Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
bio 

Posty: 924
Wysłany: 2018-04-15, 23:17   

No to OK. W sumie mam ochotę na takie bajędy, byle dobrze opowiedziane.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7504
Wysłany: 2018-04-16, 07:55   

Przeczytaj trylogię. A potem Bohaterów i wtedy zaczniesz dziękować.

Ale fakt, faktem, Samo ostrze jest tragiczne literacko. Lepiej w nowym tłumaczeniu chyba, pod tytułem Ostrze. Mówię chyba, bo nie czytałem, ale drugie tłumaczenie nie może być gorsze.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17834
Wysłany: 2018-04-16, 08:31   

Nie jest. Nie jest również najlepsze, ale i nie jest tak tragiczne, jak to pierwsze.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 86
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-04-16, 09:34   

Krótki szczęśliwy żywot brązowego oxforda to kolejny tom opowiadań P.K. Dicka.
Klasyka, trzeba znać.

Nocna Runda Lee Child. Jako neoficki fan Jacka Reachera napaliłem się na tę nowość i przeczytałem w niedzielne popołudnie, w kilka godzin. Cóż, no nie jest to najlepszy Reacher jaki Child napisał, ale wciąga jak wszystkie poprzednie. Taka ,,literatura'' do przeczytania na szybko. Aż mi wstyd, że tak mi się podobało.

Zacząłem popularnonaukowe Największe kłamstwa w historii Franka Fabiana.
Autor próbuje odkłamać historię wielkich postaci, ale czy mu się udaje, czy sam nie dodaje kolejnych kłamstw i niepotwierdzonych faktów? Kto to może wiedzieć, historię piszą zwyciężcy.
  
 
 
Trojan 


Posty: 3284
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-04-16, 10:24   

to może bio po prostu przeczytaj w oryginale ?
mnie przy pierwszym tomie krew z nosa leciała
jeszcze się upewniałem czy to aby faktycznie ta książka - bo może coś pomyliłem

jeżeli mówimy o kiepskim tłumaczeniu to tu jest ten sam przypadek co Alistairem Reynoldsem przy którym po pierwszych stronach okulary pękają - z czasem się to wygładza
 
 
AM

Posty: 1211
Wysłany: 2018-04-16, 11:28   

Trojan napisał/a:


jeżeli mówimy o kiepskim tłumaczeniu to tu jest ten sam przypadek co Alistairem Reynoldsem przy którym po pierwszych stronach okulary pękają - z czasem się to wygładza


Myślę, ze raczej mózg się przyzwyczaja, bo z samego Reynoldsa może i niezły autor sf, ale żaden pisarz.
 
 
Trojan 


Posty: 3284
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-04-16, 11:32   

nie może a na pewno :)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17834
Wysłany: 2018-04-16, 11:44   

Całkiem możliwe, że i tłumacz nie jest w stanie "wyrzeźbić" z tekstu więcej, niż "dał" autor. :)

"Elegia dla bidoków" J.D. Vance. Szybciutko się to czyta. To wspomnienia autora pochodzącego z Pasa Rdzy. wykształcony na elitarnym uniwerku (Yale), ale pochodzący z redneckiej rodziny, niemal dosłownie - white trash. Książkę reklamuje się jako jedną z "tłumaczących" zwycięstwo Trumpa. Czytałem też radosne zachwyty polskich publicystów lewicowych. A jej wartość może być zaskakująca. Ponieważ autor bez wątpienia pokazuje, że polityka społeczna, którą zastępują zasiłki prowadzi donikąd. I w zasadzie zasiłki utrwaliły w wielu amerykańskich hilibillies postawy roszczeniowe i "kładzenia lachy" na pracę. Nic nowego. Ale w Polsce przeżywamy etap zaczadzenia zasiłkową polityką socjalną. Nie rozumiem zatem, dlaczego ta książka podoba się "nowej" polskiej lewicy. Sprawnie napisana, ale nie jest to wielka literatura.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
  
 
 
Trojan 


Posty: 3284
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-04-16, 12:10   

Romulus napisał/a:
Całkiem możliwe, że i tłumacz nie jest w stanie "wyrzeźbić" z tekstu więcej, niż "dał" autor. :)



nie, to nie to - czytasz pierwsze strony Pierwszego Prawa albo Przestrzeni Objawienia i się zastanawiasz czy tłumacz zna język polski czy może jednak wydawnictwo/firma tłumacząca poszła po bandzie i puściła tekst przez googletranslatora (względnie po taniości zatrudnili studenta anglistyki z 3 roku który jednak lepiej się orientuje w wtf i omg niż w języku ojczystym)
zastanawiam się dlaczego/co powoduje że naprawdę wybitne pozycje (w swoim gatunku) trafiły/trafiają na tak słabych tłumaczy ?
Hę ? AM?:)

ile "bierze" dobry tłumacz (np. PWC czy Nakoniecznik) a ile taki "z wolnego rynku" ?
 
