, ale nawet paradoksom takiej ingerencji poświęcają chyba raptem 1 (jedno) zdanie na końcu (w skrócie: gdyby wiedźmie się udało, to nie byłoby dodo, a gdyby nie było dodo, to wiedźmy by w ogóle tam nie było, więc nie mogło się udać ...). Niby jest o "pęknięciu diachronicznym" i nawet się zdarzają, ale jakby mają realnie mały wpływ na późniejsze czasy, inne ingerencje też powinny jednak mocniej "namieszać" a niewiele z tego widać, jeśli coś widać to mocno lokalnie i wybiórczo. Rozumiem koncepcję "galaretki", ale jakoś za mało tych zmian IMHO, tym bardziej jak wikingowie zaczynają szaleć - mam wrażenie, że w końcówce książki autorzy już w ogóle przestali panować nad tymi zmianami w czasie (ich bohaterowie na pewno).
Po trzecie - bohaterowie mocno naiwni, że przez prawie całą książkę nie kiwnęli palcem, żeby zabezpieczyć się przed tym co jest na końcu, a ich przełożeni tym bardziej. Przecież argumentacja tej wiedźmy (nie chcę wskazywać której) jest absolutnie sensowna z jej punktu widzenia - aż dziwne, że tylko ona jedna na to wpadła (tzn. nie tylko ona jedna, ale ona jedna spróbowałą to zmienić).
Po czwarte - nie wiem, czy to ma być pierwszy tom serii, czy autorzy próbują mnie przekonać, ze książka jest napisana tak, że przez te zabawy z czasem wszystko się zgadza i teraz mam przeczytać jeszcze raz książkę, żeby sprawdzić. Bo ostatnie zdania książki są dość jednoznaczne, że "teraz dopiero zaczną". Sęk w tym, że jednak nie chce mi się sprawdzać, aż tak mnie nie zaciekawili.
Po piąte - mimo to, zarekomendowałem książkę żonie, a i córka pewnie spróbuje. Bo jednak w książce fizyki kwantowej jest jakby mniej, a więcej wiedźm i czarowania.
Po szóste - fajne pomysły, fajne nabijanie się z biurokracji, fajnie pokazane działanie "tajnych instytucji" (i nie mam tu na myśli tylko rządowych), fajne zwrócenie uwagi na różne wątki (np. związane z finansami tej jednej tajnej instytucji, która cały czas jest w tle), niektórzy bohaterowie też fajni i ciekawie się czyta ich rozwiązywanie problemów w innych czasach, oraz związanych z tymi podróżami w czasie (wikingowie i mapy rządzą), fajna jest też czasami ta zabawa z czasem - jak pojawiają się nowe legendy/święty, albo "pieśni wikingów o wallmarcie" :-) . Generalnie książka nie jest zła, ale ma kilka słabszych kawałków/rozwiązań. Takie rozrywkowe czytadło starające się (mimo zastrzeżeń) nie być bezmyślne, tak bym powiedział.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
  
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-18, 13:15   

Więzień Labiryntu cz.2 Próby ognia.

Trochę lepiej niż w pierwszym sezonie, wyszli teoretycznie na świat. Dziwnych relacji chłopięco-dziewczęcych ciąg dalszy (ale jak wcześniej pisałem - jako że za kierownica facet, to kobity mogą uznać że siekierą ciosane. Nie zmienia to faktu że faktycznie proste.) - na szczęście też nie za dużo. Bardziej "przygodowo". Aha, i w przeciwieństwie do 1 tomu, to drugi jest mocno rozbieżny z filmem (a w zasadzie film jest mocno rozbieżny z książką)
6,77/10

ps. Fidel - dla świętego spokoju.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8091
Wysłany: 2019-02-18, 13:20   

uspokaja cię dziecięca pulpa?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-18, 13:41   

1. młodzieżowa :)
co przy głębszym zastanowieniu - ta literatura (YA) była od zawsze w fantastyce (a zwłaszcza w fantasy), tylko się tak nie nazywała.

2. nie, nie uspokaja - ale nikt mi nie truje "no weź przeczytaj"
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6951
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2019-02-18, 18:32   

"Imajica" Barkera, czyli wielki wyrzut na mojej półce (sprawdziłem, już prawie 5 lat na mnie czeka). Kupiłem, w międzyczasie miałem kryzys czytelniczy (albo i ze 4), za każdym razem jak na tę książkę patrzyłem, to wiedziałem, że na ~900 stron nie jestem gotowy, bo bałem się powrotu czytelniczej niemocy. W końcu czuję, że dam radę. Po ~100 stronach powiem, że fajne to to. Nie wiem dlaczego spodziewałem się krwawej jatki, a tu całkiem grzecznie, prawie że po harcersku. Te 5 dominiów kojarzy mi się, nie wiem czy słusznie, z Amberem Zelaznego. Ponieważ czytam właściwie tylko z rana przed pracą, to może za jakieś 4 tygodnie uda mi się skończyć.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2619
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2019-02-18, 20:34   

Imajica jest świetna :) Pod warunkiem, że nie przeszkadzają ci opisy homoseksualnych przygód Gentle'a ;)
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 330
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-02-19, 15:38   

Jakieś 20 lat temu przeczytałem ciągiem Kobierzec i Wielkie sekretne widowisko.
Niewiele, w sumie nic z tych powieści nie pamiętam, wiem tylko że to był najnudniejszy miesiąc mojego życia, więc mam chyba uraz.
U mnie też ,, leży'' Imajica lecz boję się jej tknąć.
Mówicie że trzeba się przełamać?
 
 
Trojan 


Posty: 4074
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-02-19, 16:00   

księgi krwi były całkiem całkiem - ale to bylo dawno
natomiast co do Kobierca mam podobne wrażenie
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 330
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-02-19, 16:20   

Księgi Krwi są zupełnie innymi dziełami. Ale przyznam, dzięki KK właśnie z takim trudem brnąłem przez te dwa opasłe tomiszcza, licząc na coś w ich klimacie.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1273
Wysłany: 2019-02-19, 19:19   

Mnie Imajica niemiłosiernie wynudziła. Początek był w porządku, ale później masa chaotycznego pustosłowia.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 330
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-02-19, 19:20   

I tego się obawiam.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1273
Wysłany: 2019-02-19, 19:30   

Jedna z gorszych męczarni to dla mnie była, w ramach UW gorzej wspominam tylko Trojkę Chapmana, choć ją się zdecydowanie szybciej czytało.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4782
Wysłany: 2019-02-19, 19:50   

Cintryjka napisał/a:
w ramach UW gorzej wspominam tylko Trojkę Chapmana

No popatrz, ja wręcz przeciwnie. :)

W Imajice zastygłam gdzieś w okolicy 200 strony. Ze dwa (?) lata temu to było, większość szczegółów mi uleciała z pamięci.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,66 sekundy. Zapytań do SQL: 13