Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Bieganie
Autor Wiadomość
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-10-26, 19:43   

Ja się nie poddaję. Zresztą biegi (marsze) ultra/na orientację itp. to nie jest mój kierunek. Traktuję to raczej jako ciekawą przygodę i sprawdzenie się w czymś innym. Na razie, skoro wygląda na to, że zdrowie jakoś się unormowało, a pogoda stała się przyjazna dla białego człowieka, to planuję zabrać się za treningi do półmaratonu na wiosnę (przeszedł mi przez myśl maraton, ale się wyleczyłem). Cel 1:45, czyli poprawienie życiówki o 20 minut - więc i z 10 będę zadowolony :) Ale wcześniej mam jeszcze w najbliższą sobotę uciekam przed zombie (firma jest patronem Run or Death), a potem jakaś 10 na zakończenie sezonu jesiennego z nadzieją na okolice życiówki.
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
Bernkastel 
o v o


Posty: 73
Skąd: Berlin
Wysłany: 2017-10-29, 18:17   

Chyba ktoś ( @Tixon) ma dość, że mu tym głowę zawracam, to opowiem wam. :v
Po około 3 miesiącach treningów wczoraj przebiłam moją pierwszą pełną, nieprzerwaną godzinę. :D
Zaczynałam od totalnego zera, umierania po 3 minutach truchtu, wg porad książki "Biegiem przez życie".
Pierwsze tygodnie to interwały po kilka minut, trzy razy w tygodniu, stopniowo wydłużając każdy odcinek biegany. Kiedy dotarłam o 30min ciągłego biegu trening nieco urozmaiciłam:
PON: bieg ciągły 20-45min + 10x 100m przebieżek
ŚR + CZW: interwały 2x 20-30 minut + 3 minuty marszu, zazwyczaj cross
SOB: Bieg ciągły zaczynając od 30 min, powiększany o kolejne 5 minut każdego tygodnia aż do 60min.
Plany na przyszłe tygodnie, pewnie do wiosny:
PON: 30min + przzebieżki
ŚR - mieszanie, czasem przebieżki, czasem interwały, może jakieś podbiegi? W środy mam najmniej czasu, więc tyle ile zdążę.
CZW: 45minut crossu
SOB: 60min biegu ciągłego powierzchnią mieszaną, raz w tygodniu 75minut.

Najbardziej jestem dumna z tego, że jestem naprawdę sumienna, przez te wszystkie tygodnie jedynie raz opuściłam trening (i to z powodów niezależnych ode mnie), a tak to wiatr, palące słońce czy zimny deszcz jeszcze mnie nie powstrzymały. :-P
_________________
Where do we go? Not a valid question. You have to ask HOW do we go. I Largo.
© 2004 by Larg04. Proudly created with gomputer.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17381
Wysłany: 2017-10-29, 20:06   

Gratulacje. Aż zazdroszczę, bo ja wyciągam średnio dwa biegi tygodniowo. A dla urozmaicenia zrobiłem sobie wbieganie po stromych schodach. I skróciłem jeden z biegów do 5 km - ale też schodami w dół i schodami w górę.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-10-29, 21:41   

W dół lepiej zjeżdżać windą.
Ile pięter robisz?
ile na jednym wdechu?
Jakie tempo?
Jak w ogóle wysoki budynek?

Schody są znacznie ekonomiczniejsze czasowo od biegania po parku/w terenie
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17381
Wysłany: 2017-10-30, 06:21   

Schody wiodą ze wzgórza nad Wisłę. Ile to byłoby pięter, nie wiem. Doszedłem do etapu, że wbiegam dwa poziomy, jeden poziom wchodzę. W zeszłym tygodniu zacząłem wbiegać trzy, ale potem pogoda się zepsuła i cały tydzień przesiedziałem w domu. Bieganie w letnim deszczu jest całkiem przyjemne, w październikowym już nie. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-10-30, 09:15   

Ja natomiast w sobotę uciekałem przed zombie. Taki bieg-event, ma się 4 życia(szarfy), a na trasie multum zombiaków, które próbują je zabrać. 8 km w deszczu w lesie, scieżki śliskie (błoto i liście), sporo skakania na boki, interwałów, sprintów i ogólnie czuję się jakbym przebiegł ze dwa razy więcej. Co najmniej. Ale w sumie zabawa nawet ciekawa na raz, a w dodatku przeżyłem :)
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-10-30, 10:16   

