Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Gene Wolfe
Autor Wiadomość
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2013-01-18, 17:49   

ASX76 napisał/a:
Czy jest realna szansa na wydanie "Księgi Długiego Słońca" w UW w formie omnibusa, bądź innej?


Obecnie nie myślimy o tym. Cieszę się, że przekonałem Jacka chociaż do KNS.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2013-01-18, 18:07   

Jeszcze nie ma nawet daty wydania KNS a Wy już o reszcie.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-01-18, 18:32   

KNS stoi już dawno przeczytana na półce. Reszta mnie ciekawi :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12275
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2013-01-18, 18:33   

MadMill napisał/a:
Jeszcze nie ma nawet daty wydania KNS a Wy już o reszcie.


Myślimy przyszłościowo. ;)


Panie Andrzeju, gdyby tak jeszcze przekonał Pan Pana Jacka do "Mordant's Need" Stephena Donaldsona lub "Aspect-Emperor" R. Scotta Bakkera, albo "Under Heaven" Kaya, to byłoby wręcz utopijnie wspaniale. ;)
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2013-01-18, 18:37   

AM na mag.com.pl/forum napisał/a:
[...] chcielibyśmy za wszelką ceną zamknąć pewien rozdział z naszej przeszłości i mieć po tym roku i Donaldsona i Farmera i Hamiltona z głowy.

Mam nadzieję, że to dotyczy również i Kaya i Bakkera, ponieważ jest wielu lepszych autorów, których Mag może wydawać w przyszłości.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2013-01-18, 18:56   

ASX76 napisał/a:
MadMill napisał/a:
Jeszcze nie ma nawet daty wydania KNS a Wy już o reszcie.


Myślimy przyszłościowo. ;)


Panie Andrzeju, gdyby tak jeszcze przekonał Pan Pana Jacka do "Mordant's Need" Stephena Donaldsona lub "Aspect-Emperor" R. Scotta Bakkera, albo "Under Heaven" Kaya, to byłoby wręcz utopijnie wspaniale. ;)


To trochę bardziej skomplikowane, bo nie są to także moje marzenia :)
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12275
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2013-01-18, 19:36   

MadMill napisał/a:

Mam nadzieję, że to dotyczy również i Kaya i Bakkera, ponieważ jest wielu lepszych autorów, których Mag może wydawać w przyszłości.


Kogo konkretnie masz na myśli, oczywiście poza autorami wydawanymi w UW? Skoro jest ich "wielu", to poproszę o nazwiska, najlepiej z tytułami. :-P
 
 
Elektra 


Posty: 3520
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2013-01-18, 20:19   

ASX76 napisał/a:
Kogo konkretnie masz na myśli, oczywiście poza autorami wydawanymi w UW? Skoro jest ich "wielu", to poproszę o nazwiska, najlepiej z tytułami. :-P

Ale może jednak nie w tym wątku?

ASX jak zwykle musi wyskoczyć z jakimś offtopem. >.<
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2013-01-19, 07:52   

AM napisał/a:
To trochę bardziej skomplikowane, bo nie są to także moje marzenia

Problem z tłumaczeniami i spadkobiercami?
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-01-19, 09:24   

Raczej AM nie ma wielkiej spinki by to wydać, więc ciężko mu przekonywać JR przy znanym wyniku finansowym takich książek :D
_________________
 
 
Plejbek 


Posty: 791
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2014-02-04, 09:16   

Na fali wzburzonej „Pokojem” przeczytałem „Piątą Głowę Cerbera”. Ta książka jeszcze bardziej chyba niż wspomniany „Pokój” zmusza już po zakończeniu czytania do zaczynania od nowa i skupiania się na wyłapywaniu tropów pozostawionych przez autora. Uwielbiam taką literaturę - niejednoznaczną, możliwą do interpretacji na kilka sposobów (np. pytanie 1 – kto tak naprawdę jest autorem drugiej noweli w zbiorze? Czy aby na pewno osoba z tytułu? pytanie 2 – kim/czym są Dzieci Mroku i Stary Mędrzec?). Różne odpowiedzi na te pytania prowadzą do innych interpretacji i tak naprawdę są one równouprawnione. Prawdziwa książka – układanka. A do tego tak napisana, że tylko bić pokłony.

Zacząłem wczoraj drugie czytanie „Księgi Nowego Słońca” – pierwszy raz zaliczyłem KNS, KDS i KKS gdzieś w 2007 roku zaraz jak pierwszą księgę wznowiła Książnica. Czytam to teraz trochę inaczej niż wtedy, bardziej skupiam się na szczegółach, żeby móc choć trochę lepiej niż przed tymi paroma laty zarysować sobie drugie dno tej opowieści.

