Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sny
Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-12, 01:05   Sny

Sen, grecy mówili o nim że to przyrodniy pasierb śmierci po kądzieli, czy coś w te paskudne desenie. Na wątek ten narąbałem się podczas dialogu z Wilko i postanowiłem go twórczu rozpączkować tu, oto na tymże forum. Więc jak pewnie niektórzy z was zaaobserowali częśc doby poświęcamy na kimanie w najróżniejszych formach. I żeby nie pisać za dużo dam punkciki słow-kluczów dla dyskusji o tym:
- "jak se pościelisz tak se wyspies"- czyli o tym gdzie możemy spać, w jakich warunkach, czy jesteśmy wygodniccy czy zasypiamy na schodach podczas sesji rpg [ale sobie dosrałem, nie?]. W tym punkcie można uwzględnić też to czy śpimy przy zapalonej lampce i czy się boimi ciemności i tego co wypełznie spod łóżka.
- punkt drugi, czyli powiek mrużenie i odlatywanie w bezkresy własnej pustyej głowy czyli zasypianie- czy przychodzi nam łątwo, z miejsca czy musimy cierpliwe nad tym medytować.
- i wreszcie punkt kuminacyjny pory nocnej czyli Sen wraz z swoimi fazami rem czy ram- jakie mamy sny/koszmary? [jeśli macie gothyckie sny przepełnieone cierpieniem to prosimy w tym temacie nie pisać tylko iść i zjeśc całą zawartośc apteczki domowej].
- no i ulubiona część tego cyklu czyli przebudzenie- czy walczymy z samymi soba próbując wstać? No i jeszcze jedna z frajd- czy pamiętamy swoje sny, czy wymazują się jak się należy.

Zachęcam do wypowiadania się.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2007-11-12, 01:25   

Jedna z przyjemniejszych części doby, choć czasem bardzo niepożądana, zwłaszcza na ćwiczeniach. No i sesja w której budzą na rzucenie kostką to makabra (a zdarzyło mi się to ostatnio i mam nadzieję, że ostatni raz).
Koszmarów nie mam już długi czas(jak miałem to w każdym z nich przed czymś uciekałem), nauczyłem się z nich wybudzać. Czasem wpadnie lucid dream, czyli świadomy sen (w czasie snu zyskujesz świadomość, że to sen i jeśli w tej samej chwili się nie obudzisz to możesz np. zacząć latać, odwiedzić ciekawe miejsca, porozmawiać ze swoją podświadomością etc.), ale nie uczyłem się go jeszcze wywoływać.
Snów nie spisuję, więc większości nie pamiętam, za to najczęściej powtarzający się sen i zarazem najmilszy to trafienie do księgarni bądź antykwariatu z regałami pełnymi tanich i dobrych książek. Tylko potem rano jestem zawsze wkurzony, że takie okazje mnie ominęły...
Najgorzej jest trafić na fazę głębokiego snu w momencie kiedy włącza się alarm. Nieważne czy spało się 3 czy 10 - zawsze jest się wtedy niewyspanym.
Przebudzenie czasem najmilsze nie jest, zwłaszcza gdy nie wie się gdzie się obudziło... ;)
pozdrawiam
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2007-11-12, 10:36   

Sny... Sny... ostatnio śnię coraz częściej (po dość długiej przerwie).
Najlepsze sny są jak ma się gorączkę są tak odjechane, że boli.
Często śnię świadomie... choć inaczej... Zdaję sobie sprawę ze śnienia to jeden przypadek, a drugi to wywoływanie snu (choć i tutaj rozwleczone w czasie potrafią się 'dziać' ciekawe rzeczy XD )
Kiedyś trafiło mi się, że wiedziałam, że śnię, chciałam się obudzić a nie mogłam - to był koszmar --_-
Jeżeli jednak chcę mieć spokojną noc i odpocząć, to kilka minut dobrej medytacji i transu... i budzę się dopiero o 7 rano bardzo wypoczęta ;)

Wstaję po przebudzeniu prawie od razu - 15min do pół godziny lenienia się ;) Ale to też zalezy od stanu kiedy poszłam spać i od pory :P

Au revoir!
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-12, 20:24   

Tanit napisał/a:
Najlepsze sny są jak ma się gorączkę są tak odjechane, że boli.

