Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Bieganie
Autor Wiadomość
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-03, 19:27   

Poleć koledze te dwa linki:
http://bieganie.pl/index....5&show=1&id=939
http://polskabiega.sport....m_biegacza.html

Jeśli jego problemem jest shin splints, to ma tam ćwiczenia pomagające je zwalczyć (przetestowane, działa). Im dłużej biega z bólem, tym dłużej będzie musiał stosować ćwiczenie, żeby ból wyeliminować. Ale spodziewałbym się 2-3 tygodni solidnego wykonywania ćwiczenia. Przed nim warto zrobić "rozgrzewkę" - 30-50 metrów chodzenia na palcach na wprost, na palcach z piętami skierowanymi do środka, na palcach z piętami skierowanymi na zewnątrz i to samo na piętach. I dopiero wtedy 3 serie ćwiczenia. Jak jest czas to i rano i wieczorem.

Cytat:
Stajemy plecami do ściany, drzewa - powoli przyciągamy stopę jak najwyżej do góry. Na początku może być 10 razy w trzech seriach. Krótka przerwa na rozluźnienie i ćwiczenie powtarzamy. Następnie robimy to samo ćwiczenia z tą samą liczbą powtórzeń, ale zamiast powoli przyciągać palce - robimy to w formie szybkich drgnięć


Jednak warto zajrzeć do fizjoterapeuty, który może znaleźć dokładną przyczynę problemu i lepiej dobrać ćwiczenia. I przede wszystkim pokaże (nauczy) jak je poprawnie wykonać.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-05, 20:43   

Po mocniejszym treningu mam okres zamulania i jestem już nim zmęczony. Wiem, że jest to potrzebne, ale dzisiaj nie wytrzymałem i pobiegłem troszkę szybciej niż miałem w planie. Sobota 12,6 km po 4:54/km, w poniedziałek 12,8 km po 4,58/km, przynajmniej w trochę trudniejszy teren pobiegłem, dzisiaj 11,4 km po 4:36/km. Płucka przewietrzone, jutro przebieżki, w sobotę, mam nadzieję, ogień.

e:
Czwartek. W planie było 8 km luźno plus piramidka 100/200/300/200/100 m w tempie 3:45/km na przerwie 100m po 29s. Problem był jeden - wiało, momentami mocno, kręciło, ale jak już wiało to zazwyczaj mniej lub bardziej w twarz. I tempo było szarpane. Pierwsza część średnio wyszła po 4:38/km, piramidka weszła w tempie bliżej 3:30/km, później schłodzenie. wyszło prawie 3,5 km - tutaj już prawie bez przerwy biegłem pod wiatr centralnie w twarz. I o dziwo, też trzymałem średnie tempo ok. 4:40/km. Nie zmordowałem się też strasznie fizycznie, choć momentami ciężko było napierać pod wiatr. Było trochę błotka, bo spadł deszcz. Ale to było całkiem przyjemne uczucie nawet.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-08, 14:49   

Grand Prix Zwierzyńca 2017 2/4.
Start o 12. Ustawiłem się w 4/5 rzędzie, niestety przede mną ustawiło się sporo osób, które biegły w dużo wolniejszym tempie i pierwsze 200 m to było kluczenie, wyprzedzanie i uważanie, żeby nikogo nie stratować, po pierwszej nawrotce już było w miarę ok. Udało mi się zabrać z grupką, która biegłą w podobnym tempie, kilka twarzy poznałem z poprzednich zawodów i stwierdziłem, że to dobre miejsce dla mnie. Fajnie biegło się w grupce, bo wiatr powiewał mocno i czasami można było się za kogoś schować. W pewnym momencie wyszedłem na prowadzenie naszego mini-peletonu, prowadziłem całkiem długo, bo chyba ponad kilometr, dostawałem wiatrem dobrze w twarz i później za to trochę zapłaciłem (ale o tym później). Pierwsze 3 km w 12 minut, 5 km w 19:53, czyli czas na łamanie 40 minut w porządku. Niestety, przecinanie wiatru trochę mnie zmęczyło i znowu puściłem grupkę postanawiając biec swoim tempem (ok. 4 km) i przez resztę dystansu biegłem sam. Za mną dziura (ponad 100 m), przede mną też dziura, a wiatr się tylko wzmógł. Tempo trochę siadło, ale dało się utrzymać znośne, ok. 7 km wyprzedziłem jednego chłopaka, i dalej cisnąć do mety do końca. Z liczenia na nawrotkach wyszło mi że jestem ok. 20 miejsca. Czas na mecie wg garmina to 40:21. Poprawa jest, i to znaczna, bo o ok. 40 sekund przy trudniejszych warunkach, jednak 40 minut nie pękło. I zawiodła mnie głowa - średnie tętno to znowu 163, po biegu nie czułem się wypruty. Muszę nauczyć się biec na maksa i przy kolejnej okazji utrzymać grupę dłużej. Tym bardziej, że samotne biegnięcie pod wiatr było trudniejsze (przynajmniej dla głowy) niż gdybym trzymał się na końcu grupki biegnącej ze 3-4 sekundy/km szybciej.

