Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Seriale gały widziały...
Autor Wiadomość
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-08-31, 17:37   

"Jack Ryan" - nowość od Amazona i mocne, drugie wejście na rynek streamingowych produkcji serialowych. Serial jest luźno oparty na klasycznym cyklu Toma Clancy poświęconemu tytułowej postaci. Bardzo luźno, ponieważ fabuła rozgrywa się współcześnie a Jack Ryan jest analitykiem CIA, byłym żołnierzem z jakąś tam niewyraźną traumą. Za serial odpowiada Carlton Cuse, który ożywił "Mission Impossible", a wcześniej robił "Lost". Zresztą to nie jedyne nazwisko z ekipy realizacyjnej "Lost". Ale to nieważne. Serial jest dynamiczny i interesujący. Fabuła jest prosta. Mamy dwóch przeciwników: dobrego tytułowego i złego terrorystę rodem z Libanu. Twórcy serialu odrobili lekcję z gatunku. "24" i "Homeland" są tu ładnie wymieszane i podane widzowi na bogato. Ale bez "udziwnień". Główny bohater jest dobry, Ameryka jest dobra, zły jest zły, terroryści są be i nie ma po ich stronie żadnej racji moralnej. Nie ma tu miejsca na niuanse, choć prolog serialu mógł coś takiego zwiastować. Nie ma się co łudzić. Mamy tu klasyczne starcie sił dobra i zła, ładnie opakowane i atrakcyjne. Mimo to nie nudziłem się. Osiem odcinków mija przyjemnie, intryga wciąga, choć od pewnego momentu nie można mieć złudzeń, że dobro zwycięży. Pierwszy sezon to zamknięta historia. Wiadomo, że będzie sezon drugi - Amazon zamówił go jeszcze przed premierą pierwszego. W roli głównej John Krasinski - znany z amerykańskiej wersji "Biura", a ostatnio jako reżyser i aktor "Cichego miejsca", które zarobiło worki dolarów i wywindowało go bardzo wysoko jako aktora, producenta i reżysera. Towarzyszy mu Wendell Pierce domykając w ten sposób aktorsko obsadę. Jest jeszcze Abby Cornish jako Kathy, ale to postać bez znaczenia. Jest, bo stanowi wybrankę bohatera i musi być jakaś kobieta, aby nie było zbyt gejowsko. Serial wart uwagi - ale to gatunkowa łatwizna, efektowna i interesująca rozrywka na koniec lata. https://www.youtube.com/watch?v=1KsyZF590NM

"Bodyguard" - świeżynka od BBC. Główny bohater jest policjantem z problemami przydzielonym do ochrony Home Secretary, brytyjskiego ministra spraw wewnętrzych. Kobiety, co ma znaczenie. Do tego główny bohater nie darzy jej sympatią. Świetny pierwszy odcinek, a w drugim fabuła komplikuje się jeszcze bardziej. Znakomite recenzje w Wielkiej Brytanii. Za produkcję odpowiada Jed Mercurio - ten od "Line of Duty". Nie wiem, czy to miniserial, bo czytałem, że są szanse na sezon drugi. Ale jest znakomicie. https://www.youtube.com/watch?v=jZj4M_Qz-mI
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-01, 18:34   

Obejrzałem 4 sezon "Friday Night Lights". Jestem zadowolony, choć to najsłabszy z dotychczasowych sezonów. Trochę to wina założeń fabuły. W końcu jego głównymi bohaterami są nastolatki. A ile czasu (serialowego) można chodzić do liceum? Zwłaszcza że serial jest podporządkowany futbolowi i jego akcja rozgrywa się w rytm kolejnych meczów. Zatem nieuchronne jest także to, że bohaterowie w końcu skończą liceum i ruszą w swoją drogę. Dla niektórych będzie jeszcze miejsce w fabule (Riggins, Matt), ale też nie na długo. W piątym, ostatnim sezonie, na początku, odchodzi kolejna dwójka ważnych bohaterów. Już na początku czwartego sezonu wprowadzono do fabuły świeżą krew. Do tego skomplikowano rolę trenera Taylora, który musiał stawić czoła nowej, bardzo trudnej sytuacji. Aczkolwiek tu poszło jak po sznurku - typowe zagranie: budowa drużyny od zera, walka z przeciwnościami nagrodzona prestiżowym, choć nie mistrzowskim, zwycięstwem. Jednak już po czwartym sezonie widać, że fabuła domaga się zakończenia.