Są najlepsze schizy wtedy. Kiedy temperatura mi sięga 39 stopni zaczynam majaki, drę się przez sen (często też na jawie) i ogólnie mam takie "wizje" że bania mała ;P

Szkoda mi czasu na sen, chociaż potrzebuję go sporo. Śnię praktycznie nigdy, ale są okresy, że śnię noc w noc. o_O nigdy nie próbowałam tego snu kontrolowanego czy innych pierdół.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
wred 


Posty: 2831
Wysłany: 2007-11-12, 21:07   

Sen :) , coś pięknego. Uwielbiam spać, ale mogę spokojnie obyć się bez snu dobę i więcej, nie mam rannego syndromu przestawiania budzika o 5 minut do przodu, potrafię wybudzić się w kilka chwil. Nie zdarzyło mi się jeszcze paść gdziekolwiek i spać (pomijam alkoholowe ekscesy z dawnych lat) ze zmęczenia - na schodach np, chociaż drzewiej na nudnych przydługawych wykładach czasami poddrzemywałem :) . Zasypiam bezproblemowo, nie muszę się godzinami wiercić, przewracać na boki, zamykam oczy i za chwilę odlatuję :) .
Dawniej jak mieszkałem sam i w nocy była absolutna cisza - to leżąc kompletnie bez ruchu przed snem (na plecach, prosto) często wprowadzałem się samoistnie w jakiś dziwny stan przesunięcia świadomości, tak jakbym na raz był w 2 miejscach, zatracałem czucie w ciele a więcej czułem siebie w lekkim czymś (ciężko było mi utrzymać normalne kierunki ;P).
Sny mam zazwyczaj przyjemne, koszmary może kilka razy w życiu, czasami (teraz rzadziej) jestem świadomy, że śnię. Pamiętam kiedyś jak starałem się być całkiem świadomy zasypiając - i przekroczyłem już moment władania ciałem - tzn nie mogłem kompletnie ruszyć niczym, ani powieką, ale nadal byłem całkiem świadomy - przez chwilę przeraziłem się, że umarłem. Ogromnym wysiłkiem i po długiej walce udało mi się dobudzić :) .
Ze snów najmilej wspominam pół świadome latanie - też musiałem zaufać swojej mocy i skakałem z jakiejś przepaści w dół, ale spadając zaczynałem latać i potem już było prosto, bardzo mistyczne doświadczenia. Sny pamiętam dosyć dobrze (niektóre do dzisiaj) - chociaż wolałbym nie - szczególnie jeden w którym doświadczyłem śmierci najbliższych, ale te normalne ulatniają się w ciągu dnia - blakną.
Generalnie sen to fajna sprawa :)
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3541
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-11-12, 22:39   

Temacik dla mnie :P

Wred napisał/a:
Generalnie sen to fajna sprawa :)


O tak, generalnie spanie to jedna z fajniejszych rzeczy xD Kocham spać, ale to większość z was wie o tym :P Nie trzeba wiele czasu żebym zasnęła, wystarczy, że przyłożę głowę do podusi i już pędzę w objęcia Morfeusza ^^ Ma to swoje i złe strony, bo jak się czasami wieczorkiem położe na chwilkę to się budzę o 5 rano, na przykład. A miałam czytać książkę czy coś tam innego zrobić :P

Sny. Jeśli je pamiętam, to są totalnie odjechane, czasami straszne chociaż to już rzadziej. Chyba nigdy nie zapomnę takiego bardzo realistycznego snu, kiedy się obudziłam przez dobre kilka chwil nie byłam pewna czy się obudziłam czy śnię dalej... brrr... nic przyjemnego :P
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3221
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-14, 11:01   

Zdarza się mi mieć problemy z zaśnięciem, ale tylko w nocy - w dzień nie mam takich problemów. Jak już taki problem nastąpi, to przypomina trochę błędne koło - zaczyna się od myśli o tym co mam zamiar zrobić następnego dnia, a później denerwowania się że mam coraz mniej czasu na sen. Im bardziej staram się zasnąć i mi to nie wychodzi, tym bardziej się denerwuję w efekcie pogłębiając problem. Potrafię się męczyć w ten sposób nawet około 2-3 godzin zanim w końcu udaje się mi zasnąć. Jeśli już zasnę, to śpię jak kamień.

