Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
David Eddings
Autor Wiadomość
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-01-10, 14:21   David Eddings

No cóż, zmobilizowany wątkiem Romka o Jordanie rozpocznę wątek mojego ulubionego ciecia fantastycznego.
David Eddings (wraz z żoną Leigh) znany jest jako autor cykli o Bel-Garionie (Belgariada, Mallorreon i przyległości - w sumie 13 pozycji, w wydaniu polskim nawet 15), Sparhawku (Elenium i Tamuli ) oraz ośmiu innych pozycji (notka tu)
Ja przeczytałem wszystko co tyczyło się Belgariona i jego świata (Opera Magna autora) oraz Elenium i już nie znalazłem w sobie sił aby czytać resztę. Wg mnie to taki przykład współczesnego bajarza, który wije niewymagające, okraszone happy-end'em historie słuchaczom.
Czy Wy znaleźliście tam coś więcej niż kolejnego okraszonego humorem (czasem lepszym, czasem słabszym) questa?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Elektra 


Posty: 3567
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2009-01-12, 09:12   

Diamentowy tron to jedna z pierwszych książek fantasy, które przeczytałam. Potem były poszukiwania kontynuacji po bibliotekach i księgarniach, a później ukazały się Kopuły ognia, które kupiłam bez zastanowienia (gdy tylko zorientowałam się, że to dalszy ciąg Elenium). Obie serie czytałam kilkakrotnie i nawet teraz z przyjemnością wracam do fragmentów. Mimo że książki wydają się schematyczne, a bohaterom z reguły wszystko się udaje i pokonują coraz potężniejszych przeciwników, to czuję do nich wielki sentyment.

Po Belgariadę i Mallorreon nie sięgnęłam, bo jak zainteresowałam się Eddingsem, to te książki były nie do dostania, a teraz myślę, że by mi się za bardzo nie spodobały.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19817
Wysłany: 2009-01-12, 10:39   

Na pewno nie czytałem Belgariady. Choć ostatnio ją znalazłem na płycie z e-bookami od mojego wszystko-mającego kuzyna (kiedyś go "prześwięcę" za krnąbrność).

Czytałem kilka powieści z bohaterem co się Sparhawk nazywał. I, jak u Elektry, było to gdzieś na początku "wchodzenia" w fantasy, więc nie mogę jakoś specjalnie krytycznie do tych powieści się odnieść. Gdybym je przeczytał po Eriksonie lub Martinie - to bez wątpienia, byłoby miażdżąco. Wiem, że do tych powieści nie wrócę za żadne skarby świata. Eddings wśród rzemieślników fantasy i tak stoi wyżej mimo to, niż Goodkind, który jest wzorcem "kiepskości". Może i położyłbym Eddingsa na tej samej półce, co Jordana, do którego mam słabość niewątpliwą. Choć nie - Jordana cenię jednak wyżej, bo Eddings kojarzy mi się z heroiczną fantasy (może niesłusznie - ale upływ czasu zrobił swoje). A heroicznej fantasy nie jestem w stanie zdzierżyć w stylu Eddingsowym (może i w jakimkolwiek). Zwłaszcza że Sparhawk przypominał mi ucywilizowanego Conana (a Conan sam w sobie jest dla mnie powodem, aby znienawidzić fantasy).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Procella 


Posty: 1174
Skąd: L-space
Wysłany: 2009-01-12, 11:11   

Czytałam dwa pierwsze tomy "Belgariady" - stosunkowo niedawno, i bardzo żałuję że nie trafiłam na to jakieś 10 lat wcześniej, byłabym zachwycona.

Jednak muszę się przyznać, że mam ochotę sięgnąć po pozostałe tomy - może to nie jest ani oryginalne, ani ambitne, ale jako niezobowiązujące czytadło sprawdza się całkiem nieźle i ma swój urok. Czytając to miałam uczucie cofnięcia się do czasów dzieciństwa i "czytelniczej niewinności" - i było to wrażenie bardzo sympatyczne. Komu w końcu nie zdarzało się za tym tęsknić? :oops:
_________________
Well I live with snakes and lizards
and other things that go bump in the night
'Cuz to me everyday is Halloween

http://kotspinaksiazce.blogspot.com/
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17564
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-01-12, 12:13   

Procella napisał/a:
Jednak muszę się przyznać, że mam ochotę sięgnąć po pozostałe tomy - może to nie jest ani oryginalne, ani ambitne, ale jako niezobowiązujące czytadło sprawdza się całkiem nieźle i ma swój urok. Czytając to miałam uczucie cofnięcia się do czasów dzieciństwa i "czytelniczej niewinności" - i było to wrażenie bardzo sympatyczne. Komu w końcu nie zdarzało się za tym tęsknić?