Poza tym, taka ciekawostka: Gene Wolfe ma kilku zawodowych wręcz egzegetów swojej twórczości. Pierwszą z nich jest Joan Gordon, która napisała np. taką książkę:
http://www.amazon.com/Gen...e/dp/0893709565
a drugim jest Robert Borski, którego linkowałem w temacie „Uczta Wyobraźni” i którego też teraz zalinkował AM na forum Maga. Borski jest autorem m. in.
http://www.amazon.com/Sol...s/dp/0595317294
i wielu innych esejów i opracowań książek Wolfe’a. Widać, że gość staje się już powoli żywą legendą fantastyki.
A „Solar Labirynth” to sobie chyba na Kindla sprawię :-)


A jeszcze mam pytanie do tych, którzy czytali „Miasteczko Castleview” i „Nowojorskie Odloty” – to jest też taka jakość jak wspomniane przeze mnie powyżej książki? Bo z opisów w necie wychodzi mi, że to kolejny mój mus czytelniczy.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2014-02-04, 10:46   

Plejbek napisał/a:

A jeszcze mam pytanie do tych, którzy czytali „Miasteczko Castleview” i „Nowojorskie Odloty” – to jest też taka jakość jak wspomniane przeze mnie powyżej książki? Bo z opisów w necie wychodzi mi, że to kolejny mój mus czytelniczy.


Wydaje mi się, że nie taka, choć "Nowojorskim odlotom" nie brakuje wiele. "Piąta Głowa", "KNS", "Pokój" i "Powrót na Whorla" to chyba najbardziej udane rzeczy Wolfe'a.
 
 
Plejbek 


Posty: 791
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2014-02-04, 11:15   

Wiem, że parę razy podkreślałeś, że "KNS" to jedyna rzecz, która Cię na razie interesuje jako potencjalne wznowienie ale może jednak pomyślisz o "Piątej głowie"? Da radę czy nie ma mowy w ogóle?
Poza tym ja naprawdę bardzo bym chciał (zresztą pewnie nie tylko ja) przeczytać "There are Doors" po polsku. Z opisów w internecie to wygląda bardzo, bardzo intrygująco.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2014-02-04, 12:07   

Plejbek napisał/a:
Wiem, że parę razy podkreślałeś, że "KNS" to jedyna rzecz, która Cię na razie interesuje jako potencjalne wznowienie ale może jednak pomyślisz o "Piątej głowie"? Da radę czy nie ma mowy w ogóle?
Poza tym ja naprawdę bardzo bym chciał (zresztą pewnie nie tylko ja) przeczytać "There are Doors" po polsku. Z opisów w internecie to wygląda bardzo, bardzo intrygująco.


Myślę o wielu rzeczach, choć to niekoniecznie przekłada się na działanie :) . Co prawda jestem chaotyczny z natury i często zaskakuję sam siebie decyzjami, ale mimo wszystko nie planuję nadprogramowego Wolfe'a. Przynajmniej do momentu realizacji planu, który przedstawiłem.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12275
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2014-02-04, 12:53   

AM napisał/a:
Co prawda jestem chaotyczny z natury i często zaskakuję sam siebie decyzjami, ale mimo wszystko nie planuję nadprogramowego Wolfe'a.

Przynajmniej do momentu realizacji planu, który przedstawiłem.


1. Wielce ubolewamy z powodu nie zawarcia w planach przez Pana Andrzeja więcej książek Wolfe'a, choćby w luźnych i niezobowiązujących szkicach. :-(

2. Czyli, mimo wszystko, można jeszcze mieć malutką iskierkę nadziei, że może, kiedyś, przed końcem świata...? ;)
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2014-02-04, 14:17   

Miasteczko chyba jest najsłabsza książką Wolfe'a, która u nas wyszła. Co nie znaczy, że jest jakaś tragiczna a nawet zła.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Procella 


Posty: 1173
Skąd: L-space
Wysłany: 2014-02-04, 17:29   

ASX76 napisał/a:
może, kiedyś, przed końcem świata...?


Najbliszy koniec świata ma być jakoś teraz :-P
_________________
Well I live with snakes and lizards
and other things that go bump in the night
'Cuz to me everyday is Halloween

http://kotspinaksiazce.blogspot.com/
 
 
Cintryjka 

Posty: 1246
Wysłany: 2014-02-18, 13:40   

Pokój mnie zaskoczył:)
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2014-02-27, 19:57   

http://stolyklyteracki.wo...ialny-falszerz/ < przerabialiśmy "Pokój" na stolyku. Chyba udało nam się rozpracować co ważniejsze elementy składające się na historie. Tak jak ta książka męczyła mnie w czasie lektury, tak fascynujące było jej rozgryzanie.
 
 
Plejbek 


Posty: 791
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2016-08-29, 14:01   

Gene Wolfe jak do tej pory trafiał idealnie w moje czytelnicze gusta. I nie jest to jakieś zamazane już wspomnienie sprzed dziesięciu lat. Dwa lata temu przeczytałem „Pokój”, „Piątą Głowę Cerbera”, „Księgi Nowego/Długiego/Krótkiego Słońca” i zbiór „Śmierć Doktora Wyspy”. I za każdym razem niesamowite wrażenia i pełne uznanie.

Tym bardziej zdziwiony jestem po przeczytaniu „Nowojorskich Odlotów”. Książka została napisana w przerwie między tetralogią „Księga Nowego Słońca” a jej kodą jaką jest „Urth Nowego Słońca”, więc nie jest przesadą z mojej strony oczekiwać od niej podobnie wysokiej jakości. Niestety jakości tej nie ma.