Bardzo rzadko śnię, ewentualnie bardzo rzadko pamiętam sen po przebudzeniu. Swoje zwyczajne sny o pierdołach pamiętam doskonale w momencie naturalnego przebudzenia. Zdarzają się mi czasami sny nienormalne w których widzę fragmenty swojej przyszłości odległej od pół roku do jednego roku - tzw jasnośnienie. Sny prorocze pamiętam wyraźnie parę dni po ich wystąpieniu, następnie zapominam o nich by przypomnieć je sobie z całą wyrazistością w momencie ich spełniania. Będąc w związkach zdarzało się mi świadomie dokonywać w czasie snu podróży astralnych, by móc spędzić noc w objęciach swej sympatii. Budzenie się z takich snów samemu w łóżku jednak nie należało do przyjemnych.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-14, 14:05   

Sen, sen, sen.

Mógłbym przespać całą jesień, nie, mógłbym przespać całe życie, budząc się na posiłki, toaletę czy jakąś gorącą kąpiel, co nie zmienia faktu, że śpię dość mało, bo szkoda mi dnia.
A jeśli już idę spać, to zawsze z medytacją przed snem i wprowadzaniem się w świadome śnienie. Podróże astralne, o których mówił Asuryan miałem dokładnie 6 razy, z czego raz była wywołana całkowicie sztucznie, bo poprzez wzięcie 30 tabletek Acodinu; była o wiele ciekawsze, nie powiem.

Tak czy inaczej lucid dreaming jest w dechę, wporzo, szatan i w ogóle miód, cud i orzeszki.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2007-11-14, 16:50   

Anomandaris napisał/a:
bo poprzez wzięcie 30 tabletek Acodinu; była o wiele ciekawsze, nie powiem.

iluuu O_O??

omg... o_O
Ja po długich wdrażaniach się miałam 2 'wycieczki' ;)
Ostatnio jestem jednak zbyt zmęczona na jakiekolwiek śnienie, więc krótkie skupienie na brak snu... --_-

Au revoir!
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-15, 18:10   

Tanit napisał/a:
iluuu O_O??


30. Trzydziestu.

Co prawda to o wiele za dużo jak na moją kategorię wagową, ale jakoś - łykając to gówno - nie miałem o tym pojęcia. Co nie zmienia faktu, że dusza moja wyrywała się z ciała, chodziłem po cmentarzach do dźwięków Sui Generis Umbry, zwiedzałem okolicę jako astralne ciało i w ogóle w dechę było, gdyby nie to, że podwójnie widziałem przez dwanaście godzin. Ogólnie branie leków to chore jest; wolę MJ i wtedy dopiero iść spać, zawsze się fajne sny zdarzają po dobrym spaleniu się.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
BitterSweet 
Slave Driver


Posty: 606
Skąd: Zoznowitz
Wysłany: 2008-03-04, 17:37   

Łaku napisał/a:
czy się boimi ciemności i tego co wypełznie spod łóżka.

Tak, boimi się : P Zaprawdę, mam tak chorą wyobraźnię, że zaciskam szybko oczy, jak jest ciemno i ani skraweczek ciała nie może wystawać poza kołdrę, oprócz głowy (szyja szczelnie opatulona :P ). Ze światłem spać nie mogę, bo mnie budzi i tak po pewnym czasie- ostatnio zasnęłam nad książką i przy świetle. Obudziłam sie po 4 godzinach i już miałam zwaloną resztę nocy! : P

Łaku napisał/a:
punkt drugi, czyli powiek mrużenie i odlatywanie w bezkresy własnej pustyej głowy czyli zasypianie- czy przychodzi nam łątwo, z miejsca czy musimy cierpliwe nad tym medytować.
Zależy od dnia. Staram się raczej kłaść, kiedy już jestem maksymalnie padnięta- od razu mam odlot. Wtedy też najlepiej słucha mi się muzyki- czegoś ostrego i szybkiego zazwyczaj. Ballady mnie budzą, bo są zbyt ciche... : D poza tym spać lubię długo- 8h to minimum, żebym wstała rześka.

Spać mogę w wielu miejscach, nawet w małym drewnianym domku, który wynajęliśmy ze znajomymi, gdy na dole leciała muzyka sylwestrowa na full. O właśnie, ze spania na imprezach jestem znana xD Przy tym nader często terroryzuję otoczenie, które nie daje mi spać (noc sylwestrowa jest wyjątkiem, ale na domówkach to norma xd). W szkole z reguły nie śpię- chyba ze boli mnie głowa, ale nigdy z nudy, bo zawsze znajdę sobie cos do roboty. Choćby liczenie włosów na głowie kumpeli. :mrgreen:

Łaku napisał/a:
jakie mamy sny/koszmary
Zapewniam, że nikt na świecie nie ma tak zrąbanych znów, jak ja. Nagminnie śnią mi się gwiazdy filmowe i piosenkarze, najczęściej ci martwi. Do tego często latam, czaruję, zabijam, gwałcę albo wcielam się w kogoś innego. Poza tym moje sny ociekają erotyką- Freud by się przestraszył albo bacznie mnie obserwował, po czym odsunął od życia w społeczeństwie. o.o' Czasem też mam uczucie, że wychodzę z ciała- czuję odrętwienie i tak jakby nie było ono moje. Z innych niemiłych doświadczeń, to przebudzenie po tym jak się spadało i nie zdążyło uderzyć o glebę. xD

Łaku napisał/a:
no i ulubiona część tego cyklu czyli przebudzenie- czy walczymy z samymi soba próbując wstać? No i jeszcze jedna z frajd- czy pamiętamy swoje sny, czy wymazują się jak się należy

Wstawanie zależy od dnia. Raz jest lepiej, a raz trochę gorzej. Często, jeśli wieczorem pomyślę dużo, żeby zapamiętać sen, to rano po przebudzeniu jestem w stanie sobie go całego przypomnieć. Niejednokrotnie potem zapisywałam w pamiętniczku ciąg zdarzeń. : >
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2600
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2008-11-24, 21:42   

Zdecydowanie zasypiam w łóżku, choć niekoniecznie musi to być moje łóżko :mrgreen: Potrafię zasnąć na każdym posłaniu, ale pod warunkiem, że jest poducha i koc. Oczywiście najlepiej zasypia się w obecności ukochanej kobiety, ale to chyba oczywiste. Niemniej, zdarzało mi się zasypiać z innymi kobietami, ale to nie jest temat na forum publiczne :mrgreen:

Zasypiam z reguły od razu lub ewentualnie w przeciągu kilku minut. Jak zamykam oczy, to myślę o różnych miłych rzeczach - ciekawych książkach, pięknych kobietach, pieniądzach :mrgreen:

Sny oczywiście posiadam, często bardzo emocjonujące. Po przebudzeniu zazwyczaj mam wrażenie, że coś podobnego już mi się śniło. Po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że to wszystko śniło mi się jednej nocy. Niezależnie od tego co mi się śni, zawsze żałuję, że coś takiego mi się w ogóle śniło. Jest to spowodowane albo tym, że był to koszmar, przez który się męczyłem, albo sen był tak przyjemny, że aż szkoda było go przerywać ;) Zazwyczaj swoich snów nie pamiętam dłużej niż do wieczora tego samego dnia, dlatego nie podzielę się z wami moimi snami. To znaczy i tak bym się nie podzielił, ale mam przynajmniej wymówkę :P
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2009-05-24, 19:28   

Sen to coś bardzo przyjemnego i biada temu kto próbuje mnie z niego wyrwać.
Czasami mój zegar biologiczny z różnych powodów jest delikatnie mówiąc rozregulowany do tego stopnia, że dzień staje się nocą, a noc dniem.
Z przykrością stwierdzam jednak jako doświadczony 'sleephunter' że sen w ciągu dnia odbiega daleko jakością od tego którego możemy doświadczyć w godzinach nocnych.

Najlepiej zasypiam w swoim łóżku które jest sprawdzone, jestem do niego przyzwyczajony co daje mi także pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa.
Z drugiej strony kiedy jestem bardzo zmęczony, potrafie wykorzystać prawie każdy element infrastruktury, żeby przespać się choc na moment.

Z reguły kazdego przecietnego dnia zasypiam zadziwiająco szybko, bez wiekszych problemów, te pojawiają się raczej podczas wstawania.

Sny miewam bardzo różne, zazwyczaj zwiazane ściśle z moimi przemyśleniami, zaskoczeniem są tylko zupełnie nieprzewidywane postacie które pojawiaja się w moich snach.
To jedyna kwestia której nie potrafie wytłumaczyć i zrozumieć.
Pamiętam zdarzenia ze snów najlepiej po przebudzeniu, im bardziej pogłębiiam się w otaczającej mnie świadomości tym mniej pamiętam.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Atydea 


Posty: 4
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2009-05-29, 23:15   

A doświadczył kiedyś ktoś z Was drodzy forumowicze świadomego snu? Pojęcie to związane jest bardzo ściśle z nauką zwaną oneironautyką..Podobno niezapomniane przeżycia etc.