Całą Belgariadę przeczytałem rok temu. I szczerze mówiąc jestem zachwycony. Zgodzę się, że jest to konwencjonalne fantasy 'drogi', gdzie drużyna przez pięć tomów podróżuje tylko po to by ocalić świat. Po drodze główny bohater dorasta i odkrywa swoją potęgę, jego kobieta jest początkowo straszliwą gówniarą, złośnicą, księżniczką, a pod koniec powieści przemienia się w tą odpowiedzialną królową, która musi uratować swego lubego (i przy okazji pomóc mu uratować świat). Na koniec mamy klasyczny happy end z podwójnym ślubem. Dobre charaktery mają się dobrze i seksownie, złe charaktery ponoszą zasłużoną karę. Schemat. Ale bardzo fajnie napisany schemat.

Eddingsa znam jeszcze Pieśń Reginy. Już mniej schematycznie i happy end już nie jest taki 'klasyczny'. Przyjemna lektura ;)
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2009-01-12, 12:22   

Być może i zostałbym fanem tego pana, ale zacząłem czytać jego książki o 10 lat za późno.
Ostatecznie zaliczyłem sześć tomów o Sparhawku i starczy. Ogólne wrażenie - tak jakbym czytał wciąż tą samą książkę - zero różnic pomiędzy poszczególnymi tomami. Ok - w ostatnich tomach obu trylogii źli dostają ostatecznie po uszach i nawet ginie jeden bohater pozytywny. I na tym się kończą różnice. A tak to mamy niekończące się wędrowanie od punktu A do B z obowiązkowym zaliczeniem po drodze wszystkich najbardziej niebezpiecznych miejsc na mapie. Sytuację ratują nieco dialogi - nawet śmieszne - z tym, że dowcip powtarzany po raz enty mocno traci na śmieszności. No i jeszcze warto dodać klarowny podział na Zło i Dobro - ani przez moment nie ma wątpliwości who is who.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-01-12, 12:31   

Tigana napisał/a:
Być może i zostałbym fanem tego pana, ale zacząłem czytać jego książki o 10 lat za późno.


Całkiem możliwe ... jeszcze 7 lat temu byłam zachwycona Dragon Lance ;)

Kiedy Książnica zaczęła wydawać więcej fantastyki, kupiłam Elenium. Czytało się całkiem przyjemnie, jednak podchodziłam do lektury bez większych wymagań, wiedząc, że nie jest to ani oryginalna ani odkrywcze.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
iselor 


Posty: 300
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-01-12, 16:22   

Belgariada stoi u mnie na półce, ale jeszcze nie ruszyłem:D Natomiast "Dzieje Ellenium" przeczytałem, spodobało mi się i...w sumie książka nie pozostawiła jakichś głębszych śladów w mojej psychice:D Ot, lekkie, sprawnie napisane i Wiadomo Jak Się Kończące od pierwszego tomu heroic fantasy. Dobra odskocznia od ciężkich, skomplikowanych fabularnie książek Wolfe'a, Le Guin czy Zelaznego:) Nie żałuję że przeczytałem.

Romulusie, cóż takiego zrobił ci Conan że tak go nie lubisz?
 
 
blancheflor

Posty: 15
Wysłany: 2009-01-31, 15:57   

Eddingsa przeczytałam dobrych parę lat temu i mam do niego sentyment ;) jego humor jest naprawdę świetny, akcja wartka, a bohaterowie wyraziści, choć w każdej powieści szyci według podobnego wzoru :-P ale jeśli ktoś chce po prostu przeczytać dobrą książkę, żeby się odprężyć, albo zabić czas w pociągu, to naprawdę to jest to :-) Lubię i Sparhawka i Gariona i Althalusa, po prostu trzeba wiedzieć, jak podejść do konkretnych książek. We Władcy Pierścieni nie zwracam takiej uwagi na humor itp. a u Eddingsa nie chcę wzlatywać na wyżyny intelektualne. :-)
 