Mimo wad bardzo mi się ten serial podoba. W czwartym sezonie poruszono już poważniej "trudną rzeczywistość", ale też w ograniczonym zakresie (niechciana ciąża i jej konsekwencje w konserwatywnym Teksasie). Najważniejsze jednak, że zachowano ideę, która prowadzi ten serial. Amerykański futbol pokazano jako dyscyplinę jednoczącą społeczność. W takim stosunkowo małym mieście jak serialowe Dillon, to jedyny promyk nadziei i źródło lokalnej dumy. I to w pozytywnym znaczeniu. Choć serial koncentruje się wokół licealnych rozgrywek, to widać, że są one częścią systemu. Z liceów uczelnie wyższe "odławiają" co lepszych graczy, a potem z uczelni ci trafiają do NFL.

Za cholerę nie rozumiem zasad tej gry, mimo że niemal w każdym odcinku jest jakiś mecz. :) Ale widać jak na dłoni to, jak wokół drużyny budowana jest społeczność, jak gra w drużynie i dobre przywództwo budują charakter i dają poczucie przynależności. W takich zapyziałych miastach bycie rozgrywającym, zdobycie mistrzostwa stanu to wielkie wydarzenia pamiętane latami, które kształtują legendę. Serial nie unika również pokazywania ciemnych stron, ale jednak widać jak na dłoni, że przedstawia je jako margines. Nie mnie oceniać realia pod tym względem. Ważne, że nieźle się to ogląda. Choć w czwartym sezonie już mnie ci nowi bohaterowie tak nie interesowali. Dobrze, że wciąż było miejsce w fabule dla Tima Rigginsa (świetny Taylor Kitsch, który pokazał aktorską klasę). Mimo to wciąż ubolewam nad tym, że postaci tej scenarzyści nie szczędzą drogi pod górkę. Może w finale mu to wynagrodzą. Nie chcę sobie psuć przyjemności sprawdzaniem w ilu odcinkach piątego, finałowego sezonu, zagrał Taylor Kitsch. Byłoby niesprawiedliwe porzucanie go w takim momencie. Choć byłoby to również bardzo realistyczne.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 248
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-09-02, 14:36   

Pierwszy odcinek Ostrych przedmiotów nie rzucił na kolana, zwłaszcza że jestem świeżo po lekturze literackiego pierwowzoru.
Ale obejrzę serial do końca, może nie będzie to rozczarowanie roku.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4286
Wysłany: 2018-09-02, 18:31   

Zaczęłam "The expanse", dojechałam do siódmego odcinka i przesiadłam się na ksiażkę, chociaż mnie teraz korci, żeby zacząć numer z jednoczesnym czytaniem i oglądaniem dalej XD .

Z ciekawości zerknęłam też na dwa odcinki "The innocents", bo ładnie Netflix zachwalał. Młodzieżówka, ale na razie intrygująca. Będę oglądać dalej.

Jeśli chodzi o "The 100", dotrwałam do szóstego odcinka piątego sezonu i dalej nie mogę. Gdyby ten serial skończył się na trzech sezonach, wspominałabym go z rozrzewnieniem. A tak wykończył moją cierpliwość, co samo w sobie jest nie lada osiągnięciem.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Rashmika 


Posty: 479
Wysłany: 2018-09-03, 15:31   

Mam sporo zaległości serialowych, ale nadrabiam. Expanse po 3 odcinku dopiero robi się oglądalne, widziałam to dawno temu "w locie" i jakoś nie miałam ochoty czekać na kolejne odcinki i w sumie chyba na 2 lata o tym zapomniałam. Po waszych zachwytach odświeżyłam i jest całkiem ok.