Romulus napisał/a:
Schody wiodą ze wzgórza nad Wisłę. Ile to byłoby pięter, nie wiem. Doszedłem do etapu, że wbiegam dwa poziomy, jeden poziom wchodzę. W zeszłym tygodniu zacząłem wbiegać trzy, ale potem pogoda się zepsuła i cały tydzień przesiedziałem w domu. Bieganie w letnim deszczu jest całkiem przyjemne, w październikowym już nie. :)


ciekawe - a wiesz ile mniej więcej stopni ?

ile metrów w górę ?
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17381
Wysłany: 2017-10-30, 16:04   

Trojan napisał/a:
Romulus napisał/a:
Schody wiodą ze wzgórza nad Wisłę. Ile to byłoby pięter, nie wiem. Doszedłem do etapu, że wbiegam dwa poziomy, jeden poziom wchodzę. W zeszłym tygodniu zacząłem wbiegać trzy, ale potem pogoda się zepsuła i cały tydzień przesiedziałem w domu. Bieganie w letnim deszczu jest całkiem przyjemne, w październikowym już nie. :)


ciekawe - a wiesz ile mniej więcej stopni ?

ile metrów w górę ?

Powiem ci jutro, jeśli uda mi się pobiec. Miałem plan na dziś, ale okazało się, że muszę obiad zrobić. :) Więc nici z biegania. A szkoda, bo tak ładnie wieje i w jedną stronę pędziłbym szybciej niż zwykle.

Ale bardzo mi się te schody spodobały. Są na siódmym kilometrze (albo na trzecim, jeśli biegnę na pięć) i ładnie rzeźbią tyłek. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6593
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-10-30, 17:47   

Bernkastel, brawo. Teraz znajdź sobie jakieś wiosenne (albo jesienne, jeśli czujesz się na siłach) zawody na 5 lub 10 km i wyznacz sobie cel, że w nich wystartujesz i osiągniesz określony czas (ambitny, ale realny). To pomoże Ci utrzymać dyscyplinę treningową.

Romek, schodami w dół to makabra. Już pomińmy to, że niepotrzebnie dajesz duże obciążenia na mięśnie i stawy, ale łatwo wywinąć orła lub skręcić nogę i wtedy dupa. Wbieganie może być jako forma treningu siły biegowej, ale zamiast zbiegania schodź lub powoli (na pewno wolniej niż po nich wbiegasz) zbiegaj po trawie obok tych schodów (jeśli to możliwe).

Shadow, to musiało być ciekawe. Ja u siebie mogę liczyć co najwyżej na zombie-jelenie/sarenki, ale jakoś to one uciekają przede mną, nie odwrotnie. Może ze mną jest coś nie tak? //mysli

U mnie wyskoczyło niespodziewane roztrenowanie trzy tygodnie wcześniej niż do tej pory planowałem i ostatni tegoroczny wyścig wyjdzie już tylko na zaliczenie. Najpierw lekka infekcja i trzy dni bez biegania, w weekend zamiast biegać miałem dwa dni niespodziewanych obowiązków i byłem tak zmordowany, że nie wyszedłem na trening. Dzisiaj znowu odezwało się przeziębienie i tak już prawie tydzień bez biegania. W takim razie już czekam do pełni zdrowia - może jutro, może w piątek. Jak skończy się lenistwo, zacznę przygotowania do nowego sezonu. Początkowo roztrenowanie planowałem zacząć po 11 listopada i powrót do treningów 2 tygodnie później, ale to już nieaktualne. Widać organizm upomniał się o zasłużony odpoczynek - przynajmniej zastrajkował po starcie docelowym, nie przed.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17381
Wysłany: 2017-10-31, 23:16   

Trojan napisał/a:
Romulus napisał/a:
Schody wiodą ze wzgórza nad Wisłę. Ile to byłoby pięter, nie wiem. Doszedłem do etapu, że wbiegam dwa poziomy, jeden poziom wchodzę. W zeszłym tygodniu zacząłem wbiegać trzy, ale potem pogoda się zepsuła i cały tydzień przesiedziałem w domu. Bieganie w letnim deszczu jest całkiem przyjemne, w październikowym już nie. :)


ciekawe - a wiesz ile mniej więcej stopni ?

ile metrów w górę ?