 
beldin 

Posty: 97
Wysłany: 2009-01-31, 21:56   

Zacząłem od cyklu od Szafirowej Róży - podobało się i był happy end :-P
Cykl Tamuli również przeczytałem. Było lekko i przyjemnie i nic człowieka nie mogło zaskoczyć.
Belgeriada wydała się mniej schematyczna niż w/w i czytało się raźniej aczkolwiek siermiężne poczucie humoru bohaterów i brak jakiejkolwiek oryginalnej myśli trochę przeszkadzał.
Malloreon podobnie jak wyżej tylko happy end był podszyty łezką. Bądź co bądź zgodnie ze schematem z Szafirowej Róży jakiś prawie pierwszoplanowy bohater musiał zginąć.
Cykl pisany ze strony Belgharta i Polgary podobał mi się ale nie wiem czemu. Chyba tak po prostu.
Ogólnie rzecz biorąc w/w książki czyta się dobrze, lekko i nie trzeba się zastanawiać jak potoczą się dalsze losy bohaterów bo wiadomo, że dobrze.
Następnie wziąłem się za książkę pt. "Odkupienie Althalusa". Przebrnąłem ale infantylizm bijący z tej książki mógł doprowadzić do trwałego uszkodzenia gustu.
Jednak szczytem dla mnie jest cykl o Marzycielach czy też Młodszych Bogach. Wydano tego chyba ze 4 tomy ale ja po dwóch pierwszych poddałem się. Mimo, że szczycę się dużą odpornością i przeczytałem nawet "Tapatiki w Kosmosie" i " Tumitaka z Podziemnych Korytarzy" //mur
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2009-02-04, 16:10   

Czytałem kiedyś Diamentowy Tron, czyli pierwszy tom Elenium i przyznam, że mnie w ogóle nie porwał. Genralnie sztampa i nic interesującego, tyle dobrego, że w miarę przyzwoicie napisane. Ledwo dobrnąlem do końca, po kolejne tomy juz nie sięgnąłem i raczej nie sięgnę.
Może spróbuje kiedyś przeczytac Belgariadę, podobno lepsza od Elenium, więc jak mnie najdzie kiedys na jakieś fantasy...
_________________
Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
J-P.S.
 
 
beldin 

Posty: 97
Wysłany: 2009-02-04, 17:34   

Kennedy napisał/a:
Czytałem kiedyś Diamentowy Tron, czyli pierwszy tom Elenium i przyznam, że mnie w ogóle nie porwał. Genralnie sztampa i nic interesującego, tyle dobrego, że w miarę przyzwoicie napisane. Ledwo dobrnąlem do końca, po kolejne tomy juz nie sięgnąłem i raczej nie sięgnę.
Może spróbuje kiedyś przeczytac Belgariadę, podobno lepsza od Elenium, więc jak mnie najdzie kiedys na jakieś fantasy...


Zarówno Belgariada jak i ciąg dalszy Malloreon od sztampy nie odbiega. Może akcja ciekawsza niż w Elenium i jakby tak bardziej rozbudowana ale bohaterowie o zerowym charakterze i osobowości. U żadnego z nich nie zagościła jakakolwiek oryginalna myśl. Wszyscy z wyjątkiem Beldina //hurra (ten chociaż jest brzydki) albo czarni albo biali do obrzydzenia.
Przeczytałem dość dawno temu ale czyta się przyjemnie, bez stresów i można wyłączyć myślenie. Przynajmniej w miarę sprawnie napisane, aczkolwiek zasadniczo polecane dla początkującej w tej dziedzinie młodszej młodzieży.
 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-06-03, 23:16   

R.I.P. David Eddings [']
_________________
goodreads .
 
 
Himura 


Posty: 229
Skąd: z forum MAG-a
Wysłany: 2009-06-04, 09:55   

I to jest smutna wiadomość. :-(

Z drugiej strony - to jest już z żoną :-)
_________________
Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje! Wygnani na wieki, niechże was opłaczę; Gdzie czarny ptak nocy haniebną pieśń pieje, Tam dni pędzić będą tułacze.
------------------
 
 
KreoL 

Posty: 430
Wysłany: 2009-06-07, 12:26   

W poniedziałek zacząłem czytać "Diamentowy tron" a w środę odszedł... ech przeczucie :?:

Jestem w ostatniej części 1 książki i póki co czyta się dość dobrze. Trochę za bardzo heroiczna i liniowa fabuła jak na razie, którą można porównać do sesji RPG gdzie drużyna dostaje questa i go wykonuje w oczekiwaniu na kolejnego. Intrygi dość dziecinne, ale ogólnie książka daje radę.
 
 
dziki
człowiek

Posty: 149
Skąd: z lasu
Wysłany: 2011-01-27, 16:24   

Jakiś czas temu wziąłem się za Belgariadę, wspomagany początkowo zasobami bibliotecznymi, a później życzliwego kolegi. Na razie jestem po czwartym tomie, i zrobiłem sobie chwilę przerwy.