 
AM

Posty: 1211
Wysłany: 2018-04-16, 12:40   

Trojan napisał/a:
Romulus napisał/a:
Całkiem możliwe, że i tłumacz nie jest w stanie "wyrzeźbić" z tekstu więcej, niż "dał" autor. :)



nie, to nie to - czytasz pierwsze strony Pierwszego Prawa albo Przestrzeni Objawienia i się zastanawiasz czy tłumacz zna język polski czy może jednak wydawnictwo/firma tłumacząca poszła po bandzie i puściła tekst przez googletranslatora (względnie po taniości zatrudnili studenta anglistyki z 3 roku który jednak lepiej się orientuje w wtf i omg niż w języku ojczystym)
zastanawiam się dlaczego/co powoduje że naprawdę wybitne pozycje (w swoim gatunku) trafiły/trafiają na tak słabych tłumaczy ?
Hę ? AM?:)

ile "bierze" dobry tłumacz (np. PWC czy Nakoniecznik) a ile taki "z wolnego rynku" ?


Jakie na przykład, bo chociażby "Samego ostrza" nigdy nie wydaliśmy?
  
 
 
Plejbek 


Posty: 769
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-04-16, 13:09   

Przeczytałem "Koniec śmierci" i jestem zadowolony. Skala czasowa i przestrzenna w jakiej umieszcza wydarzenia Liu jest niewyobrażalna (Stephenson nigdy nie poszedł tak daleko, Egan owszem, ale przesadził nieco w "Diasporze") - powoduje to oczywiście konieczność zgody na pewną umowność fabuły i całej kreacji, ale mi to nie przeszkadza. No i wiem w końcu co i dlaczego rozwaliło Księżyc w "7EW" :)
  
 
 
Trojan 


Posty: 3284
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-04-16, 13:14   

AM napisał/a:


Jakie na przykład, bo chociażby "Samego ostrza" nigdy nie wydaliśmy?


np. Reynolds Przestrzeń objawienia

do tego pytam ogólnie :) jak wyglądają praktyki wydawnictw
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4507
Wysłany: 2018-04-16, 13:18   

Plejbek napisał/a:
No i wiem w końcu co i dlaczego rozwaliło Księżyc w "7EW" :)

Ooo... lubię, gdy takie paralele się daje między lekturami poprowadzić. :mrgreen:

Jestem gdzieś za połową Końca śmierci i przepracowałam nastawienie. Bo na początku miałam za złe autorowi, że nie napisał powieści. Szczęśliwie doszłam do wniosku, że wcale nie musiał. :) Machnął po prostu coś pomiędzy kroniką, a książką popularnonaukową, z punktem narracji w odległej przyszłości. Od razu mi lepiej.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
AM

Posty: 1211
Wysłany: 2018-04-16, 13:54   

Trojan napisał/a:
AM napisał/a:


Jakie na przykład, bo chociażby "Samego ostrza" nigdy nie wydaliśmy?


np. Reynolds Przestrzeń objawienia

do tego pytam ogólnie :) jak wyglądają praktyki wydawnictw


Nie mam pojęcia jak wyglądają praktyki wydawców.

Nie pamiętam zupełnie Przestrzeni Objawienia, trudno mi się więc wypowiadać, czy to problem samego przekładu czy też tłumacze za dobrze odkrywają meandry kunsztu literackiego Reynoldsa ;) .

W każdym razie nie znalazłem tych tłumaczy na ulicy :) . Polecił mi ich Arek Nakoniecznik. Tłumaczyli dla niego wcześniej chociażby książki Willis, Simmonsa czy Banksa...
  