Podobnie z Taboo - dwa odcinki mnie odrzuciły paranormalnymi dziwadłami i dałam spokój. Tydzień temu dla towarzystwa nadrobiłam całość i nie jest źle, aczkolwiek durne wjazdy fantastyczne nadal mnie uwierają. Wolałabym już typowy kryminał historyczny, zwłaszcza że jest Kampania Wsch.ind, a to sprawia, że fikam. W drugim sezonie chyba będą jeszcze Indianie, więc jest na co czekać. Mam nadzieję, że nie zrobią z tego bajeczki pokroju Kruka.

Trzecie podejście do Legionu skończyło się tym, że czwartego z pewnością nie będzie.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Cintryjka 

Posty: 1247
Wysłany: 2018-09-03, 18:15   

Legion jest super fajny, tylko początek bardzo trudny do przejścia. No i trzeba lubić taką nietypową narrację.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Rashmika 


Posty: 479
Wysłany: 2018-09-03, 18:35   

Cytat:
nietypową narrację.


Narracja nie ma nic do rzeczy, po prostu trykoty mnie odrzucają. Poza tym obsada przyprawiła mnie o alergię. Doszłam bodaj do 5 odcinka i poszłam spać. Ten 5 odcinek zdobyłam w bólach przez ludzi, którzy mówili mi że to superfajne :-> Zupełnie nie moje klimaty.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-03, 18:59   

Rashmika napisał/a:
Cytat:
nietypową narrację.


Narracja nie ma nic do rzeczy, po prostu trykoty mnie odrzucają. Poza tym obsada przyprawiła mnie o alergię. Doszłam bodaj do 5 odcinka i poszłam spać. Ten 5 odcinek zdobyłam w bólach przez ludzi, którzy mówili mi że to superfajne :-> Zupełnie nie moje klimaty.


Po tej scenie wiedziałem, że nie jest to serial z moich rejonów zainteresowania. Ale bardzo chciałem tego więcej: https://www.youtube.com/watch?v=tX1wOVE5k9M
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Rashmika 


Posty: 479
Wysłany: 2018-09-03, 20:30   

Cytat:
Po tej scenie wiedziałem, że nie jest to serial z moich rejonów zainteresowania. Ale bardzo chciałem tego więcej:


Nie czaję czy ganisz czy chwalisz.

Aha, no i skończyłam, też pod naciskiem znajomych, Westworlda. Muszę powiedzieć, że dawno nie widziałam takiego tandetnego fabularnie i luksusowego wizualnie kupsztala jak ten sezon. Złote karnisze w domu prezesa się chowają ze wstydu.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-04, 16:48   

Oczywiście, że chwalę. Ale estetyka tego serialu nie jest dla każdego. Z racji swej specyfiki. Ani to zarzut, ani zaleta. Sam byłem zaskoczony, że mnie to kupiło.

"Ozark" - zacząłem oglądać 2 sezon. Nie był to serial mojej "pierwszej potrzeby". Po trzech odcinkach drugiego sezonu nadal nim nie będzie. Ale sympatycznie się to ogląda. Nie nuży, ale też nie wciąga tak, aby oglądać odcinek po odcinku.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1247
Wysłany: 2018-09-04, 18:25   

Pierwszy sezon Ozarka bardzo mnie wciągnął. Drugi po 3 odcinkach nuży.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-09-07, 10:53   

"Ostre przedmioty" - świetny serial. Nie znam powieści i już nie poznam, więc może inaczej to odbieram - ale dla mnie zakończenie było takie jak powinno. Świetny klimat, historia - a przede wszystkim aktorstwo. Wszystkie trzy panie zagrały rewelacyjnie, a ta najmłodsza szczególnie, biorąc pod uwagę jej wiek i doświadczenie.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 248
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-09-07, 11:39   

Natomiast ja jestem rozczarowany zarówno całym serialem, jak i zakończeniem.
Aktorsko owszem, dobrze, ale dramaturgi w serialu nie było za grosz. Nudy, panie, jak w polskim filmie.
Książka tysiąc razy lepsza, może jednak przeczytaj.
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-09-08, 09:30   