Moje wrażenia, co stwierdzam ze zdziwieniem, są jak najbardziej pozytywne. Nie sądziłem, że fantasy w takiej formie, z questem i walką Dobra ze Złem, może mi się jeszcze spodobać (jeśli kto ciekawy, to może poszukać moich wypowiedzi w temacie Tada Williamsa). A jednak. Sprawnie napisane czytadło, sympatyczne poczucie humoru, i gabaryty nie rozdmuchane do absurdalnych rozmiarów. I parę pomysłów robi wrażenie (np. bóg rozpaczający nad wymarłym ludem). Niestety, całość psują co niektóre wypowiedzi, przemyślenia i rozterki bohaterów. Tutaj muszę powtórzyć za moimi przedmówcami: Ach, gdybym był dziesięć lat młodszy, to byłbym zachwycony... A tak, to takie niezobowiązujące czytadło, nie więcej, nie mniej :-)

Jeszcze coś: w tekście widać parę wątków, które zapamiętałem z wcześniejszej (10 lat?) lektury Wiedźmina. W sumie nic dziwnego, zważywszy na sentyment Sapkowskiego do tej lektury.
_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
 
 
Himura 


Posty: 229
Skąd: z forum MAG-a
Wysłany: 2011-01-29, 09:45   

Dlatego się cieszę, że czytałem to już dawno temu.
Sentyment za to mam ogromny
_________________
Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje! Wygnani na wieki, niechże was opłaczę; Gdzie czarny ptak nocy haniebną pieśń pieje, Tam dni pędzić będą tułacze.
------------------
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4376
Wysłany: 2011-02-02, 21:43   

O, patrzcie, jeszcze mnie tu nie było :shock:

Z dorobku Eddingsa znam "Belgariadę" i "Pieśń Reginy", przy czym jedno i drugie dzieło zdaje się łączyć li i jedynie nazwisko autora(ów).
Jeśli chodzi o Belgariadę, można by rozprawę napisać na temat zawartości Tolkiena w Eddingsie. Mamy bowiem i starego czarodzieja, i drużynę, i cudowny artefakt, i złego boga Toraka na dodatek, który jakimś cudem niezwykle przypomina skrzyżowanie Morgotha z Sauronem. Jeśli przejdziemy nad tym wszystkim do porządku dziennego, zyskamy szansę na przeczytanie klasycznej opowieści spod znaku magii i miecza, z rzadka się przy tym irytując osobą Gariona, który jak na swoje naście lat jest wyjątkowo tępy, oraz Polgary - baby zdolnej doprowadzić do szewskiej pasji regiment świętych Franciszków z Asyżu.

"Pieśń Reginy" zaś... ma swój klimat. Jest to opowieść o bliźniaczkach. Takich, których nikt nie potrafi odróżnić. Gdy mają naście lat, jedna zostaje zgwałcona i zabita, a druga wariuje. Pytanie... która jest która? Kilka lat później ocalała dziewczyna odzyskuje zmysły, chociaż niewiele pamięta. Wychodzi ze szpitala i... zaczynają ginąć ludzie. Zaś najdziwniejsze jest to, że... Więcej nie powiem, zdradzę tylko, iż książkę doskonale pamiętam, chociaż miałam ją w rękach wieki temu ;) .
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9586
Wysłany: 2011-02-02, 22:04   

Czytałem dawno temu trylogię Elenium. Dało radę ale dzisiaj bym tego już nie zdzierżył chyba.
BTW, nic więcej Eddigsa nie przeczytałem.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Urshana 


Posty: 745
Skąd: Silesia
Wysłany: 2011-02-02, 23:45   

A ja od Eddingsa zaczynałam przygodę z fantasy :mrgreen: i cała moja rodzina. Zaczytane zupełnie egzemplarze do dziś między nimi krążą, bo mają sentyment. Ostatnio Belgariadę widziałam w stosikach w siostrzanej sypialni. Podobnie z Elenium. Osobiście nie wracam do nich i niewiele pamiętam, ale podobnie jak poprzednicy - mam sentyment.
_________________
Między książkami - próby blogowe
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6272
Skąd: Piła
Wysłany: 2011-02-11, 18:11   