/Atydea
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2009-05-30, 20:03   

Atydea napisał/a:
A doświadczył kiedyś ktoś z Was drodzy forumowicze świadomego snu? Pojęcie to związane jest bardzo ściśle z nauką zwaną oneironautyką..Podobno niezapomniane przeżycia etc.

/Atydea


Podobno każdy przynajmniej raz w życiu doświadcza świadomego snu.
Ja osobiście czasem nad ranem mam taki stan, pół snu, kiedy wiem, że śnię i wydaje mi się, że w jakiś sposób nim kieruję. Jednak nie umiem wchodzić w ten stan "kiedy mi się chce", on się po prostu czasem "zdarza".
Świadomie tylko stosuję techniki zapamiętywania snu, tzn. budzenie się i stosuję to tylko w dni kiedy wiem, że mogę dłużej pospać. Dla wyjaśnienia - kiedy mogę spać do 10, ustawiam budzik na 8. Budzę się o tej 8 dosłownie na moment, żeby przestawić budzik na 8.30, po czym zasypiam. Od tej chwili zapadam w sen świadomie i pamiętam co się dzieję, choć nie mam na to wpływu. Budzę się o 8.30 i znowu przestawiam budzik o pół godziny, w międzyczasie zapamiętując najważniejsze motywy, znowu idę spać. Działa xD.

Ale jeśli już chodzi o samą treść snu, to często pojawiają się motywy z gier komputerowych (typu: wpisywanie kodu na nieśmiertelność, zapisywanie gry, otwieranie okna ekwipunku, raz nawet miałam sen wyglądający jak rozgrywka w simsach xD) i różnych dziwnych abstrakcji (typu: zdetonowanie ładunku atomowego w komputerze, żeby zaczął działać, przeprowadzenie ataku na krzyżaków, podróże w czasie, obecność na gali rozdania oskarów, jednorożce i James Bond... i inne różne dziwne rzeczy xD).
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-06-22, 11:10   

Mnie się dzisaj śniło że byłem w supermarkecie, odstawiałem wózek i stuknełem się z wózkiem KARŁA (taki pół metra łysy broda) i on zaczoł się na mnie drzeć, ja się zaczełem śmiać z tego że ma pół metra łysy broda no i on chciał mnie ugryśc w nogę, to go wziełem na kopy.

Nie wiem czemu w senniku nie mogłem znaleść intepretacji.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4645
Wysłany: 2009-06-22, 12:36   

Słyszałam, że sny tłumaczy się odwrotnie - wychodzi mi, że będziesz obściskiwał się z jakimś wielkoludem. ;)
Czy czasem nie jedziesz dziś na lotnisko? Bo Gortat przyjeżdża...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16958
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-06-22, 12:56   

Ł napisał/a:
Mnie się dzisaj śniło że byłem w supermarkecie, odstawiałem wózek i stuknełem się z wózkiem KARŁA (taki pół metra łysy broda) i on zaczoł się na mnie drzeć, ja się zaczełem śmiać z tego że ma pół metra łysy broda no i on chciał mnie ugryśc w nogę, to go wziełem na kopy.

Beata napisał/a:
Słyszałam, że sny tłumaczy się odwrotnie - wychodzi mi, że będziesz obściskiwał się z jakimś wielkoludem. ;)
Czy czasem nie jedziesz dziś na lotnisko? Bo Gortat przyjeżdża...

E, ja bym raczej powiedział, że podświadomość płata Łakowi figle. Brodaty, zapluty karzeł to nic innego jak Łakowe id dowiązane z ego. Wymagania organizmu gryzą się z warunkami środowiskowymi. Łaku w swoim śnie jest personifikacją superego, w tym konkretnym wypadku pełniącego funkcję sumienia. Ja idealne Łaka karze go (bicie karła, wyśmiewanie) za paskudną, nikczemną formę. A karzeł mu oddaje, czyli twoje głębokie wyobrażenie ja idealnego ma w dupie determinanty środowiskowe, pragnie pozbyć się naleciałości superego i chce się uwolnić. Krótko mówiąc Łaku, twoje "ja" pragnie wolności. Ukaż swoje prawdziwe oblicze zaplutego karła! XD Tylko co oznacza supermarket? //mysli Może matczyne łono? (bo wózek to oczywisty bagaż doświadczeń życiowych XD ) Może supermarket to dotychczasowe życie? (i matczyne łono!) XD
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Uriel 
Basileios Iakovos