Nie widzę sensu czytania tej książki. Chyba, że za x lat, jak zapomnę serial. On mi wystarczył, naprawdę. Może czego innego oczekujemy po prostu, mi to budowanie klimatu, kreacja i analiza postaci Camilli wynagrodziły wszystko. A co do zakończenia to może rozrzedziłbym ten koncentrat z dwóch ostatnich odcinków na, powiedzmy, trzy.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3652
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2018-09-09, 11:15   

Wczoraj skończyliśmy z żoną oglądać. I tak jak byliśmy zachwyceni, tak jesteśmy zniesmaczeni zakończeniem. I nie chodzi mi o to kto i co, tylko o to jak zostało to pokazane, nierozegrane psychologicznie jak wcześniej każdy element, a same ostatnie sceny jakby to Tarantino wymyślił, a ktoś jeszcze kręcąc spieprzył. Szkoda. Zresztą wcześniej było wiadomo już kto winien (co do pierwszego zakończenia) i pierwszy finał znużył strasznie. Drugi finał też nie zaskoczył, ale bardzo słabo wyszedł. No i brakło socjologiczno-psychologicznego rozegrania końcówki. W książce też tak to wali cepem na koniec?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 248
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-09-09, 12:28   

Też.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-09, 14:44   

Tomasz napisał/a:
Wczoraj skończyliśmy z żoną oglądać. I tak jak byliśmy zachwyceni, tak jesteśmy zniesmaczeni zakończeniem. I nie chodzi mi o to kto i co, tylko o to jak zostało to pokazane, nierozegrane psychologicznie jak wcześniej każdy element, a same ostatnie sceny jakby to Tarantino wymyślił, a ktoś jeszcze kręcąc spieprzył. Szkoda. Zresztą wcześniej było wiadomo już kto winien (co do pierwszego zakończenia) i pierwszy finał znużył strasznie. Drugi finał też nie zaskoczył, ale bardzo słabo wyszedł. No i brakło socjologiczno-psychologicznego rozegrania końcówki. W książce też tak to wali cepem na koniec?

Też, ale lepiej się "przyswaja". Lepiej rezonuje. Bo i kondensacja napięcia w powieści była większa. A sama powieść bardziej duszna. W serialu rozwleczono fabułę, ale to nie było dla mnie problemem. Takie "powolne spalanie" miało swój urok. A o ile efekt byłby lepszy, gdyby serial oglądać ciurkiem. Mniam. Dlatego to nagłe urwanie w finale nie podobało mi się. Choć może za drugim razem - jeśli znajdę czas i ochotę - docenię.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-10, 17:49   

"Friday Night Lights" - obejrzałem finałowy sezon. Nie jestem rozczarowany. Choć był on poprawny. W zasadzie chyba nikt nie miał wątpliwości, jak potoczą się wydarzenia. Jak zwykle niewiadomą pozostawał dla mnie los Tima Rigginsa. Najciekawsza postać w tym serialu i chyba mi najbliższa - znałem kiedyś kogoś takiego jak on (oczywiście, nie chodzi mi o mnie :mrgreen: ). Szkoda, że losy tego rzeczywistego potoczyły się inaczej. Mimo wszystko ten serialowy skończył lepiej. Zakończenie tego serialu było najlepsze z możliwych mimo jego oczywistości. Po prostu przez tych kilka sezonów zdążyłem polubić większość tych postaci i chyba zbyt duża porcja "realizmu" zepsułaby przyjemność. Świetny serial, jeśli ktoś ma okazję obejrzeć to polecam. I bez bólu głowy dowiedziałem się więcej o amerykańskim futbolu, niż przez całe dotychczasowe życie. Skomplikowana gra, która chyba wymaga dużo strategicznego i taktycznego myślenia. W Polsce serial dostępny na Amazon Prime Video. Z polskimi napisami. Jeśli ktoś wykupuje tam dostęp tak jak ja, to dużo nie zapłaci wcześniej rezerwując sobie czas na obejrzenie całości. :)