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 86
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-04-16, 13:55   

Cytat:
wiem w końcu co i dlaczego rozwaliło Księżyc w "7EW"
że niby fotoida? :shock:
 
 
Plejbek 


Posty: 769
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2018-04-16, 14:54   

m_m napisał/a:
Cytat:
wiem w końcu co i dlaczego rozwaliło Księżyc w "7EW"
że niby fotoida? :shock:


Skojarzenie przyszło od razu, gdy przypomniałem sobie "7EW" jako inny przypadek poważnego hard SF z ostatnich lat w Polsce. Stephenson rozrysował to w zupełnie skali, mógł nawet nie zauważyć, że umiejscowił akcję we wszechświecie Ciemnego Lasu :)
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 86
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-04-16, 15:07   

Hyhy.
No a poważnie, to poza tym, iż Liu magicznym sposobem przeniósł w finale akcję o miliony lat, to jednak rozmach mojego ukochanego Stephensona jest, może nie większy, ale na pewno lepszy.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17834
Wysłany: 2018-04-16, 16:18   

Plejbek napisał/a:
Przeczytałem "Koniec śmierci" i jestem zadowolony. Skala czasowa i przestrzenna w jakiej umieszcza wydarzenia Liu jest niewyobrażalna (Stephenson nigdy nie poszedł tak daleko, Egan owszem, ale przesadził nieco w "Diasporze") - powoduje to oczywiście konieczność zgody na pewną umowność fabuły i całej kreacji, ale mi to nie przeszkadza. No i wiem w końcu co i dlaczego rozwaliło Księżyc w "7EW" :)

Jestem w trakcie, ale również jestem zadowolony. Mam mniej więcej jak Beata. Ale przede wszystkim to świetna lektura i co mnie obchodzi krytyka. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
bio 

Posty: 924
Wysłany: 2018-04-16, 17:43   

Na czytanie fantasy po angielsku to się teraz nie szarpnę. Pozostanę przy SF. Dwie bardzo dobre książki jakie ostatnio przeczytałem nie są co prawda kamieniami milowymi dla gatunku, ale każda w swej klasie błyszczy. Compass Reach Marka Tiedemannna, to zarówno pełna rozmachu skalą świata opowieść z kosmiczną przygodą, jak i społecznie zaangażowana wizja pewnych stałych w ludzkiej naturze, które nie pozwalają na wyjście poza układ kastowy, przy pozorach możliwości awansu. Mamy tutaj prawdziwych outsiderów systemu, mamy alijenów różnistych raczej przyjaznych. I niechęć Pan Humana - ludzkich światów pod jednym rządem do kontaktu z nimi, a to z powodów odmiennych niż to w SF na ogół bywa. Mamy i telepatów technologią stworzonych i bajeczne bogactwo jednostek z odbudowaną Troją, oraz rządzę zemsty jakby z Bestera, acz nie za własną krzywdę. To pierwsza powieść w ciągu Secantis. Są jeszcze dwie luźno związane powieści i zbiór opowiadań. Tiedemann jest chyba bardziej ceniony przez innych autorów niż przez masy czytelnicze. Do każdej z tych powieści przedmowę napisał inny pisarz - Nicola Griffith, Jack McDevitt i James Morrow. Facet ma bardzo dobre pomysły i umie zaskakiwać rozwojem akcji, acz mi brakowało nieco suspensu. Tego nie brakuje na pewno w Liege Killer Christophera Hinza. To kolejna książka wyrzut sumienia przeleżały na półce od lat. Czyta się to z wypiekami, choć w ujęciu skrótowym może nie brzmieć specjalnie oryginalnie. W końcowym okresie wojen XXI wieku wyprodukowano genetycznie zmodyfikowanych superzabójców. Pary osobników o jednej osobowości. Nazywali się Paratwa. Ziemia została skażona, a Paratwa wybici. Ludzkość przeniosła się do wielkich stacji w kształcie cylindrów tworzących miasta w ramach jednej władzy, ale zróżnicowane pod wieloma względami. Dwieście lat od nastania pokoju okazuje się, że jednak nie wszyscy Paratwa zginęli, a ktoś rozpoczął swój wredny plan wcielać w życie. Książka ma 30 lat i z perspektywy czasu widać, że zapewne zapłodniła pomysłami nie tylko innych autorów, ale i filmowców z GW na przedzie.Po dziś dzień czytana i wznawiana ma grono zaprzysięgłych miłośników. Czytałem tego gościa tylko jedną powieść lata temu. Był to Anachronisms, historia o kontakcie z obcym w suchym stylu Dicka. Ta pierwsza z opowieści o Paratwa była bardzo miłym zaskoczeniem. Bardzo dobre postaci bohaterów, żywe i pełne tak wątpliwości, jak i pasji. Akcja ze zwrotami nie wyssanymi z palca, ale z konsekwencją wynikającą z logiki zdarzeń. Dla mnie mała perełka. Poczułem się o ćwierć wieku młodszy zarywając czas na sen.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4507
Wysłany: 2018-04-16, 19:10   