Ile metrów - tego nie wiem. A stopni jest dwieście. :)
toto napisał/a:
Romek, schodami w dół to makabra. Już pomińmy to, że niepotrzebnie dajesz duże obciążenia na mięśnie i stawy, ale łatwo wywinąć orła lub skręcić nogę i wtedy dupa. Wbieganie może być jako forma treningu siły biegowej, ale zamiast zbiegania schodź lub powoli (na pewno wolniej niż po nich wbiegasz) zbiegaj po trawie obok tych schodów (jeśli to możliwe).

Tak robię. Staram się zbiegać bardzo powoli. W dół schodów jest mało, za to jest ścieżka. Ale to na krótkiej trasie. Na długiej, skoro biegam w przeciwnym kierunku, tam gdzie kiedyś miałem podbieg, na którym się zawsze rozpędzałem - teraz zbiegam. I też wolno albo robię sobie przerwę w biegu idąc.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6593
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-11-11, 16:33   

Pobiegłem w Biegu Niepodległości, zupełnie nie moje klimaty. Organizacyjnie też mocno średnio. Czas 38:21, minimalnie słabiej od życiówki, co w tych okolicznościach muszę uznać za doskonały wynik. 36. miejsce open, 14. w M20. Nie wiem czy wystartuję za rok.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-11-13, 14:11   

A w którym mieście?

Ja też biegłem w Wawie, jak co roku. Tym razem klapa totalna, bo złapała mnie kolka (od rana coś mi brzuch dokuczał) na 6 km i trzymała do końca, więc o dobrym wyniku mowy być nie mogło. Może trochę za szybko zacząłem + kłopoty żołądkowe.
Z drugiej strony 3 sekundy szybciej niż nieco ponad miesiąc temu, więc progres jest, a sezon przygotowawczy mi się dopiero zaczyna. Planuję półmaraton w marcu. Celuję w 1:45, ale zobaczymy co z tego wyjdzie...
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6593
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-11-13, 18:45   

Białystok. Nie chciało mi się nigdzie dalej jechać. Było trochę problemów organizacyjnych, atmosfera na starcie/mecie trochę przaśna, w trakcie biegu tego nie dało się zobaczyć/usłyszeć. Wynik lekko zaskakujący, jeśli wezmę pod uwagę niespodziewane roztrenowanie w końcówce października. I to roztrenowanie potraktowałem poważnie - piwa nie brakowało, śmieciowego żarcia też. No nic, wiosna nasza! Jeśli chodzi o połówkę - wstępnie planuję Wrocław i Białystok, ale może Wrocław zamieni się w Warszawę (dużo bliżej) lub Kraków. Białystok ustawiłem jako start docelowy na wiosnę i przygotowania podporządkowuję właśnie na 13 maja 2018.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-11-13, 19:15   

W Wawie jest fajna atmosfera, choć rzecz jasna trzeba lubić takie masówki. Ale w tym roku miałem wrażenie, że jakby luźniej było na trasie, mimo że więcej startujących. Ale może dlatego, że wystartowałem z przodu swojej swojej strefy, więc nie trzeba było tłumów wyprzedzać.

Zapraszam do Wawy, będzie okazja się poznać :)
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6593
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-11-14, 18:06   

Zastanowię się. Na Białystok jestem już zapisany, decyzję odnośnie Wrocławia/Warszawy/Krakowa podejmę za jakiś czas, pewnie już w styczniu.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6593
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-11-19, 18:48   

Miałem już w tym roku nie biegać w zawodach, ale zapisałem się jeszcze na jeden start - 10 km w biegu mikołajkowym w Białymstoku.
Obecnie zacząłem przygotowania do wiosennego półmaratonu - pierwszy tydzień za mną, 88 km w sześciu sesjach. Przez kolejne 7 tygodni będę biegał głównie wolno, tygodniowy kilometraż powinien kręcić się w okolicach 95 km, myślę też nad zakupem kolejnych słuchawek bezprzewodowych, bo powoli wydłuża mi się kolejka audiobooków, a bieganie z kablem jest bardzo uciążliwe. Ma ktoś do polecenia coś w rozsądnej cenie?
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13