"The Deuce" - premiera 2 sezonu przyniosła dużą niespodziankę. Nie będzie spoilerem napisanie, że fabuła zaczyna się 5 lat po wydarzeniach z pierwszego sezonu. Dobra okazja, aby pchnąć bohaterów do przodu. I tak się dzieje, choć to przewidywalne tory. To nie zarzut. Seans, jak zwykle, wyśmienity. Pod każdym względem.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-11, 17:10   

Drugi sezon "Luke Cage" jakoś mi jeszcze nie wszedł w oczy i raczej mi nie jest spieszno, aby go obejrzeć. Za to skusiłem się na drugi sezon "Iron Fist" i jestem miło zaskoczony. Główny bohater nie irytuje, a poważnieje. Fabuła trzyma się blisko ziemi i ma to sens oraz jest w miarę ciekawe. Za to główny antagonista przez większość czasu śmieszy swoją pompatycznością. Niemniej, ogląda się to lepiej niż sezon pierwszy.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1247
Wysłany: 2018-09-11, 18:15   

A przybrany ojciec - wampir jest jeszcze?
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-11, 20:10   

Coś ty. :) Element nadprzyrodzony ograniczony został do minimum.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-14, 18:30   

Dziś wystartował piąty sezon najlepszego serialu Netflixa. "BoJack Horseman", bo o nim mowa, nie obniża poziomu. Obejrzałem już prawie cały i mi smutno, że zaraz się skończy. To chyba pierwszy serial animowany, który nazywam genialnym i od którego jestem tak jakby uzależniony. Kto nie oglądał, ten trąba. A jeśli ktoś potrzebuje zachęty, to proszę bardzo, niepoważny serwis na poważnie: https://aszdziennik.pl/124193,bojack-horseman-vs-rick-and-morty
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-14, 20:39   

I jeszcze finał "Castle Rock" na dokładkę. Nie byłem entuzjastą tego serialu. Gdy nie to, że był emitowany na HBO GO zaraz po amerykańskiej premierze, to pewnie bym go sobie odpuścił. Nawet oglądać zacząłem tylko z ciekawości, co z tego wyszło. Ale wciągnął mnie. Umiarkowanie, ale zawsze. Do czasu dwóch odcinków, które były jak uderzenie obuchem w głowę. Pierwszy poświęcony bohaterce granej przez Sissy Spacek. W "uniwersum" prozy Kinga to aktorka szczególna. Wręcz klasyczna. Zatem dla fanów przyjemność podwójna. Bo i sam odcinek był wybitny. Zacząłem oglądać, przykuł mnie do ekranu i załatwił swoją maestrią - pod każdym względem. Drugim takim epizodem był ten poświęcony postaci granej przez Billa Skarsgaarda. Kolejny strzał prosto w czoło. Tak samo jak wcześniejszy epizod, przedefiniował wszystko, czego można się było spodziewać i podejrzewało się o jednej z kluczowych postaci. Tymi dwoma odcinkami serial otarł się o wielkość. Finał był odrobinę rozczarowujący, ale nie tak, aby narzekać. Po prostu trudno było przeskoczyć mistrzostwo tych dwóch epizodów. Trochę rozczarowywało to, co powinno być zaletą, czyli niejednoznaczność. Ale to bardzo subiektywne odczucie. I ostatnie sceny, po napisach, gratka dla miłośników prozy Kinga. Występuje w niej Jackie Torrance. To drugoplanowa, ale istotna postać w tym sezonie. Nie tylko z powodu pokrewieństwa z bohaterem "Lśnienia". Generalnie, serial wart polecenia. Fanom Kinga polecanka nie jest potrzebna, ale tym, którzy jako tako znają jego twórczość serial ten na pewno sprawi mnóstwo przyjemności. Do tego wspomniane dwa odcinki są klasą samą w sobie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12288
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2018-09-14, 21:13   

Czemuż nie byłeś Pan entuzjastą "Castle Rock" który od samego początku jest fajny, to za Chiny Ludowe nie czaję :-P

Właśnie "luknąłem" pierwszego epa ósmego sezonu "American Horror Story: Apokalipsa" (co sezon to inna historia) i trza przyznać, że takie weird postapo trudno nie polubić, oczywiście o ile nie spierniczą tego dalej :-)
Gdy zobaczyłem Joan Collins pomyślałem o reklamie Snickersa ;)
Odpadłem na początku trzeciego sezonu, bo padaka była straszna. Później trochę próbowałem kolejnych, lecz to nie były moje bajki. Najnowsza odsłona ma klimat i potencjał.