e:
Miejsce Open: 20. Czas oficjalny: 40:20:62. Kolejny start na tej samej trasie 6 maja, tydzień przed startem docelowym. Wtedy mam nadzieję policzyć się z 40 minutami.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-13, 18:52   

Teraz leciutkie poluzowanie po sobotnim starcie. W niedzielę 11,3 km po 4:51/km, we wtorek 11,5 km po 4:48/km, dzisiaj 5 km po 4:42/km + 5 km po 4:00/km, do tego 3,3 km schłodzenia po ok. 4:55/km, całość w lekkim deszczu. Trochę szybciej niż zakładał plan, ale i tak wpycham tu "zaginiony" tydzień dość spokojnego biegania, więc nie powinno się nic stać. Tym bardziej, że we już mnie niosło do czegoś szybszego, nawet zastanawiałem się nad wyjściem w środę, ale ostatecznie stwierdziłem, że nie będę na siłę zagęszczał treningu. Na razie ma być luźno, dopiero w niedzielę coś cięższego.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-16, 15:38   

Piątek 14 kwietnia
Wracałem z pracy i patrzyłem z niepokojem na pogodę. Deszcz, grad, zimno, ale im byłem bliżej domu, tym pogoda była ładniejsza. Pozostała decyzja - spokojny bieg biegnę teraz, czy zostawiam na sobotę i poprawiam w niedzielę akcentem. Ostatecznie 13,5 km po 4:50/km wpadło w piątek. Trochę deszczu było, ale bez wielkich problemów. Trzeba było w miarę spokojnie wybiegać te kilometry i czekać na niedzielę.

Niedziela 16 kwietnia
Zaczęło się od porannego obżarstwa, do 13 czekałem aż będzie trochę lżej na żołądku, przy okazji oglądałem opady śniegu. Jak już się wybrałem tylko lekko mżyło. Przede mną 3 km luźno, w 15:09 min, kilka (2-3) minut ćwiczeń i w końcu właściwa część - 6 x 2 km po 4:10-4:20/km, przerwa 1 km po 4:50-5:00/km. Na koniec 1 km luźno. Razem wyszło 22 km w 1:42:27. Bałem się tego treningu, ale weszło elegancko - średnie tętno z całości 149 uderzeń/min. Przy okazji zaliczyłem "życiówkę" w półmaratonie - 1:37:28 (byłoby szybciej, gdyby nie przerwa ćwiczeniowa przed częścią właściwą, ale nie narzekam). Tydzień zakończony z 60 km na liczniku. Do startu zostały 4 tygodnie.


e:
Trochę mi smutno, że lud biegający zb się nie udziela. :(
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
  
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-18, 17:35   

toto napisał/a:
Do startu zostały 4 tygodnie.
I chuj, właśnie jeden mi wypadł. :( Miałem pogadankę z Achillesem i powiedział "stary, albo przystopujesz, albo biegniesz beze mnie". Drugi na razie siedzi cicho, ale pewnie też chętnie dorzuci swoje trzy grosze w niezbyt odpowiednim momencie. No nic, na razie zimne okłady i rolowanie, mam nadzieję, że tydzień przerwy naprawdę wystarczy, bo inaczej całość sypie się w gruzy.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Fidel-F2 


Posty: 6559
Wysłany: 2017-04-18, 18:01   

Chcesz być kaleką, biegaj daleko.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
toto 
Saunt/Madman


Posty: 6336
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-04-18, 20:12   

Fidel człowiekowi Fidelem.
_________________
All you have to do is tilt your head to the left, close your eyes, and let your mind soar like an eeeeeagle

Wszystko chuj
O ja wam mówię wszystko chuj
Może czasem trochę mniejszy
Ale potem jeszcze większy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13