Cechą charakterystyczną dla twórczości Wolfe’a jest jej swego rodzaju „interaktywność” i „rekurencyjność”. Czytelnik oprócz historii, wizji świata przedstawionego bierze udział w pewnej rozgrywce. Wymusza to najczęściej ponowne czytanie (czasem więcej niż jednokrotne), wiązanie pewnych faktów na pierwszy rzut oka nie powiązanych i zdrapywanie wierzchniej warstwy fabularnej. Powroty i ponowne odczytania często powodują zmianę perspektywy i reinterpretację fabuły, postacie okazują się kimś innym niż sądziliśmy a wydarzenia znaczą coś innego niż za pierwszym razem. Oczywiście, czasem rozpędzamy się za bardzo i dajemy się wyprowadzić na manowce. U Wolfe’a bardzo ważny jest każdy fragment powieści ale jednocześnie ważne jest też to co pominięte. Bo u niego nawet narrator trzecioosobowy nie jest wszechwiedzący, co mi osobiście mocno przypomina twórczość Thomasa Pynchona. Ja uwielbiam takie książki, bardzo.

W „Nowojorskich Odlotach” Wolfe zapomniał chyba, że tworzenie zagadki nie powinno być głównym celem literatury. Znakomicie to zbalansował w „Pokoju” czy słonecznych cyklach. W Odlotach zwyczajnie przesadził. Tej książki nie czyta się dobrze. Tak usilnie stara się budować tajemnicę, tak bardzo angażuje się w grę wstępną, że gubi gdzieś inne cechy, których literatura pozbawiona być nie powinna. A na koniec okazuje się, że nie dość, że jesteśmy totalnie zmęczeni to i orgazmu nie ma żadnego a losy bohaterów i to co z nimi się dzieje nie interesuje nas wcale. Nie poszło tym razem. Nie rozumiem dlaczego.
A cykl o Latro i tak przeczytam.
 
 
bio 

Posty: 974
Wysłany: 2016-08-30, 15:05   

Bardzoś to Mociumpanie ładnie opisał, co robi Wolfe. Wiele jego książek jest dla mnie nieczytalnych. There are Doors, Casteview, Free, live free chociażby. Jest nierówny. Można by rzec, że na ogół jest nudny. Cykl o Latro jest bardzo dobry. Latro to jakby odwrócony Severian. Widać kwestia mechanizmów pamięci bardzo go fascynowała. Jeszcze w dylogii Rycerz/Czarnoksiężnik pobrzmiewają echa szczytu talentu z KNS, acz już rozmyte. Zresztą czemu się dziwić, to już staruszek. KDS mnie wynudziła także. Jego opowiadania często są o niczym. Sam klimat nie wystarcza. Dla uzyskania satysfakcji przeze mnie przynajmniej. Jeśli czytasz po angielsku, to polecam zbiór Endangered species. Taki przekrój przez wzloty i upadki.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Plejbek 


Posty: 791
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2016-08-30, 18:18   

Jego rzeczy najlepsze to "Pokój" i "Księga Nowego Słońca" razem z Urth. Jak dla mnie 10/10 i za to dam się pokroić. A "Piąta Głowa Cerbera" i "Księga Krótkiego Słońca' tuż za nimi. Mi to wystarcza, żeby gościa postawić na najwyższej półce.
Twoje zdanie o Latro pociesza, to takie "Memento" Nolana zdaje się?

Po angielsku rozumiem dobrze, gadam nawet całkiem ok. Ale żeby powieść całą przeczytać to nie próbowałem :) Może z czymś lżejszym jednak na początek niż Wolfe.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7823
Wysłany: 2016-08-31, 00:04   

dobra, nic nie powiem
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3688
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-31, 12:54   

kiedyś miałem cały5cioksiąg 1 POLwydania (fantastyka-przygoda czy coś tam mniej typowego) , ale pożyczyłem i przepadło :( jakiś czas temu re-kupiłem, teraz knigi stoją i czekają na rewizytę (CK przeczytałem z marszu... ale na resztę.. nie wiem czy mam jeszcze siłę)
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2018-01-02, 12:55   

Piąta głowa cerbera
Czyli literacka układanka z Wolfem.
Jak zwykle robi wrażenie pod względem językowym i swobody przechodzenia między formami.
I jak zwykle nie jest tym, czym się początkowo wydaje. Dopiero uważnie śledząc wydarzenia z drobnych zdawało się wstawek można zbudować obraz, o co w tym tak naprawdę chodzi. A i tak do końca nie będziemy tego pewni, bo wydarzenia w utworze można odczytać na kilka różnych sposobów, które prowadzą do często ze sobą sprzecznych interpretacji.
A to tylko warstwa fabularna, pod którą kryje się istota książki - tożsamość, pamięć, pytania o własną naturę. Oraz - być może - kwestie kolonialne, ale tutaj brakuje mi wiedzy i narzędzi do jakiejkolwiek analizy.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14