Pilot "Jacka Ryana" oglądało się nader przyjemnie. Widać, że na budżecie nie oszczędzano i napierdalają się konkretnie //orc
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-15, 07:45   

ASX76 napisał/a:
Czemuż nie byłeś Pan entuzjastą "Castle Rock" który od samego początku jest fajny, to za Chiny Ludowe nie czaję :-P

Bo mnie już Stephen King nudzi. :) Ale serial oglądałem, nie odkładałem na później. :)

ASX76 napisał/a:
Właśnie "luknąłem" pierwszego epa ósmego sezonu "American Horror Story: Apokalipsa" (co sezon to inna historia) i trza przyznać, że takie weird postapo trudno nie polubić, oczywiście o ile nie spierniczą tego dalej :-)
Gdy zobaczyłem Joan Collins pomyślałem o reklamie Snickersa ;)
Odpadłem na początku trzeciego sezonu, bo padaka była straszna. Później trochę próbowałem kolejnych, lecz to nie były moje bajki. Najnowsza odsłona ma klimat i potencjał.

Obejrzyj trzy sezony wstecz - może nie będziesz zawiedziony. Świetne historie i gra konwencją. Fakt, że bywało różnie w tym serialu. Ja odpadłem na sezonie cyrkowym. Potem było lepiej, a wspomniane ostatnie trzy sezony są bardzo dobre. "Apokalipsa" czeka na obejrzenie, mam pierwszy odcinek na dekoderze, może nagram jeszcze dwa i wciągnę za jednym razem. A może mnie w weekend ciekawość poniesie. :)


ASX76 napisał/a:
Pilot "Jacka Ryana" oglądało się nader przyjemnie. Widać, że na budżecie nie oszczędzano i napierdalają się konkretnie //orc

Jeśli nie będzie ci przeszkadzał czytelny podział na dobrych i złych, to dalej jest podobnie. Najładniejsza jest żona Złego. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-15, 18:13   

"The First" - nowy serial Beau Willimona, który "przyniósł" Netflixowi "House Of Cards". Pierwszy i drugi odcinek wyreżyserowała Agnieszka Holland. Serial kręci się wokół pierwszego załogowego lotu na Marsa. W niedalekiej przyszłości. Ale nie jest w nim najważniejszy sam lot i pobyt na Marsie tylko to, co się działo wcześniej. Zatem fani sci-fi mogą być rozczarowani, ponieważ Willimon przyszłość i misję traktuje bardzo instrumentalnie (po dwóch odcinkach), skupiając się na bohaterach. Świetny Sean Penn w roli głównej. Realizacja na wysokim poziomie. Ale trudno przewidzieć, w którą stronę potoczy się fabuła. To jest bardzo intrygujące, zwłaszcza przy takim wykonaniu i realizacji. Sezon pierwszy liczy 8 odcinków, Hulu wypuściło od razu wszystkie. Soczysty serial, który rozbudza oczekiwania. Obym nie musiał zmieniać oceny, na razie 8/10 z nadzieją na więcej: https://www.youtube.com/watch?v=ngl2W_VLp1o
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12288
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2018-09-15, 19:07   

Romulus napisał/a:

Bo mnie już Stephen King nudzi. :) Ale serial oglądałem, nie odkładałem na później. :)


Obejrzyj trzy sezony wstecz - może nie będziesz zawiedziony. Świetne historie i gra konwencją. Fakt, że bywało różnie w tym serialu.

Ja odpadłem na sezonie cyrkowym.