Przeczytałem kroniki Belgaratha oraz kronik jego córki Polgary. Belgeriady mam trzy tomy, niestety środkowe i bez pierwszego nie mam jak zacząć. A szkoda, bo z kronik wynika, że to lektura co najmniej ciekawa. Klasyczna i prosto baśniowa, ale posiadająca swój urok.
Co do tej drugiej, to mam wielki żal do autora o nieuśmiercenie tej wrednej zdziry //pisowcy Należy jej się :evil:
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Wellin 
the king of nowhere


Posty: 42
Wysłany: 2013-05-23, 02:02   

Przygodę z Eddings`em dopiero rozpoczynam. Chciałabym zacząć od trylogi Dziejów Elenium. Tu pojawia się moje pytanie. Wiem, że były 3 różne wydania, Amber, Prószyńskiego i jeszcze jakieś. Które jest najlepsze?
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9586
Wysłany: 2013-05-23, 09:33   

Daruj sobie Eddingsa jeśli nie zmusza Cię do lektury sexy laska (nie czytasz nie idę z tobą do łóżka). Może zgodzi się za coś innego. To było przyzwoite pisarstwo lat temu dwadzieścia, takie do czytadła, ale dziś to tylko dla romantycznych, egzaltowanych czternastolatków.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-05-23, 10:04   

Nie czytałem nic Eddingsa, nic a nic. Kusiło mnie swego czasu wydanie Książnicy na taniej książce, ale zwalczyłem tę pokusę, bo przypomniałem sobie właśnie takie opinie, jak powyższa Fidela.
 
 
Elektra 


Posty: 3567
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2013-05-23, 22:52   

Ja tam do Elenium i Tamuli mam duży sentyment i lubię sobie czasem poczytać fragmenty. Mimo że dość naiwne są. Za to próbowałam ostatnio Belgariadę i nie dałam rady przebrnąć przez prolog.

Wellin napisał/a:
Tu pojawia się moje pytanie. Wiem, że były 3 różne wydania, Amber, Prószyńskiego i jeszcze jakieś. Które jest najlepsze?

Było jeszcze chyba z Książnicy i Świata Książki, ale tłumaczenie chyba to samo (przynajmniej Amberu i Prószyńskiego).
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-05-24, 12:16   

Elektra napisał/a:
Ja tam do Elenium i Tamuli mam duży sentyment i lubię sobie czasem poczytać fragmenty. Mimo że dość naiwne są. Za to próbowałam ostatnio Belgariadę i nie dałam rady przebrnąć przez prolog.

Mam tak samo. Według mnie jeśli komuś podobały się "Trzy serca i trzy lwy" Andersona, to Elenium i Tamuli także będzie.
 
 
Procella 


Posty: 1174
Skąd: L-space
Wysłany: 2013-05-24, 14:01   

Dla mnie Eddings to świetny poprawiacz nastroju. Kiedy potrzebuję się oderwać i zresetować, "Elenium" działa bezbłędnie. Taki powrót do czasów "niewinnego" czytania :->
_________________
Well I live with snakes and lizards
and other things that go bump in the night
'Cuz to me everyday is Halloween

http://kotspinaksiazce.blogspot.com/
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-05-24, 14:42   

Ale "Trzy serca i trzy lwy" to jedna cieniutka książeczka, a eddingsoniada ma tomów z naście.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4376
Wysłany: 2013-05-24, 14:47   

Oj tam, Belgariada nie była taka zła. Z drugiej strony, nie na tyle dobra, by mi się chciało sięgać po Elenium, ale to chyba dlatego, że za stara już byłam, żeby się tym zachwycić :)
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3350
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-05-24, 22:26   

nosiwoda napisał/a:
Ale "Trzy serca i trzy lwy" to jedna cieniutka książeczka, a eddingsoniada ma tomów z naście.

Nie naście, tylko sześć które warto przeczytać - trzy Elenium i trzy Tamuli.

Sabetha napisał/a:
Oj tam, Belgariada nie była taka zła. Z drugiej strony, nie na tyle dobra, by mi się chciało sięgać po Elenium, ale to chyba dlatego, że za stara już byłam, żeby się tym zachwycić :)

Pewno gdybym zaczął od Belgeriady, zrobił bym tak samo. Jest zdecydowanie gorsza od Elenium, mnie odrzuciła przy pierwszym tomie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12