Posty: 53
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2009-06-23, 13:57   

@ Spellsinger -> Za dużo Freuda. Stanowczo za dużo. XD
_________________
 
 
dream92 
The Bohemian

Posty: 127
Skąd: Chojnów
Wysłany: 2009-07-03, 19:54   

Czasem potrafię kierować swoimi snami - kiedy śni mi się jakaś sympatyczna dziewczyna (a ja zdaję sobie sprawę, że to sen i że nie będę ponosił żadnych konsekwencji tego, co w nim robię), to zaciągam ją do łoża lub w inne dogodne miejsce (raz było pole, a innym razem ruchliwa ulica :-) ) i kochamy się w tych pozycjach, które w owym śnie pamiętam. To lepsze niż porno.
Ale najczęściej śnią mi się absurdy - zwykle szybko je zapominam, bo nie są godne uwagi.
 
 
Jamal 
Mędrzec

Posty: 57
Skąd: ten kaszel?
Wysłany: 2010-11-30, 17:27   

Nawiązując do tematyki.

Kto z was wyraźnie pamięta koszmar z dzieciństwa mimo upływu lat i tego, że sen ten nie powtórzył się od tamtej pory?!

Sam miałem sen, że stopy są przyrośnięte do podłoża. Trzyma je jakaś niewidzialna siła, ważą chyba z tonę. Jakaś mroczna, zła siła chce mnie skrzywdzić. Widzę przez szczelinę w drzwiach swoją matkę, która chodzi po sąsiednim pokoju (oddziela nas korytarz)... Chcę krzyczeć lecz nic prócz cichutkiego głosu się nie wydobywa z krtani. Jakbym został przyciszony (mute). Wiem, że mam do niej nie daleko, ale nie mogę się ruszyć i krzyczeć. Nagle zrywam się z tej blokady i próbuję biec. Biegnę z całej siły, walczę o każdy bodaj najmniejszy centymetr, próbuje krzyczeć lecz na próżno. Czuje jak strach, zło, lęk ... mnie dopada... padam na ziemie i ostatni raz próbuję: MAMOOO!!!
Budzę się cały spocony, wybiegam z pokoju i wpadam do sypialni rodziców, nie płacze mimo, że jestem przerażony. Przytulam się, zasypiam... śpię bardzo czujnym snem.

Sen nigdy więcej się nie powtórzył, ale pamiętam go jakby dział się zeszłej nocy.

* Skąd bierze się takie cierpienie, taka mroczna wizja u 8-9 letniego dziecka?!

Nie mam pojęcia.
 
 
ats 
old fat bat


Posty: 1491
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2010-11-30, 20:40   

Jamal, bracie - jednak tu trafiłeś!!
Welcome to the jungle!
_________________
jakbym z planety była innej
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3541
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-30, 21:01   

Pamiętasz z takimi szczegółami ten koszmar kiedy byłeś dzieckiem? Nieźle.

W dzieciństwie miałam dwa koszmary, który utkwiły w pewien sposób w pamięci. Ale dzisiaj nie jestem w stanie dokładnie ich odtworzyć. Pamiętam emocje jakie im towarzyszyły, przede wszystkim ogromny strach. Ale szczegóły już mi uciekły.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Jamal 
Mędrzec

Posty: 57
Skąd: ten kaszel?
Wysłany: 2010-11-30, 23:24   

Zaginiona wszak ta wasza biblioteka i gdyby nie "życzliwy", to pewnie by mnie tu jeszcze nie było, jeśli w ogóle. Mam pamięć do obrazów, już nie mówiąc o snach proroczych... i następującym przy ich urzeczywistnianiu Deja vu :D nie miluchy takie, grr!

Czasem to męczy, ale nauczyłem się z tym żyć. --_-
 
 
Trojan 


Posty: 3756
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-02-18, 00:00   

wykopaliska !!!

Metzli napisał/a:
Pamiętasz z takimi szczegółami ten koszmar kiedy byłeś dzieckiem? Nieźle.

W dzieciństwie miałam dwa koszmary, który utkwiły w pewien sposób w pamięci. Ale dzisiaj nie jestem w stanie dokładnie ich odtworzyć. Pamiętam emocje jakie im towarzyszyły, przede wszystkim ogromny strach. Ale szczegóły już mi uciekły.


tyż pamiętam jeden koszmar z dzieciństwa... ale on mi się śnił wielokrotnie(kilkukrotnie) na przestrzeni dziecięco-wczesnomłodzieżowych lat
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13