Bio, wiesz że strasznie mnie denerwujesz? //evil Piszesz ot, tak!, pstryk!, o książkach, co to wugle nikt nie słyszał i u nas nie wyda (tego Hinza dla naprzykładu - skoro tyle lat nie wydali, to niby dlaczego teraz mieliby) i tylko mi apetyt robisz. A pszesz mam zapas lektur na czas jakiś... :roll:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
bio 

Posty: 924
Wysłany: 2018-04-16, 20:18   

O to właśnie chodzi by pobudzić apetyt. Średnio kończę chyba co piątą rozpoczętą książkę.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4507
Wysłany: 2018-04-16, 21:00   

On rośnie, kurde. :badgrin: A czasu coraz mniej. //evil Szacun, że potrafisz odpuścić te cztery z pięciu. Się dopiero tego uczę (tak, robię niewielkie postępy). :roll:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 11947
Skąd: Necropolis
Wysłany: 2018-04-16, 21:21   

Beata napisał/a:


On rośnie, kurde. :badgrin:

A czasu coraz mniej. //evil



1. Lepiej gdy rośnie, niż opada ;)

2. Po "wyzionięciu ducha", czy jak kto woli - "kaputnięciu" mózgu, to już nie będzie miało najmniejszego znaczenia ;)
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 86
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-04-16, 21:41   

Cytat:
Szacun, że potrafisz odpuścić te cztery z pięciu. Się dopiero tego uczę (tak, robię niewielkie postępy).

To że ktoś nie kończy 80% zaczętych książek jest powodem do tego, by go lizać po, no powiedzmy że po nosie?
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4507
Wysłany: 2018-04-16, 22:11   

Up to you. :P Jeśli jesteś dzięki temu szczęśliwszy... prosz bardzo, polizałam bio po nosie, aby dać wyraz uznaniu dla jego umiejętności niemarnowania czasu na lektury, które mu z jakichś względów nie odpowiadają. Bo ja tak nie umiem, poczucie obowiązku (sic!) sprawia, że zwykle doczytuję do końca, choć czasem męczę się niemożebnie. A czas płynie. I im mniej mi go pozostało, tym częściej zaczynam mieć wrażenie, że to chyba nie jest najwłaściwsza postawa. Z mojego subiektywnego, egoistycznego punktu widzenia, ofc.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 86
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-04-16, 22:14   

Czyli zawodzi procedura doboru. Twoja strata.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4507
Wysłany: 2018-04-16, 22:15   

Bardzo zazdroszczę Ci tej łatwości wyciągania wniosków. :)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
bio 

Posty: 924
Wysłany: 2018-04-17, 08:44   

Skoroś taki sprytny, to może nas oświeć w sprawie efektywnego doboru lektur. Bo jak mi miły Pierwszy Konstruktor, ja takiego nie znam, chyba że tyczy to lektur do pracy magisterskiej. Nic nie gwarantuje pewnej satysfakcji. Ani temat, ani znany już autor. Zatem co? Przemów krynico mądrości.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
bimali1 


Posty: 727
Wysłany: 2018-04-17, 09:30   

Wreszcie "Ilion" przeczytałem. Po takim sobie początku rzecz mnie wciągnęła na tyle, że uważam ją za najlepszą powieść Simmonsa obok "Hyperiona" i "Terroru". Więc pewnie niezadługo sięgnę po "Olimp", tym bardziej że ma taką kuszącą okładkę.
_________________
no i jestem
widzisz jestem
nie miałem nadziei
ale jestem
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7504
Wysłany: 2018-04-17, 09:39   

Wiesz bio, jak już przeczytasz jednego harlekina, to wiesz, że kolejne będą ci się podobały. Zresztą to temat na głębsze filozoficzne dumania. Wszak jeśli łakniesz nowości, pobudzenia, odkrywania nieznanego to jedyną drogą jest czytanie pozycji nieprzewidywalnych. Znany i pewny autor może być jedynie namiastką. Noeświadomym narzędziem do masturbacji. Powtarzania znanego i miłego ale bez cienia intelektualnego podniecenia. No a jeśli sięgasz po pozycje nieprzewidywalne, to wciąż nie masz gwarancji, bo sama nieprzewidywalność jest jedynie warunkiem koniecznym, nie zaś wystarczającym. Ergo, im jesteś czytelnikiem bardziej skłonnym do poszukiwań, im bardziej potrzebujesz łechtania oryginalnością i odkrywania myśli nieznanych, tym częściej trafisz na kupy niewarte lektury.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,62 sekundy. Zapytań do SQL: 13