"Apokalipsa" czeka na obejrzenie, mam pierwszy odcinek na dekoderze, może nagram jeszcze dwa i wciągnę za jednym razem. A może mnie w weekend ciekawość poniesie. :)


ASX76 napisał/a:
Pilot "Jacka Ryana" oglądało się nader przyjemnie. Widać, że na budżecie nie oszczędzano i napierdalają się konkretnie //orc

Jeśli nie będzie ci przeszkadzał czytelny podział na dobrych i złych, to dalej jest podobnie. Najładniejsza jest żona Złego. :)



1. Nuda, czy uprzedzenie? ;) Akurat na materię serialową warto patrzeć pod kątem która stacja robi adaptację i twórców.

2. Może kiedy sięgnę. Pierwej muszę uporać się z zaległościami.

3. A to dobrze że dałem cancel już na pierwszym epie ;)

4. Szkoda czasu na czekanie. Dzięki temu odczujesz Pan głód typu: "co dalej, na Saturna!?" ;)

5. No jak nie ma tu być czytelnego podziału "na dobrych i złych", skoro terroryści są z natury chujowi i bojowi? //orc
Pokaż mię Pan dobrego terrorystę, nie licząc okazów na cmentarzach ;)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18229
Wysłany: 2018-09-15, 19:22   

"Jack Ryan" ma tę wadę, że to serial czarno - biały. Są dobrzy, są źli. Nie ma miejsca na wątpliwości. Jak w powieściach Toma Clancy, tyle że one się pod tym względem bardzo zestarzały i takie przenoszenie ich na ekran trąci myszką. Ale poza tym to porządny serial, na wysokim poziomie realizacyjnym. Jednak jeśli oglądałeś "Homeland", czy "Faudę" to wiesz, że można antagonistów przedstawić ciekawiej. Tu jest sztucznie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 248
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-09-16, 15:57   

ASX76 napisał/a:

Właśnie "luknąłem" pierwszego epa ósmego sezonu "American Horror Story: Apokalipsa" (co sezon to inna historia) i trza przyznać, że takie weird postapo trudno nie polubić, oczywiście o ile nie spierniczą tego dalej :-)
Gdy zobaczyłem Joan Collins pomyślałem o reklamie Snickersa ;)
Odpadłem na początku trzeciego sezonu, bo padaka była straszna. Później trochę próbowałem kolejnych, lecz to nie były moje bajki. Najnowsza odsłona ma klimat i potencjał.


Jestem fanem American Horror Story od samego początku, każda seria IMO była dobra, a druga wręcz wybitna.
Wczoraj zobaczyłem pierwszy odcinek ósmego sezonu i nie zachwycił mnie, rozumiem, cały AHS jest zbudowany na przesadzie i wyolbrzymianiu , jednak teraz aż za bardzo wydaje mi się przestylizowany. Takie postapo? Żenada, pomyśleli wszystkim, tylko nie o żarciu dla kilkunastu osób?
Ale będę oglądał dalej, może jednak się nie rozczaruję, bo potencjał jest, ale co z tego, skoro pomysłu może nie być. Obym się mylił.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12288
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2018-09-16, 16:11   

m_m napisał/a:


Jestem fanem American Horror Story od samego początku, każda seria IMO była dobra, a druga wręcz wybitna.

Wczoraj zobaczyłem pierwszy odcinek ósmego sezonu i nie zachwycił mnie, rozumiem, cały AHS jest zbudowany na przesadzie i wyolbrzymianiu , jednak teraz aż za bardzo wydaje mi się przestylizowany. Takie postapo? Żenada, pomyśleli wszystkim, tylko nie o żarciu dla kilkunastu osób?


1. Pierwszy sezon ciekawie się rozwijał, aż przyszło zakończenie ni w d..., ni w oko ;)
Drugi mi się spodobał, ale do wybitności to mu daleko. No, chyba że w swojej klasie.

2. Gdyby żarcia było full, to jaki sens miałaby akcja z mięsiwem podczas obiadu/kolacji? ;)
Poza tym może akurat żywności w tym bunkrze nie zdążyli zgromadzić wystarczająco, bo firma zostawiła to na później?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,62 sekundy. Zapytań do SQL: 12